Reklama

Wiadomości

Obchody Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej

Msza św. w Muzeum Katyńskim i uroczystość zasadzenia Dębu Pamięci w Ogrodzie Pałacu Prezydenckiego z udziałem pary prezydenckiej uczczą Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. W Pałacu Prezydenckim odbędzie się też lekcja historii poświęcona zbrodni.

[ TEMATY ]

Katyń

dzień pamięci

Archiwum anny Bieleckiej

Różne są daty dotyczące pierwszej informacji o odkryciu grobów katyńskich. Ale w naszym środowisku była zawsze obchodzona, nawet kiedy jeszcze nie można było mówić o Katyniu, data 13 kwietnia. Długo trwała dyskusja, który dzień uznać za taki symboliczny. I jednak uznaliśmy, że ten komunikat o odnalezieniu grobów wydany przez Niemców 13 kwietnia się rozpropagował, chociaż jest oczywiście dyskusyjne, że czcimy dzień, kiedy ogłosili o tej zbrodni właśnie Niemcy. Data ta później się jeszcze utwierdziła, bo paradoks chciał, że agencja TASS właśnie 13 kwietnia w 1990 r. oświadczyła, że jednak Rosjanie się przyznają do Katynia - powiedziała PAP prezes Federacji Rodzin Katyńskich Izabella Sariusz-Skąpska.

Jak zaznaczyła, 13 kwietnia jest dniem, który w rodzinach, „w ciszy, w samotności” jest obchodzony jako ta najtragiczniejsza data, kiedy „ludzie już zaczęli ostatecznie tracić nadzieję, że ich bliscy żyją”. A równocześnie jest to początek kłamstwa katyńskiego, bo po 13 kwietnia 1943 r. przyszła niebawem okupacja sowiecka mówiąca, że jest to prowokacja niemiecka. Także ta data jakoś zawsze wiązała się mocno z tą zbrodnią - zaakcentowała Sariusz-Skąpska.

Podkreśliła, że cały kwiecień jest dla bliskich ofiar zbrodni ciężkim okresem .

Reklama

Bo przecież nasi bliscy ginęli przez cały ten czas. Dlatego to wszystko jest wielopłaszczyznowe i wśród wszystkich możliwych dat na upamiętnienie wybraliśmy właśnie 13 kwietnia. Za każdym razem też bardzo podkreślamy, że to jest Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej, bo już się zdarzało, że ktoś skracał nazwę do „Dnia Pamięci Zbrodni Katyńskiej”. A zbrodni się nie czci, czci się ofiary, dlatego zależy nam, by przypominać, że to jest dzień pamięci właśnie tych ofiar - dodała prezes Federacji Rodzin Katyńskich .

W ramach tegorocznych obchodów Dnia Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej przed południem zaplanowano polową mszę św. na terenie Muzeum Katyńskiego z udziałem m.in. przedstawicieli Rodzin Katyńskich i bliskich ofiar oraz uroczystość w Epitafium Katyńskim. Równolegle prezydent Andrzej Duda z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą wezmą udział w uroczystości zasadzenia w Ogrodzie Pałacu Prezydenckiego Dębu Pamięci poświęconego ofiarom zbrodni katyńskiej.

Idea uczczenia ofiar zbrodni przez sadzenie imiennych Dębów Pamięci powstała w 2007 r. Formę ogólnopolskiego programu nadał jej o. Józef Joniec, prezes Stowarzyszenia Parafiada, odpowiedzialnego za koordynację akcji. Inauguracja Programu „Katyń… ocalić od zapomnienia” odbyła się 13 kwietnia 2008 r. na Cmentarzu Poległych w Radzyminie, gdzie posadzono 30 pierwszych Dębów Pamięci.

Reklama

Po uroczystości zasadzenia Dębu, w Pałacu Prezydenckim podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Wojciech Kolarski rozpocznie lekcję historii poświęconą zbrodni katyńskiej. Poprowadzić ją mają Kamila Sachnowska i dr Andrzej Zawistowski z Biura Edukacji Publicznej IPN. Ma w niej uczestniczyć ok. 100 młodych ludzi z całego kraju.

Zbrodnia katyńska - jak zapowiadają prowadzący lekcję - ma zostać ukazana zarówno „w wymiarze ludzkim, jak i społecznym” przez indywidualne losy zamordowanych . Na zakończenie lekcji młodzież ma otrzymać kopie guzików od mundurów zamordowanych oficerów, symbolizujące pamięć o ofiarach Katynia.

Wczesnym popołudniem Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej ma zostać również upamiętniony uroczystościami z udziałem przedstawicieli władz na pl. Piłsudskiego.

Do zbrodni katyńskiej doszło po sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 r., kiedy do niewoli w ZSRR dostało się ok. 15 tys. oficerów . Decyzja o ich wymordowaniu - jako wrogów komunizmu i Związku Radzieckiego - zapadła na najwyższym szczeblu . Zgodnie z dekretem władz ZSRR, podpisanym przez Stalina 5 marca 1940 r., NKWDrozstrzelało wiosną tego roku ok. 22 tys. obywateli polskich , w tym 15 tys. oficerów, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej i służby więziennej. Zbrodnia wyszła na jaw 13 kwietnia 1943 r. Data ta jest obecnie symboliczną rocznicą zbrodni.

2016-04-13 08:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Katyń wciąż trwa

Niedziela Ogólnopolska 17/2020, str. 20-21

[ TEMATY ]

Katyń

wikipedia.org

Węzeł katyński – ręce związane na plecach ofiary

Zbrodnia katyńska nie jest zamkniętym rozdziałem naszej historii. Jej ofiary, po 80 latach, wołają z dołów śmierci o sprawiedliwość. Prowokacje Władimira Putina wobec Polski są nową odmianą kłamstwa katyńskiego, nie ma mowy o zadośćuczynieniu.

W 1990 r., na fali demokratycznych przemian, Związek Radziecki ujawnił prawdę o Katyniu. Dokumenty, które w 1992 r. przekazano stronie polskiej, potwierdziły tylko to, co było oczywiste już wcześniej: 5 marca 1940 r. Stalin i jego najbliżsi współpracownicy z politbiura partii podpisali wyrok skazujący na karę śmierci dwadzieścia kilka tysięcy Polaków – oficerów zawodowych i rezerwy, przetrzymywanych w sowieckich obozach jenieckich i więzieniach NKWD. Unicestwiono ich, bo byli polską elitą i, jak napisano w uzasadnieniu wyroku, „wrogami władzy radzieckiej”. Stalin dokonał zemsty za porażkę w 1920 r. na ludziach, którzy zatrzymali wtedy bolszewików (dla Lenina i Stalina klęska w wojnie z Polską była wielkim upokorzeniem, przekreśliła plany podboju Europy). Dowodem zbrodni ludobójstwa, który znalazł się również w polskich rękach, była m.in. notatka szefa KGB Aleksandra Szelepina dla Nikity Chruszczowa, w której potwierdzono, że NKWD dokonało mordu na polskich oficerach wiosną 1940 r.

Ujawnieniu wspomnianych dokumentów towarzyszyła akcja mająca oczernić Polaków. Jej wykonanie zlecił radziecki przywódca Michaił Gorbaczow. Sprawę nazwano anty-Katyniem. Chodziło o przypisanie Polsce mordu na czerwonoarmistach, którzy zostali wzięci do niewoli w czasie wojny polsko-bolszewickiej z lat 1919-21.

Anty-Katyń miał więc zastąpić funkcjonujące wcześniej kłamstwo katyńskie. W rzeczywistości wielu spośród tych jeńców zmarło w Polsce na skutek epidemii, braku żywności i leków. Z tych samych powodów umierali wówczas także Polacy. Około 25 tys. jeńców czerwonoarmistów nie chciało po 1921 r. wracać do Kraju Rad (w Związku Sowieckim zaliczono tę grupę do zmarłych).

Prawda się broni

Czy można nazwać cudem fakt, że prawda o zbrodni katyńskiej przetrwała? Wiadomość o odkryciu przez Niemców 13 kwietnia 1943 r. dołów śmierci w Katyniu była dla wielu Polaków szokiem. Zbrodnia, obejmująca jeszcze inne miejsca kaźni, dotąd kryje niewiadome, nie są znane nazwiska wszystkich zamordowanych. Ujawnienie ofiar od razu stało się dla świata wielkim problemem, co Stalin wykorzystał do swoich kłamstw. Winą starał się obarczyć Niemców. Rząd gen. Władysława Sikorskiego wprawdzie brał udział w śledztwie katyńskim, ale w tamtym czasie Sowieci byli najważniejsi – to oni mieli wziąć na siebie główny ciężar wojny z Hitlerem. W sprawie Katynia rządy amerykański i brytyjski stanęły, nieoficjalnie, po stronie Stalina – swojego sojusznika. Prawda – mimo że odkryta – nie była podczas wojny rozpowszechniana.

Prawda na kilka powojennych dekad utknęła w prywatnej przestrzeni Polaków. Po jednej stronie żelaznej kurtyny była zakneblowana, po drugiej – przykryta płaszczem obojętności.

I tak doczekała upadku komunizmu – wreszcie mogła zaistnieć szeroko. Choć można ją głosić wszędzie, nie milkną echa kłamstwa katyńskiego ze Wschodu.

Arcymistrz kłamstwa

Łgarstwa na temat zbrodni katyńskiej są w Rosji chlebem powszednim – tak było kiedyś i tak jest teraz. Kreml wcale nie ukrywa faktu, że dawna potęga Związku Radzieckiego jest inspiracją dla obecnie rządzących Rosją – wzorcem współczesnej polityki imperialnej, stanowi także ważne spoiwo na linii społeczeństwo – władza. Putin doskonale wie, że bardzo wielu Rosjan odczuwa dumę z wielkich zwycięstw Stalina (szczególnie nad Niemcami Hitlera) i są one prawdziwą osłodą ich niełatwej codzienności. Dzięki temu mają coś, czego inni mogą im zazdrościć. Według nich, świat chce im to zabrać. I właśnie Putin wyrasta na niezawodnego depozytariusza i najlepszego strażnika owego skarbu. Zmiażdżenie faszystów i wyzwolenie połowy Europy to rosyjski dogmat, jednak nikt tam nie wierzy, że te tereny (wiele państw) znalazły się faktycznie pod okupacją radziecką, która trwała niemal do końca lat 80. XX wieku.

Ale jak bronić dziedzictwa tworzonego kosztem krwi i krzywdy milionów ludzi, również rodaków? Rosjanie nie mają z tym problemu – po prostu nie chcą pamiętać łez swoich ojców i dziadów, bo ciężar jest zbyt wielki, by nieść go przez życie. Lepiej zapomnieć albo tłumaczyć wszystko narodową racją stanu. Tym bardziej obojętne są im pozostałe ofiary tyrana. Dlaczego mieliby chcieć usłyszeć prawdę o zbrodni katyńskiej? Dobre rady świata dla współczesnych Rosjan, którymi chce się „uświadomić im obiektywną prawdę”, trafiają w próżnię. Oni nie chcą słuchać o mrocznych kartach swojej historii. Nie chcą padać na kolana i przepraszać, bo uważają, że sami dość wycierpieli. Zupełnie inaczej, co zrozumiałe, jest ze zwycięstwami. Świadomość triumfów działa jak cudowny balsam, jest niezbędna jak lekarstwo. Kto chce pozbawić tego Rosjan, jest ich wrogiem.

Putin, zakłamując historię II wojny światowej, w tym Katynia, zyskuje bardzo wiele – znacznie więcej niż dwie pieczenie przy jednym ogniu. Uderza w dobre imię Polski i wetuje własne niepowodzenia (m.in. fiasko całkowitego podporządkowania sobie Białorusi czy piętno sankcji nałożonych na Rosję za bezprawną aneksję Krymu). Przede wszystkim regularnie gości na łamach światowych mediów, niejednokrotnie jest ich centralną postacią. Wprawdzie jest bohaterem negatywnym – ale za to takim, w którego każde słowo wsłuchuje się cały świat. Nikt go nie zignoruje (nawet gdy wypowiada oczywiste bzdury), nie chcąc być skarconym za bierność. Wśród wielu Rosjan, i nie tylko, zręczność i siła Putina budzą najwyższy szacunek. Jego diabelskie sztuczki sprawiły, że rezolucja Parlamentu Europejskiego uznająca pakt Ribbentrop-Mołotow za bezpośrednią przyczynę II wojny światowej, „utonęła” w oceanie „rewelacji z kremlowskich archiwów”, które odegrały rolę zasłony dymnej.

Rosyjskim propagandystom udało się nieco wybielić porozumienie Stalina z Hitlerem z 1939 r. i częściowo przerzucić winę za wybuch II wojny światowej na Polskę i aliantów zachodnich.

Czy w takim medialnym zgiełku jest miejsce na prawdę o ofiarach zbrodni katyńskiej? W Polsce na pewno tak, w świecie raczej nie (z powodu małego zainteresowania sprawą), a w Rosji na pewno nie.

Ofensywa Putina skłania do refleksji, aby o obronę dobrego imienia Polski i Polaków dbać na co dzień, na wiele sposobów. Jednym z nich może być pomysł „Norymbergi dla komunistów”. Taką inicjatywę podjęła Platforma Europejskiej Pamięci i Sumienia – międzynarodowe gremium założone m.in. przez nasz Instytut Pamięci Narodowej. To projekt powołania symbolicznego trybunału, dzięki któremu światowa opinia będzie mieć szansę zapoznać się z prawdą na temat zbrodni komunizmu, w tym zbrodni katyńskiej.

CZYTAJ DALEJ

Premier Morawiecki i prezydent Duda z wizytą na Mierzei Wiślanej

2020-05-30 13:41

[ TEMATY ]

premier

inwestycja

Mateusz Morawiecki

koronawirus

Mierzeja Wiślana

PAP

Skowronki, 30.05.2020. Prezydent Andrzej Duda (P) i premier Mateusz Morawiecki (L) podczas wizyty na terenie budowy kanału żeglugowego na Mierzei Wiślanej w miejscowości Skowronki.

- Nie byłoby naszych sukcesów dostrzeganych dzisiaj przez Europę w walce z koronawirusem, gdyby nie ścisła współpraca rządu z prezydentem Andrzejem Dudą powiedział dziś Mateusz Morawiecki. Premier i prezydent odwiedzili Mierzeję Wiślaną, gdzie trwa budowa nowej drogi wodnej, która połączy Zalew Wiślany z Morzem Bałtyckim.

Podczas wizyty premier powiedział:.

- Tutaj budujemy nową drogę morską, ale jest to też symbol przełamania tego, że tak wiele rzeczy w Polsce nie mogło być zrealizowanych. To też test współpracy władz państwowych dla dobra regionu. To wielka szansa dla rozwoju Elblągu i Warmii, ale również dla Polski. Dzięki nowym mocom portowym uzyskanym w wyniku tej inwestycji, skorzysta cała Polska, handel i cała gospodarka. Tak właśnie napędza się wzrost gospodarczy – przez eksport i przez import, przez handel.

- Świat szuka ścieżek odbudowy wzrostu gospodarczego po pandemii koronawirusa. USA, Chiny i Europa stawiają na inwestycje. Przez wielkie plany inwestycyjne wychodzono z kryzysu. Dzisiaj wielkim planem inwestycyjnym Polski jest fundusz inwestycji publicznych o wartości 30 mld zł.- zaznaczył premier. I dodał:- Dzisiaj do wielkiego planu inwestycyjnego Polski, składającego się z bardzo wielu naszych projektów, którego trzonem będzie fundusz inwestycji publicznych o wartości min. 30 mld zł, dokładamy nasze tarcze. Codziennie 2 mld zł trafiają do firm na ratowanie miejsc pracy. To także nowe możliwości handlowe dla wielu przedsiębiorców. Zdecydowaliśmy się z prezydentem Andrzejem Dudą działać bardzo szybko, bo wiemy że raz utracone miejsca pracy ciężko wracają. Dziękuję prezydentowi, że dba o każde miejsce pracy.

- Wiele miejsc pracy powstaje przy budowie Mierzei, ale to da też setki tysięcy miejsc pracy po zakończeniu budowy. Wkrótce cała Polska będzie wielkim placem budowy. To nowe możliwości handlowe dla wielu przedsiębiorców.

Nie byłoby naszych sukcesów dostrzeganych dzisiaj przez Europę w walce z koronawirusem, gdyby nie ścisła współpraca rządu z prezydentem Andrzejem Dudą - podsumował Mateusz Morawiecki.

CZYTAJ DALEJ

75 lat ojców jezuitów w Toruniu

2020-05-31 15:20

[ TEMATY ]

jezuici w Toruniu

jubileusz jezuitów

Renata Czerwińska

Bp Wiesław Śmigiel przewodniczył 31 maja Mszy św. w toruńskim Kościele Akademickim pw. Ducha Świętego. Jego gospodarze, ojcowie jezuici, świętują w tym roku 75. rocznicę powrotu do Torunia.

Ksiądz Biskup zwrócił uwagę na burzliwe dzieje kościoła oraz jego duszpasterzy, ofiarnie pomagających wiernym w trudnych czasach komunizmu, przypomniał również historię pożaru świątyni. Nawiązując do uroczystości Zesłania Ducha Świętego, przedstawił postać św. Ignacego z Loyoli, słuchającego natchnień Trzeciej Osoby Boskiej i zachęcił uczestników Eucharystii do korzystania z rekolekcji ignacjańskich.

Eucharystię uświetnił śpiew chóru akademickiego pod przewodnictwem Anny i Marcina Łęckich.

Od jutra w Kościele Akademickim będzie można oglądać wystawę prezentującą historię obecności ojców jezuitów w Toruniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję