Reklama

Kościół

Nadzieja na pielgrzymki wraca

Normalnie o tej porze roku Rzym, Fatima, Lourdes czy Ziemia Święta byłyby wypełnione tłumami pielgrzymów. Problem w tym, że rzeczywistości, w której się znaleźliśmy za sprawą koronawirusa SARS-CoV-2, daleko jeszcze do normalności.

Niedziela Ogólnopolska 26/2020, str. 14-15

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Margita Kotas

Jerozolima. Bazylika Grobu Pańskiego

Pandemia COVID-19 na długie miesiące zatrzymała świat, w tym ruch turystyczny i pielgrzymkowy. Zamknięte granice państw, obowiązek społecznej izolacji zweryfikowały wiele naszych życiowych planów, również tych dotyczących wypoczynku i podróży, a wśród nich – pielgrzymek do miejsc świętych. Trudno nie przyznać, że koronawirus najboleśniej pokrzyżował plany Polaków w tej materii. Jeszcze w lutym mieliśmy cień nadziei, że Narodowa Pielgrzymka do Rzymu z okazji 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II, zaplanowana na 17 maja, dojdzie do skutku. Niestety, rozwój pandemii we Włoszech i jej dotarcie do Polski rozwiały wszelkie nadzieje. 12 marca Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski zdecydowała o jej odwołaniu.

Dziś, gdy granice wielu państw otworzyły się bądź otwierają, często pod szczególnymi warunkami, a przewoźnicy wznawiają usługi, nadzieja na podróżowanie po Europie i świecie wraca. Jeśli nie ucierpiały nasze budżety, zaczynamy snuć wyjazdowe plany na nowo. Optymizm turystów i pielgrzymów wraca. Z nadzieją, choć jednocześnie z ostrożnością, do powracającej normalności podchodzą też przedstawiciele branży pielgrzymkowej i turystycznej, którym udało się przetrwać najgorsze.

– Od połowy marca byliśmy zmuszeni odwołać wszystkie zaplanowane na najbliższy czas wyjazdy pielgrzymkowe. Dla biura zajmującego się głównie pielgrzymkową turystyką zagraniczną to praktycznie 70% wszystkich wyjazdów. Sezonowość w tym sektorze przypada głównie na miesiące wiosenne i jesienne – wyjaśnia Agata Mueck, dyrektor biura Orlando Travel. Biuro ma nadzieję, że swobodny przepływ, przywracany w większości państw członkowskich Unii Europejskiej, będzie normalnie funkcjonował. Poszczególne państwa otwierają bowiem granice i oczekują na turystów z niecierpliwością. – Mamy nadzieję, że sytuacja na świecie będzie się stabilizować i zakładamy realizację zaplanowanych wyjazdów zgodnie z harmonogramem – dodaje dyrektor Mueck.

Reklama

– Od września zaplanowanych jest szereg pielgrzymek, m.in. do Ziemi Świętej, Fatimy, Turcji, a nawet Meksyku – wyjaśnia Artur Matiaszczyk, prezes Zarządu konsorcjum polskich biur podróży Trade & Travel Company. – Nie odwołujemy żadnych pielgrzymek, a i sami klienci się nie wycofują. Jesteśmy spragnieni wyjazdów, a pielgrzymi chcą do miejsc świętych zawieźć swe intencje.

Wiara w powrót do rzeczywistości sprzed pandemii jest, ale o powszechny hurraoptymizm jeszcze trudno. Ksiądz Roman Tkacz, pallotyn, dyrektor Biura Pielgrzymkowego Peregrinus, patrzy na najbliższą przyszłość ostrożnie, choć oferta biura jest niezwykle bogata. – Przewidywanie, czy jesienią ruch pielgrzymkowy ruszy pełną parą, to jak wróżenie z fusów – twierdzi. – Niepewne jest otwarcie wszystkich granic, niepewność rodzą utrzymany przez niektóre kraje obowiązek odbycia kwarantanny, możliwość wzrostu cen usług hotelowych czy biletów lotniczych i w końcu przewidywana druga fala pandemii – wyjaśnia. Ksiądz Tkacz podkreśla, że tyle samo niepewności o przyszłość jest po stronie zagranicznych kontrahentów biura, m.in. w Izraelu. Nieco mniej obaw ma prezes Trade & Travel Company. – Rozmawiam z naszymi zagranicznymi kontrahentami. Wiem, że obiekty są przygotowane i że oni na nas czekają – mówi Artur Matiaszczyk.

Pozostaje faktem, że nikt z nas nie wie, jak będzie się rozwijać sytuacja epidemiologiczna. Nie znaczy to, że nie ma już nadziei dla turystyki pielgrzymkowej. – Musimy nauczyć się żyć z tym koronawirusem, być może z kolejnymi, musimy nauczyć się podróżowania z obostrzonymi zasadami bezpieczeństwa – uważa ks. Tkacz. Stali klienci biura, którzy wykupili pielgrzymki w terminach jesiennych, poczynając od września, nie wykonują żadnych nerwowych ruchów, spokojnie czekają na swój termin. W Peregrinusie nie wzrasta też zainteresowanie ofertami krajowymi kosztem tych zagranicznych.

Reklama

Pielgrzymi będący klientami biur podróży istotnie wykazują w całej tej sytuacji spokój i godną podziwu cierpliwość, choć jednocześnie są coraz mocniej spragnieni wyjazdów. – Wszystkie pielgrzymki do połowy września zostały odwołane, natomiast terminy jesienne dla osób indywidualnych i grup są aktualne. Mam nadzieję, że jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie, to jesienne pielgrzymki się odbędą. W ostatnich dniach pojawiło się większe zainteresowanie pielgrzymów wyjazdami jeszcze w tym, jak również w następnym roku – dzieli się z Niedzielą o. Zbigniew Swęd z Franciszkańskiego Biura Turystyczno-

-Pielgrzymkowego Patron Travel. Inną grupę stanowią osoby, u których silniejsze od pragnień wyjazdu są obawy o zdrowie i bezpieczeństwo – i ci klienci mogą w większości przypadków liczyć na pełne zrozumienie ze strony biur podróży, te zresztą same starają się podchodzić do swej działalności z rozwagą. – Kalendarz zaplanowanych pielgrzymek na lato i jesień pozostaje aktualny, ale decyzje co do wyjazdu każdej grupy podejmujemy po szczegółowej analizie sytuacji w kraju docelowym oraz możliwości bezpiecznej realizacji pielgrzymki – podkreśla Agata Mueck z Orlando Travel. – Trzeba pamiętać, że osoby pielgrzymujące to często osoby w wieku z grupy ryzyka, stąd mimo znoszonych ograniczeń obawa przed wyjazdem pozostaje. Jeśli taka jest wola klientów i mamy taką możliwość, przekładamy wyjazdy na bezpieczniejszy czas.

Z myślą o tych klientach, którzy kochają pielgrzymki, ale czują obawy przed wyjazdami za granicę, biura przygotowały ciekawą ofertę krajową. Jest w niej np. propozycja programów „Z modlitwą przez Polskę” przygotowana przez Orlando Travel. – Oferta ta powstała w momencie, kiedy brak było informacji o tym, kiedy zostaną otwarte granice. Obserwujemy wzrost zainteresowania tą propozycją od początku czerwca, kiedy doświadczyliśmy znacznego „odmrożenia” gospodarki – przyznaje dyrektor biura. Bogatą ofertę pielgrzymek krajowych ma również m.in. pallotyński Peregrinus, choć obecnie, ze względu na wysoką liczbę zakażeń na Śląsku, musiał zawiesić trasy prowadzące przez ten region. Trasa „Warmia i Mazury” prowadzi natomiast do regionu – jak podkreśla ks. Tkacz – niemal wolnego od koronawirusa.

Nie pozostaje nic innego, jak z rozsądkiem, ale i nadzieją planować nasze pielgrzymie szlaki i nauczyć się żyć pełnią życia w nowej rzeczywistości.

2020-06-24 09:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Niezwykła pielgrzymka

2020-08-05 07:21

Niedziela świdnicka 32/2020, str. I

[ TEMATY ]

pielgrzymka

pielgrzymowanie

pandemia

Ks. Mirosław Benedyk

Przy wyjściu na pielgrzymkę kapłanom towarzyszyła grupa kilkudziesięciu wiernych

W imieniu całej diecezji świdnickiej tegoroczny trud pielgrzymowania na Jasną Górę podjęli księża przewodnicy i przedstawiciele służb porządkowych.

W duchu odpowiedzialności za bezpieczeństwo i zdrowie pielgrzymów w czasie trwającej pandemii koronawirusa skromna grupa 18 pątników wyruszyła w piątek 31 lipca z katedry świdnickiej do tronu Jasnogórskiej Pani.

CZYTAJ DALEJ

Warszawa: pokaz filmu „Ojciec i Pasterz – Kardynał Stefan Wyszyński”

2020-08-03 21:08

[ TEMATY ]

film

kard. Stefan Wyszyński

kard. Kazimierz Nycz

Materiały prasowe

Wypowiedzi świadków życia kard. Wyszyńskiego, którzy mówią o nim w kontekście wielkich wydarzeń historycznych, ale i charakteryzują bardziej prywatny portret Prymasa Polski, zawiera film pt. „Ojciec i Pasterz – Kardynał Stefan Wyszyński”. W dniu 119. rocznicy Prymasa Tysiąclecia obraz zaprezentowano w Domu Arcybiskupów Warszawskich, w którym bohater filmu mieszkał przez niemal 30 lat.

„Autorom udało się coś, co jest niezwykle trudne: pokazać świętość człowieka w normalności” – ocenił po projekcji kard. Kazimierz Nycz, chwaląc film w reżyserii Piotra Górskiego. Metropolita warszawski wyraził nadzieję, że w przyszłym roku, w którym przypada 120. rocznica urodzin Stefana Wyszyńskiego i 40. rocznica jego śmierci, będzie możliwa beatyfikacja prymasa.

Film

„Ojciec i Pasterz – Kardynał Stefan Wyszyński” powstawał dwa lata. Twórcy odwiedzili niemal wszystkie miejsca związane z życiem i pracą kardynała i zgromadzili prawie 100 godzin nagrań z dziesiątkami osób, które znały prymasa osobiście bądź z nim pracowały. Swoimi wspomnieniami podzielili się m.in. Anna Rastawicka, kard. Kazimierza Nycz, abp Józef Michalik, o. Leon Knabit, aktor Olgierd Łukasiewicz, historycy Paweł Skibiński, Jan Żaryn i Peter Raina.

Oprócz przybliżenia nauczania prymasa i przełomowych chwil w jego życiu, w tym lat uwięzienia, gdzie tworzył wielkie programy duszpasterskie, obchodów milenijnych czy wyboru kard. Wojtyły na papieża, w filmie pokazano codzienność kard. Wyszyńskiego. Widz dowie się więc m.in., co lubił jeść, jak wypoczywał i jaki był na co dzień.

W filmie można zobaczyć wiele niepublikowanych do tej pory zdjęć archiwalnych oraz fragmenty homilii. Jak podkreślają realizatorzy, celem produkcji jest przede wszystkim przybliżenie nauczania prymasa i jego uniwersalności. Autorzy współpracowali m.in z Archiwum na Jasnej Górze, Instytutem Prymasowskim oraz Archiwum Watykańskim. Film będzie prezentowany w kinach, a po pewnym czasie – także w telewizji.

Jak wspominał podczas prezentacji dokumentu jego autor, pomysł realizacji filmu pojawił się kilka lat temu w mieszkaniu pallotyna ks. Jerzego Andruszewskiego – przyjaciela reżysera, w którym poznał Annę Rastawicką z Instytutu Prymasowskiego kard. Stefana Wyszyńskiego. Tam narodziła się idea, której celem początkowo było zapisanie wspomnień dla przyszłych pokoleń. „Chcieliśmy odpowiedzieć na pytanie, czy pomnikowy «Książę Kościoła» ma także inny wymiar, bardziej ludzki” – mówił Piotr Górski.

Dzisiejszemu wydarzeniu towarzyszyła promocja książki Anny Rastawickiej „Ten zwycięża, kto miłuje”. Wieloletnia współpracowniczka prymasa wyznała podczas spotkania, że otoczenie kardynała bywało zdumione jego spokojem wobec tak wielu trudnych sytuacji, podsłuchów czy rozmów z przedstawicielami komunistycznych władz.

„Żyliśmy wszyscy siłą jego spokoju” – powiedziała pani Anna dodając, że o nikim kardynał nie wypowiadał się źle. „Zapytałam go kiedyś: a czy tego Gomułkę, to Ksiądz Prymas też kocha?. A on na to: «Przecież Bóg go kocha, to co ja mam do powiedzenia?»” – wspominała Anna Rastawicka.

Producentem filmu jest firma Aurel wraz z Instytutem Prymasowskim Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Sponsorami są: KGHM Polska Miedź, PKN Orlen, PZU i PGE, a partnerami: Mt 5,14 | Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego oraz Oficjalna Strona Beatyfikacji Kard. Stefana Wyszyńskiego. Patronat medialny sprawuje „Rzeczpospolita”.

Stefan Wyszyński urodził się w 3 sierpnia 1901 r. w miejscowości Zuzela nad Bugiem. Po ukończeniu gimnazjum w Warszawie i Łomży wstąpił do Seminarium Duchownego we Włocławku, gdzie 3 sierpnia 1924 roku został wyświęcony na kapłana. Po czterech latach studiów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim na Wydziale Prawa Kanonicznego i Nauk Społecznych uzyskał stopień doktora.

Podczas II wojny światowej jako znany profesor był poszukiwany przez Niemców. Ukrywał się m.in. we Wrociszewie i w założonym przez matkę Elżbietę Czacką zakładzie dla ociemniałych w Laskach pod Warszawą. W okresie Powstania Warszawskiego ks. Wyszyński pełnił obowiązki kapelana grupy "Kampinos" AK.

25 marca 1946 r. Pius XII mianował go biskupem lubelskim (sakrę nominat przyjął 12 maja tegoż roku), a 12 listopada 1948 r. powołał go na arcybiskupa Gniezna i Warszawy oraz prymasa Polski. Na konsystorzu 12 maja 1953 r. papież włączył go w skład Kolegium Kardynalskiego, ale ówczesne władze nie zezwoliły nowemu purpuratowi na wyjazd do Rzymu po odbiór insygniów kardynalskich. Przyjął je z rąk Piusa XII dopiero 18 maja 1957 r.

W coraz bardziej narastającej konfrontacji z reżimem komunistycznym, prymas Wyszyński podjął decyzję zawarcia "Porozumienia", które 14 lutego 1950 r. podpisali przedstawiciele episkopatu i władz państwowych. Mimo to sytuacja coraz bardziej się zaostrzała i 25 września 1953 r. prymas został aresztowany i internowany. Przebywał kolejno w Rywałdzie Królewskim koło Grudziądza, w Stoczku Warmińskim, w Prudniku koło Opola i w Komańczy w Bieszczadach.

W ostatnim miejscu internowania napisał tekst odnowionych Ślubów Narodu, wygłoszonych następnie na Jasnej Górze 26 sierpnia 1956 r. jako Jasnogórskie Śluby Narodu. 26 października 1956 r. prymas wrócił do Warszawy z internowania. W latach 1957-65 prowadził Wielką Nowennę przed Jubileuszem Tysiąclecia Chrztu Polski. W drugiej połowie lat sześćdziesiątych czynnie uczestniczył w pracach Soboru Watykańskiego II. W okresie rodzącej się Solidarności pozostawał ośrodkiem równowagi i spokoju społecznego.

Zmarł 28 maja 1981 r. w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego. Na pogrzeb kardynała w Warszawie 31 maja przybyły dziesiątki tysięcy ludzi.

Proces beatyfikacyjny Prymasa Tysiąclecia na etapie diecezjalnym rozpoczął się 20 maja 1989 r., a zakończył 6 lutego 2001 r. Watykańska część procesu beatyfikacyjnego rozpoczęła się 7 czerwca 2001 r. oficjalnym otwarciem akt beatyfikacyjnych. Kongregacja wyznaczyła relatora, tym samym rozpoczął się etap studium i udowadniania heroiczności cnót sługi Bożego. Dekret o heroiczności cnót Prymasa Tysiąclecia został wydany 18 grudnia 2017 r.

Diecezjalny etap procesu ws. cudu za wstawiennictwem sługi Bożego toczył się w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej, ponieważ to tam, w 1988 r., nastąpiło domniemane uzdrowienie młodej osoby za przyczyną kard. Wyszyńskiego. Chodzi o niewytłumaczalne medycznie zdarzenie, dotyczące 19-latki, która zachorowała na nowotwór tarczycy i nie dawano jej szans na przeżycie. Proces diecezjalny w sprawie cudu zakończył się 28 maja 2013 r. Licząca 300 stron kompletna dokumentacja medyczna oraz zeznania świadków zostały przekazane do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. 29 listopada 2018 r. konsylium lekarskie uznało to zdarzenie za niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia. 24 września 2019 r. zebrała się komisja kardynałów i biskupów, która potwierdziła autentyczność uzdrowienia za wstawiennictwem sługi Bożego i zaopiniowała pozytywnie papieżowi. 2 października 2019 r., podczas audiencji dla prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Giovanniego Angelo Becciu, papież Franciszek upoważnił Kongregację do ogłoszenia dekretu o cudzie.

Planowana na 7 czerwca br. beatyfikacja kard. Wyszyńskiego został przełożona z powodu pandemii koronawirusa.

CZYTAJ DALEJ

Rzecznik PSP: zgłosiliśmy gotowość do natychmiastowego wyjazdu do działań ratowniczych w Libanie

2020-08-05 09:50

[ TEMATY ]

Liban

ratowanie

Tomasz Lewandowski

Zgłosiliśmy gotowość do natychmiastowego wyjazdu do działań ratowniczych w Libanie - poinformował w środę rzecznik komendanta głównego PSP st. kpt. Krzysztof Batorski. Dodał, że na miejsce może zostać wysłanych 39 ratowników z 4 psami oraz moduł ratownictwa chemicznego - łącznie ok. 50 ratowników.

Zgłoszenie gotowości PSP to odpowiedź na wniosek o pomoc, który w ramach Mechanizmu Ochrony Ludności zgłosiły władze Libanu. Jak przekazała PAP Państwowa Straż Pożarna, zgodę na wyjazd polskich ratowników wyraziło już Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Obecnie strona polska czeka na akceptację strony zgłaszającej; po jej uzyskaniu ratownicy są w stanie wylecieć do Libanu jeszcze w środę. Transport ma się odbyć samolotem LOT.

Z informacji przekazanych przez rzecznika PSP st. kpt. Krzysztofa Batorskiego wynika, że do Libanu może wyjechać tzw. moduł MUSAR, czyli średnia grupa poszukiwawczo-ratownicza z 39 ratownikami i 4 psami. Dodatkowo wysłany zostanie najprawdopodobniej moduł ratownictwa chemicznego - łącznie około 50 strażaków-ratowników.

MUSAR to moduł grupy poszukiwawczo-ratowniczej przeznaczonej do działań na terenach miejskich w konfiguracji ciężkiej lub średniej. Jest tworzony doraźnie na bazie pięciu grup poszukiwawczo-ratowniczych PSP.

Jak dowiedziała się PAP, pomoc do tej pory zaoferowały m.in. Holandia, Grecja i Czechy.

Libański oddział Czerwonego Krzyża poinformował w środę, że w wyniku eksplozji, do jakiej doszło we wtorek w Bejrucie, zginęło co najmniej sto osób, zaś liczbę osób, które doznały obrażeń, oceniono na co najmniej 4 tys.

Do eksplozji doszło w składach bejruckiego portu, gdzie od kilku lat przechowywano saletrę amonową, zmagazynowaną tam bez niezbędnych zabezpieczeń. Wybuch był tak silny, że było go słychać na Cyprze oddalonym od Bejrutu o 240 km.

Jako przyczynę tragedii władze libańskie podały prace spawalnicze w składach, gdzie trzymano 2750 ton saletry amonowej (azotanu amonu) wcześniej skonfiskowanej przez władze. (PAP)

autor: Marcin Chomiuk

mchom/ lena/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję