Reklama

Z Watykanu

Audiencja generalna

Najważniejsza cecha wspólnoty chrześcijańskiej

O solidarności chrześcijańskiej wyrażającej naturę Kościoła mówił Ojciec Święty podczas audiencji generalnej 21 sierpnia br. Kontynuował cykl katechez na temat księgi Dziejów Apostolskich.

Franciszek odniósł się do obrazu pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej, nakreślonego w 4. rozdziale Dziejów Apostolskich, w którym centralne miejsce zajmuje doświadczenie koinonii – dzielenia się. Wypływa ono z Eucharystii i przekłada się na braterską jedność, w tym oddanie dóbr do wspólnego użytku i zbieranie pieniędzy na składkę na rzecz Kościoła – matki w Jerozolimie. Dynamika życia tej wspólnoty sprawia, że wierzący mają „jedno serce i jedną duszę” i nie uważają tego, co posiadają, za swoją własność, ale wszystko mają wspólne. Jest to nowy sposób relacji między uczniami Pana – więź między braćmi, która zespala i wyraża się także w komunii dóbr materialnych. Ojciec Święty przypomniał, że obok przykładów pozytywnych w 5. rozdziale Dziejów Apostolskich przedstawiony jest również negatywny – Ananiasza i jego żony Safiry, którzy część dochodu uzyskanego ze sprzedaży pola postanawiają zatrzymać dla siebie. Zaznaczył, że jest to przykład deprawacji sumienia, która prowadzi do śmierci. – Ci, którzy zachowują się w ten sposób, przechodzą przez Kościół jak turysta, który przebywa w hotelu, nie żyje nim jako swoim domem i rodziną. Życie nastawione wyłącznie na czerpanie korzyści i wykorzystywanie sytuacji kosztem innych nieuchronnie powoduje śmierć wewnętrzną – stwierdził Papież.

VN

Średniowieczna droga do Rzymu

Via Francigena na liście UNESCO?

Kraje, na terenie których leży Via Francigena, starają się o wpisanie tego średniowiecznego szlaku pątniczego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Prowadząca z Canterbury do Rzymu droga przeżywa swój renesans i podąża nią coraz więcej pielgrzymów.

Reklama

Ostatnio o Via Francigena było głośno w czasie synodu o młodzieży, kiedy to ojcowie synodalni i audytorzy wraz z młodymi z rzymskich parafii przeszli jej ostatni, 6-kilometrowy etap i zakończyli pielgrzymkę przy grobie św. Piotra wspólną modlitwą z papieżem Franciszkiem. Przy tej okazji przypomniano, że średniowieczni pątnicy niejednokrotnie kontynuowali swą drogę i od grobu Rybaka pielgrzymowali aż do Jerozolimy. Wielu z południa Europy szło też tą drogą do Santiago de Compostela.

– Na Via Francigena jest coraz więcej pielgrzymów. Trasa jest dobrze oznakowana, a parafie i klasztory włączają się w przyjmowanie pielgrzymów – mówi ks. Radosław Warenda SCJ, który w ostatnim czasie przeszedł tym szlakiem 140-kilometrowy odcinek z Bolseny do Rzymu.

VN

Ojciec Święty do Polaków

Dzielcie się z potrzebującymi

Serdecznie witam polskich pielgrzymów. Drodzy bracia i siostry, wasze pielgrzymowanie do Rzymu, do grobów Apostołów i świętych, jest okazją, by ponownie przyjąć ich świadectwo i uczyć się, jak żyć z oddaniem Chrystusowi i braciom w duchu komunii miłości. Wy również dajcie przykład braterskiej wrażliwości i hojności przez konkretne gesty dzielenia się z potrzebującymi. Niech Pan wam błogosławi! Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Reklama

Audiencja generalna, 21 sierpnia 2019 r.

RV

Papieski telegram

Franciszek do paryżan

Bądźcie budowniczymi nowej ludzkości zakorzenionej w Jezusie Chrystusie” – z tym apelem papież Franciszek zwrócił się do paryżan. Ojciec Święty przesłał specjalny telegram z okazji uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na ręce metropolity Paryża abp. Michela Aupetita.

Franciszek zapewnia w nim wiernych o swojej duchowej bliskości. Odnosi się także do dzieła odbudowy katedry, która została zniszczona w pożarze przed czterema miesiącami.

VN

Papież na mityng

Utkwijmy wzrok w Jezusie

Tylko patrząc w oblicze Jezusa, odnajdujemy własną tożsamość” – podkreślił papież Franciszek w przesłaniu na 40. Mityng Przyjaźni Między Narodami, który odbył się w Rimini. To największe spotkanie katolików świeckich we Włoszech organizowane jest przez ruch Komunia i Wyzwolenie. Temat tegorocznego spotkania nawiązywał do fragmentu poezji Jana Pawła II: „Twoje imię rodzi się z tego, na co patrzysz”.

VN

* * *

Z twittera papieża Franciszka

W niepewności, którą odczuwamy na zewnątrz i wewnątrz, Pan daje nam jedną pewność: On pamięta o nas.

2019-08-27 12:56

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szatan działa przez alkohol

Przed większymi uroczystościami państwowymi, kościelnymi, weekendami słyszymy w mediach mnóstwo komunikatów, że tysiące policjantów pilnuje naszego bezpieczeństwa i należy roztropnie korzystać z dróg i pojazdów. Potem słuchamy policyjnych bilansów, liczonych często w dziesiątkach zabitych i rannych i wielkiej liczbie zatrzymanych nietrzeźwych kierowców. Alkohol wciąż niszczy Polskę, niszczy życie skądinąd bardzo zdolnych, wartościowych ludzi, niszczy ich niewinnych członków rodzin. Zatrzymani przez policję kierowcy w stanie nietrzeźwym to tylko niewielki procent tych, którzy zostali sprawdzeni, i tych, którzy alkoholu nadużywają. A są wśród nich jakże często cenieni lekarze, prawnicy, nauczyciele i, niestety, również księża.
Nietrzeźwy za kierownicą to świadectwo nie tylko jakiejś niefrasobliwości, ale przejaw nieodpowiedzialności człowieka za życie swoje, pasażerów i innych użytkowników dróg oraz ich rodzin. Jesteśmy porażeni tragediami lotniczymi, kiedy w dużej liczbie giną ludzie. Ale w prawie każdym tygodniu dziesiątki ludzi tracą życie na naszych drogach, m.in. właśnie z powodu nadużywana przez wielu z nas alkoholu, a ogromny procent żyje, lecz pozostanie kalekami. Żałobę narodową wypadałoby więc ogłaszać niemal po każdym weekendzie.
Kiedy kard. Stefan Wyszyński, więziony w Komańczy, układał tekst Ślubów Jasnogórskich, poruszył w nich tę jedną z ważniejszych dla nas, jako narodu spraw - pijaństwo. To straszliwa plaga, która dziś nabiera chyba jeszcze większych rozmiarów, bo kiedy słyszymy, że pije matka w stanie błogosławionym, to wiadomo, że i dziecko skażone będzie tym problemem, nie mówiąc już o upośledzeniach, jakie mogą tu nastąpić. Dramat Polski jest więc ogromny. Nawiedza nas tyle nieszczęść, ciągle zagrożony jest rynek pracy, a my dokładamy do tego jeszcze alkohol. Rodziny porażone alkoholem idą na dno, nie przybędzie im pieniędzy i możliwości utrzymania się, a najbardziej cierpią na tym wszystkim dzieci. Jeden dramat pociąga za sobą kolejny.
Pamiętajmy, szatan wykorzystuje każdą okazję, żeby sprowadzić człowieka na manowce, wykorzystuje więc także alkohol, po który człowiek sięga, by się rzekomo ucieszyć, zrelaksować, podkreślić uroczystość. Nie wolno więc zapominać, że taka używka niszczy wszystko - rozum i duszę, że wprowadza bezład, niepokój, brud, rozluźnienie obyczajów, złodziejstwo itd. Mamy teraz swobodne już kontakty ze światem. Popatrzmy: w krajach, które cieszą się jakimś rozwojem cywilizacyjnym, ludzie nie piją alkoholu, choć mają do niego powszechny dostęp i jest dla nich stosunkowo niedrogi. A jeśli już go używają, to niskoprocentowy i w ilości minimalnej. Bo człowiek świadomy zagrożeń nigdy nie dopuści do utraty panowania nad sobą i zrobienia z siebie bezwolnego zwierzęcia. Niestety, to my, Polacy, dajemy liczne przykłady takiego zachowania w Europie. Tymczasem nasz przykład mógłby być zupełnie inny...
Wróćmy do tekstu Ślubów Jasnogórskich i prośmy Matkę Najświętszą, by pomogła nam zwalczać plagę pijaństwa i idącej za nim rozwiązłości. Bo jeżeli nie będzie troski o wychowanie w trzeźwości, o wyższą kulturę życia, o zmianę niedobrych obyczajów, to sami pogrążymy się jako naród, nie trzeba ingerencji z zewnątrz. Wobec nieszczęść, które dzieją się na naszych oczach, nie możemy pozostawać obojętni.
A swoją drogą, tak łatwo odebrać ludziom wiarę, podważyć przykazania, ośmieszyć wizję nadprzyrodzoną i cały porządek moralny, a tak bardzo trudno nauczyć człowieka uczciwości, przede wszystkim wobec samego siebie i swoich najbliższych...

CZYTAJ DALEJ

Chaos okiełznany, czyli rodzina w kwarantannie

2020-03-28 11:12

©Yakobchuk Olena – stock.adobe.com

Od niemal dwóch tygodni rodzice i dzieci przebywają ze sobą 24 godziny na dobę. Zapytaliśmy rodzinę z Małopolski o to, jak właściwie przeżyć czas pandemii. W jaki sposób stymulować rozwój umysłowy, fizyczny i duchowy najmłodszych, a jednocześnie znaleźć przestrzeń dla siebie? Opowie o tym Agnieszka Hajos-Iwańska, pracująca zdalnie żona i mama.

Anna Bandura: Jak zadbać o siebie i rodzinę w czasie kwarantanny?

Agnieszka Hajos-Iwańska: Podstawowa sprawa w tym okresie "izolacji społecznej" to utrzymać możliwie normalny rytm dnia. Stałe pory wstawania, posiłków, kładzenia się spać, lekcje/praca raczej w pierwszej części dnia. To daje wszystkim poczucie, że zmiana w życiu nie jest aż taka wielka. Utrzymanie normalności to też pielęgnowanie swoich rodzinnych zwyczajów i małych przyjemności — jak wspólny wieczór kinowy w sobotę (tylko w salonie, a nie w kinie) czy to, że mama ma nadal zadbane, pomalowane paznokcie (tylko robi je sobie sama). Takie trzymanie się normalności jest ważne nie tylko dla dzieci.

Ta niecodzienna sytuacja, w której się znaleźliśmy, może stać się okazją do pogłębiania relacji nie tylko z członkami rodziny, ale także z Bogiem. Jak w tym czasie kształtuje się wasza duchowość?

Ze względu na ograniczenie dotyczące uczestnictwa w Mszy św., uczestniczymy w niej online. A ponieważ mamy zwyczaj (dorośli) być na Mszy św. codziennie, co rano w naszym salonie można do nas dołączyć. Dzieci czasem korzystają z tej możliwości, w wolności. Uczestniczymy w adoracji online, zachęcamy dzieci do Różańca i do duchowej lektury (oczywiście na miarę wieku, z dziećmi czytamy "Idziemy za Tobą"). Wspólna modlitwa jest w naszym domu czymś naturalnym, natomiast więcej rozmawiamy o cnotach ludzkich, na pierwszym miejscu jest oczywiście męstwo i posłuszeństwo, które w nas wszystkich ta sytuacja bardzo wzmacnia.

Co jest najtrudniejsze w tym okresie?

Dla nas osobiście trudne jest łączenie intensywnego życia zawodowego (akurat w naszej branży dzieje się bardzo dużo) z intensywnym życiem rodzinnym i nadzorowaniem nauczania dzieci. Jesteśmy zmęczeni, ale staramy się trzymać fason i dawać dzieciom przykład. Na razie się udaje.

U dzieci, które nie mają doświadczeń edukacji domowej może pojawić się myśl, że pobyt w domu to czas na zabawę. Jak zatem planować obowiązki i przyjemności, lekcje i odpoczynek?

Przede wszystkim — w ogóle planować. Plan dnia, choćby ramowy, to podstawa w sytuacji, kiedy nic zewnętrznego nami nie steruje. W pracy przyjmujemy zasadę planowania 2/3 czasu i zostawiania reszty jako bufora na "pożary", wobec dzieci i zadań szkolnych ta zasada się sprawdza. Co do przyjemności, mamy kilka prostych zasad (bajka po odrobieniu lekcji, codzienna porcja ćwiczeń na instrumencie, porcja ruchu w środku dnia). No i żelazna zasada "czasu dorosłych" wieczorem, która jest nam koniecznie potrzebna jako bufor.

Czy istnieje coś, co w czasie kwarantanny na pierwszy rzut oka wydawało się nieistotne, ale w dłuższej perspektywie okazało się ważne?

Niezwykła ilość spędzanego razem czasu jest źródłem radości, ale też napięć, zwłaszcza jeśli rodzina "siedzi sobie na głowach". Ważne wydaje się zadbanie o czas tylko dla siebie każdego członka rodziny, prawo do wycofania się, choćby w książkę. Niekoniecznie trzeba spędzać całą dobę w zbiorowości, zwłaszcza jeśli mamy w domu introwertyków.

Jesteście kursantami Akademii Familijnej. Jak to, czego nauczyliście się w AF, wpływa na wasze relacje w czasie kwarantanny?

Podstawowa umiejętność wykształcona na kursach AF — poza rozmawianiem — to umiejętność oddzielania faktów od opinii, problemów i całej reszty. W zarządzaniu dziećmi zamkniętymi na niewielkiej przestrzeni spokojne rozplątywanie ich sporów na podstawie tych zasad okazuje się bezcenne.

Zauważam, że instytucja rodziny w tym niecodziennym czasie się odbudowuje. Jakie są wasze refleksje na ten temat?

Jest taki mem o tym, że ludzie nagle zaczęli siedzieć w domu i sami gotować, jak tak dalej pójdzie to jeszcze zaczną czytać... To oczywiście żart, ale przekazuje prawdę o tym, że jako społeczeństwo odzwyczailiśmy się od spędzania czasu w gronie bliskiej rodziny. Uczymy się spędzać ze sobą czas, znosić nawzajem swoje słabsze momenty. Z drugiej strony, wszystkim nam towarzyszy lęk o tych najsłabszych, starszych i schorowanych członków naszych rodzin. Część z nas świadomie odsuwa się od nich, w trosce o ich bezpieczeństwo, a jednocześnie czujemy potrzebę odbudowywania kontaktów.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję