Reklama

Drogowskazy

Edytorial

Wiara kontra przesądy

Dlaczego żywa wiara w Boga nie dopuszcza zabobonów? Ponieważ wiara to pewność, że dobry Bóg troszczy się nawet o rzeczy najmniejsze.

Niedziela Ogólnopolska 27/2020, str. 3

[ TEMATY ]

wiara

Ks. Jarosław Grabowski

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Podczas kolędy uwagę księdza przykuwa wiszący na ścianie portret Żyda z sakiewką obok obrazka z wizerunkiem Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Po modlitwie z domownikami i poświęceniu mieszkania ksiądz pyta gospodarza: czy ten portret przedstawia kogoś z rodziny? Osłupiały gospodarz wyjaśnia księdzu, że to na szczęście, by nigdy nie zabrakło pieniędzy, i recytuje przysłowie powtarzane od dziecka: „Kto nie ma w domu Żyda – temu bida”. – Przysłowia są mądrością narodu, więc chociaż odrobina prawdy musi w tym być – dodaje przekonany. Ksiądz już wie, jaki będzie temat kolędowej rozmowy. Siada wygodnie w fotelu, odkłada kartotekę, prosi o kawę i zaczyna wyjaśniać...

Wciąż zbyt wielu katolików porusza się między wiarą a zabobonem. Podstawowe pytanie brzmi: czy można ufać Bogu i jednocześnie wierzyć w przesądy? Czy to jest grzech czy głupota?

W najnowszym numerze Niedzieli staramy się odpowiedzieć m.in. na tak postawione pytanie. „Zabobony i przesądy zawsze krążyły gdzieś w pobliżu wiary” – pisze prof. Eugeniusz Sakowicz (str. 11). Trzeba jednak nieustannie wyjaśniać, że zabobony stoją w kontrze do wiary w Boga. Są wypaczeniem postawy religijnej. Nazwa „zabobon” odnosi się do fałszywej wiary, czyli poglądów i przekonań niezgodnych z chrześcijaństwem. Dekalog, powtarzany w codziennym pacierzu, jest przecież drogowskazem w chrześcijańskim życiu. A przypominam, że jego pierwsze przykazanie brzmi: nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną. Nieprzypadkowo ten nakaz, niepodlegający żadnym negocjacjom, znalazł się na górze listy. To arcyważna norma, której przestrzeganie nigdy nie doprowadzi do tego, by przedmioty, rzeczy, wyobrażenie zapanowały nad ludzkim rozumem. Człowiek wierzący w zabobony nie potrzebuje Boga żywego i prawdziwego – dla niego prawdziwe są wyłącznie przesądy, których przestrzeganie ma mu rzekomo zagwarantować szczęście, powodzenie, i to nie w przyszłości, ale już teraz, natychmiast. Owszem, może się pojawić wątpliwość: czy człowiek tak samo wierzy w Boga jak w zabobony? Przecież Boga kocha „z całego serca swego, z całej duszy swojej”, zaś jakiś zabobon – czy to będzie obrazek Żyda z sakiewką czy czerwona wstążeczka w wózku dziecka, czy plucie przez lewe ramię na widok czarnego kota – to jedynie zwyczaj, a więc coś niewinnego i niegroźnego. Dlaczego więc prawdziwa, żywa wiara w Boga nie dopuszcza zabobonów?

Reklama

Wiara to pewność, że dobry Bóg troszczy się nawet o najmniejsze rzeczy. Papież Franciszek mawia: „Wiara wymaga dwóch postaw: jej wyznawania i ufności”. Praktykowana i ufna wiara jest spotkaniem z Bogiem żywym. Jeśli nie żyje się wiarą, to dochodzi do porażki, wygrywają wtedy świat i książę tego świata: Szatan – wyjaśnia dalej Franciszek. Być może dla praktykujących przesądy wiara jest albo tylko teorią, albo zwyczajem. Bo gdyby była prawdziwą jednością z Bogiem, w sumieniu nie pozwoliłaby na fikcję zabobonów, które są swego rodzaju kuszeniem Boga, wystawianiem Jego mocy i dobroci na próbę.

Wiara zakorzeniona w miłości do Boga i w Bożej miłości do człowieka sprawia, że ludzie są wolni od różnego rodzaju przesądów. Dlatego trzeba żyć w wierze i żyć wiarą. Ona jest podstawą, ona jest trwałym gruntem, na którym można oprzeć całe swoje życie.

Nieprzypadkowo pierwszy wakacyjny numer Niedzieli poświęciliśmy zabobonom. Postanowiliśmy zaproponować naszym Czytelnikom nieco inne niż zazwyczaj tematy wiodące wakacyjnych numerów. Zachęcamy, by tego lata porozmawiać o naszej duchowości, o jakości naszej wiary, o niebezpieczeństwach, które niesie komercyjna współczesność, a także o łaskach, które mogą uzdrowić naszą codzienność, i szansach na wewnętrzną przemianę.

2020-06-30 10:09

Ocena: +3 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Redaktor naczelny „Niedzieli” podczas Apelu Jasnogórskiego: Wiara wymaga od nas odwagi

- Bycie chrześcijaninem nigdy nie było i nie jest łatwe. Ono wciąż zobowiązuje i stawia przed nami nowe wyzwania - mówił w środę podczas Apelu Jasnogórskiego ks. Jarosław Grabowski, redaktor naczelny „Niedzieli”.

Ksiądz Redaktor zwrócił uwagę na wyzwania, które współcześnie czekają na wyznawców Jezusa.

- Trudno być wyznawcą Chrystusa, gdy widzi się przed sobą katowski nóż islamskiego bojownika, ale również niełatwo żyć po chrześcijańsku, gdy ma się przed oczami kolorowe billboardy, perspektywę doczesnych sukcesów i niezmierzone bogactwo rozrywki oddalone o kilka kliknięć myszką. Te dwa światy wydają się bardzo odległe, jednak w rzeczywistości stawiają chrześcijan przed tym samym wyzwaniem: stawiać Boga na pierwszym miejscu. Dzisiaj, podobnie jak w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, wiara wymaga od nas odwagi.

- Maryja uczy nas, że wiara to nie tylko ufność, to nie tylko zaufanie Bogu, to nie tylko proste wyznanie: Jezu, Ty się tym zajmij. Wiara tworzy nowe życie; ogarnia całe życie, by je przemienić – to postawa, sposób myślenia i oceniania. Wiara angażuje w sprawy Jezusa i Kościoła – zaznaczył ks. Grabowski.

Jak dodał: - Wydarzenie wiary wprowadziło Maryję w nowy świat, świat nowych zasad, nowej odpowiedzialności. Porzuciła wszystko i poszła służyć. Powróciła do swojego domu, ale to już nie był dawny dom. Pracowała jak dawniej, ale była to już inna praca. W codzienność Maryi wtargnęła nowa perspektywa, weszła obietnica, wszedł Jezus. Wszystko stało się nowe.

Ks. Jarosław Grabowski przestrzegł także przed byciem „pozornymi” chrześcijanami.

- Wielu chrześcijan deklaruje się jako wierzący, ale żyje na sposób pogański, z przekonaniem, że to jest OK. Dlaczego? Ponieważ mają oni własne wyobrażenie wiary i po swojemu ją przeżywają. Niby są chrześcijanami, ale zachowują swoje własne nawyki, swoje obyczaje, swój własny sposób myślenia. Swoje bycie wierzącymi oceniają tak, jak ocenia je świat, mierzą taką samą miarą, jaką mierzy świat.

- Bycie chrześcijaninem to nie jest sprawa rodzinnej tradycji, uczuć, ale sprawa przekonania, sprawa traktowania inaczej niż inni danego ci w prezencie życia. Postacie świata i chrześcijaństwa są nie do pogodzenia. Świat opiera się na egoizmie, a Chrystus – na altruizmie; świat jest zachłanny, Chrystus natomiast – wielkoduszny; świat jest naładowany zmysłowością, tymczasem Chrystus jest opromieniony czystością; świat jest przykładem pychy, za to Chrystus jest przykładem pokory; świat zniewala, Chrystus natomiast wyzwala – powiedział ks. Jarosław Grabowski.

CZYTAJ DALEJ

MSW potwierdziło śmierć demonstranta; ranni na stacji metra Puszkińska

2020-08-11 08:14

PAP

Podczas protestów w Mińsku zginął mężczyzna, który - zdaniem białoruskiego MSW - usiłował odpalić ładunek wybuchowy. W poniedziałek w stolicy Białorusi doszło do starć z milicją, na ulice wyszły też wojska wewnętrzne. Są ranni - m.in. przy metrze Puszkińska.

"Do zdarzenia (śmierci demonstranta) doszło ok. godz. 23:00 w centrum, na ulicy Prytyckaha, gdzie tłum usiłował zablokować ruch uliczny, tworząc prowizoryczne barykady" - podano w komunikacie.

Na miejscu był oddział specnazu, który przybył, by odblokować plac i rozproszyć tłum.

Media niezależne na bieżąco informują o tym, gdzie spontanicznie gromadzą się ludzie i gdzie rozpoczynają się interwencje OMON-u. Przy metrze Puszkińska, gdzie doszło do poważnych starć z policją, było 14 rannych - poinformowali niezależni blogerzy. OMON był także przy galerii handlowej Ryga (ulica Surhanawa), gdzie protestujący zbudowali barykady, za którymi schronili się przed naporem funkcjonariuszy struktur siłowych.

"OMON rozpędził ludzi, zburzył barykady, ale ci znowu zaczęli się zbierać" – powiedział PAP uczestnik tamtejszych wydarzeń Anton.

Rozproszono ludzi stojących przy metrze Uschod, a kilka kilometrów dalej korespondentka PAP widziała kompanię wojsk wewnętrznych uzbrojonych w karabiny maszynowe.

Nie potwierdziła się podana wcześniej informacja o kolumnie demonstrantów, zmierzających do budynku telewizji na ulicy Makajonka. Budynek telewizji po północy był otoczony przez kordon OMON-u, ale oprócz niewielkich grupek młodzieży w pobliżu nie było żadnych innych ludzi.

Siły specjalne milicji stosowały granaty hukowe, gaz łzawiący i armatki wodne. Milicjanci ścigali demonstrantów uciekających na okoliczne podwórka. W internecie – działającym mimo blokady – pojawiały się informacje z kodami wejścia do poszczególnych klatek schodowych – by można było uniknąć zatrzymania.

W poniedziałek protesty rozlały się po mieście, pomimo tego, że struktury siłowe zamknęły szczelnie wszystkie drogi prowadzące do centrum. Ok. godz. 19 rozpoczęły się zatrzymania, w tym przypadkowych osób.

Poniedziałek był drugim dniem protestów i zatrzymań na Białorusi po niedzielnych wyborach prezydenckich na Białorusi. Demonstracje rozpoczęły się po niedzielnych wyborach prezydenckich, które - według oficjalnych wyników - wygrał prezydent Alaksandr Łukaszenka. Niezależni obserwatorzy twierdzą, że w czasie wyborów dochodziło do licznych nieprawidłowości, a frekwencja w lokalach wyborczych była zawyżana.

Poniedziałkowe protesty w Mińsku koncentrowały się w trzech miejscach: przy stacji metra Puszkińska, przed centrum handlowym Ryga i na ulicy Kalwaryjskiej.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Burke: odmowa udzielenia komunii niektórym katolickim politykom jest dla nich przysługą

2020-08-11 21:08

[ TEMATY ]

Kard. Raymond Burke

BP KEP

Kard. Raymond Burke zwrócił uwagę, że wielu czołowych amerykańskich polityków z Partii Demokratycznej, którzy deklarują, że są katolikami, otwarcie zaprzecza nauce Kościoła w takich kwestiach jak aborcja czy tzw. jednopłciowe małżeństwa. Komentarzy życia politycznego w USA przypominają przed listopadowymi wyborami, że kluczem do sukcesu dla kandydata do prezydenckiego fotela jest przekonanie do siebie większości katolików.

Były metropolita Saint Louis przyznał w rozmowie z FoxNews, że to skandal, iż tak wielu katolików na Kapitolu regularnie wspiera prawodawstwo stojące w sprzeczności z nauczaniem Kościoła. W ten sposób, jak zaznacza, źle reprezentują katolickie wyznanie, przedstawiając je w fałszywym świetle.

Były prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej zaznaczył, że prezydenccy kandydaci wyznający kontrowersyjne z katolickiego punktu widzenia poglądy nie powinni otrzymywać komunii świętej, gdyż nie są w jedności z Chrystusem. Zdaniem purpurata, brak zgody na udzielenie im komunii jest w ich największym interesie, gdyż w innym przypadku politycy ci popełniają świętokradztwo. „To nie jest kara. To tak naprawdę przysługa czyniona tym ludziom” – dodał kard. Burke.

W szczególności wskazał na ubiegającego się o Biały Dom Joe Bidena – często podkreślającego swój katolicyzm – który rok temu zmienił zdanie w kwestii poparcia tzw. poprawki Hyde’a, ograniczającej aborcję z kieszeni podatnika. Choć przez wiele lat twierdził, że wiara nie pozwala mu być za aborcją finansowaną przez państwo, teraz powtarza za swymi kolegami partyjnymi, że jest za nieograniczonym zabijaniem dzieci nienarodzonych.

Kardynał wezwał również demokratyczną senator z Kalifornii Kamalę Harris do przeprosin za to, że podczas przesłuchania zarzuciła sędziemu federalnemu Brianowi Buescherowi, iż należy do Rycerzy Kolumba. Zdaniem tej prawniczki pochodzenia hinduskiego i jamajskiego, dyskredytujące dla tej świeckiej organizacji katolików jest to, że składa się tylko z mężczyzn, sprzeciwia się prawu kobiet do aborcji oraz potępia jednopłciowe małżeństwa.

„To jest całkowicie nie do przyjęcia. Bez względu na to, czy jesteś katolikiem czy nie, jako obywatel musisz spojrzeć na tego rodzaju oświadczenie i powiedzieć, że nie jest to osoba, którą chcesz, by była przywódcą twojego kraju” – dodał hierarcha, który przy okazji podkreślił, że choć wielu postrzega go jako wroga papieża Franciszka, jest to bardzo dalekie od prawdy. Przypomniał, że nigdy nie powiedział nic, co byłoby pozbawione szacunku dla Ojca Świętego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję