Reklama

W wolnej chwili

Smog nasz powszedni

Polska należy do państw z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem w Europie. Coroczne raporty, ale także bieżące odczyty ze stacji pomiarowych Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska ukazują tragiczny stan mieszaniny, którą oddychamy. Trwa walka o czyste powietrze, ale sama powszechna świadomość problemu jest sporym wyzwaniem, przed którym stoją wszyscy, którym zdrowie Polaków leży na sercu.

Smog widać i czuć

Smog to mieszanina różnego rodzaju pyłów i gazów z powietrzem i najczęściej powstaje jako skutek działalności człowieka. Przyjęło się dzielić smog na dwa rodzaje. Pierwszy z nich to tzw. typ Los Angeles – składa się on głównie z gazów, tlenków węgla, azotu i węglowodorów, a jego powstawanie ma związek z ruchem miejskim. W naszych szerokościach geograficznych występuje głównie w miesiącach letnich. Drugi typ – słynny smog londyński – to przede wszystkim mieszanina pyłów, sadzy i, oczywiście, gazów, czyli tlenków węgla, siarki i azotu. Głównym źródłem smogu typu londyńskiego jest tzw. niska emisja, czyli zanieczyszczenia z niskich kominów, które zatruwają powietrze w pobliżu miejsca powstawania.

Każdy może się przekonać o szkodliwości niskiej emisji. Jeśli spojrzy się np. zimą z pewnej odległości i wysokości na dzielnice zabudowane domami, które nie są podłączone do miejskiej sieci ciepłowniczej, a w których ciepło uzyskuje się ze spalania drewna, węgla i niestety, zdarza się, że śmieci i plastiku, to nikną one w szarej warstwie powietrza, która zaczyna się kilkanaście metrów nad ziemią. Tam naprawdę widać, czym się oddycha. Także czuć.

Reklama

Szkodliwość niskiej emisji bierze się również stąd, że często zalega ona dopóty, dopóki nie wywieje jej wiatr. Ciepłownie, elektrownie czy inne zakłady przemysłowe są mniej uciążliwe dla okolicznych mieszkańców, ponieważ są zaopatrzone w filtry, które wyłapują bardzo dużo zanieczyszczeń, ale też ewentualne zanieczyszczenia są wyprowadzane przez wysokie kominy w warstwy atmosfery, w których cyrkulacja powietrza jest dużo większa niż ta na wysokości kilku metrów nad ziemią.

Główną przyczyną powstawania szkodliwych emisji jest spalanie paliw niskiej jakości, np. miałów czy mułów węglowych, które zawierają duże ilości siarki, chloru czy popiołu. Niestety, nowoczesne kotły spełniające restrykcyjne normy używanego paliwa to ciągle rzadkość. Co prawda obecnie nie można kupić kotła, który tych norm nie spełnia (tzw. kotły klasy piątej), ale większość tych zainstalowanych w domach to urządzenia kupione przed 2012 r., mogą one więc być nawet najniższej klasy, tj. pierwszej, albo wręcz pozaklasowe, czyli nie spełniać żadnych norm ekologicznych. Te nowoczesne emitują kilkanaście razy mniej pyłów, a tlenków węgla – nawet do pięćdziesięciu razy mniej niż stare kotły.

Ku przestrodze

W grudniu 1952 r. w Londynie zdarzyła się tragedia, która powinna być przestrogą dla wszystkich podchodzących z niedowierzaniem lub niefrasobliwością do kwestii zanieczyszczenia powietrza ze źródeł niskiej emisji. Doszło wtedy do splotu kilku wyjątkowo niekorzystnych czynników. Front atmosferyczny zatrzymał powietrze na miejscu, w mieście, i był przyczyną powstania gęstej mgły i ochłodzenia. Londyńczycy na potęgę dogrzewali się w domach i przemieszczali się po mieście głównie samochodami, co powodowało gigantyczne korki. Dymy wydobywające się z kominów i rur wydechowych mieszały się z mgłą i tworzyły śmiertelnie groźny, trujący aerozol, składający się m.in. z kwasu siarkowego. W ciągu kilku dni trwania smogu – od 5 do 9 grudnia – zmarło 4 tys. osób z powodu niedotlenienia i uduszenia spowodowanego wydzielaniem ogromnych ilości śluzu przez podrażnione mgłą płuca. Ocenia się, że ofiar smogu było w sumie 12 tys., zmarłych także z powodu powikłań już po zmianie pogody, kiedy to wieczorem 9 grudnia wiatr zaczął wywiewać trujące opary z miasta.

Reklama

Skutki oddychania zanieczyszczonym powietrzem odczuwają nie tylko ludzie, ale także rośliny i zwierzęta. Przygotowujemy jedzenie z mięsa, w którym znajdują się cząstki np. metali ciężkich, pyłów, dioksyn lub benzo(a)pirenu. Rośliny wzrastające w warunkach dużego zanieczyszczenia powietrza także kumulują trucizny, a przecież obecnie szczególnie ważne jest korzystanie ze zdrowej żywności. Wszyscy szukamy jak najzdrowszych źródeł pożywienia, warto zatem zwrócić uwagę na to, w jakich warunkach atmosferycznych żywność jest produkowana.

Trzeba działać

Niestety, w Polsce oddychamy najgorszym powietrzem w Europie. Znaczne przekroczenie stężenia rakotwórczego benzo(a)pirenu notujemy właściwie na terytorium całego kraju. Podobnie jest z pyłami PM10. Na szczęście ostatnie lata przyniosły znaczny wzrost świadomości zagrożeń płynących z powietrza. Powstały programy pomocy mieszkańcom w wymianie starych kotłów na nowoczesne. Oczywiście, ze względu na ogromne koszty ich wprowadzenia programy te nie poprawią jakości powietrza natychmiast. Ważnym czynnikiem nacisku na władze są organizacje ekologiczne i obywatele, którym jakość życia leży szczególnie na sercu. Po tym, jak władze Krakowa zakazały od 1 września 2019 r. w mieście palenia paliw stałych (węgiel i drewno), coraz więcej samorządów przyjmuje uchwały antysmogowe, a dyskusje o ograniczeniu niskiej emisji zaczęły być częstym punktem obrad. Kraków stał się tutaj przykładem i punktem odniesienia, ponieważ od lat należał do grupy miast z najgorszym powietrzem w kraju.

Główny Inspektorat Ochrony Środowiska umieścił stacje pomiarowe na terenie Polski i dzięki temu możemy na bieżąco sprawdzać, jaka jest jakość powietrza w wielu miastach. W niechlubnym rankingu największych średniorocznych stężeń szkodliwych substancji za rok 2018 przoduje południowa Polska, np. w Nowym Targu benzo(a)piren przekraczał normę o 1800 proc., a w Pszczynie aż przez 135 dni w roku utrzymywał się podwyższony poziom pyłów PM10. To, oczywiście, skrajne przypadki, ale lista miast ze stężeniami różnych substancji znacznie przekraczającymi normy jest bardzo długa. Na stronie internetowej GIOŚ znajdują się także mapy z prognozami zanieczyszczeń na lata 2020 i 2025. Prognozowane są znaczne spadki szkodliwych substancji w powietrzu, ale jeśli nie chcemy, aby były to jedynie pobożne życzenia, to sami musimy większą wagę przywiązywać do tego, co emitujemy przez kominy i rury wydechowe i, niestety, ponieść tego koszty, bo pozorowane działania i rozmywanie problemu w niekończących się dyskusjach doprowadzą nas do katastrofy być może gorszej nawet niż ta londyńska z 1952 r.

* * *

Najbardziej niekorzystna jest niska emisja:
pył PM10 – cząstki o średnicy poniżej 10 mikrometrów – dostają się do płuc i górnych dróg oddechowych, mogą się składać z substancji trujących, rakotwórczych, metali ciężkich
pył PM2,5 – cząstki o średnicy poniżej 2,5 mikrometra – przedostają się do płuc, także do krwiobiegu, a w konsekwencji zaburzają pracę różnych narządów
dwutlenek siarki (SO2) – przyczynia się do powstania kwaśnych deszczy, bardzo szkodliwy
metale ciężkie – rtęć, ołów, kadm
benzo(a)piren – rakotwórcza substancja chemiczna odkładająca się w organizmie

2019-11-19 12:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Premier: zmiany w programie Czyste Powietrze mają ograniczyć biurokrację

Zmiany, jakie wprowadzamy w programie Czyste Powietrze, mają ograniczyć biurokrację, by ułatwić termomodernizację domów - mówił premier Mateusz Morawiecki podczas wtorkowej konferencji prasowej w Radziszowie w gminie Skawina (Małopolskie)

"Nasz nowy, wzmocniony program Czyste Powietrze ma na celu zmniejszenie biurokracji w dojściu do zatwierdzonego wniosku, bo chcemy, żeby tak jak w gminie Skawina, we wszystkich gminach, które są zanieczyszczone emisją z niskich kominów, jak najszybciej przebiegała termoizolacja" – powiedział premier na konferencji w Dworze Dzieduszyckich w Radziszowie.

Jak wskazał, remonty takie należy przeprowadzić w ponad 3,5 mln budynków i "wielkim cywilizacyjnym zadaniem jest doprowadzić do tego, żeby nasze powietrze było czyste, by dzieci oddychały czystym powietrzem”. „Czyste powietrze, środowisko to dobra narodowe Polaków” – podkreślił

Szef rządu przekonywał, że program Czyste Powietrze jest nie tylko proekologiczny, ale przyczynia się do rozwoju gospodarki, również pozwala płacić niższe rachunki za ogrzewanie. "W tym programie chodzi nam o to, żeby było taniej, żeby ciepło, które ucieka przez niezaizolowane ściany i okna, zostawało. Według badań potwierdzonych w wielu miejscach, nawet do 40 proc. energii cieplnej jesteśmy w stanie oszczędzić, jeśli dokonamy we właściwy sposób izolacji domu" - uzasadniał.

Morawiecki podkreślał, że celem rządu jest istotna poprawa jakości powietrza w ciągu kilku lat. "To jest nasze zadanie: zdrowe powietrze i jednocześnie więcej pieniędzy w kieszeniach mieszkańców Polski. To jest podstawowy cel naszego programu Czyste Powietrze" - deklarował.

Zapytany o to, jak program Czyste Powietrze koresponduje z propozycjami wprowadzenie zakazu palenia węglem i drewnem w gminach okalających Kraków (tzw. obwarzanek krakowski) odpowiedział, że decyzje o takich zakazach są decyzjami samorządów, a program Czyste Powietrze „dobrze koresponduje z decyzjami samorządów, które chcą przyspieszyć wymianę kotłów na nowoczesne piece”.

O zmianach w programie Czyste Powietrze mówił także prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) Piotr Woźny. Podobnie jak premier podkreślił, że współpraca z rządem jest narzędziem, dzięki któremu można oczyścić powietrze.

Przed konferencją prasową w Radziszowie premier spotkał się z jedną z rodzin, która dzięki dofinansowaniu z budżetu państwa ociepliła dom i wymieniła piec na ekologiczny. Jak mówił, rodzina rocznie kupowała ok. 7 ton węgla, ogrzewanie kosztowało w zimie ją ponad 5 tys. zł, a teraz po termomodernizacji i wymianie pieca rachunki między październikiem a styczniem wyniosły 1,6 tys.

Po konferencji prasowej odbyło się kameralne spotkanie premiera z mieszkańcami Radziszowa – również w Dworze Dzieduszyckich. Morawiecki podkreślił wówczas m.in., że gmina Skawina jest „przepiękna”, ma tradycje, perspektywy, ale i problemy. „Cieszę się, że gmina ma tyle pomysłów na poprawę stanu dróg, powietrza, przyciągnięcie przedsiębiorców” – mówił premier.

Program antysmogowy Czyste Powietrze został zainaugurowany we wrześniu 2018 r. Zmiany, którego go czekają na przełomie marca i kwietnia, to m.in. skrócenie z 90 do 30 dni roboczych czasu rozpatrywania wniosków, uproszczenie wniosku o dotację, uzależnienie wysokości dotacji od efektu ekologicznego.

Według danych na koniec lutego przedstawionych we wtorek przez resort klimatu i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej do wojewódzkich funduszy wpłynęło ok. 120 tys. wniosków na kwotę dotacji sięgającą prawie 2,5 mld zł. Do tej pory wydano 85 tys. pozytywnych decyzji na 1,5 mld zł dotacji. Budżet programu na 10 lat to ponad 100 mld zł.

W Skawinie dodatkowo realizowany był w latach 2018-2019 pilotażowy program Laboratorium Skawina. W ramach pilotażu domy 16 rodzin przeszły termomodernizację za ok. 1 mln zł z budżetu państwa.

Pilotaż – jak powiedział PAP rzecznik prasowy gminy Skawina Marcin Kozielski – zakończył się sukcesem i funkcjonuje obecnie jako program Stop Smog. W jego ramach ocieplonych i wyposażonych w ekologiczne piece zostanie 300 budynków – koszt realizacji programu to ponad 11 mln zł.

Pierwsza tura naboru wniosków zakończyła się – do rodzin zakwalifikowanych do programu gmina wysyła osoby, które sprawdzają jakie działania należy podjąć, by ciepło nie uciekało z domu (np. termomodernizacja, wymiana instalacji wentylacyjnej, wymiana pieca).

Stop Smog przeznaczony jest dla rodzin, których nie stać na remont. Rząd w 70 proc. finansuje prace, w 20 proc. – gmina, pozostałe 10 proc. to wkład własny rodziny (w Skawinie rodzina ma możliwość odpracowania wkładu np. pomagając w placówkach oświatowych).

CZYTAJ DALEJ

Stolica Apostolska przyznała przywilej odpustu zupełnego

2020-08-08 12:07

TD

Kościół Ducha Świętego, Kielce

Stolica Apostolska przyznała przywilej odpustu zupełnego parafii Ducha Świętego

Odpust zupełny mogą otrzymać wierni, którzy wezmą udział w pielgrzymce do parafii Ducha Świętego w Kielcach, jedynej pod tym wezwaniem w mieście. Przywilej wspólnocie parafialnej został przyznany przez Stolicę Apostolską.

Jak informuje proboszcz ks. Marek Czarnota, odpust można zyskać w każdy wtorek i w każdy trzeci czwartek miesiąca, uczestnicząc we Mszy św. wotywnej o Duchu Świętym. Dodatkowo trzeba być w stanie łaski uświęcającej, przyjąć Komunię św., wyrzec się przywiązania do jakiegokolwiek grzechu oraz zmówić w intencjach Ojca Świętego modlitwy: Ojcze nasz, Skład Apostolski, wezwania do Matki Najświętszej oraz do św. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego.

Natomiast jeśli ktoś nie może uczestniczyć we Mszy św., może zyskać odpust, po pobożnej modlitwie w kościele Ducha Świętego w tych dniach (przez co najmniej 30 minut) po spełnieniu pozostałych warunków. Osoby chore mogą zyskać odpust, przy postanowieniu, że – gdy tylko będzie to możliwe – odbędą sakramentalną spowiedź, przyjmą Komunię św. i będą uczestniczyć we Mszy wotywnej.

Przy wyjściu z kościoła umieszczono teksty modlitw do Ducha Świętego i św. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego, które kapłani zalecają wykorzystać w osobistej modlitwie jako jeden z warunków uzyskaniu odpustu zupełnego. - Korzystajmy często z tej łaski, ofiarując odpust za naszych zmarłych – zachęca proboszcz parafii.

Dekret przyznający możliwość odpustu zupełnego to kolejny dokument Penitencjarii Apostolskiej nadający ten przywilej – to kontynuacja dwóch poprzednich dekretów związanych z Rokiem Ducha Świętego.

Duszpasterze parafii odnotowali wówczas wzrost uczestniczących w nabożeństwach i Mszach wotywnych o Duchu Świętym. Wystosowali w związku z tym prośbę do bp. Jana Piotrowskiego, a za jego pośrednictwem do Stolicy Apostolskiej - o dalsze trwanie odpustu zupełnego.

Historia parafii pw. Ducha Świętego na nowym kieleckim osiedlu Na Stoku sięga w lata 80. XX wieku. 20 grudnia 1986 r. ówczesny biskup kielecki Stanisław Szymecki erygował duszpasterstwo „Na Stoku” pw. Ducha Świętego, a 16 marca 1987 r. ustanowił parafię.

Pierwsza Msza św. na poświęconym placu pod budowę przyszłego kościoła miała miejsce 6 maja 1987 r. Już jesienią tego roku stanęła kaplica, a w grudniu 1991 r., kiedy proboszczem został zasłużony dla parafii ks. Józef Doniec, zawiązał się Społeczny Komitet Budowy Kościoła. Projekt świątyni wykonali architekci z Warszawy – Jacek i Tomasz Kwiecińscy. Symboliczną pierwszą łopatę wykopano w maju 1994 r. W 1998 r. w mury nowej świątyni wmurowano kamień węgielny. Już w 2001 r. parafianie mogli uczestniczyć we Mszach św. w nowym kościele.

Parafia liczy ponad 10 tys. wiernych i jest w niej aktywnych wiele wspólnot.

A.D.

CZYTAJ DALEJ

Już jutro Świdnica będzie miała pierwszego diakona stałego

2020-08-09 09:59

[ TEMATY ]

Świdnica

diakon stały

Tadeszu Dubicki

źródło: www.diakonatstaly.opole.pl

Tadeusz Dubicki (po prawej), podczas przyjęcia posługi akolitatu.

Już w najbliższy poniedziałek 10 sierpnia, diecezja świdnicka będzie miała pierwszego diakona stałego.

Kandydatem do święceń będzie Tadeusz Dubicki, rodowity świdniczanin, pochodzący z paulińskiej parafii św. Józefa Oblubieńca NMP. Choć życie zawodowe i rodzinne Tadeusz już dawno sobie ułożył, to jednak przez lata czynił przemyślenia nad diakonatem stałym. To pragnienie już niebawem się spełni. Po długich przygotowaniach formacyjnych, po odbytych praktykach duszpasterskich Kościół go pośle, aby wypełniał jego trzy podstawowe zadania, posługę słowa, celebrację liturgii i uczynki miłości.

Warto przypomnieć, że urząd diakona, który w Kościele istniał od czasów apostolskich został przywrócony po przeszło 1000-letniej nieobecności. Sobór Watykański II w odpowiedzi na wiele głosów biskupów postanowił przywrócić urząd diakona stałego, który nie ma jednak prowadzić do zastąpienia księży, a jedynie uzupełniać ich posługę.

Tadeusz ma żonę i dwóch synów. Zawodowo prowadzi szkolenia z samoobrony w systemie Krav Maga i zajmuje się ochroną osobistą VIP-ów. Ukończył studia prawnicze, teologiczne i pedagogiczne, a także uczęszczał do Wyższej Szkoły Wojskowej. Przygotowując się do posługi w Kościele w Ośrodku Formacyjnym Diecezji Opolskiej ukończył Studium Uzupełniające do Diakonatu Stałego. Otrzymał posługę lektoratu i akolitatu. Zgodnie z przepisami otrzymał także pisemną zgodę żony. Jako diakon stały będzie mógł udzielać sakramentu chrztu, błogosławić małżeństwa, rozdzielać Komunię świętą, prowadzić pogrzeb czy wygłaszać kazania, natomiast nie będzie mógł spowiadać ani sprawować Eucharystii. Tadeusz będzie pierwszym diakonem nie tylko w diecezji świdnickiej, ale i całej metropolii wrocławskiej.

Święcenia odbędą się w katedrze świdnickiej. Data uroczystości nie jest przypadkowa, bowiem 10 sierpnia w kościele przypada wspomnienie św. Wawrzyńca, najsłynniejszego diakona, który pochodził z Hiszpanii. Był archidiakonem papieża św. Sykstusa II, odpowiedzialnym za majątek diecezji rzymskiej.

Święceń udzieli bp Marek Mendyk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję