Reklama

Moim zdaniem

Zdrowie za 17 mld?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Siedemnaście miliardów dolarów. To kwota przypisana bardzo przyziemnemu doświadczeniu: odruchowemu sięganiu ręką po telefon, kolejnemu „scrollowi”, kolejnemu „jeszcze tylko jeden filmik”. To nie jest grzywna za abstrakcyjną „politykę prywatności”, rachunek za lata świadomego projektowania środowiska, które miało wciągać nastolatków w nieskończony strumień treści i uzależniać, a jednocześnie „karmić” reklamodawców precyzyjnymi danymi o ich nastrojach, lękach i pragnieniach.

W dokumentach zawartej niedawno ugody, którą firma Meta (właściciel Facebooka, Instagrama i WhatsAppa) zawarła ze stanami w USA, zapisano zasady, które dla wielu rodziców brzmiałyby jak marzenie: domyślny limit 2 godzin dziennie na Facebooka i Instagrama, blokada dostępu od północy do 6 rano, wyciszanie powiadomień w godzinach szkolnych, ukryte liczniki „lajków” i okrojone „filtry upiększające”. Jakby ktoś nagle odkrył, że istnieje prosty związek między liczbą migających powiadomień a tym, czy nastolatek ma szansę spokojnie przespać noc. Jakby prawnicy z Kalifornii przeczytali podręczniki psychologii rozwojowej i potraktowali je serio.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Te zasady nie są jednak efektem „nawrócenia” platformy, są wywalczonym przymusem. Meta nie przyznaje się do winy. Firma zgadza się na limity, nocne blokady, niezależnego audytora, ale równocześnie w oficjalnym oświadczeniu powtarza, że zawsze „dbała o bezpieczeństwo nastolatków” i że ugoda jest wyłącznie sposobem zakończenia sporu.

Jeszcze ciekawszy jest wątek 5,3 mld dol. zablokowanych „w rezerwie” – pieniędzy, które Meta wypłaci dopiero wtedy, jeśli TikTok i YouTube wprowadzą porównywalne ograniczenia dla nastolatków. Oto gigant technologiczny, przez lata ścigany za to, że wciąga młodych w spiralę porównywania się, FOMO i nocnego scrollowania, nagle staje się – przynajmniej na papierze – strażnikiem „nowego standardu branżowego”. Jeśli konkurenci nie przyjmą tych samych reguł, część ugody pozostanie zawieszona, jakby system prawny mówił: „albo zmienicie się wszyscy, albo żaden nie będzie naprawdę bezpieczny”.

Z perspektywy nastolatka historia wygląda jednak inaczej. Dla niego najważniejszy jest komunikat, że noc od północy do 6 rano ma wrócić do świata bez feedu, stories, reelsów i niekończącego się „polecane dla ciebie”. Że liczba polubień nie będzie już wyświetlana przy jego selfie, co przyczyni się do rozbrojenia przynajmniej części tej tykającej bomby porównań, która napędzała zaburzenia obrazu ciała i lęk społeczny. Że filtr, który „naprawiał” twarz w stronę wzorca z kliniki chirurgii plastycznej, przestanie być domyślną zabawką, którą wykorzystuje się w klasie do oceniania, kto jest „bardziej instagramowy”.

Nie mam jednak złudzeń, że żadna ugoda, nawet opiewająca na 17 czy 18 mld dol., nie rozwiąże problemu samotności dziecka z telefonem w dłoni. Prawne limity mogą zablokować nocne wejścia, ograniczyć algorytmiczną tresurę uwagi, zmniejszyć presję na „lajki”, ale nie nauczą dorosłych rozmowy z nastolatkiem o tym, co dzieje się w jego głowie po wyłączeniu ekranu. Nie zmienią faktu, że wielu młodych przeniosło znaczną część życia społecznego do przestrzeni cyfrowej i że gwałtowne odcięcie, bez wsparcia, może być równie bolesne jak nadmiar.

Historycy mediów być może kiedyś zapiszą tę ugodę jako moment przełomowy: pierwszy raz na taką skalę władze publiczne USA uznały, że projektowanie „uzależniających funkcji” w serwisach społecznościowych jest czymś, za co trzeba zapłacić rachunek podobny do tego, jaki niegdyś wystawiono przemysłowi tytoniowemu. Ja widzę w tym jeszcze coś innego: sygnał, że dyskusja o higienie cyfrowej przestaje być moralizatorskim dodatkiem do technologicznej fascynacji, a staje się polem realnej polityki, prawdziwych pieniędzy, konkretnych regulacji. Kiedy nadejdzie czas na Europę i Polskę, aby wystawiły rachunek big techom za zdrowie psychiczne dzieci na naszym kontynencie?

2026-09-01 14:53

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Które zapalenie może być groźne?

Niedziela Ogólnopolska 46/2021, str. 55

[ TEMATY ]

zdrowie

Adobe.Stock

Jesienią wszyscy jesteśmy narażeni na nawracające infekcje górnych dróg oddechowych. Co warto o nich wiedzieć?

Anna Wyszyńska: Czy zapalenie oskrzeli jest częstą chorobą? Jakie są jej objawy i czy jest ona niebezpieczna? Dr n. med. Włodzimierz Wróbel: W okresie jesienno-zimowym jest to dość często występująca choroba. U pacjenta, który zgłasza się do lekarza z powodu kaszlu, gorączki i wykrztuszania wydzieliny, może występować zarówno ostre zapalenie górnych dróg oddechowych, jak i zapalenie oskrzeli. Obie choroby najczęściej są spowodowane przez wirusy, nie zagrażają życiu i mają tendencję do samoograniczenia bez leczenia lub pod wpływem leczenia objawowego. Tu jednak gorący apel do pacjentów, którzy taki zespół dolegliwości nazywają zwykle grypą – przy tego typu objawach trzeba położyć się do łóżka, pić dużo ciepłych płynów, zażywać witaminę C, a jeżeli gorączka przekroczy 38oC – wziąć lek przeciwgorączkowy, o ile nie jesteśmy na niego uczuleni. Ten rodzaj infekcji nie wymaga włączenia antybiotyku. Sama choroba nie jest niebezpieczna, ale ewentualne powikłania już są. Dlatego od początku trzeba dać organizmowi szansę na zebranie sił do walki z infekcją. Jeżeli natomiast objawy, a zwłaszcza gorączka, trwają dłużej niż 4 dni, gdy zwiększa się częstość oddechu, chory ma duszność – trzeba zgłosić się do lekarza.
CZYTAJ DALEJ

Włochy: film o św. Carlo Acutisie pobił rekord. Ponad 4 mln widzów przed telewizorami!

2026-10-09 12:02

[ TEMATY ]

św. Carlo Acutis

Agata Kowalska

Carlo Acutis

Carlo Acutis

Ponad 4 mln widzów obejrzało we Włoszech film telewizyjny "Il mio nome è Carlo" ("Mam na imię Carlo"), opowiadający o św. Carlo Acutisie, nazywanym "Bożym influencerem". Produkcja prywatnej grupy Mediaset osiągnęła 40 proc. udziału w widowni, a wśród osób w wieku 15-34 lat - 32,6 proc. Zdaniem komentatorów sukces filmu pokazuje, że także młodzi widzowie szukają historii o wierze, nadziei i dobru.

Carlo Acutis, włoski nastolatek znany z zaangażowania w ewangelizację w internecie i szczególnego nabożeństwa do Eucharystii, został kanonizowany 7 września 2025 roku.
CZYTAJ DALEJ

Warsztaty różańcowe w Oławie

2026-10-09 21:43

ks. Tomasz Latawiec

Uczestnicy warsztatów

Uczestnicy warsztatów

W parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Oławie po raz drugi odbyły się warsztaty robienia różańców, w których wzięło udział 30 dzieci. Inicjatywa, przygotowana przez duszpasterzy oraz katechetki przyniosła dzieciom wiele radości i okazji do kreatywności.

– Chcieliśmy, żeby dzieci mogły zobaczyć Kościół z innej strony. Nie tylko przez uczestnictwo we Mszy świętej, ale także przez wspólne działanie i zabawę – mówi ks. Tomasz Latawiec, wikariusz parafii, dodając: – To też okazja, żeby dzieci wyszły z domu, nauczyły się czegoś nowego i mogły zaangażować się w życie wspólnoty. Pokazuje to, że razem możemy tworzyć naprawdę piękne dzieła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję