Reklama

Niedziela Sandomierska

Początek II wojny światowej w diecezji sandomierskiej

Ostrzał Westerplatte oraz wkroczenie wojsk niemieckich na ziemie II Rzeczypospolitej nie pozostał bez wpływu na teren rozległej diecezji sandomierskiej. Dla ludności był to czas bardzo trudny, a pierwsze tygodnie wojny pochłonęły już wiele istnień ludzkich. Walki z Niemcami, a później agresja sowiecka z 17 września, miały również wymiar indywidualny i doprowadziły do rozdzielenia wielu rodzin, które musiały uciekać, pozostawiając dorobek całego życia

Niedziela sandomierska 35/2019, str. 1, 4-5

[ TEMATY ]

II wojna światowa

Ze zbiorów Muzeum Okręgowego w Sandomierzu

Żandarm niemiecki. Skrzyżowanie ulic Mickiewicza i Żeromskiego w Sandomierzu

Żandarm niemiecki. Skrzyżowanie ulic
Mickiewicza i Żeromskiego w Sandomierzu

Sandomierz

Po latach zaborów i zniszczeniach I wojny światowej Sandomierz w II RP zaczynał podnosić się z gruzów. Jednak ambitne plany władz centralnych, które miały wyznaczyć Sandomierzowi rolę stolicy Centralnego Okręgu Przemysłowego, przerwała II wojna światowa. Już 3 września Niemcy zbombardowali stację kolejową w Sandomierzu (Nadbrzezie). Mimo codziennych nalotów, pociągi nadal kursowały, a dworzec nie został zniszczony. Jednakże w skutek bombardowań zginęło 27 osób.

Kolejne naloty obrały za cel zniszczenie mostów na Wiśle. Bohatersko broniono mostu kolejowego. Początkowo akcją dowodził ppłk Bolesław Garncarz – organizator grupy „Sandomierz”, składającej się z luźnych batalionów, sformowanych później w 94. pułk piechoty. Następnie dowództwo nad grupą objął ppłk Antoni Sikorski. Mostu kolejowego, do 13 września, bronił batalion majora Władysława Szymonowica, zaś mostu kołowego batalion kapitana Stanisława Serednickiego.

Reklama

Pierwsze dni wojny w Sandomierzu zapisały się jako czas nalotów oraz przemarszu licznych wojsk, które szykowały się do obrony na linii Wisły. Po zajęciu przez Niemców Sandomierza i zakończeniu działań wojennych, od jesieni 1939 r. zaczęto realizować Akcję Inteligencja – AB (Außerordentliche Befriedungsaktion – Nadzwyczajna Akcja). Jej nasilenie nastąpiło 16 marca 1942 r. Gestapo wraz z żołnierzami SS i Wehrmachtu wdzierali się do domów sandomierzan, aby aresztować miejscową inteligencję. Po torturach na sandomierskim zamku większość trafiła do KL Auschwitz Birkenau. Aresztowano ok. 200 osób.

Tarnobrzeg

Wojna dla mieszkańców Tarnobrzega zaczęła się podobnie jak w Sandomierzu. Niemcy zaczęli od bombardowania miasta. 2 września w wyniku nalotu zginęło jedenastu tarnobrzeżan. Mimo zmasowanych ataków lotniczych oraz lepiej wyposażonej armii niemieckiej żołnierze mężnie bronili miasta do 13 września. Obroną kierował młody, zdolny oficer Józef Sarna, który zginął przed kapitulacją miasta.

Od momentu zajęcia przez Niemców Tarnobrzega mieszkańcy zaczęli myśleć o działaniach konspiracyjnych. Ważną rolę w tych działaniach odegrał Władysław Jasiński ps. Jędruś. Równocześnie powstawała tajna drużyna harcerska, dowodzona przez Eugeniusza Dąbrowskiego, który był współpracownikiem „Jędrusia”. Niezależnie od ich działań także późną jesienią pierwszego roku okupacji powstały struktury Związku Walki Zbrojnej – Armia Krajowa.

Reklama

Na początku 1940 r. Jasiński wraz z współpracownikami zaczął wydawać „Biuletyn Radiowy”, przekształcony wkrótce w regularnie ukazujący się „Odwet”. Wydawanie pisma spowodowane było szerzącą się dezinformacją. Z redakcji na przełomie 1941-1942 r. wyłonił się odział partyzancki „Jędrusie”. Przeprowadził wiele udanych akcji, a o wyczynach „Jędrusiów” głośno jest po dziś dzień.

Stalowa Wola – Rozwadów

Podobnie jak w całym rejonie wojna w Stalowej Woli rozpoczęła się od nalotów bombowych na węzeł kolejowy w Rozwadowie. Mimo ich znacznej ilości były one mało skuteczne, ale spowodowały śmierć wielu ludzi, cywilów oraz żołnierzy. Wojska niemieckie tereny Stalowej Woli zajęły już 14 września. Nie było walk, bo 11. pułk piechoty opuścił miasto w nocy z 13 na 14 września. Żołnierze polscy przeprawili się przez San, aby podobnie jak odziały z Sandomierza szykować się do obrony przed Niemcami na linii Wisły i Sanu. Miasto nie ucierpiało tak bardzo jak sąsiedni Rozwadów. Niemcy zdawali sobie sprawę, że dopiero co powstałe zakłady zbrojeniowe będą przydatne. Były one nowoczesne, przystosowane do produkcji na rzecz przemysłu wojennego.

Niedługo po wkroczeniu wojsk nieprzyjaciela, witanych przez niektórych mieszkańców z zadowoleniem, zaczęto organizować ruch oporu. Funkcjonowała w mieście placówka AK „Stalowa Wola”, należąca do obwodu AK Nisko. Za konspirację wielu poniosło śmierć przez rozstrzelanie.

Noc oraz dzień przed wkroczeniem wojsk niemieckich opisuje kronikarz z klasztoru w Rozwadowie: „Czwartek 14 września. Wojsko rozlokowane w klasztorze (sztab) opuściło Rozwadów. Przez całą noc przeciągały różne rodzaje broni. W klasztorze w nocy mieli bawić generałowie Sadowski, Malinowski, a nawet coś mówiono o Rydzu-Śmigłym. W nocy słychać było detonacje – wysadzono podobno mosty na Sanie. Ze świtem ustaje powoli odpływ wojska i nastaje złowroga cisza. Do klasztoru ściągają całe rzesze rozwadowian w obawie bitwy, którą przewidują nad Sanem. Żołnierze w ciągu dnia pokazują się tylko na pojedynczych furach lub pojedynczo. Bardzo nas zaciekawia, że pokazują się ludzie wracający na zachód, co daje się zauważyć pierwszy raz. Po południu zajeżdżają jeszcze na podwórze wozem żołnierze, konie i wóz zostawiają, a sami kierują się ku Sanowi. Za chwilę dowiadujemy się, że zostali rozbrojeni, bo w Rozwadowie pokazały się pierwsze patrole niemieckie. Rozlokowały się na rynku i zapowiedziały, że ma nastąpić porządek. Spotykanych żołnierzy rozbrajają, zabierając lub łamiąc im karabiny i każą im iść kopać ziemniaki; niektórzy zaraz to w czyn wprowadzają. W dali słychać detonacje strzałów armatnich. Do klasztoru chroni się coraz więcej rozwadowian z dobytkiem. Tak znaleźliśmy się w niewoli”.

Janów Lubelski

Miasto zostało trzykrotnie bombardowane w dniach od 8 do 13 września. Spowodowało to bardzo duże zniszczenia. Spłonęło większość zabudowań, ok. 85 proc., a zginęło ok. 350 osób. W ostatnich dniach września rozbite odziały z Zamościa i Tomaszowa zaatakowały Niemców będących już w Janowie. Zacięta walka zmusiła Niemców do kapitulacji, ale tylko na krótki czas.

Już 6 października na nowo miasto zostało zajęte przez Niemców. Ludność spotkały masowe represję ze strony najeźdźców. Wielu mieszkańców poniosło śmierć. Miały miejsce liczne aresztowania, szczególnie polskiej inteligencji. Ulice otrzymały niemieckie nazwy, sklepy zostały przejęte przez niemieckie firmy, a miejscowe zakłady pracy oddane pod zarząd niemiecki. Polakom zabroniono wstępu na teren parku oraz poruszania się po mieście po zmroku.

W roku 1940 powstał w Janowie obóz pracy (w szczególności dla ludności żydowskiej). Egzekucji dokonywano na cmentarzu żydowskim, w rejonie więzienia oraz bożnicy. Żydów z janowskiego obozu pracy odesłano w 1942 r. do Zaklikowa.

W czasie II wojny światowej Janów Lubelski ze względu na swoje położenie – bliskość roztoczańskich jarów, wąwozów oraz lasów był jednym z największych baz ruchu partyzanckiego. W 1943 r. na cmentarzu prawosławnym rozstrzelano kilkanaście osób w celu „oczyszczenia lasów janowskich”.

2019-08-27 12:56

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Toruń: „polskie Yad Vashem” upamiętnia Polaków ratujących Żydów

[ TEMATY ]

Toruń

II wojna światowa

Andrzej Biskupski

Prof. Jan Żaryn

Prof. Jan Żaryn

Już ponad 17 tys. stron liczy dokumentacja nt. Polaków ratujących Żydów, zgromadzona w toruńskim instytucie "Pamięć i tożsamość". Dotyczy ona ok. 40 tys. Polaków, ponad tysiąc z nich upamiętniono także w Kaplicy Pamięci, otwartej w 2016 r. w świątyni pw. NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II w Toruniu.

Prof. Jan Żaryn uważa, że Polakom udało się uratować od 100 do 130 tys. Żydów. Pomocy Żydom – instytucjonalnej i indywidualnej (stałej lub incydentalnej), udzielało od kilkuset tysięcy do miliona Polaków, w tym całe rodziny, księża, zakonnicy i zakonnice. Historie wielu z nich upamiętnia toruński instytut "Pamięć i tożsamość" i Kaplica Pamięci w świątyni pw. NMP Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II.

CZYTAJ DALEJ

Słowacja: Na papieskiej Mszy w Preszowie może być nawet 50 tys. wiernych

2021-07-23 19:06

[ TEMATY ]

Msza św.

Słowacja

papież Franciszek

Grzegorz Gałązka

Na Mszy św. w obrządku wschodnim, którą celebrować będzie papież Franciszek we wrześniu w Preszowie, na wschodzie Słowacji, może być nawet 50 tys. wiernych - prognozowali w piątek przedstawiciele Kościoła i tego słowackiego miasta. Przed 26 laty do Preszowa pielgrzymował św. Jan Paweł II.

Wizyta Franciszka ma szczególne znaczenie dla grekokatolików, ponieważ papież będzie przewodniczyć liturgii w ważnym dniu, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego - powiedział greckokatolicki metropolita Preszowa, arcybiskup Jan Babjak.

CZYTAJ DALEJ

Ks. prof. Dariusz Oko skazany

2021-07-26 14:39

Sławomir Puciato

Ks. prof. dr hab. Dariusz Oko

Ks. prof. dr hab. Dariusz Oko

Ks. prof. Dariusz Oko został skazany wyrokiem nakazowym na grzywnę w wysokości 4 800 euro za „podżeganie do nienawiści” w ramach opublikowanego artykułu w naukowym czasopiśmie „Thelogisches”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję