Reklama

Niedziela Kielecka

Ten Kościół budzi mój podziw

Z biskupem kieleckim Janem Piotrowskim z okazji 5. rocznicy objęcia diecezji rozmawia Agnieszka Dziarmaga

Niedziela kielecka 47/2019, str. 1-3

[ TEMATY ]

wywiad

bp Jan Piotrowski

Kielce

TD

Bp Jan Piotrowski u franciszkanów w Chęcinach

AGNIESZKA DZIARMAGA: – 29 listopada 2019 r. mija pięć lat od uroczystego ingresu do kieleckiej bazyliki. Zdążył Ksiądz Biskup doskonale poznać diecezję. Czymś zaskoczyła, a może ma jakiś rys charakterystyczny?

BISKUP JAN PIOTROWSKI: – Nominację na biskupa kieleckiego przyjąłem bardzo spokojnie, aczkolwiek było to dla mnie zaskoczeniem, szczególnie podczas pierwszej informacji, jaką otrzymałem od Nuncjusza Apostolskiego, gdyż zaledwie od niespełna roku byłem biskupem pomocniczym tarnowskim.
Kościół kielecki, którego jestem biskupem diecezjalnym od 2014 r. z woli Ojca Świętego Franciszka, jest Kościołem, który budzi we mnie podziw, i nie są to puste słowa – spotkałem tu wiele dobrych, życzliwych,pobożnych wiernych świeckich oraz gorliwych kapłanów. Gdyby się posłużyć obrazem biblijnym – zawsze gdzie jest zasiew, wyrastają dorodne kłosy zboża obok chwastów, traw, roślin, które nie zawsze dają rolnikowi satysfakcję. Podobnie jest w ludzkim świecie, w przestrzeni życia Kościoła.
Kościół kielecki w swojej drugiej historycznej odsłonie, począwszy od grudnia 1882 r. i bycia diecezją na nowo, jest wspólnotą żywą, którą dziś tworzy ok. 800 tys. mieszkańców, gdzie duszpasterstwo jest realizowane w 303. parafiach, rozdzielonych na 33 dekanaty. Dzięki Bogu, duchowieństwo jest jeszcze liczne, to 700 księży diecezjalnych, wspomaganych przez księży zakonnych z kilkunastu zakonów i zgromadzeń zakonnych.
Pierwszym zadaniem biskupa jest uświęcenie ludu Bożego, głoszenie Słowa, sprawowanie sakramentów świętych, co przecież w diecezji nie było nowością. Od pięciu lat z księżmi biskupami pomocniczymi, współpracownikami – nie tylko z kurii, ale i z księżmi dziekanami, członkami diecezjalnej rady kapłańskiej i duszpasterskiej, wciąż szukamy lepszych sposobów ewangelizacyjnych.
Nie bez znaczenia jest całe dzieło katechetyczne naszej diecezji, bowiem katecheza ma prowadzić nie tylko dzieci i młodzież, ale dorosłych, do dojrzałości wiary. Każdy biskup troszczy się też o jakość życia rodzin zamieszkujących diecezję. Rodziny są pierwszą szkołą wiary, wychowania, dobrych obyczajów – dotyczy to nie tylko sfery powołań do stanu kapłańskiego czy zakonnego, ale do autentycznego życia człowieka. Na kolanach świętych, dobrych rodziców rodzą się święte dzieci. Może to język przenośny, ale też i rzeczywisty. Tam, gdzie jest dobro, dobro się pomnaża, bo przykłady pociągają, a słowa tylko uczą.

– Przed pięciu laty, w jednym z wywiadów, Ksiądz Biskup powiedział: „Chciałbym jak najlepiej odpowiedzieć na ewangeliczne oczekiwania ludzi, do których zostałem posłany, aby rodziło się tam jak najwięcej powołań kapłańskich i zakonnych. Chciałabym, aby wiernym żyło się jak najlepiej, także w wymiarze materialnym i abyśmy nieustannie budowali w sobie nowego człowieka, jak uczy św. Paweł”.

– Czasy, w których żyjemy są wymagające, aczkolwiek w ludzkie myślenie wkrada się wiele nowoczesnych idei, których, niestety, my ochrzczeni także jesteśmy tragarzami, idei niezgodnych z duchem Ewangelii.
Chrześcijanie są też członkami każdej innej społeczności – świeckiej zawodowej, miejskiej, wiejskiej, są przecież mieszkańcami regionu. Nie jest obojętne, jakimi jesteśmy w Kościele. Przez naszą dojrzałość ubogacamy środowisko naszego świata. Trafnie powiedział papież Franciszek, że świętość codzienna nie czyni nas bezużytecznymi w świecie. Te wyzwania, które rodzą się z ducha Ewangelii były ważne pięć lat temu i są nadal ważne, bo punktem odniesienia ewangelicznego jest Jezus Chrystus, Odkupiciel człowieka, Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki (Hbr 13, 8).
Zwykle przy rocznicach i jubileuszach dokonuje się bilansów. Byłbym daleki od bilansowania, ale mogę powiedzieć, że osobiście nie jestem zawiedziony Kościołem kieleckim, i tak jak pozwala mi moje serce i możliwości – kocham tę diecezję. Może to wielkie słowa, ale prawdziwe. Miłość pasterska musi być wymagająca, sprawiedliwa, musi też widzieć dalej niż codzienność i własne potrzeby, które bywają utkane z ludzkiego egoizmu. Natomiast to wszystko, co jest służbą, musi mieć charakter uniwersalny, żeby ogarnąć wszystkich ludzi, dobrych, szlachetnych, bez jakiegokolwiek wykluczenia, choć nie jest to łatwe. Oceny, nawet pracy biskupów bywają krytyczne, ale to mnie nie zraża – byle oceny były słuszne. Natomiast dziś, w epoce subiektywizmu, jest też wiele krzywd wyrządzonych tym sposobem myślenia i formułowania opinii. Tak dzieje się przecież w różnych sytuacjach i środowiskach: rodzinnych, zawodowych i społecznych.

– Ożywił Ksiądz Biskup ducha misyjnego diecezji, powołując Misyjne Dzieło Diecezji Kieleckiej, w kręgu spraw misyjnych wiele się w diecezji dzieje. Czy Polska – Europa nie stają się obecnie terenami misyjnymi?

– Kościół jest misyjny z natury i taki być musi, musi żyć duchem głoszenia Ewangelii, posłania, bo to zadanie przekazane przez samego Jezusa: Idźcie (...) i nauczajcie wszystkie narody (Mt 28, 19). Jest to wielkie polecenie misyjne, które Chrystus pozostawił całemu Kościołowi i które jest wciąż aktualne, także dzisiaj, po dwóch tysiącach lat. Obecnie polecenie to winno rozbrzmiewać na nowo z mocą w naszych sercach.
Jednocześnie przy pewnym wychłodzeniu religijnym, czy obojętności, które również wkradają się do Polski i do naszej diecezji, potrzebna nam jest ta świadomość i pewna ostrożność. Posłużyłbym się słowami Ojca Świętego Jana Pawła II, który w adhortacji „Ecclesia in Europa” przypomina, że brak zaangażowania misyjnego Kościoła w Europie byłby znakiem braku nadziei, a przecież wiara chrześcijańska jest na wskroś wiarą nadziei. My mamy określony cel pielgrzymowania – mimo życiowych trudów, które ponosimy. My chrześcijanie mamy zawsze na horyzoncie spotkanie w Chrystusem. W tym jest ta dynamika wiary, aby dzielić się nią z innymi. W tym zakresie widzę naglącą potrzebę aktywnego świadectwa wiernych zrzeszonych w ruchach i stowarzyszeniach katolickich.
Kościół ma do zaoferowania Europie najcenniejszy z darów, którego nikt inny nie może dać: wiarę w Jezusa Chrystusa, który jest jedynym źródłem niezawodnej nadziei. To dar leżący u początku duchowej i kulturowej jedności narodów europejskich, który obecnie i w przyszłości może wnieść to, co najistotniejsze w jej rozwoju i integracji.

– Wracając do spraw naszej diecezji, chciałabym zapytać o los malejących parafii, bo przybywa małych wspólnot, liczących zaledwie kilkaset osób. Co czeka małe wspólnoty parafialne w niedalekiej przyszłości?

– Mimo że w diecezji kieleckiej mamy sporo niewielkich, a nawet bardzo małych wspólnot parafialnych, to mała liczebność parafii wcale nie świadczy o jej ubóstwie duchowym, a czasami wręcz przeciwnie – dostrzegam tam bardzo dużo zaangażowania, pracy duszpasterskiej kapłanów i gorliwości wiernych, którzy mają tak wiele satysfakcji, gdy mówią o swych małych wspólnotach. Nie ma też u nas sytuacji z dramatycznie małymi parafiami,czy ich wyludnianiem się, jak to już bywa w innych diecezjach. Być może będzie to pytanie na przyszłość, jak duszpastersko ogarnąć te małe wspólnoty. W najbliższym czasie Kościół kielecki będzie w stanie obsłużyć personalnie te parafie i duszpastersko je prowadzić. Zarazem, im więcej będzie odkrywania prawdy, że parafia jest moją wspólnotą wiary – tym żywsza będzie zdolność do ducha solidarności,przejawiającego się przede wszystkim w caritas, czy w trosce o dobra materialne, jakimi są kościoły i kaplice.

– Jednym z charakterystycznych rysów pasterzowania Księdza Biskupa w diecezji kieleckiej jest troska o sanktuaria i powoływanie nowych, tak jak w Nowym Korczynie ku czci św. Kingi, we Włoszczowie bł. Józefa Pawłowskiego, czy w Wolicy-Tokarni św. Maksymiliana Kolbego. Dlaczego sanktuaria są tak ważne?

– W przestrzeni życia Kościoła i w sferze życia duszpasterskiego sanktuaria są miejscami, które pomagają kształtować duchowość Maryjną i Pańską, czy wyrastającą z przykładu życia świętych i, dzięki Bogu, diecezja kielecka cieszy się obecnością sanktuariów maryjnych z obrazami koronowanymi koronami papieskimi w: kieleckiej bazylice, Wiślicy, Piotrkowicach, Piekoszowie, Włoszczowie, Zielenicach, Smardzowicach. Mamy także silny kult świętych w Jędrzejowie, Ojcowie/Grodzisku, Nowym Korczynie, jest także sanktuarium Męki Pańskiej w Imbramowicach i Krzyża Świętego w Pacanowie, i sanktuarium Grobu Bożego w Miechowie. Niektóre z nich miałem zaszczyt podnieść do rangi sanktuariów diecezjalnych czy regionalnych, mając głębokie przekonanie, że pielgrzymowanie do sanktuariów jest drogą do duchowego wzrostu i budowania wewnętrznego człowieka. Z pewnością przykładem udanego pielgrzymowania są nasze diecezjalne pielgrzymki róż Żywego Różańca do różnych sanktuariów w diecezji, które rokrocznie gromadzą kilkutysięczne rzesze wiernych różnego wieku, nie tylko osoby starsze. Jest to zarazem piękna katecheza do wychowania w wierze młodszego czy średniego pokolenia.

– Jakie przesłanie przekazałby Ksiądz Biskup czytelnikom „Niedzieli” z perspektywy tych pięciu lat, ale zarazem i na przyszłość?

– Nawiązując do słowa pasterskiego, jakie skierowałem do wiernych z racji kanonicznego objęcia diecezji i ingresu do katedry kieleckiej – wspomniałem o życiu eucharystycznym – chciałbym ponownie zwrócić uwagę na Eucharystię.
Od Adwentu 2019 r. staniemy też przed wyzwaniem duszpasterskim na kolejne trzy lata, gdy będziemy przede wszystkim zwracać się w refleksji teologicznej i duszpasterskiej ku Eucharystii, w myśl prawdy, że Eucharystia buduje Kościół, a Kościół buduje Eucharystię. Wspominając to słowo sprzed pięciu lat, ponawiam moją prośbę i czynię to bardzo gorąco, abyśmy kochali Eucharystię, bo tam gdzie jest obecny Jezus Eucharystyczny, wiara autentycznie się umacnia.

2019-11-19 12:18

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Piotrowski do pielgrzymów: tam, gdzie jest Eucharystia, tam jest prawdziwy Kościół

2020-08-06 11:03

[ TEMATY ]

bp Jan Piotrowski

TER

Bp Jan Piotrowski

Tam, gdzie jest Eucharystia – nawet jeśli zgromadzenie jest niewielkie, tam jest prawdziwy Kościół, doświadczony w wierze – mówił dzisiaj bp Jan Piotrowski w bazylice wiślickiej, podczas Mszy św. inaugurującej 39. Pieszą Pielgrzymkę Kielecką na Jasną Górę.

W homilii biskup kielecki zachęcał do gorliwości w odnawianiu życia eucharystycznego, ale i do roztropnych zachowań w czasie pandemii, przypominał także ograniczenia, które na wszelkie przejawy życia nakładają szczególne okoliczności wynikające z COVID-19.

Zauważył, że pielgrzymi wyruszający na pątniczy szlak na Jasną Górę od 39 lat gromadzą się u stóp Matki Bożej Łokietkowej Uśmiechniętej, lecz w tym roku „realizacja tego pielgrzymiego wydarzenia ma inną dynamikę”. Zaznaczył, że „roztropność nakazuje, byśmy z pokorą przyjęli obecne możliwości”, wskutek których, pod hasłem „Oto wielka tajemnica wiary”, będą pielgrzymować sztafetowo dwie grupy, które złączy przeżywanie Eucharystii.

Właśnie na wspólnotową Eucharystię bp Piotrowski położył szczególny nacisk. Podkreślił także, że w „niczym nie ucierpi formacja duchowa”, gdyż codziennie będzie Msza św., Słowo Boże, konferencje, które będzie głosił ks. Leszek Starczewski – proboszcz ze Złotnik. W uczestnictwie w tych formach pielgrzymowania pomogą media diecezjalne. Dzięki nim, jak zauważył biskup, można było wziąć udział w wielu ważnych wydarzeniach diecezjalnych przez cały czas trwania pandemii.

- Potrzeba nam też odrobinę odwagi, aby wyjść na pielgrzymi szlak, choć roztropność jest wielką cnotą. Nie bójcie się maseczek, i wy też, bracia kapłani – zalecał bp Piotrowski.

Przypominał także mocno zmienione życie Kościoła, przez cały Wielki Post, Triduum Paschalne oraz „życie eucharystyczne przeniesione do środków społecznego przekazu”. – Świat Bożej miłości nie jest jednak światem wirtualnym – podkreślił. Zachęcał, aby na pielgrzymim szlaku z wiarą nieść intencje osobiste, rodzinne, społeczne i „aby serca były ewangelicznie pojemne”. - Jedną z głównych intencji, którą wam polecam, jest prośba o nasze eucharystyczne uzdrowienie, ze świadomością, że Eucharystia jest sercem naszego chrześcijańskiego życia – mówił biskup kielecki. Apelował o wytrwałą wiarę, nie tylko o „nowoczesne patrzenie na świat”.

- Skutki koronawirusa będziemy leczyć przez lata, ale Jezus Eucharystyczny jest naszą mocą – podkreślał w słowie do pielgrzymów.

W czwartek 6 sierpnia rano pielgrzymka wyrusza na szlak.

Wprowadzono ograniczenie wiekowe od 18 do 65 roku życia. Wszystkich pozostałych proszono o włączanie się w grupę duchową. Materiały są udostępniane na stronie internetowej pielgrzymki.

Każda grupa pielgrzymkowa liczy do 50 osób. Pielgrzymom towarzyszy pieśń „Od miłości do świętości” autorstwa ekspolicjantki i poetki, Anny Zielińskiej-Brudek.

Zwykle w pielgrzymce kieleckiej uczestniczyło 1500-2000 osób. Pielgrzymi mają do przebycia ok. 200 km. Tradycją jest udział w pielgrzymce kolejnych biskupów kieleckich. Z tegoroczną pielgrzymką idzie bp Jan Piotrowski.

CZYTAJ DALEJ

Od 25 lat chodzi z krzyżem po Polsce i Europie, wcześniej był rolnikiem

2020-08-07 11:48

[ TEMATY ]

pielgrzymka

krzyż

pokuta

Pielgrzymka 2020

facebook.com/NowinyGliwickie

Pan Mieczysław pochodzi spod Elbląga, ma prawie 70 lat i od 25 lat chodzi z krzyżem po Polsce jak i całej Europie. Najdalej był w Paryżu. Jak sam o sobie mówi: Nawróciłem się. Chcę ludziom przybliżyć Jezusa, chcę im przekazać, żeby strzegli się grzechu, że człowiek, który przesiąknie grzechem jest stracony, ale może się zawsze od niego uwolnić – czytamy w Dzienniku Elbląskim.

Pielgrzym, który wcześniej był rolnikiem chodzi ubrany w pokutną szatę, na barkach niesie drewniany krzyż, a na plecach niewielkich rozmiarów plecak, w którym jak mówi nosi ze sobą swój nocleg. Ma śpiwór, bieliznę, folię przeciwdeszczową. Dużą uwagę przywiązuje do pism ewangelizacyjnych, którymi może pomagać innym.

 — Jezus daje mi znaki. Czasem w drodze dzieją się cuda, to daje mi wiarę w sens tej pielgrzymki — mówi p. Mieczysław w Dzienniku Elbląskim.

Spotyka przyjaciół krzyża, ale są też i jego wrogowie, którzy krzyczą „do tartaku idziesz z tym drzewem?” — I takich trzeba wysłuchać — podsumowuje z uśmiechem pan Mieczysław.

Pan Mieczysław swoje pielgrzymowanie finansuje z własnej emerytury, czasem dostaje od ludzi także drobne datki i wsparcie.

- Moje ciało jest niczym, a ja tylko imieniem - bez Boga nie byłoby mnie, to niesamowite, jak wypełnia moje ciało i pozwala mu żyć – mówi pokutnik.

— Nawróciłem się. Chcę ludziom przybliżyć Jezusa, chcę im przekazać, żeby strzegli się grzechu, że człowiek, który przesiąknie grzechem jest stracony, ale może się zawsze od niego uwolnić.

— Piłem, żyłem w grzechu. Było źle. Wtedy przyszedł do mnie Pan Jezus i zrozumiałem, że tak dalej być nie może. Bóg mnie uzdrowił i poczułem się zobowiązany, by głosić ludziom Jego imię — czytamy w Dzienniku Elbląskim.

Przeczytaj także: 27-latek idzie z krzyżem przez Polskę. Modli się o nawrócenie narodu

- Pana Mieczysława z krzyżem i różańcem w ręku, ubranego niczym ksiądz Robak, zauważyłem na ulicy 31 Stycznia. Szedł od skrzyżowania w stronę starostwa. Zanim zawróciłem i zostawiłem samochód na parkingu zdążył wejść do sklepu spożywczego. Jednak wiedziałem, gdzie jest. Pod sklepem zostawił oparty o ścianę duży drewniany krzyż. – Dzień dobry – powiedziałem, gdy wyszedł z drobnymi zakupami spożywczymi – czytamy na portalu chojnice.com opis jednego ze spotykających go ludzi.

Dokąd zmierza? Kogo spotyka? – Nie wiem dokąd idę, o tym czasami decyduje ułamek chwili, jakaś rozmowa – mówi pan Mieczysław. Uważa, że w życiu nie ma nic bez sensu, że wszystko dzieje się po coś. Ludzie, których niby przypadkiem spotyka i którym pomaga, są mu przeznaczeni. Chociażby jeden z rozmówców, który pomylił wagony i zamiast do 12 przyszedł do 15. I już został, bo wciągnął się w rozmowę z panem Mieczysławem i poczuł ulgę, gdy wydusił z siebie swoje problemy.

Pan Mieczysław w miejscowościach które odwiedza szuka kościołów w których może się pomodlić. Nie narzuca się przechodniom, nie wciska nic na siłę. Czeka aż ktoś sam podejdzie, zacznie rozmowę. Dzieli się swoim świadectwem wiary, przekazuje to, co ma najcenniejsze.

 – Wiele razy poczułem, że to co robię ma sens, bo ludzie nawracali się, wracali do Kościoła po wielu latach rozłąki z Bogiem – wyznaje p. Mieczysław.

Pan Mieczysław spotkał się w ostatnich dniach z Michałem, który w te wakacje przemierza Polskę z 3m. krzyżem na plecach.

facebook.com/PanstwoBoze

Przeczytaj także: 27-latek idący z krzyżem przez całą Polskę dotarł na Giewont!
CZYTAJ DALEJ

#2 - “Wspomnienia Pielgrzyma”

2020-08-09 12:00

www.14-stka.pl

Bogumiła Cichocka z gr. 14 PPW

Drugi dzień, 31 lipca 2005 roku

Pobiel - Żmigród

6:00 - Pobudka

8:30 - Mieszkańcy Pobiela zbierają się w kościele, aby odmówić koronkę do Miłosierdzia Bożego. Do mieszkańców dołączają pielgrzymi.

9:00 - Msza święta. Intencja za zmarłych.

Czytanie:

Słuchajcie Mnie, a będziecie nasyceni.

Słuchajcie Mnie, a będziecie zbawieni.

Psalm:

Otwierasz rękę, karmisz nas do syta.

Ewangelia:

Nakarmienie zebranego tłumu, ludzi idących za Nim. Było 5 chlebów i 2 ryby. Jezus pobłogosławił pokarm i kazał go rozdać. Było tam 5 tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet u dzieci

Homilia:

Zgodnie z listem św. Pawła, któż nas może odłączyć od Chrystusa. Chrystus kocha wszystkich, dobrych i złych.

Miłość Chrystusa będzie wystawiona na próbę. Tak jak w nocy była burza i trzeba było zwijać namioty i iść do kościoła.

Idziemy do świętego miejsca jakim jest Jasna Góra, a Bóg nas doświadcza. Ale miłość Chrystusa trudności zwycięża. Łatwo trwać w dobrobycie, ale trudy też można przezwyciężyć z miłością Bożą.

Opowiadanie o operowanym - pielęgniarka trzyma operowanego za rękę. Tak na Bóg przeprowadza przez trudy i znoje życia codziennego.

Niektórzy odrzucają pomoc Boga, ale do czasy. Gdy jakaś trwoga, to wtedy do Boga.

Bóg nie pozwolił obojętnie przejść głodnemu, potrzebującemu. nakarmił wszystkich, którzy zebrali się wokół Niego. Nas także karmi cały czas.

Miłość to nie hasło, to głównie czyn.

Miłość do Boga, ludzi, Kościoła.

Miłość gospodarzy do pielgrzymów i odwrotnie.

Święty Paweł mówi -” nikt nie jest zdolny odłączyć miłości od Boga”

Koniec Mszy św. Pożegnanie księdza proboszcza z Pobiela i mieszkańców.

10:00 - Wymarsz - śpiew - ogłoszenia - śpiew

11:30 - Odpoczynek w miejscowości Unisławice

12:00 - Wymarsz - Anioł Pański - Czytanie Ewangelii, cisza.

Konferencja:

Słowa Jezusa pogłębiają wiarę w Boga. Los ludzi nie jest obojętny Jezusowi. Nie odsyła ludzi, aby szukali sobie jedzenia. Jezus krzepi ciało. Jak ciało wypoczęte to i duch także wypoczęty. Bardziej kochamy Boga.

Opowiadanie “Ślady na piasku”.

Człowiek wyszedł na spotkanie z Jezusem nad morze. Na niebie ukazują się człowiekowi wszystkie wydarzenia z życia. Te radosne i ciężkie. Dobre i złe.

Człowiek zauważył dwie pary śladów. Po chwili człowiek widzi jedną parę śladów. “Co się dzieje? - zastanawia się człowiek. Po jakimś czasie człowiek zauważył Jezusa i pyta, dlaczego, gdy szedłem po piachu raz były dwa ślady, a raz jeden? Jezus mu odpowiedział: “Gdy był jeden ślad to wtedy Ja ciebie niosłem na ramionach.

Jezus nieustannie nam towarzyszy. On wciąż z nami idzie. Trzyma nas na swoich rękach. W momentach trudnych zwracajmy się do Niego. Pamiętajmy, aby w każdej chwili zwracać się do Boga. On nas kocha.

13:00 - Odpoczynek w miejscowości Chodlewo.

14:00 - Wyjście - śpiew - koronka do Bożego Miłosierdzia - śpiew

15:30 - Odpoczynek w miejscowości Borki

16:00 - Wyjście - śpiew - różaniec - intencje z parafii św. Faustyny

17:45 - Wejście do Żmigrodu

nocleg i gościna u Eli

21:00 - Apel - śpiew i dziesiątka różańca.

Modlitwa to dziękczynienie za to co przeżyliśmy. Dziękujemy Bogu za pogodę. Dzień był wspaniały. Dziękujemy mieszkańcom Żmigrodu za przyjęcie. W intencji mieszkańców modlitwa i dzięczynienie Bogu za wszystko.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję