Reklama

Niedziela Lubelska

Nowe życie

Lublin jest moim domem – mówi Elina Khaskhanova z Czeczenii.

Niedziela lubelska 26/2023, str. VI

[ TEMATY ]

Światowy Dzień Uchodźcy

Ira Petrovska

Hamza i Elina Khaskhanova

Hamza i Elina Khaskhanova

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wielu uchodźców zintegrowało się już całkowicie z naszym społeczeństwem. Mają wśród nas mieszkania i pracę, ich dzieci chodzą do przedszkoli, szkół i na uczelnie wyższe. Są wśród nich nauczyciele, lekarze, psychologowie, krawcowe i kierowcy. W Polsce płacą podatki, czasem tworzą miejsca pracy dla swoich rodaków i dla nas. Uchodźcy – przez papieża Franciszka nazwani bohaterami nowego życia.

Opowieści i portrety

Pod hasłem „Miło Was widzieć” upłynął Światowy Dzień Uchodźcy, zorganizowany przez środowisko wolontariatu oraz Urząd Wojewódzki w Lublinie. W sali kolumnowej urzędu spotkali się uchodźcy z kilku krajów, głównie z Ukrainy, którzy już całkowicie lub w dużym stopniu zintegrowali się z mieszkańcami naszego regionu. Opowiadali o doświadczeniach ucieczki ze swoich krajów i trudnych początkach w nowej rzeczywistości. Dziękowali Polakom za to, że wśród nich odnaleźli dom. Spotkaniu towarzyszyła wystawa wielkoformatowych portretów kilkunastu migrantów.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Hamed z Afganistanu

Reklama

Język polski jest kolejnym, jakiego staram się nauczyć; mój ojczysty to dari. W Kabulu pracowałem jako kierowca w polskiej ambasadzie, późniejsze wydarzenia spowodowały, że jako pracownik obcego państwa nie mogłem się czuć bezpiecznie w Afganistanie. Postanowiłem emigrować z moją rodziną do Polski. Po pobycie w ośrodku dla cudzoziemców zaproponowano mi dach nad głową w Lublinie. Tu rozpocząłem nowe życie. Na szczęście jest ze mną żona Sima, dwie córeczki Behishta i Khadija oraz najmłodszy syn Mohammad. Dzieci chodzą do szkoły i przedszkola, lepiej porozumiewają się po polsku ode mnie. Polubiłem Polskę i Polaków, zostałem tu życzliwie przyjęty i zrozumiany. Szybko podjąłem pracę w Lublinie, zajmuję się projektowaniem i utrzymaniem skwerów, parków i ogrodów – dzieli się Hamed Atayee.

Alona z Ukrainy

Mój rodzinny Nikopol to historyczne miasto położone nad Dnieprem. Niestety, od początku wojny stał się celem rosyjskich bombardowań, które trwają do dzisiaj. Podjęłam szybko decyzję, że muszę zadbać o swoją córeczkę Walerię, którą sama wychowuję. Dla jej dobra mogłabym pojechać na koniec świata. Patrząc z perspektywy cieszę się, że rozpoczęłam nowe życie w Lublinie. Tu znalazłam też osobiste szczęście, poznałam Jacka, wolontariusza. Na początku spędzaliśmy razem dużo czasu, potem przyszło głębokie uczucie i teraz planujemy wspólną przyszłość. Dzięki temu zapomniałam o wojnie, cieszę się życiem, a Lublin kojarzy mi się z samymi dobrymi rzeczami – opowiada Alona Loshkarova.

Elina z Czeczenii

Przybyłam do Polski na fali uchodźców w 2005 r. z mężem i dwoma synami. Początki w nowym kraju były bardzo trudne: brak mieszkania i pracy, nieznajomość języka polskiego. Spotkałam jednak życzliwych ludzi, którzy pokazali mi, gdzie są tanie sklepy i apteki, pomogli w sprawach urzędowych. W rok po przyjeździe do Lublina na świat przyszła nasza „polska” córka, a potem jeszcze najmłodszy syn Hamza. Starsze dzieci szybko odnalazły się w polskich szkołach. Dochodziło do zabawnych sytuacji: kiedy zadawałam im pytanie po czeczeńsku, one odpowiadały po polsku. Marzę, aby otworzyć restaurację ze smakami Czeczenii. Tęsknię za Kaukazem, ale Lublin jest moim drugim, bardzo przyjaznym domem – podkreśla Elina Khaskhanova.

2023-06-20 14:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zobaczyć człowieka

[ TEMATY ]

uchodźcy

Caritas

Zielona Góra

Światowy Dzień Uchodźcy

Caritas Diecezji Zielonogórsko‑Gorzowskiej

Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom

Katarzyna Krawcewicz

W trakcie festynu rozstrzygnięto konkurs dla dzieci "Mój drugi dom"

W trakcie festynu rozstrzygnięto konkurs dla dzieci Mój drugi dom

Diecezjalna Caritas zorganizowała 20 czerwca w Zielonej Górze festyn z okazji Światowego Dnia Uchodźcy.

- Chcemy dziś mocno zauważyć osoby, które są uchodźcami, ale nie od tej strony deklaratywnej – chcemy zobaczyć człowieka potrzebującego pomocy – wyjaśnia ks. Stanisław Podfigórny, dyrektor Caritas diecezjalnej. – Ludzie z różnych powodów uciekający ze swoich krajów, zatrzymują się m.in. w naszym województwie, w naszej diecezji. Ważne jest, żeby dziś zobaczyć, że jesteśmy razem. To też jest sygnał dla społeczeństwa, że jesteśmy otwarci na współpracę i tej współpracy potrzebujemy. Potrzebujemy wspólnej obecności w mądrym pomaganiu uchodźcom, żeby ich zabezpieczyć, na ile możemy – czy to w bezpiecznym powrocie do ojczyzny, czy w funkcjonowaniu w nowym miejscu na ziemi.
CZYTAJ DALEJ

Niech decyduje algorytm? O wychowaniu w epoce regulaminów i TikToka

2026-01-09 20:47

[ TEMATY ]

Andrzej Sosnowski

Red.

Andrzej Sosnowski

Andrzej Sosnowski

Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada zmiany, które mają zagwarantować uczniom ustawowe prawo do decydowania o własnym wyglądzie. W debacie publicznej mówi się o wolności, godności i prawach człowieka. Tymczasem w szkolnych korytarzach pytanie brzmi bardziej przyziemnie: kto dziś naprawdę wyznacza granice – statut, dyrektor, rodzic, kurator, a może… TikTok?

Na pierwszy rzut oka konflikt o strój wydaje się błahy. Ot, kaptur, kolczyk, kolor włosów. Jednak każdy nauczyciel wie, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod spodem kryje się spór o autorytet, o rolę szkoły w procesie wychowania, o to, czy dorosły ma jeszcze prawo stawiać wymagania, czy już tylko reagować na skargi. Ministerstwo argumentuje, że brak jasnych przepisów rodzi konflikty, dlatego chce zagwarantować uczniom prawo do kształtowania własnego wyglądu. Jednocześnie nowe regulacje mają wprowadzić granice: strój nie może nawoływać do nienawiści, być dyskryminujący, sprzeczny z prawem ani zagrażać bezpieczeństwu.
CZYTAJ DALEJ

Przepis na upadek rolnictw w Europie

2026-01-10 11:57

[ TEMATY ]

Unia Europejska

protesty

Mercosour

PAP/Paweł Supernak

Po tym jak z UE została wyprowadzona produkcja przemysłowa do Azji, po umowie z Mercosur ten sam proces rozpocznie się w sektorze rolno-spożywczym. Deindustrializacja Europy już jest faktem, a teraz grozi nam deagraryzacja. Staczamy się po równi pochyłej do utraty bezpieczeństwa żywnościowego.

W latach 80. i 90. XX wieku polskie szklarnie pękały w szwach od hodowli nie tylko pomidorów, ale także kwiatów ciętych. Kwiaty były masowo uprawiane w Europie, ale dostęp do taniej siły roboczej sprawił, że od 60 do 80% hodowli kwiatów zostało wyeksportowanych poza UE. Dziś jest inaczej, bo sprzedawane w klasycznych kwiaciarniach i na straganach goździki pochodzą z Kolumbii, a gerbery – z Kenii lub Etiopii. Wszystkie kwiaty trafiają transportem lotniczym do Holandii, a stamtąd są przywożone ciężarówkami do Polski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję