Reklama

Ks. dr Adolf Gozdek

Niedziela częstochowska 32/2003

Świątynia w Zajączkach wybudowana staraniem ks. Gozdka. W jej ściany wmurowano tablicę pamiątkową poświęconą Kapłanowi-Męczennikowi

Świątynia w Zajączkach wybudowana staraniem ks. Gozdka. W jej ściany wmurowano tablicę pamiątkową poświęconą Kapłanowi-Męczennikowi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W tym roku minęło 101 lat od przyjęcia święceń kapłańskich oraz 61 lat od męczeńskiej śmierci byłego proboszcza w Bęczkowicach, Zajączkach i Brzeźnicy, ks. dr. Adolfa Gozdka. Celem niniejszej refleksji jest przypomnienie tej niezwykłej postaci duszpasterza, społecznika i męczennika, należącego do prezbiterium Kościoła częstochowskiego.
Ks. Adolf Gozdek urodził się 4 maja 1876 r. w Gozdkowie. Rodzicami jego byli Piotr i Julia z Tomaszewskich, należący do stanu szlacheckiego i posiadający majątek rodowy Gozdków. Po otrzymaniu początkowego wykształcenia w domu rodzinnym został oddany do Szkoły Prywatnej Wojciecha Górskiego w Warszawie, którą ukończył w 1894 r. Przez kolejne dwa lata uczęszczał do II Progimnazjum w Warszawie, w którym w 1896 r. uzyskał świadectwo dojrzałości. W tym samym roku wstąpił do Seminarium Duchownego w Sandomierzu. Po zakończeniu studiów filozoficznych i teologicznych oraz otrzymaniu święceń subdiakonatu i diakonatu został w marcu 1902 r. wysłany przez bp. Stanisława Zdzitowieckiego do Kielc. Tam w tym samym miesiącu otrzymał święcenia kapłańskie z rąk biskupa kieleckiego Tomasza Teofila Kuchlińskiego.
Jako neoprezbiter został wysłany do parafii Bodzentyn, gdzie pracował przez dwa lata. W 1904 r. został przeniesiony na takie samo stanowisko do parafii Sucha. Tutaj po śmierci miejscowego proboszcza przez pół roku był administratorem. Gdy został zwolniony ze stanowiska wikariusza, władze diecezji sandomierskiej wyznaczyły go do odbycia studiów specjalistycznych. Początkowo przez dwa semestry studiował na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu w Monachium, a następnie przez cztery semestry na Fakultecie Filozoficznym Uniwersytetu we Fryburgu. Tutaj otrzymał tytuł naukowy doktora filozofii. W 1909 r. powrócił do diecezji sandomierskiej, aby dalej pracować w duszpasterstwie. Przez sześć tygodni był wikariuszem w parafii Głowaczów. Następnie został mianowany prefektem szkolnym w Ostrowcu Świętokrzyskim. Tu również pełnił opiekę religijną nad ludnością robotniczą, zakładając Stowarzyszenie Robotników Chrześcijańskich, a także kasę pożyczkową i sklep.
W 1913 r. ks. Gozdek został inkardynowany do diecezji włocławskiej. Bp Zdzitowiecki mianował go prefektem w szkołach żeńskich w Kaliszu oraz rektorem pofranciszkańskiego klasztoru w tym mieście. W 1919 r. został mianowany proboszczem w parafii Bęczkowice, gdzie pracował przez dwa lata. 27 lipca 1921 r. otrzymał stanowisko proboszcza w parafii Szczerców. Pełnił tu również funkcję nauczyciela religii w szkole powszechnej, a także prowadził budowę kościoła parafialnego. Zły stan zdrowia sprawił, że zwrócił się do bp. Zdzitowieckiego z prośbą o zmianę placówki. 15 stycznia 1923 r. został mianowany proboszczem parafii Zajączki. W roku następnym rozpoczął budowę nowego kościoła parafialnego. Dzieło to mimo wielu trudności zakończył w 1932 r. 7 sierpnia bp Teodor Kubina dokonał konsekracji nowej świątyni. W tym czasie podjął wraz z innymi kapłanami starania o utworzenie Stowarzyszenia Unii Apostolskiej Kapłanów Świeckich. Bp Kubina zatwierdził to stowarzyszenie 25 stycznia 1929 r. mianując ks. Gozdka pierwszym dyrektorem diecezjalnym, który opracował projekt statutu stowarzyszenia.
13 stycznia 1933 r. ks. Adolf Gozdek został mianowany proboszczem parafii Brzeźnica. Był tu również członkiem Dozoru Szkolnego w gminie Nowa Brzeźnica. 30 maja 1934 r. został wybrany przez duchowieństwo dekanatu brzeźnickiego wicedziekanem. Wybór ten zatwierdził bp Kubina, przysyłając mu 9 czerwca 1934 r. nominację na to stanowisko. W maju 1936 r. ks. Gozdek odbył pielgrzymkę do Ziemi Świętej. 21 lutego 1937 r. został mianowany honorowym członkiem Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich "Ognisko" w Kaliszu, jako wcześniejszy czynny działacz tej organizacji.
Na stanowisku proboszcza parafii Brzeźnica zastała ks. Gozdka II wojna światowa. Wczesnym rankiem 6 października 1941 r. został aresztowany przez gestapo i wraz z innymi kapłanami części diecezji częstochowskiej, włączonej do Kraju Warty, został wywieziony przez Wieluń do obozu tymczasowego w Konstantynowie koło Łodzi. Po trzech tygodniach został wywieziony z pozostałymi kapłanami do obozu koncentracyjnego w Dachau. Tam otrzymał numer obozowy 28 464. 6 maja 1942 r. został zaliczony do transportu inwalidów i przewieziony do Hartheim koło Linzu. Tam wraz z innymi więźniami 26 lipca 1942 r. został zagazowany, a następnie spalony w krematorium.
Osoba i dzieło ks. Gozdka nie zostały zapomniane. Dowodem tej pamięci było wmurowanie tablicy pamiątkowej w kościele parafialnym w Zajączkach - świątyni, która została wybudowana staraniem ks. Gozdka. Miało to miejsce 16 sierpnia 1998 r. Poświęcenia epitafium dokonał kanclerz Kurii ks. Marian Mikołajczyk. W czasie kazania ks. prof. Zenon Mońka powiedział m. in.: "Wojciech Żukrowski napisał między innymi książkę pt. Z krainy milczenia. Tak nazwał jeden z wielu hitlerowskich obozów koncentracyjnych. A przecież w każdym obozie było bardzo dużo więźniów. Ale tam odebrano im nie tylko wolność. Tam im odebrano również imię i nazwisko. W zamian otrzymali numer obozowy. Tam mieli prawo tylko do milczenia. Byli bici, kopani, żywcem wdeptywani w ziemię, szczuci psami. Powinni więc nie tylko mówić, ale głośno wołać, a nawet krzyczeć. Oni jednak milczeli. Z ich ust nie wyrwała się żadna skarga ani przeciw Bogu, ani przeciw obozowym oprawcom. Oni godnie i po bohatersku milczeli. Do takiej «krainy milczenia», do obozu koncentracyjnego w Dachau został przewieziony wraz z innymi kapłanami ks. Adolf Gozdek. Tu odebrano mu wszystko: imię i nazwisko, godność ludzką i kapłańską. Tu otrzymał numer obozowy, a 26 lipca 1942 r. został spalony w krematorium. Jako młody kapłan odbywał studia na Uniwersytecie w Monachium. Tu zdawał wiele egzaminów. Los chciał, że jeszcze raz u zmierzchu swojego życia przybędzie na niemiecką ziemię. Tu w obozie ks. Gozdek odbył jakby uzupełniające studia, zakończone najtrudniejszym egzaminem w komorze gazowej". Kontynuując kazanie, Ksiądz Profesor wyjaśnił również powód wmurowania tablicy: "Od dziś ten obozowy grób zastąpi tablica wmurowana w ściany tej świątyni, którą wspólnie z parafianami budował. Niech ona zachowa go w modlitewnej pamięci przed Bogiem i życzliwym wspomnieniu przed ludźmi".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

[ TEMATY ]

modlitwa

Królowa Pokoju

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore
Maryjo, Królowo Pokoju,
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa w obliczu sprzeciwu. Różaniec w obronie życia i kontrpikieta w Lublińcu

2026-10-05 19:02

[ TEMATY ]

pikieta

Joanna Popławska/Niedziela

Od ponad roku w centrum Lublińca gromadzą się obrońcy życia, by z różańcem w ręku prosić o ocalenie nienarodzonych dzieci. Choć inicjatywa regularnie spotyka się z nieprzychylnymi reakcjami, w minioną sobotę uczestnicy po raz pierwszy musieli zmierzyć się z bezpośrednią kontrmanifestacją. Ich odpowiedzią była chrześcijańska troska i modlitwa za protestującą młodzież.

Comiesięczne spotkania przy Alei Solidarności w Lublińcu, organizowane przez Fundację „Życie i Rodzina”, wpisały się już w krajobraz miasta jako świadectwo wiary i odważnego upominania się o najsłabszych. Publiczne Różańce o Zatrzymanie Aborcji od samego początku wymagają od ich uczestników dużej determinacji. Osoby trwające na modlitwie regularnie doświadczają internetowego hejtu oraz słownych zaczepek ze strony niektórych przechodniów. Agresja przybierała niekiedy formę materialną – w ubiegłym roku doszło do dewastacji stojaków z plakatami pro-life.
CZYTAJ DALEJ

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz różańca

2026-10-05 20:45

[ TEMATY ]

rożaniec

Karol Porwich/Niedziela

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.

Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję