Reklama

Niedziela Legnicka

Chojnów. Eucharystyczne święto dzieci z bł. Imeldą

„Powiedzcie, kochane siostry, jak to jest możliwe, Boga do swojego serca przyjąć, nie umierając przy tym z miłości do Niego?” - to jedyne słowa młodziutkiej Imeldy, które zanotowała historia. Pan Jezus spełnił jej marzenie, zabierając ją do siebie, tuż po przyjęciu I Komunii św. 12 maja 1333 roku.

[ TEMATY ]

dzieci

Legnica

Ks. Waldemar Wesołowski

Relikwie bł. Imeldy Lambertini, patronki dzieci pierwszokomunijnych, pojawiły się na stałe w chojnowskiej parafii pw. św. ap. Piotra i Pawła. W tej właśnie parafii od wielu już lat prężnie działa Eucharystyczny Ruch Młodych, którego diecezjalnym moderatorem jest ks. Jarosław Górecki. Jego wielkim pragnieniem było, aby spotkania najmłodszych czcicieli Eucharystii odbywały się przy relikwiach ich patronki. Marzenia spełniły się. 27 maja pod przewodnictwem biskupa legnickiego Zbigniewa Kiernikowskiego odbyła się uroczystość intronizacji relikwii.

Historia życia bł. Imeldy zdumiewa zarówno dzieci, jak i dorosłych. Zaledwie 9-letnia córka zamożnych mieszkańców okolic Bolonii pragnęła wstąpić do klasztoru dominikanek. Po wielu prośbach i naleganiach, rodzice ulegli, oddając Imeldę na wychowanie do sióstr. Jej wielkim pragnieniem było przejęcie Pana Jezusa w komunii świętej. Jednak nie mogło się to dokonać ze względu na jej młody wiek. Ta chwila przyszła, gdy miała 12 lat. To przeżycie wywarło na niej ogromne wrażenie. Ze szczęścia i z miłości do Chrystusa zasnęła w pokoju. Kult Imeldy rozpoczął się tuż po jej śmierci. Jednak dopiero w roku 1826 papież Leon XII ogłosił ją patronką dzieci komunijnych.

Zobacz zdjęcia: Chojnów. Eucharystyczne święto dzieci z bł. Imeldą

Pierwsze starania o przekazanie relikwii Błogosławionej do chojnowskiej parafii podjęto już kilka lat temu. W tym roku, za zgodą arcybiskupa Bolonii Metteo Zuppiego, udało się otrzymać te relikwie z diecezji Bolonia we Włoszech. To właśnie tam, w kościele Św. Zygmunta, znajduje się grób błogosławionej Imeldy Lambertini. 9 maja delegacja z parafii przywiozła relikwie do Chojnowa.

Reklama

W piątek 27 maja uroczystość intronizacji rozpoczęła się już przed południem. Dzieci z Eucharystycznego Ruchu Młodych z całej diecezji uczestniczyły w grze terenowej. Był też czas na rekreację i wspólne śpiewanie. O g. 16,00 w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP rozpoczęło się nabożeństwo majowe, po którym wyruszyła procesja eucharystyczna, w której dzieci niosły relikwie swojej patronki.

W kościele św. ap. Piotra i Pawła odprawiona została Msza św., po której zaprezentowano po raz pierwszy przedstawienie opowiadające historię bł. Imeldy. Wierszowany scenariusz powstał specjalnie na tę okazję. Wszyscy uczestnicy uroczystości mieli możliwość oddania czci relikwiom przez ucałowanie.

Warto dodać, że oprócz relikwii bł. Imeldy ERM otrzymał także figurę i ikonę patronki dzieci pierwszokomunijnych. Parafia w Chojnowie jest prawdopodobnie jedynym miejscem w Polsce, w którym są obecne relikwie bł. Imeldy.

Reklama

Więcej informacji na ten temat znajdziemy na stronie Radia Plus Legnica www.legnica.fm

Bł. Imelda żyła w pierwszej połowie XIV w. Urodziła się w Bolonii, w rodzinie hrabiowskiej. Wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Dominikanek, co było jej wielkim pragnieniem, mając zaledwie 9 lat, oczywiście za zgodą swoich rodziców. Jej wielkim pragnieniem było pełne uczestnictwo we Mszy św. Gdy miała 12 lat podczas Eucharystii, nad głową Imeldy pojawiła się unosząca się w powietrzu Hostia. Za zgodą kapłana nowicjuszka przystąpiła do Komunii św. Dziewczynka zmarła w ekstazie po przyjęciu tej pierwszej i ostatniej cudownej Komunii św. W roku 1881 r., gdy powstało Bractwo bł. Imeldy. Za pozwoleniem Leona XII zaczęto czcić Imeldę, jako patronkę dzieci przystępujących pierwszy raz do Komunii Świętej.

2016-05-28 11:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pierwsza Dama zachęca dzieci do wysyłanie świątecznych kartek samotnym i potrzebującym

2020-04-04 15:33

[ TEMATY ]

dzieci

koronawirus

Agata Kornhauser‑Duda

Grzegorz Jakubowski?KPRP

Agata Kornhauser-Duda w specjalnym nagraniu wideo zachęca dzieci do przygotowania świątecznych kartek wielkanocnych, sfotografowanie ich i przesłanie tym, którzy w czasie pandemii mogą być najbardziej osamotnieni.

Pierwsza Dama zwraca uwagę, że zbliżające się Święta Wielkanocne w tym roku nie będą okazją do spotkań i odwiedzin.

- Pamiętajmy, że są ludzie, dla których ten świąteczny czas będzie dużo trudniejszy – zauważa Agata Kornhauser-Duda wskazując na osoby opuszczone, chore, niepełnosprawne, potrzebujące wsparcia; samotnych sąsiadów, pacjentów hospicjów i szpitali, mieszkańców Domów Spokojnej Starości, Domów Opieki Społecznej, ośrodków, w których pomaga się bezdomnym, Domów Samotnych Matek. - Dla nich kontakt z krewnymi i z pomagającymi im wolontariuszami będzie bardzo ograniczony – podkreśla prezydentowa.

Pierwsza Dama zachęca także, aby pamiętać o pracownikach służby zdrowia oraz służb mundurowych, zaangażowanych w walkę z epidemią. - Dajmy tym osobom znać, że o nich pamiętamy, że się o nich troszczymy! Przekażmy im miłe życzenia wielkanocne – apeluje Agata Kornhauser-Duda.

Szczególna zachęta od Pani Prezydentowej popłynęła w kierunku dzieci, aby „otworzyły serca i uruchomiły wyobraźnię” i własnoręcznie przygotowały świąteczną kartkę, sfotografowały ją albo nagrały krótki filmik z życzeniami i wysłały pocztą elektroniczną do wybranych osób lub instytucji.

Agata Kornhauser-Duda także przygotowała kartkę świąteczną, a jej zdjęcie prześle mailem do pracowników i podopiecznych Warsztatów Terapii Zajęciowej.

CZYTAJ DALEJ

Ostre: interwencja policji w sprawie zbyt dużej liczby wiernych na Mszy św.

2020-04-03 12:26

[ TEMATY ]

Kościół

policja

wikimedia.org

W związku ze zbyt dużą liczbą wiernych, którzy uczestniczyli we Mszy św. w kościele parafialnym pw. Matki Bożej Różańcowej w Ostrem na Żywiecczyźnie interweniowała policja. Do zdarzenia doszło 2 kwietnia podczas wieczornej liturgii – potwierdziła rzecznik żywieckiej policji asp. szt. Mirosława Piątek.

Z relacji oficera prasowego Komendy Powiatowej Policji w Żywcu wynika, że policjanci przybyli do kościoła w wyniku anonimowego zgłoszenia o tym, że w świątyni zgromadziło się zbyt dużo wiernych – 16 osób i ksiądz. Ponieważ w liturgii, zgodnie z obowiązującymi w czasie epidemii przepisami, może przebywać maksymalnie pięć osób, część uczestników modlitwy musiała opuścić świątynię. Wierni zostali poproszeni przez kościelnego o zastosowanie się do zaleceń, po czym Msza św. została dokończona.

O sprawie ma zostać poinformowany Sanepid. Może on wszcząć postępowanie administracyjne.

CZYTAJ DALEJ

Papież: w dramacie pandemii Jezus mówi: „Otwórz serce na moją miłość”

2020-04-05 12:10

yt.com/vaticannews

W dramacie pandemii Jezus mówi do każdego z nas: „Odwagi: otwórz swoje serce na moją miłość. Poczujesz pocieszenie Boga, który cię podtrzymuje” - przekonywał papież Franciszek w homilii podczas Mszy św., jaką odprawił w Niedzielę Palmową przy ołtarzu Katedry w bazylice św. Piotra w Watykanie. Zachęcił do nawiązania kontaktu „z tymi, którzy cierpią, z tymi, którzy są sami i w potrzebie”, bo „życie do niczego nie służy, jeśli nie służymy”.

Publikujemy polskie tłumaczenie papieskiej homilii:

Jezus „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi” (Flp 2, 7). Pozwólmy się wprowadzić tymi słowami Apostoła Pawła w dni święte, gdzie Słowo Boże, jak refren, ukazuje Jezusa jako sługę: w Wielki Czwartek jest sługą umywającym uczniom nogi; w Wielki Piątek jest ukazywany jako sługa cierpiący i zwycięski (por. Iz 52, 13); a już jutro Izajasz prorokuje o nim: „Oto mój sługa, którego podtrzymuję” (Iz 42, 1). Bóg nas zbawił, służąc nam. Zazwyczaj sądzimy, że to my służymy Bogu. Nie, to On służył nam bezinteresownie, bo pierwszy nas umiłował. Trudno jest kochać nie będąc kochanym. A jeszcze trudniej służyć, jeśli nie pozwolimy, by służył nam Bóg.

W jaki sposób służył nam Pan? Oddając za nas swoje życie. Jesteśmy mu drodzy i drogo Go kosztowaliśmy. Święta Aniela z Foligno zaświadczyła, iż usłyszała od Jezusa następujące słowa: „To nie dla żartów cię pokochałem”. Jego miłość przywiodła Go do złożenia za nas siebie w ofierze, do wzięcia na siebie całego naszego zła. Bóg nas zbawił, pozwalając, by nasze zło rozpętało się nad Nim. Nie reagując, jedynie pokorą, cierpliwością i posłuszeństwem sługi, wyłącznie siłą miłości. A Ojciec podtrzymywał służbę Jezusa: nie rozgromił zła, które się na Niego zwaliło, ale podtrzymywał Jego cierpienie, aby nasze zło zostało pokonane jedynie dobrem, aby było przeniknięte na wskroś miłością. Na wskroś.

Pan służył nam do tego stopnia, że doświadczył sytuacji najbardziej bolesnych dla tego, kto kocha: zdrady i opuszczenia.

Zdrada. Jezus doznał zdrady od ucznia, który go sprzedał oraz od ucznia, który się go zaparł. Został zdradzony przez ludzi, którzy wołali „Hosanna” , a później krzyczeli: „Na krzyż z Nim!” (Mt 27, 22). Został zdradzony przez instytucję religijną, która Go niesprawiedliwie skazała i przez instytucję polityczną, która umyła sobie ręce. Pomyślmy o małych lub dużych zdradach, jakich doznaliśmy w życiu. To straszne, gdy odkrywamy, że uzasadnione zaufanie zostało zawiedzione. W głębi serca rodzi się tak wielkie rozczarowanie, że życie zdaje się już nie mieć sensu. Dzieje się tak, ponieważ rodzimy się, aby być kochanymi i aby kochać, a rzeczą najbardziej bolesną jest zdrada ze strony tych, którzy przyrzekli nam być wiernymi i bliskimi. Nie możemy sobie nawet wyobrazić, jak bolesne to było dla Boga, który jest miłością.

Spójrzmy w nasze wnętrze. Jeśli będziemy wobec siebie szczerzy, to zobaczymy nasze niewierności. Jak wiele kłamstw, obłudy i dwulicowości! Ileż dobrych intencji zdradzonych! Ileż nie dotrzymanych obietnic! Ileż postanowień się rozpłynęło! Pan zna nasze serce lepiej niż my, wie jak słabi i niestali jesteśmy, jak często upadamy, jak ciężko nam powstać i jak trudno uleczyć niektóre rany. A co uczynił, żeby wyjść nam naprzeciw, żeby nam służyć? To, co powiedział przez proroka: „Uleczę ich niewierność i umiłuję ich z serca” (Oz 14, 5). Uzdrowił nas, biorąc na siebie nasze niewierności, odpuszczając nam nasze zdrady. Abyśmy, zamiast popaść w zniechęcenie, obawiając się, że nie damy rady, mogli spojrzeć w górę na Ukrzyżowanego, przyjąć Jego uścisk i powiedzieć: „Oto moja niewierność jest tam, Ty ją wziąłeś, Jezu. Otwierasz przede mną ramiona, służysz mi swoją miłością, stale mnie wspierasz... Zatem idę naprzód!”.

Opuszczenie. Na krzyżu, w dzisiejszej Ewangelii, Jezus mówi jedno jedyne zdanie: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? (Mt 27, 46). To mocne zdanie. Jezus cierpiał z powodu opuszczenia przez swoich uczniów, którzy uciekli. Ale został Mu Ojciec. Teraz, w otchłani samotności, nazwał Go po raz pierwszy imieniem ogólnym „Boże”. I zawołał do Niego „donośnym głosem” najbardziej rozdzierające „dlaczego?”: „Dlaczego także i Ty mnie opuściłeś?”. Są to w istocie słowa Psalmu (por. 22, 2): mówią nam one, że Jezus również zaniósł w modlitwie najskrajniejszą rozpacz. Ale faktem jest, że jej doświadczył: doświadczył największego opuszczenia, o którym świadczą Ewangelie, cytując Jego oryginalne słowa: „Elì, Elì, lemà sabactàni?”.

Po co to wszystko? Po raz kolejny - by nam służyć. Bo kiedy czujemy się przyparci do muru, kiedy znajdujemy się w ślepej uliczce, bez światła i bez wyjścia, kiedy wydaje się, że nawet Bóg nie odpowiada, pamiętajmy, że nie jesteśmy sami. Jezus doświadczył całkowitego opuszczenia, sytuacji najbardziej Jemu obcej, aby być w pełni solidarnym z nami. Uczynił to dla mnie, dla ciebie, żeby ci powiedzieć: „Nie lękaj się, nie jesteś sam. Doświadczyłem w pełni twojej rozpaczy, aby być zawsze u twego boku”. Oto jak dalece Jezus nam służył, zstępując w otchłań naszych najokrutniejszych cierpień, aż po zdradę i opuszczenie. Dzisiaj, w dramacie pandemii, w obliczu tak wielu pewników, które się rozpadają, w obliczu wielu zdradzonych oczekiwań, w poczuciu opuszczenia, które ściska nam serce, Jezus mówi do każdego z nas: „Odwagi: otwórz swoje serce na moją miłość. Poczujesz pocieszenie Boga, który cię podtrzymuje”.

Drodzy bracia i siostry, co możemy uczynić przed Bogiem, który służył nam aż po doświadczenie zdrady i opuszczenia? Możemy nie zdradzić tego, do czego zostaliśmy stworzeni, nie porzucić tego, co się liczy. Jesteśmy na świecie, aby miłować Jego i innych ludzi. Reszta przemija, a to zostaje. Przeżywany przez nas dramat pobudza nas, by brać na serio to, co jest poważne, by nie zagubić się w rzeczach błahych; do ponownego odkrycia, że życie do niczego nie służy, jeśli nie służymy. Ponieważ życie jest mierzone miłością. Tak więc, w tych świętych dniach, w domu, stajemy przed Krucyfiksem, będącym miarą miłości Boga do nas. Przed Bogiem, który służy nam do tego stopnia, że daje życie, prośmy o łaskę, by żyć, aby służyć. Spróbujmy nawiązać kontakt z tymi, którzy cierpią, z tymi, którzy są sami i w potrzebie. Pomyślmy nie tylko o tym, czego nam brakuje, ale o dobru, które możemy uczynić.

„Oto mój sługa, którego podtrzymuję”. Ojciec, który podtrzymywał Jezusa w Męce, zachęca także i nas do służby. Z pewnością miłowanie, modlitwa, przebaczanie, zatroszczenie się o innych, zarówno w rodzinie, jak i w społeczeństwie, może kosztować. Może się wydawać, że jest to droga krzyżowa. Ale droga służby jest drogą zwycięską, która nas zbawiła i która ocala nasze życie. Chciałbym to powiedzieć szczególnie młodym, w tym Dniu, który od 35 lat jest im poświęcony. Drodzy przyjaciele, spójrzcie na prawdziwych bohaterów, którzy w tych dniach się ujawniają: nie są to ci, którzy mają sławę, pieniądze i sukcesy, ale ci, którzy dają siebie, aby służyć innym. Poczujcie się wezwani, by postawić na szali wasze życie. Nie bójcie się poświęcić go dla Boga i dla innych, zyskacie na tym! Ponieważ życie jest darem, który otrzymujemy dając siebie. Dlatego też, że największą radością jest powiedzenie „tak” dla miłości, bez „jeśli” czy „ale”. Tak jak Jezus uczynił to dla nas.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję