Reklama

Niedziela Łódzka

Zanurzone w milczeniu i modlitwie

Przy bramie klasztoru Sióstr Karmelitanek Bosych w Łodzi spotykam idącą szybkim, zdecydowanym krokiem kobietę. Jak się za chwilę okaże, jest ona lekarzem sąsiadującego z klasztorem szpitala im. W. Biegańskiego.

Niedziela łódzka 5/2020, str. VI

[ TEMATY ]

modlitwa

Karmel

karmelitanki

klauzura

Archiwum

Karmel to życie ukryte w Bogu

Często pani doktor odwiedza siostry? – zapytuję. – Do kaplicy klasztornej staram się przychodzić codziennie, natomiast siostry odwiedzam rzadziej, choć wiele im zawdzięczam. To dzięki nim, a szczególnie ich modlitwie, w moim życiu wiele spraw rozwiązało się w sposób wręcz cudowny. One są dla mnie wielkim darem – ze wzruszeniem podkreśla rozmówczyni.

Klasztor Sióstr Karmelitanek Bosych w Łodzi jest klasztorem o klauzurze zamkniętej, tzn. że siostry opuszczają go tylko w wyjątkowych sytuacjach. Odosobnienia sióstr nie należy jednak utożsamiać z ucieczką przed światem. Wręcz przeciwnie, każdy, kto choć raz rozmawiał z siostrami klauzurowymi, nabiera przekonania, że mają one niesamowitą wiedzę o tym, czym i jak żyją ludzie za murami ich klasztorów.

To miejsce niesamowitej łaski, mieszczące się przy ul. św. Teresy, powstało w latach 30. XX wieku i choć przeszło trudną drogę czasu okupacji, to zaraz po wojnie już na stałe wpisało się w historię miasta i całego łódzkiego Kościoła. Karmel to życie ukryte w Bogu, przepełnione duchem modlitwy, milczenia, adoracji Najświętszego Sakramentu i pokuty. W jakiś przedziwny, niecodzienny sposób to właśnie ta modlitwa i milczenie dla człowieka wchodzącego z ulicy są źródłem ewangelizacji. Kto raz nawiedzi Kościół klasztorny, zawsze będzie tu wracać.

Reklama

– Jako mniszki nosimy w sobie wszystkie troski, kłopoty, pragnienie Kościoła i każdego człowieka. Tego, który poszukuje Boga, poszukuje dobra w swoim życiu – mówiła siostra karmelitanka w Dniu Życia Konsekrowanego obchodzonego w 2019 r. Choć modlitwa jest głównym zadaniem i posłaniem sióstr, to nie jest ona jedynym ich powołaniem. Święta Teresa – założycielka zgromadzania – kładła duży nacisk na to, by siostry w zgromadzeniu również intensywnie pracowały, co też sumienie czynią. Oprócz wykonywania codziennych prac domowych, siostry haftują ornaty, obrusy i chorągwie liturgiczne.

Ważnym zaleceniem odnowicielki życia karmelitańskiego było zawierzenie się Bogu. Historia łódzkiego zakonu pokazuje, że jeżeli siostry służą Bogu z oddaniem, to Pan przysyła ludzi, dzięki którym siostry żyją. Ale są też i ludzie, jak spotkana przy klasztornej bramie pani doktor, którzy inaczej żyją dzięki siostrom i ich wstawiennictwu przed Bogiem. >>n

2020-01-28 11:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bóg wzywa do czegoś więcej

Niedziela kielecka 5/2020, str. IV

[ TEMATY ]

klasztor

Kielce

karmelitanki

klauzura

TER

Klasztor Sióstr Karmelitanek Bosych w Kielcach

W Kielcach, na Kawetczyźnie znajduje się klasztor, w którym dwanaście sióstr karmelitanek bosych w cichości modli się za nas i Kościół. Ukryte przed światem, w ścisłej klauzurze, żyją,na co dzień w zażyłości z Bogiem.

Przeżywany przez Kościół Światowy Dzień Życia Konsekrowanego ukierunkowuje nas na osoby, które swoje życie poświęciły Bogu. Dzień ten ustanowił w 1997 r. Jan Paweł II, któremu przyświecała potrzeba uwielbienia Boga za ten szczególny dar, którym obdarzył Kościół. Istnieje wiele form życia konsekrowanego, jedną z nich są zakony kontemplacyjne.

Większa miłość

Gdyby chciało się poznać tajemnicę powołania karmelitanek bosych z Kawetczyzny, usłyszelibyśmy dwanaście wyjątkowych i niepowtarzalnych historii, w których Bóg przychodzi do zwyczajnego człowieka i zaprasza do dialogu miłości. Podobnie jak mniszki, historie te pozostają przed nami ukryte. Nie powinno jednak pozostać ukryte to, co je ze sobą łączy i co stanowi ich najgłębszy sens.

1300 mniszek w Polsce przebywa we wspólnotach kontemplacyjnych

Każda z sióstr pochodzi ze zwyczajnej rodziny, mającej, jak każda rodzina, swoje blaski i cienie. Każda miała swoje zainteresowania, życiowe i zawodowe plany – nauka, studia, rodzina, satysfakcjonująca i dobra praca... Wiele z nich nawet nie myślało wcześniej o życiu zakonnym, a tym bardziej kontemplacyjnym w klauzurze. Jednak w którymś momencie ich życia spełniło się to, co napisał św. Jan od Krzyża – duchowy ojciec i mistrz Karmelu, że nikt nie może zostawić jednej miłości, jeśli nie spotka większej. Każda z sióstr na którymś etapie swojego życia odkryła Boga, który ofiarował jej swoją darmową, oblubieńczą miłość i pozostawił zaproszenie, na które mogła w wolności odpowiedzieć. W tym momencie rozpoczęła się droga rozeznawania poprzez nasłuchiwanie serca i stawianie pytań; niejednokrotnie wewnętrzne zmaganie i trud zrywania więzów „mniejszych miłości”; poszukiwanie sensu takiego powołania... i ostatecznie wybór JEDYNEJ I NAJWIĘKSZEJ MIŁOŚCI. W przekonaniu sióstr, tylko ona daje wytłumaczenie takiego wyboru i takiej drogi życia. Ona także daje udział w trosce Boga o zbawienie każdego człowieka, którą siostry podejmują przez proste ofiary codziennego życia, pracę i modlitwę.

Życie w ciszy

Przede wszystkim posługą sióstr karmelitanek bosych jest modlitwa i to jest ich pierwsza misja. Dzień jest tak rozłożony, aby zachować równowagę między modlitwą wspólną, modlitwą osobistą, skupieniem w ciągu dnia, pracą oraz spotkaniami we wspólnocie, które także stanowią bardzo istotny element ich stylu życia. Siostry spotykają się na codziennej Eucharystii, kilka razy dziennie na modlitwie brewiarzowej, wspólnie przeżywają posiłki. Podczas posiłków panuje klimat skupienia i milczenie, a jedna z sióstr czyta Słowo Boże lub inną lekturę duchową. W ciągu dnia, nawet przy pracy, siostry starają się zachować milczenie. Tylko w niektóre świąteczne dni siostry mają możliwość swobodniejszych rozmów, zarówno podczas posiłków, jak i w ciągu dnia. Panujący w klasztorze klimat skupienia, wyciszenia i rezygnacja z niepotrzebnych rozmów służy nieustannemu zwróceniu serca i umysłu na poszukiwanie Boga i życie w Jego obecności.

Siostry dwukrotnie w ciągu dnia, po obiedzie i po kolacji, spotykają się na tzw. rekreacji. Jest to czas swobodnych rozmów, dzielenia się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami oraz odkrywania i spotykania Boga we współsiostrach. Czas ten tworzy potrzebną harmonię z klimatem skupienia i milczenia pozwalając, aby dialog z Bogiem i więź z Nim trwał przez cały czas.

Modlą się w naszych intencjach

Do sióstr przychodzi wiele osób: różnego stanu, wieku, jak również z wielką różnorodnością intencji. Część z nich przychodzi jednorazowo, ale też wiele powraca. Wartością dla tych osób jest modlitewne towarzyszenie sióstr i wsparcie, które odczuwają także wtedy, gdy ich problemy nie ustępują. Duże znacznie ma tutaj wiara samych osób proszących o modlitwę – wiara w dobroć Boga i w moc modlitwy, a także ich zaufanie. Wielką radością sióstr są zarówno otrzymywane łaski, jak również świadectwo tych ludzi, którzy odkrywają Boga i Jego działanie w ich życiu. Jednak owoc modlitwy pozostaje zawsze tajemnicą.

Zrozumieć ofiarę

Wiele osób rozumie życie sióstr i ceni ten dar, ale wiele osób go kompletnie nie rozumie i nawet zarzuca im bierność, że tak naprawdę „marnują się”, że nie pomagają, że może mogłyby zrobić coś dobrego dla ludzi, a nie robią. Same siostry zaświadczają, że spotykają się z takimi „zarzutami”. Wiele osób jednak, poprzez kontakt z karmelitankami, zaczyna w inny sposób patrzeć na tę formę życia i odkrywać jej sens. Niektórzy odchodzą z pytaniem, które wciąż czeka na odpowiedź. Jedyną właściwą odpowiedź, jak mówią same siostry, może dać im żywa wiara.

CZYTAJ DALEJ

Hiszpania: Droga św. Jakuba znowu dostępna dla pielgrzymów

2020-07-02 19:23

[ TEMATY ]

Santiago de Compostela

Hiszpania

pielgrzymki

pielgrzymi

Vatican News

Droga św. Jakuba jest znowu dostępna dla pielgrzymów. Od 1 lipca jest też ponownie otwarta katedra w Santiago de Compostela w północno-zachodniej Hiszpanii.

Ks. Rudolf Hagmann, duszpasterz pielgrzymów w Santiago, powiedział w rozmowie z portalem Vatican News, że mimo to „nie można po prostu spakować plecaka i ruszyć w drogę”. Otwarcie „z pewnością nie oznacza powrotu do dotychczas znanych warunków”. W dalszym ciągu w katedrze oraz w schroniskach obowiązują szczególne zasady higieny, a pielgrzymi, którzy wybierają się na pątniczy szlak muszą wcześniej dowiedzieć się o sytuacji epidemiologicznej.

Według ks. Hagmanna, pielgrzymkowy boom, który do wybuchu pandemii był z roku na rok coraz większy, jest „wyrazem silnej tęsknoty do przeżycia tego miejsca”. Motywy, z jakich ludzie decydują się na pójście Drogą św. Jakuba, są różne. – Ale spotkałem wiele osób, które z wielką radością opowiadały mi, że wyruszyli jako turyści, jako sportowcy, ale doszli jako pielgrzymi. Droga Jakubowa nie pozostaje bez śladu na ludziach, którzy ją przeszli - stwierdził duszpasterz pielgrzymów w Santiago.

Dzięki pieszej pielgrzymce wielu ludzi „wydostało się z codziennego kieratu” i odnalazło nowe, powolne tempo i nową możliwość wewnętrznego przeżycia”. Nagle stanęli oni wobec „pytań, na które do tej pory poświęcali zbyt mało czasu” - pytań o sens, własną drogę, a także wobec pytania o Boga.

Ks. Hagmann uważa, że to wielkie zainteresowanie pielgrzymowaniem „odzwierciedla pragnienia naszego nowoczesnego, zsekularyzowanego świata”. Ludzie doświadczyli, że niewiele potrzeba, by się spełnić. Zamiast dobrze wypełnionych piwnic i magazynów, nagle wystarczyłby kawałek chleba i łyk wina. - Można iść wolnym krokiem, odkryć, że wiele spraw w życiu lepiej się rozwija, jeśli idzie się krok po kroku - stwierdził kapłan. Podkreślił, że być może pielgrzymowanie da też możliwość „wyjścia z bezlitosnego pośpiechu i nastawienia na sukces i otwarcie oczu oraz zmysłów na to, co stworzył Bóg”.

Jako główny cel pielgrzymki ks. Hagmann wymienił doświadczenie wiary: „Zawsze podkreślam, że nic nie jest drogą do celu, ale ta droga ma cel i że naszą drogą jest Jezus Chrystus”.

Droga św. Jakuba, czyli Camino de Santiago, jest europejskim szlakiem pielgrzymkowym, prowadzącym do katedry w Santiago de Compostela w Galicji w północno-zachodniej Hiszpanii. Od IX wieku szlak ten wiedzie pielgrzymów od krajów bałtyckich przez Polskę, Niemcy, Szwajcarię i Francję do grobu św. Apostoła Jakuba (Większego) w hiszpańskim Santiago de Compostela. W tamtejszej katedrze ma znajdować się jego ciało. Nie ma jednej trasy pielgrzymki – uczestnicy mogą dotrzeć do celu jednym z wielu szlaków. Droga oznaczona jest muszlą św. Jakuba, będącą także symbolem pielgrzymów.

Kiedy 25 lipca, dzień liturgicznego wspomnienia św. Jakuba przypada w niedzielę, ogłaszany jest Rok Święty. Z tej okazji z reguły na pielgrzymkową drogę udaje się znacznie więcej pielgrzymów Rok 2021 będzie kolejnym Rokiem Świętym i dlatego wiele pensjonatów, restauracji i gmin zainwestowało w infrastrukturę. Wszyscy obawiają się, że jeśli z powodu koronawirusa oczekiwany napływ pielgrzymów będzie znacznie mniejszy, mogą ponieść kolejne znaczne straty. Dlatego rozważa się możliwość wydłużenia Roku Świętego o 2022 rok.

Droga św. Jakuba to jeden z najważniejszych chrześcijańskich szlaków pielgrzymkowych, obok dróg do Rzymu i Jerozolimy. Według legendy, ciało św. Jakuba przewieziono łodzią do północnej Hiszpanii, gdzie pochowano je w miejscu, w którym dziś istnieje Santiago de Compostela. Od hiszpańskiej postaci imienia apostoła – Santiago (od Santus Iacobus) i od miejsca, w którym złożono szczątki – Campus Stellae (Pole Gwiazdy) – pochodzi współczesna nazwa miasta.

Przybycie pierwszego udokumentowanego pielgrzyma – biskupa francuskiej diecezji Le Puy, Godescalco – datuje się na rok 950, ale ślady pielgrzymek z IX w. istnieją na monetach Karola Wielkiego. Jednakże największe nasilenie ruchu pątniczego przypada na wieki XII-XIV. W XII w. dokument papieski uznał Compostelę za trzecie po Jerozolimie i Rzymie miejsce święte chrześcijaństwa. Wówczas też pojawiła się nowa terminologia: pątnika udającego się do Santiago zaczęto nazywać peregrino w odróżnieniu od romeros, którzy wędrowali do Rzymu i od palmeros, pielgrzymujących do Jerozolimy.

Dwukrotnie w Santiago był papież Jan Paweł II najpierw 9 listopada 1982, na zakończenie swej pierwszej podróży do Hiszpanii, a następnie w dniach 19-20 sierpnia 1989, gdy w Santiago odbywał się IV Światowy Dzień Młodzieży. To wtedy ponad półkilometrowy odcinek papież przeszedł pieszo, jako zwykły pątnik, ubrany w tradycyjną dla tego miejsca pelerynę i kapelusz, ozdobione muszelkami. W dniach 6-7 listopada 2010 w Santiago de Compostela modlił się jego następca, Benedykt XVI.

CZYTAJ DALEJ

Prof. Horban o sytuacji epidemicznej: nie jest najgorzej; epidemia dotyczy kilku województw

Nie jest najgorzej. Liczba zakażeń utrzymuje się na niewielkim poziomie, a epidemia właściwie dotyczy kilku województw – śląskiego, łódzkiego i mazowieckiego – powiedział PAP krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych prof. Andrzej Horban, pytany o sytuację epidemiczną w kraju. Podkreślił, że w stosunku do Europy Zachodniej nie wypadamy najgorzej.

"Krótko mówiąc: nie jest najgorzej, zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Spodziewaliśmy się, że dojdzie do zmniejszenia liczby zakażeń w okresie letnim i doszło. W tej chwili nie ma już takich olbrzymich ognisk, jak np. były w domach pomocy społecznej, gdzie przebywają ludzie starsi, bardzo narażeni na ciężki przebieg choroby. To jest szczęśliwie opanowane na tyle, na ile się da. Te ogniska w kopalniach też zostały, powiedzmy że zneutralizowane lub też rozpoznane, i przyjęte środki pozwoliły zmniejszyć liczbę zakażeń, zwłaszcza chodziło tutaj o ochronę nie tyle samych górników, bo to są młodzi, zdrowi ludzie, ale ich rodzin" – mówił krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych.

Wskazał, że liczba zakażeń utrzymuje się na "niewielkim poziomie, a epidemia właściwie dotyczy kilku województw – śląskiego, łódzkiego i mazowieckiego". Przypomniał także, że są województwa, w których jest niewiele zakażeń.

Na pytanie o to, jak Polska wypada na tle innych krajów europejskich, odpowiedział: "my w ogóle, nie tylko jako kraj, ale cały region od północy do południa, wypadamy nie najgorzej w stosunku do Europy Zachodniej". Przyznał, że trudno jest stwierdzić, dlaczego tak jest, bo tego nikt nie wie.

Jak mówił, "można to zrzucać na komunę, szczepienia i inne rzeczy, ale to dotyczy także Turcji czy Grecji, która do tego naszego bloku nie należała, więc jest to jakiś fenomen między dwoma blokami wschodnim i zachodnim".

"Proszę zwrócić uwagę, że większość tych krajów ma mniej więcej o jeden rząd mniej zakażeń czy o jeden logarytm, my mamy 20 czy 30 tys., a już kraje Europy Zachodniej mają po 300 tys. My mamy 1,5 tys. osób, które zmarły, a oni mają po 30-40 tys. To jest zupełnie inna epidemia i inna skala u nas" – zwrócił uwagę prof. Horban.

Ocenił, że wpływ na to mogło mieć to, że podjęliśmy w odpowiednim czasie takie, a nie inne działania oraz to, że zachowujemy się trochę inaczej niż południowcy. Zaznaczył, że "generalnie jest nie najgorzej, a naszą rolą jest przygotowanie się do ewentualnej fali, która będzie jesienią".

Zdaniem prof. Horbana bardzo realne jest, że ona nastąpi. "W momencie, kiedy ludzie przestają się gromadzić w pomieszczeniach zamkniętych, siedzą na dworze, w przyzwoitej odległości, nie dmuchają na siebie, to ta transmisja wirusa jest bardzo niewielka. Kiedy natomiast powrócą do zamkniętych pomieszczeń, zaczną na siebie chuchać, to wiemy, czego można się spodziewać" – mówił.

Krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych, oceniając kwestię bezpieczeństwa w trakcie tradycyjnego głosowania w wyborach prezydenckich, powiedział: "większość ludzi generalnie chodzi do sklepów i to można potraktować tak jak wyjście do sklepu, przy zachowaniu zasad, które są doskonale znane".

"Nie dmuchajmy obywatelowi w twarz, zachowajmy odległość co najmniej dwóch metrów, jak poniżej, to miejmy maseczkę, myjmy ręce, nie plujmy na siebie" – wskazał lekarz. Podkreślił, że to "zmniejsza znacznie ryzyko zakażenia". (PAP)

Autor: Katarzyna Krzykowska

ksi/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję