Reklama

Obserwator

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Lekarzu, lecz się

OCHRONA ZDROWIA Lekarze coraz częściej są stawiani w tej samej kategorii co politycy: jako grupa uprzywilejowana – taki jest m.in. wniosek z wyników badań fokusowych CBOS opisanych w raporcie „Partia ludzi takich jak my”. Badania zostały przeprowadzone na 6 grupach fokusowych w 3 miastach: Ełku, Chełmie i Warszawie, a wyniki opublikowano 22 czerwca, czyli już po wybuchu afery wokół warszawskiego Szpitala Południowego. Pokazują one, że afera wybuchła w momencie, gdy nienajlepsze emocje wokół ochrony zdrowia były już bardzo silne. Według CBOS, „złość na lekarzy powodowana była poczuciem, że są nieuprawnionymi beneficjentami publicznego systemu zdrowia i wyzyskują go kosztem pacjentów”. Badani wskazywali na wysokie zarobki lekarzy, wieloetatowość i słabą kontrolę państwa nad systemem. Raport pokazuje, że największe oburzenie budzą sytuacje, w których elity mają łatwiejszy dostęp do publicznych usług niż zwykli obywatele. Zwracano też uwagę na niewykorzystywany sprzęt, fałszywe wydatki i patologiczne mechanizmy rozliczeń. /j.k.

Chcą/nie chcą euro

Reklama

WSPÓLNA WALUTA Choć badania Eurobarometru sztuczna inteligencja (AI) uważa za wiarygodne, to jednak najczęściej ich wyniki są dziwnie zbieżne z oczekiwaniami eurobiurokratów. Oto, według Eurobarometru, aż 80% Węgrów miałoby popierać wejście do strefy euro. Daje to najwyższy wynik spośród państw UE – już tylko sześciu – bez wspólnej waluty. Dołączenie do Eurolandu ma też budzić entuzjazm wśród Rumunów (65% popiera wprowadzenie wspólnej waluty) i Szwedów (51%). W Polsce zastąpienie złotego euro popiera 43% badanych, w Czechach zmiany chce 42%. Danych dotyczących Duńczyków nie znamy: kraj jest formalnie zwolniony z obowiązku wprowadzenia euro... Żadne z państw poza strefą euro nie spełnia wszystkich kryteriów koniecznych, by wejść do Eurolandu. Trzy z czterech kryteriów spełniają jedynie Czechy i Szwecja, oba kraje nie deklarują jednak woli zmiany waluty. Rumunia i Węgry, chętne do Eurolandu, a także Polska nie spełniają kryteriów stabilności cen, finansów publicznych i długoterminowej stabilności stóp procentowych. /J.K.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wenezuela czeka na pomoc

Pomóżmy! W Wenezueli rośnie bilans ofiar trzęsienia ziemi z 24 czerwca. Nikną już szanse odnalezienia żywych ludzi, a wciąż pogrzebanych są tysiące. 29 czerwca liczba zabitych przekroczyła 1,4 tys., rannych – ponad 3,2 tys. i zaginionych – 50 tys.

Podwójne trzęsienie ziemi, które nawiedziło Wenezuelę, było najbardziej niszczycielskim kataklizmem w tym kraju od 1900 r. Niemal całkowicie zniszczone zostało miasto La Guaira nad Morzem Karaibskim, położone zaledwie kilka kilometrów od stolicy kraju Caracas. To właśnie ten region ucierpiał najbardziej. Dramat potęguje fakt, że żywioł uderzył w państwo osłabione już poważnym kryzysem gospodarczym i niestabilnością polityczną. Szacuje się, że ponad 6,7 mln osób potrzebuje natychmiastowej pomocy: dostępu do wody pitnej, leków, schronienia i opieki medycznej. Z pomocą pospieszyła m.in. Caritas Polska; by pomóc, za jej pośrednictwem dokonaj wpłaty na stronie: caritas.pl/wenezuela/ lub zrób przelew BLIK na telefon o treści WENEZUELA na numer +48 668 070 000. /a.K.

Poborowi do poboru

Reklama

DANIA – UKRAINA Władze Danii zapowiedziały zaostrzenie przepisów dotyczących uchodźców wojennych z Ukrainy. Mężczyznom w wieku 23-60 lat, którzy nie są zwolnieni z odbycia służby w ukraińskim wojsku, nie będzie już przysługiwać prawo pobytu. – Unikanie służby wojskowej osłabia zdolność Ukrainy do obrony przed rosyjską agresją – podkreślił minister imigracji i integracji Danii Morten Bodskov. W 6-milionowej Danii przebywa prawie 48 tys. osób z Ukrainy, którym udzielono zezwolenia na pobyt czasowy na podstawie specjalnej ustawy z 2022 r. Daje ona prawo do pracy, nauki oraz opieki zdrowotnej. Zaostrzone przepisy nie będą działały wstecz, ale Ukraińcy muszą cyklicznie starać się o przedłużanie swojego statusu. /J.K.

Przed TV

OGLĄDALNOŚĆ Prawie 58% dorosłych Polaków codziennie ogląda telewizję – wynika z badania współautorstwa Hybrid Europe. To o kilka procent więcej niż przed rokiem, gdy taką częstotliwość wskazało 53,4% z nas. Przed telewizorem częściej zasiadają mężczyźni niż kobiety. Deklarują to przede wszystkim badani w wieku 45-54 lat z mniejszych miejscowości, głównie emeryci, renciści i osoby zajmujące się domem. Rzadsze oglądanie telewizji przez osoby młodsze wynika z ich odmiennych preferencji. 21,9% Polaków mówi, że tradycyjną telewizję ogląda kilka razy w tygodniu (rok wcześniej – 24,2%). Z kolei 10,4% robi to rzadziej niż raz na tydzień (poprzednio – 11,8%), a 9,1% – nie ogląda w ogóle (przed rokiem 9,9%). /J.K.

Chcemy odpocząć

WAKACJE Wyjazd wakacyjny pozostaje poza zasięgiem finansowym co czwartej polskiej rodziny – wynika z danych m.in. Eurostatu. Pod tym względem w Polsce nadal daleko do państw takich jak Norwegia, Luksemburg czy Szwecja. Przeciętne gospodarstwo domowe na letni wypoczynek przeznaczy ok. 5,1 tys. zł, czyli ponad 700 zł więcej niż w 2025 r. – wynika z badania „Wakacyjny Portfel Polaków 2026” Minds & Roses. 70% badanych przez Rankomat.pl deklaruje, że chce głównie odpoczywać. Zwiedzanie miast i atrakcji turystycznych wskazało 45% respondentów, a plażowanie – 36%. Co czwarty badany planuje wycieczki rowerowe, a 21% chce chodzić po górach. Po 10% respondentów wskazuje pobyt w SPA oraz sporty wodne. /J.K.

2026-06-29 17:36

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Obserwator

Władze w Kijowie alarmują: już kilkaset tysięcy Ukraińców, 700-800 tys. osób, w tym ponad 100 tys. dzieci, wywieziono z okupowanych regionów w głąb Rosji. Powód? Chęć zatrzymania niekorzystnych trendów demograficznych i wyludnienia wschodu Rosji. Rosja wymiera, co roku jej populacja zmniejsza się o kilkaset tysięcy osób. Władze w Moskwie zabiegają o to, żeby zesłańców rozmieścić w całym kraju i zasilić biedniejsze regiony, dlatego kierują ich do mniejszych miejscowości. Nie wypierają się wywożenia Ukraińców, ale oficjalnie ma to być ewakuacja osób zagrożonych działaniami wojennymi, w dodatku dobrowolna. Przyznają, że wśród „ewakuowanych” jest ponad 200 tys. obywateli Federacji Rosyjskiej, 400 tys. mieszkańców donbaskich pseudorepublik i jedynie 120 tys. osób z „innych krajów”. Aby przymusowo dostać się do Rosji, wystarczyło skorzystać z rosyjskich „korytarzy humanitarnych”. Rosjanie zmuszają do poruszania się trasami, które sami wyznaczają, a ostrzeliwują te organizowane przez władze ukraińskie. Korytarzami Ukraińcy trafiają do obozów filtracyjnych, rozmieszczonych przede wszystkim w okupowanym Donbasie, a prowadzonych przez służby specjalne. Tam są pozbawiani dokumentów i telefonów, pobiera się od nich dane biometryczne. Są sortowani: ci podejrzani o związki z instytucjami państwa, organizacjami ukraińskimi, a nawet ci mający przy sobie jakieś symbole ukraińskie – znikają. Mężczyźni albo trafiają do więzienia, albo próbuje się ich wcielić do wojska i zmusić do walki przeciwko Ukrainie. Pozostali otrzymują nowe dokumenty i są przewożeni w głąb Rosji, gdzie kierowani są do pracy; gdy ją przyjmą, mają zakaz opuszczania regionu przez kilka lat.
CZYTAJ DALEJ

Rzeszów: Na lotnisku w Jasionce wylądował samolot z poszkodowanymi w wypadku autokaru na Węgrzech

2026-08-17 20:31

[ TEMATY ]

Rzeszów

wypadek autokaru

PAP/Darek Delmanowicz

Na lotnisku w Jasionce w poniedziałek wieczorem wylądował samolot z pierwszą grupą polskich pacjentów poszkodowanych w wypadku autokaru na Węgrzech. Do kraju wróciło 21 osób.

W związku z wypadkiem polskiego autokaru z pielgrzymami na Węgrzech, w którym zginęło 12 osób, a wielu rannych trafiło do lokalnych szpitali, premier Donald Tusk zdecydował o wysłaniu na Węgry polskiego samolotu specjalnego z przedstawicielami MSZ i służb medycznych.
CZYTAJ DALEJ

Wierny aż do końca

2026-08-17 21:27

Ks. Wojciech Kania/Niedziela

W wigilię 50. rocznicy śmierci Sługi Bożego ks. Romana Kotlarza, Koniemłotach, jego rodzinnej parafii odbyły się uroczystości upamiętniające kapłana, który zapłacił wysoką cenę za solidarność z prześladowanymi robotnikami Radomia. W obchodach uczestniczyli Biskup Sandomierski Krzysztof Nitkiewicz oraz Biskup Radomski Marek Solarczyk.

Uroczystości rozpoczęły się od posadzenia pamiątkowego dębu, któremu nadano imię „Roman”. Drzewo ma przypominać kolejnym pokoleniom o życiu, kapłaństwie i świadectwie Sługi Bożego ks. Romana Kotlarza, a zarazem stać się żywym znakiem pamięci o duchownym związanym rodzinnie z Koniemłotami.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję