Reklama

Głos z Torunia

Wolność jest w nas

Obronić wolność

Była słoneczna niedziela. Na brodnicki rynek wyległy tłumy mieszkańców miasta. Furkotały biało-czerwone chorągiewki, okna domów mimo zimy zdobiły zielone girlandy. Bił dzwon w farze, z wieży ratusza zabrzmiał hejnał, a z miejskiej elektrowni… syrena fabryczna.

Niedziela toruńska 8/2020, str. VII

[ TEMATY ]

Polska

Polska

wojsko

100‑lecie niepodległości

Zbiory Muzeum w Brodnicy

Wojsko polskie w Brodnicy

Wojsko polskie w Brodnicy

Jeszcze dwa dni wcześniej oddziały Grenzschutzu, które na przełomie 1918/19 r. opanowały miasto, robiły na tym placu ostatni capstrzyk. 18 stycznia 1920 r. wojska gen. Stanisława Pruszyńskiego weszły do Brodnicy.

Śpiewając ze szczęścia

Wśród wiwatów i okrzyków „Niech żyje Polska!” żołnierze przejechali przez ul. Mazurską, most na Drwęcy, ul. Kościuszki (dawniej Ślusarską), by wreszcie dotrzeć na rynek. Tam przyjęli uroczyste powitanie – oraz symboliczne klucze do miasta – z rąk tymczasowego burmistrza Brodnicy Augustyna Gapy. Przemówienia w centralnym punkcie miasta przeplatane były śpiewem Mazurka Dąbrowskiego (hymnem narodowym stał się 6 lat później), Roty i pieśni Boże, coś Polskę, której refren wreszcie zabrzmiał: „Ojczyznę wolną pobłogosław, Panie”. Potem defilada wojskowa i poczęstunek dla żołnierzy. Jeszcze po południu można było spotkać brodniczan, wędrujących urokliwymi uliczkami miasta i śpiewających polskie piosenki. Wieczorem w Domu Katolickim na wszystkich czekała zabawa do białego rana, a następnego dnia na rynku odbyło się dziękczynne nabożeństwo, które sprawował ks. dziekan Władysław Fischoeder, zaś dziekan polowy ks. Zygmunt Dykiert wygłosił płomienne kazanie.

Zdobyć Brodnicę

Tymczasem już niedługo wolność grodu nad Drwęcą została poważnie zagrożona. Bolszewicy, ruszając 4 lipca 1920 r. w pochodzie za Wisłę, liczyli nie tylko na zajęcie dopiero konsolidującego się kraju, ale i wtargnięcie do zachodniej Europy. Przedarłszy się na linii Mławy, już 13 sierpnia zdobywają Sierpc i Lipno, penetrują Płock i Nieszawę, 14 sierpnia w ich rękach znajduje się Lidzbark Welski, 15 sierpnia – Brodnica i Rypin.

Reklama

Sylwester Bizan, brodnicki patriota i społecznik, członek straży Ludowej, wspomina: „Oglądamy się na rzezalnię, a tam bolszewicy już się przeprawiają łodziami na drugą stronę Drwęcy, patrzymy na Michałowo, a tam zabrali bolszewicy łodzie gimnazjalnego klubu wioślarskiego (…). Cofaliśmy się od domu do domu, od drzewa do drzewa”. Polacy zaczęli niełatwe walki o miasto. Lekarz Jan Janaszek, jedna z osób niezwykle zaangażowanych w działania niepodległościowe (jak ks. Jan Doering, Julian Majewski, Jadwiga Hoffmanowa czy Kazimiera Kalksztajnowa), zachęca, by brodniczanie nie tracili ducha, żartuje przy tym: „Jagiełło nie zdobył Brodnicy, ale ja ją zdobędę”. Oblężenie miasta trwa trzy dni. 18 sierpnia ma miejsce bitwa, którą Polacy wygrywają, ponosząc o wiele mniejsze straty niż dwukrotnie większa armia rosyjska.

– Wolność nie była darem za darmo. Żeby Polska była Polską, potrzebne było przebudzenie Polaków oraz ich obrona – mówi ks. prał. Bolesław Lichnerowicz, syn żołnierza walczącego przed laty o jego rodzinne miasto.

2020-02-18 10:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Białoruś/ Granice Białorusi z Polską i z Litwą nie są zamknięte

2020-09-18 15:56

[ TEMATY ]

Polska

Polska

Białoruś

Litwa

granica

PAP

Na granicy między Litwą a Białorusią

Na granicy między Litwą a Białorusią

Granice Białorusi z Polską i z Litwą nie zostały zamknięte w piątek, chociaż w czwartek taki krok zapowiadał białoruski prezydent Alaksandr Łukaszenka. Eksperci sugerują, że „prezydent zapewne miał na myśli wzmocnienie granicy”.

„Białoruskie przejścia graniczne pracują w obu kierunkach” – potwierdził w rozmowie z PAP Anton Byczkouski z Państwowego Komitetu Granicznego (GPK), odpowiednika polskiej Straży Granicznej.

Rano GPK poinformował, że „wzmocniono ochronę granicy”, a także kontrole na przejściach granicznych i monitoring strefy przygranicznej.

„Odbywa się ona we wzmocnionym trybie funkcjonowania służby granicznej i kontroli oraz z zastosowaniem rezerw taktycznych" - napisał w piątek rano w komunikacie.

Później w ciągu dnia pojawiły się informacje o tym, że białoruskie służby celne nasiliły kontrole osób wjeżdżających do kraju.

Czytelnicy portalu TUT.by poinformowali, że „celnicy pozwalają wwozić (do kraju) tylko rzeczy używane i towary niezbędne w podróży”. Państwowy Komitet Celny w oświadczeniu dla TUT.by uściślił, że kontrole zostały zintensyfikowane, ale nie zmieniły się zasady przewozu towarów przez granicę. „Zrobiono to po to, by nie dopuścić do przewozu towarów zabronionych i objętych ograniczeniami, a także przewozu partii produktów na sprzedaż pod pozorem rzeczy osobistych” – poinformowała ta instytucja.

O tym, że granice z Polską i Litwą są przejezdne w obie strony informują od czwartkowego wieczoru białoruskie media niezależne, powołując się na służby graniczne wszystkich trzech krajów.

„Jesteśmy zmuszeni zabrać wojska z ulicy, pół armii postawić pod broń i zamknąć granicę państwową na zachodzie. Przede wszystkim – z Litwą i Polską” – powiedział w czwartek wieczorem Łukaszenka. Dodał, że konieczne jest wzmocnienie kontroli na granicy z Ukrainą.

„Nie wiemy, z czym oni jeszcze wyskoczą. Zostało zaledwie kilka chwytów, by rozpocząć gorącą wojnę” – oświadczył lider Białorusi, występując podczas Forum Kobiet w czwartek w Mińsku.Ponieważ żadna z państwowych instytucji nie wypowiadała się bezpośrednio na temat „zamknięcia granicy”, sprawę komentowali eksperci. Większość z nich uważa, że Łukaszenka „miał na myśli nie zamknięcie a wzmocnienie ochrony granicy”. Taką hipotezę wyraził jeszcze w czwartek komentator portalu Naviny.by Alaksandr Kłaskouski.

„Wygląda na to, że chodzi o te kroki militarne, które już zostały podjęte (m.in. manewry wojskowe w obwodzie grodzieńskim), żeby rozkręcić propagandową psychozę” – ocenił Kłaskouski. Na tle protestów przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich Łukaszenka i propaganda państwowa, później wsparta przez rosyjską, zaczęli promować wersję o spisku zagranicy i planach destabilizacji Białorusi włącznie z ryzykiem agresji militarnej.

Również politolog Andrej Jehorau powiedział Radiu Swaboda, że mogło dojść do nieporozumienia i Łukaszenka zapewne „miał na myśli, że granice są chronione przez dodatkowe siły wojskowe”, co ma sens, zwłaszcza w kontekście wypowiedzi o rzekomym zagrożeniu z zewnątrz.

Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz, który wziął w piątek udział w wideokonferencji dla białoruskich mediów ocenił, że „oświadczeniami o zamknięciu granicy władze próbują zastraszyć społeczeństwo”.

Minister spraw zagranicznych Litwy ocenił, że za wypowiedzią Łukaszenki kryje się chęć „zademonstrowania, że istnieje zagrożenie zewnętrzne”. „A jeśli go nie ma, to trzeba je znaleźć” – ocenił Linas Linkeviczius.

Z kolei premier Litwy Saulius Skvernelis zapowiedział, że jeśli Białoruś zamknie granice, Polska i Litwa zamknął swoje przejścia dla białoruskich towarów jadących na Zachód.

Z Mińska Justyna Prus (PAP)

just/ kar/

CZYTAJ DALEJ

Nauczmy się tracić czas przy Bogu

2020-09-20 19:21

Marzena Cyfert

Klucz do świątyni został złożony w uroczystym obrzędzie na ręce pasterza Kościoła wrocławskiego

Klucz do świątyni został złożony w uroczystym obrzędzie na ręce pasterza Kościoła wrocławskiego

Jesteście w swoim domu, to jest wasz dom. Kościół jest naszym domem, w którym oczekuje nas Bóg, domem, w którym spotykamy się z Bogiem ale też z naszymi braćmi i siostrami – mówił abp Józef Kupny podczas poświęcenia kościoła w Skarbimierzu-Osiedlu.

20 września pod przewodnictwem metropolity wrocławskiego miała miejsce uroczysta Msza św. w kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Skarbimierzu- Osiedlu. Poświęcenie kościoła było zwieńczeniem kilkudziesięcioletniej pracy proboszcza ks. Stanisława Grzechynki, parafian i wszystkich darczyńców. W uroczystości wzięli udział: władze samorządowe, księża z okolicznych parafii, liczne poczty sztandarowe, Wojownicy Maryi oraz przybyli parafianie   i goście.

Poświęcenie świątyni

Zebranych podczas uroczystości poświęcenia przywitał gospodarz miejsca ks. Stanisław Grzechynka. Następnie na ręce abp. Józefa Kupnego w uroczystym obrzędzie zostały złożone klucze do świątyni. Po pozdrowieniu ludu ksiądz arcybiskup poświęcił wodę i skropił nią ściany świątyni, ołtarz, a także obecnych wiernych. Następnie odmówił modlitwę, po której wszyscy obecni odśpiewali hymn „Chwała na wysokości Bogu” i nastąpiło zakończenie obrzędów wstępnych kolektą.

Druga część Mszy św. przebiegała według stałego porządku: czytania biblijne, psalm, Ewangelia, homilia, wyznanie wiary. Po wyznaniu wiary zamiast modlitwy powszechnej zebrani odśpiewali Litanię do Wszystkich Świętych. Stanowiła ona wprowadzenie do obrzędów poświęcenia. Po odmówieniu modlitwy poświęcenia metropolita wrocławski namaścił krzyżmem świętym ołtarz a wybrani kapłani – ściany kościoła w dwunastu wyznaczonych miejscach, tzw. zacheuszkach. Po namaszczeniu odbyły się dwa kolejne obrzędy: obrzęd okadzenia ołtarza, świątyni i wiernych oraz obrzęd iluminacji, polegający na zapaleniu wszystkich świateł w kościele, poczynając od świec ołtarzowych. Po obrzędach okadzenia i oświetlenia miała miejsce liturgia eucharystyczna, którą rozpoczęła procesja z darami.

Czy Ty prawdziwie znasz Jezusa?

W homilii metropolita wrocławski nawiązał do historii miejsca. – Pozwólcie, że rozpocznę od bardzo osobistego wątku. Jesteśmy w miejscu, do którego nie można było kiedyś przychodzić. W połowie lat 70. kiedy odbywałem służbę wojskową w Brzegu, nie mieliśmy wstępu na te tereny. To był teren pilnie strzeżony. Nigdy bym nie pomyślał wtedy, że tutaj powstanie taka piękna świątynia, że zamieszkają tutaj ludzie, że wojska radzieckie zostaną wyprowadzone z Polski. Dzisiaj stoi tu piękny kościół, który wznieśliście na chwałę Bożą. Od 2000 r., kiedy w murach budowanej świątyni została odprawiona pierwsza Msza św. – zresztą przez obecnego tutaj kapłana, księdza kanonika i księdza proboszcza – mija 20 lat. I nadszedł czas, aby uroczystym aktem liturgicznym poświęcić tę świątynię.

Ksiądz arcybiskup złożył z tej okazji podziękowania księdzu proboszczowi, budowniczemu tej świątyni, i wszystkim, którzy go w tym dziele w różny sposób wspomagali – projektowali, wykonywali prace.

– Dziękuję Wam za dary materialne i duchowe. Za całe dobro, które zaowocowało wzniesieniem Bożego domu, w którym wspólnotowo możecie przeżywać świętą Liturgię. Ten właśnie wspólnotowy charakter Liturgii odróżnia chrześcijan od świata pogańskiego, w którym świątynie przeznaczone były dla bóstw a nie dla ogółu wiernych.

Metropolita podkreślił, że nasze kościoły są domem Boga, ale równocześnie są naszym domem i zwrócił uwagę, że w nich dokonuje się spotkanie z Bogiem Żywym.

– To właśnie w kościele, na ołtarzu, znajduje się Chleb, Ciało Chrystusa, które spożywamy i które daje nam życie wieczne. Czas pandemii ograniczył nasze wspólne celebrowanie Eucharystii. Kiedy w katedrze celebrowałem Triduum Paschalne, nie było nikogo, były tylko mury, bardzo to przeżywałem – podzielił się swoim doświadczeniem ksiądz arcybiskup.

Następnie zwrócił uwagę, że u niektórych ludzi pojawiło się przekonanie, że telewizyjne, radiowe i internetowe transmisje Mszy św. mogą zastąpić naszą fizyczną obecność w kościele, a komunia duchowa może zastąpić sakramentalną. – Tak nie jest. Komunia duchowa nigdy nie zastąpi komunii sakramentalnej, która jest spotkaniem z samym Bogiem. Nigdy nie zastąpi też tego żywego kontaktu ze słowem Bożym – mówił metropolita.

Nawiązując do odczytywanej tego dnia Ewangelii, zauważył, że pytanie kim jest Jezus stawiane jest i dzisiaj. Podkreślił, że błędem jest bezkrytyczne odwoływanie się do opinii innych. O Jezusie krążyły różne opinie – jedni uważali go za Eliasza, inni za Jana Chrzciciela. Ale jedynie Piotr nie opierał się na opiniach, lecz poznał Jezusa sercem.

– Na rekolekcjach i dniach skupienia często pada to pytanie: Kim jest dla Ciebie Jezus Chrystus? Wobec tego pytania nie można przejść obojętnie, nie można odkładać naszej odpowiedzi w nieskończoność. A na pewno błędem jest bezkrytyczne odwoływanie się do opinii innych. Gdyby św. Piotr odwoływał się do tego, co inni mówili na temat Jezusa, nie usłyszałby słów: Błogosławiony jesteś Szymonie. Ludzie, którzy jedynie pobieżnie przyglądali się czynom Mistrza z Nazaretu – patrzyli na Niego mało uważnie, słyszeli jedynie fragmenty Jego nauk – nie byli w stanie wyjść poza utarte schematy w myśleniu o Nim. Widzieli w Nim na ogół proroka, bo o działalności proroków coś słyszeli, znali ich naukę i dlatego próbowali także wtłoczyć osobę Jezusa Chrystusa w dobrze znane sobie kategorie myślowe.

Ksiądz arcybiskup zauważył, że łatwiej jest powielać poglądy innych, niż zadać sobie trud wyrobienia własnej opinii.

– Odpowiedź Piotra była możliwa tylko dzięki temu, że otworzył się na pewną nowość w swoim życiu. Nie zatrzymał się na tym, co ludzie mówili, nie powtarzał ich opinii. Nawiązał głęboką relację z Jezusem i dlatego mógł powiedzieć: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga Żywego. Odpowiedział sercem. Prawdziwe poznanie opiera się na więzi.

Hieracha przywołał następnie słowa Papieża Franciszka: Mówię człowiekowi, żeby nie chciał znać Boga tylko ze słyszenia. Ujrzy Boga Żywego, jeśli będzie patrzył własnymi oczyma i szukał we własnym sercu.

Zauważył następnie, że Bóg jest obecny w świecie, bo codziennie o Nim słyszymy. Rodzi się jednak pytanie, czy poznaliśmy Go prawdziwie, czy prawdziwie poznaliśmy Kościół i chrześcijaństwo, czy tylko ze słyszenia. – Droga Siostro, Drogi Bracie, czy Ty prawdziwie znasz Chrystusa? – pytał ksiądz arcybiskup i dodał: – To pytanie dotyczy nie tylko tych, którzy o Jezusie piszą i o Nim się wypowiadają, ale tych, którzy chcą dawać o Nim świadectwo. Nie da się świadczyć o Jezusie, znając Go tylko z książek, czy z opinii wygłaszanych przez innych, bez nawiązania osobistej relacji. A żeby nawiązać taką głęboką relację, potrzeba czasu. By kogoś dogłębnie poznać, trzeba spędzić wiele czasu na rozmowie z nim.

Ksiądz arcybiskup wskazał następnie na problem współczesnych ludzi, którzy żyją w nieustannym biegu. Stąd obecne relacje są bardzo powierzchowne, często tylko wirtualne. A tak naprawdę ludzie pragną głębokiej relacji i prawdziwej miłości.

– Jeśli chcesz poznać Boga, jeśli chcesz nawiązać z nim relację, jeśli chcesz o Nim nauczać, mówić, dawać świadectwo, wypowiadać opinie, musisz mieć czas na modlitwę, musisz mieć czas dla Chrystusa, dla Eucharystii. Musisz mieć czas na przebywanie z Bogiem. Powiem prowokacyjnie: Musisz nauczyć się tracić czas przy Bogu – nauczał arcybiskup.

– Świątynia, która zostaje dzisiaj uroczyście poświęcona, jest miejscem szczególnym, bo tutaj spotykamy się z naszym Bogiem. Tu doświadczamy Bożej miłości, tu doświadczamy w pełni Jego obecności, tu nawiązujemy z Nim relację. Ta świątynia tworzy przestrzeń i zapewnia warunki do spotkania z Nim i dlatego jest tak ważna. Proszę was niech ta Eucharystia będzie dla każdego chwilą osobistego spotkania z Jezusem. Nie tylko po to, żeby usłyszeć Jego pytanie: Kim dla ciebie jestem? Ale przede wszystkim, by wypowiedzieć z przekonaniem: Jesteś moim Panem, jesteś Mesjaszem, jesteś moją Miłością.

Na zakończenie Eucharystii słowo podziękowania dla wszystkich złożył proboszcz ks. Stanisław Grzechynka. Oprawę muzyczną Eucharystii zapewnili chór Cantate Domino i orkiestra dęta z Domaniowa. Muzycy zaprosili zebranych na koncert, który po Eucharystii odbył się na placu przykościelnym.

Z kart historii

Parafia została erygowana w 1998 r. przez kard. Henryka Gulbinowicza. Budowa kościoła na terenach zajętych do 1993 r. przez Armię Czerwoną nie była łatwa. Stare drzewa, miejsca z nieczystościami pozostawionymi przez radzieckich żołnierzy to pole do wytężonej pracy. Najpierw powstała tutaj skromna kaplica, z której korzystało ok. 60 osób. Z biegiem lat powstała świątynia, swoim stylem przypominająca świątynie podhalańskie. Jest ona osobistym projektem ks. Stanisława Grzechynki.

CZYTAJ DALEJ

Piontkowski: Na razie nie planujemy zamykania szkół, reagujemy lokalnie

2020-09-21 09:26

[ TEMATY ]

szkoła

Adobe.Stock

Nie planujemy na razie zamykania szkół; wprowadzony system, czyli reakcja lokalna na zwiększone zagrożenie epidemiczne, sprawdza się - tak pierwsze ponad dwa tygodnie roku szkolnego ocenia szef resortu edukacji Dariusz Piontkowski.

"Na razie tylko bardzo niewielki ułamek, poniżej procenta szkół, przeszło bądź na system całkowicie zdalny, a zdecydowana większość tych szkół, to są szkoły, w których jakaś część uczniów uczy się zdalnie bądź część nauczycieli pracuje zdalnie, a pozostała część szkoły pracuje normalnie" - mówił w poniedziałek Piontkowski na antenie Polskiego Radia Białystok.

Według przedstawionych przez niego danych, na 48,5 tys. szkół taki system (mieszany lub edukacja tylko na odległość) dotyczy ok. dwustu placówek. "To naprawdę jest ułamek procenta, więc na razie nie ma potrzeby, aby przechodzić na system zdalny" - mówił minister edukacji.

Zwracał uwagę, że system kształcenia na odległość "ma jednak swoje ograniczenia, trudno zastąpić bezpośredni kontakt nauczyciela z uczniem nawet przy pomocy najnowocześniejszych technik". "Stąd nie planujemy w tej chwili zamykania szkół, uważamy że dopóki będzie to możliwe - a wydaje się na razie, że jest to możliwe - żeby szkoły normalnie funkcjonowały" - dodał.

"Zwłaszcza w niewielkich szkołach, gdzieś daleko od dużych aglomeracji, gdzie nie widać zachorowań, nie ma żadnej potrzeby zamykania szkół. Podobnie zresztą w dużych miastach, dopóki nie ma tutaj jakieś większego zagrożenia epidemicznego. Sam fakt, że ktoś pod Szczecinem zachorował, wcale nie oznacza, że pod Rzeszowem trzeba zamykać szkoły" - powiedział minister Piontkowski.(PAP)

autor: Robert Fiłończuk

rof/ krap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję