Reklama

Niedziela Łódzka

Abp Jędraszewski w szpitalu dziecięcym

W Dniu dziecka metropolita łódzki Marek Jędraszewski złożył wizytę w jednym ze szpitali dziecięcych znajdujących się na terenie Łodzi. Tam odwiedzając sale spotkał się z podopiecznymi szpitala, ich opiekunami oraz personelem medycznym.

[ TEMATY ]

dzieci

szpital

abp Marek Jędraszewski

archidiecezja.lodz.pl

Centralny Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, Ośrodek Pediatryczny im Marii Konopnickiej, znany w mieście jako szpital przy Spornej, zajmuje się hospitalizacją dzieci z Łodzi jak i całego województwa. - Jest to placówka medyczna, która posiada 11 oddziałów dziecięcych - mówi Monika Domarecka, dyrektorka szpitala. W naszej placówce mamy blisko 240 łóżek, tylko i wyłącznie dedykowanych dla dzieci, w tym dwa specjalistyczne oddziały onkologii dziecięcej dla 60 małych pacjentów. Oddziały oparzeniowe i reumatologiczne są jedyne w naszym mieście - podkreśla dyrektor szpitala.

Podczas dzisiejszej wizyty ksiądz Arcybiskup odwiedził oddział onkologii dziecięcej oraz oddział intensywnej terapii. Tam spotykając się z dziećmi rozmawiał z nimi, błogosławił oraz wręczył podarunki z okazji ich święta.

Zapytany o przeżycia związane z dzisiejszym spotkaniem z chorymi dziećmi, powiedział: - Najpiękniejsze sformułowanie, jakie dzisiaj usłyszałem tutaj w szpitalu od tych, którzy posługują dzieciom to, to, że te dzieci - to są nasze dzieci. To świadczy o ich całkowitym zaangażowaniu w los swoich małych pacjentów. W ich cierpienia, ale i ich nadzieje związane z powrotem do zdrowia. Na Dzień Dziecka nie może być lepszego sformułowania jak to, że to są nasze dzieci! Życzyłbym, aby wszystkie dzieci, nie tylko te, które są w szpitalach, ale i w swoich domach, szkołach i przedszkolach i gdziekolwiek są, miały wrażenie, że są naszymi dziećmi, że są kochane i dla nich robi się wszystko, co w ludzkiej mocy, by były szczęśliwe - zakończył abp Jędraszewski.

Reklama

Dzisiejsze spotkanie Pasterza Kościoła łódzkiego z chorymi dziećmi było odpowiedzią na zaproszenie, które Ksiądz Arcybiskup otrzymał od dyrekcji szpitala i kapelana szpitalnego o. Ireneusza OFM.

Na zakończeniu wizyty w szpitalu, Ksiądz Arcybiskup złożył życzenia wszystkim dzieciom, które dziś obchodzą swoje święto. - Kochane dzieci, dziś wasz dzień. Z całego serca życzę wam, abyście zawsze były pełne uśmiechu i radości. Żebyście czuły jak bardzo jesteście kochane i przez waszych najbliższych rodziców, rodzeństwo, ale także inne osoby. Aby dziś znalazła się taka osoba, która was w sposób bardzo szczególny ukocha i do siebie przytuli.

2016-06-01 18:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Jędraszewski: św. Jan Paweł II - największy z rodu Polaków

2020-05-18 19:13

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

PAP

Największy i najbardziej znakomity z rodu Polaków, który miał decydującą rolę w obaleniu "komunistycznego imperium zła", potem dostrzegał wzrastającą falę zagrożeń wobec małżeństwa i rodziny, a odchodząc pozostawił nam nadzieję, że liczy się dobro, a zło kiedyś upadnie - tak mówił o Janie Pawle II metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w Sanktuarium Świętego Jana Pawła II na Białych Morzach w Krakowie podczas Mszy św. z okazji setnej rocznicy urodzin Karola Wojtyły. Uroczysta eucharystia była transmitowana przez TVP3.

Msza święta miała charakter dziękczynny za życie, posługę i pontyfikat św. Jana Pawła II. Wzięli w niej udział przedstawiciele najwyższych władz państwowych, w tym prezydent Andrzej Duda z małżonką, członkowie rządu z premierem Mateuszem Morawieckim, członkowie Kancelarii Prezydenta RP, parlamentarzyści, rektorzy uczelni wyższych.

W liturgicznej koncelebrze wśród duchowieństwa znalazł się także kard. Stanisław Dziwisz, emerytowany metropolita krakowski i były wieloletni sekretarz osobisty Jana Pawła II.

KPRM

W homilii abp Marek Jędraszewski przypomniał, że dokładnie w tym czasie, gdy sprawowana jest eucharystia, sto lat temu narodził się Karol Wojtyła. W tych godzinach także, odpowiednio 16 października 1978 i 13 maja 1981 roku, doszło do dwóch innych kluczowych wydarzeń z jego życia: wyboru na tron papieski oraz zamachu z rąk Ali Agcy na Placu św. Piotra w Rzymie.

"Dla nas, ludzi wierzących w Bożą Opatrzność, nie jest to zwykła zbieżność zdarzeń i losowych przypadków. Jest to rzeczywistość, która daje nam wiele do myślenia o naszych najnowszych dziejach, a przede, wszystkim o nim - największym i najbardziej znakomitym z rodu Polaków" - powiedział metropolita krakowski.

Nawiązując do słów wypowiedzianych przez Jana Pawła II po wyborze na papieża 22 października 1978 - "Nie bójcie się! Otwórzcie! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi" - abp Jędraszewski podkreślił, że te słowa, powtarzane potem na wielu areopagach świata, były wołaniem człowieka, który miał pełną świadomość powierzonej mu przez Boga misji.

Przytoczył przy tym słowa samego Jana Pawła II, wypowiedziane 3 czerwca 1979 r. w Gnieźnie: "Czyż Chrystus tego nie chce? Czy Duch Święty tego nie rozrządza, ażeby ten papież-Polak, papież-Słowianin, właśnie teraz odsłonił duchową jedność chrześcijańskiej Europy, na którą składają się dwie wielkie tradycje Zachodu i Wschodu?".

"Wielcy tego świata za wszelką cenę chcieli położyć kres temu wielkiemu wołaniu. Dlatego doszło do zamachu na jego życie w dniu 13 maja 1981 roku. A wtedy okazało się, że Maryja, której się całkowicie oddał, wyrażając to m.in. poprzez literę "M" wypisaną na biskupim, a następnie papieskim herbie, stała się jego tarczą, która go swym matczynym płaszczem potężnie osłania i broni" - wskazał abp Jędraszewski. - "Czyjaś ręka strzelała, ale inna ręka prowadziła kulę - powiedział później".

Hierarcha podkreślił decydującą rolę papieża w obaleniu "komunistycznego imperium zła". Tłumaczył, że bez wątpienia wiara Jana Pawła II stanowiła istotny element w przełamaniu sił. Abp Jędraszewski przytoczył w tym kontekście słowa Michaiła Gorbaczowa, który wspominając spotkanie z papieżem z grudnia 1989 r. przyznał, że "Jan Paweł II jest człowiekiem, który przyczynił się do uszlachetnienia naszych czasów, do zakorzenienia w nich zasad, takich jak dobro, sprawiedliwość i solidarność".

Obalenie komunizmu nie zakończyło jednak odwiecznej walki dobra ze złem - mówił dalej metropolita krakowski. - Od początku lat 90. XX wieku Jan Paweł II dostrzegał wzrastającą falę zagrożeń skierowanych przeciwko instytucjom małżeństwa i rodziny, i to o charakterze globalnym.

"Broniąc rodziny jako podstawowej struktury społecznej już w 1994 r. ofiarowywał Bogu nie tylko swoją tytaniczną pracę i żarliwą modlitwę, ale także coraz bardziej przenikające go cierpienie", ale łączył je, zgodnie z nauką św. Pawła Apostoła z cierpieniami Chrystusa dla Jego Ciała, jakim jest Kościół.

Abp Jędraszewski przypomniał, że w swojej ostatniej książce "Pamięć i tożsamość" Jan Paweł II "pisał o nowej ideologii zła, która w pewnym sensie jest jeszcze głębsza i bardziej ukryta, usiłująca wykorzystać nawet prawa człowieka przeciwko człowiekowi i przeciwko rodzinie".

- Jednakże odchodząc, pozostawił nam nadzieję. To ostatecznie Boża Opatrzność wyznacza miarę złu. Kiedyś ono upadnie. Najważniejsze, by zwyciężało w nas dobro, zakorzenione w Bożej dobroci. Najbardziej istotne jest to, aby zło dobrem zwyciężać. Na tym polega tajemnica zwycięstwa Chrystusa nad złem, grzechem, śmiercią i szatanem, której uczestnikami staliśmy się od chwili chrztu - powiedział abp Marek Jędraszewski.

CZYTAJ DALEJ

Dziś uroczystość Zesłania Ducha Świętego

2020-05-31 08:47

[ TEMATY ]

Zielone Świątki

Zesłanie Ducha św.

Adobe.Stock.pl

Dziś - siedem tygodni po obchodach zmartwychwstania Jezusa Chrystusa - Kościół katolicki obchodzi uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Tym samym świętuje swoje narodziny, bo w tym dniu, jak pisze św. Łukasz w Dziejach Apostolskich, grono Apostołów zostało "uzbrojone mocą z wysoka" a Duch Święty czyni z odkupionych przez Chrystusa jeden organizm - wspólnotę. Uroczystość Zesłania Ducha Świętego kończy w Kościele okres wielkanocny.

W języku liturgicznym święto Ducha Świętego nazywa się "Pięćdziesiątnicą" - z greckiego Pentecostes, tj. pięćdziesiątka, - bo obchodzi się je 50-go dnia po Zmartwychwstaniu Pańskim.

Na zgromadzonych w Wieczerniku Apostołów, jak pisze św. Łukasz w Dziejach Apostolskich Jezus Chrystus zesłał Ducha Pocieszyciela, by Ten, doprowadził do końca dzieło zbawienia. "I stał się z prędka z nieba szum, jakoby przypadającego wiatru gwałtownego, i napełnił wszystek dom, gdzie siedzieli. I ukazały się im rozdzielone języki jakoby ognia, i usiadł na każdym z nich z osobna: i napełnieni są wszyscy Duchem Świętym i poczęli mówić rozmaitymi językami, jako im Duch Święty wymawiać dawał" (Dzieje Ap., II, 2-4).

W ten sposób rozpoczyna się nowy etap - czas Kościoła, który ożywiony darem z nieba rozpoczyna przepowiadanie radosnej nowiny o zbawieniu w Chrystusie.

Duch Święty dzięki swoim darom: mądrości, rozumu, rady, męstwa, umiejętności, pobożności i bojaźni Bożej uzdalnia wiernych do dojrzałej obecności w świecie. Kieruje losami Kościoła, kiedy wybiera do grona Apostołów w miejsce Judasza św. Macieja, kiedy prosi o wyznaczenie Barnaby i Pawła, jak pisze święty Łukasz "do dzieła, które im wyznaczyłem", czy kiedy posyła Apostołów do tego, by w określonych częściach świata głosili Ewangelię. Wprowadza wspólnotę wierzących w głębsze rozumienie tajemnicy Chrystusa, dając im zrozumienie Pisma świętego.

Uroczystość liturgiczna Zesłania Ducha Świętego sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa.

Łączono ją z Wielkanocą, a od IV w. wyodrębniono jako osobne święto, uroczyście obchodzone zarówno w Kościele Wschodnim jak i Zachodnim. Synod w Elwirze urzędowo wprowadził ją w 306 roku. W wigilię Pięćdziesiątnicy, podobnie jak w wigilię Wielkanocy, święcono wodę do chrztu świętego i udzielano chrztu katechumenom.

Papież Leon XIII wprowadził nowennę, czyli dziewięciodniowe przygotowania modlitewne na przyjście Ducha Świętego, aby dokonał przemiany w naszych sercach, tak jak przemienił Apostołów w Wieczerniku.

W Polsce w niektórych regionach Wielkanoc nazywa się Białą Paschą, a Zesłanie Ducha Świętego - Czerwoną, prawdopodobnie dlatego, że dopiero po Jego zstąpieniu Apostołowie stali się zdolni do dawania świadectwa krwi.

Uroczystość tę powszechnie nazywa się w Polsce Zielonymi Świętami, gdyż w okresie, w którym jest obchodzona, przyroda odnawia się po zimie, a zieleń jest dominującym kolorem pejzażu. Wszystkie obrzędy ludowe z nimi związane noszą piętno radości i wesela. Kościoły, domy, obejścia przybrane są "majem" - najczęściej młodymi brzózkami; posadzkę kościelną, podłogę chat i wiejskie podwórka potrząsają wonnym tatarakiem; wszędzie rozlewa się rzeźwa woń świeżej majowej zieleni.

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego kończy w Kościele katolickim okres wielkanocny.

Symbolem Ducha Świętego jest gołębica. Zwykło się też przedstawiać go w postaci ognistych języków, gdyż tak Dzieje Apostolskie opisują jego zesłanie na Apostołów.

CZYTAJ DALEJ

Abp Skworc w Piekarach Śl.: Miłość społeczna jest otwarta ku wszystkim ludziom

2020-05-31 15:49

[ TEMATY ]

Pielgrzymka mężczyzn

Piekary Śląskie

www.piekary.pl

„Miłość społeczna jest otwarta ku wszystkim ludziom” – powiedział abp Wiktor Skworc podczas dorocznej pielgrzymki młodzieńców i mężczyzn do Piekar Śląskich. W przesłaniu społecznym, które jest tradycją piekarskich pielgrzymek, metropolita katowicki polecał matce Bożej sprawy chorych na koronawirusa i wszystkich, którzy doświadczają konsekwencji pandemii. Z ubolewaniem zaznaczył też, że Polacy są jedną z najbardziej spolaryzowanych społeczności w Europie.

Metropolita katowicki zwrócił uwagę, że tegoroczna pielgrzymka odbywa się w zupełnie innych niż dotychczas warunkach. Pątnicy licznie gromadzą się nie na piekarskim wzgórzu, ale przy radioodbiornikach, telewizorach i komputerach. - Ograniczenia związane ze stanem epidemicznym w niczym nie ograniczają naszego ducha, zwłaszcza dzisiaj, gdy sam Duch Święty, Paraklet, Pocieszyciel, Duch Prawdy zostaje dany Kościołowi, aby z nami był na zawsze - zapewniał abp Skworc.

W swoim przesłaniu hierarcha zwrócił się nie tylko do młodzieńców i mężczyzn, ale do całych śląskich rodzin. Przypomniał, że w przeszłości wiele razy pokolenia żyjące przed nami były doświadczane plagą zarazy. Wskazał na rok 1676, kiedy mieszkańcy sąsiednich Tarnowskich Gór przybyli do Matki Bożej w Piekarach, modląc się o uzdrowienie i wybawienie od zarazy, jaka wybuchła w ich mieście.

Z początkiem 1680 roku zaraza wybuchła w Czechach. Wtedy wierni również zwrócili się o pomoc do Matki w piekarskim wizerunku. Cudowny Obraz wyruszył w drogę do Pragi i Hradec Kralove. W stolicy Czech doszło do licznych uzdrowień.

- Maryja (...) tutaj w Piekarach czczona jako „Lekarka” – nigdy nie odmawiała swojej pomocy - podkreślał arcybiskup. - Dzisiaj my, piekarscy pielgrzymi wraz rodzinami uciekamy się do Niej z wołaniem: „Pomóż nam wygrać, Lekarko, nasz czas!” - mówił dodając, że to wołanie wybrzmiewa dzisiaj szczególnie mocno w środowiskach górniczych, w których dochodzi do wielu zakażeń.

Zwracając się do górników i ich rodzin abp Wiktor Skworc wyraził solidarność i zapewnił o modlitwie. Wyraził też wdzięczność tym, którzy niosą pomoc osobom chorym, ludziom pozostającym w ścisłej izolacji i seniorom. - Dzięki ich ogromnemu oddaniu, dzięki wyrzeczeniom i współpracy wielu, jako społeczeństwo z konfrontacji z pandemią wychodzimy zwycięsko - podkreślał metropolita katowicki.

W setną rocznicę urodzin Jana Pawła II, hierarcha odniósł się też do nauczania papieża-Polaka. Przytoczył papieskie słowa wypowiedziane w roku 1983 przed obrazem Matki Bożej Piekarskiej na lotnisku Muchowiec: „Miłość społeczna jest otwarta ku wszystkim ludziom i ku wszystkim ludom. Jeżeli ukształtuje się ona głęboko i rzetelnie w swych podstawowych kręgach – człowiek, rodzina, ojczyzna – wówczas zdaje również egzamin w kręgu najszerszym”.

Na tych trzech słowach - człowiek, rodzina, ojczyzna - metropolita katowicki oparł swoje społeczne przesłanie. Zachęcał "w duchu chrześcijańskiej miłości i odpowiedzialności" do respektowania rządowych zarządzeń i zaleceń Kościoła.

Matce Piekarskiej powierzał dzieci i młodzież "wymagających wsparcia i pomocy w zrozumieniu i przyjęciu nieraz trudnych dla nich zasad obecnego życia społecznego". Przedstawiał intencje tegorocznych ośmioklasistów, maturzystów i wszystkich zdających egzaminy zawodowe i studentów.

„Pomóż nam wygrać, Lekarko, nasz czas!” - prosił abp Skworc w imieniu seniorów, osób samotnych i chorych, doświadczających dokuczliwej izolacji, wspominając o oczekujących na wyniki testów, zagrożonych mieszkańców DPS-ów.

Modlitwą otoczył też narzeczonych, którym stan epidemiczny skomplikował plany związane z zawarciem sakramentalnego związku małżeńskiego, ze ślubem i założeniem rodziny. W oczekiwaniu na „normalność” hierarcha zachęcił ich do pogłębienia rozumienia sakramentu małżeństwa, niekiedy przyćmionego zabieganiem o weselną imprezę.

W słowie skierowanym do diecezjan metropolita katowicki przypomniał, że hasłem tegorocznego, XIII już Metropolitalnego Święta Rodziny są słowa: „Rodzina przestrzenią spotkania”. - Chociaż z oczywistych powodów konieczna była rezygnacja z bogatego programu, to przecież świętujemy rodzinę i odkrywamy istotę, i przesłanie tego święta – zarówno wewnątrz rodziny, jak i w jej wymiarze społecznym - podkreślał abp Skworc.

- Rodzina, w której – pomimo jej ograniczeń i grzechów – istnieje wzajemna miłość, staje się szkołą przebaczenia. Przebaczenie zaś jest motorem pojednania i komunikacji. W dobie pandemii dbajmy nade wszystko o życzliwe relacje i wzajemne wsparcie! - apelował abp Skworc.

Ojczyznę nazwał trzecim kręgiem miłości społecznej.

- W pierwszym rzędzie chodzi o patriotyzm - wskazał metropolita katowicki. Uwidacznia się to szczególnie w okolicznościach zagrożenia. Hierarcha ocenił, że Polacy zdali egazmin z patriotyzmu w czasie pandemii. - Test z naszego patriotyzmu trwa nadal! - podkreślał dodając za papieżem Franciszkiem, że „jedność jest ważniejsza niż konflikt”.

Mówiąc o jedności przypomniał, że "Polacy uważani są za jedną z najbardziej spolaryzowanych społeczności we współczesnej Europie". Wezwał do pracy nad jednością. - W procesie tym potrzebny jest etos respektowania godności każdego człowieka, umiejętność rozróżnienia błędu od błądzącego, prowadzenie walki szlachetnej, a nie wyniszczającej oraz przekonanie, że wobec pluralizmu poglądów tylko dialog – nieraz trudny i długi – jest drogą prowadzącą do zgody i jedności - sugerował.

Odnosząc się do organizowania wyborów w czasie pandemii metropolita przypomniał, że misją Kościoła w takiej sytuacji jest nie tylko życzliwe, ale i stanowcze przypominanie o szczególnej, moralnej i politycznej odpowiedzialności, jaka spoczywa na uczestnikach życia politycznego. - Misją Kościoła jest zachęcanie do zachowania społecznego pokoju, do udziału w wyborach i do trzeźwej oceny moralnych kwalifikacji kandydata na najważniejszy urząd naszego państwa - dodał abp Skworc.

Hierarcha wspomniał też w swoim nauczaniu o świętowaniu niedzieli. - U Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach zawsze będziemy bronili niedzieli jako dnia Boga i człowieka – w myśl głoszonej tu zasady: „Niedziela jest Boża i nasza”. Zawsze też będziemy bronili praw pracowniczych, zagrożonych niekonieczną pracą w niedzielę - podkreślił.

Abp Skworc wskazał na dobro rodziny, poszanowanie odpoczynku i prawa do duchowego rozwoju człowieka, prawa do spotkania z naturą i kulturą. - Bracia, nie możemy się zgodzić na dyktaturę różnych organizacji, korporacji zajmujących się handlem i dystrybucją towarów, które nie biorą pod uwagę kosztów społecznych, jakie płyną z niszczenia narodowej tkanki społecznej poprzez pozbawiania jej tego spoiwa, jakim jest wspólne przeżywanie czasu wolnego (...) - apelował.

Metropolita katowicki zachęcał do wsparcia wszystkich, których miejsca pracy są zagrożone.

- Ochrona ekonomicznie najsłabszych i sprawiedliwość, równomierne rozłożenie materialnych kosztów zmagania się ze skutkami epidemii są dzisiaj szczególnym wymogiem solidarności i miłości społecznej - przypomniał metropolita katowicki.

Mówił o podejmowaniu trudu odbudowania więzi społecznych: rodzinnych, sąsiedzkich, parafialnych i stowarzyszeniowych, które zostały osłabione trybem życia czasów pandemii i przymusowej kwarantanny. - Aby zalecany „dystans społeczny” nie utrwalił się w postaci społeczeństwa zamkniętych drzwi, lęku przed bliźnim, nowych społecznych podziałów i zagubienia - wskazywał arcybiskup. - Odbudowa więzi, społeczeństwo zespolone nie wspólnym wrogiem, ale przyjaźnią, nie może zaistnieć bez modlitwy, która jest źródłem bezinteresowności i logiki daru - przypominał.

Metropolita zaznaczył, że do modlitwy wzywał Sługa Boży ks. Jan Macha, którego beatyfikacja planowana jest na 17 października w Katowicach. Cytował w nauczaniu słowa męczennika II wojny światowej: "Trzeba nam czym prędzej wylać oliwę różańcową, a ona znów uspokoi burzę".

Tegoroczna pielgrzymka świata męskiego do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej odbywa się w skromniejszej firmie. Co roku do Piekar Śląskich przybywa kilkadziesiąt, a nawet do stu tysięcy, pątników. W tym roku na Wzgórzu Piekarskim gości tylko delegacja. Całe rodziny uczestniczą w pielgrzymce za pomocą transmisji radiowych, telewizyjnych, czy internetowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję