Reklama

Niedziela Łódzka

Polska Prymasa Tysiąclecia

6 czerwca Kościół w Polsce miał obchodzić dzień beatyfikacji sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego. Niestety, wirus pokrzyżował te plany.

Uroczystość została bezterminowo przełożona. Jednakże myśli przyszłego błogosławionego są ciągle niebywale żywe i aktualne. Dziś rozważmy te, które odnoszą się do Ojczyzny, może wielu z nas pomogą w podjęciu decyzji w wyborze prezydenta.

On – wielki Polak, prorok – wiedział, chyba jak nikt inny, jaka powinna być nasza Ojczyzna. Wielokrotnie dawał temu wyraz w swoich homiliach i dokumentach kościelnych. Kard. Wyszyński kochał Ojczyznę bardziej niż swoje serce. W testamencie napisał: „W stosunku do mojej Ojczyzny zachowuję pełną cześć i miłość”. Z tego umiłowania Polski zrodziło się spojrzenie na jej przeszłość i przyszłość. Kardynał – świadek historii, wiedział, że: „ziemi ojczystej trzeba zawsze bronić, a bronić jej można wtedy, gdy tkwimy korzeniami jak drzewa”. Za nią wielu oddało życie, bo: „poświęcenie dla Ojczyzny jest zrozumieniem jego miejsca w niej” – mówił w 1977 r. Ale wolność przychodziła do nas powoli. Często o jej zdobyciu decydowały „nie walki orężne, ale wysiłki w wewnętrznym życiu narodu. Były one niekiedy bardziej znamienne i owocne” od walki orężnej. To o nich śpiewa Jan Pietrzak: „Matki, żony w ciemnych izbach wyszywały na sztandarach hasło: Honor i Ojczyzna”, a Stanisław Wyspiański wlewał nadzieję w zniewolony zaborami naród, pisząc: „Daj nam poczucie siły i Polskę daj nam żywą, by słowa się spełniły nad ziemią tą szczęśliwą”. Wolność ducha, wolność narodową oparte o przeszłość – dumną i waleczną, zachowaliśmy nawet wówczas, gdy traciliśmy wolność polityczną. Dlatego tak ważne są, jak pisał św. Jan Paweł II – pamięć i tożsamość.

Prymas przypominał, że Polska jest własnością wszystkich Polaków i każdy powinien czuć się w niej bezpiecznie. To my, Polacy, mamy decydować o kierunku naszego życia. To jest właśnie suwerenność narodu. „W Polsce trzeba bronić spraw własnej Ojczyzny, a nie obcych zamówień” – profetycznie przestrzegał nas w 1981 r. W tym samym roku powiedział, że ważniejszy od kryzysu społecznego i politycznego jest kryzys moralny. „Nie może powtórzyć się w Polsce zbrodnia Kainowa!

Reklama

Kainów w Polsce więcej być nie może!” – ripostował po wprowadzeniu stanu wojennego Prymas Tysiąclecia. „Nienawiścią nie obronimy naszej Ojczyzny!” – przestrzegał.

Kardynał posługiwał się terminem „naród”. Bo naród to duża wspólnota połączona językiem, kulturą, historią. A „on był siłą narodu, a jego siłą był naród” – powie o nim św. Jan Paweł II. Kiedy prymas pisał o narodzie, to jego kondycję uzależniał od kondycji rodziny. „Jaka jest rodzina domowa, taka będzie rodzina ojczysta – naród” – mówił w 1958 r. w Warszawie i dodawał: „Kto jest wrogiem narodu, niszczy rodzinę”. „Wrogów narodu poznajemy po tym, jak się odnoszą do Boga i do moralności chrześcijańskiej. Oni chcąc zniszczyć naród, niszczą wiarę i moralność chrześcijańską”. Prymas pisał to w czasach zniewolenia narodu przez ideologię komunistyczną. I pytał: „Czy chcecie być ludźmi bez wiary, bez tężyzny, bez ambicji duchowej, bez umiejętności zwyciężania siebie?”. Czy chcemy być tacy?

Jakże ubolewał nad tchórzostwem ludzi, którzy, bojąc się prawdy, nazywają taką postawę roztropnością. I zwracał się do inteligencji: „I wam wszystkim, zwłaszcza inteligencji polskiej, trzeba powiedzieć: Odwagi! Zacznijcie odważnie myśleć, chcieć, miłować!”.

Reklama

Naród nie może wypełnić swojego zadania z pomocą ludzi bez wyrazu. „Nie tylko niekompetencje, ale i nieuczciwość ludzi kompetentnych, wykształconych, znających swoje zadania, nawet dobrze uposażonych, może doprowadzić do straszliwej katastrofy Ojczyzny” – wyrokował w 1979 r. I dodawał, że nie jest wszystko jedno – czy żyje się podle, czy wzorowo i przykładnie, czy służy się Bogu i Ojczyźnie, czy własnym interesom i własnej wygodzie. Nie jest wszystko jedno! Dlatego weźmy sobie do serc i umysłów mądrość Prymasa Tysiąclecia.

2020-06-17 11:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Cześć Maryi. Soboty Królowej Polski

2020-07-28 08:21

Niedziela Ogólnopolska 31/2020, str. 20-22

[ TEMATY ]

kard. Stefan Wyszyński

beatyfikacja kard. Wyszyńskiego

Maryjne drogi kard. Wyszyńskiego

kard. Wyszyński

Archiwum Emmanueli Dziemian

Pierwsze soboty miesiąca na Jasnej Górze kończą się Aktem zawierzenia Rodzin Matce Bożej

On wiedział… Czy była to jakaś niezwykła intuicja wiary prymasa czy jego wielka znajomość teologii i Tradycji – to niech rozstrzygną specjaliści. Wyszyński wiedział, że trzeba budować odnowę narodu na Maryi, więcej – na Maryi Jasnogórskiej.

Wszystko postawiłem na Maryję” – powtarzał. Czy, jak chcą niektórzy, odwoływał się tym samym do płytkiej warstwy ludowej pobożności? Kto sądzi, że pobożność ludowa jest płytka, niech poczyta właśnie prymasowskie teksty...

Wyszyński odwoływał się do tego, co w narodzie najmocniej zakorzenione. Wiedział, że to coś jest przeżywane różnie – nie tylko emocjonalnie, ale przede wszystkim głęboko w sercu, w posłuszeństwie wiary. Ludzie rozumieją, że matkę się kocha, ale także się jej słucha. „Niech więc Polacy kochają i będą posłuszni” – mówił prymas.

Instrument jasnogórski

Matka Boża Jasnogórska jest dla kard. Wyszyńskiego zwornikiem budowania przyszłości narodu i Kościoła. Wszystko jest związane z Nią... I znowu stanowi to zarzut stawiany przez wiele środowisk. Czyżby krytycy prymasa zapomnieli, że na jasnogórskiej ikonie jest obecny również Jezus i że w teologii Hodegetrii to On jest najważniejszy? On i Jego Ewangelia...

Kardynał Wyszyński wierzy, że „zwycięstwo przyjdzie przez Maryję”, ale nie głosi „zwycięstwa Maryi”. Chce bezpiecznie budować przyszłość narodu na Chrystusie: na pobożności maryjnej opieczętowanej znakiem jasnogórskim.

Wszędzie Jasna Góra? Tak, bo kard. Wyszyński się nie rozprasza. Wie, że ludzie potrzebują znaku, zwornika, jakiejś osi dla swego myślenia. Nie uważa on, że należy grać na wielu instrumentach. Wybiera jeden: strunę jasnogórską i każe jej odtworzyć nuty, które pisała najgłębsza tradycja Kościoła. Prymasowska maryjność stanowi nawiązanie do świętych tradycji I tysiąclecia. Podejmuje ona na nowo to, co w Kościele było zawsze najgłębiej i najzdrowiej maryjne (także najbardziej owocne). Nowością jest to, że teraz hymny na cześć Bożej Rodzicielki gra nam instrument jasnogórski...

Sobotni rytm

Prymas rozumie: wszystko musi mieć swój rytm. Jak człowiek potrzebuje regularnych posiłków dla ciała, tak potrzebne mu są też posiłki ducha. Jak regularnie trzeba przyjmować sakramenty, jak potrzebne są regularny rachunek sumienia, dni skupienia, rekolekcje, tak i formacja maryjna musi mieć swój rytm. Ciekawe, że kard. Wyszyński wyznacza jej krótki takt – jest nim rytm cosobotni.

Dlaczego akurat soboty? Już w VI wieku dzień ten był poświęcony Maryi, a Kościół zawsze podkreślał, że jest on przygotowaniem do godnego przeżycia niedzieli. Dzień Matki Bożej przygotowuje na głębokie przeżywanie dnia Syna – przeżywanie w duchu Maryi. Ten wątek Wyszyński bardzo podkreśla. Znowu intuicyjnie powraca do tradycji pierwszych wieków...

Związanie soboty z Maryją nabiera najwyższej rangi, kiedy w VIII wieku pojawiają się formularze mszalne na cześć „Maryi w sobotę”. Zwraca się w nich uwagę na znaczenie tego dnia jako czasu formacji chrześcijan według cnót Najświętszej Maryi Panny – przede wszystkim wiary.

Najpierw budzenie wiary

Dlaczego właśnie wiary? Bo tego dnia – w Wielką Sobotę – tylko jedno serce ją zachowało. Wszyscy zwątpili, nawet Apostołowie odeszli. Tylko Maryja nadal wierzyła. Wbrew faktom... Taka niezachwiana wiara – na przepadłe – to prymasowski ideał.

Inna tradycja głosi, że również w tym dniu miało miejsce Zwiastowanie. Najważniejsze więc i najtrudniejsze akty wiary Matki Najświętszej nakładają się na ten sam sobotni czas.

Czy trzeba jeszcze wspomnieć, że w ramach tej maryjnej tradycji sobota była czasem, w którym pojawił się zwyczaj okazywania szczególnej miłości bliźnim? Król Francji św. Ludwik np. zapraszał tego dnia do pałacu stu biedaków, z którymi spożywał posiłek i których obdarzał darami.

Czy Wyszyński znał te wszystkie fakty? Jeśli nie, ze zdumieniem możemy zauważyć w jego programie bezpośrednie nawiązanie do tej najstarszej tradycji maryjnej Kościoła.

Więcej niż zaproszenie

„By zapewnić sobie pełne powodzenie w tej życiodajnej pracy – pisze ksiądz prymas w trzecim roku Wielkiej Nowenny (1959) – będziemy się zbierali w każdą sobotę wieczorem przy ołtarzu świętej Bożej Rodzicielki”. To „będziemy” jest czymś więcej niż zaproszeniem – to wola prymasa. Mówi: „Jest moją pasterską wolą, aby w każdą sobotę wieczorem odprawiać nabożeństwo ku czci Królowej Polski, Maryi Jasnogórskiej”. Specjalny list pasterski z 1960 r. kończy słowami: „Ukazuję wam drogę: przez Maryję do Jezusa, przez sobotni promyk maryjny – do niewidzialnej Światłości świata”.

W Warszawie ogłasza: „Będziemy czuwać, by dochować wierności naszym zadaniom. Pomocą nam będą Maryjne Soboty Królowej Polski”. Ta cosobotnia formacja to w jego wizji „systematyczna dalsza praca”. Konieczna, bo w ten sposób mamy przywoływać pomoc z nieba dla naszej słabości. Sobota Królowej Polski – tłumaczy prymas – „zastąpi brak naszego przygotowania. Ona pogłębi zrozumienie aktu oddania, a jednocześnie będzie nieustannym rachunkiem sumienia, czy oddaniu temu dochowujemy wierności. Ona będzie ciągłym ponawianiem naszego oddania się Maryi, które gdy raz zostało uczynione, wymaga stałej odnowy”.

Formacyjny schemat

Co proponuje kardynał? Przedstawia dokładny program ramowy nabożeństwa: najpierw wystawienie Najświętszego Sakramentu, potem pieśń maryjna, po niej nauka związana z hasłem roku Wielkiej Nowenny – nie teoretyczna, a koniecznie zakończona praktycznym postanowieniem. Jest jeszcze rachunek sumienia, którego temat odnosi się do dotrzymywania złożonych postanowień. W drugiej części jest miejsce dla Litanii Loretańskiej lub dziesiątki Różańca. Śpiewa się jeszcze Pod Twoją obronę, po czym następują błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem i Apel Jasnogórski.

W tych dość sztywnych ramach Prymas Tysiąclecia umieszcza zmieniającą się w treści katechezę. To okazja do pogłębienia wiedzy o tajemnicy wybrania i świętości Maryi. Ale i tu kard. Wyszyński podkreśla: „Należy nawiązać do nauki o Maryi Królowej Polski”. Ten tytuł – dodaje – wiąże się z programem „oddania się Maryi za narzędzie ułatwiające wypełnienie Ślubów Narodu”.

Elita Kościoła i narodu

Wyszyński jest świadom, że nie cały naród jest gotów podjąć się trudu wypełnienia jasnogórskich ślubów. Pragnie budować środowiska katolickie gotowe przyjmować z rąk Królowej „konkretne zadania” i swoją wiernością przywoływać pomocy z nieba. Wie, że jesteśmy za słabi na to, by samemu zmienić świat... Daje tej prawdzie wyraz, mówiąc: „Dzieło Wielkiej Nowenny, dzieło wypełnienia ślubów wymaga pomocy Dziewicy Wspomożycielki. Ale Ona też potrzebuje wsparcia”.

Potwierdzają to jego inne słowa: „Soboty Królowej Polski wychowują ludzi w religijności maryjnej na pomocników Maryi, apostołów, narzędzie w rękach Matki Bożej”.

Od środowisk, które będą stanowić ludzie każdego stanu, prymas oczekuje wiary w zwycięstwo: „Sobotnia cześć ku Maryi, Dzieci Najmilsze, musi płynąć przede wszystkim z ducha wiary, podobnie jak wielkość Maryi płynie z tego, że uwierzyła. Wszyscy musimy sobie powiedzieć: błogosławieni, iżeśmy uwierzyli! Błogosławieni, iżeśmy uwierzyli w «Znak wielki na niebie – Niewiastę obleczoną w słońce!». Duch wiary w potęgę zwycięskiej Służebnicy Pańskiej, uczynionej Królową wieków, ma wypełnić każdy wasz dzień sobotni”.

Dla kard. Wyszyńskiego jest to wiara w zwycięstwo Chrystusa „przez Maryję”. Prymas wzywa do niezachwianej wiary w Tego, który znajduje się w centrum Ikony Jasnogórskiej. Woła: „Dzień sobotni ma wam upływać w duchu niezłomnej nadziei, że ostatecznie «Chrystus zwycięża świat»!”.

Stefan Wyszyński znowu wysoko podnosi poprzeczkę. Raz jeszcze domaga się bezgranicznego zaufania i miłości. Zaprasza do tego, czym sam żyje – do udziału w jego własnym świętym oddaniu. Przekonuje, że w ludziach, którym zależy na „Polsce zawsze wiernej”, musi być przede wszystkim „duch wielkiej miłości ku przedziwnej Królowej”. Miłość do Maryi ma „wypełnić serca, ściany domów rodzinnych i prace dnia całego”.

Prymas Tysiąclecia chce przy tej okazji dokonać w Polsce soborowej odnowy: ożywić laikat i czynnie zaangażować ludzi świeckich w życie Kościoła. Tłumaczy: „Prowadząc dzieło maryjne, episkopat i duchowieństwo nie mogą być sami. Muszą im pomagać ludzie świeccy, którym Wielka Nowenna, Milenium, oddanie się Matce Bożej – wszystko to leży na sercu”.

Maryja Nauczycielką cnót

Do tych, którzy są gotowi uczynić wszystko, by pomóc Matce Bożej zmieniać Polskę, Wyszyński mówi: „Wierzymy, że z pomocą Maryi, Matki Chrystusowej, Polska dochowa wierności Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu i jego pasterzom; że za przyczyną Pośredniczki łask wszelkich [Polska] żyć będzie w łasce uświęcającej; wpatrzona w Oblubienicę św. Józefa obroni małżeństwa, rodziny i cześć kobiety, której uczymy się na miłości i czci ku Niej. Przyjmujemy tę obietnicę daną Maryi przez anioła. Potrzeba nam nadziei, która jest przedłużeniem wiary. Wierzymy, że święta Boża Rodzicielka, święta Boża Karmicielka zachowa nam również życie małych Polaków, którzy rodzą się w rodzinach polskich. Ona zjednoczy nasz naród, bo to przecież Stolica sprawiedliwości, Matka pięknej miłości i Królowa pokoju! Ona nas nauczy łatwego dzielenia się darami ziemi i owocami prawdy, do czego zobowiązują nas Śluby Jasnogórskie. To Ona wykorzeni spośród nas wady, których tak wiele w narodzie, a zwłaszcza rozwiązłość i nietrzeźwość. I Ona nauczy nas cnót, których sama jest najwspanialszym wzorem, jako Pracownica Boża w domu nazaretańskim”.

Ku owocnej Eucharystii

Dzień Matki i Dzień Syna... Gdy komuniści próbują zabrać katolikom niedziele, organizując w nie obowiązkowe czyny społeczne lub wyjazdy zakładowe, prymas decyduje się uczynić coś więcej niż walczyć o zachowanie świętości niedzieli. Postanawia poszerzyć święty czas o jeszcze jeden dzień. Sobota w pracy ma wyglądać inaczej, a wieczór ma być cały oddany Maryi. Kardynał Wyszyński pragnie, aby w ten sposób każda parafia przeżywała sobotę nie tylko jako dzień poświęcony Matce Bożej, ale też jako przygotowanie do przeżywania dnia Pańskiego i celebrowania święta Eucharystii. Prosi, aby w soboty nie tylko więcej mówić o Matce Bożej i więcej się do Niej modlić, ale też by ludzie poza sposobnością „wymodlenia się i wyśpiewania” mieli też możliwość skorzystania z sakramentu pokuty. Zachęca kapłanów, „by w tym dniu byli bardziej obecni w parafii”.

Ponadto w czasach, gdy chrześcijaństwo było celem nieustannych ataków władzy, Soboty Królowej Polski miały wzbudzić w ludziach odwagę do składania świadectwa swej wiary. Prymas prosi: „Niech pobożność maryjna owocuje w codziennym życiu. Owocowanie to mogą wyrażać różne praktyki pobożności, od indywidualnej modlitwy do Maryi, noszenia medalików, szkaplerzy, czci dla obrazów w domach i sanktuariach poprzez przystrajanie figur i kapliczek przydrożnych, udział w pielgrzymkach, aż po szczególne świadectwa wiary i czyny miłości”.

Zarzucona droga?

W okresie przygotowań do Milenium nabożeństwo Sobót Królowej Polski rozpowszechniło się w całej Polsce. Jeszcze wiele lat później wciąż było praktykowane w wielu parafiach. W 1972 r. we Wskazaniach duszpasterskich o nabożeństwach dodatkowych Konferencji Episkopatu Polski znajduje się uwaga, że „od Wielkiej Nowenny wprowadzono w wielu parafiach tzw. Soboty Królowej Polski” i że „są one dobrym przygotowaniem do dnia Pańskiego”, a „kapłan duszpasterz służy w sobotę swym wiernym duchową posługą w konfesjonale”. Biskupi dodają, że „Soboty Królowej Polski w wielu parafiach przyjęły się na stałe”. Na szczególną uwagę zasługuje zdanie: „Nabożeństwa tego żadną miarą nie wolno likwidować pod pozorem odnowionej liturgii”.

Z upływem kolejnych lat nabożeństwo to zaczęło w niektórych parafiach zanikać. Zastanawia fakt, że nie ma o nim wzmianki w uchwałach II Polskiego Synodu Plenarnego (1991-99). Formuła Sobót Królowej Polski się nie zestarzała, ich znaczenie się nie pomniejszyło nawet, gdy zabrakło prymasa.

W każdą pierwszą sobotę miesiąca na Jasnej Górze odbywają się zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski organizowane przez Bractwo Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polski.
Zawierzenia odbywają się według programu:
13.15 – Droga Krzyżowa na wałach jasnogórskich
16.00 – Różaniec wynagradzający
17.00 – wprowadzenie do zawierzenia
17.15 – konferencja maryjna
18.30 – Msza św. z zawierzeniem Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski w kaplicy Cudownego Obrazu
20.00 – świadectwa
21.00 – Apel Jasnogórski

Szczegółowe informacje na temat zawierzeń i bractwa można uzyskać na stronach www.avemaryja.pl lub www.bractwokrolowejpolski.pl .

CZYTAJ DALEJ

Kolumbijski sąd: prezydent ma usunąć wpis o Matce Bożej

2020-08-11 19:51

[ TEMATY ]

Kolumbia

William Hook / Foter.com / CC BY-SA

Kolumbijscy biskupi z prowincji kościelnej Tunja skrytykowali nałożony na prezydenta Ivana Duque sądowy nakaz usunięcia z Twittera wpisu o Matce Bożej z Chiquinquirá. Zdaniem sądu odwoływanie się do Maryi przez szefa państwa narusza wolność religijną.

Sąd w Cali rozpatrywał skargę przeciwko prezydentowi, jaką wniósł pewien adwokat Víctor David Aucenón Liberato twierdzący, że jego prawa są zagrożone, gdy Duque wzywa opieki Matki Bożej Różańcowej z Chiquinquirá. Powodem był wpis na koncie na Twitterze z 9 lipca, w którym szef państwa przypomniał, że tego dnia przypada 101. rocznica ogłoszenia Matki Bożej z Chiquinquirá patronką Kolumbii i że dając wyraz swej wierze, codziennie modli się do Niej w intencji swego kraju. Pisząc to prezydent – zdaniem prawnika – naruszył zagwarantowaną konstytucyjnie wolność religijną, a także rozdział Kościoła od państwa, gdyż będąc funkcjonariuszem publicznym preferuje jedną wiarę ponad inne.

Biskupi wyrazili zdumienie wyrokiem sądu i przypomnieli, że choć zgodnie z konstytucją państwo jest świeckie, to jednocześnie w swej preambule ustawa zasadnicza przywołuje opieki Boga, a jej zapisy zapewniają wolność religijną. Każdy ma prawo – głosi artykuł 19 – swobodnie wyznawać swą wiarę i ją głosić. Dotyczy to także prezydenta, któremu to prawo przysługuje. Tym samym może on dawać wyraz swej maryjnej pobożności.

Jednocześnie hierarchowie zwrócili uwagę na obecną w kulturze zachodniej tendencję do spychania przekonań religijnych do sfery prywatnej i uważania, że jakikolwiek publiczny wyraz wiary obraża ludzi niewierzących. Wyrok sądu uważają za „bardzo niebezpieczny precedens”, który wzywa wierzących do jeszcze większego, wynikającego z wiary zaangażowania w pracę dla dobra Kolumbii, w której zapanuje sprawiedliwość i pokój.

CZYTAJ DALEJ

Dzień solidarności z mieszkańcami Bejrutu

2020-08-12 17:09

[ TEMATY ]

akcja

Caritas Polska

Bejrut

Caritas

Miasto wygląda jak strefa działań wojennych, choć to nie wojna jest przyczyną spustoszeń. Ubiegłotygodniowy wybuch chemikaliów w miejscowym porcie spowodował gigantyczne zniszczenia, bez dachu nad głową zostało 300 tys. ludzi. Caritas Polska, we współpracy z Caritas Liban, niesie pomoc poszkodowanym.

– Bejrut jest zniszczony, są ofiary śmiertelne, wielu mieszkańców straciło domy, pracę, wszystko. Dostarczamy ludziom jedzenie, leki, środki opatrunkowe, zapewniamy pomoc psychologiczną. Sprzątamy drogi i domy ze szkła, które zalega dosłownie wszędzie – opowiada Rita Rhayem, dyrektor generalna Caritas Liban.

Potwierdzone dotychczas dane mówią o 159 ofiarach śmiertelnych i ponad 6 tys. osób rannych oraz ogromnych stratach materialnych, szacowanych na 10 do 15 mld dolarów.

– Domy w połowie miasta są uszkodzone, sparaliżowane zostało funkcjonowanie trzech szpitali, nie wspominając o katastrofalnych zniszczeniach samego portu, przez który dotychczas przechodziło nawet 60% importowanych przez Liban dóbr. Mimo ryzyka zawalenia się wielu domów, część mieszkających w nich rodzin nie chce opuszczać swoich mieszkań, obawiając się kradzieży – wylicza Marianna Chlebowska, koordynatorka projektów zagranicznych Caritas Polska. Organizacja od razu po wypadku włączyła się w akcję pomocową prowadzoną przez społeczność międzynarodową.

Caritas

– Obecnie wciąż najbardziej potrzeba żywności, pomocy medycznej, schronienia, wsparcia psychologicznego. W dalszym ciągu są osoby, których los jest nieznany, a ich najbliżsi czekają na jakąkolwiek wiadomość. Za kilka tygodni rozpocznie się pomoc o charakterze infrastrukturalnym, wsparcie poszkodowanych rodzin w przeprowadzeniu remontów ich domów – wyjaśnia Marianna Chlebowska.

Caritas Liban wydała potrzebującym już ponad 20 tys. posiłków. Wolontariusze pomogli w sprzątaniu 240 domów, dwóch szkół i kościoła. W dwóch namiotach ustawionych w dzielnicy Al-Aszrafijja pracuje zespół specjalistów, czyli lekarzy, pielęgniarek i psychoterapeutów, którzy przyjmują osoby z drobnymi obrażeniami, potrzebujące pomocy – po to, by odciążyć przepełnione szpitale, do których kierowane są cięższe przypadki.

Caritas Polska przeznaczyła na pomoc mieszkańcom Bejrutu 100 tys. zł z własnych środków i rozpoczęła zbiórkę funduszy na ten cel. Od 5 sierpnia udało się już zebrać 550 tys. zł. Abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, zaapelował do wiernych, aby najbliższa niedziela, 16 sierpnia, stała się dniem solidarności z mieszkańcami Bejrutu. Nawołując do modlitwy w intencji ofiar tragedii i dziękując polskim strażakom oraz medykom pomagającym na miejscu katastrofy, poinformował, że pod kościołami i kaplicami w całej Polsce odbędą się w tym dniu zbiórki pieniędzy. Zebrane środki zostaną za pośrednictwem Caritas Polska przekazane na rzecz poszkodowanych w wyniku eksplozji w Bejrucie.

Caritas

Ks. Marcin Iżycki, dyrektor Caritas Polska, w programie „Między Ziemią a Niebem” zapowiedział wydelegowanie do Bejrutu specjalnego wysłannika, który na miejscu oceni aktualne potrzeby. Poinformował także o działaniach podejmowanych w celu zaangażowania do pomocy mieszkańcom Bejrutu partnerów wspierających na dużą skalę akcje pomocowe Caritas Polska prowadzone w naszym kraju. O szczegółach dotyczących działań Caritas Polska w związku z wybuchem w Bejrucie będziemy informowali na bieżąco.

Jak możesz pomóc?

*Dokonując wpłaty na stronie caritas.pl/bejrut

*Wpłacając dowolną kwotę na konto nr 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 (tytuł wpłaty: BEJRUT)

*Wysyłając SMS o treści BEJRUT pod numer 72052 (koszt 2,46 zł)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję