Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Mężczyźni ostoją wiary

Wiele osób żartuje sobie, że obecnie Kościół w Polsce nie jest rzymskokatolicki, a żeńskokatolicki. Stanowczo w świątyniach pojawia się więcej kobiet niż mężczyzn, co daje wrażenie, że uczęszczanie na Msze święte i modlitwa są sprawami mało męskimi.

2020-10-14 10:49

Niedziela zamojsko-lubaczowska 42/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

wiara

ewangelizacja

wspólnoty

Archiwum parafii św. Michała Archanioła

Modlitwa na ulicach Zamościa

Modlitwa na ulicach Zamościa

Ten pogląd w ostatnich latach zaczyna się znacząco zmieniać. Psychologowie potwierdzili, że wiarę w domach i rodzinach przekazują kobiety, jednak najsilniej zakorzenia się ona w życiu i duchowości dzieci, gdy mogą brać przykład z ojców. Dlatego problem jest dużo poważniejszy i wymaga zastanowienia się nad nim, ponieważ, jacy współcześni mężczyźni, taki przyszły Kościół. Tak powstała wspólnota Wojownicy Maryi, której założycielem został ks. Dominik Chmielewski.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 42/2020 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu .

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szkoła Ewangelizacji Cyryl i Metody ma pomysły na głoszenie słowa Bożego online

2020-10-19 10:18

[ TEMATY ]

ewangelizacja

Materiał prasowy

Do uczestnictwa w wirtualnym Eksternistycznym Seminarium Odnowy Wiary zachęcają przedstawiciele Szkoły Ewangelizacji Cyryl i Metody w Bielsku-Białej. Licząca kilkaset osób wspólnota istnieje od 2006 roku.

Podejmuje liczne działania ewangelizacyjne, zwłaszcza prowadząc kursy, rekolekcje i misje parafialne na terenie Polski i Wielkiej Brytanii. W sytuacji zagrożenia epidemicznego ewangelizatorzy zaproponowali szereg inicjatyw drogą internetową.

„Siedzisz w domu, podejmujesz codziennie określone ćwiczenie duchowe, masz kontakt z animatorem prowadzącym, 3 razy uczestniczysz w spotkaniu formacyjnym online” – tak SECiM zachęca do uczestnictwa w Eksternistycznym Seminarium Odnowy Wiary. Wspólnota zapewnia, że samodzielne rekolekcje pod kierunkiem animatora prowadzą do doświadczenia mocy słowa Bożego, koncentracji wokół podstaw wiary i pogłębienia lub odkrycia wiary.

Zaplanowano dla uczestników trzy dwugodzinne spotkania formacyjne w trybie online. Odbywać się mają w soboty w godzinach od 10.00 do 12.00: 14 listopada, 21 listopada, 4 grudnia. Aby wziąć w nich udział należy się zapisać do 28 października przez stronę https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSdNIO0QmbefGYEw8jzIuVfP9qE74JE-hbAMUYW5Q5ribFwfsw/viewform

Szczegóły na stronie www.secim.pl; www.facebook.com/secim.eu, a także pod adresem emailowym: biuro@secim.pl; oraz numerem telefonu: +48 691200303.

Wspólnota SECiM zapowiedziała zorganizowanie także innych kursów i rekolekcji ewangelizacyjnych i formacyjnych prowadzonych online. „Wszystko będzie odbywało się tak, jak w zwykłym domu rekolekcyjnym, tyle że każdy w swoim domu. Wśród zasad: wcześniejsza rejestracja, udział w całości wydarzenia w określonych godzinach, podjęcie przygotowanych aktywności rekolekcyjnej według przesłanej instrukcji” – wyjaśnił dyrektor SECiM ks. dr Przemysław Sawa, który przypomniał, że w październiku SECiM transmituje codziennie o 21.30 Różaniec z kaplicy pw. śś. Cyryla i Metodego.

Wspólnotę SECiM tworzą ludzie dorośli. Są wśród nich studenci, osoby pracujące, małżeństwa, a także ludzie starsi. Wspólnota prowadzi różnego rodzaju kursy i rekolekcje, w tym autorskie. Ewangelizuje podczas rekolekcji i misji w parafiach.

Szkoła Ewangelizacji Cyryl i Metody współpracuje z wydziałem duszpasterstwa ogólnego kurii diecezjalnej bielsko-żywieckiej. Dyrektor i wicedyrektor SECiM są członkami Ekipy Krajowej Szkoły Ewangelizacji Świętego Andrzeja (SESA). Wspólnota należy do rodziny SESA, której założycielem i dyrektorem jest pomysłodawca metody pracy: Jose H. Prado Flores z Meksyku.

CZYTAJ DALEJ

Nie jestem zdziwiony... [Felieton]

2020-10-26 12:30

PAP

WARSZAWA ZDEWASTOWANY KOŚCIÓŁ ŚW. JAKUBA APOSTOŁA

WARSZAWA ZDEWASTOWANY KOŚCIÓŁ ŚW. JAKUBA APOSTOŁA

Czy jestem zdziwiony sytuacją która jest w naszym kraju? Nie jestem. Czy agresja która towarzyszy rzekomym “pokojowym protestom” jest czymś zadziwiającym? Nie jest. A jakie będą tego konsekwencje? Ogromne, ale skutek może pociągnąć za sobą wiele ofiar.

Nie zabierałem głosu od razu. Postanowiłem prześledzić sytuację, zobaczyć jaki nabierze kierunek, a w międzyczasie zrobić małe dziennikarskie dochodzenie, ale zacznijmy od początku. Jest rok 1956. W życie wchodzi ustawa o dopuszczalności przerywania ciąży w trzech warunkach. Jeden z nich zawiera: “ze względu na trudne warunki życiowe kobiety ciężarnej”. Komunizm upadł i w 1993 roku zawarto tzw. “kompromis” (bardzo nietrafione słowo) aborcyjny. Prawie 40 lat trwania tamtej “komunistycznej” ustawy do dziś zbiera swoje żniwo. Czasy komuny, warunki życia wielu rodzin nie były na najwyższym poziomie, więc spełnienie tego warunku, aby wypełnić “prawo” nie należało do najtrudniejszych. Wiele osób zarzuci za chwilę, że to były inne czasy, mniej rozwinięte, gorsze warunki itd, ale to tak naprawdę jest nic, w porównaniu z tym, co przeżywają te osoby, które z różnych względów dokonały aborcji. Wiele z nich mówi wprost, że to największa tragedia w ich życiu, a same wyrzuty sumienia i świadomość zabicia swojego dziecka jest tak wielka, że żadne słowa nie są w stanie tego wyrazić.

Dlaczego takim osobom w tej dyskusji nie da się prawa głosu? A czy ktoś zapytał się, co przeżywają rodzice tych dzieci? I uwierzcie mi. Oni nie powiedzą, że to płód, zlepek komórek, ale ich DZIECKO. Zawsze rodzi się pytanie, gdzie w tej sytuacji byli ojcowie tych dzieci, rodzice tych kobiet, przyjaciele, dobrotliwi lekarze? A może to oni stali w pierwszej kolejności, aby sugerować ten “dobry wybór”, który przerodził się w prawdziwe piekło duszy dla tych kobiet. Nie potrafię nawet wczuć się w sytuację przeżywaną przez te kobiety. Mam wielkie obawy, czy osoby popierające aborcję zdają sobie sprawę z konsekwencji tego wyboru i co może ich czekać stając przed wyborem. I tu ofiarami mogą być nie tylko abortowane dzieci, ale także same kobiety.

Przytaczam ten przykład z prostej przyczyny. Dotknął mnie wczoraj obrazek ze Szczecinka, gdzie ksiądz idący z bursą z Najświętszym Sakramentem został otoczony przez młode dziewczyny (mogę się mylić, ale wydawać by się mogło że w wieku licealnym) z kartonowymi napisami i drugie zdjęcie, gdy ta sama bursa leży na chodniku. Nie znam ich osobiście, ale pozwoliłem sobie po dziennikarsku zebrać informację o poglądach i wartościach osób w tym wieku, które tego dnia przyjęły podobną postawę. Nie powiem nic nowego, że tutaj dużą rolę mają media, pseudoautorytety lansowane przez mainstream, moda, “fajność”.  Nie wzięło się to też z niczego, czynników jest wiele. Komentując tę sytuację, dość grzecznie, zapytam tylko jaki procent z nich to osoby ochrzczone, po I KŚ i bierzmowaniu, chodzących obecnie lub w przeszłości na katechezę? Pytanie dość zasadne, bo to pytanie mające swoją odpowiedź w dwojaki sposób.

Co mnie zadziwia, to zdziwienie protestujących, że Kościół Katolicki stoi po stronie bezbronnych i nienarodzonych. Nic nowego. I tak od 2000 lat, więc dlaczego miałby na siłę zmieniać naukę samego Chrystusa. A może po prostu nie znamy nauki Chrystusa? Ale przecież każdy to powie, że “nieznajomość prawa, nie zwalnia z jego nieprzestrzegania”. Nietrudno się nie zgodzić z ks. Danielem Wachowiakiem z parafii pw. NMP Wniebowziętej w Piłce (Arch. Poznańska), który na swoim Twitterze napisał: “Chrzciliśmy nie patrząc na życie bez wiary. Organizowaliśmy ckliwe "komunie święte". Mieliśmy ubaw na święconkach. Posyłaliśmy hurtowo na bierzmowanie do katedry. Śluby pozwoliliśmy przemienić na quasi-sakralne eventy. Ze szkodą dla głoszenia Ewangelii. A teraz zdziwieni.”

ScreenTwitter


Ale czy w tej sytuacji można być zdziwionym? Tak jak napisałem na początku, mnie to nie dziwi. Obserwując nastroje społeczne, obecną sytuację w kraju i nawarstwianie się fejk newsów i propagandy antykatolickiej nie może być inaczej. Zresztą można także postawić tezę, że każdy powód, aby robić zadymę w kraju i zaatakować Kościół jest dobry. Współczuję tylko Polskiej Policji, która mimo trudnych warunków pandemicznych musi się z tym wszystkim zmagać.

Popatrzmy kto zaprasza, kto lansuje, kto oskarża, kto sieje agresję. Te same osoby. Niezależnie czy jest to protest przeciwko władzy, czy poparcie dla LGBT, czy marsze KODu, czy teraz. “To nie jest protest polityczny”, słyszę. I nawet się zgodzę, bo przecież życie ludzkie nie jest sprawą polityczną, ale kwestią godności człowieka, też tego, a może w tej sytuacji przede wszystkim nienarodzonego”.

Ale czy każda okazja nie jest dobra, aby “łupać” w konkretne osoby, instytucje?

FB


Albo same hasła: “Macie krew na rękach”, “Bóg wam nie wybaczy” i inne brzmią jakby były głosem… zagłuszonego sumienia

Nie mogę się zgodzić także innymi wieloma tezami wygłaszanymi czy na murach, czy na marszach (nazywane pozornie spacerami) czy na FB. Choć na pewno są one wyrazem tego, co osobom protestującym w “duszy i na sercu gra”.

Zachęcam przy tym do zapoznania się z obecnym prawodawstwem w Polsce, zapoznać się z wyrokiem TK i tym, co wnosi ta decyzja, a wreszcie do treści samego projektu obywatelskiego “Stop aborcji”, bo może się okazać, w wielu przypadkach, że rzeczywistość jest inna niż przedstawiają m.in. w mediach.

Wczoraj wandale i chuligani zdewastowali mury kościołów w Polsce. Innych słów nie mogę użyć, bo niszczenie cudzego mienia jest zawsze chuligaństwem, choćby było w najbardziej zacnym celu. Usłyszałem słowa, że kolejna wojna. Nie bójmy się stwierdzić, że wojna cywilizacyjna trwa już od dłuższego czasu. Obecna sytuacja jest tylko konsekwencją zagubienia i braku solidnej katechezy w wielu przestrzeniach (przy czym gratuluję świetnym katechetom i wychowawcom i rodzicom, których znam i wiem, że świetnie wykonują swoje zadania).

Ze swej strony dziękuję wszystkim, którzy wczoraj stanęli naprzeciw jakiejkolwiek agresji, wulgaryzmom, którzy chronili Najświętszy Sakrament przed profanacją i przeciwstawiali się wszelkim chuligańskim praktykom. Dziękuję wszystkim, którzy tego dnia byli świadkami wiary. Dziękuje tym, którzy podjęli się stanięcia po stronie życia. 

A pozwalając sobie na małą prywatę, zauważam, że urodziłem się w czasach, gdy aborcja była dozwolona, gdy warunki życiowe kobiety byłyby trudne. Myślę, że jest to dobra okazja, aby okazać wdzięczność moim rodzicom za dar życia. Wedle prawa mieli wybór, ale stanęli po stronie życia, mojego życia. Wielka radość, moja radość.

Zmieniając trochę rzeczywistość próbowałem sobie wyobrazić odwrotną sytuację, gdyby moi rodzice musieli stanąć przed faktycznym wyborem. Samo wyobrażenie swojego “nieistnienia” było niczym uderzenie kamieniem, ale po chwili uświadomiłem sobie, że to przecież moi rodzice i wszystko stało się oczywiste.

CZYTAJ DALEJ

Zmarł kapłan

2020-10-26 19:37

[ TEMATY ]

Zbąszynek

ks. Józef Białasik

Fb/Parafia pw. Macierzyństwa NMP w Zbąszynku

Na swoim profilu Fb parafia pw. Macierzyństwa NMP w Zbąszynku poinformowała o śmierci kapłana ks. Józefa Białasika.

Z głębokim bólem i pogrążeni w żalu informujemy, że 26.10.2020 r. odszedł do Pana nasz Parafianin ks. JÓZEF BIAŁASIK, który od 1993 roku posługiwał jako misjonarz w Boliwii.

Prosimy o włączenie się do modlitwy za duszę śp. ks. Józefa Białasika...

„Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci na wieki wieków. Amen”

ks. Józef Białasik (ur. 02.10.1955r.)

25 maja 1986 r. zostaje wyświęcony w Katedrze Gorzowskiej na kapłana po ukończeniu Wyższego Seminarium Duchownego w Paradyżu.

Msza prymicyjna została odprawiona przez ks. Józefa Białasika w naszym kościele parafialnym w dniu 01 czerwca 1986 r. Ks. Józef 7 lat pracował jako wikariusz w kilku parafiach diecezji, rozpoczynając w Parafii w Jasieniu, Kostrzynie n/O, Podwyższenia Krzyża Świętego w Zielonej Górze. Następnie pracował w Parafii NMP Królowej Polski w Świebodzine, Pszczewie i Pile.

Ks. Józef Białasik rozpoczął pracę misyjną Boliwii w 1993 r. w Laja en El Altiplano, Aiquile, Omereque, Chapare Eutre Rios. W latach 2001- 2011 był Proboszczem w parafii Santa Rosa de Roca w pobliżu większego miasta Santa Cruz, w tropikalnej części Bolowii..

Od 25.12.2011 r. rozpoczyna pracę jako Proboszcz parafii pw. Jezusa Robotnika w Oruro, a od lutego 2015r. w Parafii pw. Matki Bożej Uzdrowienia Chorych w Santa Cruz.

Zmarł 26.10.2020 r.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję