Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Uroczyste ogłoszenie daty Wielkanocy 2020

Według antycznego zwyczaju, biskup Aleksandrii miał każdego roku przekazywać dokładnie ustaloną datę Wielkanocy do Rzymu, skąd przesyłano ją pozostałym Kościołom, aby te z kolei mogły ją ogłosić w uroczystość Objawienia Pańskiego. Zwyczaj ten trwa w Kościele od siedemnastu stuleci aż do dnia dzisiejszego.

Podczas I soboru powszechnego w Nicei w 325 r. ojcowie soborowi wezwali, aby wszyscy celebrowali Paschę jednym sercem i w tym samym dniu, którym powinna być niedziela. Miała to być pierwsza niedziela po pierwszej wiosennej pełni Księżyca, czyli następującej po przesileniu wiosennym. Ustalanie daty Paschy ojcowie soborowi zlecili patriarsze Aleksandrii, ponieważ miasto to słynęło z wysokiego poziomu nauki w dziedzinie astronomii.

Od lat w uroczystej formie data Wielkanocy ogłaszana jest w szczecińskiej katedrze 6 stycznia.

Reklama

„Drodzy Bracia i Siostry, chwała Pana objawiła się wśród nas i będzie się objawiała zawsze, aż do Jego powtórnego przyjścia. W zmiennych kolejach naszego życia wspominamy wciąż na nowo i przeżywamy tajemnice naszego zbawienia. Centrum całego roku liturgicznego jest Święte Triduum Paschalne męki, śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa, które w tym roku swój szczyt osiągnie w Niedzielę Wielkanocną, 12 kwietnia. W każdą niedzielę, która jest cotygodniowym przeżywaniem Wielkanocy, Kościół uobecnia to wielkie wydarzenie, przez które Chrystus zwyciężył grzech i śmierć. Z wydarzenia Wielkanocy biorą swój początek wszystkie dni świąteczne. Środa Popielcowa, a więc początek Wielkiego Postu, wypadnie w tym roku 26 lutego. Wniebowstąpienie Pana Jezusa – 24 maja. Pięćdziesiątnica, a więc Zesłanie Ducha Świętego, 31 maja. Niedziela Chrystusa Króla – 22 listopada. Pierwsza niedziela Adwentu – 29 listopada. Również w święta Matki Bożej, Apostołów i świętych, a także we wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych Kościół pielgrzymujący na ziemi ogłasza paschalne zwycięstwo Pana Jezusa. Chrystusowi, «Który jest, Który był i Który przychodzi», Panu czasu i historii, cześć i chwała na wieki wieków. Amen!”.

2020-01-21 12:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Paschalnie w Strumieniu

Niedziela bielsko-żywiecka 16/2019, str. IV

[ TEMATY ]

Pascha

Monika Jaworska

Tegoroczne Misterium Drogi Krzyżowej w Strumieniu

Strumieńskie Misteria Paschalne, które parafia św. Barbary zorganizowała po raz 11, znów spotkały się z dużym zainteresowaniem wiernych. Rozpoczęła je plenerowa Droga Krzyżowa w 1. niedzielę kwietnia pod przewodnictwem bp. Piotra Gregera

Misteria zainicjował ks. Paweł Hubczak. Następnie obowiązki organizacyjne przejął ks. Stanisław Binda, a obecnie zajmuje się tym ks. Bartłomiej Kijas. Misterium Drogi Krzyżowej odbyło się w ramach rekolekcji, które bp Piotr Greger głosił od 6-10 marca w kościele św. Barbary oraz filialnym w Zbytkowie. Hasło: „O Eucharystii w Kościele” nawiązywało do ostatniej encykliki Jana Pawła II „Ecclesia de Eucharistia”. Hierarcha omawiał rolę Eucharystii, Komunii św., adoracji Najświętszego Sakramentu. Jak zauważył proboszcz parafii ks. Jacek Kobiałka, Biskup pierwszy raz głosił rekolekcje do wiernych w naszej diecezji.

W Niedzielę Palmową aktorzy wystawili na rynku scenę biblijną o synu marnotrawnym. – Nawiązuje ona do nowej adhortacji papieża Franciszka „Christus vivit” skierowanej do młodych ludzi. W niej Ojciec Święty akcentuje rolę syna marnotrawnego jako tego, który potrafił powstać i skorzystał z miłości miłosiernej. To przykład do naśladowania dla młodzieży – podkreśla ks. proboszcz. Na rynku rozstrzygnięto też konkurs na najpiękniejszą palmę. Zgłoszono ok. 150 palm, z czego Akcja Katolicka wybrała 3 najlepsze. Oprócz tego Akcja Katolicka rozprowadzała palmy, z których dochód będzie przeznaczony na wyjazdy dla dzieci z ubogich i wielodzietnych rodzin.

– Tuż przed Wielkanocą podjęliśmy jeszcze inne akcje charytatywne: rozwieźliśmy do ubogich 100 dużych paczek z żywnością, którą wierni przynieśli do kościoła, i tą, którą Zespół Charytatywny wraz z młodzieżą ze Szkolnego Koła Caritas prowadzonego przez ks. wikariusza Wojciecha Olesińskiego zebrał w sklepach w ramach akcji „Tak, pomagam!”. Prócz tego parafia przygotowała 240 kartek świątecznych, które przekazaliśmy seniorom, także wyznania ewangelickiego, jako wyraz pamięci o nich – dodaje ks. Jacek Kobiałka.

Misteria zwieńczyła scena Zmartwychwstania Pańskiego w Wielką Sobotę. Ks. proboszcz podkreśla, że przygotowania wymagały ogromnego nakładu pracy różnych osób, a efekt był piękny. Prócz księży i aktorów w organizację, jak co roku, włączyło się Bractwo św. Barbary – od strony technicznej. Urząd Miasta udostępnił rynek na potrzeby odegrania poszczególnych scen, EMGOK zajął się nagłośnieniem.

CZYTAJ DALEJ

Cierń z korony cierniowej Chrystusa

Niedziela zamojsko-lubaczowska 10/2017, str. 4-5

[ TEMATY ]

katedra

Zamość

Łukasz Kot

Zamojski relikwiarz Korony Cierniowej

Korona cierniowa to jeden z chrześcijańskich symboli męczeństwa Jezusa. Znajduje się obecnie w skarbcu katedry Notre-Dame w Paryżu

Królowie Francji rozdawali pojedyncze ciernie kościołom i władcom niemal całej zachodniej Europy. Jeden z kolców trafił do Czernięcina pod Turobinem, a następnie został przeniesiony do kolegiaty w Zamościu. Relikwię oprawiono w kryształ, złoto i rubiny.

Św. Helena, weneccy kupcy i 135 tys. liwrów w złocie

Wydarzenia Drogi Krzyżowej Chrystusa opisują Ewangeliści, ale tylko św. Łukasz nie odnotowuje faktu nałożenie na głowę Pana korony cierniowej. Św. Mateusz i św. Marek wspominają o „wieńcu z ciernia” („Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę” Mt 27, 29; Mk 15, 17), natomiast św. Jan użył słowa „korona” i to określenie jest najczęściej używane przez chrześcijan. Wg Ewangelisty, upleciona została w Pretorium – pałacu rzymskiego prefekta Judei Poncjusza Piłata przez jego żołnierzy.

Ból cierni

Korona cierniowa towarzyszyła Jezusowi w drodze na Golgotę i w czasie śmierci na krzyżu. Źródłem cierpień Zbawiciela był ból wbijających się pod skórę kolców, a także być może w czaszkę, kiedy upadał pod ciężarem krzyża. Korona cierniowa była w kształcie czepca, który opinał całą głowę. Pod skórą na głowie znajduje się sieć silnie unerwiona i z dużą ilością naczyń krwionośnych, dlatego korona spowodowała rozdzierający ból oraz obfite krwawienie. Chrystus musiał mieć kilkadziesiąt ran na głowie. Należy pamiętać, że ten rodzaj tortur wymyślono tylko dla Niego.

Wg tradycji, po zdjęciu z krzyża Jezusa „korona” została zabrana przez jednego ze świadków, Jego uczniów. Złamali w ten sposób zasadę rytuału żydowskiego, który nakładał obowiązek grzebania z ludzkim ciałem także wszystkich przedmiotów mających kontakt z Jego krwią. O dalszej historii samej korony wiadomo niewiele. Cesarz Konstantyn I Wielki (272 – 337) w 313 r. wydał edykt mediolański, dając chrześcijaństwu swobodę wyznawania religii i dzięki temu skończyły się prześladowania. Wtedy też ochrzczona już jego matka, św. Helena (248/250 – 330), pojechała do Jerozolimy, gdzie w oparciu o ustne przekazy tamtejszych chrześcijan, rozpoczęto wielkie prace wykopaliskowe. Dokopano się do kilku świętych miejsc. Przypuszcza się, że m.in. odkryto wtedy także skalną jamę z narzędziami męki Jezusa. Było to w 325 r. W Jerozolimie relikwia korony cierniowej czczona była na pewno już w początkach V wieku, co wiadomo ze świadectwa bp. Paulina z Noli. W 593 r. święte ciernie oglądał w Jerozolimie bp Grzegorz z Tours, który pisał, że korona była w doskonałym stanie, a jej ciernie były ciągle zielone. Pozostała tam do IX wieku.

Kult cierniowej korony

Wg Antoniego z Piacenzy, relikwia przechowywana była w kościele Apostołów na Syjonie (w miejscu gdzie kiedyś był Wieczernik). W 1063 r. korona trafiła do Konstantynopola. Cenne relikwie przedostawały się powoli na teren Europy Zachodniej. Wg badaczy i naukowców, miejscem ich przerzutu stała się bogata Wenecja.

Do dziś kolce z korony cierniowej Pana Jezusa są czczone w sanktuariach na całym świecie, m.in. w katedrze Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła w Zamościu. Relikwiarz niegdyś ukazywany był wiernym tylko w Wielkim Poście po nabożeństwie Drogi Krzyżowej.

Relikwiarz

Dwa relikwiarze związane z Męką Pańską (dla Drzewa Krzyża Świętego i Ciernia z Korony) ufundował w 1738 r. inf. dr Jakub/Joachim Paschalis Arakiełowicz (od ormiańskiego imienia Arakiel/Arakheal – apostoł, poseł). Jak czytamy w „Polskim słowniku biograficznym” – był Ormianinem (zm. 17 września 1739 r. w Przemyślu). Syn Zachariasza Arakiełowicza z jałowca, który poślubił w Zamościu córkę złotnika Annę Jatułowicz (prawdopodobnie w 1685 r.), Zachariasz należał do patrycjatu ormiańskiego, pełniąc kilkakrotnie urząd wójta gminy ormiańskiej i ławnika. Zostawił po sobie kronikę z l. 1689 – 1726. Jego syn Jakub był księdzem, profesorem filozofii. Pochodził z zamojskiej rodziny patrycjuszowskiej. Studiował w Akademii Krakowskiej – otrzymał stopnie bakalarza i doktora filozofii. Został skierowany jako profesor kolonii akademickiej do Białej Podlaskiej, skąd z powodu lokalnych zamieszek musiał uciekać. W 1710 r. powołany został na katedrę poetyki w Akademii Zamojskiej, gdzie z czasem przechodził na inne katedry: matematyki, fizyki, etyki i teologii moralnej. Doktorat teologii uzyskał na Akademii Zamojskiej 13 maja 1715 r. W l. 1716-18 piastował stanowisko rektora. W 1718 r. na 2 lata pojechał do Rzymu celem pogłębienia swych umiejętności i uzyskania tytułu doktora obojga praw. Tytułu tego jednak nie przywiózł, ale po powrocie jeszcze 3 lata sprawował funkcję rektora. Uzyskał w tym czasie kolejne godności kościelne: kanonię chmieleńską, probostwo wilkołaskie i kraśnieńskie, był kanonikiem przemyskim, dziekanem – infułatem szczebrzeszyńskim, a w 1735 r. został XI dziekanem – infułatem zamojskim (1735-39). Był też protonotariuszem apostolskim. Zmarł w Przemyślu w 1739 r., gdzie 17 września został pochowany w kościele katedralnym.

W zamojskiej katedrze

Piękny, duży relikwiarz, w którym osadzony jest cierń z korony cierniowej Chrystusa, zrobiony został z kryształu i złota. Ozdobiony został perłami i rubinami. W jego centrum za szybką znajduje się jeden kolec – cierń skierowany częścią ostrą do dołu. Naokoło wysadzany rubinami w złocie oraz innymi kamieniami – tworzą one pierwszą otoczkę od ciernia. Wokół nich łańcuch pereł, przerwany, który tworzy drugą zewnętrzną otoczkę. Wszystko w złotym stylizowanym ornamencie roślinnym. Naokoło relikwii jeszcze jedna korona cierniowa ze złota, składająca się z 14 okręgów cierniowych z ok. 38-40 cierniami. Dolny okręg przerwany. Na szczycie relikwiarza znajduje się złoty masywny krzyż maltański/kawalerski (używany przez Zakony Szpitalików, tzn. Joannitów i Lazarytów) na złotym jabłku (globie). Cały element znajduje się na głowie mężczyzny w stroju wschodnim (ormiańskim, kapłańskim) trzymającego wzniesione obie ręce ku górze w geście modlitwy. Włosy bujne z zakręconym lokiem na czole. Rękawy stroju podwinięte do łokci. Przepasany stułą skrzyżowaną na piersi i wsuniętą pod sznur przepasający biodra. Na stroju widoczne elementy wici roślinnej. Prawa noga od kolana odkryta, lewa nieco pod kolanem. Gołe stopy. Podstawa relikwiarza wykonana jest ze złota, z rzeźbionymi czterema główkami, z których każda zwrócona jest w jedną z czterech stron świata, są też elementy roślinne.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Dziwisz: słowa „Nie lękajcie się!” nabierają nowego znaczenia w obliczu zagrożenia

2020-04-02 08:46

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Programowe słowa pontyfikatu św. Jana Pawła II: „Nie lękajcie się!” nabierają dziś nowego znaczenia w obliczu zagrożenia, przed jakim stanął świat i my wszyscy – mówił kard. Stanisław Dziwisz podczas Mszy św. w 15. rocznicę śmierci Jana Pawła II. Odprawił ją w kaplicy klasztornej sióstr Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, gdzie znajduje się obraz Jezusa Miłosiernego i relikwie św. Faustyny.

Eucharystię wraz z kard. Dziwiszem odprawiał także honorowy kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia bp Jan Zając. - Przeżywając trudny czas zagrożenia, jakie niesie ze sobą epidemia dotykająca i biczująca nie tylko nas, ale cały współczesny świat, kierujemy nasze spojrzenie ku Bogu żywemu, naszemu Stwórcy, Ojcu i Panu. W Nim i tylko w Nim nasza nadzieja – mówił rozpoczynając Mszę św. krakowski metropolita senior. Zachęcił do modlitwy „o ustanie plagi, o życie wieczne dla zmarłych, o zdrowie dla chorych, o wytrwałość dla niosącym im i nam wszystkim pomoc”. Zapewnił o tym, że wspiera ich w modlitwie.

Kaznodzieja podkreślał, że programem pontyfikatu Jana Pawła II był Jezus Chrystus. - W tym trudnym czasie zagrożenia, niepewności, cierpienia dotkniętych chorobą, lęku o los najbliższych, ogromnego trudu wszystkich stojących na pierwszej linii walki z epidemią, szukamy świateł, punktów oparcia, drogowskazów. Szukamy zrozumienia tego, co przeżywamy. Szukamy nadziei – mówił. Wskazał, że to w Chrystusie powinniśmy szukać tej nadziei. - On nas przeprowadzi przez ciemną dolinę, w jakiej znalazł się świat. On jest najważniejszym Nauczycielem. On jest Przewodnikiem. On jest Boskim Lekarzem i w Jego ranach nasze uzdrowienie – zapewnił. Dodał, że Jezus pomaga również przez „samarytańską posługę lekarzy, pielęgniarek, przez ofiarną służbę zdrowia i przez wszystkich, którzy w tych dniach nie przestają pełnić służby w społeczeństwie”.

- Programowe słowa pontyfikatu św. Jana Pawła II: „Nie lękajcie się!” – nabierają dziś nowego znaczenia w obliczu zagrożenia, przed jakim stanął świat i my wszyscy. Sam lęk nam nie pomoże. Pomoże nam nadzieja złożona w Bogu – nauczał osobisty sekretarz św. Jana Pawła II. Jak zauważył, pomoże spokój serca, a także „osobista i zbiorowa solidarność ze wszystkimi, niezależnie od jałowych podziałów, które nas tak bardzo oddaliły i oddalają od siebie w dzisiejszej Polsce”.

- Bierzmy przykład z Jana Pawła II. On wszystkich szanował, nikogo nie poniżał, z nikim nie walczył, o nikim źle nie mówił. Czy stać nas na taką samą, dalekowzroczną postawę? – zapytywał.

Najbliższy współpracownik Jana Pawła II wrócił do momentu odejścia papieża. - Otaczając jego łoże płakaliśmy, płakali lekarze, pielęgniarki i siostry, ale równocześnie ze łzami w oczach wyśpiewaliśmy Te Deum laudamus – „Ciebie, Boże, wysławiamy” – wspominał.

- Dziękowaliśmy i nadal dziękujemy Bogu za tego niezłomnego świadka wiary. Dziękowaliśmy i nadal dziękujemy za tego mądrego pasterza Kościoła i duchowego przywódcę współczesnego świata, który wprowadził nas w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa. Dziękowaliśmy i nadal dziękujemy za świętego, do którego z ufną modlitwą zwracają się dziś rzesze chrześcijan na całym świecie, prosząc o jego orędownictwo w niebie. Dziś czynimy to tym bardziej ufnie, tym bardziej usilnie – zakończył.

Zgodnie z prośbą krakowskiego metropolity seniora, o 21.37 w oknach zapłoną świece na znak modlitewnej wspólnoty i pamięci o św. Janie Pawle II. Kard. Dziwisz zachęca również, by w tej godzinie odmówić Akt zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu w obliczu pandemii.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję