Reklama

Jasna Góra

Z Jasnej Góry

Niedziela Ogólnopolska 6/2020, str. 9

[ TEMATY ]

Jasna Góra

moneta

100‑lecie niepodległości

100‑lecie

BPJG/Marek Kępiński

Złota kula niepodległości

Narodowy Bank Polski przekazał w darze dla Jasnej Góry 29 stycznia br. złotą monetę w kształcie kuli, przygotowaną na jubileusz 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Moneta, wykonana z 7 uncji czystego złota próby 999, jest opatrzona patriotycznymi symbolami i opleciona cytatem z polskiego hymnu: „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy”. Wydano zaledwie 100 sztuk, z których jedna została przekazana do jasnogórskiego Skarbca.

W imieniu prezesa NBP Adama Glapińskiego monetę na ręce generała zakonu o. Arnolda Chrapkowskiego przekazała Barbara Jaroszek, główny skarbnik Narodowego Banku Polskiego i dyrektor Departamentu Emisyjno-Skarbcowego.

Reklama

– Jest to najcenniejsza moneta, jaką kiedykolwiek NBP wyemitował, oczywiście z bardzo szczególnej okazji – powiedziała Barbara Jaroszek. – Obok wartości, którą reprezentuje, oddanej w kruszcu, bardzo ważne jest to, co za nią stoi – duma z tego, że możemy świętować 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Dlatego znajdujemy się w tym miejscu, żeby tę wdzięczność w sposób szczególny wyrazić.

Jasna Góra jest pierwszym miejscem, któremu NBP przekazał w darze tę unikatową monetę. – Jasna Góra została dzisiaj wyróżniona, bo jako pierwsza otrzymuje szczególny dar, którym jest ta unikatowa złota moneta – podkreślił o. Chrapkowski. – To dzisiejsze wydarzenie jest dopełnieniem wszystkich uroczystości, które miały miejsce z okazji odzyskania niepodległości przez naszą ojczyznę. Jasna Góra dla każdego z nas, dla każdego Polaka jest miejscem szczególnym i wyjątkowym, bo wszystkie ważne wydarzenia z historii Polski zawsze związane były także z Jasną Górą i z cudownym wizerunkiem Najświętszej Maryi Panny – zaznaczył.

Moneta będzie udostępniona do obejrzenia pielgrzymom przybywającym na Jasną Górę.

Maryjna droga Prymasa Tysiąclecia

Reklama

Na Jasnej Górze 27 stycznia br. rozpoczął się drugi cykl spotkań poświęconych Prymasowi Tysiąclecia – kard. Stefanowi Wyszyńskiemu. Po ubiegłorocznym cyklu Prymas jasnogórski w drodze na ołtarze zostały zainaugurowane spotkania zatytułowane Maryjna droga do świętości Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Spotkania stanowią przygotowanie do beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, która nastąpi 7 czerwca w Warszawie, a także do Narodowego Dziękczynienia 26 sierpnia na Jasnej Górze. Cykl będzie trwał od stycznia do września, a modlitwy i spotkania zaplanowano na 27. dzień każdego miesiąca. Organizatorem spotkań są: Jasnogórski Instytut Maryjny z jego dyrektorem o. Mariuszem Tabulskim oraz Instytut Prymasa Wyszyńskiego w Częstochowie.

Pierwsze spotkanie, pod hasłem: Oddany Maryi – więzień, rozpoczęła Msza św. pod przewodnictwem abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego. – „To wyjątkowe świadectwo doświadczenia Maryjnego na miarę epoki będziemy wciąż na nowo czytać, jako dar bezcenny wobec wyzwań współczesności w Polsce i na świecie” – abp Depo przypomniał słowa św. Jana Pawła II ze wstępu do książki Wszystko postawiłem na Maryję. W Kaplicy Różańcowej zebrani mogli wysłuchać konferencji: o. Gabriela Bartoszewskiego, kapucyna, wicepostulatora w procesie beatyfikacyjnym Prymasa Tysiąclecia na terenie Polski, oraz Anny Rastawickiej z Instytutu Prymasowskiego, świadka życia i posługi kard. Wyszyńskiego. >>n

2020-02-04 10:54

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. Mariusz Frukacz: Musimy zawalczyć o miejsce życia wiecznego w naszym myśleniu

2020-11-21 11:44

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Klub Inteligencji Katolickiej

ks. Mariusz Frukacz

O. Michał Bortnik/Jasna Góra/Twitter

– Musimy zawalczyć o miejsce życia wiecznego w naszym myśleniu i przywrócić mu zmartwychwstanie – powiedział ks. Mariusz Frukacz, redaktor Tygodnika Katolickiego „Niedziela” i kapelan Klubu Inteligencji Katolickiej w Częstochowie, który 21 listopada w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze przewodniczył Mszy św. podczas 40. pielgrzymki Klubów Inteligencji Katolickiej i z okazji 40. rocznicy powstania KIK-u w Częstochowie.

Z uwagi na obostrzenia sanitarne do sanktuarium pielgrzymowali tylko nieliczni przedstawiciele KIK-ów. Pozostali łączyli się w modlitwie duchowo i dzięki transmisji internetowej.

O. Michał Bortnik/Jasna Góra/Twitter

W homilii ks. Frukacz przywołał słowa kard. Stefana Wyszyńskiego, który w „Kalendarzyku łaski” napisał, że „Księga Apokalipsy jest pocałunkiem dla Księgi Rodzaju”. To stwierdzenie odniósł również do pierwszego czytania z Księgi Apokalipsy o dwóch świadkach, uczestnikach męki i chwały ich Pana. – Są zaatakowani przez Bestię i po ludzku patrząc, przegrywają, ale oni uwiarygodnili swoje świadectwo, bo weszli w przestrzeń życia wiecznego przez tajemnicę śmierci i powrócili do Boga – zauważył.

Kapelan częstochowskiego KIK-u zwrócił uwagę, że ci „świadkowie zapowiadają drogę samego Chrystusa, który doświadczył niezwykłego ataku Bestii w tajemnicy krzyża”. – Doświadczył bólu, męki i śmierci, ale na końcu przyszło zmartwychwstanie, bo Bóg jest Bogiem żywych – podkreślił.

– Dzisiejsze czytania to wielkie wołanie o świadectwo o zmartwychwstaniu i życiu wiecznym, o tym, że Bóg jest i że jest Bogiem żywych. To jest podstawowe świadectwo, które my, ludzie wiary, musimy dać współczesnemu światu. Musimy zawalczyć o miejsce życia wiecznego w naszym myśleniu i przywrócić mu zmartwychwstanie – wzywał ks. Frukacz.

Słowa pierwszego czytania uznał również za obraz współczesnej rzeczywistości. – Na naszych ulicach pojawia się słowo „piekło”, a przecież piekło to największa samotność, bo człowiek stawia się wtedy poza Bogiem, który jest Panem życia. Na naszych ulicach pojawia się śmierć, ale w zbrutalizowanej formie. Wydawać by się mogło, że Bestia jest mocna i że zwycięża, ale to, co daje nam wiarę i moc, to prawda o życiu wiecznym – kontynuował duszpasterz.

Zwracając się do członków KIK-ów, pytał, świadkami jakiej mądrości powinni być. – Czy tylko tej ludzkiej, która z myślenia wyrzuca tajemnicę śmierci i wieczności? Czy nie powinniśmy być świadkami mądrości Bożej, która mówi, że Bóg zawsze zwycięża, że jest Bogiem żywych i Bogiem życia?

W nawiązaniu do fragmentu z Ewangelii według św. Łukasza o uduchowionym życiu zmartwychwstałych, kapłan zaznaczył, „że ludzkie wspólnoty i więzi są na chwilę”. – Żyjemy po to, żeby nasza więź trwała po wieczność. W niebie wszystko będzie w Bogu i tylko w Nim – podkreślił ks. Frukacz.

– Współczesny człowiek tak bardzo boi się tajemnicy wieczności i jednego z ostatecznych momentów, którym jest śmierć, bo jest to moment samotności. Człowiek przechodzi przez bramę sam. Zostają tylko on i Bóg – stwierdził.

Celebrans przywołał również słowa kard. Josepha Ratzingera, który napisał, że człowiek ma pragnienie wieczności, a to dlatego, że wszelka inna nadzieja jest zbyt krótka. – Paradoksalnie to wieczność dopiero dodaje nam czasu – powiedział za kardynałem. – Jako późniejszy papież Benedykt XVI dopowie, że tylko wieczność może połączyć to, co teraźniejsze, z tym, co przyszłe – dodał ks. Frukacz.

– Dzisiejszy świat woła od nas, członków KIK-ów, prawdy o zmartwychwstaniu i życiu wiecznym. Nie dajmy sobie jej wyrwać z serca i naszego myślenia – wzywał.

Duszpasterz przypomniał też wspomnienia św. Augustyna o swojej matce, św Monice. W „Wyznaniach” napisał, że przez jej ciało ujrzał światło dzienne, ale przez jej serce i wiarę zrodził się do wiecznego światła. – To jest tajemnica życia każdego z nas. Tak naprawdę rodzimy się ku wieczności. Tego potrzebuje dzisiejszy świat. Może dlatego tak bardzo boi się tajemnicy życia i jego świętości, bo boi się zmartwychwstania – powiedział kapelan częstochowskiego KIK-u.

Ks. Frukacz odniósł się również do przeżywanego wspomnienia ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. – Maryja została ofiarowana i poświęcona Bogu. To ofiarowanie dokonało się także w Jej duszy. Później potwierdzi to w Nazarecie i powie: chcę być Twoją służebnicą, więcej: Twoją niewolnicą, do końca. W Sercu Maryi jest prawda o tym, że Bóg jest, że jest Bogiem żywych i że jest życie wieczne. Ona doświadczy tajemnicy męki i zmartwychwstania swojego Syna. Jako pierwsza będzie ofiarować Mu wszystko, a później stanie się Jego uczennicą, żeby mówić światu, że Bóg zwycięża wszelkie zło i śmierć. Jako KIK bądźmy świadkami tej prawdy o zmartwychwstaniu i życiu wiecznym – zachęcał kapłan.

Mówiąc o tęsknocie człowieka za szczęśliwym, pięknym i doskonałym życiem, przypomniał, że „to tajemnica wieczności sprawia, że życie na Ziemi jest bogatsze”.

– Jeśli człowiek ma wiarę w Boga żywego, w życie wieczne i zmartwychwstanie, to nawet życie pełne cierpienia, samotności, niezrozumienia i trudu czasem staje się piękniejsze przez perspektywę, że mogę być zawsze z Bogiem i w Bogu. Jakże samotni są ludzie, którzy odrzucają Boga. Jakże samotni są ci, którzy na ulicach krzyczą: „piekło”. Oni oddali siebie tajemnicy śmierci i stawiają się poza Bogiem. My oddajemy się Bogu, bo chcemy żyć – kontynuował ks. Frukacz.

Zaznaczył również, że Jasna Góra jest szczególnym miejscem, gdzie „króluje prawda o życiu”. – W dziejach naszego narodu Maryja pomagała nam wielokrotnie zwyciężać. Będąc Królową Polski, jest Matką życia. Wskazuje na Jezusa, który jest drogą, prawdą i życiem. Mówi nam: nie bój się, ale wszystko ofiaruj Bogu. Wtedy twoje życie będzie miało sens – powiedział.

Kapelan częstochowskiego KIK-u nie ukrywał, że „Bestia jeszcze nie raz będzie atakować nasze serca i sumienia i że będzie chciała osłabić naszą wiarę”. – Ale jeśli wytrwamy przy Bogu jak świadkowie z Apokalipsy, będziemy mieć w sobie moc słowa prawdy i mądrości, będziemy prawdziwymi świadkami. Może się wydawać, że przegramy, ale jesteśmy w rękach Boga i tylko ku Niemu zmierzamy. Dlatego zwyciężymy – zakończył ks. Frukacz.

Przed błogosławieństwem końcowym kapłan podkreślił, że „jeżeli ofiarujemy się Bogu, będziemy mogli pójść do człowieka” oraz że „jeżeli będziemy głosić życie wieczne i zmartwychwstanie, nadamy sens naszemu życiu”. Na zakończenie zawierzył Maryi posługę i dzieło KIK-ów.

Klub Inteligencji Katolickiej w Częstochowie został powołany w 1980 r. Inicjatorem jego powstania był ks. Ireneusz Skubiś, ówczesny duszpasterz akademicki, późniejszy wieloletni redaktor naczelny „Niedzieli”. Inicjatywę poparł bp Stefan Bareła. Zebranie założycielskie, w którym wzięło udział 20 osób, odbyło się w listopadzie 1980 r. Podczas niego zredagowano pismo do Urzędu Wojewódzkiego z prośbą o rejestrację, a w grudniu wybrano tymczasowe władze z prezes Ireną Makowicz. W lutym UW odmówił rejestracji, tłumacząc, że istnieje już Polski Związek Katolicko-Społeczny o podobnych celach. Sugerowano, żeby się do niego przyłączyć. Od tej decyzji klub odwołał się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które 8 marca 1981 r. wydało ostatecznie zgodę na rejestrację klubu.

W stanie wojennym klub został zawieszony, a następnie rozwiązany. Członkowie zaangażowali się wówczas w działalność na rzecz osób internowanych i represjonowanych, początkowo w budynku częstochowskiej kurii, a później w siedzibie klubu w parafii Świętej Rodziny. Diecezjalny Komitet Pomocy Bliźniemu, bo tak nazywała się ta instytucja, działał do 1987 r.

Dopiero w maju 1988 r. ponownie wpisano KIK do rejestru stowarzyszeń. Prezesem klubu została wybrana Zofia Monikowska, a nowa siedziba mieściła się w parafii św. Zygmunta, gdzie klub funkcjonował przez dwa lata. W kolejnych latach prezesami KIK-u byli: Adam Banaszkiewicz, Kazimierz Świtalski i obecnie Maria Banaszkiewicz. Kapelanami klubu byli ks. inf. Ireneusz Skubiś i ks. prał. Ludwik Warzybok. Obecnie jest nim ks. Mariusz Frukacz.

Częstochowski KIK podczas swoich spotkań formacyjnych, które odbywają się w każdą trzecią środę miesiąca, pogłębia nauczanie Kościoła. Ich tematyka koncentruje się wokół Dekalogu, wielkich encyklik społecznych Kościoła, od „Rerum novarum” Leona XIII do „Caritas in veritate” Benedykta XVI, Ojców Kościoła i Pustyni, dziejów katolicyzmu społecznego i społecznych wymiarów wiary.

CZYTAJ DALEJ

Zmarł słynny argentyński piłkarz Diego Maradona

2020-11-25 17:42

[ TEMATY ]

Maradona

materiał prasowy

Diego Armando Maradona – argentyński piłkarz i trener piłkarski. Nazywany także „El Diez” i „Pelusa”.

Uważany za jednego z najlepszych graczy w historii tego sportu, został wybrany najlepszym zawodnikiem XX wieku, uzyskując 53% głosów w sondzie na oficjalnej stronie FIFA. Uzyskał trzecie miejsce w głosowaniu zrealizowanym przez członków Komisji Futbolowej FIFA i ludzi prenumerujących FIFA Magazine.

Przeczytaj także: Papież przed meczem do Maradony: „Diego, czekałem na Ciebie!”

Informacja pojawiła się wcześniej w serwisach internetowych argentyńskich dzienników "La Nacion", "La Capital", "El Tribuno" o "Ole". Według ich relacji doszło do nagłego zatrzymania pracy serca, a pod dom Maradony przyjechały aż cztery karetki.

Na początku miesiąca Maradona spędził 10 dni w szpitalu z objawami anemii, odwodnienia i depresji. Przeszedł także operację mózgu. Sześćdziesiąt lat skończył 30 października.

Diego Armando Maradona urodził się 30 października 1960 roku w Lanus pod Buenos Aires. El Diego, jak siebie nazwał w autobiografii zatytułowanej "Yo soy El Diego", to mistrz świata z 1986 i wicemistrz z 1990 roku, 91-krotny reprezentant Argentyny w latach 1977-94, uczestnik 21 meczów w czterech mundialach. Mistrz Argentyny z Boca Juniors (1987), mistrz Włoch z Napoli (1987 i 1990), z tym samym klubem zdobywca Pucharu Włoch (1987) i Pucharu UEFA (1989).

Dla drużyny narodowej zdobył 34 gole, ale prawdopodobnie najsłynniejsze z nich uzyskał w tym samym meczu - w ćwierćfinale mistrzostw świata w 1986 roku z Anglią. Wówczas trafił na 1:0, pokonując bramkarza Petera Shiltona lewą ręką. Jak później komentowano, widział to cały świat, ale nie widzieli sędziowie. Sam Argentyńczyk, mówiąc o tej bramce, wypowiedział słynną w świecie futbolu frazę: "Ręka Boga".

Gol na 2:0 to już zupełnie inna historia. Trafienie to było kwintesencją talentu Maradony. Otrzymał on piłkę w okolicach linii środkowej, sztuczką techniczną zmylił dwóch rywali, później na pełnej prędkości mijał kolejnych, w tym bramkarza, i trafił już do pustej bramki. Straty Anglików zmniejszył potem Gary Lineker, ale spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 dla "Albicelestes".

"Za tego pierwszego gola mam pretensje do sędziów, nie do ciebie. Ale ten drugi... To był chyba jedyny moment w karierze, kiedy chciałem bić brawo rywalowi, który strzelił nam bramkę" - zwrócił się po latach do Maradony Lineker.

O byłym kapitanie Argentyny w ojczyźnie mówi się "El Pibe d'Oro" (Złoty Chłopak), ale tak, jak jedni go wielbią, tak inni widzieli w nim megalomana i boiskowego oszusta. Argentyńczyk przeszedł klasyczną drogę kariery latynoskiego piłkarza, dosłownie ze slumsów Buenos Aires do sławy, zbytku i luksusów. Zaczynał w klubie Argentinos Juniors w latach 70. Debiutował w reprezentacji jako 16-latek (27 lutego 1977 r. w meczu z Węgrami). Ale selekcjoner Cesar Luis Menotti nie wziął go na tak udane dla Argentyńczyków mistrzostwa świata na własnych boiskach (tytuł dla gospodarzy). Uznał, że dla 17-letniego wówczas Maradony jest jeszcze za wcześnie.

PAP

W MŚ 1982 w Hiszpanii Maradona, wówczas już gracz Barcelony (kupiony za 10 milionów dolarów z Boca Juniors - ówczesny transferowy rekord świata), miał wzloty i upadki. Do tych drugich zaliczyć trzeba usunięcie z boiska w meczu z Brazylią (1:3) za brutalny faul. Następne mistrzostwa (1986 r. w Meksyku) to była impreza Maradony, który poprowadził swoją drużynę do triumfu: finał 3:2 z RFN. Posypały się nagrody i zaszczyty: "Złota Piłka" dla najlepszego gracza mistrzostw, Sportowa Osobistość Roku 1986 w Argentynie, najlepszy piłkarz świata w ankiecie "World Soccer" i "Onze". W mistrzostwach świata 1990 we Włoszech znacznie słabsi obrońcy tytułu niemal dzięki samemu Maradonie zdobyli drugie miejsce (przegrywając w finale z Niemcami 0:1).

Sława i pieniądze zakłóciły równowagę ducha Maradony. Jego czwarte mistrzostwa świata, w 1994 r. w USA, zakończyły się dla niego przedwcześnie. W niesławie opuszczał USA złapany na dopingu (efedryna) i zdyskwalifikowany przez FIFA na dwa lata.

Odtąd staczał się jak po równi pochyłej. Nadużywał narkotyków, m.in. kokainy, objadał się, utył monstrualnie, zrujnował sobie zdrowie. Blisko śmierci był 4 stycznia 2000 r., gdy powalił go atak serca. Lekarze z trudem uratowali mu wówczas życie. Kilkanaście miesięcy trwały kuracje odwykowe, głównie na Kubie, bowiem piłkarz chwalił się przyjaźnią samego przywódcy tego kraju Fidela Castro. Wiosną 2005 r. Maradona zrzucił 33 kilogramy. W czerwcu przyjął stanowisko dyrektora sportowego swego dawnego klubu Boca Juniors. Odchudzony i odrodzony odnosił sukcesy jako gospodarz telewizyjnego talk show "La Noche del 10" (Wieczór z dziesiątką; numer jego koszulki piłkarskiej), do którego zaprosił - jako pierwszego gościa - rywala do tytułu najlepszego piłkarza wszech czasów Brazylijczyka Pele.

Od listopada 2008 do lipca 2010 roku (w którym obchodził 50. urodziny) był trenerem reprezentacji Argentyny, z którą z trudem zakwalifikował się do finałów MŚ 2010 w RPA i poniósł klęskę (0:4) w 1/4 finału tych mistrzostw z Niemcami.

"To najsmutniejsze urodziny w moim życiu. Najlepszym prezentem byłaby możliwość kontynuacji pracy z drużyną narodową. Kiedy bowiem odpadliśmy z mistrzostw świata, dla mnie zaczął się okres żałoby" - mówił wówczas.

Przez ostatnią dekadę imał się różnych stanowisk w świecie futbolu, m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Meksyku. W 2018 roku został prezesem białoruskiego Dynama Brześć, a od 2019 prowadził występującą w argentyńskiej ekstraklasie ekipę Gimnasia y Esgrima La Plata.

W niedawnym wywiadzie dla "France Football", w odpowiedzi na pytanie o wymarzony prezent na 60. urodziny, Maradona zażartował: "Chciałbym powtórzyć +rękę Boga+ w meczu z Anglią, ale tym razem prawą ręką".

W dniu urodzin pojawił się na kilka minut na meczu swojej drużyny, ale oglądał jej poczynania z trybun. Przebywał wówczas na zalecanej przez lekarzy kwarantannie, ponieważ wcześniej miał kontakt z osobą chorą na Covid-19. Trzy dni później został przyjęty do szpitala z objawami anemii, odwodnienia i depresji. Potem wykryto jednak krwiaka podtwardówkowego i przeszedł także operację mózgu. Poza krwawieniem w czaszce lekarze zdiagnozowali też u niego wówczas objawy zespołu abstynencyjnego. Klinikę opuścił po ośmiu dniach od operacji.

CZYTAJ DALEJ

Stowarzyszenie Teologiów Moralistów w Polsce broni dobrego imienia św. Jana Pawła II

2020-11-26 15:06

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

Fot. Adam Bujak

- Doceniając wkład Jana Pawła II w budowanie cywilizacji miłości, który wyraził się w jego trosce o zwalczanie nadużyć i piętnowanie wykroczeń moralnych, opowiadamy się przeciwko rozszerzaniu niepopartych żadnymi dowodami oskarżeń o jego rzekomych zaniedbaniach w reagowaniu na poznane przypadki negatywnych zachowań duchownych i świeckich - czytamy w przesłanym KAI oświadczeniu Stowarzyszenia Teologów Moralistów w Polsce.

- Oczekujemy, że cierpliwie prowadzona praca badawcza powołanych w tym celu odpowiednich gremiów naukowych i instytucji kompetentnych do wyjaśniania różnych wątpliwości pozwoli ukazać prawdziwą postawę Jana Pawła II - piszą teologowie moraliści.

Publikujemy treść oświadczenia:

OŚWIADCZENIE STOWARZYSZENIA TEOLOGÓW MORALISTÓW W POLSCE

Mając świadomość spójnej postawy moralnej świętego Jana Pawła II i jego wielkich zasług w ukazywaniu i umacnianiu wzorców świętości, stajemy w poczuciu długu wdzięczności wobec osoby Świadka nadziei i zabieramy głos w obronie jego dobrego imienia. Jako kapłani i świeccy skupieni w Stowarzyszeniu Teologów Moralistów jesteśmy poruszeni bezpodstawnymi atakami na pamięć o wielkim Polaku i prosimy o poszanowanie tego, co dla nas jest święte.

Obecne ataki wpisują się w brutalną strategię zwalczania autorytetów i obalania porządku moralnego. Na ten temat wypowiedział się św. Jan Paweł II, który w 1994 roku w Liście do rodzin napisał: „Oto bowiem – jeśli z jednej strony istnieje «cywilizacja miłości», to równocześnie też zachodzi możliwość «antycywilizacji» destrukcyjnej, co niestety w naszej epoce stało się faktem dokonanym o bardzo szerokim zasięgu” (LdR 13).

Stojąc na straży życia dziecka poczętego św. Jan Paweł II, miał świadomość, że przyjdą takie czasy, w których głoszenie Ewangelii życia będzie oskarżane o ograniczanie uprawnień ludzi, którzy uzurpują sobie prawo do nieskrępowanej swobody własnych działań nawet za cenę zadawania śmierci najniewinniejszym. Określając stan sumień ludzi, którzy sprzeciwiają się prawu do życia dziecka w łonie matki, Papież Polak napisał w encyklice Evangelium vitae: „Jeżeli sumienie, które jest okiem dającym światło duszy (por. Mt 6,22-23), nazywa «zło dobrem, a dobro złem» (por. Iz 5,20), znaczy to, że weszło już na drogę niebezpiecznej degeneracji i całkowitej ślepoty moralnej” (EV 24).

Doceniając wkład Jana Pawła II w budowanie cywilizacji miłości, który wyraził się w jego trosce o zwalczanie nadużyć i piętnowanie wykroczeń moralnych, opowiadamy się przeciwko rozszerzaniu niepopartych żadnymi dowodami oskarżeń o jego rzekomych zaniedbaniach w reagowaniu na poznane przypadki negatywnych zachowań duchownych i świeckich. Szczególnie bolesne i krzywdzące jest przypisywanie mu współuczestniczenia w zadawaniu bólu ofiarom wykorzystania seksualnego.

Oczekujemy, że cierpliwie prowadzona praca badawcza powołanych w tym celu odpowiednich gremiów naukowych i instytucji kompetentnych do wyjaśniania różnych wątpliwości pozwoli ukazać prawdziwą postawę Jana Pawła II. Papież Wojtyła kierując się sformułowaną przez siebie normą personalistyczną i dążąc do życia prawdą, która wyzwala, włożył wielki wysiłek w usprawnienie struktur wykrywających nieprawidłowości i zwalczających zło w różnych zakresach funkcjonowania Kościoła.

Doniosłe nauczanie Jana Pawła II o przysługującej człowiekowi godności dziecka Bożego, znalazło potwierdzenie w jego licznych inicjatywach duszpasterskich i legislacyjnych. Zostało to uznane przez miliony ludzi, którzy spotykając go osobiście, doświadczali ciepła ludzkiego potraktowania i mają do dziś niezatarte wspomnienie jego miłości i wrażliwości na ludzką biedę. Tym bardziej niesprawiedliwe jest traktowanie Jana Pawła II jako człowieka ukrywającego prawdę i niewrażliwego na cierpienie ofiar nadużyć. Jest to też nieuczciwe wobec milionów świadków jego życia, w tym wielu młodych, którzy dostrzegali w nim wzór człowieka kierującego się ewangeliczną miłością.

Prosimy o uszanowanie tego, co jest prawe i piękne w postaci świętego Papieża z Polski. Modlimy się o przemianę serc i ducha prawości dla osób rozszerzających niesprawdzone informacje. Prosimy o dar męstwa dla wszystkich, którzy odważnie stają w obronie wartości, które tak przejrzyście i z prostotą wyznawał i prezentował swoim życiem św. Jan Paweł II.

W imieniu Stowarzyszenia Teologów Moralistów

Prof. dr hab. Andrzej Derdziuk OFMCap, przewodniczący STM

Ks. prof. dr hab. Marian Machinek MSF, wiceprzewodniczący STM

Ks. dr Jarosław Sobkowiak MIC, sekretarz STM

Ks. dr hab. Andrzej Pryba MSF, członek zarządu STM

Ks. dr Wojciech Surmiak, członek zarządu STM

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję