Reklama

Kościół

Uniewinniony

W niewielkiej jednoosobowej celi spędzał 23 godziny na dobę. Wyszedł na wolność po ponad 400 dniach. I choć sąd oczyścił go z zarzutów, przeciwnicy kard. George’a Pella nie powiedzieli ostatniego słowa.

2020-05-05 14:32

Niedziela Ogólnopolska 19/2020, str. 20-21

[ TEMATY ]

kard. Pell

Włodzimierz Rędzioch

Kard. Pell i jego zwolennicy uważają, że proces był częścią znacznie potężniejszej wojny kulturowej

Sprawa kard. Pella, skazanego na karę więzienia za rzekome molestowanie seksualne nieletnich, doprowadziła do najpoważniejszego od lat podziału w australijskim narodzie. Okazało się, że aby pozbawić wolności niewinnego człowieka, wystarczą pełne sprzeczności zeznania jednej domniemanej ofiary. Rozeznaniu sytuacji nie pomagały podsycane przez media głównego nurtu uprzedzenia, które przez długie miesiące potęgowały antykatolickie nastroje i utrudniały drogę do prawdy.

Historia sprawy

Już od początku przebieg postępowania przeciwko kardynałowi był podejrzany. Zarzut molestowania seksualnego poprzedzony był bowiem trwającą przez kilka lat akcją poszukiwania osób, które mogłyby zaświadczyć przed sądem przeciwko duchownemu. Ten fakt jest bardzo zastanawiający, w australijskich realiach bowiem dochodzenie karne rozpoczyna się zwykle po otrzymaniu skargi. Tym razem było inaczej. W 2013 r. policja stanu Wiktoria utworzyła grupę zadaniową pod nazwą „Operation Tethering”, która miała badać sprawę kardynała jeszcze przed wpłynięciem jakiegokolwiek zawiadomienia o przestępstwie.

I tak w 2015 r. mężczyzna pod pseudonimem „J” zeznał, że 23 grudnia 1996 r. miał zostać wykorzystany seksualnie przez świeżo wyświęconego na arcybiskupa Melbourne ks. Pella. Do zdarzenia miało dojść w zakrystii katedry św. Patryka w Melbourne tuż po Mszy św. o godz. 11. Kapłan od początku nie przyznawał się do winy. Zarówno kard. Pell, jak i mistrz ceremonii liturgicznych mons. Charles Portelli, który mu towarzyszył, zeznali, że po Eucharystii wspólnie udali się na katedralne schody, gdzie żegnali opuszczających kościół wiernych. Zdaniem duchownych, dokonanie napaści w zakrystii, zresztą tego dnia pełnej ludzi, było niemożliwe. Od czasu złożenia tych oświadczeń policja miała rok i 8 miesięcy na zbadanie sprawy. Z jakichś powodów funkcjonariusze nigdy nie przesłuchali ministrantów i koncelebransów ani członków procesji, podczas której miało dojść do rzekomego przestępstwa. Wciąż pozostaje zagadką, dlaczego dyrektor prokuratury nie zabiegał o zeznania tych świadków.

Reklama

Cel: kard. Pell

W międzyczasie w mediach rozpętała się ostra nagonka na kardynała. Na prowadzenie w tym niechlubnym wyścigu wysunęli się pracownicy publicznej telewizji i radia ABC, którzy budowali narrację wokół przypuszczeń. W medialnych przekazach sugerowali, że zakrystia – wbrew wszelkim kościelnym zwyczajom – po Mszy św. mogła pozostać pusta, więc kardynał musi być winny. Dziennikarka śledcza stacji Louise Milligan napisała nawet książkę pt. Cardinal. The Rise and Fall of George Pell (Kardynał. Wzlot i upadek George’a Pella), w której próbowała dowieść, że duchowny ma na sumieniu nadużycia seksualne.

W pierwszym wywiadzie od czasu uwolnienia kardynał tak skomentował działanie ABC: – Wierzę w wolność słowa, uznaję prawo do wypowiedzi tych, którzy mają inne zdanie, ale w przypadku państwowej stacji, która w tej sprawie przekazuje tylko jeden punkt widzenia, myślę, że jest to zdrada interesu państwowego. Dodał, że niepokoi go, iż tego typu instytucja jest współfinansowana z podatków katolików.

W trakcie całego procesu nietrudno było dostrzec, jak wiele doniesień medialnych dotyczących sprawy było niezgodnych z australijskim Kodeksem etyki dziennikarzy, który określa normy etyczne obowiązujące przedstawicieli mediów: m.in. uczciwe interpretowanie faktów, dążenie do dokładności i nieukrywanie dostępnych informacji. Po przeczytaniu nagłówków niektórych zagranicznych magazynów, jak np. Pedofil papieża? w amerykańskim New York Magazine, można stwierdzić, że dziennikarskie kodeksy łamane były na całym świecie. Podobną retorykę przyjęły pewne polskie tytuły, które nawet po oczyszczeniu kardynała z zarzutów wciąż wykrzywiały prawdę.

Reklama

Trzy wyroki

Pomimo niedorzecznych okoliczności zarzucanego przestępstwa, zeznań świadków jednoznacznie dowodzących niewinności duchownego oraz głosów wsparcia cenionych obywateli – z byłymi premierami kraju na czele – w grudniu 2018 r. ława przysięgłych uznała kard. Pella za winnego. Trzy miesiące później sąd stanu Wiktoria skazał go na 6 lat więzienia i odesłał do zakładu karnego o zaostrzonym rygorze. W sierpniu 2019 r. ten sam sąd odrzucił apelację i utrzymał wyrok w stosunku dwa do jednego, przy mocnym sprzeciwie sędziego Marka Weinberga, który po decyzji kolegów opublikował 200-stronicowe uzasadnienie, wskazujące, dlaczego do przestępstwa w ogóle nie mogło dojść. Ostatecznie, uwzględniając apelację i dokument Weinberga, 7 kwietnia 2020 r. Sąd Najwyższy Australii jednomyślnie oddalił wszystkie zarzuty. Kardynał wyszedł na wolność po 13 miesiącach więzienia.

Wojna kulturowa

Można przypuszczać, że hierarcha padł ofiarą międzyinstytucjonalnego pojedynku. On sam i jego zwolennicy uważają, że proces był częścią znacznie potężniejszej wojny kulturowej. Kardynał Pell w rozmowie ze Sky News podzielił się tezą, że właśnie ta batalia, a także potęgowane przez niektóre media antykatolickie nastroje mogły się przyczynić do podjęcia przez policję decyzji o postawieniu zarzutów – nawet przy braku wystarczających dowodów. Hierarcha powiedział, że m.in. jego tradycyjne poglądy dotyczące małżeństwa, płciowości i seksualności mogły się nie spodobać przedstawicielom instytucji, którym zależy na zdewaluowaniu roli Kościoła w życiu publicznym. – Systematycznie próbuje się usunąć judeochrześcijańskie podstawy prawne odnoszące się do małżeństwa, życia, płci i seksualności (...) i myślę, że stałem się jej (tej wojny – przyp. red.) częścią – zaznaczył.

To nie koniec

W rozmowie ze Sky News kard. Pell przyznał, że „nie byłby zaskoczony”, gdyby wiktoriańska policja kontynuowała próby oskarżenia go. Na potwierdzenie tych słów nie trzeba było długo czekać. Zaledwie kilka dni po tym, jak duchowny opuścił zakład karny, funkcjonariusze policji poinformowali opinię publiczną, że rozpoczęli śledztwo w sprawie przemocy wobec dzieci, której kard. Pell miał się rzekomo dopuścić w latach 70. ubiegłego wieku, gdy pracował jako ksiądz na parafii. Kardynał Pell już raz doszedł do paradoksu chrześcijaństwa, w którym tylko przez śmierć i przyjęcie krzyża można wznieść się do nowego życia. Wygląda na to, że to nie koniec prób oczerniania cenionego przez wielu kapłana. Jemu samemu pozostaje ufać, że niezachwiana wiara przeniesie go przez kolejny trud, wraz z głębokim przekonaniem, iż żadna ziemska próba nie jest tą ostateczną.

Ocena: +6 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Pell na Wielkanoc: chrześcijanie muszą zaakceptować cierpienie

[ TEMATY ]

kard. Pell

PAP

Zwolniony z aresztu australijski kardynał George Pell zachęcił chrześcijan do zaakceptowania cierpienia. "Dotyczy to również błędów sądowych", napisał 78-letni purpurat w liście otwartym z okazji Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy opublikowanym przez gazetę „Weekend Australian”.

Kardynał spędził w więzieniu 404 dni, zanim Sąd Najwyższy Australii uniewinnił go 7 kwietnia, od zarzutów rzekomego seksualnego molestowania małoletnich.

W liście kard. Pell potwierdził swoją niewinność i wezwał chrześcijan do pomocy cierpiącym podczas pandemii koronawirusa. „Chrześcijanie widzą Chrystusa we wszystkich, którzy cierpią - ofiarach, chorych, w podeszłym wieku - i są zobowiązani do pomocy” - napisał kardynał, którego ostatnią funkcją był urząd prefekta Sekretariatu Spraw Gospodarczych Stolicy Apostolskiej.

Kardynał stwierdził dalej, że spędził 13 miesięcy w więzieniu „za przestępstwo, którego nie popełnił” a w tym czasie przeżył "jedno rozczarowanie za drugim". „Ale z każdym ciosem pocieszało mnie to, że mogłem ofiarować je Bogu w jakimś dobrym celu, takim jak zamiana masy cierpienia w energię duchową” - napisał kard. Pell.

11 grudnia 2018 kardynał Pell został przez ławę przysięgłych w Melbourne uznany winnym przestępstw seksualnych wobec małoletnich. 26 lutego tego roku Stolica Apostolska wydała zakaz publicznego wykonywania posługi oraz kontaktowania się w jakikolwiek sposób i formie z małoletnimi. 13 marca 2019 purpurat został uznany przez sąd stanu Wiktoria za winnego przestępstw seksualnych popełnionych w 1996 wobec dwóch 13-letnich chłopców z chóru w katedrze świętego Patryka w Melbourne i skazany na 6 lat więzienia. Kard. Pell został osadzony w więzieniu o zaostrzonym rygorze. 21 sierpnia 2019 sąd stanu Wiktoria odrzucił apelację i utrzymał wyrok.

Orzeczenie Sądu Najwyższego Australii z 7 kwietnia br. ma charakter definitywny.

CZYTAJ DALEJ

Modlitwa różańcowa z Franciszkiem połączyła świat

2020-05-30 19:19

[ TEMATY ]

różaniec

papież Franciszek

koronawirus

Grota z Lourdes

źródło: vaticanmedia

Pandemia rzuciła ludzkość na kolana. Po raz kolejny wierni na całym świecie zanurzyli się w modlitwie różańcowej.

Zobacz zdjęcia: Różaniec z papieżem Franciszkiem w Grocie z Lourdes w Ogrodach Watykańskich

Podczas modlitwy różańcowej, 30 maja, w Grocie Lurdzkiej w ogrodach watykańskich papież Franciszek poprosił Maryję o pomoc w wyzwoleniu świata z pandemii koronawirusa. W modlitwie, poprzez połączenie satelitarne uczestniczyły sanktuaria wszystkich kontynentów: od Częstochowy po Fatimę, od Matki Bożej z Guadalupe, Meksyku, po Lujan, w Argentynie, od Pompejów po Lourdes. W modlitwie uczestniczyli również wierni z sanktuarium Niepokalanego Poczęcia w Waszyngtonie, a także Elele w Nigerii.

Z Groty Lurdzkiej w ogrodach watykańskich papież Franciszek przewodniczył modlitwie różańcowej, transmitowanej na całym świecie, w dramatycznym czasie naznaczonym pandemią, która spowodowała prawie 6 milionów zarażonych i ponad 360 tysięcy zgonów na całym świecie.

Papież po raz kolejny zawierzył świat Matce Bożej. Pod koniec uroczystości papież po hiszpańsku pozdrowił w szczególny sposób wiernych zgromadzonych w sanktuariach Ameryki Łacińskiej.

CZYTAJ DALEJ

Pomnik św. Jana Pawła II stanął w Łukowej

2020-05-31 22:05

Joanna Ferens

Uroczyste poświęcenie pomnika św. Jana Pawła II

W kościele pw. WNMP w Łukowej odbyły się (31.05) gminno - parafialne uroczystości związane z 100. rocznicą urodzin Jana Pawła II. Podczas wydarzenia został odsłonięty i poświęcony pomnik św. Jana Pawła II, Papieża Polaka.

Wydarzenie rozpoczęło się od mszy św., którą sprawował ks. proboszcz Waldemar Kostrubiec. W rozmowie podkreślał, iż pomnik jest oddolną inicjatywą mieszkańców i ma wymiar duchowej łączności z Ojcem Świętym Janem Pawłem II: – Jest to dar parafian i przejaw ich czci do Ojca Świętego. Ja pragnę, by nie był to jedynie pomnik pamiątka, który powstał, by uczcić osobę Jana Pawła II, ale by był pomnik, który w naszych sercach budzi oddźwięk. Prawdziwym pomnikiem wdzięczności i czci będzie wówczas, kiedy będziemy starali się poznawać nauczanie Papieża Polaka i według niego żyć. Ten pomnik jest dla nas wszystkich zobowiązaniem, by żyć po Bożemu, by żyć dobrze. Chcemy także każdego dnia żyć słowami, które pozostawił nam św. Jan Paweł II – dodaje ks. proboszcz.

Na wszystkich ścianach cokołu pomnika umieszczono różnorodne informacje, o których informuje dyrektor GOK w Łukowej, Wiesława Kubów: – Na froncie cokołu umieściliśmy napis ‘Pokój tobie, Polsko! Ojczyzno moja!’ z papieskiej homilii. Na pozostałych tablicach są informacje o ofiarodawcach i fundatorach oraz fragment przemówienia Papieża z jego wizyty w Zamościu w 1999 roku, w którym powierzył Zamojszczyznę Matce Odkupiciela. Są także informacje ku czci jakich rocznic pomnik powstał. I tak obok, setnej rocznicy urodzin Papieża Polaka, jest to także 100-lecie Cudu nad Wisłą oraz 73-lecie wizyty w Łukowej późniejszego Prymasa Polski, a wówczas biskupa lubelskiego, Stefana Wyszyńskiego. Jeśli chodzi o samą osobę Jana Pawła II, to Papież przedstawiony jest w geście błogosławieństwa, jakby szedł z nim do mieszkańców, w ręku trzyma ferulę, czyli zakończony krzyżem pastorał papieski – podkreślała.

Dopełnieniem uroczystości była wystawa udostępniona przez Centrum Myśli Jana Pawła II, ‘Karol Wojtyła. Narodziny’, część artystyczna w wykonaniu Chóru ‘Harmonia’ oraz rozstrzygnięcie i wręczenie nagród w konkursie literackim, którego celem było napisanie odpowiedzi na list Ojca św. skierowany do dzieci całego świata z 1994 roku. Laureatami konkursu zostali uczniowie Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Łukowej: Jan Grzyb, Nikola Jurkiewicz, Zuzanna Kaproń, Maja Kraczek, Wiktor Sikorski, Maja Tworzewska, Kacper Jagucek i Emilia Jurkiewicz. Na zakończenie uroczystości, przedstawiciele społeczności gminnej złożyli pod pomnikiem kwiaty i zapalili znicze. Organizatorami wydarzenia byli Urząd Gminy, Gminny Ośrodek Kultury i Parafia pw. WNMP w Łukowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję