Kariera sławnego w czasach PRL szermierza skończyła się nagle, gdy przyłapano go na szpiegowaniu na rzecz służb USA. Nikt się tego nie spodziewał. Wcześniej z pupila władzy propaganda zrobiła szermierza wszech czasów, romantyka wychowanego w kulcie Wołodyjowskiego. Tymczasem Pawłowski, zanim zaczął współpracę ze specsłużbami USA, mógł się wykazać we współdziałaniu z UB/SB i tzw. wojskówką, donosząc na kolegów. Jego donosy były paskudne, a postać łasego na pieniądze i zaszczyty sportowca nie wzbudza sympatii. Autor książki prawie do końca zachowuje fason. Prawie, bo tuż przed jej zakończeniem pozwala sobie na porównanie Pawłowskiego z płk. Ryszardem Kuklińskim. „Minęło trochę czasu, nastąpił czas porządków, ale jakichś dziwnych – z płk. Kuklińskiego zdążono zrobić bohatera narodowego, a Pawłowskiemu kazano czekać...” – pisze Bołba i z żalem konstatuje, że nikt nie zechciał szermierza zrehabilitować, a powinien. Z mistrza Pawłowskiego autor robi gorącego antykomunistę, ale fakty mówią same za siebie.
Nikt nie został uznany za winnego ani skazany za zabójstwo chrześcijańskiego małżeństwa, do którego doszło w 2014 roku w prowincji Pendżab w Pakistanie - podaje Agencja Fides.
Sąd Najwyższy w wyroku wydanym 10 lipca uniewinnił trzech oskarżonych, którzy w pierwszej instancji zostali skazani na karę śmierci. Jednocześnie oddalił odwołanie rządu prowincji Pendżab od wyroku Sądu Najwyższego w Lahaurze, który wcześniej uniewinnił pozostałych 102 oskarżonych w tej sprawie.
W opactwie Maumont francuskie benedyktynki od ponad 70 lat tchną nowe życie w książki. Introligatorstwo, renowacja starodruków, złocenie: ich pracownia, znana daleko poza regionem Charente, wskrzesza dzieła sprzed kilkuset lat, z poszanowaniem tradycyjnych technik.
W opactwie Sainte-Marie de Maumont w Juignac, w departamencie Charente, na zachodzie Francji, ciszę klasztorną przerywa od czasu do czasu dyskretny szum prasy introligatorskiej, szelest starannie obrobionej skóry lub precyzyjny gest siostry nakładającej złoto na grzbiet starodruku. Od ponad siedemdziesięciu lat siostry benedyktynki prowadzą tam pracownię introligatorską, która stała się prawdziwym punktem odniesienia w świecie dziedzictwa literackiego.
Wrocławianie protestują przeciw zatrudnieniu w szpitalu na Brochowie dr Gizeli Jagielskiej
2026-07-22 12:14
Magdalena Lewandowska
Magdalena Lewandowska
Na protest do Wrocławia przyjechała działaczka pro-life Kaja Godek.
– Nie chcemy, żeby największa porodówka na Dolnym Śląsku stała się polskim centrum aborcji – alarmuje Kaja Godek.
Przed szpitalem im. A. Falkiewicza na wrocławskim Brochowie podczas publicznego różańca modlono się o zatrzymanie aborcji i protestowano przeciw możliwemu zatrudnieniu w placówce aborterki Gizeli Jagielskiej. To właśnie dr Jagielska, pracując w szpitalu w Oleśnicy, dokonała aborcji chlorkiem potasu w 9. miesiącu ciąży.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.