Reklama

Niedziela Łódzka

Niezwykły list w łódzkich archiwach

Niedziela łódzka 43/2019, str. 4

[ TEMATY ]

list

archiwum

Ks. Paweł Kłys

Pismo zostało odnalezione w muzeum archidiecezjalnym w Łodzi

Pismo zostało odnalezione w muzeum archidiecezjalnym w Łodzi

Pisany w 1527 r. list skierowany jest do Jana Łaskiego – bratanka Jana Łaskiego, prymasa Polski, przedstawił podczas konferencji archiwistów abp Grzegorz Ryś. Spotkanie poświęcone archiwom kościelnym w niepodległej Polsce jest projektem realizowanym w ramach obchodów stulecia archiwów państwowych.

– Archiwa kościelne tak naprawdę na ziemiach Polskich sięgają czasów początku chrześcijaństwa i mają już ponad tysiąc lat. Ta konferencja jest elementem współpracy pomiędzy archiwami państwowymi i archiwami kościelnymi – podkreślał ks. dr hab. Mieczysław Różański, jeden z organizatorów konferencji. Wśród prelegentów trzydniowego spotkania znaleźli się m.in.: ks. dr hab. Jan Adamczyk z Radomia, dr Artur Hamryszczak z Lublina, ks. dr Jarosław Wąsowicz oraz metropolita łódzki – abp dr hab. Grzegorz Ryś.

Reklama

Arcybiskup łódzki zaprezentował przedłożenie zatytułowane: „Ze skarbów archiwalnych prehistorii łódzkiego Kościoła”. – Kiedy przyszedłem do archidiecezji, to poszedłem do archiwum, gdzie pokazywano mi wiele dokumentów. Wtedy popełniłem pierwszy błąd, bo nie poszedłem od razu do muzeum diecezjalnego, do którego wybrałem się dopiero pół roku temu. Okazało się, że w muzeum diecezjalnym znajduje się zbiór 50 dokumentów pergaminowych od XV do XVII wieku. Wśród tych 50 dokumentów – 14 ma proweniencję z kancelarii papieskiej. Te dokumenty są skatalogowane. To jest bardzo ciekawy zbiór – podkreślił.

Wśród 14 dokumentów papieskich łódzki pasterz odnalazł jeden szczególny, który wyróżnia się na tle wielu dokumentów znanych przez archiwistów i historyków. Tym wyjątkowym dokumentem jest „litterae clausae” – list zamknięty. – Nazwa bierze się od tego, jak list był doręczany do odbiorcy. Najpierw dokument był składany kilkukrotnie, następnie były robione dwa otwory na zewnątrz – sznurem konopnym, a do tego sznura przywieszano bullę ołowianą. To sprawiało, że dokument był nie do otwarcia – tłumaczył abp Ryś.

List został wystawiony w 1527 i skierowany jest do Jana Łaskiego – bratanka Jana Łaskiego – prymasa Polski. W tym czasie – jak dowiadujemy się z bulli papieskiej – Jan Łaski jest pierwszym prepozytem kolegiaty łaskiej. Stąd, jak możemy z całą pewnością stwierdzić, w Łasku funkcjonowała już kolegiata. W późniejszym czasie – Jan Łaski – prepozyt kolegiaty – zasłynął jako najsłynniejszy teolog protestancki w dziejach polskiego Kościoła w XVI wieku. Protestant, który był twórcą niektórych struktur Kościołów protestanckich w Anglii, Szwajcarii i Francji oraz osobistym przyjacielem Erazma z Rotterdamu.

2019-10-22 13:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Totus Tuus. List pasterski Episkopatu Polski zapowiadający obchody XX Dnia Papieskiego

2020-09-22 07:44

[ TEMATY ]

list

Materiał prasowy

Umiłowani w Chrystusie Panu Siostry i Bracia!

Pan Bóg stworzył świat z miłości i troszczy się o niego nieustannie jak gospodarz o swoją winnicę (por. Iz 5, 1-2), a mimo to tym światem wstrząsają rozmaite dramaty i kryzysy. Niektóre z tych kryzysów są skutkiem ludzkiej słabości i grzechu, inne zaś mają przyczyny naturalne (por. Iz 5, 5-7). Dzisiaj jesteśmy właśnie świadkami takiej kryzysowej sytuacji, wskutek której cierpią setki tysięcy ludzi na całym świecie, którzy zachorowali na Covid 19, doświadczając niejednokrotnie niewyobrażalnej traumy. Wielu z nich przeżywało ostatnie chwile swego życia w ogromnym bólu i osamotnieniu. Współczujemy tym, którzy utracili swoich bliskich i przyjaciół lub też mierzą się ze skutkami poważnego kryzysu gospodarczego, lękając się o byt swoich rodzin.

W obliczu tych wstrząsających naszym życiem doświadczeń, człowiek stawia sobie zasadnicze pytania: na jakim fundamencie powinien oprzeć swoją egzystencję, aby była ona stabilna i trwała? Odpowiedź na to pytanie odnajdujemy w słowach dzisiejszej Ewangelii: „Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: Właśnie ten kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła” (Mt 21, 42). Najpoważniejszym źródłem kryzysów w życiu człowieka, zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym, jest odrzucenie Jezusa i Jego Ewangelii. Wyjście z tych kryzysów może dokonać się tylko przez całkowite zaufanie Chrystusowi i oparcie się na Nim.

Takie oparcie na Jezusie możliwe jest razem z Maryją i przez Maryję. Wyrazem tego jest zawołanie TOTUS TUUS, widniejące w papieskim herbie św. Jana Pawła II Wielkiego. Te dwa słowa wyrażają całkowitą przynależność do Jezusa za pośrednictwem Jego Matki. Wzywając orędownictwa Maryi i rozważając tajemnice Jej życia, będziemy za tydzień – w jedności z papieżem Franciszkiem – przeżywali dwudziesty Dzień Papieski pod hasłem „TOTUS TUUS”. Przypada on w tym roku w jubileusz stulecia urodzin oraz w piętnastą rocznicę śmierci św. Jana Pawła II. Dlatego chcemy oto na nowo rozważyć sens dwóch ważnych słów, owych „TUTUS TUUS” – „Cały Twój”, które ukształtowały duchowe oblicze Ojca Świętego, by odkryć ich ponadczasową aktualność.

I. W czym się wyraża postawa TOTUS TUUS?

Proces zawierzenia Maryi ukazuje nam ewangelijna scena wesela w Kanie Galilejskiej (por. J 2, 1-11). Maryja jako pierwsza dostrzega trudną sytuację weselników i natychmiast zwraca się do Jezusa z prośbą o pomoc (por J 2, 3). Poleca jednocześnie sługom (por. J 2, 5b), aby zaufali Jej Synowi, wykonując dokładnie Jego polecenia. W autentycznym zawierzeniu Maryi nie ma nic z bałwochwalczego aktu, przeciwnie, jest ono prostą drogą realizacji chrześcijańskiego powołania. Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort w „Traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny”, w którym swe źródło mają rozważane przez nas słowa „TOTUS TUUS”, pisze: „(…) nasza doskonałość polega na tym, by upodobnić się do Jezusa Chrystusa (…). A ponieważ ze wszystkich ludzi Najświętsza Maryja Panna najbardziej podobna jest do Pana Jezusa, stąd wynika, że spośród wszystkich innych nabożeństw, nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny duszę naszą najbardziej jednoczy z Panem Jezusem i sprawia, że staje się Jemu najbardziej podobna” (Szczecinek 2000, s. 133-134). Zawierzenie Maryi oznacza najpierw pokładanie nadziei w Jej macierzyńskim orędownictwie. Wyznacza ono także konieczność zgłębiania tajemnic Jej życia, aby tak jak Ona podążać za Chrystusem w codzienności.

II. Macierzyńska troska Maryi

Orędownictwo i opieka Maryi były szczególnie widoczne w życiu i posługiwaniu św. Jana Pawła II. Świadectwem tego jest myśl skierowana do młodzieży w Rzymie w 2003 roku: „Mocą tych słów [TOTUS TUUS] mogłem przejść przez doświadczenie strasznej wojny, straszliwą okupację nazistowską, a później także przez inne trudne powojenne doświadczenia”. Szczególnym zaś znakiem troski, jaką Maryja otaczała Papieża Polaka, było jego cudowne ocalenie w czasie zamachu na Placu Świętego Piotra w Rzymie 13 maja 1981 roku.

Maryja i miłość do Niej były od początku obecne w dziejach naszego narodu, czego świadectwem jest pieśń „Bogurodzica”. Opieka Matki Bożej objawiała się z kolei w trudnych momentach naszej historii. Wystarczy przypomnieć cudowną obronę Jasnej Góry w czasie potopu szwedzkiego czy odparcie wojsk bolszewickich w 1920 roku. W okresie zaborów i okupacji jednoczyła Polaków ufna modlitwa i myśl, że naród nie zginie, póki ma swoją Królową. Potwierdziła to Maryja, objawiając się Gietrzwałdzie i przemawiając w języku polskim – w języku narodu, który nie miał wówczas swego państwa na mapach świata. Świadectwem bezgranicznego zawierzenia Maryi były postacie dwóch wielkich Prymasów Polski XX wieku. Słowa kard. Augusta Hlonda: „zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję” uczynił programem swojej posługi jego następca Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński. Prymas Tysiąclecia dał temu wyraz w Ślubach Jasnogórskich.

Tak licznie rozsiane po ziemiach naszej Ojczyzny sanktuaria maryjne, będące celem pielgrzymek, świadczą o wielkiej ufności Polaków w orędownictwo Matki Bożej. Znakiem tego są również przydrożne kapliczki, figury i Jej wizerunki zdobiące ściany naszych domów. Jest nim szkaplerz i medalik zawieszone na szyi oraz różaniec. Towarzyszą one nam wszędzie tam, gdzie żyjemy, pracujemy czy tworzymy, w podróży i w różnych okolicznościach naszego życia. Przypominają nam, iż Maryja nieustannie otacza nas macierzyńską miłością i pragnie, abyśmy zawierzyli Jej życie.

III. W szkole Maryjnego zawierzenia

Przez zawierzenie się Matce Bożej jesteśmy równocześnie zaproszeni do szkoły Maryi (por. św. Jan Paweł II, „Rosarium Virginis Mariae”, nr 1, 3, 14 i 43). W scenie Zwiastowania nasza Nauczycielka i Przewodniczka uczy nas całkowitego zaufania słowu Boga. Oznacza ono „zawsze czynić to, co Chrystus nam mówi zarówno w Piśmie Świętym, jak i poprzez nauczanie Kościoła. Nie jest to łatwe – jak napisał św. Jan Paweł II – Często trzeba wiele odwagi, aby postępować wbrew obowiązującym prądom (…). Lecz (…) taki jest właśnie program życia prawdziwie udanego i szczęśliwego” (Orędzie na III Światowe Dni Młodzieży. Rzym, 13 grudnia 1987 roku).

Zażyła więź z Bogiem prowadzi i wyraża się w miłości do drugiego człowieka, zwłaszcza potrzebującego, samotnego, ubogiego i bezradnego. Tu także Maryja jest wzorem, śpiesząc z pomocą swojej krewnej Elżbiecie. Ta miłość – tylko pozornie bezsilna – objawia się także w obecności na drodze krzyżowej i w momencie śmierci Pana Jezusa. Matka Najświętsza do końca – nawet w obliczu cierpienia i trwogi konania – jest blisko Swojego Syna. W Jej sercu – po śmierci Chrystusa – została przechowana wiara Kościoła, który wspierała Swoją modlitwą w oczekiwaniu na dar Ducha Świętego. Maryja Gwiazda Nowej Ewangelizacji jaśnieje jako wzór głoszenia Dobrej Nowiny.

Aby zgłębiać orędzie, które Swoim życiem przekazała nam Maryja, zachęcamy wszystkich do codziennej modlitwy różańcowej. Jest ona prośbą i medytacją kształtującą w nas postawę zawierzenia – „TOTUS TUUS”. Praktykujmy tę postawę, udając się do pracy, do szkoły, uczelni czy choćby na zakupy. Niech będzie ona zarówno wspólną modlitwą małżonków, jak i całych rodzin, a także ludzi samotnych, chorych i cierpiących, pozostających w kwarantannie czy w izolacji. W nawale obowiązków i zadań rozważenie choćby jednej różańcowej tajemnicy będzie źródłem pociechy i natchnienia. Różaniec uczy nas słuchać natchnień Ducha Świętego, kochać Jezusa, służyć Kościołowi, cieszyć się wiarą, być pokornym, posłusznym i ofiarnym. Maryja rozgrzeje nasze oziębłe serca i skieruje je ku służbie bliźnim.

IV. „Żywy pomnik” św. Jana Pawła II

W trud kształtowania wiary i postawy zawierzenia Maryi u młodego pokolenia Polaków włącza się Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. Co roku obejmuje ona swoją opieką blisko dwa tysiące zdolnych uczniów i studentów z niezamożnych rodzin, z wiosek i małych miejscowości całej Polski. „Dzięki temu, że od dwóch lat jestem stypendystką Fundacji – pisze w swoim świadectwie Tamara z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej – mogę rozwijać swoje talenty i wzrastać. Jestem bardzo wdzięczna za ludzi, których poznałam dzięki Fundacji. Dziękuję wszystkim wspierającym to dzieło. Dzięki Wam stale widzę Miłość Bożą w moim życiu”.

W przyszłą niedzielę – podczas kwesty przy kościołach i w miejscach publicznych – będziemy mogli wesprzeć materialnie ten wyjątkowy, budowany konsekwentnie od 20 lat przez nas wszystkich „żywy pomnik” wdzięczności dla św. Jana Pawła II. Dzisiaj, w obliczu trudności finansowych wielu rodzin, przez składane ofiary mamy szansę podtrzymać, a niejednokrotnie także przywrócić nadzieję w sercach młodych na lepszą przyszłość i realizację ich edukacyjnych aspiracji dla dobra Kościoła i naszej Ojczyzny. Niech udzielone w ten sposób wsparcie – nawet w obliczu osobistych trudności i niedostatków – będzie wyrazem naszej solidarności i wyobraźni miłosierdzia.

Na czas owocnego przeżywania XX Dnia Papieskiego udzielamy wszystkim naszego pasterskiego błogosławieństwa.

Podpisali: Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi

obecni na 386. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski,

Jasna Góra-Częstochowa, 27-29 sierpnia 2020 r.

List należy odczytać w niedzielę, 4 października 2020 roku

CZYTAJ DALEJ

PRENUMERATA TYGODNIKA KATOLICKIEGO „NIEDZIELA”

JAK ZAMÓWIĆ PRENUMERATĘ „NIEDZIELI”

PRENUMERATA KRAJOWA
494,00 zł roczna
247,00 zł półroczna
123,50 zł kwartalna

Cena prenumeraty zawiera koszt wysyłki 1 egzemplarza.

Numer konta dla prenumeraty krajowej (złotówkowe):
86 1020 1664 0000 3102 0019 7418

PRENUMERATA ZAGRANICZNA (kwartalna)
237,90 zł pocztą zwykłą do krajów Europy
285,87 zł pocztą lotniczą do krajów Europy
285,87 zł pocztą lotniczą do krajów Ameryki

Przy zamawianiu prenumeraty zagranicznej półrocznej należy kwotę za prenumeratę kwartalną pomnożyć przez 2, a zagranicznej rocznej – przez 4.
Numer konta dla prenumeraty zagranicznej (dla wpłat złotówkowych):
kod BIC (SWIFT) BPKOPLPW PL 86 1020 1664 0000 3102 0019 7418

Zamów

TELEFONICZNIE:
tel. (34) 324-36-45,
centrala: tel. (34) 369-43-00
lub (34) 365-19-17

LISTOWNIE:
Redakcja Tygodnika Katolickiego „Niedziela”
ul. 3 Maja 12,
42-200 Częstochowa

E-MAILEM:
kolportaz.niedziela@niedziela.pl

Wpłaty należy kierować na konto:
PKO BP I/O Częstochowa 86 1020 1664 0000 3102 0019 7418
lub przekazem pocztowym pod adresem Redakcji:
Tygodnik Katolicki „Niedziela”
ul. 3 Maja 12,
42-200 Częstochowa.
W tytule przelewu należy wpisać rodzaj prenumeraty i edycję diecezjalną, którą chcą Państwo zamówić.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek przypomniał o znaczeniu zasady pomocniczości

2020-09-23 12:08

[ TEMATY ]

Franciszek

PAP

Na znaczenie zasady pomocniczości dla wyjścia z kryzysu lepszymi wskazał Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej na Dziedzińcu św. Damazego w Watykanie. Papież kontynuował cykl katechez zatytułowany „Uzdrowić świat”.

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, zdaje się że pogoda nie jest zbyt piękna tym niemniej mówię wam dzień dobry!

Aby wyjść lepszymi z kryzysu takiego, jak obecny, będącego zarówno kryzysem zdrowia publicznego, jak i społecznym, politycznym i gospodarczym, każdy z nas jest wezwany do podjęcia swojej cząstki odpowiedzialności, to znaczy dzielić się odpowiedzialnością. Musimy zareagować nie tylko jako poszczególne osoby, ale także wychodzący z naszej grupy, roli, jaką odgrywamy w społeczeństwie, naszych zasad, a jeśli jesteśmy wierzącymi - naszej wiary w Boga. Często jednak wiele osób nie może uczestniczyć w odbudowie dobra wspólnego, ponieważ są usuwane na margines, wykluczane lub pomijane. Pewne grupy społeczne nie są w stanie wnieść swego wkładu do dobra wspólnego, ponieważ są przytłamszone ekonomicznie lub politycznie. W niektórych społeczeństwach wiele osób nie ma swobody wyrażania swojej wiary, swoich wartości, swoich myśli. Gdyby je swobodnie wyraziły, pójdą do więzienia. Gdzie indziej, zwłaszcza w świecie zachodnim, wiele osób same powstrzymuje się od wyrażania swoich przekonań etycznych lub religijnych. Ale nie można w ten sposób wyjść z kryzysu, a w każdym razie nie można wyjść z niego lepszymi, wyjdziemy w gorszym stanie.

Abyśmy wszyscy mogli uczestniczyć w uzdrawianiu i odnowieniu naszych narodów, słuszne jest, aby każdy posiadał odpowiednie środki do tego celu (por. Kompendium Nauki Społecznej Kościoła [KNSK], 186). Po wielkim kryzysie gospodarczym w 1929 roku papież Pius XI wyjaśnił, jak ważna dla prawdziwej odbudowy jest zasada pomocniczości (por. Quadragesimo anno, 79-80). Zasada ta ma podwójną dynamikę: odgórną i oddolną. Być może nie rozumiemy, co ona oznacza. Jest to zasada społeczna, która sprawia, że jesteśmy bardziej zjednoczeni. Postaram się to wyjaśnić.

Z jednej strony, a zwłaszcza w czasach przemian, kiedy poszczególne jednostki, rodziny, małe stowarzyszenia lub społeczności lokalne nie są w stanie osiągnąć podstawowych celów, wówczas słuszne jest, aby najwyższe szczeble organu społecznego, takie jak państwo, interweniowały w celu zapewnienia środków niezbędnych do ruszenia naprzód. Na przykład, z powodu kwarantanny związanej z koronawirusem, wiele osób, rodzin i firm znalazło się i nadal znajduje się w poważnych trudnościach, dlatego instytucje publiczne starają się pomóc poprzez stosowne interwencje społeczne, gospodarcze, sanitarne – to jest służba, którą powinny wypełniać.

Z drugiej jednak strony, przywódcy społeczeństwa muszą respektować i promować poziomy pośrednie lub niższe. Istotnie, decydujący jest wkład poszczególnych osób, rodzin, stowarzyszeń, przedsiębiorstw, wszystkich organizacji społecznych, a także Kościołów. Dysponując właściwymi im zasobami kulturowymi, religijnymi, ekonomicznymi lub zaangażowania obywatelskiego, ożywiają one i umacniają tkankę społeczną (por. KNSK, 185). To znaczy istnieje współpraca odgórna, od państwa ku ludowi, oraz oddolna, od instytucji ludu ku szczytom władzy. I to właśnie jest realizacją zasady pomocniczości.

Każdy musi mieć możliwość podjęcia swej odpowiedzialności w procesach uzdrawiania społeczeństwa, do którego należy. Kiedy uruchamiany jest jakiś projekt, który bezpośrednio lub pośrednio dotyczy pewnych grup społecznych, nie można pominąć ich udziału. Na przykład: „Co robisz?” – „Idę pracować dla ubogich” – „Wspaniale, a co robisz?” – „Uczę ubogich, mówię ubogim, co powinni czynić…”. Nie, tak nie można. Pierwszy krok, to pozwolenie ubogim, by ci powiedzieli, jak żyją, czego potrzebują. Trzeba wszystkim pozwolić mówić. W ten sposób działa zasada pomocniczości. Nie możemy pominąć udziału tych ludzi, nie można ignorować ich mądrości (por. Posynod. Adhort. ap. Querida Amazonia [QA], 32; Enc. Laudato si’, 63). Niestety, ta niesprawiedliwość często występuje tam, gdzie koncentrują się główne interesy gospodarcze lub geopolityczne, jak na przykład pewne rodzaje działalności wydobywczej w niektórych częściach planety (por. QA, 9.14). Głosy rdzennych mieszkańców, ich kultury i światopoglądy nie są brane pod uwagę. Dziś ten brak poszanowania dla zasady pomocniczości rozprzestrzenił się jak wirus. Pomyślmy o wielkich środkach pomocy finansowej wdrażanych przez państwa. Bardziej słuchamy dużych koncernów finansowych, niż ludzi, czy tych, którzy napędzają gospodarkę realną. Bardziej słucha się wielkich korporacji międzynarodowych, niż ruchów społecznych. Mówić językiem dnia powszedniego, bardziej słucha się możnych, niż słabych. A to nie jest droga, nie jest to droga ludzka, nie jest to droga, której uczył nas Jezus, nie jest realizowana zasada pomocniczości. W ten sposób nie pozwalamy osobom, by „odgrywały pierwszoplanową rolę w swoim wybawieniu”[1]. W zbiorowej podświadomości pewnych polityków – nazwijmy to tak – czy pracowników społecznych istnieje takie motto: „Wszystko dla ludu, nic wraz z ludem”. Procesy odgórne, bez wsłuchania się w mądrość ludu. Nie uwzględniając tej mądrości ludu w rozwiązywaniu problemów, a w tym przypadku w wychodzeniu z kryzysu. Albo pomyślmy też o sposobie wyleczenia wirusa: bardziej słuchane są wielkie koncerny farmaceutyczne, niż pracownicy służby zdrowia, zaangażowani na pierwszej linii frontu w szpitalach czy obozach dla uchodźców. To nie jest właściwa droga. Trzeba wysłuchać wszystkich. Wszystkich: i tych którzy są na górze jak i tych, co są na dole. Wszystkich.

Aby wyjść z kryzysu lepszymi, należy wdrożyć zasadę pomocniczości, szanując autonomię i zdolność do podejmowania inicjatywy przez wszystkich, zwłaszcza najmniejszych. Potrzebne są wszystkie części ciała i, jak mówi św. Paweł, te członki, które mogą wydawać się słabsze i mniej ważne, są w istocie najbardziej niezbędne (por. 1 Kor 12, 22). W świetle tego obrazu możemy powiedzieć, że zasada pomocniczości pozwala każdemu na podjęcie właściwej sobie roli na rzecz uzdrowienia i przyszłości społeczeństwa. Jej realizacja daje nadzieję na zdrowszą i sprawiedliwszą przyszłość. A tę przyszłość budujemy wspólnie, dążąc do rzeczy większych, poszerzając nasze horyzonty[2] – albo razem, albo przyszłość nie będzie funkcjonować. Albo będziemy wspólnie pracować na rzecz wyjścia z kryzysu, na wszystkich szczeblach społeczeństwa, albo nigdy nie wyjdziemy, nie da się. Wyjście z kryzysu nie oznacza liźnięcie farbą obecnej sytuacji, by wydawała się nieco bardziej sprawiedliwa. Przeciwnie, wyjście z kryzysu oznacza przemianę, a prawdziwej transformacji dokonują wszyscy, wszystkie osoby tworzące lud, wszyscy. Wszystkie zawody i wszyscy razem, wszyscy we wspólnocie. Jeśli nie uczynią tego wszyscy wynik będzie negatywny.

W jednej z poprzednich katechez widzieliśmy, że solidarność jest drogą wyjścia z kryzysu: jednoczy nas i pozwala nam znaleźć solidne propozycje dla zdrowszego świata. Ale ta droga solidarności potrzebuje pomocniczości. Ktoś mógłby mi powiedzieć: „Ojcze, używasz dzisiaj trudnych słów”. Dlatego właśnie staram się wyjaśnić, co one oznaczają. Solidarni, bo idziemy drogą pomocniczości. Istotnie nie ma prawdziwej solidarności bez zaangażowania społecznego, bez wkładu instytucji pośredniczących: bez wkładu rodzin, bez wkładu stowarzyszeń, bez wkładu spółdzielni, małych przedsiębiorstw, instytucji społeczeństwa obywatelskiego. Wszyscy winni wnieść swój wkład, wszyscy. Takie uczestnictwo pomaga korygować i zapobiegać pewnym negatywnym aspektom globalizacji i działań państw, jak ma to miejsce również w przypadku troski o ludzi dotkniętych pandemią. Należy pobudzać do tych inicjatyw „oddolnych”. Podam tylko jeden przykład: jakże wspaniale widzieć wkład w wolontariuszy w przezwyciężanie kryzysu, wolontariuszy pochodzących ze wszystkich warstw społecznych, zarówno z rodzin bogatych jak i ubogich, lecz wszyscy razem, by wyjść z kryzysu. To jest solidarność, to jest też zasada pomocniczości.

Podczas kwarantanny spontanicznie zrodził się gest oklasków dla lekarzy, pielęgniarzy i pielęgniarek, jako znak wsparcia i nadziei. Wielu z nich narażało swe życie i wielu oddało swe życie. Oklaski te kierujemy do wszystkich członków społeczeństwa, do wszystkich, do każdego z osobna, za ich cenny wkład, choćby niewielki. „Ale cóż może uczynić ten, stamtąd... - Posłuchaj go! Daj mu przestrzeń do pracy, skonsultuj się z nim”. Wyraźmy aplauz dla „odrzuconych”, dla tych, których ta kultura kwalifikuje jako „odrzuconych”, owa kultura odrzucenia, to znaczy, że wyraźmy aplauz dla „odrzuconych”, czyli obejmujemy tym aplauzem osoby starsze, dzieci, osoby niepełnosprawne, robotników, wszystkich tych, którzy poświęcają się służbie. Wszyscy współpracują, by wyjść z kryzysu. Ale nie poprzestawajmy jedynie na oklaskach! Nadzieja jest śmiała, a zatem zachęcajmy się do wielkich marzeń. Bracia i siostry, nauczmy się wielkich marzeń! Nie lękajmy się wielkich marzeń, dążąc do ideałów sprawiedliwości i miłości społecznej, rodzących się z nadziei. Nie próbujmy rekonstruować przeszłości, przeszłość to czas miniony, czkają na rzeczy nowe. Pan obiecał: „Uczynię wszystko nowe”. Wspierajmy się w wielkich marzeniach, dążąc do wspaniałych ideałów, nie próbujmy rekonstruować przeszłości, zwłaszcza tego, co było niesprawiedliwe i już chore, co nazwałem już niesprawiedliwością. Budujmy przyszłość, w której wymiar lokalny i globalny wzajemnie się ubogacają, gdzie każdy może wnieść swój udział, każdy powinien wnieść wkład swej kultury, swojej filozofii, swojej mentalności, gdzie może rozkwitać piękno i bogactwo mniejszych grup, także grup odrzuconych, bo jest w nich również piękno, i gdzie ci, którzy mają więcej angażują się, aby służyć i dawać więcej tym, którzy mają mniej.

PRZYPISY:

1. Orędzie na 106. Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy 2020 (13 maja 2020)

2. Por. Przemówienie do młodych z Ośrodka Kulturalnego im. Ks. Félixa Vareli, Hawana -Kuba, 20 września 2015.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję