Reklama

Niedziela w Warszawie

Skarby Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Święta Trójca i Boże Ciało

Historia monstrancji jako naczynia liturgicznego sięga XIII wieku i jest związana z uroczystością Bożego Ciała. Najświętszy Sakrament początkowo umieszczano w przeźroczystej puszcze osadzonej na metalowej stopie. Potem powstały gotyckie monstrancje wieżyczkowe, a w epoce baroku zaczęto tworzyć obiekty z glorią promienistą. Dwie takie monstrancje znajdują się na wystawie stałej w MAW.

Reklama

Program teologiczny prezentowanej na zdjęciu monstrancji jest bardzo rozbudowany. Na górze przedstawiony jest wizerunek Boga Ojca jako władcy wszechświata z berłem i ziemskim globem. Nad Jego głową aniołowie trzymają zamkniętą koronę zwieńczoną krzyżem, który jest symbolem władzy cesarskiej. Poniżej widać gołębicę – symbol Ducha Świętego. Wizerunek Świętej Trójcy dopełnia umieszczany w repozytorium Jezus Eucharystyczny.

XVIII-wieczna monstrancja pochodzi z kościoła Karmelitów. Protoplastą zgromadzenia był prorok Eliasz. Jego wizerunek znajduje się poniżej repozytorium i stanowi nawiązanie do historii z Księgi Królewskiej, w której czytamy jak Anioł obudził Eliasza i powiedział mu m.in. „Wstań i najedz się, gdyż czeka cię długa droga” (1 Krl 19, 7). Pokarm dany Eliaszowi, obok manny, jest zapowiedzią Chleba Eucharystycznego.

2020-06-03 08:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W drodze za Boskim Lekarzem

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Boże Ciało

bp Andrzej Przybylski

Karol Porwich/Niedziela

– Największym skarbem Jasnej Góry, katedry, każdego innego kościoła czy kaplicy na całym świecie jest Najświętszy Sakrament. Najważniejszą i najskuteczniejszą modlitwą, którą Bóg pozostawił nam, ludziom, na ziemi, jest Msza św. – mówił bp Andrzej Przybylski 3 czerwca, w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, na Jasnej Górze.

Z wiarą w rzeczywistą obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie mieszkańcy Częstochowy, osoby życia konsekrowanego, pielgrzymi, przedstawiciele ruchów i stowarzyszeń uczestniczyli w uroczystej Mszy św. na Szczycie jasnogórskim, a potem w procesji do czterech ołtarzy na wałach.

CZYTAJ DALEJ

Franek - nauczyciel miłości

Przed narodzinami naszego synka byliśmy daleko od Boga, a nasza wiara polegała na chodzeniu do kościoła dwa razy w roku: ze święconką na Wielkanoc i ewentualnie w Boże Narodzenie, jeśli się nam chciało. Dążyliśmy do życia łatwego i przyjemnego, ale wkrótce to nasze egoistyczne postępowanie miało się diametralnie zmienić...

Krótko po naszym ślubie moja żona Olga zaszła w ciążę. Po dwóch wcześniejszych poronieniach (pierwsze w 4. i drugie w 10. tygodniu ciąży) byliśmy pełni nadziei, że tym razem wszystko będzie dobrze. Nasza radość nie trwała jednak długo. Na pierwszym szczegółowym badaniu USG w 20. tygodniu ciąży, które zostało wykonane w Szpitalu Uniwersyteckim w Londynie, po raz pierwszy dowiedzieliśmy się, że są „nieprawidłowości”, i dostaliśmy skierowanie na jeszcze bardziej szczegółowe badanie. Wykazało ono, że nasze dziecko ma stopy końsko-szpotawe, jedną nerkę, która na dodatek była bardzo mała, oraz nieprawidłowości w strukturze mózgu. Okazało się również, że nasz synek ma bardzo rzadki problem genetyczny – niezbalansowaną translokację chromosomów 9 i 11 (na 9 brakuje genów, a na 11 jest ich za dużo). Zasmucona pani genetyk wymieniła nam wszystkie wady, które może mieć nasze dziecko: znaczne opóźnienie w rozwoju, rozszczepienie wargi i podniebienia, brak odbytu, męskie i żeńskie narządy płciowe, problemy z mózgiem oraz wiele innych. Na koniec poinformowała nas, że nadal możemy zakończyć ciążę, jeśli chcemy, mimo że był to już 24. tydzień. Przypadek naszego synka kwalifikował go do legalnego zabicia go aż do końca ciąży. Zdruzgotani takimi informacjami udaliśmy się do prof. Kyprosa Nicolaidesa – to światowej sławy lekarz, który wynalazł wiele metod ratowania dzieci w okresie prenatalnym. Niestety, on również potwierdził to wszystko, co wcześniej już usłyszeliśmy, i dodatkowo powiedział nam, że gdyby to było jego dziecko, to by je usunął. Nigdy nie zapomnę nocy po tamtym dniu – smutku, żalu, czarnych myśli i wylanych łez...

CZYTAJ DALEJ

Jak modlić się na Mszy św.?

2021-09-22 16:36

[ TEMATY ]

dominikanie

Letnia Szkoła Duchowości Chrześcijańskiej

MJscreen

Wykłady o. Jurczaka można było śledzić online.

Wykłady o. Jurczaka można było śledzić online.

Dominikanin o. dr Dominik Jurczak OP przez 3 dni wyjaśniał, jak modlić się na Mszy św.

II edycja Letniej Szkoły Duchowości Chrześcijańskiej pod hasłem: „Jak modlić się na Mszy św.?” odbyła się w parafii w Ustroniu Hermanicach w dniach od 29 do 31 sierpnia. Uczestniczono w niej również online.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję