Reklama

Polityka

Obserwator

Niedziela Ogólnopolska 4/2020, str. 5-8

[ TEMATY ]

Polska

Unia Europejska

Polska

Franciszek

laicyzacja

Putin

Twitter/@rozathun

Sprawą reform sądownictwa zainteresowali instytucje unijne politycy polskiej opozycji, zachęcani do tego przez elitę sędziów. Spotkanie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego z europosłami

Polska-UE

Polska na grillu

To nie były dobre dni dla Polski, Unii Europejskiej i ich wzajemnych relacji. Przypomniały, że Traktat Europejski to dokument, za którego sprawą można ingerować w sprawy innych państw bez uzasadnienia, a który silniejsi mogą omijać. A że wszystkie kraje UE są równe, ale niektóre są równiejsze, to Polska jest ulubionym krajem do grillowania przez instytucje Unii. Grillowania w związku z reformowaniem sądownictwa – którego sprawy należą do krajowej kompetencji. Nowy pretekst to ustawa o odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów za działania utrudniające funkcjonowanie sądownictwa. Tak jak wcześniej, gdy oprotestowano m.in. powoływanie Krajowej Rady Sądownictwa – teraz sprawą zainteresowali instytucje unijne politycy polskiej opozycji, zachęcani do tego przez elitę sędziów.

To nie przypadek, że Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie praworządności w Polsce, w której stwierdza, że sytuacja się pogarsza, i apeluje do instytucji unijnych o wykorzystanie dostępnych narzędzi „w obronie traktatów” i o uzależnienie przyznawania środków unijnych od stanu praworządności. Europarlamentowi pomogły głosy polskiej opozycji. Ci sami europosłowie, którzy chcieli, żeby odbyła się debata o Polsce, odrzucili wniosek o debatę o Francji i pobiciu przez policję sędziów w Paryżu. Padł argument, że nie, bo to Francja. Wcześniej w Trybunale Sprawiedliwości UE znalazł się wniosek o wstrzymanie działania przepisów o systemie dyscyplinarnym sędziów. Jeśli trybunał przyjmie ten wniosek, Izba Dyscyplinarna SN zostanie zawieszona.

Europoseł PiS Beata Szydło wskazuje, że rozwiązania polskich reform sądownictwa są wzorowane na już funkcjonujących w innych krajach. – Dlaczego to, co w innych krajach jest normą, u nas jest kwestionowane? – pyta. – Warto się zastanowić, czy nie powinno się przeprowadzić debaty nie nad tym, co się dzieje w Polsce, lecz nad tym, co się dzieje w instytucjach unijnych – powiedziała dziennikarzom była premier. Warto. >>n

Reklama

Wojciech Dudkiewicz

Rosja

Pierestrojka Putina

Co zmienić, żeby nic się nie zmieniło – taka myśl najpewniej przyświecała prezydentowi Władimirowi Putinowi, gdy w orędziu do parlamentu ogłaszał ustrojową pierestrojkę w rządzonym twardą ręką państwie. A na pewno żeby nic się nie zmieniło w dzierżonej przez niego władzy.

Pierwsza część, koncentrująca się na nowych elementach polityki socjalnej – rozbudowany pakiet obietnic – była odpowiedzią na pogarszające się nastroje społeczne: miała je zneutralizować, zademonstrować troskę władzy o obywateli i stanowiła wstęp do kampanii przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Czy obietnice zostaną dotrzymane – to mało prawdopodobne.

Druga część mówiła o zmianach instytucjonalnych i była wyraźnym sygnałem do rozpoczęcia procesu sukcesji władzy w Rosji. Początek to 2024 r., gdy zakończy się obecna, druga z rzędu – i ostatnia dozwolona przez konstytucję – kadencja prezydencka Putina. Po jej zakończeniu będzie miał już 72 lata. Teraz myśli on o tym, jak zapewnić sobie ciągłość realnej władzy bez sprawowania urzędu prezydenta. Chce jej, jednak na innym stanowisku – być może szefa Rady Państwowej lub parlamentu.

Reklama

Znana rosyjska gazeta Kommiersant ocenia, że Putin w istocie zaproponował „przekształcenie Federacji Rosyjskiej z tak zwanej superprezydenckiej republiki w republikę prezydencko-parlamentarną”. Ktoś inny będzie kierować państwem, ktoś inny – naprawdę rządzić.

w.d.

Watykan

Pierwsza kobieta

Po raz pierwszy w historii kobieta będzie pełnić tak wysoką funkcję w Sekretariacie Stanu. Francesca Di Giovanni, prawniczka związana z Ruchem Focolari, została wiceszefową watykańskiej dyplomacji. Jako podsekretarz ds. relacji z państwami będzie współpracować z ks. Mirosławem S. Wachowskim, który zajmuje podobne stanowisko. – Papież podjął nowatorską decyzję, co świadczy o wadze, jaką przywiązuje do roli kobiet – powiedziała dziennikarzom Di Giovanni.

j.k.

Sudan Płd.

Zainspirowani Franciszkiem

Czy porozumienie pokojowe w wojnie domowej w tym kraju przetrwa, to się okaże. Jest nadzieja: podpisane dzięki mediacji Wspólnoty św. Idziego w Rzymie porozumienie stron konfliktu weszło w życie 15 stycznia. – Zainspirował nas gest papieża. Wstydzimy się, że wywołaliśmy tę wojnę i tak długo nie umieliśmy osiągnąć pokoju – powiedział Pa’gan Amun Okiech, rzecznik ugrupowań opozycyjnych. Barnaba Marial Benjamin, reprezentant rządu, poprosił wspólnotę, by nadal wspierała proces pokojowy. – Przed nami jeszcze długa droga – podkreślił. – Tym porozumieniem Sudańczycy odpowiadają na niewiarygodny gest Franciszka, który uklęknął przed politykami i ucałował ich stopy, błagając, by budowali pokój – powiedział dziennikarzom sekretarz generalny wspólnoty Marco Impagliazzo. W wyniku wojny, która doprowadziła do ruiny gospodarkę kraju, zginęło kilkadziesiąt tysięcy osób, 3 mln musiały opuścić domy, a 7 mln jest uzależnionych od pomocy humanitarnej. Zamieszkany w większości przez chrześcijan Sudan Płd. jest najmłodszym krajem afrykańskim – uzyskał niepodległość w 2011 r., odrywając się od Sudanu rządzonego przez fundamentalistów islamskich. Wkrótce wybuchły walki między plemionami i klanami.

w.d.

Tolerancja

Europejska chrystianofobia

W bezpiecznej, wydawałoby się, Europie w 2019 r. odnotowano ponad 3 tys. aktów wandalizmu skierowanych przeciwko obiektom chrześcijańskim: kościołom, szkołom i cmentarzom. Eskalację ataków odnotowano we Francji, ale wzrost ich liczby nastąpił też w Niemczech, Belgii i Irlandii – czytamy w raporcie amerykańskiego Instytutu Gatestone. Liczba aktów nietolerancji wzrosła we Francji oraz w Niemczech proporcjonalnie do zwiększonej fali imigracji ze świata muzułmańskiego. W Hiszpanii głównymi sprawcami ataków na kościoły i krzyże byli w większości anarchiści, radykalne feministki oraz prawicowi ekstremiści. Raport wymienia cztery przyczyny napadów: wandalizm, który nie ma motywacji antyreligijnej; motywy ekonomiczne – kradzieże dzwonów, metalowych przedmiotów kultu oraz elementów instalacji elektrycznej; racje polityczne – ataki głównie w katolików radykalnych feministek oraz zwolenników świeckości państwa; motywy religijne – chęć okazania pogardy wierzącym.

j.k.

Hiszpania

Służcie wszystkim!

Biskupi wezwali nowy rząd premiera Pedra Sáncheza – utworzony przez Hiszpańską Socjalistyczną Partię Robotniczą (PSOE) i skrajnie lewicowy blok Unidas Podemos (UP) – do służby na rzecz wszystkich obywateli. Przewodniczący Konferencji Episkopatu Hiszpanii kard. Ricardo Blázquez przyznał, że „prosi Boga o mądrość” dla gabinetu Sáncheza. – Jesteśmy gotowi do lojalnej i hojnej współpracy – zapewnił. Większość hiszpańskich biskupów wypowiadała się sceptycznie o możliwości współpracy z rządem Sáncheza, który zapowiedział legalizację eutanazji, usunięcie oceny z religii ze średniej końcowej w szkołach i redukcję środków z budżetu dla rodziców posyłających swoje dzieci do szkół prowadzonych przez Kościół. Sceptycznie rząd ocenia arcybiskup Walencji kard. Antonio Canizares Llovera. Jego list pasterski zwrócił uwagę całego kraju. „Marksizm-komunizm, który wydawało się, że zakończył się po upadku muru berlińskiego, powraca i będzie rządził Hiszpanią.

Zasady, które budowały nasz kraj, są w niebezpieczeństwie” – napisał.

j.k.

Quebec

Likwidują religię

Laicyzacja tej francuskojęzycznej prowincji Kanady następuje w szybkim tempie. Władze zapowiadają wycofanie ze szkół zajęć z etyki i religii, co ma być konsekwencją prawa o świeckości państwa. Religia ma zniknąć z podręczników, bo... dyskryminuje ateistów. Biskupi Quebecu wezwali władze do przemyślenia decyzji. Zajęcia, które miały w istocie formę religioznawstwa, przyczyniały się do wzajemnego poznania i poszanowania mieszkańców. Biskupi przypomnieli też, że to rodzice powinni mieć decydujące zdanie w kwestii wychowania swych dzieci.

j.k.

USA-Chiny

Kończy się wojna

Hurraoptymistyczne doniesienia, że to już koniec wojny handlowej USA i Chin, są przedwczesne. Zawarto na razie tylko część porozumienia – nie wiadomo kiedy dojdzie do podpisania całości choć zależy na tym i prezydentowi Donaldowi Trumpowi, którego jesienią czekają wybory, i Chinom, których gospodarka słabnie. Ustalono, że Chiny w 2 lata zwiększą import z USA o ponad 200 mld dol., w tym m.in. kupią wyroby przemysłowe o wartości 80 mld i energię za 53 mld. Zobowiązały się też do powstrzymywania się od dewaluacji juana. Waszyngton zarzucał Pekinowi, że sztucznie zaniża kurs waluty, by podnosić konkurencyjność towarów. USA wstrzymały podnoszenie ceł na chińskie produkty, ale wciąż obowiązują odwetowe 25-procentowe taryfy nałożone na chiński eksport, o wartości 250 mld dol. rocznie, co stanowi ponad połowę rocznej wartości chińskiego eksportu do USA. Jak wyjaśnił Trump, cła nadal obowiązują, bo chce mieć argumenty w dalszych rozmowach z Chinami. Prawdopodobnie dotyczyć one będą m.in. drażliwej kwestii chińskich podróbek. W liście do Trumpa prezydent Chin Xi Jinping podkreślił, że umowa stanowi przykład, jak na drodze dialogu dwa mocarstwa mogą rozwiązać problemy. Oby.

w.d.

Turcja

Odblokowali Wikipedię

Po 3 latach rząd Turcji odblokował dostęp do Wikipedii. Nie stało się to przypadkowo: decyzję wymusił Trybunał Konstytucyjny, który orzekł, że blokada narusza zasadę wolności słowa. Dostęp do wszystkich wersji językowych Wikipedii zablokowano internautom w 2017 r., a powodem miało być zamieszczanie przez nią informacji sugerujących, że kraj wspiera organizacje terrorystyczne. Artykuły opublikowane w anglo- i niemieckojęzycznej wersji Wikipedii o Turcji i tureckim prezydencie Recepie Tayyipie Erdoganie zawierały m.in. krytykę reformy konstytucyjnej i nacisków wywieranych przez władze na media i opozycję. Władze zażądały usunięcia tekstów, a gdy Wikipedia odmówiła, wprowadzono blokadę. Werdykt trybunału może mieć precedensowe znaczenie. Turcja po próbie wojskowego zamachu stanu w 2016 r. ogranicza wolność słowa i blokuje dostęp do tysięcy stron internetowych. Zablokowała dostęp do YouTube’a z powodu filmów rzekomo obrażających prezydenta Erdogana. Administracja Twittera twierdzi, że z Turcji otrzymuje najwięcej żądań usunięcia i cenzury publikowanych treści.

w.d.

Abchazja

Tradycyjna dymisja

Raul Chadżymba – prezydent samozwańczej republiki, nieuznawanej przez większość państw świata – ustąpił ze stanowiska. Oświadczył, że zrobił to z własnej woli, w trosce o „pokój i bezpieczeństwo kraju”, ale prawda jest bardziej skomplikowana. Chadżymba, prezydent od 2014 r., zapewnił sobie niewielką przewagą głosów reelekcję w wyborach we wrześniu 2019 r., choć jego rządy nie przyniosły oczekiwanej poprawy sytuacji gospodarczej i społecznej. Gdy na początku stycznia br. doszło do protestów społecznych – protestujący, którzy kwestionowali wyniki wyborów, m.in. wdarli się do rezydencji Chadżymby – prezydent zagroził wprowadzeniem stanu wyjątkowego. Zmienił zdanie pod presją wysłanników Kremla, m.in. wiceszefa Rady Bezpieczeństwa Rosji Raszida Nurgalijewa. Chadżymba złożył dymisję i ogłosił, że nie będzie startował w przedterminowych wyborach, które mają się odbyć w marcu. Wymuszona dymisja prezydenta wpisuje się w abchaską tradycję polityczną, zawierającą elementy demokracji wiecowej. W 2014 r. do ustąpienia został zmuszony poprzednik Chadżymby – Aleksandr Ankwab.

w.d.

Szkocja

Nie ma zgody

Żadnych marzeń. Brytyjskie władze formalnie nie zgodziły się na przeprowadzenie w tym roku drugiego referendum niepodległościowego w Szkocji. W liście do szefowej autonomicznego rządu Szkocji Nicoli Sturgeon premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson przypomniał, że przed 6 laty zarówno ona, jak i jej poprzednik Alex Salmond obiecywali, iż przeprowadzone wtedy referendum będzie jedynym w tym pokoleniu. Szkoci zaś opowiedzieli się wtedy za pozostaniem w Zjednoczonym Królestwie. Szef brytyjskiego rządu podkreślił, że jego obowiązkiem jest stanie na straży tej decyzji.

w.d.

Łomża

Bronił życia i rodziny

W wieku 83 lat zmarł bp Stanisław Stefanek, emerytowany ordynariusz diecezji łomżyńskiej.

Był biskupem pomocniczym szczecińsko-kamieńskim (1980-96), a w latach 1996 – 2011 biskupem diecezji łomżyńskiej. Przez wiele lat był członkiem Papieskiej Rady ds. Rodziny, a także Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny. Prowadził zajęcia z zakresu teologii biblijnej, małżeństwa i rodziny w ATK w Warszawie. Przez ponad 30 lat był związany z Instytutem Studiów nad Rodziną w Łomiankach.

Uroczystości pogrzebowe odbyły się 23 stycznia br. w Łomży. Ciało zmarłego złożono w miejscowej katedrze.

j.k.

Himalaizm

W drodze na K2

Jeśli wszystko poszło z planem, ośmiu polskich himalaistów biorących udział w wyprawie na Batura Sar (7795 m n.p.m.) w Pakistanie – szczyt jeszcze niezdobyty zimą – znajduje się już w bazie. Kilkudniowe dojście w to miejsce musiało zmęczyć wspinaczy, bo na trasie z Passu spadło bardzo dużo śniegu, a temperatury utrzymują się poniżej 20°C na minusie. To jednak fraszka w porównaniu z tym, co czeka ich na miejscu, pod szczytem. Batura Sar, 30. co do wysokości szczyt świata, leży w Karakorum, gdzie zimą panują trudne warunki. Inna sprawa, że to właśnie takie warunki przygnały tam polskich himalaistów, uczestniczących w programie Polski Himalaizm Zimowy. Batura Sar jest kolejnym etapem przygotowań do wyprawy na K2 – jedyny ośmiotysięcznik dotychczas niezdobyty zimą. Ma ona wyruszyć do Pakistanu w sezonie zimowym 2020/2021.

w.d.

Spis Narodowy

Samospiszemy się

Przyszłoroczny narodowy spis powszechny ludności i mieszkań, będzie pierwszym, w którym nadrzędną metodą zbierania danych będzie samodzielne wypełnianie formularza internetowego. Osoby niemające dostępu do internetu będą mogły skorzystać z punktów spisowych w wojewódzkich biurach spisowych, urzędach statystycznych czy w urzędach gmin. Będziemy pytani m.in. o: zawód, pracę, przynależność do Kościoła lub związku wyznaniowego, ale także o nasze mieszkania: metraż, sposób ogrzewania, wyposażenie w sanitariaty, itp.

j.k.

Lublin

Akademickie wyróżnienie

Metropolita lubelski abp prof. Stanisław Budzik 23 stycznia otrzymał tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. W uzasadnieniu Senat UP podkreślił, że abp Budzik jest wybitnym uczonym i doskonałym organizatorem życia religijnego w Polsce i na Lubelszczyźnie. Zwrócono uwagę na jego troskę o integrację środowiska akademickiego oraz zaangażowanie w dialog ekumeniczny i międzyreligijny. Sylwetkę laureata przedstawimy w kolejnym wydaniu Niedzieli.

buk

Z nędzarza bogacz

Powiedzenie: za życia nędzarz, po śmierci bogacz – może nie w pełni pasuje do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, ale czy wszystko musi być w pełni? Skoro politycy zmarłego tragicznie samorządowca i polityka wzięli na sztandary, to niech mają. Odkrycie wielkości ludzi po śmierci dotyczy zwykle artystów, ale czy politycy nie wyprzedzają epok, nie bywają artystami?

Z braniem na sztandary trzeba uważać, ale pokusa bywa silniejsza. Taka okazja: chęć wylania pomyj na adwersarzy z okazji rocznicy śmierci Adamowicza jest mocniejsza niż powściągliwość i cisza nad trumną. Liczy się bieżąca polityka. Kto by tam pamiętał, że oskarżany przez prokuraturę Adamowicz był sekowany przez kolegów z PO? Że namawiali go do rezygnacji ze startu w wyborach na prezydenta Gdańska, powtarzali, że to zły pomysł, że jest obciążeniem, że lepszy jest Wałęsa jr.?

Dziś jest inaczej. W rocznicę śmierci w Gdańsku uroczyście otworzono aleję im. Adamowicza. Pośpiech był wielki i choć aleja przypominała plac budowy, to pomalowano trawę, dopchano kolanem i była na czas. Szkoły w Gdańsku stają się szkołami Adamowicza, a na konferencji prasowej Piotr Adamowicz, poseł KO, mówi, że jego brat był ofiarą nagonki, która teraz dotyka prezydent Gdańska Dulkiewicz i marszałka Senatu Grodzkiego. A rzecz jasna, „organy państwowe nie robią nic, aby temu zapobiec”.

Donald Tusk napisał tweet. Plącze wszystko, obarcza odpowiedzialnością za śmierć sprzed roku „aparat władzy”, co rzecznik PiS Radosław Fogiel nazywa nikczemnością. Rzecznik przesadził, mógł użyć „małych liter”, nazwać dziadostwem, bo potem brakuje słów. Bo jakich słów użyć, by nazwać to, że stołeczni politycy PO-KO, na czele z prezydentem Rafałem Trzaskowskim, od lat nie dopuszczają do tego, by jedną z ulic Warszawy nazwać ulicą Lecha Kaczyńskiego? Za to inną, błyskawicznie, nazywają aleją Pawła Adamowicza. Po śmierci bogacza, za życia nędzarza.

Wojciech Dudkiewicz

2020-01-21 09:37

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: papież ochrzcił rozdzielone bliźniaki syjamskie

2020-08-10 13:10

[ TEMATY ]

Franciszek

twitter.com/SalvoCernuzio

Papież Franciszek ochrzcił w minionych dniach w kaplicy Domu Świętej Marty pochodzące z Republiki Środkowoafrykańskiej bliźniaki syjamskie, rozdzielone w watykańskiej klinice Bambino Gesù 7 lipca br.

Ujawniła to Antoinette Montaigne, środkowoafrykańska polityk i była minister komunikacji tego kraju, która opublikowała zdjęcie z tego wydarzenia w mediach społecznościowych.

CZYTAJ DALEJ

Polacy – naród pielgrzymów?

2020-07-28 08:21

Niedziela Ogólnopolska 31/2020, str. 23-25

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

koronawirus

Bożena Sztajner/Niedziela

Tradycyjnie z przemyskimi pielgrzymami wędrował abp Adam Szal (pierwszy z prawej)

Wypełnione po brzegi Aleje Najświętszej Maryi Panny, tłumy pielgrzymów zbliżających się do Jasnej Góry z głośnym śpiewem na ustach? Nie w tym roku. A na pewno nie w takiej liczbie jak do tej pory.

Tego, że tegoroczne pielgrzymowanie może być zupełnie inne niż zwykle, spodziewaliśmy się już na wiosnę, gdy koronawirus dawał o sobie znać coraz mocniej. Nie było możliwości, aby kolejno ogłaszane obostrzenia sanitarne w końcu nie dosięgły także tej sfery. Setki tysięcy Polaków, dla których pielgrzymowanie stało się częścią życia, w tym roku musi zdać poważny egzamin. Czy się udaje? Sprawdziliśmy to, obserwując przez kilka dni okolice Jasnej Góry.

Sztafeta nie tylko dla sportowców

Zaostrzone wymogi sanitarne dotyczące pielgrzymek stały się poważnym wyzwaniem dla ich organizatorów. Koszty przeprowadzenia wędrowania stały się tak duże, że zorganizowane pielgrzymowanie musiano po prostu odwołać. Wielu natomiast znalazło bardzo ciekawe rozwiązania.

Pierwsze z nich to sztafeta. Dotychczas kojarzona ze zmaganiami sportowców stała się częścią naszego kościelnego życia.

– Poszukiwaliśmy jakiegoś środka, bo wielu pielgrzymów chciało iść. W tym roku to już 40. przemyska pielgrzymka i robiliśmy wszystko, aby wyruszyć, by ten rok nam nie przepadł. Początkowo miało iść 5, 50 osób, ale ksiądz arcybiskup wpadł na pomysł, żeby zrobić pielgrzymkę sztafetową. I bardzo dobrze to wyszło, ze względu na to, że było bardzo dużo ludzi, którzy chcieli pójść przynajmniej na ten jeden dzień – mówi Niedzieli ks. Krzysztof Szybiak, opiekun jednej z grup.

Sztafeta pielgrzymkowa polega na tym, że określona liczba pątników pielgrzymuje przez jeden dzień, po czym podstawionym autokarem wraca do domów, a następnego dnia w to miejsce przyjeżdża kolejna grupa i idzie dalej. I tak każdego kolejnego dnia.

Ksiądz Robert Ryba, redaktor Radia Fara, dodaje: – W tym roku, oczywiście, było trudniej organizacyjnie, musieliśmy dbać o wszystkie przepisy sanitarne. Noszenie maseczek, dystans i dezynfekcja rąk na każdym postoju. Ale pielgrzymi podeszli do tego bardzo odpowiedzialnie. Byli także przez to zjednoczeni, idąc wspólnie do Maryi. – Idę już po raz szósty. Oczywiście, ta pielgrzymka różniła się od poprzednich, była krótsza, w mniejszej liczbie pątników, ale cel jest ten sam. Zawsze idziemy do tej samej Matki, z intencjami, z nadziejami i z podziękowaniami – mówi p. Ania, uczestniczka sztafetowej pielgrzymki.

Diecezjalna reprezentacja

Inaczej na Jasną Górę dotarli m.in. wierni archidiecezji poznańskiej, która wybrała reprezentacyjną formę pielgrzymowania. Fizycznie w pielgrzymce uczestniczyła jedynie reprezentacja kapłanów, jednak w duchowej łączności towarzyszyło im tysiące osób.

– Duchowe wsparcie wiernych było różnorodne. Chodziło w tym pomyśle o to, aby zaktywizować naszych pielgrzymów, by ten czas, z którym są bardzo związani, jakoś nie przeleciał przez palce i co najważniejsze – co także pojawiło się w tegorocznym haśle: „Spotkajmy się” – aby to spotkanie z Jezusem w Eucharystii było takim realnym wydarzeniem w życiu pielgrzyma – relacjonuje ks. Jan Markowski, kierownik Poznańskiej Pieszej Pielgrzymki. – Towarzyszyliśmy pielgrzymującym księżom duchowo. Były wspólna modlitwa, konferencje, filmy on-line ze słowem Bożym, z rozważaniami i modlitwami przygotowane na każdy dzień – mówi Monika, jedna z setek wiernych archidiecezji poznańskiej, którzy przyjechali pod Jasną Górę, aby przywitać swoich kapłanów i im podziękować, a także wspólnie z nimi przejść alejami i dotrzeć pod jasnogórski szczyt.

Oddolne inicjatywy pielgrzymkowe

Gdy czekamy na zorganizowaną pielgrzymkę z Przemyśla, do naszych uszu dociera dźwięk muzyki i radosnych śpiewów. Do Jasnej Góry zbliża się niewielka grupa uśmiechniętych młodych ludzi. Zamiast pielgrzymkowej tuby – niewielki bezprzewodowy głośnik.

– Pochodzimy ze Śląska. W tym roku zorganizowana pielgrzymka nie wyruszała z naszej miejscowości, ale zebraliśmy się w kilkanaście osób, tak symbolicznie, aby dotrzeć do Matki Bożej, by też podtrzymać tę tradycję. Przyjechaliśmy do pobliskiego Olsztyna i stamtąd wyruszyliśmy na Jasną Górę. Pielgrzymka tym razem była co prawda inna niż poprzednie, krótsza, w mniejszej liczbie osób, ale wydaje mi się, że nie chodzi o długość, lecz o to, że idziemy do Matki z naszymi intencjami – wyznaje Aleksandra, jedna z uczestniczek nieoficjalnej pielgrzymki.

Nieoficjalnie wyruszyło na Jasną

Górę także pewne małżeństwo – Monika i Łukasz. – Trudno nam było przyjąć do wiadomości, że tegoroczna pielgrzymka się nie odbędzie, postanowiliśmy więc wyruszyć w nieco inną – małżeńską drogę. Od kilkunastu lat co roku pielgrzymujemy do Matki Bożej Częstochowskiej. Kiedy okazało się, że pielgrzymka z naszego miasta w tym roku nie wyruszy, postanowiliśmy iść sami – zdradzają młodzi małżonkowie. I dodają: – Brakowało nam wspólnego śpiewu, rozmów z całą rzeszą znajomych, z którymi co roku pielgrzymujemy, obecności księdza w drodze, a także transportu, który wiózłby nasze bagaże. Te wszystkie braki nie wpłynęły jednak na to, że pielgrzymka była gorsza. Była po prostu inna. Sami śpiewaliśmy, modliliśmy się, rozmowy, które prowadziliśmy, były... takie nasze, małżeńskie.

Inne nie znaczy gorsze

Ksiądz Krzysztof Szybiak z pielgrzymki przemyskiej zauważa: – Teraz gdy rozmawiamy z kapłanami, pojawiają się głosy, że inne diecezje chyba trochę żałują całkowitej rezygnacji z tegorocznego pielgrzymowania.

Niezależnie od tego paulini zapraszają indywidualnych pielgrzymów, aby mimo wszystko nie utracić szansy na duchowy wzrost w okresie wakacji. – Widzimy, że pielgrzymi przybywają indywidualnie, własnymi samochodami. W ostatni weekend było ich naprawdę dużo – podkreśla przeor jasnogórskiego klasztoru o. Samuel Pacholski.

Tegoroczne pielgrzymowanie na pewno jest i będzie inne niż do tej pory, jednak jak pokazują powyższe przykłady, polscy wierni znajdują przeróżne sposoby, aby ten rok nie był pielgrzymkowo rokiem straconym.

Jak mówią Niedzieli pielgrzymujący małżonkowie Monika i Łukasz: – Wielu żałuje, że pielgrzymki w tym roku się nie odbędą. Ale to naprawdę nie musi być stracony czas. Zachęcamy, by zabrać swoich bliskich i wyruszyć w drogę. Wyjście można zaplanować na wiele sposobów. Nie bójcie się wyjść z domu i pielgrzymować. „Tam, u kresu dróg, czeka nas Matka, czeka nas Bóg”. Czekali na nas, czekają i na was.

„Iść przed siebie to znaczy mieć świadomość celu” – słowa św. Jana Pawła II z przemówienia na krakowskich Błoniach, które abp Wacław Depo przytoczył w wywiadzie o tegorocznych pielgrzymkach z redaktorem naczelnym Niedzieli ks. Jarosławem Grabowskim, idealnie pasują jako hasło towarzyszące. Nieważne, w jakiej liczbie, w jakiej formie, jak głośno. Najważniejszy jest cel.

CZYTAJ DALEJ

Watykan: papież ochrzcił rozdzielone bliźniaki syjamskie

2020-08-10 13:10

[ TEMATY ]

Franciszek

twitter.com/SalvoCernuzio

Papież Franciszek ochrzcił w minionych dniach w kaplicy Domu Świętej Marty pochodzące z Republiki Środkowoafrykańskiej bliźniaki syjamskie, rozdzielone w watykańskiej klinice Bambino Gesù 7 lipca br.

Ujawniła to Antoinette Montaigne, środkowoafrykańska polityk i była minister komunikacji tego kraju, która opublikowała zdjęcie z tego wydarzenia w mediach społecznościowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję