Reklama

Kościół

Wolni pod opieką Maryi

Po aresztowaniu kard. Wyszyński zawierza Maryi całe swoje życie i oddaje się Jej w niewolę. Chce się stać sługą Matki Najświętszej, wejść w krąg Jej współdziałania z Bogiem, zaangażować się w to, co najważniejsze – w sprawę zbawienia ludzkości.

Niedziela Ogólnopolska 27/2020, str. 20-22

[ TEMATY ]

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Maryjne drogi kard. Wyszyńskiego

kard. Wyszyński

Archiwum Instytutu Prymasowskiego Stefana Kardynała Wyszyńskiego

Akt Oddania został odmówiony po raz pierwszy 3 maja 1966 r.

Budowa całego programu przyszłych losów Kościoła i ojczyzny na haśle „niewola” to chyba jedna z najbardziej ryzykownych decyzji prymasa. To słowo za bardzo boli Polaków – i to od wielu pokoleń! Dla nas najcenniejsza była zawsze wolność, nasi przodkowie za nią umierali, a teraz mamy się jej dobrowolnie wyrzec?

Wyszyński zażądał właśnie tego.

Nawet dogłębna edukacja społeczeństwa nie jest w stanie spiłować ostrych krawędzi tego słowa – „niewola” nie przestaje ranić. Zdaniem prymasa, tak właśnie ma być. To słowo ma nami potrząsnąć – pomóc zrozumieć, że Matce Najświętszej trzeba oddać nie to, co nic nas nie kosztuje, ale to, co jest dla nas najcenniejsze. Właśnie wolność.

Reklama

Wie, że jest coś cenniejszego niż własne życie, że istnieje coś, za co warto poświęcić nawet własny naród.

„Szalony”... Jan Paweł II pochwali go jednak za to „szaleństwo”.

W chwilę po aresztowaniu kard. Wyszyński zawierza Maryi całe swoje życie i oddaje się Jej w niewolę. Chce się stać sługą Matki Najświętszej, wejść w krąg Jej współdziałania z Bogiem, zaangażować się w to, co najważniejsze – w sprawę zbawienia ludzkości. Pragnie, by Ona, która – jak naucza Kościół – jest „początkiem nowego świata”, rozszerzała w świecie Boży krąg łaski, rajski krąg zbawienia. Niech znajdzie się w nim jak najwięcej ludzi.

Reklama

W Zapiskach... prymasa znajdujemy refleksję, która ukazuje, że wciąż jeszcze żyjemy w niewoli zła, że wciąż nie wybraliśmy niewoli świętej. Kardynał wierzy jednak, że przyjdzie taka chwila, gdy naród polski zrozumie, dojrzeje, raz jeszcze powie: „Oto jestem”. Pisze: „Mój Naród jest ciągle w męce. Brnie z niewoli w niewolę. Ale nadal pozostaje prawda – nawet wśród największej niewoli – że Królową Narodu niewolniczego jest Maryja”.

Czas Wielkiej Nowenny pozwala mu dostrzec wskazaną przez Pana drogę. Wie, że „nowy, lepszy świat” powstanie tam, gdzie ludzie zapatrzą się w piękno Maryi i pozwolą Jej zwyciężyć w swoim życiu. Kluczowe jest dla niego słowo „pozwolić”. Prymas chce, by naród polski wszedł w drugie tysiąclecie swego istnienia w radykalnie nowy sposób: Polacy mają się oddać Matce Bożej do pełnej dyspozycji i stać się Jej narzędziem w realizowaniu planów nieba, przygotowanych na współczesne czasy.

Narodowe wotum

Niewielu rozumie prymasa. Tymczasem on jest pewien, że uroczyste ślubowanie, które zapoczątkuje epokę maryjnej niewoli narodu, zmieni świat. Ranga tego wydarzenia jest dla niego tak wielka, że chce, by Akt oddania Polski w macierzyńską niewolę Maryi – Matki Kościoła za wolność Kościoła Chrystusowego został odmówiony 3 maja 1966 r. w obecności papieża. Wyszyński pragnie, aby przy samym najwyższym pasterzu złożono wielkie narodowe wotum – zobowiązanie polskiego narodu do ratowania Kościoła nie tylko w Polsce, ale także na całym świecie.

Władze komunistyczne odmawiają Pawłowi VI zezwolenia na przyjazd, prymas zatem postanawia, że powstaną dwa oryginały tego aktu: jeden zostanie włożony do specjalnej tuby i umieszczony przy Cudownym Obrazie Matki Bożej, a drugi – ofiarowany Ojcu Świętemu. Paweł VI umieści go potem w Bazylice Watykańskiej – w samym sercu Kościoła. Uczyni to przekonany, że ten akt nie jest tylko „polski”, że wiąże się z całym Kościołem powszechnym i jest dla niego ważny.

Niebawem papież napisze do prymasa i narodu polskiego urzędowy list, tzw. breve ogłoszone ad perpetuam rei memoriam (na wieczną rzeczy pamiątkę). Stwierdzi w nim, że żaden naród w świecie chrześcijańskim nie dokonał tego, czego Polacy dokonali w czasie swego milenium – 3 maja 1966 r.

Naród – żertwa

Na jakiej drodze stawia prymas swój naród? Akt oddania się w niewolę za wolność Kościoła w Polsce i na świecie oznacza, że mówimy Bogu: zrób z nami, co tylko chcesz, byleby ocalić Kościół. Czegokolwiek zażądasz, czy to będzie cierpienie, prześladowanie, więzienie, śmierć, klęska – jeżeli Maryja chce się posłużyć takimi narzędziami, mówimy: „Oto jesteśmy”.

Kardynał Wyszyński wprowadza naród na drogę bezwarunkowego oddania się Bogu – aż po złożenie każdego z nas i całego narodu jako żertwy ofiarnej za ocalenie Kościoła w świecie.

Godzi się na wszystko. Kościół jest dla niego najważniejszy, ważniejszy nawet niż umiłowana ojczyzna... Czyżby w duchu proroczym przeczuwał, że nadchodzą czasy, w których Kościół, atakowany od wewnątrz i od zewnątrz, pogrąży się w kryzysie, jakiego nie znały ostatnie wieki? I czy prymas już w latach 60. poprzedniego stulecia znał sposób na jego duchowe odrodzenie?

To już jest oddanie najwyższej próby, to już „szaleństwo”, które jest usprawiedliwione jedynie przez wiarę i ma sens tylko w wierze. Sam kard. Wyszyński woła do Matki Najświętszej: „Jeśli Ci to potrzebne, zabij mnie, byleby tylko Kościół w Polsce i naród był wolny, żył i pracował dla Twojej chwały”.

Przed tak samo wysoką poprzeczką stawia swój naród. Wierzy, że za ocalenie Kościoła Polacy są gotowi zapłacić każdą cenę.

„Bohaterski” program. „Szalony” program

Trzynaście lat później Jan Paweł II będzie mówił o zaproponowanej przez kard. Wyszyńskiego idei niewolnictwa jako o „odważnym” i „bohaterskim” programie. Bo prymas jest odważny aż po przekroczenie ostatniej z granic lęku. Dla niego to nietrudne, skoro ożywia go prawdziwa wiara. Pierwszym odważnym jest on sam, ale program wymaga nie tylko jego zaangażowania, odwagi, ofiary... Prymas chce pociągnąć cały naród.

Nie jest to proste. Chyba wie, że wybrana w 1966 r. „niewola” to bardziej zadanie niż fakt, a „maryjna rewolucja” to nie oczywistość, ale możliwość.

Kościół polski w 1966 r. sam jest zagrożony zniszczeniem, atakowany i prześladowany, a prymas mówi, że przez całkowite oddanie się Maryi do Jej dyspozycji ubezpieczymy „Kościół święty na drugie tysiąclecie”. To może jeszcze nie byłoby szaleństwem... Wyszyński mówi więcej: „nienaruszony skarb wiary” przekażemy następnym pokoleniom i w ten sposób mocami Maryi ocalimy wolność Kościoła w Polsce i w świecie. Kardynał mówi: uczynimy to: ja, ty, nasz naród...

Program podjęty w Polsce ma zaowocować „zwycięstwem przez Maryję”, a kiedyś stać się manifestem całego Kościoła. Intuicja wiary zapewnia prymasa, że droga zwycięstwa przez Maryję objawi się najpierw w naszej ojczyźnie, by kiedyś stać się drogą Kościoła powszechnego. To nieomal „iskra”, która może sprawić, że cały Kościół zapłonie. Czym ma on zapłonąć? Prymasowska odpowiedź brzmi: niewolnictwem Maryi, które zmieni świat. Ktoś musi być pierwszy, ktoś musi zacząć. Wyszyński sprawia, że jest to Polska.

Jedyny „naród Totus Tuus”

Od 1966 r. słowa: „Jesteśmy niewolnikami Maryi”, odnoszą się do całego narodu. Wówczas staliśmy się jedynym na świecie „narodem Totus Tuus”, oddaliśmy się całkowicie do dyspozycji Matki Bożej już nie jako poszczególne jednostki, ale jako naród. Prymas wie, że jest to nie tylko wielkie zobowiązanie, ale i zapowiedź wielkich łask. Aż po otrzymanie – jak uczył św. Ludwik – wszystkiego, co jest w Maryi, bo Ona na mocy tego aktu staje się dla narodu polskiego „Tota Tua” – „cała Twoja, Polsko!”.

Po uroczystościach milenijnych kard. Wojtyła, a 12 lat później papież Jan Paweł II, powie: „Tu i teraz (...) pragniemy Ci, Matko Chrystusowa, oddać całą naszą przyszłość. Czynimy to bardzo skrupulatnie i bardzo gruntownie (...), bo chcemy stworzyć mocny fundament dla przyszłości naszego narodu (...). Ten mocny fundament znajdujemy w doskonałym nabożeństwie do Ciebie, Matki Chrystusowej, Bogarodzicy. (...) Jesteś fundamentem, na którym budujemy i zawierzamy Ci naszą przyszłość (...). Zawierzamy Ci tych, którzy po nas przyjdą, ażeby mieli jednego z nami ducha, ażeby tego ducha nikt i nic nie zgasiło. (...) W Twoich rękach cała nasza przeszłość i w Twoich rękach cała nasza przyszłość. Amen”.

„Mocny fundament dla przyszłości naszego narodu” znajdujemy „w doskonałym nabożeństwie” do Maryi. To narodowe niewolnictwo maryjne...

Jasnogórski archiwista o. Melchior Królik zastanawia się, czy kiedy spoglądamy na jasnogórski wizerunek naszej Królowej, nie warto przenieść wzroku na Milenijny Akt Oddania. Ten akt – mówi paulin – „ciągle nam przypomina, że jesteśmy własnością Maryi, że podjęliśmy zobowiązanie, by przez Maryję ratować Polskę i cały świat”.

Konsekwencja i długomyślność prymasa

Akt z 1966 r. to fundament, na którym ma być budowana przyszłość Kościoła. We wprowadzeniu do aktu oddania Matce Bożej z 4 czerwca 1979 r. Jan Paweł II powie: „Pragnę na tej Jasnej Górze mej ziemskiej Ojczyzny, Polski, przede wszystkim potwierdzić (...) i ponowić milenijny Akt jasnogórski z dnia 3 maja 1966 r., w którym oddając się Tobie, Bogurodzico, w macierzyńską niewolę miłości, biskupi polscy pragnęli przez to służyć wielkiej sprawie wolności Kościoła nie tylko we własnej Ojczyźnie, ale i w całym świecie”. Papież doda coś jeszcze: „W kilka zaś lat później, w dniu

5 września 1971 r., oddali Ci, jako Matce Kościoła, ludzkość całą, wszystkie narody i ludy współczesnego świata, swoich pobratymców w wierze, języku, we wspólnocie dziejowych losów, rozszerzając swe polskie zawierzenie do owych najdalszych granic miłości, jak tego domaga się Twoje Serce: Serce Matki, które ogarnia każdego i wszystkich, wszędzie i zawsze”.

Do czego nawiązuje Ojciec Święty? Kardynał Stefan Wyszyński jest konsekwentny, cechuje go dalekowzroczność, myśli o programie dla całego Kościoła powszechnego; przekonuje Pawła VI, by ten dokonał kolegialnego zawierzenia Kościoła i rodziny ludzkiej macierzyńskiemu Sercu Maryi – Matki Kościoła. A żeby ten akt był dojrzały i świadomy, proponuje, by dokonały go wcześniej wszystkie episkopaty poszczególnych krajów.

Błaga Matkę Najświętszą, by wzięła pod swą opiekę cały Kościół. Zapłatą za to jest gotowość polskiego narodu do każdej ofiary...

W akcie z 1971 r. czytamy: „(...) czujemy się zobowiązani, aby (...) wzywać [Cię] na pomoc światu. (...) Przychodzimy do Ciebie, Matko, po ratunek. Aby go uprosić, pragniemy Ci oddać Kościół Chrystusowy i cały świat. (...) Z Twojego przecież natchnienia oddaliśmy na Jasnej Górze Milenijnym Aktem cały naród, (...) w Twą macierzyńską niewolę miłości za wolność Kościoła w Polsce i w świecie. W duchu tego Aktu czujemy się przynagleni do obowiązku spieszenia z nadprzyrodzoną pomocą Kościołowi i światu. (...) Prosimy Cię – działaj! (...) Przybądź na ratunek rodzinie ludzkiej!”.

Atak na prymasa

Propagowana przez prymasa narodowa droga maryjna jest od początku krytykowana i kontestowana przez wielu ludzi, także w Kościele. Wyszyński zostaje przedstawiony jako człowiek zbyt konserwatywny, próbujący cofnąć czas o kilka wieków, zaś o idei „niewolnictwa” mówi się jako o czymś przestarzałym i obcym duchowości Polaków.

Zdecydowanego poparcia udziela kard. Wyszyńskiemu i proponowanej przez niego formie pobożności abp Karol Wojtyła. Zarówno Wyszyński, jak i Wojtyła podjęli wspólną zasadę: „Ciągnąć wóz ojczystego Kościoła” razem.

Zadanie

Prymas spogląda w przyszłość i mówi: „Wszak wszystko w Polsce oddaliśmy w Jej dłonie. Idzie teraz o to, aby jak najwięcej ludzi włączyło się świadomie w ten promienny nurt oddania wszystkiego w Polsce w dłonie Maryi”.

Wie, że przed Kościołem w Polsce ściele się długa i trudna droga, że idea narodowego niewolnictwa, czyli tej gotowej na wszystko służby Maryi, bardziej przypomina zasiane ziarno niż dojrzały owoc. Wie jednak i to, że najlepszym czasem na siew tej myśli, która jest w stanie zmienić świat – przez Polskę – jest rok 1966. Kończy się Wielka Nowenna – wielkie przygotowanie narodu. Do czego? Już znamy odpowiedź. Wyszyński wyznaczył drogę i fundament na całą przyszłość!

Może z ofiarnego ołtarza zdążyliśmy już niejednokrotnie zejść. Prymas wiedział, że zapragniemy „odzyskać wolność”, by samemu decydować o swoim losie. Zdumiewa to, że jego idea jest dziś wśród Polaków tak żywa – nawet wśród tych, którzy nie znają „milenijnego znaku”. Gdy Kościół powszechny potrzebuje dziś ludzi, którzy oddadzą się jako żertwa ofiarna za jego wolność i uzdrowienie, w naszym narodzie tysiące głosów powtarza słowa kard. Wyszyńskiego: „Jestem gotowy na wszystko”.

2020-06-30 10:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Cześć Maryi. Soboty Królowej Polski

2020-07-28 08:21

Niedziela Ogólnopolska 31/2020, str. 20-22

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Maryjne drogi kard. Wyszyńskiego

kard. Wyszyński

Archiwum Emmanueli Dziemian

Pierwsze soboty miesiąca na Jasnej Górze kończą się Aktem zawierzenia Rodzin Matce Bożej

On wiedział… Czy była to jakaś niezwykła intuicja wiary prymasa czy jego wielka znajomość teologii i Tradycji – to niech rozstrzygną specjaliści. Wyszyński wiedział, że trzeba budować odnowę narodu na Maryi, więcej – na Maryi Jasnogórskiej.

Wszystko postawiłem na Maryję” – powtarzał. Czy, jak chcą niektórzy, odwoływał się tym samym do płytkiej warstwy ludowej pobożności? Kto sądzi, że pobożność ludowa jest płytka, niech poczyta właśnie prymasowskie teksty...

CZYTAJ DALEJ

Białoruś: Protesty katolików i prawosławnych przeciwko „fałszerstwom wyborczym”

2020-08-10 21:50

[ TEMATY ]

Białoruś

PAP/Anna Ivanova

Białoruscy katolicy zorganizowali w mediach społecznościowych kampanię - "Fałszerstwo – ciężki grzech”. Podobnie około 30 duchownych Egzarchatu Białoruskiego Patriarchatu Moskiewskiego uczestniczy w proteście „Prawosławni przeciwko falsyfikacjom” skierowanym przeciwko sfałszowaniu wyników wyborów prezydenckich na Białorusi.

Białoruska rozgłośnia Radio „Swoboda” poinformowała, że w niedzielę 9 lipca późnych godzinach wieczornych, grupa katolików białoruskich ogłosiła w internecie kampanię "Fałszerstwo – ciężki grzech”. Jej inicjatorzy - niestety rozgłośnia nie podała nazwisk - zwrócili się do członków Centralnej Komisji Wyborczej z prośbą o sprawiedliwe i uczciwe liczenie głosów. W wieczornych niedzielnych wiadomościach „Swoboda” podała również, że tego samego wieczora szereg księży Białoruskiego Kościoła Prawosławnego PM włączyło się do protestu „Prawosławni przeciwko fałszerstwom”, zorganizowanego w sieciach społecznościowych przeciwko manipulacjom dokonanym w trakcie głosowania w wyborach na prezydenta Republiki Białoruś.

Inicjatorem protestu jest diakon z Grodna Źmicier Pawlukiewicz, autor umieszczonego w internecie plakatu, na którym za pomocą cytatów z Biblii wyjaśnia, dlaczego wyznawcy prawosławia muszą przeciwstawiać się fałszerstwom, poniżaniu jednostki i wywieraniu na nią nacisku.

Do internetowego protestu przyłączył się cały szereg kapłanów Białoruskiego Kościoła Prawosłąwnego z Mińska, Homla, Grodna, Zasławia, Lidy, Rohaczowa, Borysowa, powiatu Małoryckiego. Do późnych godzin wieczornych w niedzielę 9 bm., pod protestem podpisało się ponad 30 duchownych prawosławnych.

Należy przypomnieć, że w pierwszych dniach lipca, według niezależnych badań, zamiar głosowania na Aleksandra Łukaszenkę zgłaszało około 3% respondentów. Nazajutrz po wyborach, w poniedziałek 10 lipca, w pełni od niego zależna Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła zwycięstwo A. Łukaszenki z więcej niż 80% głosów.

Na Białorusi funkcjonuje nieogłoszony stan wojenny. OMON (odpowiednik oddziałów prewencyjnych policji) patrolujący ulice białoruskich miast, otrzymywał wsparcie wojska w postaci czołgów i transporterów opancerzonych. Mimo to, nocą z 9 na 10 lipca, ulicami wszystkich większych miastach Białorusi przeszły masowe akcje protestacyjne. Na razie wiemy, że jeden protestujący został zabity przez milicję.

CZYTAJ DALEJ

Kolumbijski sąd: prezydent ma usunąć wpis o Matce Bożej

2020-08-11 19:51

[ TEMATY ]

Kolumbia

William Hook / Foter.com / CC BY-SA

Kolumbijscy biskupi z prowincji kościelnej Tunja skrytykowali nałożony na prezydenta Ivana Duque sądowy nakaz usunięcia z Twittera wpisu o Matce Bożej z Chiquinquirá. Zdaniem sądu odwoływanie się do Maryi przez szefa państwa narusza wolność religijną.

Sąd w Cali rozpatrywał skargę przeciwko prezydentowi, jaką wniósł pewien adwokat Víctor David Aucenón Liberato twierdzący, że jego prawa są zagrożone, gdy Duque wzywa opieki Matki Bożej Różańcowej z Chiquinquirá. Powodem był wpis na koncie na Twitterze z 9 lipca, w którym szef państwa przypomniał, że tego dnia przypada 101. rocznica ogłoszenia Matki Bożej z Chiquinquirá patronką Kolumbii i że dając wyraz swej wierze, codziennie modli się do Niej w intencji swego kraju. Pisząc to prezydent – zdaniem prawnika – naruszył zagwarantowaną konstytucyjnie wolność religijną, a także rozdział Kościoła od państwa, gdyż będąc funkcjonariuszem publicznym preferuje jedną wiarę ponad inne.

Biskupi wyrazili zdumienie wyrokiem sądu i przypomnieli, że choć zgodnie z konstytucją państwo jest świeckie, to jednocześnie w swej preambule ustawa zasadnicza przywołuje opieki Boga, a jej zapisy zapewniają wolność religijną. Każdy ma prawo – głosi artykuł 19 – swobodnie wyznawać swą wiarę i ją głosić. Dotyczy to także prezydenta, któremu to prawo przysługuje. Tym samym może on dawać wyraz swej maryjnej pobożności.

Jednocześnie hierarchowie zwrócili uwagę na obecną w kulturze zachodniej tendencję do spychania przekonań religijnych do sfery prywatnej i uważania, że jakikolwiek publiczny wyraz wiary obraża ludzi niewierzących. Wyrok sądu uważają za „bardzo niebezpieczny precedens”, który wzywa wierzących do jeszcze większego, wynikającego z wiary zaangażowania w pracę dla dobra Kolumbii, w której zapanuje sprawiedliwość i pokój.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję