Reklama

Niedziela Częstochowska

Edukacja i wartości w nowoczesnej odsłonie

Szkoła Podstawowa im. św. Jana de La Salle w Częstochowie to miejsce o bogatej tradycji i głębokiej historii. Kształcimy nie tylko umysły, lecz również serca naszych uczniów.

Niedziela częstochowska 14/2024, str. VIII

[ TEMATY ]

Częstochowa

Tworzymy szkolną rodzinę, w której każdy jest ważny

Archiwum Szkoły im. św. Jana de La Salle w Częstochowie

Archiwum Szkoły im. św. Jana de La Salle w Częstochowie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kwiecień i maj to szczególnie ważne miesiące, w których oddajemy hołd naszemu patronowi – św. Janowi de La Salle, a liczne wydarzenia związane z jego postacią budują naszą szkolną tożsamość.

Wszechstronne wsparcie uczniów

To priorytet w naszej placówce. Dbamy o bezpieczeństwo uczniów, oferujemy własną kuchnię, w której posiłki są przygotowywane od podstaw. Uczniowie na własnym placu zabaw spędzają wolny czas, a w ogrodzie uczestniczą w żywych lekcjach przyrody i prowadzą swoje ogródki warzywne. Nasze sale lekcyjne są nowocześnie wyposażone, jest duża sala gimnastyczna, a na świetlicy dzieci mogą przebywać codziennie do godz. 17.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Szkoła edukuje na wysokim poziomie, uczy dwóch języków obcych w zwiększonej liczbie godzin oraz organizuje zajęcia z native speakerami. Od 2013 r. jesteśmy szkołą partnerską centrum przygotowującego do egzaminów Cambridge z międzynarodowym certyfikatem językowym. Placówka przygotowuje również do różnorodnych konkursów przedmiotowych. Oferuje zajęcia rozwijające zdolności w zakresie muzyki, plastyki, daje dzieciom przestrzeń do rozwijania zainteresowań i wydobywa z nich kreatywność. W ramach zajęć dodatkowych prowadzone są m.in. kółka „małego architekta”, szachowe i wiele innych. Nie bez znaczenia są rozwój fizyczny i zdrowy tryb życia. Uczennice z własnej inicjatywy założyły zespół cheerleaderek, który występami uświetnia uroczystości i zmagania sportowe rówieśników. Aktywnie działa szkolny klub sportowy, gdzie dominuje piłka nożna.

Dzięki współpracy z siostrzanymi placówkami braci szkolnych są planowane wyjazdy do innych państw europejskich, podczas których dzieci będą mogły poznać międzynarodową edukację i sprawdzić swoją znajomość języka.

Zaufanie

„De La Salle” – jak na co dzień mówimy o szkole – to wspólna odpowiedzialność zarówno starannie dobranego grona pedagogicznego, jak i dzieci oraz rodziców. Spotkania i bieżący obopólny kontakt są gwarancją właściwego funkcjonowania. Tworzymy szkolną rodzinę, w której każdy jest ważny. Włączamy się w akcje charytatywne, systematycznie współpracujemy z przedszkolem specjalnym, z którym sąsiadujemy. A o tym, że jako społeczność szkolna budzimy zaufanie, świadczy chociażby nasza niedawna przygoda. W naszym ogrodzie znaleźliśmy szczeniaczka z prośbą o opiekę nad nim. Jego pierwszy właściciel był przekonany, że dobrze się nim zaopiekujemy. I się nie zawiódł! Maluch znalazł u nas ciepłe schronienie.

Troska o duchowość

Rozwijamy naszych uczniów nie tylko intelektualnie, ale i duchowo. Msze św., Pierwsza Komunia św. na Jasnej Górze i rekolekcje to wyjątkowe wydarzenia, które tworzą silną wspólnotę szkolną. Placówka promuje wartości chrześcijańskie, a przez swą otwartość powoduje, że każdy uczeń czuje się tu ważny i wyjątkowy. Pozwala rozwijać zainteresowania i zdolności, ale także wspiera uczniów z trudnościami w nauce.

Reklama

Przed lekcjami na sali gimnastycznej odbywa się krótka modlitwa, a elementem jednoczącym naszą społeczność jest strój z emblematem szkoły signum fidei (znak wiary).

Mimo zmian, które zachodzą w otoczeniu szkoły, duch placówki nieustannie trwa dzięki zaangażowaniu dyrekcji, braci szkolnych i rodziców. Każda inicjatywa podejmowana jest z myślą o dobru naszych dzieci, co sprawia, że atmosfera w naszej szkole jest wyjątkowa i inspirująca.

Nasz założyciel

W naszej działalności czerpiemy z dziedzictwa św. Jana de La Salle. Warto podkreślić, że jego zasługi w dziedzinie nauczania są olbrzymie. Wiele aspektów współczesnej szkoły wywodzi się właśnie od niego. Był nie tylko wybitnym pedagogiem, reformatorem szkolnictwa, ale też mistrzem życia duchowego. Z myślą o ubogich chłopcach pozbawionych możliwości kształcenia podjął się formowania grupy nauczycieli, z których wyłoniło się Zgromadzenie Braci Szkół Chrześcijańskich. Była to pierwsza kongregacja zakonna w całości złożona ze świeckich, którzy mieli całkowicie poświęcić się misji edukacyjnej. Jan de La Salle podkreślał, że nauczając o Jezusie Chrystusie, bracia niejako rodzą Go w sercach. Szkoły chrześcijańskie założone przez Jana de La Salle zerwały z tradycyjnym nauczaniem w języku łacińskim, wprowadziły nauczanie zbiorowe oraz dały pierwszeństwo przedmiotom praktycznym. Powszechnie wówczas nadużywane karanie uczniów zostało ograniczone do minimum. Atutem była także bezpłatność szkół lasaliańskich oraz to, że przyjmowały uczniów bez względu na status społeczny, ekonomiczny czy wyznanie. Warto wspomnieć, że Jan de La Salle wprowadził do szkół podział klas oraz przedmioty, które są do dziś w szkole, np. rysunki, śpiew, zabawy ruchowe itp., a także przyczynił się do używania w niej kredy i tablicy. Obok nauki wielki nacisk położono na wychowanie religijne. Jego dzieło szybko się rozpowszechniło we Francji. Jan de La Salle zakładał także szkoły wieczorowe i niedzielne dla dorosłej młodzieży i pracujących oraz szkoły pedagogiczne kształcące przyszłych nauczycieli. Bracia szkolni podjęli się również pracy wśród młodocianych przestępców. Dziś św. Jan de La Salle jest patronem nauczycieli i wychowawców.

Warto wspomnieć, że jego dzieło trwa na całym świecie – szkoły i uniwersytety prowadzone przez braci szkolnych każdego roku wypuszczają w świat tysiące absolwentów, co świadczy o ich ogromnym doświadczeniu w dziedzinie nauczania. W Polsce – obok ośrodków szkolno-wychowawczych – istnieją dwie szkoły podstawowe: w Częstochowie i w Gdańsku. Czerpią one z wielowiekowego bogactwa św. Jana de La Salle. Wysoki poziom nauczania, otwartość na nowości oraz wartości chrześcijańskie przekazywane przez braci szkolnych i nauczycieli są ich znakiem rozpoznawczym.

Zapraszamy wszystkich, dla których troska o wychowanie dzieci w rodzinnym, bezpiecznym środowisku z wysokim poziomem nauczania jest priorytetem. Indywidualne podejście do każdego ucznia, życie wartościami to nasza codzienność. W każdy poniedziałek i piątek można się przekonać, jak nasza szkoła funkcjonuje na co dzień, zobaczyć sale lekcyjne, zasmakować domowego obiadu, porozmawiać z uczniami i nauczycielami. Zachęcamy dzieci, które dopiero rozpoczynają przygodę ze szkołą – to ważne, żeby już od zerówki mogły łączyć czas zabawy z nauką. Trwa, oczywiście, cały czas rekrutacja do klasy pierwszej i zerówki. Jeśli starsi uczniowie również chcieliby dołączyć do lasaliańskiej społeczności, dla nich także nasze drzwi są szeroko otwarte.
Iwona Chudzicka, dyrektor szkoły

2024-03-29 10:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Częstochowie – znaczy u siebie

Ks. Piotr Zaborski: – Zawsze bliska wszystkim Polakom – Częstochowa, duchowa stolica Polski. Od zawsze, a od roku szczególnie bliska, nowemu Arcybiskupowi Częstochowskiemu. Choć po roku mówić „nowemu” – nie wypada. Czy zadomowił się już Ksiądz Arcybiskup w naszym mieście i w naszej archidiecezji. A może już w swoim mieście i w swojej archidiecezji? Abp Wacław Depo: – W Częstochowie mam swój dom i jestem administracyjnie zameldowany, ale kościelnie jestem z nią związany już od 25 marca 1992 r., kiedy Radom jako sufragalna diecezja stała się również częścią metropolii częstochowskiej. Częstochowa była dla mnie zawsze czymś bliskim, nie tylko czymś poprzez miejsce. Przede wszystkim poprzez Cudowną Ikonę Matki Bożej i wszystko, co wiązało się z kultem maryjnym. Częstochowa była mi bliska poprzez Kościół i osoby, które ten Kościół stanowiły i stanowią do dzisiaj. Biskupie posługiwanie w diecezji to wizytacje, bierzmowania, wszelkiego rodzaju uroczystości i spotkania. W duchowej stolicy Polski to wyjątkowa troska o pielgrzymów, którzy przybywają tu z całego świata. Zdążył już Ksiądz Arcybiskup poznać ten swój skrawek Kościoła? - Wzdłuż i wszerz podążam po niej wizytując. Ale trudno powiedzieć, że w pierwszym roku ogarnąłem wszystkie z 312 parafii. Na pewno modlitwą i troską. Nie odwiedziłem jeszcze wszystkich parafii częstochowskich. Żyję, podobnie jak wierni, nadzieją wspólnego spotkania, przekroczenia progu ich świątyń i budowania wspólnoty osób. Spotykam się przede wszystkim z kapłanami, którzy są na co dzień moimi współpracownikami. To oni biorą ciężar głoszenia Ewangelii i sprawowania sakramentów świętych, a tym samym wiązania we wspólnotę ludzi może czasem obcych sobie, ale mieszkających w tych samych parafiach. Ludzi trzeba czynić wspólnotą. Piękne jest określenie Kościoła jako „Domu”, ale związanie się osób pomiędzy sobą i tym bardziej odpowiedzialności za siebie nawzajem to jest to czego nam ciągle brakuje. Od października słowo „wiara” odmieniamy przez wszystkie przypadki. Patrzymy na naszą wiarę, wyznajemy ją, a czasem chcielibyśmy, żeby ktoś nam pomógł ją tak zwyczajnie lepiej przeżyć. Stąd cenimy sobie wszelkie inicjatywy Kościoła w Roku Wiary. Czy Ojciec archidiecezji częstochowskiej odważyłby się powiedzieć jaka jest wiara jego dzieci? - W pytaniu Ksiądz Redaktor dotyka tajemnicy łaski i odpowiem tak, jak powiedziała św. Joanna d’Arc, gdy ją zapytano wręcz prowokacyjnie o to, czy jest w stanie łaski. Powiedziała, iż prosi Boga, by ją w niej zachował. I ja modlę się o to, aby moi diecezjanie byli ludźmi łaski Bożej i współpracującymi z nią, bo to nas nie tylko promuje, ale czyni świadkami wyznawanej wiary. Dla nas mieszkańców Częstochowa to miejsce życia, pracy, problemów, radości … Może niekiedy zapominamy o genius loci tego miejsca, które na mapie świata i na zegarze historii zajmuje niecodzienną pozycję. Jak z perspektywy dwunastu miesięcy widzi to miasto, cel pielgrzymek dla jednych, miejsce życia dla drugich – Arcybiskup Czestochowski? - Chciałbym podkreślić zadanie, które jest przed nami i to nie tylko dla naszego pokolenia, ale i dla przyszłych pokoleń częstochowian i w ogóle mieszkańców naszej archidiecezji. Nie umiemy chyba tak do końca dziękować Panu Bogu za owo genius loci. Za dar pielgrzymek apostolskich dziś już bł. Jana Pawła II i następców św. Piotra. W naszym sanktuarium był ks. Achilles Ratti – późniejszy Pius XI, wyświęcony na biskupa w warszawskiej archikatedrze. Był tu także bł. Jan XXIII, jako pracownik nuncjatury w Bukareszcie oraz Benedykt XVI. To co nam zostawili to jest – nie boję się tego powiedzieć, to dosłownie pisanie nowych kart Ewangelii na fundamencie jednej i tej samej Ewangelii, którą jest Chrystus. Rola Maryi przy Chrystusie i wskazywanie na te światła, które z Ewangelii i z życia Kościoła wypływają jest dla nas ciągle jeszcze zadaniem do spełnienia. Przeszliśmy nad tym programem zbyt szybko uważając, że go usłyszeliśmy. Bardzo mało stawialiśmy sobie pytań, jak temu nauczaniu jesteśmy wierni i na ile jesteśmy wierni drodze wyznaczonej nam przez następców Piotra. Błogosławiony Jan Paweł II powiedział, że „Częstochowa to dobre miasto”. Poprzeczka tej „dobroci” jest chyba wysoka, bo żeby dorastać do tego, aby być dobrym miastem to musi zachowywać Evangelium vitae, a więc szanować godność człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci. Ksiądz Arcybiskup staje po stronie Ewangelii życia w mieście, którego rządzący nie wsłuchują się w głos Honorowego Obywatela Częstochowy – Jana Pawła II, proponując na przykład finansowanie z kasy miasta „in vitro”, chcąc być nawet protoplastami projektu. Pamiętamy także wstydliwy dla mieszkańców pomysł „myta” od pielgrzymów. - Jan Paweł II myślał o Częstochowie jako mieście otwartym na przybywających doń ludzi. I to kształtuje Częstochowę od XIV wieku, od owej niezwykłej obecności Maryi. Chciałbym podkreślić, że otwarcie na pielgrzymów było i jest cechą tego miasta. Niedobrze jest jeśli w Polskę idzie przekaz pokazujący częstochowian jako ludzi mało gościnnych. Przypomnijmy VI Światowy Dzień Młodzieży i prawie dwa miliony młodych ze Wschodu i Zachodu goszczonych przez częstochowskie parafie i rodziny. W tych tematach przytoczonych w sensie głosowań, takich czy innych zapór dla rodzącego się życia poprzez wspieranie “in vitro”, które selekcjonuje życie nie mogę nie powiedzieć nie tylko, że jest to wbrew Prawu Bożemu, ale także, że to nie licuje z miastem, które jest maryjne i które pokazuje nam tajemnicę przyjścia na świat Syna Bożego po to, żeby ocalić każdego człowieka, od jego naturalnego poczęcia, a nie żeby selekcjonować życie. Początek lutego ubiegłego roku przerażał zimnem, a 2 lutego był chyba jednym z najzimniejszych dni w całym roku 2012. Przyroda potrafi zaskakiwać i popatrzmy na początek lutego tego roku. Może nie jest jeszcze wiosennie, ale jest zupełnie ciepło. Czy to taki znak przyrody, że po roku od ingresu wszystko się ociepliło? Czy Arcybiskup Częstochowski poczuł się w Częstochowie ogrzany ludzkimi sercami, ludzką życzliwością? - Zdumiewające jest w Ewangelii, że Pan Jezus mówi badajcie znaki czasu, bo umiecie rozpoznawać znaki na niebie i na ziemi … Co do tego ciepła, to ja uważam, że ono zależy od ludzi i ufam, iż łaska Boża, która ma moc przemieniania serc i umysłów ludzkich daje ciepło, które płynie ze wspólnoty serc. Idziemy razem na dobre i na złe. Sprostanie wyzwaniom, jakie tutaj napotykamy, choćby od strony utrzymywania kościołów czy dzieł, które są w naszej archidiecezji nie byłoby możliwe bez pomocy Bożej i wzajemnego zaufania. Nie byłoby możliwe bez troski kapłanów i wiernych. Czasy są jakie są i to co było do tej pory budowane na jakimś fundamencie godności osoby ludzkiej, dziś niejednokrotnie bywa zachwiane. Czasy są obliczone na sławę, popularność a nie na sumienie. W tych czasach musimy tym mocniej tworzyć jedność na fundamencie wiary w Chrystusa. Najświętsze Serce Jezusowe najpewniej ogrzewa i nasze serca miłością i troską o siebie nawzajem. Pan Bóg nawet z największego zła potrafi wyprowadzić dobro. To dobro pokazał nam także po profanacji Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, kiedy to cały Kościół w Polsce stanął razem z Metropolitą Częstochowskim w duchu ekspiacji przed Cudowną Ikoną Matki Bożej Częstochowskiej, przed którą w ostatnim dniu stycznia stanęli dyrektorzy katolickich rozgłośni, aby pod przewodnictwem Księdza Arcybiskupa odmówić akt ekspiacyjny. Profonacja pokazała z jednej strony grzech, a zarazem moc Bożą i siłę łaski Bożej. Ksiądz Arcybiskup w duchu Jana Pawła II modlił się za p. Jerzego oraz za tych, którzy dopuszczają się aktów świętokradczych w miejscach kultu. - Chciałbym w to wierzyć, że rzeczywiście była z nami większość Polaków. Ksiądz Redaktor powiedział, że cały Kościół w Polsce, ale również poza jej granicami zjednoczył się w tym akcie ekspiacyjnej modlitwy i przeproszenia. Chciałbym wierzyć, że tak jest, ale powiedzmy sobie szczerze, życzył bym sobie i Kościołowi w Polsce, aby było jak najmniej ludzi, którzy skomentują to wydarzenie, niestety niesławnym już powiedzeniem, „Polacy nic się nie stało”. To, że Obraz został ocalony poprzez kuloodporną szybę, i że oczyszczono sam ołtarz to wcale nie znaczy, że mamy być spokojni. Wydarzyło się coś więcej. Próbowano zniszczyć, jak powiedział o Obrazie Matki Bożej Jasnogórskiej, jeden z poetów „znak rozpoznawczy Polaków”. Znak na każdą emigrację, a emigracje są nie tylko te zewnętrzne, która wyprowadzają ludzi z Polski po to, żeby utrzymywać się poprzez prace najemną, ale są jeszcze emigracje wewnętrzne i one są groźniejsze, bo wtedy zapominamy kim jesteśmy, w kim mamy mieć nadzieję i oparcie. Tym bardziej wyrażam wdzięczność księżom dyrektorom rozgłośni katolickich, że zjednoczyli się tutaj na modlitwie oraz na rekolekcjach i byli również współuczestnikami tej modlitwy ekspiacyjnej. Z pewnością to przekażą poprzez swoje rozgłośnie, dlatego ufam, że łaska Boża będzie potężniejsza od tego grzechu i od wszelkich zniewoleń Wracam do programu, jaki wyznaczył nam Ojciec Święty Benedykt XVI: przechodzenie przez podwoje wiary. Program Kościoła w Polsce wskazuje nam na odkrycie tego, że jesteśmy solą ziemi, że mamy być tymi, którzy dają smak wierze, którzy tę wiarę zachowują i nią żyją. Każdy z nas ma także swój codzienny program wiary. Jaki jest ten codzienny program Arcybiskupa Metropolity Częstochowskiego wypływający z modlitwy osobistej, modlitwy brewiarzowej, z lektury Pisma Świętego, z przyklękania przed Obrazem Jasnogórskiej Matki Kościoła. - Ciągle na nowo musimy odzyskiwać łaskę wiary. Mówię odzyskiwać, bo słusznie mówił ksiądz poeta Jan Twardowski, że „trzeba nam wiarę utracać jakże często, ale tę urzędową, nadęta, zadzierającą nosa do góry, traktowaną jak polisa ubezpieczeniowa na życie, bo ona taką nie jest. Ona jest zawsze spotkaniem, a każde spotkanie jest inne”. Nie wolno powiedzieć „już mam, posiadam łaskę wiary i już się o nią nie lękam”. Ta łaska jest niespokojną łaską wymagającą codziennie wysiłku woli, umysłu i serca. Trzeba się opowiadać stale za Bogiem. Wszystkim, którzy wchodzą w przestrzeń mojej prawdy, wolności i modlitwy, zalecam powrót do przemówień Ojca Świętego Benedykta XVI, który w maju 2006 roku przypominał nam: „trwajcie mocni w wierze”. To jest program, który nakłada nam się wspaniale i opatrznościowo na zadania Roku Wiary. Temu zadaniu i realizacji z serca błogosławię w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Dziękuję za rozmowę.
CZYTAJ DALEJ

Warszawa: Bogdan Rymanowski spotkał się z uczniami liceum sióstr nazaretanek

2025-04-03 18:31

[ TEMATY ]

Warszawa

św. Jan Paweł II

Bogdan Rymanowski

zrzut ekranu YT

Każde wejście na antenę wiązało się z ryzykiem, że to właśnie oni będą musieli przekazać widzom tragiczną wiadomość - tak znany dziennikarz Bogdan Rymanowski wspomina 2 kwietnia 2005 r., dzień śmierci Jana Pawła II. Znany dziennikarz spotkał się z uczniami szkoły średniej prowadzonej przez siostry nazaretanki w Warszawie.

W ramach cyklu "Obywatelki Świata" Liceum Sióstr Nazaretanek odwiedził Bogdan Rymanowski - gwiazda dziennikarstwa Radia Zet i Polsat News. Podczas spotkania dziennikarz opowiedział o blaskach i cieniach swojego zawodu, a także o wyzwaniach, jakie napotykał w trakcie trwającej już ponad 30 lat kariery. Wspominał też swoje spotkania z Ojcem Świętym Janem Pawłem II oraz jego pożegnanie. Nie zabrakło również historii o wywiadzie ze Zbigniewem Herbertem.
CZYTAJ DALEJ

Miasto papieskiej pamięci – Wałbrzych po 20. latach

2025-04-03 21:40

[ TEMATY ]

Wałbrzych

bp Ignacy Dec

św. Jan Paweł II

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Bp Ignacy Dec podczas Mszy św. rocznicowej w Wałbrzyskiej Kolegiacie

Bp Ignacy Dec podczas Mszy św. rocznicowej w Wałbrzyskiej Kolegiacie

Wieczorem 2 kwietnia dwadzieścia lat wcześniej świat zatrzymał się w milczeniu po słowach „Nasz umiłowany Ojciec Święty powrócił do Domu Ojca”. Pamiętając o tych wydarzeniach mieszkańcy Wałbrzycha zgromadzili się w kolegiacie Matki Bożej Bolesnej i Świętych Aniołów Stróżów, by trwać na modlitwie i wdzięczności za życie i pontyfikat św. Jana Pawła II.

Uroczystej Eucharystii przewodniczył pierwszy biskup świdnicki bp Ignacy Dec. Przy ołtarzu wraz z nim stanęli: ks. kan. Wiesław Rusin, proboszcz wałbrzyskiej kolegiaty, ks. kan. Andrzej Adamiak, sekretarz biskupa seniora oraz ks. Daniel Kołodziejczyk – miejscowy wikariusz. W świątyni obecni byli licznie zebrani wierni, przedstawiciele władz miejskich z prezydentem Romanem Szełemejem, poczty sztandarowe organizacji patriotycznych, górniczych i samorządowych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję