Reklama

Edytorial

Edytorial

Czy stać nas na rezygnację?

Bóg daje nam szansę zbliżenia się do Niego przez wyrzeczenia.

Niedziela Ogólnopolska 8/2020, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

felieton

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

W bieżącym numerze Niedzieli poruszamy kilka ważnych i trudnych kwestii. Chcemy zatrzymać się na chwilę przy zagadnieniu trzeźwości. Apel bp. Tadeusza Bronakowskiego, przewodniczącego Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych, by z okazji beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego złożyć dar rocznej abstynencji, wpisuje się także w tegoroczny Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu. To temat ważny i potrzebny. Wydaje się, że alkohol jest zakorzeniony w naszej mentalności, że funkcjonuje stereotypowo jako gwarant dobrej zabawy, że na „dobrej imprezie” musi się lać strumieniami. Na szczęście coraz częściej dostrzega się też konieczność ograniczania alkoholu, szczególnie ze względu na dzieci i młodzież. Co ciekawe, aż 60% Polaków popiera całkowity zakaz reklamowania alkoholu. To pozwala optymistycznie pomyśleć, że może jednak nie uznajemy już alkoholu za obligatoryjny element spotkań towarzyskich.

Sytuacja wciąż jednak nie jest łatwa, co chyba każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu może zaobserwować w swojej codzienności, bo jeśli nawet problem alkoholizmu nas bezpośrednio nie dotyczy, na pewno znamy jakąś rodzinę, ludzi, którzy się z nim zmagają.

Już samo to pokazuje skalę zjawiska. Dlatego potrzeba naszej modlitwy i dobrowolnej abstynencji. Niepijący alkoholicy mówią często o tym, jak pomocne w wytrwaniu w dobrych postanowieniach jest odmówienie picia alkoholu przez kogoś jeszcze podczas przyjęcia.

Reklama

Czy stać nas na to, by przez rok nie pić alkoholu, jak proponuje bp Bronakowski? Myślę, że to dobre pytanie u progu Wielkiego Postu, który zacznie się lada chwila. Może jest on dobrym czasem na podjęcie takiego postanowienia – jeśli nie na rok, to chociaż na te 40 dni. Trzeba jednak pamiętać, by poszcząc, nie wpaść w pułapkę samozadowolenia, by wszelkie wyrzeczenia podejmować z pokorą i miłością do Boga i drugiego człowieka. Miłość jest fundamentem postu, to ona nadaje mu wartość i czyni go pięknym, autentycznym darem serca. Nie jesteśmy wspaniali, bo pościmy. To Bóg w swojej łaskawości jest tak dobry, że daje nam szansę zbliżenia się do Niego przez wyrzeczenia. I choć dzisiaj nie chodzimy już w worach pokutnych, może warto pomyśleć, co takim „worem” mogłoby być dla nas, rezygnacja z czego byłaby dla nas najbardziej ubogacającym doświadczeniem.

O darze abstynencji mówił wielokrotnie św. Jan Paweł II, którego setną rocznicę urodzin obchodzimy w tym roku. Jego nauczanie jest ściśle związane z nauczaniem kard. Stefana Wyszyńskiego, co sam podkreślał przy różnych okazjach. Warto wracać do myśli tych wielkich Polaków. We Włoszech właśnie ukazała się książka przygotowana na podstawie rozmów o papieżu Polaku z papieżem Franciszkiem, a beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia z pewnością przyczyni się także do wzrostu popularności jego przesłania. Zachęcam, by czerpać z mądrości tych dwóch wielkich Polaków.

Post i umartwienie zbliżają do Boga, prowadzą do wewnętrznego uzdrowienia i przypominają o wartościach wyższych niż tylko zaspokajanie cielesnych przyjemności. Wielki Post po raz kolejny może się stać czasem przemiany i odnowy ducha...

2020-02-18 10:26

Ocena: +5 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jesteśmy za siebie odpowiedzialni

2020-06-03 08:44

Niedziela Ogólnopolska 23/2020, str. 3

[ TEMATY ]

edytorial

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

„To ludzie stanowią najcenniejszy majątek przedsiębiorstwa”. Św. Jan Paweł II

Uczono nas tego od dzieciństwa: musisz być odpowiedzialny. Za siebie, za drugiego człowieka, za młodsze rodzeństwo, a gdy podrośliśmy – mówiono nam o odpowiedzialności zbiorowej. Rodzice kazali nam szczególnie troszczyć się o słabszych, o mniejszych, o tych, którym się gorzej wiedzie. Gdybyśmy umieli myśleć tamtymi kategoriami, z pewnością łatwiej byłoby na tym świecie o bezinteresowność. Małe dziecko intuicyjnie podzieli się tym, co ma, powie szczerze, co myśli, nie zważając na konwenanse. Oczywiście, bardzo szybko zaczyna kombinować po swojemu, ale w ostatecznym rozrachunku zawsze zwycięży jego niezmącona brutalnymi zasadami świata dobroć. W świecie dorosłych o tę odpowiedzialność jednych za drugich jest o wiele trudniej.

Nie bez powodu najnowszy numer Niedzieli poświęciliśmy gospodarce. I wzajemnej odpowiedzialności za siebie – w rodzinie, w miejscu pracy, w ojczyźnie małej i tej wielkiej.

Mawia się, że trudne sytuacje mogą się stać szansą, że każdy trud niesie ze sobą wiedzę, która nas wzbogaca jako ludzi. Jedną z takich sytuacji jest niewątpliwie pandemia, której doświadczamy. Zmienia ona swoje oblicze. Powoli zapominamy o obostrzeniach, które tak bardzo przebudowały naszą codzienność. Wracamy do normalności, liczymy straty po 3 miesiącach przestoju, zdalnej pracy, życia w zawieszeniu... Często są to niełatwe kalkulacje, których pewnie nigdy nie chcielibyśmy dokonywać. To czas weryfikacji biznesowych strategii, bo pandemia zniweczyła marketingowe prognozy, biznesowe plany... Wielu z nas załamały się kariery – zostały suche fakty.

Ale ten czas pokazał także, komu naprawdę zależy na drugim człowieku, kto za wszelką cenę stara się nie zwalniać pracowników, walczy o przetrwanie swojej firmy, kto finansowo rozsądnie zabezpieczył swoje działania, kto nawet kosztem własnych zasobów finansowych niesie pomoc innym.

W ostatnim czasie pojawiło się dużo szlachetnych inicjatyw czy akcji charytatywnych. Biorą w nich udział także ludzie Kościoła. Wielokrotnie na naszych łamach pisaliśmy o kościelnych projektach i niebywałej skali dobra, które dzięki nim wylewa się na świat. Pisaliśmy o biskupach zbierających fundusze na zakup sprzętu medycznego i postawie ludzi z małych parafii, którzy pięknie dbają o swoich współbraci. Egzamin z odpowiedzialności zdali też prezesi wielkich i małych przedsiębiorstw, bo nie ulega kwestii, że w tych trudnych ekonomicznie czasach uratuje nas jedynie społeczna odpowiedzialność za siebie nawzajem. Nie tylko zysk się dziś liczy, nie tylko twarde „zarobić”. Pisał o tym przed laty Jan Paweł II w społecznej encyklice Centesimus annus z 1991 r.: „(...) zysk nie jest jedynym wskaźnikiem (...), jedynym regulatorem życia przedsiębiorstwa; obok niego należy brać pod uwagę czynniki ludzkie i moralne”. To przecież ludzie „stanowią najcenniejszy majątek przedsiębiorstwa” (n. 35). Echo tych słów pobrzmiewa w wypowiedziach prezesa Orlenu Daniela Obajtka, który w wywiadzie udzielonym naszemu tygodnikowi mówi, że „na pierwszym miejscu zawsze są ludzie. Aktywa można zbudować szybciej albo wolniej”.

W kwietniu 2020 r. w Polsce pracę straciło tysiące osób. Specjaliści mówią, że idą ciężkie czasy, ale dodają też, że to od naszej postawy zależy, w jakim stanie wyjdziemy z tej opresji. Dobrze byłoby mieć tego świadomość...

CZYTAJ DALEJ

Pierwsza rocznica śmierci abp. Bolesława Pylaka: Żył, aby służyć

2020-06-05 11:18

Katarzyna Artymiak

Śp. abp Bolesław Pylak, emerytowany ordynariusz archidiecezji lubelskiej, zmarł 6 czerwca 2019 r. Przeżył 98 lat, w tym 71 w kapłaństwie i 53 w biskupstwie. 6 czerwca br., w pierwszą rocznicę śmierci, w archikatedrze lubelskiej o godz. 19.00 sprawowana będzie Msza św. pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika. Podczas Liturgii zostanie odsłonięte i poświęcone epitafium dedykowane zmarłemu Pasterzowi. Pamiątkowa tablicę zaprojektował Zbigniew Kotyłło.

Śp. abp. Bolesław Pylak urodził się 20 sierpnia 1921 r. w Łopienniku Górnym. Podczas II wojny światowej wstąpił do lubelskiego seminarium duchownego. W czerwcu 1948 r. przyjął święcenia kapłańskie i podjął pracę w Nałęczowie. Rok później na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim rozpoczął studia z teologii dogmatycznej, których zwieńczeniem była obrona doktoratu. Przez wiele lat pracował naukowo i prowadził zajęcia na Wydziale Teologii KUL oraz w seminarium duchownym. 29 maja 1966 r. przyjął święcenia biskupie i został sufraganem lubelskim. W 1975 r. został mianowany biskupem lubelskim; w 1992 r. podniesiony do godności arcybiskupa metropolity lubelskiego. W czerwcu 1997 r. przeszedł na emeryturę. Dopóki zdrowie mu na to pozwalało, podejmował biskupią posługę w parafiach diecezji. Na pasterskim szlaku towarzyszyło mu zawołanie: „Tobie, Panie, zaufałem”.

Śp. abp Bolesław Pylak wpisał się w historię diecezji lubelskiej jako niestrudzony budowniczy kościołów. Z jego inicjatywy w czasach komunizmu wzniesiono ponad 400 kościołów i kaplic; erygował ok. 150 parafii. Kilka lat temu w wywiadzie dla „Niedzieli” mówił: „Stawiałem Panu Bogu coraz wyższe poprzeczki. Modliłem się: Panie Boże, może 10 kościołów; potem prosiłem o 50, 100… Wkład ludzi i współpraca z łaską Bożą zaowocowała wybudowanymi kościołami. To było wielkie materialne osiągnięcie, które nazywam cudem. Jednak, co najważniejsze, nowe parafie dawały nowe powołania. W sumie wyświęciłem 670 księży”. W codziennym życiu, jak i w biskupiej pracy śp. abp Pylak był wierny powtarzanej dewizie: „człowiek żyje, żeby służyć”. Zawsze stawiał na Maryję. Jak sam podkreślał, składania wszystkiego Bogu przez ręce Maryi nauczył się od bp. Stefana Wyszyńskiego, z którym pracował jako diakon. W pierwszym roku kapłaństwa był świadkiem cudu łez na obrazie Matki Bożej w katedrze lubelskiej. Później, jako biskup, doprowadził do koronacji łaskami słynących wizerunków Maryi m.in. w Wąwolnicy, Janowie Lubelskim i Lublinie. Mówił: - „Zawsze dziękuję Matce Najświętszej za Jej macierzyńską opiekę. Z Nią jest zawsze dobrze”. W 1987 r. przygotował papieską wizytę i podejmował w Lublinie św. Jana Pawła II. Na zasłużonej emeryturze, w skromnym mieszkaniu przy ul. Bernardyńskiej, pisał książki, w których wiernym przybliżał prawdy wiary i żywoty ukochanych świętych. Znalazł się wśród nich 6 czerwca 2019 r., gdy w samo południe przekroczył bramę nieba. Na zawsze pozostanie w naszej pamięci.

Transmisja z uroczystości na http://archikatedra.kuria.lublin.pl/na-zywo


CZYTAJ DALEJ

Warszawa: od dziś kaplica relikwii bł. ks. Jerzego Popiełuszki ponownie otwarta

2020-06-06 09:08

[ TEMATY ]

rocznica

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Archiwum

Z okazji 10. rocznicy beatyfikacji ks. Jerzego Popiełuszki w kościele św. Stanisława Kostki na Żoliborzu zostanie dziś zainstalowana gablota z przedmiotami, które miał ze sobą ks. Jerzy w dniu swojej męczeńskiej śmierci. Wydarzenie odbędzie się o godz. 11.00 w kaplicy relikwii, która tego dnia zostanie ponownie otwarta dla wiernych.

W pancernej gablocie zobaczyć będzie można m.in. złoty medalik, który miał na sobie ksiądz Jerzy, honorową legitymację odznaki Akcji „Burza”, wezwanie na przesłuchanie do prokuratury, metalowy obrazek Matki Bożej z Dzieciątkiem pochylającą się nad żołnierzem AK, zapalniczkę z napisem “Solidarność”, czy orzełka.

W pierwszej, wcześniej udostępnionej gablocie, eksponowana jest sutanna, w której zginął ksiądz Popiełuszko, uprowadzony i zabity przez funkcjonariuszy SB 19 października 1984 roku. Legendarny kaznodzieja Mszy w intencji Ojczyzny, które sprawował w latach 80. ub. wieku w kościele św. Stanisława Kostki, przy tej świątyni został też pochowany.

W salach dolnego kościoła, mieści się Muzeum Księdza Jerzego Popiełuszki. Założył je ówczesny proboszcz, ksiądz prałat Teofil Bogucki niedługo po męczeńskiej śmierci kapłana. W 2004 roku, staraniem kolejnego proboszcza, księdza Zygmunta Malackiego, Muzeum otrzymało nowoczesną, multimedialną formę.

W dziewięciu salach muzealnych znajduje się kilka tysięcy eksponatów, w tym przedmioty osobiste księdza Jerzego, przedmioty związane z jego męczeńską śmiercią, zdjęcia, prezentacje filmowe i dźwiękowe.

Autorzy ekspozycji przedstawiają Błogosławionego jako kapłana, który odpowiedział na otrzymane znaki Boga i przez lata dojrzewał do męczeństwa. Pragnął być księdzem w określonych warunkach historycznych, dla ludzi, których Pan Bóg postawił na Jego drodze. Był świadkiem Chrystusa w trudnych czasach i wielu doprowadził do Boga swoim przykładem.

Dwie gabloty umieszczone w kaplicy relikwii ks. Jerzego Popiełuszki przechowują cenne przedmioty związane z Jego męczeńską śmiercią są odporne na wszelkie naruszenia fizyczne, ognioodporne, z regulowaną wilgotnością i temperaturą, podświetlane.Takie zabezpieczenie śladów pozwoli im przetrwać, by dalej świadczyć o męczeńskiej śmierci ks. Jerzego Popiełuszki i umożliwi ich ekspozycję.

Przedmioty, które są świadkami męczeństwa i śmierci duchownego noszą ślady dramatycznych wydarzeń sprzed blisko 36 lat. Są poszarpane, pobrudzone, pełne błota. Dzięki wsparciu MKiDN, żoliborskiemu muzeum udało się przeprowadzić ich podstawową konserwację, tak, żeby ochronić tkaniny i zachować wszelkie ślady dramatu.

Od 1984 roku do grobu błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki, znajdującego się przy kościele św. Stanisława Kostki obok muzeum, przybyły 23 miliony pielgrzymów. Spośród pielgrzymów i turystów z zagranicy najliczniejszą nację stanowią Amerykanie, następnie Francuzi i Hiszpanie – poinformował KAI Paweł Kęska z Muzeum i Ośrodka Dokumentacji Życia i Kultu Księdza Jerzego Popiełuszki.

Kapłan-męczennik wciąż cieszy się niezmiennym kultem. W Polsce jego relikwie są przechowywane w około 990 miejscach, m.in., w kaplicy sejmowej i prezydenckiej oraz w różnych kaplicach więziennych.

Kult kapelana “Solidarności” rozprzestrzenia się także za granicą. Jego relikwie obecne są w 448 kościołach i kaplicach w 61 krajach, m.in. w Wietnamie, Korei Południowej czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Od 1984 roku czyli daty śmierci ks. Popiełuszki, do żoliborskiego ośrodka dokumentacji zgłoszono 570 świadectw, także ze świata, dotyczących łask otrzymanych za wstawiennictwem ks. Jerzego. 20 z nich posiada dokumentację medyczną.

W Polsce są już 52 szkoły którym patronuje kapłan z Żoliborza. Jego imię nosi już 219 ulic, placów, z czego 5 za granicą, m.in. w Nowym Jorku i Budapeszcie.

Paweł Kęska zwraca uwagę, że polski męczennik pozostaje dla ludzi z całego świata postacią wciąż ważną i uniwersalną, a nie kimś z dawno minionej historii Polski. “Przed rokiem oprowadzałem pielgrzymów z Palestyny, którzy przejęci biografią ks. Jerzego powiedzieli: tak, to będzie nasz patron, patron prześladowanych chrześcijan, bardzo takiego potrzebujemy” – wspomina Paweł Kęska.

Zdaniem popularyzatora, osoba ks. Popiełuszki i jego znaczenie jest wciąż do odkrycia, m.in. dlatego, że wiele materiałów nie zostało do tej pory opracowanych, nie przeprowadzono również kwerend w archiwach, które mogą zawierać cenne materiały dotyczące działalności kapłana oraz tego, jak była ona na bieżąco oceniana.

Kęska wskazuje, że można dokonać kwerend w archiwach Solidarności, Radia Wolna Europa, w niektórych archiwach kościelnych czy choćby w regionalnych archiwach IPN. Zadaniem do zrealizowania jest z pewnością kompleksowe, wieloaspektowe opracowanie zagadnienia roli jaką spełniał kapłan w życiu publicznym. Wyraził przy tym nadzieję na rychłe rozpoczęcie prac z wykorzystaniem nieopracowanych i nieznanych dotąd źródeł.

***

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w 1947 r. w wiosce Okopy na Białostocczyźnie, był kapelanem związanym z “Solidarnością” i robotnikami. Podczas Mszy za Ojczyznę sprawowanych w kościele św. Stanisława Kostki na stołecznym Żoliborzu publicznie krytykował nadużycia władzy komunistycznej. Równocześnie – zgodnie z przytaczaną przez siebie ewangeliczną zasadą “zło dobrem zwyciężaj” – przestrzegał przed nienawiścią do funkcjonariuszy systemu.

19 października 1984 r. został porwany przez oficerów Służby Bezpieczeństwa z IV Departamentu MSW. Po brutalnym pobiciu, oprawcy wrzucili księdza do Wisły na tamie koło Włocławka. Został pochowany na placu przed kościołem św. Stanisława Kostki, gdzie był duszpasterzem. W pogrzebie ks. Popiełuszki uczestniczyły tysiące ludzi.

Ks. Jerzy Popiełuszko został beatyfikowany 6 czerwca 2010 r. podczas Mszy św. na Placu Piłsudskiego w Warszawie.

Obecnie trwa jego proces kanonizacyjny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję