5 stycznia. Jedni szukają schronienia, inni pożywienia. Gdy na dworze temperatury spadają poniżej zera, do stołówki charytatywnej Caritas w Legnicy przychodzą biedni, bezdomni i samotni.
Przychodzą, by się ogrzać i zjeść talerz gorącej zupy. Każdego dnia w stołówce charytatywnej przygotowuje się 350 litrów zupy. Wystarcza to jedynie dla 400 osób. Często bywa i tak,
że zupy po prostu zabraknie. Jednak ci, którzy ją dostają, chcą się zrewanżować, pomagają więc w stołówce. Na gorącą zupę oprócz bezdomnych przychodzą także całe rodziny, które pod koniec miesiąca
nie mają za co kupić nawet chleba.
6 stycznia. W Uroczystość Objawienia Pańskiego w katedrze legnickiej Mszy św. przewodniczył bp Tadeusz Rybak. Na wszystkich Mszach św. święcona była kreda, którą na drzwiach
wypisaliśmy pierwsze litery imion Trzech Króli: K+ M+B i rok który się właśnie rozpoczął.
6 stycznia. Wierni Kościoła prawosławnego i grekokatolicy przygotowują się do wieczerzy wigilijnej. W wielu domach trwa przedświąteczna atmosfera: ubieranie choinki, sprzątanie
i gotowanie. Dziś wiernych obowiązuje post ścisły. Po południu wezmą udział w uroczystym nabożeństwie nazywanym całonocnym czuwaniem, a wieczorem zasiądą do wspólnej wigilii.
Posiłek rozpocznie się od dzielenia prosforą. Jak mówi ks. Lubomir Worchacz - proboszcz parafii prawosławnej w Legnicy, na wigilijnym stole oprócz potraw postnych nie może zabraknąć chleba,
który symbolizuje pożywienie, czosnku - symbolu zdrowia, soli - obfitości i miodu, który ma zapewnić powodzenie.
12 stycznia. Do Legnicy przyjechał słynny chór chłopięcy z Wrocławia Pueri Cantores Wratislavienses. W niedzielę 11 stycznia w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego
odbył się wielki koncert charytatywny na rzecz dwóch braci. Andrzej i Paweł chorują na zanik mięśni, tylko szybka operacja może zatrzymać rozwój choroby. Jednak potrzeba 120 tysięcy złotych.
Ks. Roman Raczak wierzy, że uda się pomóc chłopcom. Kwestowali również koledzy Andrzeja i Pawła z Zespołu Szkół Integracyjnych.
Ależ skąd! Oczywiście, że lubię! Kocham przecież wszystkich ludzi. Rozumiem jednak, dlaczego padło takie pytanie. „Usprawiedliwię się” za chwilę. Wpierw powiem parę zdań o sobie.
Moje staroniemieckie imię oznacza osobę, która dokonuje wielkich i widocznych czynów gdzieś na północy (nord, czyli „północ” i beraht, czyli „błyszczący”, „jaśniejący”). W pewnym sensie byłem taką osobą. Żyłem na przełomie XI i XII wieku. Urodziłem się w Niemczech w bogatej i wpływowej rodzinie. Dzięki temu od dziecięcych lat obracałem się wśród elit (przebywałem m.in. na dworze cesarza Henryka V). Można powiedzieć, że zrobiłem kościelną karierę - byłem przecież arcybiskupem Moguncji.
Wcześniej, mając 35 lat, cudem uniknąłem śmierci od rażenia piorunem. Wydarzenie to zmieniło moje życie. Przemierzałem Europę, ewangelizując i wzywając do poprawy postępowania. Będąc człowiekiem wykształconym i jednocześnie mającym dar popularyzacji posiadanej wiedzy, potrafiłem szybko zgromadzić wokół siebie grono naśladowców. Umiałem zjednywać sobie ludzi dzięki wrodzonej inteligencji, kulturze osobistej oraz ujmującej osobowości. Wraz z moimi uczniami stworzyliśmy nowy zakon (norbertanie). Poświęciliśmy się bez reszty pracy apostolskiej nad poprawą obyczajów wśród kleru i świeckich.
Powrócę do pytania. Zapewne wielu tak właśnie myśli o mnie. Dzieje się tak, ponieważ jako arcybiskup sąsiadującej z wami metropolii rościłem sobie prawo do sprawowania władzy nad diecezjami w Polsce, które podlegały metropolii w Gnieźnie. Przyznaję, że nie było to zbyt mądre. Jako usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że kierowała mną troska o dobro Kościoła powszechnego. Wtedy na Waszych ziemiach chrześcijaństwo jeszcze dobrze nie okrzepło. Bóg jednak wezwał mnie rychło do siebie, a Stolica Apostolska przywróciła bardzo szybko arcybiskupom gnieźnieńskim przysługujące im prawa. Wszystko więc dobrze się skończyło.
W sztuce przedstawia się mnie zwykle w stroju biskupim z krzyżem w dłoni. Moimi atrybutami są najczęściej anioł z mitrą i monstrancja.
Mógłbym jeszcze sporo o sobie powiedzieć, gdyż moje życie obfitowało w wiele wydarzeń. Patrząc jednak na nie z perspektywy tylu stuleci, chcę na koniec gorąco zachęcić wszystkich do realizowania Bożych zamysłów w swoim życiu. Proszę mi uwierzyć, że nawet najgorsze rzeczy Bóg jest w stanie przemienić w dobro. One też mają sens, choć my jeszcze tego nie widzimy z niskiego poziomu naszej ludzkiej egzystencji.
Zapraszamy do wspólnej modlitwy nowennowej przed uroczystością Najświętszego Serca Pana Jezusa.
O Jezu, Ty mnie tak bardzo umiłowałeś, że zstąpiłeś z nieba i przyjąłeś nędze ludzkie aż po śmierć, i to śmierć krzyżową, aby mnie zbawić. Pragnę na Twoją miłość odpowiedzieć miłością. Rozpal więc w moim sercu pragnienie Twej najgorętszej miłości i dozwól, abym Cię kochał nade wszystko. Amen.
Papież Leon XIV spotkał się z grupą około 40 osób z niepełnosprawnościami i chorych, którymi opiekują się różne katolickie organizacje charytatywne oraz Archidiecezja Madrytu – poinformowało biuro prasowe Stolicy Apostolskiej.
Spotkanie miało miejsce w Nuncjaturze w Madrycie. Następnie Papież udał się z wizytą do pracowników oraz podopiecznych projektu społecznego CEDIA 24 HORAS, który służy m.in. bezdomnym.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.