Reklama

Franciszek

Encyklika serc

„Brakuje serca” – pisze Franciszek na końcu 9. punktu najnowszej encykliki Dilexit nos. To jest odpowiedź na pytanie, dlaczego w ogóle powstał ten dokument. Co się dzieje w takiej sytuacji? Świat staje się coraz bardziej nieludzki, a wiara – jedną z ideologii. Taka dramatyczna sytuacja skłoniła papieża do pracy nad tym dokumentem.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W komentarzach nazywano go różnie, przeważnie używano wielkich słów. Mówiono, że to klucz do pontyfikatu, kamień węgielny, najważniejsza encyklika. Czy to tylko pusta retoryka mająca na celu wybicie się w gąszczu wiadomości natrętnego szumu informacyjnego? Niekoniecznie. Trzeba powiedzieć, że to nauczanie papieża o sercu, przede wszystkim o Sercu Boga, ale i o ludzkim sercu, stanowi rzeczywisty fundament wcześniejszych encyklik, przede wszystkim dwóch społecznych: Laudato si’ i Fratelli tutti, i uzasadnia poszanowanie świata stworzonego oraz wzajemne braterstwo. Ostateczne i niepodważalne uzasadnienie znajdują one w Sercu Boga, które jest nie tylko synonimem, zwykłą przenośnią, obrazem, ale i źródłem podstawowej zasady chrześcijańskiej i ludzkiej, którą jest miłość. „Jeśli serce jest dewaluowane, dewaluuje się również to, co oznacza mówienie od serca, działanie z sercem, dojrzewanie i uzdrawianie serca. Kiedy nie doceniamy specyfiki serca, tracimy odpowiedzi, których sama inteligencja nie może dać, tracimy spotkanie z innymi, tracimy poezję. Tracimy także historię i nasze dzieje, ponieważ prawdziwa osobista przygoda to ta, którą buduje się, zaczynając od serca. U schyłku życia tylko to będzie się liczyć” – tłumaczy papież.

Reklama

Należy zauważyć, że jest to encyklika bardzo osobista. Widać to szczególnie we wstępie, w którym Franciszek kilkukrotnie nawiązuje do osobistych doświadczeń kulinarnych, zabaw z dzieciństwa, relacji z najbliższymi, które są przechowywane nie na twardym dysku, nie w wyuczonej w szkole i w studium pamięci, ale w specyficznej i wyjątkowej pamięci serca. „Można by powiedzieć – pisze w pierwszej osobie, choć dotyczy to wszystkich – że w ostatecznym rozrachunku jestem moim sercem, ponieważ to ono mnie wyróżnia, kształtuje moją tożsamość duchową i jednoczy mnie w komunii z innymi ludźmi”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Prymat serca

„Potrzebujemy, aby wszystkie działania były poddane pod «polityczną dominację» serca, aby agresja i obsesyjne pragnienia znalazły spokój w większym dobru, które oferuje im serce, oraz w sile, jaką ma przeciwko złu; aby także inteligencja i wola oddały się na jego służbę, odczuwając i smakując prawdy, zamiast chęci ich zdominowania, jak często czynią to niektóre nauki; aby wola pragnęła tego większego dobra, które serce zna, a także aby wyobraźnia i uczucia pozwoliły się łagodzić przez bicie serca”. Ten długi – jak na ten krótki skądinąd tekst – cytat mówi nam o zasadzie, którą świat zanurzony w indywidualizmie i autoreferencyjności powinien albo nawet musi się kierować, bo jest to rodzaj nie zwykłej możliwości, ale warunku koniecznego, aby przezwyciężyć to, co nas straszy, niepokoi i czego się lękamy. Świat może się zmienić, zaczynając od serca – taki jest tytuł jednego ze śródtytułów – bo nasze serca, zjednoczone z Sercem Jezusa, będą zdolne do tego, co z perspektywy obowiązującego paradygmatu wydaje się absolutnie niemożliwe, a co słusznie papież nazywa społecznym cudem. O tę zmianę świata właśnie chodzi. To odkrywa całą myśl Franciszka, motywację wszystkich jego działań, bo „poważne traktowanie serca ma konsekwencje społeczne”.

Boże i ludzkie serce

Reklama

Papież nie zachwyca się ludzkim sercem. Widzi w nim jedynie wielki potencjał. „Bądźmy ostrożni – przestrzega – uświadommy sobie, że nasze serce nie jest samowystarczalne, jest kruche i zranione. Ma godność ontologiczną, ale jednocześnie musi szukać bardziej godnego życia”. Dalej ostrzega przed prostymi rozwiązaniami, że „nie wystarczy znać Ewangelię lub mechanicznie wykonywać to, co ona nam nakazuje. Potrzebujemy pomocy Bożej miłości. Udajmy się do Serca Chrystusa, tego centrum Jego istoty, które jest gorejącym ogniskiem miłości Bożej i ludzkiej oraz najwyższą pełnią, jaką może osiągnąć człowiek. To tam, w tym Sercu, ostatecznie rozpoznajemy samych siebie i uczymy się kochać”.

Jezus uczy nas kochać nie przez słowa o miłości, ale przez gesty i czyny. Kocha nas takimi, jakimi jesteśmy. W naszych smutkach i troskach, w naszych niepokojach i zwątpieniach, w naszej małości i niedostrzeganej przez innych wielkości. Nic Mu nie umyka. W tej części encykliki papież przedstawia jakby swoją wiarę, ale i wiarę Kościoła w Jezusa – Syna Bożego, który ostatecznie jest Sercem.

Dlatego trzeci rozdział Dilexit nos zaczyna się od zdania: „Nabożeństwo do Serca Chrystusa nie jest kultem organu oddzielonego od Osoby Jezusa. To, co kontemplujemy i adorujemy, to cały Jezus Chrystus, Syn Boży, który stał się człowiekiem, przedstawiany na obrazach, na których wyeksponowane jest Jego serce”. Papież przedstawia w dalszej kolejności egzegezę obrazu Serca Pana, przypomina, że w istocie adorując Serce Boże, nie adorujemy, oczywiście, samego obrazu, tego albo innego przedstawienia, ale adorujemy żywego i całego Syna Bożego. Znalazło się w tej części miejsce na podkreślenie roli duchowości ludowej, popularnej, która potrafiła wypełnić to, czego nie udało się teologii – a więc zwrócić uwagę na „ludzkie” aspekty Bożej miłości, która nie jest czymś abstrakcyjnym, ale jest jak najbardziej realna. „Duchowość oraz religijność ludowa utrzymały silny związek z somatycznymi, psychologicznymi i historycznymi aspektami Jezusa”.

Mocne zakończenie

Dalej – przedstawiając uzasadnienie biblijne przez nauczanie świętych, w tym przybliżając objawienia Serca Pana Jezusa św. Małgorzacie Marii Alacoque, w 350. rocznicę objawień, która stworzyła okazję do napisania tej encykliki – Franciszek przedstawia niejako rozwój myśli duchowej, coraz głębszego poznania przez Kościół Bożej miłości ukrytej w Jezusowym Sercu.

Encyklika kończy się pogłębieniem wymiaru społecznego kultu Najświętszego Serca Jezusa, by podkreślić jeszcze mocniej, że nie o zwykłą, zamkniętą w duchowym wnętrzu praktykę pobożnościową w nim chodzi. Rozdział nosi tytuł Miłość ze względu na miłość. „Cóż to byłby za kult dla Chrystusa, gdybyśmy zadowalali się wyłącznie osobistą relacją, bez potrzeby pomagania innym, by mniej cierpieli i lepiej żyli? Czy będzie się podobało Sercu, które tak bardzo umiłowało, jeśli zatrzymamy się na osobistym doświadczeniu religijnym, bez żadnego skutku w relacjach braterskich i społecznych? Bądźmy uczciwi i czytajmy Słowo Boże w całości”.

2024-11-05 14:43

Ocena: +7 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bogactwo to ludzie

Papież Franciszek w dobrej formie zakończył swoją – jak dotychczas – najdłuższą podróż. W jej ostatniej części odwiedził Timor Wschodni i Singapur. Państwa, które różni niemal wszystko oprócz jednego zasobu – bogactwa. Są nim ludzie.

Niemal połowa obywateli państwa na Mszy św. z papieżem! To oddaje specyfikę trzeciej części najdłuższej pielgrzymki pontyfikatu Franciszka, która miała miejsce w Timorze Wschodnim. Szacuje się, że w Eucharystii na placu Taçi Tol w stolicy Timoru Wschodniego – Dili uczestniczyło ponad 600 tys. osób. Część z nich przybyła pieszo z daleka. Ludzie zapełnili plac na długo przed rozpoczęciem Eucharystii. Proboszczowie przychodzili z niemal całymi parafiami. Kto żyw, biegł, aby spotkać się z papieżem. Najmłodsze państwo w Azji jest uważane za najbardziej katolickie, oczywiście, po Watykanie, państwo na świecie. Do wierności Rzymowi przyznaje się 98% z 1,5-milionowej populacji, a państwo istnieje od 2002 r. Kiedy ogłaszano niepodległość, Watykan był jednym z pierwszych podmiotów prawa międzynarodowego, który to uznał. Przed 2002 r. Timor Wschodni był częścią Indonezji, choć od kilkudziesięciu lat walczył, aby wybić się na niepodległość. Wielką rolę odegrał w tym Kościół i zasadniczo w czasie tego zmagania misja ewangelizacyjna przyniosła największe owoce, dzięki niej bowiem niemal cały Timor jest katolicki. Co ciekawe, relacje Timorczyków ze swoim niedawnym, potężnym okupantem, od którego doznali wielu krzywd, nie są nacechowane otwartą wrogością. Indonezja pomaga Timorowi, a sam Timor, co charakterystyczne, także stać na gesty przyjaźni. Niedawno prezydent José Ramos-Horta ogłosił, że jego kraj przyjmie „Dokument o braterstwie wszystkich ludzi”, współautorstwa Watykanu, jako dokument krajowy. Papież Franciszek podpisał ten łączący religie muzułmańsko-chrześcijańskie dokument pokojowy w 2019 r. w Abu Zabi na Półwyspie Arabskim wraz z Wielkim Imamem Al-Azhar Ahmadem Mohammadem al-Tayyebem. Katolicki Timor Wschodni, ze swoją specyficzną historią, odgraniczeniem od potężnego muzułmańskiego sąsiada i byłego wroga – Indonezji, zobowiązał się jako państwo do przestrzegania dokumentu pokojowego łączącego religie.
CZYTAJ DALEJ

Rzym: lekarz wyjaśnia, czym jest guzek płuca

2026-10-11 17:42

[ TEMATY ]

zdrowie

lekarz

diagnoza

Adobe Stock

Wykrycie guzka w płucu nie oznacza automatycznie choroby nowotworowej - podkreśla w wypowiedzi dla włoskiej agencji ANSA prof. Federico Venuta, chirurg klatki piersiowej z rzymskiego uniwersytetu La Sapienza.

„Obecność guzka w płucach wymaga dokładnej oceny medycznej, ale nie należy jej automatycznie kojarzyć z chorobą nowotworową. Zmiana sama w sobie nie pozwala na postawienie takiej diagnozy” - wyjaśnia prof. Federico Venuta, kierownik Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej w rzymskiej Poliklinice Umberto I.
CZYTAJ DALEJ

Polacy na Placu św. Piotra będą modlić się za Leona XIV

2026-10-12 17:54

[ TEMATY ]

modlitwa

Papież Leon XIV

Jan Rzepka

W 48. rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową Polacy zgromadzą się na Placu św. Piotra na czuwaniu modlitewnym. „Przez wstawiennictwo św. Jana Pawła II będziemy prosić Pana Boga o dar zdrowia dla Ojca Świętego Leona” - mówi Vatican News ks. Tomasz Jarosz, administrator kościoła św. Stanisława w Rzymie. Modlitwa będzie również wołaniem o pokój na świecie. Czuwanie rozpocznie się w piątek 16 października o godz. 19.00.

Polonijne czuwanie na placu św. Piotra organizowane jest co roku 16 października, w rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. W tym roku przypada 48 lat od konklawe, które w 1978 r. wybrało Jana Pawła II.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję