Reklama

Polska

Od pola do stołu

O przyszłości i straszeniu Zielonym Ładem z ministrem rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorzem Pudą rozmawia Magdalena Mścichowska.

Niedziela Ogólnopolska 13/2021, str. 46-47

[ TEMATY ]

rolnictwo

wieś

Marcin Kaproń

Min.Grzegorz Puda

Min.Grzegorz Puda

Magdalena Mścichowska: Panie Ministrze, Polska jest krajem, gdzie dominują gospodarstwa rodzinne o niewielkiej powierzchni. Czy mają one przyszłość w dobie globalizacji?

Minister Grzegorz Puda: Tak, niewielkie gospodarstwa rodzinne mają przyszłość, pod warunkiem, że zmienimy politykę rolną i zaczniemy je lepiej chronić. Właśnie to w Polsce teraz robimy. Zamierzamy zwiększyć wsparcie dla takich gospodarstw zarówno w ramach dopłat bezpośrednich, jak i w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Dla małych i średnich gospodarstw zamierzamy przeznaczyć więcej funduszy niż dotychczas. Jako minister rolnictwa i rozwoju wsi postanowiłem realizować w ten sposób program rolny Prawa i Sprawiedliwości z 2019 r.
Bardzo się cieszę, że po raz pierwszy w historii UE odchodzi się w rolnictwie od globalizacji, a wspieranie małych gospodarstw rodzinnych staje się światowym trendem. Zdaniem ekspertów Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), tylko rolnictwo rodzinne jest w stanie sprostać wyzwaniu coraz większej produkcji żywności przy kurczących się zasobach gruntów uprawnych i wody. Aby to zrobić, rolnicy muszą mieć równy dostęp do nowoczesnej agrotechniki i rynku.
Gospodarstwa rodzinne to przede wszystkim małe i średnie gospodarstwa o kapitale zrównoważonym z zasobami pracy. Ich duża samowystarczalność i mała zależność od zewnętrznych dostawców środków produkcji jest gwarantem nieprzetworzonej, naturalnej oraz bogatej w naturalne składniki o wysokich walorach odżywczych i smakowych żywności na naszych stołach. Rolnictwo rodzinne stanowi część ekosystemu, a wykorzystanie zasobów nie przekracza produktywności. Przestrzeń produkcyjna w tych gospodarstwach funkcjonuje jako ekosystem np. poprzez połączenie produkcji roślinnej i zwierzęcej, co zapewnia produkcję obornika jako nawozu dla produkcji roślinnej. Dzięki odpowiedniej ilości obornika ograniczana jest potrzeba nawożenia chemicznego i mineralnego. Dzięki powstałej z obornika próchnicy tworzy się pojemny kompleks sorpcyjny, zapobiegający przedostawaniu się nawozów poza rolniczą przestrzeń produkcyjną. Próchnica odpowiada też za ilość wody dostępnej dla roślin. Jeden gram próchnicy gromadzi 20 gramów wody. Odpowiednio wysoka zawartość próchnicy w glebie to nie tylko większa odporność na suszę, ale również większe bezpieczeństwo powodziowe.
Zarówno krótkoterminowe, jak i długoterminowe cele gospodarowania gospodarstw rodzinnych mają jednakową wagę. Z jednej strony rolnik utrzymuje się z gospodarstwa rodzinnego, co jest celem krótkoterminowym. Z drugiej – jego celem długoterminowym jest przekazanie tego gospodarstwa wraz z całym potencjałem produkcyjnym następnym pokoleniom. Sama produkcja w gospodarstwach rodzinnych stanowi cykl zamknięty, co skutkuje brakiem odpadów, a nawet daje możliwość wykorzystania jako paszy odpadów przemysłu rolno-spożywczego, takich jak wywar czy wysłodki. Sprzyja ona dbałości o środowisko nawet poza rolnictwem.

Reklama

.. Czy gospodarstwa rodzinne wpiszą się w Zielony Ład? Pojawiają się opinie, które wprost straszą nim rolników…

To smutne, że niektórzy politycy, niestety, również ci prawicowi, próbują budować swoją rozpoznawalność poprzez ideologizowanie Zielonego Ładu. Trzeba wyraźnie odróżniać niezmiernie groźną lewicową „ekoideologię”, która np. zrównuje zwierzęta z ludźmi, głoszoną m.in. przez europosłankę Sylwię Spurek, od nauki. Tylko przypomnę, że to właśnie pani Spurek twierdzi, iż hodowla krów polega na ich gwałceniu. Dlatego potrzebna jest rzetelna edukacja, aby ludzie nie byli wykorzystywani przez żadną ze stron do swoich partykularnych interesów. Żeby byli świadomi zarówno realnych zysków, jak i zagrożeń. Jeżeli zaś chodzi o rodzinne gospodarstwa rolne w kontekście Zielonego Ładu to, oczywiście, one same automatycznie się w niego nie wpiszą, dlatego musimy im pomóc w tym, by przede wszystkim na tym skorzystały. To jest nasz cel i cieszę się, że jest on zbieżny ze strategiami unijnymi. Dlatego bardzo dobrze, że dotychczasowy model funkcjonowania i rozwoju europejskiego rolnictwa, preferujący cele krótkoterminowe, a więc zysk, zostaje zastąpiony Zielonym Ładem, czyli w skrócie: modelem rozwojowym, w którym krótkoterminowe, jak i długoterminowe cele gospodarowania się równoważą, co jest zasadniczą cechą gospodarstw rodzinnych. Spójrzmy na podstawową strategię unijną w ramach Zielonego Ładu, czyli strategię „Od pola do stołu”. Tam mamy zapowiedź wsparcia dla krótkiego łańcucha dostaw oraz rozwoju gospodarstw ekologicznych; kładzie się nacisk na zmniejszenie użycia pestycydów, nawozów mineralnych i antybiotyków w hodowli oraz przewiduje się wsparcie dla dobrostanu zwierząt. Dzięki temu mniej, a w niektórych produktach zupełnie nie będzie konserwantów oraz pozostałości pestycydów, nawozów i leków. Według raportu Najwyższej Izby Kontroli, statystycznie w ciągu roku zjadamy ponad 2 kg konserwantów, a to przecież nie wszystkie szkodliwe substancje zawarte w żywności wytworzonej i przetworzonej przemysłowo. Jest to wielka szansa dla niewielkich gospodarstw rodzinnych, które dziś przegrywają wyścig na intensywność i skalę produkcji, bo nie mogą sprostać coraz bardziej brutalnej konkurencji. Teraz będą mogły liczyć na większe wsparcie w zamian za określone działania proekologiczne, a to przecież cele długookresowe. Mniejszym gospodarstwom rolnym będzie łatwiej niż wielkim fermom przystosować się do wyzwań ekologicznych. Po latach dominacji strategii maksymalizacji zysku, z pominięciem celów długoterminowych, a zatem zachowania rolniczej przestrzeni produkcyjnej dla przyszłych pokoleń, ochrony krajobrazu czy dziedzictwa kulturalnego wsi następuje przeorientowanie na gospodarkę zrównoważoną. Europejski Zielony Ład to, najkrócej mówiąc, plan działania na rzecz zrównoważonej gospodarki Unii Europejskiej. Oczywiście, musimy dopilnować, aby nie doszło do wypaczenia samej idei Zielonego Ładu. Jeżeli polskie rolnictwo emituje nieco ponad 2 tony CO2 z hektara, a niderlandzkie prawie 10,4 tony to nie może być tak, że obniżamy wszyscy tyle samo. Powinien być określony górny pułap. Wtedy może się okazać, że polskiemu rolnictwu jeszcze dużo do niego brakuje, podczas gdy niderlandzkie musi ponieść koszty obniżenia emisji CO2.
Rolnictwo zrównoważone i przyjazne środowisku zapewnia osiągnięcie bezpieczeństwa żywnościowego i lepszego odżywania społeczeństwa. Pozytywnie wpływa na zdrowie publiczne, a w konsekwencji przyczynia się do poprawy jakości życia.
Dlatego dziś nie należy się zastanawiać, czy wprowadzać Zielony Ład, ale jak zrobić to najefektywniej i jak go ująć w planie strategicznym, by nasi rolnicy jak najwięcej na tym skorzystali. Pomocne w tym były ostatnie konsultacje planu strategicznego, w którym otrzymaliśmy ponad 3,5 tys. uwag i opinii, za które bardzo dziękuję. Każda z nich zostanie wnikliwie przeanalizowana i rozważona. Skuteczna realizacja Europejskiego Zielonego Ładu podobnie, jak wielu innych dużych przedsięwzięć zależy od sposobów wdrażania. W rolnictwie, w ramach Zielonego Ładu, mamy do zrealizowania dwie strategie: „Od pola do stołu” i „Bioróżnorodność”. W zakresie zrównoważonej gospodarki w branży rolnej odnosi się to do rolnictwa zrównoważonego, czyli harmonijnie rozwijającego produkcję zwierzęcą i roślinną z maksymalnym poszanowaniem otaczającej przyrody i środowiska . Naturalnym sprzymierzeńcem takiego modelu rolnictwa są rodzinne gospodarstwa rolne.
Z pewnością doświadczenia z ostatniego roku z ograniczeń wynikających z pandemii pozwolą wielu osobom lepiej zrozumieć znaczenie i rolę tych gospodarstw w naszej gospodarce jako całości, ale także w sferze bezpieczeństwa żywnościowego. To w małych gospodarstwach rodzinnych od pokoleń jest prowadzona zrównoważona produkcja roślinna i zwierzęca. To tam stosuje się płodozmian – nie tylko lepiej wykorzystujący zdolności plonotwórcze gleby, ale i zapobiegający koncentracji produkcji oraz kompensacji chwastów, szkodników i chorób. W tych gospodarstwach nie prowadzono monokultury, która wyjaławia glebę i zmusza do stosowania coraz większych dawek nawozów i pestycydów.
W Polsce w gospodarstwach rodzinnych z reguły stopień zużycia nawozów i chemicznych środków ochrony roślin był znacznie niższy niż w industrialnych gospodarstwach, należących do rozwiniętych krajów Zachodu, gdzie kult maksymalizacji zysku i pomijania celów długoterminowych spowodował znaczne zdegradowanie gleb i środowiska. Doprowadziło to do sytuacji, że np. w Niderlandach 2/3 gospodarstw nie ma następców mimo znacznej zyskowności tamtejszego rolnictwa. Produktywność rolniczej przestrzeni produkcyjnej w tych krajach została zamieniona na zysk i młodzi nie mają perspektyw na stabilne utrzymanie. Co istotne, przy okazji naszego przystąpienia do UE mówiono, że nasze rolnictwo jest zapóźnione, mało nowoczesne. Dziś okazuje się, że te „zapóźnione” gospodarstwa są celem, do którego powinno dążyć rolnictwo europejskie; celem, w niektórych krajach wręcz nieosiągalnym.

.. Wspomniał Pan, że skuteczna realizacja Zielonego Ładu zależy od sposobów wdrażania. Jakie więc dostrzega Pan Minister w tym zakresie zagrożenia?

Zagrożeniem jest brak zniszczonego w latach 90. ubiegłego wieku lokalnego przetwórstwa. Odbudowanie go jest jednym z wyzwań, które jest kluczowe dla wykorzystania potencjału rodzinnych gospodarstw rolnych. Te gospodarstwa, zwłaszcza teraz po doświadczeniach związanych z pandemią, lepiej odpowiadają konsumenckim trendom takim jak: poszukiwanie produktów mniej przetworzonych, naturalnych i w pobliżu miejsca zamieszkania. Dlatego, jeżeli zdołamy odbudować lokalne zakłady przetwórcze, to bardzo szybko zrealizujemy unijne cele nie tylko w zakresie skracania łańcuchów dostaw, ale i w skracaniu łańcuchów sprzedaży.
Polskie zakłady zajmujące się przetwórstwem rolno-spożywczym należą do dużych w UE. Zatrudniają średnio prawie dwukrotnie więcej pracowników na przedsiębiorstwo, niż wynosi średnia w UE. Gospodarstwa w Polsce są ok. 1/3 mniejsze niż średnio w UE. Powoduje to znaczną dysproporcję, dużo większą niż średnio w UE, między wielkością gospodarstw a wielkością zakładów przetwórczych, do których rolnicy dostarczają swoje produkty. Większe zakłady wymagają większych ilości surowca, a wielkoprzemysłowy proces technologiczny często wymaga jego wyrównania w partii. Z tego powodu mniejsze gospodarstwa są wykluczane z rynku, a średnie i większe są zmuszane do jednokierunkowej produkcji, aby uzyskać większą partię surowca. Różnica w sile ekonomicznej utrudnia normalne relacje ekonomiczne między rolnikami a przetwórstwem rolno-spożywczym.
Europejski Zielony Ład daje nam też nowe możliwości w postaci lepszego wykorzystania odnawialnych źródeł energii, ochrony różnorodności biologicznej i zachowania środowiska naturalnego dla przyszłych pokoleń. To także wzrost innowacyjności i cyfryzacji w rolnictwie.
Do tej pory było tak, że to rolnictwo industrialne, przemysłowe, będące produktem globalizacji, zyskało przewagę i lepszą pozycję rynkową kosztem innych metod wytwórczości rolniczej w tym małych gospodarstw. Dlatego taką sytuację należy zmienić, wesprzeć małe i średnie gospodarstwa, aby ułatwić im stosowanie najnowocześniejszych rozwiązań ze świata cyfryzacji oraz nowoczesnych technologii, a zwłaszcza technik.
Europejski Zielony Ład nakłada nowe wymagania i nowe warunki prowadzenia działalności rolniczej. Wszyscy chcemy zdrowej, opartej na najlepszych surowcach żywności i to właśnie taką żywność polscy rolnicy dostarczają. Ta żywność cieszy się uznaniem nie tylko u nas, ale również w UE i na całym świecie. Zagrożeniem dla niej i dla produktów innych rolników z UE może być żywność trafiająca na wspólnotowy rynek z państw trzecich - z tych kierunków, gdzie rolników nie obowiązują tak wysokie, jak w UE normy produkcji rolnej, lub z innych powodów, np. niższych kosztów pracy, energii czy środowiska. Takie produkty zakłócają warunki konkurencyjności.
Na szczęście klienci stają się coraz bardziej wymagający. Chętniej wybierają produkty żywnościowe, które są droższe, ale za to zdrowsze i smaczniejsze. Być może ma na to również wpływ pandemia, która w pewien sposób spowodowała, że ludzie zaczęli mocniej zwracać uwagę na dbanie o odporność, a na nią, jak wiadomo, podstawowy wpływ ma zdrowe odżywianie. Jako minister rolnictwa i rozwoju wsi staram się wspierać ten trend poprzez zaangażowanie w kampanie promujące patriotyzm konsumencki. Bądźmy solidarni z rolnikami, kupujmy świadomie. Wybierajmy dobrą, zdrową i smaczną polską żywność od polskich producentów. Zbliżają się święta Zmartwychwstania Pańskiego, zadbajmy o to, aby również przy tej okazji na naszych stołach pojawiły się przede wszystkim potrawy i produkty od polskich rolników oraz producentów, zwłaszcza lokalnych. Z tej okazji pozwoli Pani redaktor, że na koniec, za pośrednictwem Niedzieli, złożę życzenia świąteczne.

Min. Grzegorz Puda
magister inżynier zootechnik, menedżer, samorządowiec, wykładowca

Wielkanoc jest w naszej chrześcijańskiej tradycji najważniejszym świętem. Symbolem tryumfu życia, którego sens i piękno oddaje odwieczny cykl przyrody.
Głęboki sens tych świąt najlepiej oddają słowa św. Jana Pawła II: „Baranku ofiarowany dla naszego zbawienia, który dziś powstajesz z martwych! Wzywasz nas, abyśmy podtrzymywali w świecie płomień nadziei”.
W dzisiejszym świecie tym płomieniem nadziei jest silna rodzina połączona więzami miłości i szacunku. Niech odwieczny tryumf życia będzie umocowany na mocnych korzeniach tradycji i kultury, dzięki którym cykl naszego trwania, również jako narodu, nigdy nie zostanie przerwany.
Dzieląc się jajkiem i wszelkimi darami natury, potrawami przygotowanymi z polskich produktów pamiętajmy o tych, których ciężkiej pracy je zawdzięczamy.
Grzegorz Puda, minister rolnictwa i rozwoju wsi

2021-03-23 19:41

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sanktuarium w Tarnowcu - przystań podkarpackich rolników

Mija rok, od kiedy Matka Boża Zawierzenia z sanktuarium w Tarnowcu otrzymała tytuł Pani Rolniczego Trudu. W przypadającą 8 września uroczystość Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, potocznie zwaną świętem Matki Bożej Siewnej, przybędą tu podkarpaccy rolnicy i sołtysi wsi, aby za wstawiennictwem swej Opiekunki powierzyć Bogu swą pracę i prosić o urodzaj w kolejnym roku

Ówczesny ordynariusz rzeszowski bp Kazimierz Górny dokonał Aktu zawierzenia rolników diecezji rzeszowskiej Pani Tarnowieckiej. Powiedział wówczas: „Przyrzekamy pozostać wierni tradycjom naszych ojców. Oni podnosząc wzrok znad ziemi ogarniali nim horyzont, gdzie niebo łączy się z ziemią i do nieba zanosili modlitwę o urodzaj, o ziarno dla siewcy i ziarno dla chleba. Oni w imię Boże rozpoczynali każdy dzień i każdą swoją pracę i z Bogiem swoje rolnicze dzieło kończyli. Przyrzekamy pozostać wierni prostej tradycji! Ona wyraża najgłębszą prawdę o sensie i owocności naszej pracy. Matko Boża Tarnowiecka, Pani Rolniczego Trudu! W liturgiczną uroczystość Twego Narodzenia, padamy do Twoich stóp wraz z Pasterzami naszej diecezji, kapłanami oraz wszystkimi utrudzonymi pracą na roli, którzy troszczą się, by nikomu z nas nie zabrakło „chleba naszego powszedniego”, aby dokonać aktu zawierzenia wszystkich Rolników naszej diecezji, tych, którzy „nas żywią i bronią”. - Tytuł Matki Bożej z Tarnowca - Pani Rolniczego Trudu, doskonale wpisuje się w charakter naszego województwa, które jest regionem rolniczym - podkreśla ks. Jerzy Uchman, diecezjalny duszpasterz rolników diecezji rzeszowskiej, proboszcz parafii Narodzenia NMP w Tarnowcu i kustosz sanktuarium Matki Bożej Zawierzenia. - Wciąż jeszcze jest tu wielu wspaniałych rolników, którzy z oddaniem uprawiają tę matkę-ziemię - mówi. I dodaje: - Myślę, że Maryja w sposób szczególny opiekuje się Podkarpackiem. Podkreślają to zresztą także sami rolnicy, którzy uważają, że Matka Boża otacza macierzyńskim płaszczem miłości te tereny i chroni je od kataklizmów - dodaje.

CZYTAJ DALEJ

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

[ TEMATY ]

modlitwa

nowenna

Wiesław Podgórski

Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

1. Znak krzyża

CZYTAJ DALEJ

BOŻE OJCZE MIŁOSIERNY...

2021-09-17 21:39

Małgorzata Pabis

    W niedzielę, 19 września w bazylice Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach będziemy przeżywać drugą stację miesięcznego przygotowania do 20-lecia zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu „Miłosierdzie nadzieją dla świata”.

    Przygotowania rozpoczęto w sierpniu br. podczas Pielgrzymki Czcicieli Bożego Miłosierdzia. Inaugurując tę niezwykłą modlitwę, arcybiskup Marek Jędraszewski, metropolita krakowski wyraził życzenie, aby „iskra, która stąd – zgodnie z wolą Pana Jezusa – ma iść na cały świat, sprawiała, że coraz to nowi ludzie, w nowych zakątkach naszego globu będą mogli z coraz większym zaufaniem i z coraz bardziej głęboką wiarą powtarzać: „Jezu, ufam Tobie!”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję