Reklama

Europa

Grecja: przygotowania do Soboru Wszechprawosławnego, również dla dziennikarzy

Rozpoczął się proces akredytacji na Święty i Wielki Sobór Kościoła Prawosławnego, który odbędzie się w dniach 18-27 czerwca na Krecie. Po wieloletnich przygotowaniach 19. czerwca rozpocznie się pierwsze tego rodzaju zgromadzenie biskupów prawosławnych z całego świata po ponad dwunastu wiekach. Przedmiotem obrad będą m.in. stosunki z innymi Kościołami chrześcijańskimi oraz misja Kościoła we współczesnym świecie. Wydział ds. komunikacji Światowej Rady Kościołów zapowiedział, że mogą się już akredytować dziennikarze chcący relacjonować to wydarzenie.

[ TEMATY ]

Grecja

prawosławie

Marian Sztajner / Niedziela

W Soborze weźmie udział ok. 350 biskupów z 14 autokefalicznych Kościołów prawosławnych, wywodzących się z tradycji grecko-bizantyńskiej. Każdej z delegacji towarzyszyć będzie 6 doradców teologicznych i 3 "pomocników". Gośćmi spotkania będą przedstawiciele innych Kościołów chrześcijańskich.

"Głównym celem i wartością Soboru jest pokazanie, że Kościół prawosławny jest jeden, święty, powszechny i apostolski, zjednoczony w misteriach oraz oczywiście w Bożej Eucharystii i w wierze prawosławnej, a także w soborowości" - napisał patriarcha ekumeniczny Konstantynopola Bartłomiej I w encyklice (piśmie okólnym), zwołującym Sobór.

Reklama

Pierwsze kroki na rzecz zwołania Soboru Wszechprawosławnego zaczęto podejmować jeszcze w latach trzydziestych XX wieku. Działania te ożywiły się po wojnie i w dniach 24-30 września 1961 na Rodosie odbyła się I Narada Wszechprawosławna, na której zaproponowano obszerny katalog ponad stu tematów, którymi należałoby się zająć w ramach przygotowań. Później liczbę tę stopniowo zmniejszano i obecnie jest to niespełna 10 zagadnień. Do zwołania soboru nie doszło dotychczas dlatego, że większość prawosławnego świata znajdowała się w krajach, w których rządziły reżimy komunistyczne.

Po upadku imperium sowieckiego Kościoły prawosławne mogły ponownie działać swobodnie, ale powstały nowe podziały związane z odchodzeniem niektórych spod zwierzchnictwa Patriarchatu Moskiewskiego. Zrodziło się pytanie, na jakich warunkach Kościół prawosławny danego kraju może otrzymać "autokefalię". Temat ten nadal należy do gorących kwestii spornych, zwłaszcza w świetle istnienia trzech Kościołów prawosławnych na Ukrainie. Sprawa ta nie zostanie jednak podjęta na Krecie, gdyż na żądanie Moskwy rezygnacja z "kwestii ukraińskiej" była warunkiem, aby w ogóle mogło dojść do zwołania soboru.

Do tych problemów doszły obecne trudności polityczne. Początkowo zamierzano przeprowadzić Sobór w Stambule - dawnym Konstantynopolu, ale władze tureckie nie odpowiedziały na pytanie, czy mógłby się on odbyć w historycznej świątyni Hagia Sophia, która dzisiaj jest muzeum. Pod koniec 2015 doszło do tego wielkie napięcie w stosunkach między Rosją a Turcją po zestrzeleniu przez Ankarę rosyjskiego samolotu wojskowego na granicy obu krajów. W tej sytuacji dla prawosławia rosyjskiego Stambuł przestał być miejscem przyszłych obrad. Podczas kryzysowego spotkania liderów prawosławnych w styczniu br. w Ośrodku Patriarchatu Ekumenicznego w Chambésy koło Genewy postanowiono, że sobór odbędzie się na Krecie.

Reklama

Uroczyste otwarcie obrad nastąpi w prawosławnej katedrze "Hagios Minas" w stolicy Krety Heraklionie 19 czerwca, a więc w dniu, w którym większość prawosławnych będzie obchodzić uroczystość Zesłania Ducha (według kalendarza juliańskiego). Same obrady Soboru toczyć się będą w działającej od 1968 roku Prawosławnej Akademii Teologicznej w Kolymbari, położonej w północno-zachodniej części wyspy.

Wśród oficjalnych tematów obrad znajdą się: misja Kościoła prawosławnego w świecie współczesnym; diaspora prawosławna; autonomia [kościelna] i sposób jej ogłaszania; sakrament małżeństwa i przeszkody na drodze do zawarcia go; ważność postu i jego stosowanie dzisiaj; stosunki prawosławia z pozostałym światem chrześcijańskim. Wszystkie zatwierdzone przez sobór dokumenty zostaną ogłoszone.

Obrady będą się toczyć wedle ściśle określonych reguł. Chęć zabrania głosu należy zgłosić do Sekretariatu Soboru. Wystąpienia nie mogą trwać dłużej niż 10 min. a drugie wystąpienie najwyżej 5 min. Natomiast patriarchowie i zwierzchnicy Kościołów mają prawo do dwukrotnie dłuższego czasu przemówień.

Każda z delegacji dysponuje tylko jednym głosem. W przypadku zmian w projektach soborowych postanowień wymagana jest zgoda wszystkich delegacji. To, co nie zostanie przyjęte jednogłośnie, będzie automatycznie odrzucone. W tej sytuacji Sobór może być tylko pierwszym krokiem do rozwiązania problemów. Obserwatorzy zwracają uwagę, że w sprawach doktrynalnych nie będzie problemów, sporne natomiast będą na pewno różne praktyki występujące w poszczególnych Kościołach, które niekiedy zagrażają prawosławnej tożsamości.

W kontekście ekumenicznym ważna będzie debata nad zmianą kalendarza liturgicznego. Raczej wątpliwe jest, by w tej kwestii doszło do konsensusu. Większość Kościołów prawosławnych używa kalendarza juliańskiego, który różni się od obowiązującego na całym świecie gregoriańskiego o 13 dni.

Dziennikarze chcący obsługiwać obrady soboru mogą się akredytować pod adresem: www.holycouncil.org (http:// j.mp/hgc-pressregistration). Termin przyjmowania zgłoszeń upływa 6 czerwca br.

Szacuje się, że na świecie żyje od 300 do 400 mln wyznawców prawosławia. Jest ono podzielone na 14 ogólnie uznanych autokefalicznych Kościołów prawosławnych: Patriarchaty - Konstantynopolski, Aleksandryjski, Antiocheński, Jerozolimski, Moskiewski (Rosja), Serbski, Rumuński, Bułgarski i Gruziński, arcybiskupstwa - Cypru, Grecji i Albanii oraz metropolie - Polski oraz Ziem Czeskich i Słowacji. Ponadto istnieją Kościoły autonomiczne, tzn. takie, których niezależność nie jest pełna: Finlandii, Estonii, Japonii i Synaju. Są też liczne Kościoły prawosławne, których status jest z różnych powodów nieuregulowany i nie są one uznane przez pozostałe, np. macedoński amerykański, dwa ukraińskie i szereg innych.

2016-05-25 16:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Apel Rady KEP o pomoc dla uchodźców na wyspie Lesbos

Dramatyczny los kilkunastu tysięcy uchodźców na wyspie Lesbos wywołuje przerażenie i wzbudza apele o solidarność z ofiarami – czytamy w Apelu Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek po pożarze obozu dla uchodźców na wyspie Lesbos.

Publikujemy pełną treść Apelu:

Apel Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek po pożarze obozu dla uchodźców na wyspie Lesbos

Wiadomości i obrazy pożaru obozu i koczowiska i dramatyczny los kilkunastu tysięcy uchodźców na wyspie Lesbos wywołują przerażenie i wzbudzają niezwykle dramatyczne apele o solidarność z ofiarami. Dotychczasowy głos wielu osób o uwolnienie uchodźców z obozu i przyjęcie w krajach europejskich nie spotkał się ani ze zrozumieniem ani tym bardziej z odpowiedzią godną człowieka i ucznia Chrystusa. Tragedia pożaru nie pozwala dalej pozostać biernym.

Zwlekanie z rozwiązaniem problemu pobytu uchodźców na wyspach greckich i włoskich, w przepełnionych miejscowościach południa Włoch i na Malcie potęguje narastający kryzys humanitarny i obciąża sumienia nie tylko polityków w naszym kraju i Europie.

W tegorocznym Orędziu na Dzień Migrantów i Uchodźców papież Franciszek przywołując obraz uciekającej do Egiptu Świętej Rodziny pomaga nam dostrzec obecność Jezusa w ludziach zmuszonych do ucieczki, aby ocalić siebie. „Jesteśmy wezwani, by w ich twarzach rozpoznać oblicze Chrystusa głodnego, spragnionego, nagiego, chorego, obcego i więźnia, który jest dla nas wyzwaniem (por. Mt 25, 31- 46).

Kierujemy apel do władz, służb państwowych, instytucji, samorządów i organizacji pozarządowych o umożliwienie solidarnej odpowiedzi na wołanie ludzi o pomoc, zwłaszcza sierot i małoletnich z obozu Moria na wyspie Lesbos, które utraciły rodziców i swoich opiekunów w drodze do Europy. Idea korytarzy humanitarnych, na wzór udanych przedsięwzięć wspólnoty Sant’Egidio, jest najbardziej sprawdzonym, legalnym i bezpiecznym ratowaniem życia ludzi zagrożonych ich utratą. Nie można mieć zamkniętych oczu i uszu na krzyk wołających o ratunek. Do humanitarnej pomocy „na miejscu” tragedii wojen i wypędzenia musi w końcu dołączyć otwarta postawa przyjęcia uchodźców żebrzących o ratunek.

W porozumieniu z Prezydium Konferencji Episkopatu Polski zwracamy się z prośbą do Księży/Kardynałów/Arcybiskupów/ Biskupów o wyrażenie zgody na przeprowadzenie przez parafie zbiórki do puszek przed kościołami diecezji, po każdej Mszy Świętej, w niedzielę 27 września br., która obchodzona jest jako Dzień Migrantów i Uchodźców. Zebrane ofiary należy przesyłać na konto Caritas Polska PL 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384.

Wszystkich wiernych i ludzi dobrej woli prosimy o wsparcie i gest solidarności przez pomoc materialną i modlitwę.

bp Krzysztof Zadarko, Przewodniczący Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek

CZYTAJ DALEJ

Austria: Otwarto międzynarodowe sympozjum poświęcone Janowi Pawłowi II

2020-09-29 13:20

[ TEMATY ]

konferencja

Austria

św. Jan Paweł II

Czesław Ogrodnik

W jubileuszowym roku setnych urodzin Jana Pawła II Wyższa Szkoła Filozoficzno-Teologiczna im. Benedykta XVI. w Heiligenkreuz w Dolnej Austrii zorganizowała międzynarodową konferencję "Jan Paweł II. Filozof, poeta, kapłan, polityk, papież: życie dla wolności. Dzieło życia – siła oddziaływania".

Pomysłodawcą tego przedsięwzięcia jest wykładowca uczelni w Heiligenkreuz profesor filozofii dr Christoph Böhr oraz jej rektor o. prof. dr Wolfgang Buchmüller. Tematem konferencji, która rozpoczęła się 28 września 2020, jest ukazanie wszechstronności Karola Wojtyły jako człowieka wielu talentów – filozofa, kapłana, mistyka, poety, polityka – człowieka o wyjątkowej osobowości.

Do udziału w sympozjum zaproszeni zostali prelegenci z Austrii, Niemiec i Polski, m.in. niemiecki teolog moralny Peter Schallenberg, prawnik kanoniczny ks. prof. Christoph Ohly, amerykański filozof i teolog z Uniwersytetu w Münster William J. Hoye, dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych o. prof. dr Karl Wallner, filozof i dziekan Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie ks. dr Jarosław Jagiełło, wiceprzewodniczący Europejskiej Federacji Uniwersytetów Katolickich ks. prof. Władysław Zuziak, prof. dr Kazimierz Rynkiewicz z Uniwersytetu w Monachium oraz kardynał Paul Josef Cordes, którego referat „Moje spotkania z Papieżem Janem Pawłem II – wspomnienia autentycznego świadectwa wiary” zakończył pierwszy dzień konferencji.

Czesław Ogrodnik

Alina Mazur

Abp Stanisław Gądecki został zaproszony do wygłoszenia wykładu na otwarcie sympozjum. W swoim wystąpieniu Przewodniczący Episkopatu Polski podkreślił znaczenie papieża Jana Pawła II jako „doktora i nauczyciela Kościoła na przełomie tysiącleci”. Zdaniem abp Gądeckiego, który jest propagatoren inicjatywy ogłoszenia św. Jana Pawła II doktorem Kościoła, trwające do dziś zafascynowanie osobą Papieża Polaka wynika z „autentycznej świętości”. Zaznaczył również, że intelektualne, teologiczne i polityczne dzieło Karola Wojtyły nie da się zrozumieć bez jego osobistego poświęcenia się w równej mierze Bogu i bliźniemu. Karol Wojtyła starał się zawsze zbliżać ludzi do Boga” – stwierdził arcybiskup. „Uczył żyć i żył tak, jak nauczał”. Wieloletnie i niestrudzone dzieło Jana Pawła II – począwszy od zmagań o wolność i sprawiedliwość aż po przestrogę przed ateizmem i napierającą ideologią sekularyzmu na świecie – jest ciągle aktualne.

Obszerny program sympozjum przedstawia osobę i dzieło papieża Jana Pawła II w czterech głównych blokach tematycznych: „Pochodzenie i charakter”, „Oblicza jego osobowości”, „Jego teologia i filozofia” oraz „Wgląd w jego myślenie”.

Konferencję, która potrwa do 30 września, można śledzić na żywo na kanale Youtube „Stift Heiligenkreuz”.

CZYTAJ DALEJ

Kisielewicz o Kornelu Morawieckim: twórcy III RP odsunęli go na margines

2020-09-30 08:28

[ TEMATY ]

Kornel Morawiecki

fb.com/MorawieckiPL

Zdjęcie Kornela Morawieckiego opublikowane przez Premiera Mateusza Morawieckiego na swoim profilu FB

Zdjęcie Kornela Morawieckiego opublikowane przez Premiera Mateusza Morawieckiego na swoim profilu FB

Kornel Morawiecki - bohater solidarnościowego podziemia - został przez budowniczych III RP odsunięty na całkowity margines - ocenił Andrzej Kisielewicz, dawny działacz Solidarności Walczącej. Mimo to Kornel nie poddawał się, chciał zmieniać świat - podkreślił.

W środę mija pierwsza rocznica śmierci Kornela Morawieckiego - lidera Solidarności Walczącej, która była jedną z najbardziej radykalnych oraz najskuteczniej zakonspirowanych organizacji opozycyjnych w latach PRL.

"Kornela poznałem osobiście dopiero w stanie wojennym, kiedy uznano mnie, po odpowiednim sprawdzeniu, za osobę na tyle wiarygodną, że umówiono mi konspiracyjne spotkanie z jednym z najbardziej poszukiwanych przez SB przywódców wrocławskiego podziemia. Na pierwszym spotkaniu zlecił mi i mojej żonie Marysi redagowanie +Biuletynu Dolnośląskiego+ – bo dotychczasowi redaktorzy byli zajęci pilniejszymi sprawami" - napisał Kisielewicz we wspomnieniu opublikowanym na portalu Stowarzyszenia "Solidarność Walcząca", dodając, że następnie zajął się redakcją głównego pisma Solidarności Walczącej.

"W czasie konspiracji spotkaliśmy się zaledwie kilka razy, ale poznawaliśmy się coraz lepiej przez swoje teksty: ja otrzymując co pewien czas teksty Przewodniczącego SW, a Kornel czytając i przepisując na składopisie moje teksty w kolejnych numerach +SW+. Nadawaliśmy na tych samych falach" - dodał.

Andrzej Kisielewicz podkreślił też, że prawdziwa przyjaźń z Kornelem Morawieckim nastąpiła w latach 90. "Był to dobry czas na rozwinięcie się dobrej i trwałej przyjaźni, bowiem Kornel, bohater solidarnościowego podziemia, został wtedy przez budowniczych III RP odsunięty na całkowity margines i skazany razem z jego Solidarnością Walczącą i próbami budowania Partii Wolności na zapomnienie" - zaznaczył. Ocenił też, że ówczesne usiłowania wygumkowania Solidarności Walczącej z kart historii dadzą się porównać, z zachowaniem wszelkich proporcji, do prób wymazania z polskiej historii Żołnierzy Wyklętych.

Dawny działacz Solidarności Walczącej przypomniał też o 25-leciu powstania tego ugrupowania, które było obchodzone z poparciem i udziałem władz państwowych - po zwycięstwie wyborczym w 2007 r. Prawa i Sprawiedliwości. Dodał, że to wówczas prezydent Lech Kaczyński zdecydował się na odznaczenie z tej okazji "wielkiej grupy działaczy Solidarności Walczącej Krzyżami Odrodzenia Polski".

"Kornel zaproponował mi objęcie funkcji przewodniczącego komitetu organizacyjnego tych obchodów. Wtedy – dopiero wtedy – zacząłem poznawać wspaniałych ludzi Solidarności Walczącej. W podziemiu moje kontakty z SW ograniczały się do Kornela, Hanki i kilku łączników. Dopiero w czasie obchodów 25-lecia zacząłem nawiązywać bliższe znajomości z wieloma byłymi członkami SW, które przerodziły się w silne więzi środowiskowe i przyjacielskie" - dodał.

Przypomniał przy tym o charyzmie lidera Solidarności Walczącej. "Kornel wierzył w cuda! Wierzył, że drukowaniem bibuły można pokonać dyktatury z ich czołgami, że gdy z grupką przyjaciół będzie podróżował za Papieżem z transparentem +Wiara i niepodległość+, to odwróci to bieg historii. Bez tej wiary w cuda i wiary w ludzi z pewnością nie dokonałby tego, co dokonał" - dodał Kisielewicz.

Odnosząc się do aktywności Morawieckiego wspominał też jego pracę w parlamencie jako marszałka seniora. "Gdy zdarzył się kolejny cud i Kornel zainaugurował VIII kadencję Sejmu RP przemówieniem, które zostało przyjęte owacją na stojąco, zamiast zadowolić się pozycją Marszałka Seniora, niekwestionowanego autorytetu, i ograniczyć się do podobnych wystąpień i komentarzy, Kornel wbrew radom wielu przyjaciół założył partię +Wolni i Solidarni+. Chciał dalej zmieniać świat. Plany snuł jeszcze na szpitalnym łóżku nie przewidując, że tym razem nie powróci z tego ostatniego boju" - wspominał.

"Gdy Kornel został wybrany do sejmu i Prezydent Andrzej Duda powierzył mu funkcję Marszałka Seniora, przeprowadził się do Warszawy i nasze nocne spotkania stały się niestety rzadsze. Ale za to, też niestety, burzliwsze. Początek wyglądał tak jak dawniej. Dzwonił Kornel, wieczorem (kiedyś bywało nawet o północy) i pytał: +Andrzejku, nie śpicie? To ja wpadnę na chwilę+. Jasne. Ja informowałem lakonicznie Marysię +Kornel przyjdzie+. Marysia pytała zwykle +Duży czy mały?+. Nasz syn Kornel mieszkał już osobno i też wpadał, też uprzedzając na chwilę przed wpadnięciem" - napisał.

"Kornel zajmował zwykle to samo miejsce przy stole, herbata (koniecznie z cytryną, jeśli jest), coś do zjedzenia i zagadywał, czy o czymś myślę. Tak zaczynały się nasze długie dyskusje i spory" - dodał.

Andrzej Kisielewicz zaznaczył, że było kilka spraw, w których nie zgadzał się z Kornelem Morawieckim, którego go też martwiły. "(Były to) działania, od których usiłowałem go odwieść: jego stosunek do Putina i władz Rosji, pogląd na katastrofę smoleńską, stosunek do Prawa i Sprawiedliwości i do tego, co powinien zrobić jego syn Mateusz, do powołania nowej partii. Spory te nabierały tak wysokiej temperatury, że Marysia musiała nas nierzadko uspokajać: +Andrzej! Nie krzycz na Marszałka!+. Kornel się wtedy śmiał" - wspominał Kisielewicz.

"Dzieliła nas wtedy nie tylko różnica pozycji, ale razem z pierwszymi objawami choroby zaczęła być widoczna różnica wieku. Czułem, że jeśli wcześniej traktowałem Kornela rodzinnie, jak starszego brata, to teraz zacząłem się o niego martwić, jak o ojca. I te spory nabierały charakteru buntu syna przeciwko ojcu – przeciwko duchowemu ojcu. Przecież tak wielką rolę odegrał w moim życiu!" - dodał. (PAP)

nno/ aj/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję