Reklama

Niedziela w Warszawie

Relikwie bł. Piotra Frassatiego - patrona ŚDM już w Warszawie

Relikwie bł. Piotra Jerzego Frassatiego w drodze na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie odwiedziły w sobotę 16 lipca Warszawę. Warszawski etap ich peregrynacji po Polsce rozpoczął się w od kościoła św. Dominika na Służewie.

[ TEMATY ]

relikwie

bł. Pier Giorgio Frassati

WIKIPEDIA.PL

Przy dźwięku dzwonów integralne relikwie bł. Frassatiego zostały powitane przez przeora służewskich dominikanów. O. Robert Głubisz OP wyraził nadzieję, że błogosławiony wyprosi wszystkim łaskę "wspinania się jak on drogą błogosławieństw". Drewnianą trumnę do kościoła św. Dominika wnieśli na swych ramionach dominikańscy tercjarze wespół z kandydatami do nowicjatu Zakonu Kaznodziejskiego. Towarzyszyli im studenci z kolorowymi flagami. Obecna była siostrzenica błogosławionego Wanda Gawrońska. Przez niemal 24 godziny, prawie dobę czuwania będziemy starali się ukazać różne aspekty duchowej sylwetki bł. Piotra Jerzego - człowieka błogosławieństw - zapowiedział o. Dariusz Kantypowicz OP rozpoczynając pierwszą Mszę sprawowaną przy relikwiach patrona młodzieży i studentów. W kazaniu mówił o bł. Frassatim w kontekście błogosławieństwa "Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię".

Zwrócił uwagę, że tym, co najbardziej pociąga wielu u bł. Piotra Jerzego jest to, że był człowiekiem świeckim. - Wierzył, że świat jest dziełem Boga, a on jak każdy chrześcijanin jest odpowiedzialny za niego przed Bogiem. Stąd brało się jego umiłowanie gór, sportu, głośny śmiech i bycie duszą towarzystwa a także entuzjazm wiary w moc Bożą. I troska o swoich rodziców i o ubogich, i o swoje powołanie chrześcijańskie - wyliczał o. Kantypowicz. Dominikanin zaznaczył, że bł. Piotr Jerzy Frassati "świadomie wybrał swoją świeckość", gdyż był przeświadczony iż, "prawdziwe dobro czyni się niepostrzeżenie, powoli, codziennie, w zwykłych sprawach". Przy tym, nigdy nie utracił wolności dziecka Bożego i radości życia - mówił kaznodzieja. Z kolei o. Krzysztof Pałys OP mówił podczas konferencji o bł. Piotrze Jerzym jako o błogosławionym - ubogim w duchu. Przypomniał, że on sam mówił, iż dzień jego śmierci będzie najpiękniejszym dniem jego życia. "Takie słowa może mówić tylko ktoś, kogo serce zostało przebite Chrystusową miłością. Kto na tym świecie czuje się ubogi, nienasycony, bo jest pełen tęsknoty za miłością, pięknem, wolnością i nosi w sobie poczucie niedopasowania. Temu wprawdzie towarzyszy bolesne uczucie bezbronności, ale właśnie ono rodzi wolność" - mówił dominikanin podkreślając za Janem Pawłem II, że bł. Piotr Jerzy Frassati, świecki dominikanin był człowiekiem błogosławieństw.

Reklama

Za powitanie, jakie patronowi Światowych Dni Młodzieży zgotowali na Służewie warszawiacy dziękował ks. Luca Ramello z ekipy peregrynacyjnej. Życzył wszystkim: piękna, ascezy i odwagi wiary. Idźcie ku górze! - zachęcał.

Relikwie bł. Piotra Jerzego Frassatiego po raz pierwszy w historii peregrynują po Polsce. Na co dzień przechowywane są w katedrze w Turynie. Były na Światowych Dniach Młodzieży w Sydney. Trumna z ciałem bł. Frassatiego jest wykonana z drewna, waży 100 kg, ma 2 metry długości i jest szeroka na ponad pół metra. Żeby ją wnieść potrzeba 12 osób. Aby przewieść ją do Polski Fiat wyprodukował specjalnie na tę okazję 2 samochody marki Ducat, o wymiarach 5 na 2,5 metra.

Żyjący w latach 1901-1925 Frassati urodził się w zamożnej włoskiej rodzinie. Jego ojciec, Alfredo, był założycielem i właścicielem turyńskiej "La Stampy". Pier Giorgio swoje krótkie, 24-letnie życie poświęcił czynieniu miłosierdzia. Był świeckim dominikaninem - do III zakonu św. Dominika wstąpił trzy lata przed śmiercią.

W 1990 r. Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym.

2016-07-16 17:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leżały wiele lat na strychu kościoła. Zaskakujące odkrycie w Bielsku-Białej

2020-11-25 13:57

[ TEMATY ]

relikwie

św. Jozafat Kuncewicz

odkrycie

Archiwum ks. S. Wójcika

Patryk Zwardoń (z przodu) z ks. proboszczem Stanisławem Wójcikiem prezentują relikwie.

Patryk Zwardoń (z przodu) z ks. proboszczem Stanisławem Wójcikiem prezentują relikwie.

W parafii św. Józefa w Bielsku-Białej na Złotych Łanach dokonano niedawno zaskakującego odkrycia. I to w miejscu, w jakim nikt by się tego nie spodziewał – na strychu kościoła.

Na strychu kościoła znajdowały się relikwie św. Jozafata Kuncewicza. Okazało się, że przez wiele lat były ukryte w mensie stołu ołtarzowego.

Relikwie wprowadzono do kościoła w 2 niedzielę listopada, przed liturgicznym wspomnieniem św. J. Kuncewicza. – Ta niedziela jest dla naszej parafii dniem wdzięczności Bogu za osobę św. Jozafata Kuncewicza, którego relikwie były z nami od początku istnienia parafii, mimo iż w ukryciu, a które dzisiaj uroczyście wprowadzamy do kościoła – powiedział ks. proboszcz Stanisław Wójcik na Mszy św. połączonej ze wprowadzeniem relikwii.

Relikwie Świętego zostały odkryte we wrześniu tego roku w naszym kościele. Na uroczystość wprowadzenia zaprosiliśmy ks. Adriana Łychacza, kapłana Kościoła greckokatolickiego, do którego to Kościoła należał św. Jozafat – dodał ks. proboszcz Stanisław Wójcik, który z kościelnym Patrykiem Zwardoniem odkrył relikwie na strychu kościoła. Znajdowały się w mensie stołu służącego do początku lat 90. XX w. jako ołtarz w kaplicy w salkach, zanim został zbudowany tutejszy kościół.

Wystawione na ołtarzu relikwie towarzyszyły wszystkim modlitwom przez cały ten tydzień od momentu wprowadzenia ich do świątyni. A w czwartek, 12 listopada, była sprawowana Msza św. ku czci św. Jozafata – gorliwego biskupa greckokatolickiego urodzonego ok. 1580 r. we Włodzimierzu Wołyńskim, a zamordowanego 12 listopada 1623 r. w Witebsku przez oprawców – przeciwników unii, którym nie podobała się jego gorliwa służba Bogu i ludziom i pragnienie, by wszyscy byli jedno.

Więcej na ten temat przeczytają Państwo w papierowej Niedzieli na Podbeskidziu nr 48 na 29 listopada 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Cantalamessa będzie nadal mieszkał w eremie

2020-11-29 14:32

[ TEMATY ]

kardynał

kardynałowie

Cantalamessa

archwwa.pl

Kaznodzieja Domu Papieskiego kard. Raniero Cantalmessa, który wczoraj odebrał insygnia godności kardynalskiej z rąk papieża Franciszka, nie przyjął sakry biskupiej i chce nadal pozostać zwykłym zakonnikiem. Włoski kapucyn będzie mieszkał w eremie pod Rzymem.

W rozmowie z dziennikiem „Avvenire” purpurat wyznał, że swą nominację uważa bardziej za „uznanie znaczenia słowa Bożego” w Kościele niż jego osoby, gdyż obecnie jego niemal wyłączną „służbą Kościołowi” jest i „z wyraźnej woli papieża Franciszka nadal będzie głoszenie Słowa w Domu Papieskim”.

Kapucyni są kaznodziejami papieskimi od 1743 r. O. Cantalmessa został zaproponowany do pełnienia tej roli w 1980 r. przez ówczesnego ministra generalnego kapucynów o. Pascala Rywalskiego. Rok wcześniej o. Rywalski zezwolił mu na porzucenie kariery wykładowcy uniwersyteckiego, by poświęcić się głoszeniu słowa Bożego.

- Jemu i jego rozeznaniu zawdzięczam ten wybór, który później mnie doprowadził do bycia kaznodzieją Domu Papieskiego, a także do przemierzania świata, aby głosić rekolekcje, łącznie z ubiegłorocznymi dla biskupów Stanów Zjednoczonych w samym środku skandali pedofilskich. Był moim ojcem duchownym, który w tej szczególnej chwili punktu zwrotnego w moim życiu odegrał specjalną rolę – przyznał kard. Cantalamessa.

Wyjaśnił, że należy do grona purpuratów powyżej 80. roku życia, którym nie powierza się już funkcji i obowiązków. – Nie powinien więc zbytnio zmienić się mój styl życia. Nadal będę mieszkał w eremie Miłosiernej Miłości w Cittaducale razem z kilkoma mniszkami klaryskami kapucynkami, dla których w pewnym sensie jestem kapelanem. Pamiętam tytuł wywiadu książkowego przeprowadzonego na moje 80. urodziny w 2014 roku: „Il bambino che portava acqua” (Dziecko, które nosiło wodę). Robiłem przez całe życie to samo, co w dzieciństwie, gdy nosiłem wodę żniwiarzom na polu dziadków. Zmieniła się tylko woda, którą zanoszę – słowo Boże – i zmienili się żniwiarze, wśród których w ciągu 40 lat jest trzech bardzo cierpliwych papieży: Jan Paweł II, Benedykt XVI i teraz Franciszek – powiedział kaznodzieja Domu Papieskiego.

Wyraził przekonanie, że „więcej jest zasługi w słuchaniu słowa Bożego niż w jego głoszeniu”, jednak jest wdzięczny Bogu za ten „szczególny przywilej możliwości bliższego poznania ludzi tak ważnych i tak pokornych jak św. Jan Paweł II, Benedykt XVI i papież Franciszek. – W rzeczywistości to oni głosili [słowo Boże] mnie i całemu Kościołowi, znajdując czas, by przyjść posłuchać słów prostego brata – wskazał kard. Cantalamessa.

Według niego Jan Paweł II był „postacią-gigantem, która przeżyła całe życie w obliczu świata i Boga”. Benedykt XVI to „niedościgły umysł, a jednocześnie głęboko pokorny, niezwykle rzadkie połączenie, przynajmniej w stopniu, jaki u niego jest widoczny”. Natomiast Franciszek jest „człowiekiem Ducha, który nie robi nowych rzeczy, ale czyni rzeczy nowymi”, to „kosmopolita, teolog, pasterz, o ile można ująć życie w jednym zdaniu”.

Kard. Cantalamessa od początku pandemii przebywa we wspomnianym eremie pod Rzymem, gdzie od lat spędza swe życie, z przerwami na wyjazdy związane z głoszeniem słowa Bożego. – Poświęcałem swój czas na modlitwę (mniej niż powinienem!), lekturę i krótkie przechadzki wokół eremu – ujawnił purpurat.

W zbliżających się kazaniach adwentowych w Domu Papieskim zamierza podjąć refleksję nad pandemią jako pretekstem do podkreślenia niektórych prawd, „przemilczanych przez obecną mentalność, jak: śmierć, życie wieczne, obecność Chrystusa - dzięki Wcieleniu - w barce tego naszego świata, często podczas burzy”.

CZYTAJ DALEJ

Orszak św. Mikołaja

2020-12-02 08:54

Archiwum parafii

Orszak św. Mikołaja już na dobre zagościł na mapie Lublina. Niestety, z powodu pandemii w tym roku radosne święto będzie miało znacznie skromniejszy przebieg. 

Orszak św. Mikołaja to inicjatywa ks. Piotra Kawałko, proboszcza parafii pw. św. Mikołaja w Lublinie. Pomysł nawiązania do tradycji przedwojennych orszaków św. Mikołaja, a nade wszystko pragnienie przywrócenia świętemu biskupowi z Miry należnego miejsca, zyskał wsparcie wielu instytucji, a także uznanie mieszkańców miasta i regionu. - Naszym celem jest przybliżenie osoby i dzieła biskupa Mikołaja, który w dzisiejszych czasach jest przedstawiany w krzywym zwierciadle. Chcemy ukazać prawdziwe oblicze świętego, który przed wiekami wsławił się wiernością Chrystusowi i dobrocią okazywaną bliźnim - przypomina duszpasterz.

Zaplanowany na niedzielę, 6 grudnia, Orszak św. Mikołaja został odwołany. Jak informują organizatorzy, po konsultacjach z Wydziałem Kultury Urzędu Miasta i Urzędu Marszałkowskiego, ze względu na ogłoszoną strefę epidemiologiczną w Polsce zostały wprowadzone istotne zmiany w organizacji wydarzenia. Ze względu na bezpieczeństwo uczestników, został odwołany sam pochód - korowód ze Starego Miasta na plac przy kościele św. Mikołaja. Udało się przeprowadzić konkurs plastyczny pt. „Święty Mikołaj w oczach dzieci”, na który parce nadesłało kilka tysięcy młodych artystów z całej Polski. Ogłoszenie wyników konkursu odbędzie się w kościele św. Mikołaja w Lublinie w niedzielę, 6 grudnia, po mszy św. z godz. 18.00. Wydarzenie zakończy Koncert Papieski w 100. rocznicę urodzin św. Jana Pawła II. W koncercie wystąpią: Alicja Węgorzewska i Maciej Miecznikowski - śpiew oraz Robert Grudzień - organy, fortepian. Podczas koncertu zostaną zaprezentowane pieśni sakralne i patriotyczne, a całość będzie transmitowana on-line - więcej na www.parafiamikolaj.pl

Radości spotkania ze św. Mikołajem nie zostaną pozbawione dzieci chore i niepełnosprawne, przebywające w ośrodkach i szpitalach. 6 grudnia, po mszy św. z godz. 11.30, św. Mikołaj rozpocznie przejazd odkrytym samochodem ulicami miasta i przekaże upominki dla dzieci delegacjom szpitali i ośrodków. Trasa przejazdu: kościół św. Mikołaja - ul. Czwartek - ul. Lubartowska - ul. Biernackiego (szpital) - ul. Jaczewskiego - ul. Gębali (szpital) - ul. Hirszfelda (szkoła dla dzieci niepełnosprawnych) - ul. Unicka - ul. Podzamcze - al. Witosa - ul. Doświadczalna (ośrodek dla dzieci niepełnosprawnych). 

- Mikołaj to święty, który dbał o sprawy nieba i ziemi, o to co duchowe i materialne. Był bardzo uważnym obserwatorem; dostrzegał ludzkie potrzeby i pomagał. Naśladujmy św. Mikołaja, czyli budujmy wspólnotę, dostrzegajmy ludzi potrzebujących pomocy nawet jeśli o nią nie proszą, wychodźmy do wszystkich z uśmiechem, wyciągniętą dłonią, darem rozmowy i poświęconego czasu - słowa abp. Stanisława Budzika w dzisiejszych czasach nabierają szczególnego znaczenia.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję