Reklama

Polska

Przewodniczący KEP: w Polsce trwa walka cywilizacji

W Polsce mamy do czynienia z formą walki cywilizacji, w której jedna ze stron dąży do zmiany natury człowieka – powiedział abp Stanisław Gądecki. "Trzeba znaleźć klarowny i zrozumiały język wyjaśniania społeczeństwu podstawowych norm etycznych" – zaapelował przewodniczący KEP podczas spotkania z dziennikarzami w sekretariacie Episkopatu w Warszawie.

[ TEMATY ]

opinie

Bożena Sztajner / Niedziela

Pytany o komentarz do wczorajszej ratyfikacji przez prezydenta Konwencji przemocowej, abp Gądecki wyraził opinię, że nie służy ona eliminowaniu przemocy, gdyż ta jest zagwarantowana przez dotychczasowe prawodawstwo, realizowane nieraz nawet z nadmierną gorliwością, np. poprzez odbieranie dzieci rodzicom pod pozorem, że są biedni.

"Natomiast wiemy, że celem zamierzonym Konwencji jest promocja genderyzmu, m.in. poprzez doprowadzenie do zrelatywizowania płci i w końcu przygotowania klimatu, w którym rozwój homoseksualizmu będzie znacznie łatwiejszy" – podkreślił.

Reklama

Pytany o strategię wobec tych zjawisk, abp Gądecki wyjaśnił, że pierwszym jej elementem winno być umocnienie wiary, a następnie umocnienie rodziny. Ponadto umocnienie tych struktur kuratoryjnych – w zakresie współpracy rodziców, szkoły i Kościoła – które nie byłyby tak podatne na działanie Konwencji, aby od razu propagowały wszystko to, co jest nie do przyjęcia.

- Nigdy nie liczyłem na to, że z polityki przychodzi zbawienie – powiedział abp Gądecki pytany o to, czy jest zawiedziony podpisaniem Konwencji przez prezydenta Komorowskiego. Dodał, że polityka podporządkowana jest koniunkturze i oczekiwanie, że wszyscy politycy będą kierować się prawem Bożym, jest bezzasadne.

Zaapelował też, aby świat medialny, "przynajmniej ten, który nie stracił zdrowego rozsądku", sprawił, aby Konwencja była pokazywana w sposób prawdziwy, ze zwróceniem uwagi na niebezpieczeństwa, jakie w niej tkwią. "Aby ci ludzie, którzy mogą być ocaleni, zostali ocaleni i by konsekwencje, do których może doprowadzić Konwencja, były jasne" – dodał.

Reklama

Abp Gądecki przyznał, że nie biskupi zdecydowali się na wysłanie politykom opublikowanego 31 marca apelu Prezydium KEP ws. in vitro. "Nie chcieliśmy, żeby było rozrywanie szat, że Kościół próbuje ingerować w politykę" – wyjaśnił.

Przyznał, że także w Polsce mamy dziś do czynienia z formą walki cywilizacji, w której jedna ze stron dąży do zmiany natury człowieka. - To, co kiedyś osiągano wojnami, dziś próbuje się wygrać zmianą kultury, a służy temu prawo i polityka – wskazywał metropolita poznański.

Przewodniczącego KEP zapytano też, czy wobec ratyfikacji Konwencji przemocowej i przedstawienia przez rząd bardzo liberalnego projektu ws. in vitro Kościół nie mógłby "walczyć" bardziej stanowczo. "Zajmowanie stanowiska jest walką, ale nie uważamy, że forma agresywna przystoi chrześcijaninowi – odparł abp Gądecki. – Sedno ewangelicznego przesłania nie polega na agresji lecz cierpliwym przyjmowaniu przeciwności" – dodał przewodniczący KEP, zaznaczając, że w przeciwnym razie Kościół nie miałby męczenników.

"Formę agresywną przyjmuje islam" – powiedział abp Gądecki, tłumacząc, że chrześcijaństwo przyjmuje inną drogę. "Ten, kto trzyma się Ewangelii, nie może popaść w desperację" – podsumował metropolita poznański.

Abp Gądecki odniósł się także do wątpliwości niektórych dziennikarzy kwestionujących ideę Dziedzińca Dialogu, zwłaszcza zaś zapowiadanej na czwartek debaty, w której obok kard. Gianfranco Ravasiego zasiądzie m.in. Adam Michnik. Metropolita poznański podkreślił, że Kościół upatruje sens dialogu wyłącznie jako wspólne poszukiwanie prawdy, nie zaś jako "wzajemne poklepywanie się po ramieniu".

Stwierdził też, że w obecnych czasach "sumienie zostało zagubione" oraz, że trzeba znaleźć klarowny i zrozumiały język wyjaśniania społeczeństwu podstawowych norm etycznych. Zdaniem hierarchy, trzeba mimo wszystko ufać, że "przez cierpienie idzie zbawienie" oraz w to, że "człowiek zagubiony czy o pogmatwanym sumieniu, ostatecznie sam uzna, że błądzi". Katecheza dorosłych wydaje się dziś nawet ważniejsza, aniżeli katecheza dzieci i młodzieży – dodał.

Odnosząc się do pytania o dążenia niektórych środowisk do wycofania religii ze szkół, abp Gądecki stwierdził, że "usunięcie religii ze szkół to stary chwyt znany z czasów komunistycznych, by zepchnąć religię do kwestii magii i zabobonu, a towarzyszy temu argumentacja, że religia nie jest nauką, a więc powinna zostać usunięta z programu nauczania w szkole".

Arcybiskup polemizował też z często przytaczaną tezą, że "zajęcia z religii nie są prowadzone na odpowiednim poziomie, a wiedza z niej nie pozostaje w głowach uczniów". Odwołując się do swych doświadczeń z ponad 500 wizyt w szkołach, jakie odbył osobiście m.in. po to, aby poznać jak wygląda w praktyce nauka religii, mówił, że spotkał się z ogólną opinią, że często katecheci są lepiej przygotowani niż inni nauczyciele i wykazują większe zaangażowanie. Prowadzą np. wiele zajęć pozalekcyjnych, tworzą grupy, organizują wyjazdy.

Zapewnił, że Kościół dba o nieustanne podnoszenie poziomu nauczania religii w szkołach poprzez systematyczną formację katechetów oraz udoskonalając podręczniki. Problemem jest natomiast – jego zdaniem – ogólny spadek poziomu nauczania w szkołach, także we wszystkich innych dziedzinach oraz coraz mniejsze zainteresowanie rodziców kształtem edukacji ich dzieci.

Podkreślił, że nauczanie religii musi się opierać na dwóch filarach: szkoła w ramach zajęć z religii winna przekazywać wiedzę, natomiast w parafii dokonuje się inicjacja sakramentalna.

Dodał też, że postulaty wycofania nauki religii w szkole pozostają w sprzeczności z polskim prawodawstwem, gwarantowanym zarówno w Konstytucji, jak i w konkordacie.

Abp Gądecki przypomniał też, że obchody 1050. rocznicy Chrztu Polski zaplanowane są na szczeblu ogólnopolskim, diecezjalnym i parafialnym. Na poziomie centralnym 14 kwietnia 2016 r. obchody będą miały miejsce w Gnieźnie, a przez dwa następne dni – w Poznaniu.

Na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich odbędzie się uroczyste posiedzenie Zgromadzenia Narodowego, czyli połączonych izb Sejmu i Senatu. Na stadionie Lecha Poznań planowane jest z kolei wielkie spotkanie ewangelizacyjne. Przygotowuje je Zespół KEP ds. Nowej Ewangelizacji pod przewodnictwem bp. Grzegorza Rysia. W obydwu miastach przewidziano uroczyste liturgie.

W program ogólnopolskich obchodów Jubileuszu wpisuje się także Zjazd Gnieźnieński, który odbędzie się w marcu przyszłego roku pod hasłem "Europa nowych początków" – przypomniał abp Gądecki.

Na poziomie diecezjalnym obchody Jubileuszu rozpoczną się liturgią w pierwszą niedzielę Adwentu, 29 listopada. Podczas niedzielnych Mszy św. w pierwszą niedzielę każdego miesiąca realizowana będzie tzw. "ścieżka chrzcielna", czyli katechezy omawiające istotę i konsekwencje sakramentu chrztu św. w życiu każdego ochrzczonego.

Na poziomie parafialnym obchody rocznicy Chrztu Polski mają być szczególnie obecne podczas wielkopostnych rekolekcji. W tym też duchu ma być przeżywana liturgia Wigilii Paschalnej.

2015-04-14 18:57

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W sprawie drugiego ślubu Jacka Kurskiego

[ TEMATY ]

komentarz

ślub

opinie

PAP

Niedawno w mediach pojawiła się informacja o ślubie kościelnym Pana Jacka Kurskiego. Chciałbym choć ogólnie odnieść się do niektórych zarzutów, które pojawiły się po tym fakcie, a do napisania tego artykułu skłoniły mnie rozmowy z ludźmi, którzy wyrażali swój niepokój, a także pewne prasowe tytuły, między innymi takie jak: „Być jak Jacek Kurski. Jak unieważnić ślub kościelny”.

Oczywiście z różnych komentarzy możemy się dowiedzieć, jakie ekspresowe tempo przybrał sam proces, a także jakie znajomości i ile pieniędzy trzeba mieć, aby uzyskać stwierdzenie nieważności małżeństwa. Mam świadomość, że nie da się w krótkim tekście opisać całej procedury kanonicznej, ale kilka jej wątków może rozwiać niektóre wątpliwości, które rodzą się także w ludziach wierzących. Moim moralnym obowiązkiem jest trzymanie się faktów, a więc od początku…

Pierwszą sprawą jest terminologia. Świeccy dziennikarze zachowali pewną dozę przyzwoitości, ujmując w cudzysłów sformułowanie „rozwód kościelny”. Ostatecznie czytelnik dowie się, że w Kościele nie ma rozwodów, ale pojęcie „unieważnienia małżeństwa” jest nagminnie nadużywane.

Prawda jest taka, że biskupi nie „unieważniają małżeństwa”, a sam proces dotyczy ewentualnego stwierdzenia nieważności małżeństwa, czyli czy zaistniała ważna umowa małżeńska, czy też na skutek jakiejś przyczyny lub przyczyn małżeństwo od samego początku nie było ważnie zawarte.

Biskup diecezjalny jest oczywiście pierwszym sędzią, ale w praktyce rzadko korzysta z tego przywileju i to kolegium sędziowskie zwane składem czy turnusem, po przeprowadzeniu całego dochodzenia, wydaje decyzję w postaci wyroku.

Sprawy o stwierdzenie nieważności małżeństwa zastrzeżone są dla kolegium składającego się z trzech sędziów (czasami są wyjątki od tej zasady: jeżeli w diecezji lub sąsiednim trybunale nie ma możliwości ustanowienia trybunału kolegialnego może orzekać sędzia jednoosobowy, będący duchownym, który jednak winien sobie dobrać dwóch asesorów; w Rocie Rzymskiej zdarza się, że sądzenie spraw o nieważność małżeństwa powierzone jest kolegium składającemu się z pięciu sędziów). Rozwodów kościelnych więc nie ma, nie istnieje pojęcie „unieważnienia” małżeństwa, ale każdy z małżonków po rozpadzie związku ma prawo do procesu i do zbadania ewentualnej nieważności małżeństwa.

Czas postępowania, czyli ile trwa proces?

Nie wiem na ile fakty mieszały się z plotkami w przekazach medialnych dotyczących Pana Kurskiego, ale w jednej relacji pisano o 2-letnim procesie, w innych o trochę krótszym.

Okraszone było to czasami obraźliwymi komentarzami, ile i komu trzeba zapłacić za przyśpieszenie procesu. Nie wiem czy 2 lata procesu to jest ekspresowe tempo. Jak powinno być i ile powinien trwać proces? Prawodawca kościelny podpowiada, aby „sprawy w trybunale pierwszej instancji nie przeciągały się powyżej roku”, sędziowie i trybunały mają zatem starać się jak najszybciej, ale z zachowaniem sprawiedliwości, zakończyć sprawy. Wiadomo, że wskazany czas to pewien ideał i od obsady personalnej sądu, ilości spraw w konkretnym trybunale, miejsca przebywania stron i świadków zależy, czy da się w tym czasie przeprowadzić cały proces, ale znam sądy kościelne, które spokojnie radzą sobie z przeprowadzeniem instrukcji dowodowej i wydaniem wyroku w przeciągu roku od złożenia skargi powodowej. Zupełnie inny czas postępowania przewidziany jest na przeprowadzenie tzw. procesu skróconego, ale jest to proces rzadki, w którym nieważność małżeństwa wydaje się oczywista. Taka forma procesu zastrzeżona jest dla biskupa diecezjalnego (biskupa stojącego na czele kościoła partykularnego). Rozumiem, że czasami wierni porównują swój czas oczekiwania na wyrok czy dekret, ale proszę pamiętać, że przed wejściem w życiu dokumentu Mitis Iudex Dominus Iesus postępowanie w przypadku decyzji pozytywnej było dwuinstancyjne, a czasami sprawa trafiała do trybunału trzeciego stopnia postępowania, natomiast po reformie papieża Franciszka wyrok stwierdzający po raz pierwszy nieważność małżeństwa może stać się wykonalny (gdy strony i obrońca węzła małżeńskiego rezygnują ze złożenia apelacji) i taki sposób niewątpliwie przyczynił się do skrócenia całej procedury. Nie da się zatem jeden do jednego porównać i przełożyć procesów przed 2015 rokiem i po tym czasie.

Meritum procesu, czyli przyczyna nieważności

Tak naprawdę nie wiemy, jaka była przyczyna nieważności małżeństwa w przypadku Pana Jacka Kurskiego, a także jakie argumenty i okoliczności zostały wskazane i zebrane w instrukcji dowodowej. Fakt jest taki, że kolegium sędziowskie uznało z moralną pewnością, że wspomniane małżeństwo zostało zawarte w sposób nieważny. Nie będę wymieniał przyczyn nieważności małżeństwa, ale dotyczą one zarówno przeszkód do zawarcia małżeństwa, braku przepisanej prawem formy kanonicznej i wreszcie wad zgody małżeńskiej. Przyczyn jest sporo, ale nie oznacza to automatycznie, że dla każdego coś się trafi. Niektórzy, zaskarżając swoje małżeństwo, wskazują w skardze powodowej prawie wszystkie przyczyny wymienione w Kodeksie prawa kanonicznego, ale działa to bardziej według metody „na chybił trafił” i niekoniecznie ma przełożenie na pozytywny wyrok. Adwokaci kościelni, którzy pomagają stronom w redakcji skargi powodowej, wiedzą, że należy „dobrać” jeden lub kilka najbardziej prawdopodobnych tytułów ewentualnej nieważności, odpowiadających historii poznania się stron, kojarzenia się małżeństwa i przebiegu życia małżeńskiego. Czas trwania małżeństwa, posiadanie dzieci, błogosławieństwo papieskie nie mają aż tak wielkiego znaczenia (są to tylko okoliczności, które mogą, ale nie muszą potwierdzać domniemanie o ważności związku małżeńskiego). Należy pamiętać, że generalnie małżeństwo cieszy się przychylnością prawa i uznaje się je za ważne, dopóki nie udowodni się czegoś przeciwnego.

Zamiast zakończenia

Nie ma wątpliwości, że Pan Jacek Kurski jest osobą publiczną i w stosunku do niego łatwiej formułować zarzuty niż do wielu wiernych, którzy uzyskali pozytywny wyrok stwierdzający nieważność małżeństwa. Im nikt nie wypomina, w jakim kościele i z udziałem ilu gości brali ślub kościelny. Wydaje mi się, że nie ma co spekulować czy obligować Kościół do wypowiedzenia się w tej sprawie. Rokrocznie sądy kościelne w Polsce wydają kilka tysięcy decyzji i nie trzeba się tłumaczyć z poszczególnych wyroków. Sędziowie i współpracownicy trybunału są zobligowani do zachowania tajemnicy urzędowej i nie ma podstawy, aby formułować wnioski w stosunku do określonego sądu kościelnego, aby publicznie wypowiadał się o przebiegu tego konkretnego postępowania. Natura spraw o nieważność małżeństwa dotyczy bardzo często delikatnych i intymnych spraw, których nie powinno się ujawniać na forum publicznym.

CZYTAJ DALEJ

Trzebinia: sakra biskupia ks. Karola Kulczyckiego

2020-09-29 15:30

[ TEMATY ]

Australia

sakra biskupia

Bp Karol Kulczycki

www.vaticannews.va

Bp Karol Kulczycki

Bp Karol Kulczycki

Pierwszy polski biskup w Australii, salwatorianin ks. Karol Kulczycki, przyjął święcenia biskupie w bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa i sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Trzebini. Liturgii sprawowanej w języku angielskim oraz łacińskim przewodniczył nuncjusz apostolski w Australii abp Adolfo Yllana.

Współkonsekratorami święceń byli abp Marek Jędraszewski oraz bp Jacek Kiciński CMF, przewodniczący Komisji KEP ds. Życia Konsekrowanego.

Papież Franciszek mianował ks. Karola Kulczyckiego ordynariuszem diecezji Port Pirie w Australii.

Uroczystość odbyła się w Trzebini, gdzie salwatorianie założyli 120 lat temu pierwszy dom zakonny w naszym kraju. Ks. Karol Kulczycki jest pierwszym polskim członkiem Towarzystwa Boskiego Zbawiciela, który został biskupem.

Obecni byli kard. Stanisław Dziwisz, bp Ignacy Dec, bp Jan Kopiec, bp Antoni Długosz oraz licznie zgromadzeni kapłani Towarzystwa Boskiego Zbawiciela z generałem zgromadzenia ks. Miltonem Zolta SDS i przełożonymi zakonnymi salwatorianów m.in. z Wielkiej Brytanii i Hiszpanii. W Mszy św. uczestniczyli ponadto księża diecezjalni i osoby życia konsekrowanego, a także bliscy bp. Kulczyckiego oraz mieszkańcy jego rodzinnej parafii w Czerninie. Obecny był ambasador Australii w Polsce Lloyd Brodrick, przedstawiciele władz polskich i samorządowych oraz Kościoła w Australii.

- Dla naszej zakonnej wspólnoty to wielka radość oraz ogromne zobowiązanie. Jesteśmy bowiem świadomi wielkiego zaufania, jakim został obdarzony przez Ojca Świętego Franciszka nasz współbrat. Dziś w Trzebini, w miejscu, gdzie salwatorianie w 1901 roku założyli pierwszy dom zakonny na ziemiach polskich, zapewniamy go o naszej braterskiej zakonnej modlitwie i duchowym wsparciu. Nadal pozostaje naszym zakonnym współbratem, a my pragniemy towarzyszyć jego pasterskiej posłudze - powiedział ks. Józef Figiel SDS, prowincjał polskich salwatorianów.

W homilii abp Adolfo Yllana podkreślił, że kapłana wyniesionego do godności biskupiej sam Chrystus zapewnia o swojej łasce, aby mógł wypełnić powierzoną mu misję: "Będę z wami aż do skończenia czasów". - Podobnie jak niegdyś proroków, tak teraz dzięki łasce święceń Bóg przemienia kapłana i upodabnia go do swojego ukochanego Syna Jezusa Chrystusa. To jest niezmiernie wyniosły dar i łaska kapłaństwa, biskupstwa - mówił nuncjusz apostolski w Australii.

- Prawdziwym obrazem Chrystusa Dobrego Pasterza jest Chrystus ukrzyżowany, zaś biskup powinien uczynić całe swoje życie odbiciem obrazu Ukrzyżowanego - zaznaczył, przywołując świadectwo kard. Stefana Wyszyńskiego, który w liście do ojca pisał po otrzymaniu nominacji biskupiej: "Trzeba umrzeć dla siebie na krzyżu, bo inaczej nie ma prawdziwego kapłaństwa". Jak dodał, biskup ma służyć nie tylko liturgią i słowem, ale ofiarą i cierpieniem.

Podczas uroczystości bp Kulczycki został namaszczony krzyżmem świętym. Otrzymał także atrybuty posługi biskupiej: mitrę, pierścień i pastorał. - Poprzez mitrę, zwaną "blaskiem świętości", biskup otrzymuje zadanie uświęcania najpierw siebie, a potem innych. Ewangelia trzymana nad jego głową musi całkowicie przenikać biskupa, ponieważ Ewangelią jest sam Chrystus. Aby zachować prawdziwość przepowiadania, trzeba zachować godność życia - wyjaśniał symbolikę święceń kaznodzieja.

- Gdy rozpoczynasz swoją misję w Australii, modlimy się do Najświętszej Matki, aby nadal cię strzegła, chroniła i prowadziła do swojego Syna - zwrócił się do bp. Kulczyckiego abp Yllana. - Niech twoja posługa będzie inspirowana przez św. Michała Archanioła, abyś służył ludowi jako wierny pasterz. Bądź jak Archanioł Gabriel, niech twoje głoszenie Dobrej Nowiny będzie źródłem pokarmu dla wiary. Bądź jak Archanioł Rafał, niech powierzony tobie lud Boży znajdzie bezpieczeństwo dzięki twojemu świadectwu, kiedy będziesz mu towarzyszył w drodze do Jezusa - życzył, nawiązując do uroczystości Świętych Archaniołów, która została wybrana na dzień święceń.

Wezwaniem biskupim nowego ordynariusza diecezji Port Pirie są słowa "In Te Domine speravi" (W Tobie, Panie, zaufałem). - Co do tych słów nie miałem żadnej wątpliwości. To wezwanie towarzyszyło mi od początków powołania, na drodze kapłańskiej, zakonnej, we wszystkich misjach i dziełach, których się podejmowałem. Jemu zaufałem we wszystkim - mówił bp Karol Kulczycki.

W swoim herbie symbolicznie umieścił literę M, żeby podkreślić, że jest "salwatorianinem, który głosi Chrystusa Zbawiciela", ale jest też "tym, który zawierza siebie i swoje dzieło Matce Najświętszej".

CZYTAJ DALEJ

Lublin. Spotkanie ekumeniczne

2020-09-30 08:16

Archiwum

Kolejne spotkanie w ramach projektu „Lublin Ekumeniczny 2020. Ludzie i formy dialogu. Ku Jerozolimie” odbędzie się 30 września.

O godz. 19.00 w Trybunale Koronnym w debacie „Dialog kultur w Europie i Lublinie" spotkają się prof. Hanna Suchocka (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu), bp Jerzy Samiec (Polska Rada Ekumeniczna), dr Krzysztof Żuk (Prezydent Lublina) i moderator prof. Sławomir Jacek Żurek (KUL). Dyskusję poprzedzi nabożeństwo ekumeniczne w Archikatedrze Lubelskiej o godz. 18.00 pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika, podczas którego kazanie wygłosi bp Jerzy Samiec, zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburgskiego.

W program „Lublin Ekumeniczny 2020. Ludzie i formy dialogu. Ku Jerozolimie" zaangażowane są Kościoły chrześcijańskie Lublina: Adwentystów Dnia Siódmego, Ewangelicko-Augsburski, Polskokatolicki, Prawosławny, Rzymskokatolicki, Zielonoświątkowy oraz wspólnota ekumeniczna Chemin Neuf.

Cykl spotkań, wspólnych modlitw i wydarzeń kulturalnych jest przygotowaniem do II Międzynarodowego Kongresu Ekumenicznym „Jerozolima – Lublin. Miasta dialogu 2021" (23-25 listopada 2021 Jerozolima; Watykańskie Centrum Notre Dame). Honorowym patronatem przedsięwzięcie to objęli: Grecki Prawosławny Patriarchat Jerozolimy, Papieska Rada ds. Promocji Jedności Chrześcijan, Unia Utrechcka Kościołów Starokatolickich, Światowa Rada Luterańska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję