Reklama

Niedziela Małopolska

Diecezja Tarnowska

Mały cud św. Jana Pawła II

– Dla mieszkańców Rajbrotu, którzy kierują się sercem, uczciwością, prostotą, św. Jan Paweł II jest przewodnikiem – stwierdził w rozmowie z Niedzielą bp Stanisław Salaterski, który w setną rocznicę urodzin Karola Wojtyły odprawił Mszę św. w kościele pw. św. Jana Pawła II w Rajbrocie.

Niedziela małopolska 22/2020, str. IV

[ TEMATY ]

Tarnów

100‑lecie urodzin Jana Pawła II

Maria Fortuna-Sudor

Przy poświęconym pomniku patrona parafii znajduje się ostatni przystanek ścieżki

Rocznicę urodzin patrona świątyni, ale też szkoły, społeczność lokalna postanowiła upamiętnić, tworząc Ścieżkę religijno-przyrodniczą św. Jana Pawła II. Do jej otwarcia przygotowywano się od miesięcy. W poniedziałkowy poranek w tutejszym kościele zebrali się zaproszeni goście oraz przedstawiciele parafialnej społeczności.

Dziedzice duchowego dobra

– W stulecie urodzin papieża Polaka, który pozostawił nam wielkie dziedzictwo wiary i myśli w nauczaniu, ale także wskazywał drogę miłości do Boga i ludzi, dziękujemy Panu Bogu za dar tego wielkiego człowieka – powiedział proboszcz parafii, ks. Leszek Babraj, witając przybyłych gości; w tym m.in. bp. Stanisława Salaterskiego, kapłanów, przedstawicieli władz samorządowych, nauczycieli, uczniów i ofiarodawców wspierających realizację projektu.

Dyrektor SP im. św. Jana Pawła II, Anita Kucia zaznaczyła: – Ta uroczystość za chwilę stanie się historią nie tylko w dziejach szkoły, ale całej miejscowości, parafii i gminy. I dodała, że zostanie ona zapisana na płytach granitowych umieszczonych na budynku szkoły i kamieniach wyznaczających ścieżkę religijno-przyrodniczą. W imieniu władz samorządowych przemawiali wicestarosta powiatu bocheńskiego – Ryszard Drożdżak i wójt gminy Lipnica Murowana – Tomasz Gromala, który podkreślił, że ziemia gminy Lipnica Murowana zawsze była blisko św. Jana Pawła II. Równocześnie stwierdził: – Trzeba przyznać, że w tych współczesnych realiach to Rajbrot w sposób szczególny uhonorował Jana Pawła II, a utworzoną ścieżką jego mieszkańcy upamiętniają nauczanie polskiego papieża.

Reklama

– Zostaliśmy dziedzicami duchowego dobra, które nam pozostawił św. Jan Paweł II, dziedzicami, którzy mają na nim budować swoją codzienność i przekazać ten skarb przyszłym pokoleniom – powiedział bp Salaterski, rozpoczynając Mszę św. dziękczynną za dar św. Jana Pawła II. W homilii zauważył m.in., że dzisiaj nie brakuje Polaków, którzy odcinają się od stwierdzenia, że jesteśmy pokoleniem Jana Pawła II. I podkreślił: – Jako wierzący, świadomi, ile dobra mieści się w przesłaniu, życiu, w posłudze Jana Pawła II, chcemy żyć jego ideami, chcemy żyć naśladując tego człowieka, wiedząc i wierząc, że na tej drodze tylko to, co dobre, szlachetne i wielkie może nam się przytrafić, że na tej drodze staniemy się kontynuatorami dzieł świętych i błogosławionych tej ziemi i Jana Pawła II. Po Mszy św. bp Salaterski poświęcił pomnik patrona parafii, a następnie – pierwszą tablicę ścieżki, którą uroczyście otworzył wspólnie z przedstawicielami samorządu.

Wychowanie do wartości

O genezie i idei ścieżki rozmawiałam z jej pomysłodawcami – Mirosławem Koralewskim i ks. Markiem Czerwińskim. Nauczyciel historii – Mirosław Koralewski wspominał, jak podczas minionych wakacji zobaczył w Tyrolu ścieżkę z wyeksponowanymi myślami św. Franciszka. – Pomyślałem, że w Rajbrocie mamy patrona, którego nauczanie powinno być propagowane – opowiadał, podkreślając, że w ich szkole bardzo się zwraca uwagę na wychowanie do wartości. Dodał: – Wspólnie z księdzem Markiem, wikariuszem parafii i nauczycielem religii, znaleźliśmy cytaty, które zdecydowaliśmy się umieścić na poszczególnych tablicach. Historyk podkreślał rolę katechety: – Cała organizacja projektu, logistyka, dopracowanie szczegółów, to praca ks. Marka, który jest niezwykle dobrym organizatorem.

Ksiądz Marek wyjaśnił, że zdecydował się zaangażować w powstanie ścieżki najpierw z powodów religijnych. Dodał: – Pomyślałem też, że dzisiaj jest dużo ludzi poszukujących, oni potrzebują znaleźć dla siebie czas i miejsce wyciszenia, kontemplacji przyrody, dzięki czemu też można dojść do wniosku, że ktoś ten piękny świat stworzył. A nauczanie polskiego papieża może zainspirować także osoby poszukujące czy wątpiące.

Reklama

Moi rozmówcy podkreślali wielkie zaangażowanie lokalnej społeczności w powstanie ścieżki. Właściciele gruntów wyrazili zgodę na postawienie przystanków, a rodziny, firmy i instytucje, w zdecydowanej większości związane z Rajbrotem, przekazały potrzebne pieniądze na realizację projektu (lista zaangażowanych w powstanie ścieżki znajduje się na stronie: rajbrot.parafialnastrona.pl). – Taki mały cud św. Jana Pawła II – stwierdził Mirosław Koralewski i zauważył: – Gdy już ścieżka była gotowa, to doszliśmy z ks. Markiem do wniosku, że powstało coś dobrego, co będzie służyć nie tylko lokalnej społeczności.

Zaproszenie na ścieżkę

Czterokilometrowa ścieżka rozpoczyna się przy szkole. Granitowe tablice są umieszczone wśród rajbrockich łąk, zagajników, przy polnych drogach. Można się zatrzymać, usiąść, przeczytać wyeksponowaną myśl św. Jana Pawła II, kontemplując piękno krajobrazu. Można też zgłębić nauczanie Jana Pawła II, bo na każdej tablicy umieszczono kod QR i dzięki temu łatwo dotrzeć do homilii, listu, dokumentu, z którego prezentowana myśl pochodzi. Nauczyciel wyjaśnił: – W zamyśle ta ścieżka jest przeznaczona do indywidualnej medytacji. Można ją od razu przejść czy przejechać na rowerze, ale można także wybrać jeden przystanek i na nim się zatrzymać.

Gdy dopytuję, na jakiej zasadzie wybierano cytaty, ks. Marek opowiada: – Mirkowi zależało na tematach związanych z ojczyzną, patriotyzmem, wychowaniem. Ja, chociażby z racji duszpasterskich, zwróciłem uwagę na takie tematy jak modlitwa, cierpienie, życie, rodzina… Moi rozmówcy zaznaczają, że dysponentem ścieżki jest miejscowa szkoła. To uczniowie poszczególnych klas będą się opiekować przystankami, będą dbać o te miejsca. Nawet tutejsze przedszkole otrzymało pod opiekę przystanek, znajdujący się przy ich budynku.

Kogo zapraszają? – To projekt, który powstał z myślą o uczczeniu setnej rocznicy urodzin naszego patrona, chcieliśmy, aby to było coś trwałego, co będzie służyć nam i kolejnym pokoleniom, nie tylko mieszkańców Rajbrotu – stwierdza ks. Czerwiński. Mirosław Koralewski dodaje – To także oferta dla przyjeżdżających. Mogą spędzić czas na świeżym powietrzu, pospacerować w pięknej przestrzeni, poobserwować przyrodę.

– Można śmiało powiedzieć, że w tym czasie, przez niektórych nazywanym przeklętym, takie wejście na ścieżkę może okazać się czasem błogosławionym, czasem spotkania z naturą, z myślami człowieka, który swym życiem i nauczaniem wskazywał nam Boga – przekonywał ks. Marek i i uśmiechając się dodawał: – Kto wie, może właśnie tu ktoś znajdzie odpowiedzi na nurtujące go pytania, a św. Jan Paweł II, a Duch Święty w tym pomogą. Trzeba się tylko zdecydować i wejść na tę ścieżkę.

2020-05-26 18:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bóg zawsze czeka na człowieka

– Bóg chce z nami współpracować. Jednak to my musimy wykazać wolę powrotu do Niego i zrobić choć jeden krok w Jego kierunku – mówi Jarosław, który 10 lat temu podjął walkę o życie w trzeźwości.

Jarosław, mieszkaniec Nowego Sącza nadużywał alkoholu już we wczesnej młodości. Wszystko zaczęło się od niewinnej imprezy urodzinowej, na której bawił się jako 16-latek. Wtedy po raz pierwszy upił się do nieprzytomności. Problem nasilał się z każdym rokiem.

CZYTAJ DALEJ

Małżeńska pielgrzymka na Jasną Górę

2020-08-04 12:04

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Pielgrzymka 2020

facebook.com

Czy ten rok musi być pielgrzymkowo rokiem straconym? Czy marzenia o kolejnej pielgrzymce musimy odłożyć na co najmniej przyszłe lato? Zapytaliśmy o to Łukasza i Monikę Feniszów – małżeństwo, które w tym roku wyruszyło we wspólną, małżeńską pielgrzymkę ze Śląska na Jasną Górę.

Damian Krawczykowski: Czy potrafilibyście przeżyć wakacje bez pielgrzymki?

Monika i Łukasz Fenisz: Właśnie dlatego, że trudno było nam przyjąć do wiadomości, iż tegoroczna pielgrzymka się nie odbędzie, postanowiliśmy wyruszyć w nieco inną – małżeńską drogę. Od kilkunastu lat co roku pielgrzymujemy do Matki Boskiej Częstochowskiej. Tylko raz nasze wyjście stało pod znakiem zapytania – siedem lat temu w trakcie trwania naszej parafialnej pielgrzymki braliśmy ślub – ale wspólnie zdecydowaliśmy, by wybrać się wtedy z inną parafią. Odpowiadając więc na pytanie: pewnie potrafilibyśmy przeżyć wakacje bez pielgrzymowania, ale po co? (uśmiech)

Kiedy okazało się, że pielgrzymka nie wyruszy, postanowiliśmy iść sami. Ten rok miał być dla nas wyjątkowy, bo oprócz drogi na Jasną Górę czekała nas również droga do Santiago de Compostela. To właśnie Santiago jest naszym ulubionym miejscem po Jasnej Górze. W tym roku ponownie postanowiliśmy pójść najpierw do grobu św. Jakuba, a potem do naszej częstochowskiej Matki. Jako że i te plany musieliśmy zmienić, udało nam się połączyć te dwie drogi w jedną – szlakiem Jakubowym (Camino Jasnogórskie) poszliśmy do Maryi.

Jakie uczucia towarzyszyły Wam podczas pielgrzymowania? Na pewno była to inna pielgrzymka niż ta z tłumem kompanów, ale czy gorsza?

Brakowało nam wspólnego śpiewu, rozmów z całą rzeszą znajomych, z którymi co roku pielgrzymujemy, obecności księdza w drodze, a także transportu, który wiózłby nasze bagaże. Te wszystkie braki nie wpłynęły jednak na to, że pielgrzymka była gorsza. Była po prostu inna. Sami śpiewaliśmy, modliliśmy się, rozmowy, które prowadziliśmy, były… takie nasze, małżeńskie. Bagaż na plecach z kolei jeszcze bardziej dodawał klimatu, który odczuwalibyśmy, będąc w Hiszpanii.

Czy macie jakieś przesłanie dla wiernych, którzy nie mogą uczestniczyć w zorganizowanych pielgrzymkach? Warto podejmować indywidualne inicjatywy? Czy zbliżają one do Boga?

Wielu żałuje, że pielgrzymki w tym roku się nie odbędą. Ale to naprawdę nie musi być stracony czas. Zachęcamy, by zabrać swoich bliskich i wyruszyć w drogę. Wyjście można zaplanować na wiele sposobów (jedna wskazówka: jeśli pójdziecie z cięższym plecakiem, nie planujcie 50 km jednego dnia – to było dość szalone). Mamy w Polsce wiele sanktuariów maryjnych – nie musimy pójść do Częstochowy, bo dla wielu osób może to być niewykonalne. Warto jednak poszukać takiego miejsca w swojej okolicy.

Nie bójcie się wyjść z domu i pielgrzymować. „Tam, u kresu dróg, czeka nas Matka, czeka nas Bóg”. Czekali na nas, czekają i na was.

____________________________________

Tak Łukasz i Monika relacjonują swoją tegoroczną pielgrzymkę na swoich kontakch w mediach społecznościowych:

Miało nie być w tym roku pielgrzymek. Mimo planów, by latem wrócić na portugalsko-hiszpański szlak, a potem – tradycyjnie – pójść halembskim, i my początkowo z nich zrezygnowaliśmy. Zupełnie niepotrzebnie. Chęć zostawienia choć na chwilę codzienności zwyciężyła i po kilku dniach znaleźliśmy się na szlaku.

Małżeńska droga. Piękna. Niezwykle trudna. Jak codzienne wspólne życie :)

Ważne jest dążenie do tego, by ten trud był piękny. Piękny, bo przeżywany razem. Ponad 50 kilometrów pierwszego dnia z kilkukilogramowymi plecakami przeszliśmy z ogromną radością. Mimo fizycznego trudu każdy odcinek wywoływał szerokie uśmiechy na naszych twarzach. Nawet pomimo ponad trzynastogodzinnego marszu.

Drugi dzień obnażył wszystkie nasze słabości. Poniedziałkowy wysiłek uwydatnił największy ból, jakiego doświadczyłam w ciągu kilkunastu pielgrzymek. Dla obojga przejście już o wiele krótszej trasy, bo prawie 35-kilometrowej, było ogromnym wysiłkiem. Nieocenione jest wsparcie drugiego człowieka. Dokładnie tak jak w życiu. Z nim łatwiej. Łatwiej iść, dostrzegać piękno wokół, przechodzić ponad tym, co trudne. Łatwiej się uśmiechać.

Pielgrzymi! (Szczególnie ci halembscy). Wielu żałuje, że nasza pielgrzymka w tym roku się nie odbędzie. Ale to naprawdę nie musi być stracony czas. Zabierzcie swoich bliskich i wyruszcie w drogę. Może nie jesteś gotowy na wędrówkę z całym bagażem, ale przecież można zaplanować to wyjście na wiele sposobów (jedna wskazówka: jeśli pójdziecie z cięższym plecakiem, nie planujcie 50 km jednego dnia – to było dość szalone).

Nie bójcie się jednak wyjść z domu i pielgrzymować. „Tam, u kresu dróg, czeka nas Matka, czeka nas Bóg”. Czekała na nas, którzy – po wędrówce szlakiem Jakubowym – dotarliśmy wykończeni jak nigdy. I wierzcie mi – to Jej spojrzenie miało jeszcze większą wartość niż dotychczas.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek: powołaniem chrześcijan jest kontynuowanie dzieła uzdrawiania i zbawiania Jezusa

2020-08-05 10:04

[ TEMATY ]

powołanie

przesłanie

papież Franciszek

Grzegorz Gałązka

Powołaniem chrześcijan, będących uczniami Jezusa, jest kontynuowanie Jego dzieła, aby budować lepszy świat, pełen nadziei dla przyszłych pokoleń – powiedział papież podczas wznowionej po miesięcznej przerwie audiencji ogólnej. Ojciec Święty rozpoczął dzisiaj nowy cykl katechez zatytułowany „Uleczyć świat”. Zapowiedział, że podejmie w ich ramach kwestie, na które zwrócono uwagę w związku z pandemią, dotyczące zwłaszcza chorób społecznych.

Franciszek zachęcił, by spojrzeć na Jezusa i z tą wiarą ogarnąć nadzieję Królestwa Bożego. Zaznaczył, że jest to „królestwo uzdrowienia i zbawienia, które jest już obecne pośród nas (por. Łk 10, 11). Królestwo sprawiedliwości i pokoju, które przejawia się w uczynkach miłosierdzia, które z kolei powiększają nadzieję i umacniają wiarę” – stwierdził Ojciec Święty.

Franciszek wskazał, że nowe spotkanie z Ewangelią wiary, nadziei i miłości uzdalnia nas do przekształcania korzeni naszych słabości fizycznych, duchowych i społecznych. „Będziemy mogli dogłębnie uzdrowić niesprawiedliwe struktury i destrukcyjne działania, oddzielające nas jedni od drugich, zagrażające rodzinie ludzkiej i naszej planecie” – zapewnił papież.

Następnie Ojciec Święty zachęcił do przyjrzenia się misji Jezusa, w której nie brakło przykładów uzdrowienia fizycznego i duchowego. Zachęcił wiernych, by zastanowili się w jaki sposób mogą pomóc w uzdrowieniu dzisiejszego świata? „Jako uczniowie Pana Jezusa, lekarza dusz i ciał, jesteśmy wezwani do kontynuowania «Jego dzieła uzdrawiania i zbawiania» (KKK 1421) w sensie fizycznym, społecznym i duchowym” – stwierdził Franciszek.

Papież zaznaczył, że misją Kościoła nie jest dawanie konkretnych wskazówek społeczno-politycznych, czy sanitarno-epidemiologicznych. Natomiast wypracował on pewne podstawowe zasady społeczne. Są to „godność osoby, dobro wspólne, preferencyjna opcja na rzecz ubogich, powszechne przeznaczenie dóbr, solidarność, pomocniczość, troska o nasz wspólny dom. Wszystkie te zasady wyrażają, na różne sposoby, cnoty wiary, nadziei i miłości” – podkreślił Ojciec Święty.

Na zakończenie, wyjaśniając stawiany sobie cel, Franciszek powiedział: „Moim pragnieniem jest wspólna refleksja i praca, jako uczniowie Jezusa, który uzdrawia, aby budować lepszy świat, pełen nadziei dla przyszłych pokoleń”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję