Reklama

Rolnictwo z przyszłością

2019-09-17 14:31

Rozmawia Krystyna Kołodziej
Edycja rzeszowska 38/2019, str. 6

Archiwum redakcji
Kazimierz Gołojuch z Januszem Wojciechowskim

Z Kazimierzem Gołojuchem, posłem na Sejm RP, członkiem sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, rozmawia Krystyna Kołodziej

KRYSTYNA KOŁODZIEJ: – Panie Pośle, w Sejmie pracuje Pan w Komisji ds. Rolnictwa, jak ocenia Pan kondycję rolnictwa w Polsce, jakie są jego mocne strony?

KAZIMIERZ GOŁOJUCH: – Polskie rolnictwo kojarzone jest dziś przede wszystkim z nowoczesnością, innowacyjnością i konkurencyjnością, dając tym samym naszym rolnikom możliwość eksportu płodów rolnych. Pragnę powiedzieć, że pod tym względem zeszły rok był rekordowy, wartość eksportu produktów rolno-spożywczych wyniosła blisko 30 mld euro. W strukturze towarowej eksportu niezmiennie wyróżniają się przede wszystkim; mięso, zboże i jego przetwory, produkty mleczne i cukiernicze, wyroby tytoniowe, warzywa i soki.
Mocną stroną naszego przemysłu mięsnego jest drobiarstwo, które odniosło na rynkach unijnych prawdziwy sukces. Nasz kraj jest największym producentem drobiu w Unii Europejskiej i jednym z unijnych liderów w produkcji trzody chlewnej. Wzrosła również produkcją mleka i jego przetworów. Cieszy także fakt, że w naszym kraju systematycznie wzrasta produkcja wołowiny, a co najważniejsze, jej spożycie przez Polaków. Ostatnie lata to także wzrost uprawy i eksportu zbóż. Dodać też należy, że jesteśmy jednym z największych producentów i eksporterów owoców i warzyw w Unii.

– Prawo i Sprawiedliwość opracowało „Plan dla wsi”, jakie są jego najważniejsze założenia?

– Przedstawiony „Plan dla wsi” opiera się na trzech filarach: ochronie, czyli pomocy w sytuacjach związanych z wystąpieniem klęsk żywiołowych. Drugi filar to wsparcie polegające na właściwej organizacji rynku rolnego. Trzeci filar to rozwój, rozumiany przede wszystkim jako wdrażanie do rolnictwa nowoczesnych i zaawansowanych technologii. Mając to na uwadze, zostały wydzielone szczegółowe priorytety działania.
W celu zmniejszenia kosztów generowanych w gospodarstwach rolnych zwiększone zostanie wsparcie finansowe do zakupu paliwa rolniczego. Zaplanowano utworzenie Narodowego Holdingu Spożywczego, który będzie stabilizował rynki rolne. Kluczową sprawą jest zapewnienie rolnikom, szczególnie z mniejszych gospodarstw, bezpośredniego udziału w rynku konsumenckim.
Zwiększona zostanie państwowa pomoc w rozwoju produkcji żywności wysokiej jakości, szczególnie ekologicznej, tradycyjnej i regionalnej, która już dziś jest w świecie naszym znakiem rozpoznawczym. Nastąpi wsparcie hodowli bydła mięsnego, kóz i owiec w ramach wsparcia rolnictwa na terenach górskich. W zakresie przeciwdziałania suszy i innym zmianom klimatycznym wdrożony zostanie program poprawy żyzności gleb.
Niezmiernie ważne jest wsparcie wykorzystania surowców rolniczych w przemyśle i większe wykorzystanie odnawialnych źródeł energii (OZE) w rolnictwie, które są przyjazne środowisku i akceptowane społecznie. W celu zwiększenia bezpieczeństwa żywnościowego Polski oraz wsparcia ochrony gleb, promowane będzie białko paszowe krajowej produkcji.

– Jest Pan członkiem sejmowej Komisji ds. Unii Europejskiej. Czym zajmują się posłowie pracujący w tej komisji?

– Do zadań Komisji ds. UE należą: sprawy związane z członkostwem Polski w UE, w szczególności zajmowanie stanowisk i wyrażanie opinii na temat projektów aktów prawnych Unii Europejskiej, projektów umów międzynarodowych planów pracy Rady i rocznych planów legislacyjnych Komisji Europejskiej, formułowanie zaleceń dla Rady Ministrów, a także rozpatrywanie informacji i innych dokumentów przedkładanych przez Radę Ministrów. Do zadań komisji należy również opiniowanie kandydatur na stanowiska w organach Unii Europejskiej.
30 sierpnia br. podczas posiedzenia komisji zaopiniowaliśmy pozytywnie kandydaturę Janusza Wojciechowskiego na stanowisko komisarza UE ds. rolnictwa, który doskonale zna problematykę polskiego i europejskiego rolnictwa. Znam bardzo dobrze Pana Wojciechowskiego i jestem pewny, że będzie on skutecznie dbał o interesy rolników w Unii Europejskiej, a także o tworzenie przepisów przyjaznych rolnikom i konsumentom.

– Jakimi jeszcze sprawami zajmujecie się Państwo, pracując w Komisji ds. Unii Europejskiej?

– Komisja pracuje bardzo intensywnie. W mijającej kadencji Sejmu do końca sierpnia br. obradowaliśmy na 278 posiedzeniach. Komisja przyjęła 3 dezyderaty oraz 42 opinie. Przez swoje opinie Komisja może wpływać na stanowiska, jakie Rada Ministrów zamierza zająć w trakcie stanowienia prawa Unii Europejskiej.
W trakcie VIII kadencji Sejmu komisja powołała dwie stałe podkomisje ds. umowy handlowej Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi, ds. wykorzystania środków pochodzących z UE oraz jedną podkomisję nadzwyczajną ds. polityki energetycznej Unii Europejskiej.

Tagi:
wywiad

Wspieramy Polską Wieś

2019-10-09 08:38

Rozmawiał Maciej Laszczyk

Artur Stelmasiak/Niedziela
Anna Gembicka: Chcemy rozwijać szczególnie te miejscowości, które straciły lub tracą swoje funkcje społeczne i gospodarcze

Maciej Laszczyk: – Pani Minister, Janusz Wojciechowski został wybrany Komisarzem ds. rolnictwa w UE. Co to oznacza dla Polski?

Anna Gembicka: – To kolejny po zniesieniu wiz do USA sukces naszego kraju na arenie międzynarodowej. To bardzo dobra i ważna wiadomość dla Polski. Stanowisko Komisarza ds. rolnictwa to ogromna odpowiedzialność, ale i ogromne możliwości. W perspektywie lat 2021-2027 na Wspólną Politykę Rolną ma być przeznaczone 365 mld euro. To ogromna kwota. Dla porównania dochody budżetu Polski w 2019 r. mają wynieść 387,7 mld zł. Janusz Wojciechowski ma ogromne doświadczenie - był prezesem Najwyższej Izby Kontroli, wicemarszałkiem sejmu, zasiadał w Europejskim Trybunale Obrachunkowym. Z pewnością jego kandydatura przysłuży się do zrealizowania przez PiS obietnicy zrównania dopłat dla rolników.

– Rząd PiS mocno inwestuje w Polską wieś.

– Tak. Bo Polska wieś jest dla nas bardzo ważna. Bezpieczeństwo żywnościowe to fundament Polski. Każdy korzysta codziennie z owoców pracy rolnika. My robimy wszystko, aby tę ciężką pracę docenić. W końcu wieś to też ostoja tradycyjnych wartości.

– Jaki są to wartości?

– Rodzina, wiara, patriotyzm. To podstawa społeczeństwa, ale też kręgosłup moralny. Dziś te wymienione przeze mnie wartości są atakowane z różnych stron. Polska wieś w nie wierzy i stoi na ich straży.

– Jednym z obszarów wsparcia wsi są Koła Gospodyń Wiejskich. Co się wydarzyło, że stały się one tak popularne?

– W 2018 roku przyjęta została ustawa o Kołach Gospodyń Wiejskich. Nadała ona nowy impuls do rozwoju tym organizacjom. Koła Gospodyń Wiejskich liczą sobie już blisko w Polsce 150 lat, mają długą tradycję. Postanowiliśmy je uhonorować i zaproponować nowe, szyte na miarę XXI wieku, możliwości. 

– Jakie są to możliwości?

– Koła otrzymały osobowość prawną, mogą prowadzić działalność gospodarczą i są zwolnione z podatku dochodowego oraz VAT (do 200 tys. zł). Nie muszą posiadać kasy fiskalnej, a ponadto posługują się uproszczoną ewidencją przychodów i kosztów. To zmiany, które uwolniły drzemiącą w Paniach przedsiębiorczość, dały im nowy impuls do rozwoju.

– Jak pani odnajduje się realizując program wsparcia wsi?

– Sama pochodzę ze wsi, więc bardzo dobrze się odnajduję w tych tematach, są mi bardzo bliskie bo sama miałam okazję ich doświadczyć. Spotykam się z wieloma ludźmi, słucham ich historii i pomagam jak tylko umiem. Przed polską wsią wiele wyzwań, ale jestem przekonana, że teka komisarza ds. rolnictwa na pewno przyczyni się do stworzenia lepszych możliwości rozwoju dla polskich rolników. 

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedzielna Msza święta w sobotę

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 10/2004

Nie tak dawno w czasie lekcji jeden z licealistów zapytał mnie w intrygującej go sprawie. „Proszę księdza, Kościół uczy, że jeżeli z ważnych powodów nie możemy iść do kościoła w niedzielę (np. idziemy na zabawę karnawałową trwającą do białego rana, lub będziemy musieli w niedzielę pracować) to powinniśmy to uczynić w sobotę wieczorem.

Bożena Sztajner/Niedziela

Takie uczestnictwo nie będzie pociągało konsekwencji grzechu. Niestety, coraz częściej słyszę, iż niektórzy moi znajomi, dla wygody, by mieć niedzielę tylko dla siebie, idą w sobotę, a nie w niedzielę na Mszę św. Czy jest to postawa słuszna, prawidłowa? W Piśmie Świętym czytamy, jak to Pan Bóg polecił świętować siódmy dzień, a nie szósty. Wyznaczył niedzielę na świętowanie, a nie sobotę wieczorem. Czy więc regularne uczestniczenie w niedzielnej Mszy św. w sobotę wieczorem nie jest nadużyciem?”

Otóż tytułem wstępu przypomnę, iż obowiązek uczestniczenia we Mszy św. wiąże katolika w sumieniu. Dobrowolne zaniedbanie uczestniczenia we Mszy św. w niedzielę jest grzechem śmiertelnym i powoduje zerwanie kontaktu z Bogiem. Wracając do kwestii dnia, którego powinniśmy świętować, zgodnie z poleceniem Boga Izraelici zobowiązani byli do świętowania szabatu czyli siódmego dnia, dnia Bożego odpoczynku po dokonanym dziele stworzenia. Jednak po Zmartwychwstaniu Chrystusa, które miało miejsce w pierwszym dniu tygodnia (w niedzielę), rozpoczął się nowy etap w historii zbawienia. Etap ten jest czasem nowego stworzenia. I właśnie ten dzień nowego stworzenia, bo zostało ono zapoczątkowane Zmartwychwstaniem i umocnione zesłaniem Ducha Świętego też w niedzielę, obchodzimy jako najważniejsze święto każdego tygodnia. Świętujemy niedzielę, jako pierwszy dzień tygodnia. Wyraźnie słyszymy to w II Modlitwie Eucharystycznej, w której kapłan wypowiada słowa: „Dlatego stajemy przed Tobą i zjednoczeni z całym Kościołem uroczyście obchodzimy pierwszy dzień tygodnia, w którym Jezus Chrystus Zmartwychwstał i zesłał na Apostołów Ducha Świętego”.

Kościół o sposobie spełnienia obowiązku uczestniczenia we Mszy św. wypowiada się w kanonie 1248 Kodeksu Prawa Kanonicznego w następujący sposób: „Nakazowi uczestniczenia we Mszy św. czyni zadość ten, kto bierze w niej udział, gdziekolwiek jest odprawiana w obrządku katolickim, bądź w sam dzień świąteczny, bądź też wieczorem dnia poprzedzającego”. Jak widać, kanon ten nic nie mówi na temat przyczyn naszej decyzji co do dnia uczestniczenia we Mszy św. Termin, w którym udamy się na Mszę św. - w sobotę wieczorem (lub inny dzień poprzedzający święto) czy też w sam dzień świąteczny - zależy tylko od nas. Tak więc z formalnego punktu widzenia wszystko jest w porządku. Każdy jednak medal ma dwie strony. Stąd warto w tym miejscu przypomnieć, na czym polega zadanie świętowania. Otóż do istoty chrześcijańskiego świętowania należy uczestniczenie w liturgicznym spotkaniu, które wielbi Pana, rozważa Jego słowa i umacnia się wzajemnym świadectwem wiary. Kościół od samego początku prosił swoje dzieci, aby pilnowały niedzielnej Eucharystii. Już około 108 r. pisał św. Ignacy z Antiochii: „Niechaj nikt nie błądzi. Ten, kto nie jest wewnątrz sanktuarium, sam pozbawia się Chleba Bożego.

Jeśli modlitwa wspólna dwóch zwykłych ludzi ma moc tak wielką, o ileż potężniejsza jest modlitwa biskupa i całego Kościoła! Kto nie przychodzi na zgromadzenie, ten już popadł w pychę i sam siebie osądził” (List do Efezjan 5,2-3). A dwie strony dalej dodaje św. Ignacy następujący argument: „Gdy się bowiem często schodzicie, słabną siły szatana i zgubna moc jego kruszy się jednością waszej wiary” (13,1).

Stąd jeśli z czystego wygodnictwa pomijamy Mszę św. w sam dzień świąteczny, nasze świętowanie stałoby się niepełne. To jest podstawowa racja, dla której winniśmy dążyć do zachowania niedzielnej Mszy św. Warto zobaczyć dla jakich powodów ludzie najczęściej rezygnują w ogóle z Mszy św. w niedzielę, przychodząc na nią w sobotę wieczorem. Wygodne wylegiwanie się w łóżku, oglądanie telewizji, wycieczka, goście, widowisko sportowe - to są dla nich w niedzielny dzień ważniejsze rzeczy, aniżeli uczestniczenie we Mszy św. Oczywiście, - zauważmy - że w takim przypadku nie mówimy o grzechu (bo przecież można przyjść na Mszę św. w sobotę). Pojawia się natomiast coś, co można nazwać apelem do naszego serca, do naszego sumienia, by nie wybierać tego, co łatwiejsze, ale to, co stosowne, co buduje wiarę naszą i wiarę całej wspólnoty. W przeciwnym razie można pokusić się o stwierdzenie, że wybierając to, co łatwiejsze, czyli sobotnią Liturgię, jakby w sposób pośredni dajemy dowód, iż uczestnictwo w Ofierze Chrystusa jest dla nas jakimś ciężarem, obowiązkiem, a nie radosnym spotkaniem przy stole na wspólnej uczcie.

Kiedy przeżywamy okres Wielkiego Postu, czas nawracania się, pracy nad sobą, podejmowania dobrych postanowień celem przybliżenia się do Boga i pogłębienia swej wiary, miłości, może warto byłoby podjąć trud podjęcia decyzji o prawdziwym świętowaniu niedzieli w połączeniu z uczestnictwem właśnie tego dnia w Eucharystii. Może będzie mnie to kosztować godzinę mniej snu, ale to przecież wszystko ad maiorem Dei gloriam - na większą chawałę Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wędrowiec do nieba

2019-10-21 05:06

Ewa i Tomasz Kamińscy

Ewa Kamińska
Relikwiarz wykonał Wojciech Koryciński

Św. Stanisław Kostka żył krótko, niecałe 18 lat. Jednak w swoim życiu musiał wytrwale przejść wielkie odległości i pokonać rozmaite trudności. Aby zostać przyjętym do zakonu jezuitów przeszedł w sumie ok. 1500 km – od Wiednia do Augsburga i Dylingi, a potem do Rzymu, gdzie wstąpił do nowicjatu. Jego życie było też wytrwałym pokonywaniem drogi duchowej, czyli dążeniem do osiągnięcia świętości.

Św. Stanisław Kostka nigdy nie był w Lublinie, ale odniesienia do jego postaci znajdziemy w naszym mieście bez trudu. W Kaplicy Krzyża Trybunalskiego archikatedry lubelskiej, która pierwotnie była kościołem jezuitów, są freski przedstawiające najważniejsze momenty z życia świętego. Jest on także patronem Metropolitalnego Seminarium Duchownego, a jego imię nosi XXI Liceum Ogólnokształcące przy ul. ul. Ks. Michała Słowikowskiego.

W 2019 roku św. Stanisław Kostka przebywał jednak w Lublinie, choć jak na wędrowca przystało, dość krótko. Stało się to za sprawą ojców jezuitów, którzy otrzymali relikwie świętego (odłamek żebra) z klasztoru w Starej Wsi. O. Rafał Sztejka SJ z kościoła akademickiego KUL wpadł na pomysł, by zostały one umieszczone w specjalnym relikwiarzu, przypominającym laskę pielgrzyma.

Wykonania relikwiarza podjął się lubelski artysta snycerz Wojciech Koryciński, który już wcześniej, wraz z Krzysztofem Kijewskim, wykonał relikwiarz Krzyża Świętego dla lubelskich dominikanów. Całość była omawiana razem z o. Rafałem i Janem Kamińskim z Instytutu Architektury Krajobrazu KUL. Okucia i tabliczkę z napisem wykonał Jan Maciąg, grawer z Lublina. Relikwiarz „przeszedł” szlak tegorocznej Lubelskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę niesiony przez pątników z grupy nr 9 - akademickiej.

W kościele akademickim KUL została odprawiona Msza św., podczas której wystawione zostały relikwie św. Stanisława Kostki w nowym relikwiarzu. Eucharystii przewodniczył o. Wiesław Faron SJ, przełożony kolegium jezuitów w Starej Wsi. W homilii przypomniał życie św. Stanisława Kostki, który, jak zauważył, w całym świecie rozsławił naszą ojczyznę, a dla młodych stał się wzorem niesłychanego hartu ducha. – To, co uderza w życiu i cechach św. Stanisława Kostki, to chęć wykonywania woli Pana Boga i nieustanne jej rozpoznawanie – powiedział. Dodał, że może nas uczyć cierpliwości i wytrwałości. Nie zniechęcał się przeciwnościami, stopniowo odkrywał drogę do ich pokonywania. Akceptował wszystko, co zdarzało mu się w życiu i szedł w nieznane z odwagą i nadzieją. – Niech więc nam przypomina, że nasze życie jest podróżą – zauważył o. Wiesław. – I kiedy wyruszamy w drogę, potrzebujemy laski, by się wesprzeć. […] Chcemy być święci, tak jak on. Niech więc wspiera nas w dobrych pragnieniach i dążeniu do Domu Ojca.

Kilka dni później relikwiarz przekazany został do powstającej parafii pw. św. Stanisława Kostki w Wasilkowie, niedaleko Białegostoku, którą prowadzą jezuici. Obecny był tam już 21 września 2019 r. podczas uroczystego erygowania parafii przez metropolitę białostockiego abp Tadeusza Wojdę SAC. Jej proboszczem został o. Paweł Bucki SJ, dotychczasowy duszpasterz akademicki KUL.

Warto dzielić się tym co się posiada. Chociaż relikwie św. Stanisława Kostki zostały przekazane do Wasilkowa, to lubelscy jezuici już otrzymali kolejne, również ze Starej Wsi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem