Reklama

Kultura

Jezykoznawca radzi

Co do joty

„Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni” – słyszymy dzisiaj. Pomówmy więc o jocie.

2026-02-10 14:28

Niedziela Ogólnopolska 7/2026, str. 53

[ TEMATY ]

polszczyzna

Adobe Stock/Studio Graficzne "Niedzieli"

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jota (????), o której wspomina Pan Jezus, to dziewiąta, najmniejsza litera alfabetu greckiego. Wielka litera to „?”, a mała litera to „?”. Każdy więc, choćby najmniejszy element objawienia jest ważny i pozostaje aktualny. Każde słowo z Pisma Świętego jest słowem Boga.

Jota ze względu na swój niepozorny kształt występuje w szeregu polskich frazeologizmów o zbliżonym znaczeniu. Mówimy np.: ani na jotę (lub na jotę) ‘w najmniejszym stopniu’, co do joty ‘całkowicie, biorąc pod uwagę najdrobniejsze szczegóły’, a także jota w jotę ‘w najdrobniejszych szczegółach’ (jak kropka w kropkę i toczka w toczkę).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zdecydowana większość przekładów interesującego nas wersetu zachowuje wzmiankę o jocie. Ciekawie wyłamuje się z tego Kazimierz Romaniuk w Biblii Warszawsko-Praskiej z 1997 r. Adaptuje on tekst grecki do specyfiki języka polskiego: „Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, nie będzie też opuszczone ani jedno «i», co więcej, nawet ani jedna kropka nad «i» nie zmieni się, dopóki nie zostanie wypełnione całe Prawo” (Mt 5, 18).

Zestawienie to jest całkiem trafne: litera „i” w polszczyźnie też jest mała i niepozorna, ale ważna. Jest samogłoską, a więc może tworzyć sylabę (jak w słowach miłość, pismo). Bywa też znakiem zmiękczenia (por. niedziela, wiara).

Reklama

W języku polskim wyraz jota ma dwa znaczenia. Obok tego, że określa literę greckiego alfabetu, jest również inną nazwą polskiej litery „j” (jot). Można przewrotnie powiedzieć, że inaczej niż jest o tym mowa w Ewangelii, akurat w naszym języku jota zmieniała się wielokrotnie. Ściślej mówiąc: zmieniała się pisownia wyrazów, w których występowała ta głoska.

Pod koniec XVI wieku Jan Kochanowski w swoim traktacie ortograficznym (tak, tak, również w tym obszarze wiele mu zawdzięczamy) dawał takie zalecenie: „Abyś ná tákich literách, to jest miękkich, kiedykolwiek po nich idzie to iste Iota, kreski nie kładł. Bo tá kreská jáko się powiedziáło, nic nie jest inszego jedno i”. Tego uczymy się po dziś dzień w szkole: żeby nie pisać *ńiedźiela, tylko niedziela, czyli nie dublować znaków zmiękczenia.

Skupmy się jednak na innej, historycznie ważnej kwestii. Onufry Kopczyński, autor pierwszego podręcznika polskiej gramatyki, wyliczał w XVIII wieku: „i, j, y. Pierwsze, i, zowiemy krótkim (po Grécku Jota), drugie, j, zowiemy długim, obádwá od postáci, którą máją w pisániu, trzécie, y, zowiemy Gréckim ábo ypsylon”.

Obecność tych trzech liter obok siebie nie dziwi. Przez wieki różnie zapisywaliśmy słowa, w których pojawiało się zmiękczenie, np. diabeł. W przeszłości istniało sporo wariantów wymowy takich wyrazów, por. [djabeł], [dyjabeł], [dijabeł], [dyabeł], [d’abeł], toteż pisownia próbowała za tym nadążyć.

Reklama

Widać to dobrze, gdy się prześledzi chociażby biblijne tłumaczenia. We fragmencie Dziejów Apostolskich czytamy np., że Paweł głosił swoją naukę prawie po wszytkiey Azyey, po wszytkiej Azyi czy wreszcie w całej Azji. Mówi też Grekom o zburzeniu świątyni wielkiey boginiey Dyany, wielkiej Boginiey Dyany, wielkiej Boginie Dyany, wielkiej bogini Dyjany lub wielkiej bogini Diany, czym powoduje wielki gniew słuchaczy (por. Dz 19, 26-27).

Trafnie ilustruje tę dawną pisownię inskrypcja, którą opatrzono nagrobek: „Dobrey Pani Sąsiadki i naylepszey Matki”. Do tego też zjawiska nawiązuje tytuł płyty jednej ze współczesnych polskich artystek – Poezyje. W dawnych wydaniach Mickiewicza, Konopnickiej czy Przerwy-Tetmajera znajdujemy z kolei słowo Poezye.

Rozbieżności ortograficzne w tym zakresie zaczęto wyjątkowo silnie odczuwać na przełomie XIX i XX wieku. Stopniowo wprowadzano zalecenia, aby w miejscu dawniej używanych liter „i” i „y” (np. jayko, kray, twoie) pisać jotę (np. jajko, kraj, moje, a także dobrej i najlepszej).

Było dużo dyskusji i sporów na temat połączeń ze spółgłoskami. Jeden z pomysłów, z 1918 r., uzależniał pisownię od tego, czy wyraz jest rodzimy (np. bania, głębia), czy przyswojony (np. linja, Arabja), ale także od tego, czy zbitka głosek występuje na początku (np. pianino, tiara) czy w innej części wyrazu (np. kopja, sympatja).

Choć zasada miała swoją wewnętrzną logikę, w praktyce wprowadzała spory zamęt, zwłaszcza wśród uczniów. Nie bez przyczyny uznawano ją za „najtrudniejszą sprawę ortograficzną”. Nie przypadkiem też znalazła się wśród regulacji, które przyniosła wielka reforma ortografii z 1936 r.

Te zmiany okazały się dość proste w użyciu, a przez to trwałe. Przyjęto, że litera „j” zostanie w zapisie, jeśli stoi po „c”, „s” i „z” (np. Francja, Rosja, Azja). Po innych spółgłoskach zalecono pisownię z „i”, niezależnie od wymowy (np.: diabeł, Diana, Maria, Serbia). I tak to działa po dziś dzień.

Magdalena Wanot-Miśtura - językoznawca, adiunkt w Instytucie Języka Polskiego na Wydziale Polonistyki UW, kierownik Laboratorium Efektywnej Komunikacji UW. Prezes zarządu Fundacji Języka Polskiego

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kilka słów o kolędach

Kontynuuję rozważania o słownictwie związanym z Bożym Narodzeniem. Niżej ukażę inne niż Święta Rodzina postaci uczestniczące w tajemnicy Nocy Narodzenia oraz wyjaśnię kilka archaizmów, czyli starych wyrazów, które występują w polskich kolędach.

Aniołowie” – kultura polska pełna jest aniołów. To dobrze, bo są to wspaniałe, czyste, przyjazne człowiekowi duchy, adorujące najpierw Boga i kolejno pośredniczące między Bogiem a ludźmi, opiekujące się nimi. Polskie kolędy ukazują licznych aniołów. Ta niezwykła noc, która łączy niebo z ziemią, ukazuje Boże Narodzenie jako cudowne połączenie nieba i ziemi, spraw Bożych i spraw ludzkich. Dużą rangę mają w tej mistycznej nocy aniołowie. Najpierw anioł budzi pasterzy, potem przekazuje im najradośniejszą w dziejach świata wieść: „Dzisiaj w mieście Dawida narodził się Mesjasz Pan”. Kolędy często ukazują te motywy, a jedną z najstarszych polskich kolęd jest Anioł pasterzom mówił. Aniołowie radują się i śpiewają piękną „pieśń nową”, którą powtarzamy nie tylko w kolędach, ale i w uroczystych Mszach św.: Gloria in excelsis Deo – „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”. W polskich szopkach umieszczanych często w kościołach czy w miejscach publicznych mamy ten tekst jako wielkie motto, widniejący nad wejściem do stajenki. W tekstach kolęd znajdujemy kilka wariantów nazwy duchów anielskich: „aniołowie”, „anieli”, „anioły”, „aniołkowie” „niebieskie duchy”, „wysłańcy nieba”.
CZYTAJ DALEJ

Ekstremalna Droga Krzyżowa: Gdy milczenie mówi głośniej niż tysiące kazań

2026-03-11 17:59

[ TEMATY ]

ekstremalna Droga Krzyżowa

EDK

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

EDK - Ekstremalna Droga Krzyżowa

EDK - Ekstremalna Droga Krzyżowa

Noc, cisza, krzyż w dłoni i co najmniej 40 kilometrów walki z własnymi słabościami to nie jest zwykłe nabożeństwo. To duchowa rewolucja, która rzuca wyzwanie strefie komfortu i prowadzi prosto w objęcia Boga.

W tę wyjątkową podróż, której celem jest nawrócenie własnego serca, wyruszamy wraz z ks. Łukaszem Romańczukiem – dziennikarzem Tygodnika Niedziela oraz rzecznikiem prasowym EDK. Jako duszpasterz i praktyk nocnych tras, staje się on naszym przewodnikiem po szlakach, gdzie „nie ma, że się nie da”.
CZYTAJ DALEJ

Bp I. Pękalski: Każdy dzień przeżyjmy zgodnie z wolą Boga!

2026-03-12 09:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Łódzki Kościół Stacyjny Opatrzności Bożej w Łodzi

Łódzki Kościół Stacyjny Opatrzności Bożej w Łodzi

Mówi się niekiedy do tych siostry i bracia, że czas to pieniądz, a każdy dzień przeżyty bez pomnożenia swoich materialnych osiągnięć uważa się za dzień stracony. A tymczasem prawdziwie stracony dzień, czyli czasem, jest dzień, w którym nie uczyliśmy żadnego dobrego uczynku. Każdy dzień przeżyjmy zgodnie z wolą Boga! – mówił bp Pękalski.

W kolejnym dniu pielgrzymowania do łódzkich Wielkopostnych Kościołów Stacyjnych, w środę po III Niedzieli Wielkiego Postu, Mszy świętej celebrowanej w kościele pw. Opatrzności Bożej przewodniczył ksiądz biskup Ireneusz Pękalski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję