Bernadetta tak opisała swoje pierwsze spotkanie z Maryją: „Kiedy Ją zobaczyłam, przetarłam oczy, sądząc, że mi się przewidziało. Zaraz też włożyłam rękę do kieszonki i znalazłam swój różaniec. Chciałam przeżegnać się, ale nie mogłam unieść opadającej ręki. Dopiero kiedy Pani uczyniła znak krzyża, wtedy i ja drżącą ręką spróbowałam i udało się. Równocześnie zaczęłam odmawiać Różaniec. Także Pani przesuwała ziarenka różańca, ale nie poruszała wargami. Kiedy skończyłam odmawianie, widzenie ustało natychmiast”. Maryja objawiła się Bernadetcie osiemnaście razy, podczas kolejnych spotkań towarzyszyły jej osoby z rodziny, potem z wioski i inni wierni, którzy trwali na modlitwie. Tylko ona jednak widziała Panią, o której z zachwytem mówiła: „Miała białą suknię przewiązaną niebieską wstęgą, biały welon na głowie i złocistą różę na każdej stopie. Na ramieniu trzymała różaniec. Była bardzo piękna, najpiękniejsza ze wszystkich kobiet, jakie do tej pory poznałam”.
***
Reklama
Dzisiaj w Lourdes znajdują się trzy bazyliki, każdego dnia przybywają tam tysiące pielgrzymów, szczególnie chorych, którzy proszą o łaskę uzdrowienia zarówno fizycznego, jak i duchowego; pragną poznać wartość cierpienia i ofiary połączonej w tajemniczy sposób z cierpieniem Chrystusa. Święty Jan Paweł II rocznicę pierwszego objawienia w Lourdes, 11 lutego, ustanowił Światowym Dniem Chorego. To do Lourdes św. Jan Paweł II odbył swoją ostatnią zagraniczną pielgrzymkę w 2004 r., podczas której w sposób szczególny objął błogosławieństwem chorych i ich rodziny.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Lourdes pozostaje stale miejscem modlitwy, tej najcichszej, pełnej ufności, prostej jak słowa, których matka uczy dziecko i skierowane do Matki: „Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą”. To one prowadzą do prawdy wyznawanej przez Kościół, a potwierdzonej niejako przez objawienia w Lourdes.
***
Reklama
W 1854 r. papież Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. W bulli Ineffabilis Deus napisał: „Na samym tedy początku i przed wszystkimi wiekami wybrał Bóg i swemu Synowi przeznaczył Matkę, z której wcielony po szczęśliwym wypełnieniu się czasów miał się narodzić. I umiłował Ją Bóg miłością wyższą niż kogokolwiek ze stworzeń w stopniu tak wielkim, iż po prostu w Niej samej znalazł najpełniejsze upodobanie. A przeto daleko więcej niż kogokolwiek z duchów anielskich i wszystkich innych niebian obsypał Ją obfitością darów zaczerpniętych ze skarbnicy bóstwa w sposób tak cudowny, że Ona sama ustawicznie była wolna od jakiejkolwiek skazy grzechowej, a cała piękna i doskonała jaśniała tak wielką niewinnością i świętością, o jakiej po Bogu u nikogo innego nawet pomyśleć nie można, a której nikt poza Bogiem choćby już tylko umysłem dosięgnąć nie zdoła”. Papież zachęca w bulli wiernych do szczególnej czci Matki Bożej w tajemnicy Jej Niepokalanego Poczęcia i do wielkiej ufności w Jej opiekę: „Niechże wszyscy najmilsi Nam synowie katolickiego Kościoła (...) w pobożności, religijności i miłości czczą, wzywają i upraszają Najświętszą Rodzicielkę Boga Dziewicę Maryję bez grzechu pierworodnego poczętą. Niech we wszystkich niebezpieczeństwach, uciskach, potrzebach, wątpliwych i groźnych okolicznościach z całym zaufaniem biegną do Tej najmilszej Matki miłosierdzia i łaski. Niczego bowiem bać się, o niczym rozpaczać nie potrzeba, gdy Ona przewodzi, gdy Ona radzi, gdy Ona sprzyja, gdy Ona broni”. Cztery lata później objawienie Matki Bożej w Lourdes przynosi jakby potwierdzenie nauczania Kościoła.
***
W uroczystość Zwiastowania Pańskiego – 25 marca – Pani, która już po raz szesnasty pojawiła się w grocie, wyjawiła dziewczynce swoje imię. W czasie objawienia Bernadetta zapytała Panią, jak się nazywa. Za czwartym razem: „Piękna Pani złożyła dłonie na wysokości piersi, wzniosła oczy ku niebu i powiedziała: «Jestem Niepokalane Poczęcie»”. Dziewczynka nie rozumiała tych słów, nie umiała pisać i czytać, nie znała podstawowych dogmatów ani nauczania papieskiego, jedyne, co miała, to prostą, ufną, silną wiarę przekazaną jej przez rodziców – wiarę, która wyrażała się w codziennej modlitwie, szczególnie różańcowej. Wielokrotnie powtarzała słowa: „Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą”, zawierające w sobie prawdę, o której teraz usłyszała. Bernadetta pobiegła do proboszcza – ks. Dominika Peyramale’a, powtarzając po drodze imię, którego znaczenia nie znała. Proboszcz bowiem polecił jej, by zapytała Panią, jak się nazywa, skoro zażyczyła sobie wybudowania kaplicy na miejscu objawień.
Objawienia te zostały zatwierdzone 18 stycznia 1862 r. przez biskupa diecezji Tarbes J. E. Laurence’a jako autentyczne i niebudzące wątpliwości. Doprowadziły one do wielkiego rozkwitu kultu Maryjnego, czego świadectwem jest samo Lourdes. W 1891 r. Leon XIII ustanowił święto Objawienia się Matki Bożej w Lourdes, które św. Pius X w 1907 r. rozciągnął na cały Kościół.
***
Reklama
Objawienia Matki Bożej w Lourdes są jednak nie tylko swoistym potwierdzeniem treści dogmatów, pozostają one przede wszystkim wezwaniem do ufności, modlitwy i pokuty. Matka Boża nie mówi wiele, a jedynie towarzyszy modlitwie Bernadetty, która odmawia Różaniec. Potem towarzyszy swoją cichą modlitwą modlitwie tych, którzy wraz z Bernadettą przychodzą na to miejsce. Do dzisiaj modlitwą Lourdes pozostaje w sposób szczególny Różaniec, w którym Maryja towarzyszy wiernym kontemplującym tajemnice z życia Chrystusa; ku Niemu kierują wzrok, bo do Niego prowadzi Niepokalana. Święty Jan Paweł II podczas pielgrzymki do Lourdes tak powiedział o Różańcu przy Grocie Massabielskiej: „Ta grota, w której ukazała się Maryja, jest sercem Lourdes. (...) Tutaj Dziewica zachęciła Bernadettę do odmawiania Różańca, sama przesuwając paciorki różańca. Ta grota stała się tym samym katedrą wyjątkowej szkoły modlitwy, w której Maryja uczy wszystkich kontemplować z żarliwą miłością oblicze Chrystusa”. Lourdes pozostaje więc przede wszystkim szkołą modlitwy, w której Maryja uczy umiłowania swojego Syna, zapatrzenia w Niego i podążania za Nim. O tym również przypomina procesja ze świecami, która odbywa się wieczorem każdego dnia. On bowiem obiecał: „Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8, 12). Człowiek potrzebuje prawdziwego Światła, zapatrzenia w Tego, który jest Światłem, by móc przemieniać własne serce, tak by stawało się źródłem światła, miłości i nadziei dla innych, szczególnie cierpiących.
Lourdes to także wezwanie do pokuty. Może dlatego dzisiaj, gdy człowiek współczesny chciałby zapomnieć o rzeczywistości zła i grzechu, tak mocno brzmią słowa Maryi skierowane do Bernadetty: „Pokuta” i „Módlcie się do Boga o nawrócenie grzeszników”.
***
Tajemnica i siła oddziaływania Lourdes w sposób szczególny jest obecna w refleksji papieża Benedykta XVI, którego słowa wypowiedziane przy Grocie Massabielskiej pozostają wskazaniem dla tych, którzy osobiście mogą udać się do sanktuarium, i dla tych, którzy idą tam w duchowej pielgrzymce wiary: „Ileż osób przychodzi tutaj, żeby przejrzeć, być może po cichu żywiąc nadzieję na otrzymanie jakiejś cudownej łaski; później, gdy stąd wracają po duchowym doświadczeniu życia w Kościele, zmieniają sposób patrzenia na Boga, na innych i na samych siebie. Jest w nich mały płomyk, zwany nadzieją, współczuciem, serdecznością. Wyciszone spotkanie z Bernadettą i z Maryją Dziewicą może odmienić życie, ponieważ one są obecne w tym miejscu, w Massabielle, aby nas prowadzić do Chrystusa, który jest naszym życiem, naszą siłą i naszym światłem”.