Reklama

Niedziela Sosnowiecka

80. rocznica wybuchu II wojny światowej

Uroczyste Msze św., złożenie kwiatów pod pomnikami, pikniki militarne, pokazy grup rekonstrukcyjnych, wspomnienia świadków – tak w miastach diecezji będzie wyglądał 1 września w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej

Niedziela sosnowiecka 35/2019, str. 5

[ TEMATY ]

II wojna światowa

Archiwum Muzeum Miasta Jaworzna

Pomnik Ofi ar Faszyzmu w Jaworznie

W Sosnowcu uroczystości rozpoczną się o godz. 10.00 od złożenia przez przedstawicieli władz miasta kwiatów pod zbiorowym grobem wojennym rozstrzelanych przez hitlerowców mieszkańców miasta w dniach 4-6 września 1939 r. To na cmentarzu przy ul. Smutnej. Zaś w Parku Sieleckim przez cały dzień będzie trwał piknik militarny. W programie: dioramy i grupy rekonstrukcyjne, szpital polowy, kuchnia polowa oraz do obejrzenia eksponaty muzealne i pojazdy wojskowe.

Jaworzno i Dąbrowa Górnicza

Wydarzenia upamiętniające poległych i pomordowanych w Jaworznie również będą się odbywały przez cały 1 września. Rozpocznie je Msza św. w kolegiacie Świętych Wojciecha i Katarzyny w intencji ofiar II wojny światowej. O godz.10.30 odsłonięty zostanie obelisk z tablicą upamiętniającą pomordowanych mieszkańców Jaworzna w dzielnicy Stara Huta. Natomiast o godz. 11.30 otwarta zostanie wystawa w Muzeum Miejskim pt. „Jaworzno i Jaworznianie w czasie II wojny światowej”. W kilku dzielnicach miasta zorganizowano także koncerty piosenki patriotycznej. Wśród wydarzeń towarzyszących warto odnotować wystawy okolicznościowe przygotowane przez pracowników Miejskiej Biblioteki Publicznej pt. „Jaworzno w kampanii wrześniowej” i „80-lecie wybuchu II wojny światowej”. Ekspozycję można zwiedzać do 30 września br.

W Dąbrowie Górniczej nie tylko 1 września, ale przez cały rok można zwiedzać Park Militarno-Historyczny „Reduta” powstały obok Muzeum Miejskiego „Sztygarka”. Przedstawia on historię, w której to mieszkańcy oraz zakłady przemysłowe Dąbrowy Górniczej zaznaczyły swoją obecność. Park „Reduta” jest miejscem, do którego wstęp jest bezpłatny. Można tam wejść do prawdziwego czołgu, odbyć przejażdżkę wozem opancerzonym Skot lub zajrzeć do kabiny zabytkowego samolotu.

Reklama

Uczczenie rocznicy w Olkuszu

Z dużym rozmachem będzie obchodzona 80. rocznica wybuchu II wojny światowej w Olkuszu. Uroczystości rozpocznie o godz. 10.00 Msza św. w bazylice pw. św. Andrzeja Apostoła w intencji mieszkańców Olkusza poległych podczas II wojny światowej. Po liturgii uczestnicy uroczystości w asyście Olkuskiej Reprezentacyjnej Orkiestry Dętej udadzą się pod Pomnik Ofiar Wojny w parku miejskim przy ul. Mickiewicza. Tam o godz. 11.15 rozpocznie się główna część uroczystości. Po hymnie państwowym i wystąpieniu burmistrza Olkusza zostanie odczytany apel pamięci, a następnie delegacje władz i organizacji społecznych złożą wieńce pod Pomnikiem Ofiar Wojny. Tego dnia na olkuskim rynku, w godzinach 10.00-16.00, zorganizowany zostanie zlot militarny, w czasie którego będzie można zapoznać się z prezentowaną historią i współczesnością polskiego wojska.

To nie wszystko. Po części oficjalnej na olkuskim rynku otwarta zostanie wystawa plenerowa „Olkusz i ziemia olkuska podczas II wojny światowej” przygotowana przez olkuską Powiatową i Miejską Bibliotekę Publiczną. Dużą atrakcją będzie przygotowana przez Muzeum Sił Powietrznych w Dęblinie strefa edukacyjna oraz wystawa „100-lecie polskiego lotnictwa wojskowego”. Podczas zlotu będą także stoiska grup rekonstrukcyjnych i kolekcjonerów militariów, na których będzie można zobaczyć i dotknąć broni oraz umundurowania z czasów wojny. Swoje stoiska zaprezentują: Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej koło w Olkuszu, Małopolskie Stowarzyszenie Strzelców i Kolekcjonerów Militariów oraz Klub Strzelecki LOK „Lokus” z Olkusza. Będzie pokaz musztry w wykonaniu uczniów Liceum Mundurowego ZDZ w Olkuszu. Propozycją dla miłośników historii będą bezpłatne pokazy filmów dokumentalnych o II wojnie światowej w Olkuszu i na ziemi olkuskiej, prezentowane w sali konferencyjnej na parterze magistratu. O godz. 13.00 zostanie pokazany film „Ocalić od zapomnienia...”, o godz. 14.00 film „Kocjan. Życie pod wiatr”, a o godz. 15.00 film „Nie tylko NN – partyzanci pochowani na olkuskim cmentarzu”. Tego dnia w godz. 8.00-14.00 będzie można bezpłatnie zwiedzać Izbę Pamięci w Szkole Podstawowej im. kpt. pilota Władysława Gnysia w Żuradzie, w której prezentowane są pamiątki związane z tym niezwykłym lotnikiem. Do bezpłatnego zwiedzania wystawy „Olkuscy strażacy w walce z okupantem” zaprasza tego dnia Muzeum Pożarnictwa Ziemi Olkuskiej. Dzień rocznicowych uroczystości i wydarzeń zakończy wieczorny koncert przygotowany przez olkuski MOK. O godz. 19.00 na scenie na rynku rozpocznie się koncert pieśni patriotycznych „Zaśpiewajmy razem”, podczas którego wystąpi olkuski zespół „Te Deum”.

2019-08-27 12:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Śmierć za człowieczeństwo

2020-03-18 11:00

Niedziela podlaska 12/2020, str. VII

[ TEMATY ]

pomoc

II wojna światowa

pomoc Żydom

Monika Kanabrodzka

Kapliczka upamiętniającą tragiczne wydarzenia w Paulinowie

Precedensem względem Europy Zachodniej była w okresie II wojny światowej kara śmierci, która groziła Polakom za udzielenie pomocy Żydom. Nie zraziło to jednak 17 mieszkańców ze wsi Paulinów, którzy za akt człowieczeństwa ponieśli najwyższą karę. 24 marca w Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów pod okupacją niemiecką warto o nich pamiętać.

Na mocy rozporządzenia gubernatora Hansa Franka z 15 października 1941 r. kara śmierci przewidziana była dla Żyda, który opuści getto, oraz Polaka, który udzieli schronienia zbiegowi. Groźby i kary te były bezwzględnie respektowane. Podnoszone larum o ,,antysemityzm Polaków wyssany z mlekiem matki” (wyp. szefa izraelskiej dyplomacji Israela Kaca) jest rażąco sprzeczne z rzeczywistością.

Cena azylu

Ludności polskiej nie wolno było pomagać Żydom. O wielkim heroizmie świadczy najliczniejsza grupa odznaczonych medalem i tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata przez Instytut Męczenników i Bohaterów Yad Vashem w Jerozolimie, do której zalicza się ponad 6 tys. Polaków. Według badań naukowych łącznie zginęło bądź podejmowało ryzyko śmierci od 150 tys. do 350 tys. ludzi. Zgodnie z publikacją faktograficzną Dam im imię na wieki autorstwa ks. Pawła Rytla-Andrianika i Edwarda Kopówki, z bliższych i dalszych okolic Treblinki zamordowano 310 Polaków za ukrywanie Żydów, 335 odznaczono Medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata i ok. 450 osób z narażeniem życia niosło pomoc ludności wyznania mojżeszowego.

Noc z 23 na 24 lutego 1943 r. była dla mieszkańców wsi Paulinów w gminie Sterdyń tragiczna. Niemcy zorganizowali wtedy obławę i otoczyli wieś. Aby schwytać zbiegłych Żydów z getta i wydać wyrok także na tych, którzy im pomagali, sprowadzono 2 tys. żołnierzy i policjantów z Ostrowi Mazowieckiej. Zastosowano prowokację. Rozpoznania dokonało dwóch Żydów, jeden z Warszawy, drugi ze Sterdyni – Szymel Helman. Prowokator z Warszawy podając się za Żyda francuskiego, zbiegłego z transportu ,,przesiedleńców”, dołączył do ukrywających się Żydów i wszystko bacznie obserwował.

Paulinów pod ostrzałem

Zbiegli szukali schronienia w lasach i pobliskich wsiach. Znaleźli je w miejscowości Paulinów. Franciszek Kierylak, stajenny, wpuszczał ich na noc do stajni. W darze wdzięczności za pożywienie, bezpieczeństwo, Żydzi naprawiali buty. Na podstawie obserwacji, prowokatorzy donieśli Niemcom, kto pomagał Żydom. W wyniku tej operacji, Niemcy za udzielenie pomocy ukrywającym się Żydom rozstrzelali 15 osób z Paulinowa i okolic. Wśród nich byli: Franciszek Augustyniak (29 l.), Czesław Borowy, Jan Brzozowski, Zygmunt Drgas (23 l.), Stanisław Hendoszko, Józef Kotowski (56 l.), Ewa Kotowska (56 l.), Stanisław Kotowski (25 l.), Franciszek Kierylak (59 l.), Stanisław Piwko (30 l.), Wacław Pogorzelski (24 l.), Jan Siwiński (46 l.), Franciszek Siwiński, Zygmunt Uziębło (19 l.), Aleksandra Wiktorzak (50 l.) Do tego grona należy zaliczyć dwóch mieszkańców Paulinowa – Stanisława Mazurka oraz Stanisława Kusiaka, którzy za pomoc Żydom, w innym czasie, zginęli w Treblince. Nie obyło się także bez represji, którym były poddawani mieszkańcy.

Dla upamiętnienia śmierci pomordowanych, Franciszek i Józef Pytlowie z Kolonii Dzięcioły wybudowali kapliczkę z figurą Jezusa Frasobliwego w miejscu, gdzie zginęło małżeństwo Kotowskich. Tablicę pamiątkową wykonał Włodzimierz Grużewski. Więcej informacji można znaleźć w książce pt. Dał im imię na wieki, wydanej w 2011 r.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Dziwisz: zjednoczmy się na modlitwie w 15. rocznicę przejścia Jana Pawła II do domu Ojca

2020-03-30 13:20

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

kard. Stanisław Dziwisz

Joanna Adamik

Potrzebujemy siebie nawzajem, by wspólnie, za wstawiennictwem Świętego Papieża, wołać do miłosiernego Boga i błagać Go, by ustała pandemia koronawirusa – pisze kard. Stanisław Dziwisz, zachęcając do modlitewnej jedności w 2 kwietnia, w 15. rocznicę śmierci Jana Pawła II. Osobisty sekretarz papieża Polaka prosi o duchową łączność o 21.37.

„Gdy 15 lat temu św. Jan Paweł II odchodził do domu Ojca, na placu św. Piotra w Watykanie, w kościołach i kaplicach całego świata, na miejskich placach i przy przydrożnych krzyżach trwało wielkie modlitewne czuwanie milionów ludzkich serc. Nasze ulice i świątynie wypełniał cichy szept rozmodlonych ludzi, którzy pragnęli być w tych dniach razem i jednoczyli się przy umierającym Papieżu, by towarzyszyć mu swoją miłością i w ten sposób podziękować za dar jego życia i świętości” – wspomina kard. Dziwisz w przekazanym komunikacie. „On wiedział o tym, że odchodzi otoczony wielką rodziną, jak ojciec wśród kochających dzieci” – dodaje.

Krakowski metropolita senior wyznaje, że wraca wspomnieniami do tamtych chwil jedności, gdy patrzy dziś na opustoszały plac św. Piotra, gdy widzi „puste świątynie i zamarłe ulice”. „Świat zatrzymał się tak, jak zatrzymał się 15 lat temu” – zauważa.

„Wtedy poczuliśmy się osieroceni, ale potrafiliśmy wzajemnie się umacniać i szukać pocieszenia w Bogu, który jest Źródłem Życia. Czy potrafimy dziś – tak jak wtedy - trwać we wzajemnej miłości, we wspólnym nam wszystkim bólu i tęsknocie? Czy potrafimy szukać nadziei i czerpać siłę z prawdy, że wprawdzie nie możemy dziś fizycznie się spotkać, ale przecież nasza wspólnota jest realna i istnieje mimo zamkniętych drzwi naszych domów?” – pyta najbliższy współpracownik św. Jana Pawła II.

Kard. Dziwisz apeluje, by w najbliższy czwartek, 2 kwietnia, o 21.37 zjednoczyć się we wspólnej modlitwie za wstawiennictwem Jana Pawła II i prosić o ustanie pandemii koronawirusa. „Proszę Was wszystkich, Drodzy Bracia i Siostry, o to, byśmy w 15. rocznicę przejścia Jana Pawła II do domu Ojca znów się przy nim zjednoczyli. Bardzo Was proszę, niech nikogo nie zabraknie w tej duchowej wspólnocie 2 kwietnia o godzinie 21.37. Niech wzniesie się do nieba nasza modlitwa zawierzenia” – zachęca.

Hierarcha proponuje, by odmówić wtedy Akt zawierzenia Bożemu Miłosierdziu, który sam niedawno złożył w łagiewnickim sanktuarium:

„Wszechmogący Boże, w obliczu pandemii, która dotknęła ludzkość, z nową gorliwością odnawiamy akt zawierzenia Twemu miłosierdziu, dokonany przez św. Jana Pawła II. Tobie, miłosierny Ojcze, zawierzamy losy świata i każdego człowieka. Do Ciebie z pokorą wołamy.

Błogosław wszystkim, którzy trudzą się, aby chorzy byli leczeni, a zdrowi chronieni przed zakażeniem. Przywróć zdrowie dotkniętym chorobą, dodaj cierpliwości przeżywającym kwarantannę, a zmarłych przyjmij do swego domu. Umocnij w ludziach zdrowych poczucie odpowiedzialności za siebie i innych, aby przestrzegali koniecznych ograniczeń, a potrzebującym nieśli pomoc.

Odnów naszą wiarę, abyśmy trudne chwile przeżywali z Chrystusem, Twoim Synem, który dla nas stał się człowiekiem i jest z nami każdego dnia. Wylej swego Ducha na nasz naród i na cały świat, aby ci, których zjednoczyła walka z chorobą, zjednoczyli się także w uwielbieniu Ciebie, Stwórcy wszechświata i gorliwie walczyli również z wirusem grzechu, który niszczy ludzkie serca.

Ojcze przedwieczny, dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twojego Syna, miej miłosierdzie dla nas i całego świata.

Maryjo, Matko Miłosierdzia, módl się za nami. Św. Janie Pawle II, św. Faustyno i wszyscy święci, módlcie się za nami”.

CZYTAJ DALEJ

Dolnośląska Izba Rzemieślnicza w dobie kryzysu

2020-04-01 22:39

Fot. Dolnośląska Izba Rzemieślnicza

Zbigniew Ładziński, szef Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej

Dolnośląscy rzemieślnicy, choć sami borykają się z wieloma trudnościami, to chętnie angażują się w działania na rzecz ograniczenia pandemii koronawirusa. O bieżącej kondycji zakładów pracy i pomysłach na zbliżający się kryzys ze Zbigniewem Ładzińskim, szefem Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej rozmawia Grzegorz Kryszczuk.

Grzegorz Kryszczuk: Zarząd Dolnośląskiej Izby Rzemieślniczej podjął decyzję o sfinansowaniu kilku tysięcy maseczek przeznaczonych dla personelu i pacjentów placówek medycznych, uszytych przez krawców zrzeszonych w dolnośląskich cechach. To budująca postawa.

Zbigniew Ładziński: Zawsze jesteśmy wrażliwi na różnego rodzaju trudne wydarzenia. Uczestniczymy w akcjach charytatywnych, wspieramy osoby niepełnosprawne. Tym razem nasi rzemieślnicy podjęli zadanie uszycia maseczek, a inicjatorką tej akcji jest Wanda Fok z Cechu Rzemiosł Odzieżowo-Włókienniczych we Wrocławiu. Pani Wanda pracuje już 56 lat w zawodzie, a więc produkcja spoczywa w najlepszych rękach. Dolnośląska Izba Rzemieślnicza dostarczyła specjalny materiał, a nasze cudowne panie krawcowe szyją nieustannie. Maseczki trafią do Przylądka Dobrej Nadziei.

Jest tyle różnych szpitali, dlaczego akurat tam?

Tam są leczone bardzo chore dzieci, ciągle jest ruch, przychodzą osoby z zewnątrz, personel też nie ma środków ochronnych. Jest dramatyczna sytuacja, którą chcieliśmy odrobinę poprawić. Planujemy wyprodukować 4-5 tys. sztuk. Jesteśmy umówieni ze szpitalem na odbiór tych maseczek, ale dopiero kiedy one będą wszystkie uszyte. Zanim trafią do użycia muszą być wcześniej poddane sterylizacji.

Zamknięte sklepy, restauracje, ograniczenia w handlu. Walka z koronawirusem spowodowała duże straty ekonomiczne. Jak wygląda obecnie sytuacja zakładów pracy na Dolnym Śląsku?

Na samym początku epidemii wydawało nam się, że kryzys dotknie przede wszystkim branżę usługową, czyli fryzjerów, gastronomię czy kosmetyczną. Obecnie nie ma zakładu, który nie miałby z tego powodu kłopotów. Odczuły to boleśnie też większe firmy zrzeszone w Dolnośląskiej Izbie Rzemieślniczej. Załamał się łańcuch dostaw, pojawiły się opóźnienia w płatnościach faktur. W konsekwencji zaczęło brakować na pensje dla pracowników. Dlatego cieszę się, że Prezydent Polski Andrzej Duda podjął cenną inicjatywę umorzenia składek ZUS, a nie ich odroczenia.

Wydaje się, że Prezydent w ostatniej chwili przedstawił własny projekt zmian.

Załóżmy, że przesunięcie składek nastąpiłoby do czerwca. Kumulacja zaległych pensji, faktur i do tego jeszcze składki ZUS za trzy ostatnie miesiące to dla prawie wszystkich byłby przysłowiowy gwóźdź do trumny. Rzemieślnicy podchodzą do sprawy bardzo odpowiedzialnie i na początku regulują zobowiązania finansowe wobec pracownika.

Epidemia Covid-19 to jedno, ale zanim ona nastąpiła, rzemieślnikom nie układało się chyba zbyt pomyślnie?

Koszty stałe bardzo wzrosły, szczególnie podatek od nieruchomości. Ponad 70% gmin podniosło opłaty do górnej granicy którą wyznacza Minister Finansów. Zawsze są jakieś widełki, w których mogą się samorządy poruszać. Jednak większość z nich wybiera najwyższe możliwe stawki. Czynsze, opłaty za wynajem, podatek od gruntów – długo by można wymieniać co podrożało.

Wierzy pan, że szybko minie zagrożenie i uda się posprzątać ten bałagan?

Bardzo byśmy chcieli, żeby ten kataklizm skończył się w maju, a najpóźniej w czerwcu. Proszę pamiętać, że wygaśnięcie epidemii i powrót do normalnej pracy to dopiero początek. Jeszcze miesiące upłyną, kiedy rzemieślnicy uporają się z konsekwencjami długo zamkniętych miejsc pracy. Łatwo się likwiduje, dużo trudniej jest odbudować.

Zapytam się przekornie. Każdemu jest ciężko, dlaczego akurat firmom ma być lepiej?

Ktoś może nam zarzucić, że chcemy dużych ulg. Za argument obiera sobie twierdzenie, że jak zakład nie pracuje, to nie generuje kosztów. To nieprawda. Są opłaty za gotowość do dostawy prądu, albo wody. Zakład stoi, zysków nie ma, a faktury przychodzą. Warto pamiętać, że wiele zakładów jest zadłużonych i realizuje zlecenia na bieżąco, pokrywając długi. Nie mogą odłożyć na zapas więcej pieniędzy.

Pamiętajmy o kredytach...

Część przedsiębiorców ma kredyty inwestycyjne i warto będzie porozmawiać z bankami o możliwościach karencji w spłacie rat. Patrzmy na to globalnie, z szerszej perspektywy. Kiedy u drobnych rzemieślników zaczną się problemy finansowe, to za chwilę duże przedsiębiorstwa się zatrzymają. Musimy wypracować jakąś strategię ratunkową.

Po takim zabiegu ratunkowym będziemy mogli mówić o stabilizacji i powrocie do normalności?

Będzie to długi i powolny proces, bo znam bardzo dobrze kondycję zakładów rzemieślniczych. Niektórzy sobie wyobrażają, że złotnik zarabia ogromne kwoty, ponieważ zajmuje się złotem. To jest myślenie jeszcze z lat 90-tych. Piekarze, którzy piekli tylko chleb i bułki, od pewnego czasu musieli się ratować wyrobami cukierniczymi. Zmodernizowali swoje zakłady, żeby oprócz pieczywa robić ciastka i torty. Dzisiaj nikt nie myśli o słodkościach, o tortach, ponieważ nie urządza się urodzin, imienin. Zdecydowanie spadła produkcja, może jest to spowodowane rzeczywiście przez odpowiedzialne społeczeństwo, które wzięło do siebie zalecenia Ministerstwa Zdrowia i nie wychodzi z domu?

Zakłady rzemieślnicze, oprócz miejsc pracy, są także kuźnią przyszłych mistrzów. Zostały zamknięte szkoły i placówki edukacyjne. Co z młodzieżą, która w tych miejscach uczy się fachu?

Wszystkim uczniom, którzy mieli praktyczną naukę zawodu daliśmy wolne. Podjąłem taką decyzję, że wszystkie zakłady, które pełnią także funkcje edukacyjne muszą odesłać przyszłych rzemieślników do domu. Wszyscy mistrzowie zastosowali się do moich wytycznych.

Uczniowie chyba nie pozostali bez opieki?

Rozmawiałem z wiceminister edukacji Marzeną Machałek, która powiedziała, że Rząd będzie wspierał tych, co kształcą młodocianych pracowników. Jest pomysł, aby uczniowie otrzymywali dalej drobne kwoty pieniężne, które przysługują im z racji szkolenia. Dla nas są to niskie kwoty, ale dla młodego człowieka, może być to niezły zastrzyk gotówki. Mówimy tu o kwotach 150 czy 200 zł.

Czy gospodarczo byliśmy gotowi na kataklizm, jakim okazała się pandemia koronawirusa?

Po 1989 roku wyprzedano polski majątek, polskie zakłady produkcyjne. Kupowano firmy i zwalniano załogę, żeby pozbyć się konkurencji. Gdyby większość z nich istniała, to inaczej wyglądała by walka z koronawirusem. Mielibyśmy na Dolnym Śląsku produkcję fartuchów, masek, respiratorów, płynów dezynfekcyjnych. Bylibyśmy samowystarczalni, zaspokoilibyśmy nasze potrzeby, można by jeszcze było pomyśleć, aby wspomóc inne kraje.

Wiem, że na koniec naszego wywiadu chciałby jeszcze pan komuś podziękować.

Na sam koniec chciałbym przekazać serdeczne pozdrowienia i wyrazy szacunku wszystkim rzemieślnikom, którzy rozumiejąc powagę sytuacji i potrzeby innych, zaangażowali się społecznie. Nie trzeba było ich namawiać do jakiejkolwiek pomocy. Sami podjęli inicjatywę.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję