Reklama

Zdrowie

Towarzyszy nam cisza...

Przychodzi taki moment w życiu człowieka, że to, co dotychczas było priorytetem, przestaje nim być. Kariera zawodowa, podróże, pasje, dbanie o siebie przestają nagle wystarczać. Człowiek pragnie czegoś więcej – chce stworzyć rodzinę, doświadczyć rodzicielstwa.

Idzie za tym planowanie wystroju mieszkania, łóżeczka, wózka. Na zakupach wzrok przyciągają śpioszki, śliniaki i miniaturowe buciki... A tymczasem pojawia się problem: niepłodność.

Czym jest niepłodność

Polskie Towarzystwo Ginekologiczne definiuje niepłodność jako niezdolność do zajścia w ciążę w czasie 12 miesięcy współżycia. Nie należy mylić niepłodności z bezpłodnością. Niepłodność to choroba, którą można leczyć. Bezpłodność jest stanem nieodwracalnym.

Z psychologicznego punktu widzenia problem jest inaczej postrzegany przez kobiety, a inaczej przez mężczyzn, ale posiadanie potomstwa dla obojga może się stać tak mocnym pragnieniem, że trudności w jego realizacji spowodują ogromne obciążenie psychiczne. Zdiagnozowana niepłodność może się wtedy stać treścią życia, a przecież okres starania się o dziecko powinien się kojarzyć z pozytywnymi emocjami.

Reklama

– Czekanie na upragnione dwie kreski na teście ciążowym o mało nie doprowadziło mnie do obłędu – zwierza się Danusia, pracownica biblioteki miejskiej. – Po stracie pierwszego dziecka okazało się, że mamy problem z poczęciem kolejnego. Przypominałam sobie wszystkie obostrzenia z pierwszej ciąży: nie można się forsować, trzeba się dobrze odżywiać, nie farbować włosów, nie myć okien itp. Dochodziło do tego, że spodziewając się co miesiąc pozytywnego wyniku testu, szybko myłam okna, prałam firanki, farbowałam włosy. Trwało to 2 lata. Wyobrażasz sobie mycie okien dwa razy w miesiącu na wszelki wypadek? Farbowanie włosów co dwa tygodnie, by być przygotowaną na ciążę? Zapasy luteiny i duphastonu, które mogłyby wystarczyć dla dwudziestu ciężarnych? Czysty obłęd! – mówi Danusia.

Jednak w pełni zrozumiały, bo dla większości kobiet macierzyństwo jest istotnym elementem roli społecznej, którą odgrywają. Dlatego kobiety niepłodne często czują się nieakceptowane społecznie, a co za tym idzie – mają poczucie winy i krzywdy.

Niepłodność jest również problemem dla mężczyzny. Dla niego posiadanie potomstwa to niejako naturalny obowiązek. Dlatego rozpoznanie niepłodności może spowodować, że zakwestionuje on własną męskość, z czym wiążą się stres, gniew, a nawet depresja.

Reklama

Diagnostyka i leczenie

Diagnostyka niepłodności to badania w kierunku wykrycia jej przyczyn. Pierwszym jej elementem jest wywiad lekarski, a następnie przeprowadza się badania w celu ustalenia kierunku leczenia, po którym możliwe jest zajście w ciążę. Większość badań jest refundowana, ale trzeba się też przygotować na koszty. W zależności od wybranej opcji leczenia koszty te mogą być różne. Lekarz ginekolog może też skierować parę do placówki leczenia niepłodności, która działa np. przy szpitalu klinicznym. Niektóre z tych placówek leczą niepłodność metodą naprotechnologii i wiele par się na nią decyduje. „Naprotechnologia pozostaje w dialogu między medycyną, etyką i wiarą” – mówi w wywiadzie dla Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka lek. Daria Mikuła-Wesołowska, dyrektor Ogólnopolskiego Ośrodka Troski o Płodność. „Po latach poszukiwań małżonkowie spotykają się z profesjonalistami, którzy mają konkretne propozycje oraz odwagę, by podjąć diagnostykę i leczenie”.

– Denerwuje mnie, gdy ktoś sugeruje, że będziemy mieli dziecko we właściwym czasie, jak Pan Bóg da, i jest zdziwiony, że chodzimy do lekarza. Owszem, Pan Bóg da, ale dał nam też odpowiednie środki, takie jak badania i leczenie – mówi Renata, nauczycielka w szkole średniej. Po leczeniu trwającym 6 lat cieszą się dzisiaj z mężem 4-letnim Mateuszem i 2-letnią Asią. – Nie chcę wracać do tego, co przeszliśmy: chodzenie od drzwi do drzwi gabinetów lekarskich, wyczekiwanie na wyniki coraz to nowych badań, załamania i nowe nadzieje... Ale warto było – dodaje.

O znaczeniu „niestarania się”

– Zaczęliśmy się starać o dziecko, a ono się nie pojawiało. Mijały miesiące, lata, a tu cisza i pustka... Nie czułam się matką i nie czułam się kobietą. Pojawiały się myśli, że już lepiej jest chyba poronić i doświadczyć krótkotrwałego uczucia bycia mamą niż być tak nieprzydatną. W końcu narastająca frustracja doprowadziła mnie pod drzwi gabinetu lekarskiego. Za namową psychologa zrobiliśmy sobie przerwę w staraniach. Owocem tej przerwy jest Antoś – mówi Sylwia, nauczycielka w przedszkolu.

Nie zawsze jednak „niestaranie się” przynosi taki efekt. – Rady, by wyluzować i odpuścić, wyprowadzają mnie z równowagi. Robienie uwag, że się nie udaje, bo za bardzo chcę, to tak samo jak zalecanie osobie spragnionej, by przestała myśleć o piciu. Odpuszczamy, wyjeżdżamy na wakacje, a problem nie znika – mówi Małgosia, zadbana 40-letnia pracownica banku. Wraz z mężem starają się o dziecko od 10 lat. – I w naszym domu nadal cisza... I myślę, że nigdy nie pogłaskam rosnącego brzucha, nie powącham niemowlęcej główki... – dodaje.

Wsparcie psychologiczne

Należy podkreślić, że niekiedy niepłodność ma charakter idiopatyczny, co oznacza, że jej przyczyn nie da się ustalić, niemożliwe jest więc wdrożenie odpowiedniego leczenia. – Niepłodność idiopatyczna wtórna! Słyszysz, jak to brzmi? – pyta Danusia. – Idiotyczna – to bardziej właściwe określenie, bo jesteśmy przebadani od stóp do głów i z medycznego punktu widzenia powinniśmy mieć tabun dzieci, a nie mamy. Nasz przypadek pokazuje, że tak naprawdę to nie człowiek i nie medycyna decydują o nowym życiu – dodaje.

Jeśli droga do rodzicielstwa jest tak kręta i ciernista, obok specjalistycznej diagnostyki i leczenia wymaga również determinacji obojga małżonków i radzenia sobie z ewentualną porażką. W tej walce bardzo ważne są sfera emocjonalna i okazywane sobie nawzajem wsparcie. Zwłaszcza trudno zrozumieć uczucia, które miotają kobietą. Przeprowadzone badania pokazują, że kobiety leczące się z powodu niepłodności odczuwają podobny poziom stresu jak pacjenci onkologiczni. Najtrudniejsze są pierwsze lata, kiedy małżonkowie mają za sobą rok starań i korzystają już ze wsparcia medycznego – wtedy to, co do niedawna dawało nadzieję, staje się rozczarowaniem. I właśnie wtedy powinni dostać wsparcie psychologiczne.

Co ludzie powiedzą?

:W: W małych miejscowościach nieposiadanie potomstwa to powód do wstydu.

Bardzo trudna jest presja otoczenia, które zazwyczaj nie zdaje sobie sprawy z tego, jakim obciążeniem psychicznym jest niemożność posiadania własnego dziecka.

– Największego doła łapię, kiedy słyszę o kolejnych ciążach w moim otoczeniu i widzę wózki na ulicach... A wiosną to już w ogóle – gdzie nie spojrzysz, nowe życie, tylko nie u nas. Bociany, kotki, gniazda pełne piskląt, a nasze gniazdo wciąż puste, mimo że tak przygotowane – zwierza się Małgosia. – Ludzie też dają nieźle popalić swoimi pytaniami: „a kiedy wy?”, „na co wy czekacie?”. Czasem łzy same cisną się do oczu i ma się ochotę wykrzyczeć, że to nie ich sprawa. Człowiek ma wielki problem i nie ma ochoty o tym opowiadać – dodaje.

Ludzie starający się dłuższy czas o dziecko przeżywają wystarczająco wiele stresu i frustracji. – Czego nie chcą usłyszeć? – pytam moje rozmówczynie. – Na pewno złotej rady: „jest jeszcze adopcja”. To dwie różne drogi. Obie piękne, ale każdy ma prawo wyboru, którą z nich i kiedy chce iść. Tak samo denerwują teksty: „jak zaadoptujecie, to doczekacie się swojego”. Przecież dziecko adopcyjne nie może być środkiem do celu – oburza się Małgosia. – Do furii doprowadza mnie stwierdzenie: „wy to macie fajnie, żadnych stresów, robicie, co chcecie, śpicie, ile chcecie”. Taaak! Tyle lat po ślubie nie mamy dzieci tylko dlatego, żebyśmy się mogli wyspać i żeby nam nie przeszkadzały w rozrywkach – mówi z sarkazmem Danusia.

Co na to Kościół?

Ksiądz Arkadiusz Olczyk, doktor habilitowany teologii moralnej, napisał: „Niepłodność nie jest karą od Boga, który jest Dawcą i Źródłem wszelkiego życia i od początku pobłogosławił obdarowywanie życiem (...). Jest na pewno osobistym dramatem małżonków (...). Pragnienie dziecka jest czymś naturalnym. Tu nie ma dyskusji. Co więcej, obecna technologia medyczna pozwala temu dramatowi zaradzić sztucznym zapłodnieniem. Ale medycyna nie stoi ponad etyką, dlatego rodzi się pytanie: Czy pragnienie dziecka może być realizowane za wszelką cenę i wszelkimi możliwymi metodami?”.

Kościół daje wsparcie osobom borykającym się z niepłodnością przez działające w nim duszpasterstwa. Na stronie jednego z nich czytamy: „Nie lękajcie się, nie jesteście sami. Tutaj wszyscy mamy «ten problem» i nikt nie zadaje niewygodnych pytań. Rozumiemy się bez słów, ale oferujemy słowa i konkretne gesty wsparcia oraz wzajemną modlitwę, a w przeżywanych przez nas trudnościach z poczęciem staramy się odnajdywać Boga i z Jego miłości czerpać siły”.

Dzień Świętości Życia i Słowa Boga „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się”.
Przekazanie życia to jedno z największych pragnień chyba każdej rodziny. Co jednak, kiedy oczekiwanie na dziecko się przedłuża?
Niepłodność. Światowa Organizacja Zdrowia, umieszczając ją na liście chorób cywilizacyjnych, pokazała skalę problemu: 60-80 mln par na świecie jest stale lub okresowo dotkniętych niepłodnością. Boryka się z nią coraz więcej par, zwłaszcza w krajach rozwiniętych. Szacuje się, że w Polsce doświadcza jej ok. 1-1,5 mln par. W równym stopniu dotyka kobiet i mężczyzn (po 45%), a w 10% przypadków wskazanie jej źródła jest niemożliwe. Utrzymuje się na poziomie 15% na całym świecie. Pocieszające jest to, że niepłodność jest często stanem odwracalnym i może być skutecznie leczona.
Jakie są przyczyny niepłodności? Zła dieta, brak aktywności fizycznej, niewłaściwy styl życia, nieprawidłowa masa ciała, używki, zanieczyszczenie środowiska, brak nawyku okresowych badań, chroniczny stres – to wszystko ma wpływ na naszą płodność. Choć oczywiście, rzeczywistość jest dużo bardziej skomplikowana.Jak radzą sobie ci, którzy walczą o nowe życie w swojej rodzinie? Gdzie szukają wsparcia? Co proponuje im medycyna?
k.m.

2020-03-18 10:59

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Medycyna naprawcza

O tym, co zrobić, kiedy małżeństwo boryka się z niepłodnością, mówi Ewa Ślizień-Kuczapska – specjalista położnik-ginekolog, wykładowca, współautorka kilku książek.

Zdiagnozowanie przyczyn niepłodności małżeńskiej jest długim procesem, wymagającym zebrania wielu informacji. Z tego powodu lekarz prowadzący (najlepiej ten, który zajmuje się płodnością kobiet i mężczyzn) powinien przystąpić równolegle do diagnostyki mężczyzny i kobiety – w przypadku niepłodności opieką obejmujemy parę, ponieważ płodność jest wspólna. W tym celu przeprowadza się złożony wywiad oraz badanie. Najpierw – wywiad dotyczący wieku, czasu starania się o poczęcie, stylu życia, narażenia na stres i sposobu odżywiania. Potem – wywiad ginekologiczny i andrologiczny, dotyczący chorób zwłaszcza tarczycy, cukrzycy, nadciśnienia, przyjmowanych leków, przebytych operacji. Bardzo ważny jest wywiad rodzinny, np. problem z płodnością, poronienia. Istotna jest diagnostyka stanów zapalnych w organizmie, np. zębów, ucha, przewodu pokarmowego.

Dlaczego niezbędny jest tak obszerny wywiad z parą starającą się o dziecko? Ponieważ niepłodność – nazwana przez WHO chorobą społeczną – to tak naprawdę objaw złożonych zaburzeń, które mają charakter przewlekły i których nie leczy się pojedynczym działaniem. Są trudno rozpoznawalne i często wymagają rzetelnej diagnostyki, a potem skomplikowanego leczenia. Zwracamy uwagę na stan psychiczny i emocjonalny osób starających się o dziecko oraz na relacje panujące między nimi, co też ma ogromne znaczenie w tej kwestii. Następnie proponujemy wykonanie początkowo badań nieinwazyjnych z krwi i z grupy hormonalnych, biochemicznych i in. U kobiet badania hormonalne wykonujemy w korelacji z przebiegiem cyklu, stąd potrzeba konsultacji z instruktorem wybranej metody rozpoznawania płodności, np. wg modelu Creightona. Potrzebne jest również badanie mężczyzny, które w Polsce może być przeprowadzone w sposób etyczny. Jeśli tego wymaga sytuacja, kolejnym etapem leczenia jest włączenie diagnostyki inwazyjnej i terapii operacyjnej. Jest to więc drabinka diagnostyczna, rozciągnięta w czasie praca zespołu konsultantów: kardiologa, chirurga, diabetologa, dietetyka, psychologa. Liczba badań zależy od sytuacji zdrowotnej pary.

Działania lekarzy zajmujących się medycyną naprawczą mają zmierzać do optymalizacji zdrowia obojga małżonków, tak by doszło do naturalnego poczęcia.

CZYTAJ DALEJ

Zarządzenia dotyczące programu duszpasterskiego diecezji zielonogórsko-gorzowskiej w czasie epidemii

2020-05-30 19:26

archiwum

Zarządzenia dotyczące programu duszpasterskiego diecezji zielonogórsko-gorzowskiej w czasie epidemii

Etap III – Odnowa

Wprowadzenie

Tegoroczna uroczystość Zesłania Ducha Świętego przynosi nam szczególną nadzieję w sytuacji zmagania z trwającą wciąż w naszym kraju epidemią. Po okresie ograniczeń, które radykalnie wpłynęły na życie Kościoła na świecie i w naszej ojczyźnie, pojawiają się warunki powrotu do coraz pełniejszego udziału w chrześcijańskim życiu. Widzimy w tym znak spełniającej się Bożej obietnicy, zawartej w proroctwie Ezechiela, która towarzyszy diecezjalnemu programowi duszpasterskiemu w tym szczególnym okresie: Zgromadzę was na nowo (Ez 11,17).

Jak wiadomo, w programie duszpasterskim wyznaczone zostały trzy etapy, uzależnione od obowiązujących przepisów sanitarnych: etap I – Możliwość, etap II – Zachęta oraz etap III – Odnowa. Po dyskusji podczas wideokonferencji z księżmi dziekanami i po uwzględnieniu aktualnych wytycznych władz państwowych przechodzimy do etapu III, który rozpocznie się 1 czerwca br.

Realizacja etapu III

Najistotniejsze dla działalności parafii normy sanitarne dotyczą następujących kwestii:

• W kościołach i kaplicach nie obowiązuje limit gromadzących się osób (Rozporządzenie Rady Ministrów § 15 ust. 8).

• Wierni mają jednak obowiązek zakrywania ust i nosa w obiektach kultu religijnego także podczas trwania obrzędów liturgicznych. Dotyczy to również usługujących. Z tego obowiązku wyłączeni są jedynie duchowni i to tylko w trakcie sprawowania liturgii (§ 18 ust. 1 pkt 3).

• Dozwolone są zgromadzenia plenerowe do 150 osób. Uczestnicy muszą jednak zasłaniać usta i nos lub zachować 2-metrowy dystans społeczny (§ 15 ust. 8).

W związku z tym, z dniem 1 czerwca br. odwołuję dyspensę z 14 marca br. dotyczącą obowiązku uczestnictwa we Mszy św. w niedziele i święta nakazane. Powracamy zatem do obowiązujących w prawie kościelnym zasad (por. kan. 1247 i 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego), od przestrzegania których zwolnione są jedynie osoby chore, w podeszłym wieku, przebywające na kwarantannie czy też z innych ważnych przyczyn niezdolne do fizycznej obecności na Mszy św.

Na obecnym etapie należy przestrzegać następujących wytycznych w poszczególnych obszarach duszpasterstwa. Zmieniają one bądź uzupełniają dotychczasowe przepisy diecezjalne.

1. Katecheza parafialna

a) Spotkania grup parafialnych oraz spotkania formacyjne można organizować w kościołach lub w salkach parafialnych z zachowaniem obowiązku zasłaniania ust i nosa oraz odpowiedniego dystansu. W spotkaniach może uczestniczyć także młodzież i dzieci (ministranci, grupy oazowe, KSM itp.).

b) Na prośbę rodziców i za zgodą proboszcza możliwe jest przygotowanie i udzielenie dziecku sakramentów pokuty i pojednania oraz I Komunii św. indywidualnie lub w małej grupie. Czas przygotowań nie może być krótszy niż miesiąc. Program formacji powinien zawierać treści programowe katechezy szkolnej i parafialnej wymaganej do formacji eucharystycznej dzieci w diecezji. Należy pamiętać, że rodzice mają prawo zaczekać z eucharystycznym przygotowaniem swoich dzieci do czasu ustania epidemii. Powrót do grupowego sposobu przygotowania i celebrowania I Komunii św. będzie możliwy po otwarciu szkół i rozpoczęciu zajęć z religii w szkole.

c) Na prośbę rodziców i młodzieży możliwe jest przygotowanie do bierzmowania. Należy je przeprowadzić według programu i zasad diecezjalnych z zachowaniem norm sanitarnych.

d) Możliwe jest przygotowanie do bierzmowania osób dorosłych. Należy je przeprowadzić w wyznaczonych dekanatach: Głogów – NMP Królowej Polski, Gorzów Wlkp. – Katedra, Kostrzyn nad Odra, Lubsko, Pszczew, Sława, Sulęcin, Świebodzin – NMP Królowej Polski, Zielona Góra – Podwyższenia Krzyża Świętego. Formacja powinna trwać od czerwca do sierpnia i przebiegać według obowiązującego programu diecezjalnego. Uroczystość bierzmowania odbędzie się 7 września br. (poniedziałek) w parafii katedralnej w Gorzowie Wlkp. Informację o terminach i miejscu spotkań z kandydatami należy przesłać do 15 czerwca do Wydziału Nauki Katolickiej.

2. Sprawowanie sakramentów i sakramentaliów

Z zachowaniem przez celebransa zasad higieny opisanych w poprzednich zarządzeniach w sprawowaniu sakramentów świętych należy uwzględnić, co następuje:

a) Eucharystia

• Służby liturgicznej nie obowiązują ograniczenia wieku.

• Dzieci mogą uczestniczyć we Mszy św. bez opieki rodziców.

• Przypominamy, że dopuszczalne są dwie formy przyjmowania Komunii św. – na rękę i do ust. Osoby przyjmujące Komunię św. na rękę obowiązane są do spożycia Eucharystii w obecności szafarza bezpośrednio po jej otrzymaniu.

• Szafarze Komunii św. są zobowiązani do zachowania szczególnej higieny i dezynfekcji rąk.

• Przywrócona zostaje posługa nadzwyczajnych szafarzy Komunii św., ale tylko w zakresie pomocy przy jej rozdzielaniu w kościołach.

• Przebywający na zewnątrz świątyń mają mieć zasłonięte usta i nos albo zachować zasadę dystansu co najmniej 2 metrów.

• Śpiew suplikacji na zakończenie Mszy św. można zastąpić stosownym wezwaniem w modlitwie wiernych lub inną formą modlitwy o zachowanie od pandemii, suszy i innych klęsk.

• Z uwagi na zniesioną dyspensę od uczestnictwa we Mszy św. w niedziele i święta nakazane, należy zachować roztropność odnośnie transmisji internetowych.

b) Pokuta i pojednanie

• W parafiach należy organizować codzienny dyżur spowiedniczy.

• Należy przypomnieć wiernym o obowiązku spowiedzi i Komunii wielkanocnej oraz zachęcać do korzystania z tych sakramentów.

c) Komunia chorych, Wiatyk i sakrament chorych

• Chorych z posługą sakramentalną mogą odwiedzać jedynie kapłani na prośbę zainteresowanych.

• Podczas sprawowania posługi należy zachować obowiązek używania maseczki ochronnej przez celebransa oraz zasady higieny opisane w rozporządzeniu z dnia 26 marca br.

d) Małżeństwo

• Kursy przedmałżeńskie należy organizować w każdym dekanacie według wytycznych Wydziału Duszpasterstwa Rodzin.

• Należy wznowić działalność parafialnych poradni rodzinnych. Doradcy rodzinni prowadzą spotkania z narzeczonymi z zachowaniem zasad sanitarnych.

• Od 1 czerwca obowiązują nowe wzory dokumentów przedślubnych. Protokół podstawowy dostępny jest w Księgarni św. Antoniego, a pozostałe formularze na stronie https://kancelaria.diecezjazg.pl/

e) Pogrzeb

• Dozwolone są wszystkie liturgiczne formy pogrzebu.

3. Obchody Bożego Ciała

Tegoroczna uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa obwarowana jest ograniczeniami wciąż trwającego stanu epidemii. Ze względu na limit zgromadzeń 150 osób, obchody koncentrować się będą zasadniczo wokół kościołów parafialnych lub filialnych. W związku z tym w parafiach należy:

• zorganizować procesję eucharystyczną wokół kościoła (bez stacji) po każdej lub po wyznaczonej Mszy św. z udziałem jedynie uczestników liturgii. Tam, gdzie procesja wokół kościoła jest niemożliwa, należy wyjść przed kościół z Najświętszym Sakramentem i udzielić błogosławieństwa eucharystycznego,

• zachęcić wiernych do udekorowania domów i mieszkań emblematami eucharystycznymi, flagami itp.

Wykorzystać można także następujące propozycje:

• Adoracja Najświętszego Sakramentu w wyznaczonych godzinach.

• W dni oktawy można urządzać procesje wokół kościoła po Mszy św. oraz adoracje Najświętszego Sakramentu.

4. Kuria i urzędy parafialne

• Od 2 czerwca br. Kuria Diecezjalna w Zielonej Górze wraca do zwykłych godzin urzędowania.

• Należy przywrócić normalne godziny urzędowania kancelarii parafialnych, zachowując normy sanitarne.

• Zbiórki do puszek przewidziane w kalendarzu liturgicznym należy przeprowadzać według dotychczasowych zasad.

Zakończenie

Żywiąc nadzieję na dalszą poprawę sytuacji epidemicznej w naszej ojczyźnie, zachęcam wszystkich wiernych do włączania się z roztropnością ale i odwagą w życie duszpasterskie w swoich parafiach, słuchania słowa Bożego we wspólnocie i przystępowania do sakramentów świętych. Proszę też duszpasterzy, osoby konsekrowane i wiernych o modlitwę za dotkniętych epidemią i tych, którzy służą chorym. Wszystkich zawierzam wstawiennictwu Matki Bożej Rokitniańskiej i udzielam pasterskiego błogosławieństwa.

+Tadeusz Lityński

Biskup Zielonogórsko-Gorzowski

CZYTAJ DALEJ

Otworzyliśmy drzwi naszych domów

2020-05-31 00:21

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju na wrocławskich Popowicach stał się Wieczernikiem. Cztery wspólnoty - Dom Boży, Lew Judy, Koinonia Jan Chrzciciel oraz Porta Coeli przeżywały wigilię Zesłania Ducha Świętego. Eucharystii przewodniczył ks. prof. Mariusz Rosik.


- Świętowaliśmy zmartwychwstanie naszego Pana w sytuacji zamkniętych drzwi naszych domów. Apostołowie też siedzieli pod kluczem 50 dni w Wieczerniku. I tak jak tamtej nocy po wylaniu Ducha wyszli na ulice, tak my dziś otwieramy drzwi naszych mieszkań i świątyń i spotykamy się by być świadkami – tymi słowami przywitał wszystkich ks. prof. Rosik.


- Nie otrzymaliście ducha bojaźni, ale Ducha przybrania za synów, dlatego możecie wołać Abba Ojcze! Duch Św. sprawia, że możemy naszego Boga nazywać Ojcem. Zapraszam do refleksji nad symbolami, pod którymi występuje Duch Święty. Pierwszy wynika wprost z dzisiejszej Ewangelii. Jest to woda. Chrystus powiedział, że jak ktoś jest spragniony to niech pije, a zdroje wody żywej wypłyną z Jego wnętrza. Duch święty jest Wodą Życia.

Ks. prof Rosik nawiązał do biblijnej sceny rozmowy Jezusa z Samarytanką, kiedy spotykają się oboje w samo południe pod studnią. - Kobieta miała kilku mężów i najprawdopodobniej dużo dzieci. W Izraelu można było za bezdzietność otrzymać list rozwodowy ze specjalną adnotacją. Samarytanka z pewnością obarczona byłą różnymi doświadczeniami z przeszłości, była poraniona sytuacjami życiowymi, może cierpiała z powodu relacji międzyludzkich.

- Już sam fakt, że przyszła do studni w samo południe, kiedy ruch jest najmniejszy, pokazuje, że unikała ludzi i wystawiania się na spojrzenia i komentarze pod jej adresem. Po chwili rozmowy z Jezusem zostawia dzban i biegnie do wioski i krzyczy - chodźcie i zobaczcie Mesjasza. Ona od tej chwili daje świadectwo. Pozostawiony dzban jest symbolem poranionego serca, które ona zostawia Jezusowi u Jego stóp – mówił ks. prof. Rosik.

Drugim i trzecim symbolem Ducha Św, o którym wspomniał ks. Rosik to silny wiatr i ogień. - Kiedy mam coś uporządkowane w głowie i zaplanowany cały dzień, nagle dzwoni telefon i wszystkie moje plany się zmieniają. Tak działa Duch Święty. On pragnie tego, żebyśmy byli z nim cały czas w relacji – dodał celebrans. Po Eucharystii była modlitwa i uwielbienie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję