Reklama

Obrońca katolickiej wiary

2019-08-21 11:25

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 34/2019, str. 4-5

Reprodukcja ks. Adrian Put
Konrad Wimpina

Pod koniec istnienia diecezji lubuskiej powstało na jej terenie ważne centrum nauki i studiów. We Frankfurcie nad Odrą, największym mieście starego biskupstwa, utworzono uniwersytet z Wydziałem Teologii. W czasach gdy rozszerzał się nad Środkową Odrą protestantyzm, uczelnia wraz ze swoim pierwszym rektorem stanęła odważnie w obronie katolickiej wiary

Nowe idee humanistyczne, które rozprzestrzeniały się w XV i XVI wieku w Europie, nie ominęły terenu diecezji lubuskiej. Działo się to co prawda z pewnym opóźnieniem, ale jednak. Brandenburgia, na której obszarze leżało ówczesne biskupstwo lubuskie, była krajem opóźnionym w stosunku do reszty krajów niemieckich.

W powszechnej opinii idee Marcina Lutra szybko przyjmowały się w Europie. Jednym z powodów takiej sytuacji miał być powszechny upadek życia duchownych. Nie wszędzie tak było. Wielu duchownych lubuskich prowadziło prawdziwie pobożne i świątobliwe życie. Do nich możemy zaliczyć pierwszego rektora uniwersytetu Konrada Wimpinę.

Powstanie uczelni

Poważne reformy w dziedzinie szkolnictwa nad Środkową Odrą zapoczątkował elektor brandenburski Joachim I. W 1506 r. doprowadził do utworzenia Uniwersytetu we Frankfurcie – Universitas Francofurtensis. Jednak sam proces tworzenia pierwszej brandenburskiej Wszechnicy trwał znacznie dłużej. Niemałą rolę w tym dziele odegrał biskup lubuski Dytryk von Bülow. Rządcą diecezji został w 1491 r. Jednak już od 1487 r. stał na czele rady organizacyjnej uczelni, a gdy uniwersytet powstał, został jego pierwszym kanclerzem.

Reklama

Uczelnia ta miała cztery wydziały: teologiczny, prawniczy, medyczny oraz sztuk wyzwolonych. Potrzebną kadrę ściągnął elektor z innych niemieckich uniwersytetów. Katedry obsadzili wybitni uczeni. Dzięki temu uczelnia miała zapewniony znakomity start. Na pierwszy rok zajęć przyjęto aż 928 studentów. Świetna działalność w pierwszym okresie została zatrzymana już po kilkunastu latach. Powodem tego były nowe prądy religijne Marcina Lutra rozprzestrzeniające się nad Środkową Odrą. Uniwersytet we Frankfurcie opowiedział się przeciwko nauce Lutra. Szczególnie mocno wiary katolickiej bronił pierwszy dziekan teologii, a jednocześnie pierwszy rektor uniwersytetu Konrad Wimpina z Lipska.

Upadek

Z czasem uniwersytet we Frankfurcie zaczął podupadać coraz mocniej. Niskie zarobki pracowników naukowych oraz antyreformatorski kierunek studiów doprowadziły do odpływu studentów do innych uczelni. Szczególnie do Wittenbergi.

Po 1537 r. jednak i na Uniwersytecie we Frankfurcie zaczęły coraz mocniej rozprzestrzeniać się idee Marcina Lutra. Gdy elektor Joachim II opowiedział się po stronie reformatorskiej, sam uniwersytet przyjął nowe idee. Universitas Francofurtensis istniał od 1506 do 1811 r. Po utworzeniu uniwersytetu w Berlinie rola Frankfurtu podupadła, a samą uczelnię przeniesiono do Wrocławia. Uniwersytet we Frankfurcie odrodził się dopiero w 1991 r.

Obrońca wiary

Konrad Wimpina, właściwie Konrad Koch, urodził się ok. 1460 w Buchen. W latach 1479-85 studiował na Uniwersytecie w Lipsku. Opisywano go jako człowieka spokojnego oraz nieskazitelnego charakteru. Był stały w swoich przekonaniach.

W 1481 r. uzyskał w Lipsku stopień licencjata. Był uczniem Martina Policha z Mellerstadt. Od samego początku był zwolennikiem filozofii św. Tomasza z Akwinu. Jego pierwszym dziełem było „Praecepta augmentandae rhetoricae orationis commodissima et ars epistolandi”, czyli instrukcja do tworzenia przemówień i listów z przykładami i wzorami w czterech częściach. W 1493 i 1496 r. opublikował „De ortu, progressu et fructu theologiae”, czyli wstęp do jego wykładów na temat Tomasza z Akwinu oraz „Errologium sive De erroribus philosophorum lib. Ja”.

W 1495 r. przyjął w Würzburgu święcenia subdiakonatu, zaś w 1500 r. święcenia kapłańskie. Doktorat z teologii uzyskał także w Lipsku. W 1505 r. został wezwany przez elektora Joachima I do Frankfurtu celem zorganizowania uniwersytetu. Był kilkakrotnie dziekanem wydziału teologicznego we Frankfurcie. Wimpina był również kanonikiem przy katedrach w Brandenburgu i Havelbergu. W 1530 r. uczestniczył w Sejmie Rzeszy w Augsburgu jako teolog elektora Joachima.

Wimpina na różne sposoby starał się bronić katolickiej wiary. Jedną z najbardziej znanych jego inicjatyw była dysputa i demonstracja, którą urządził na początku 1518 r. na Przedmieściu Gubińskim we Frankfurcie. W dyspucie wzięło udział 300 duchownych z okolicznych miast i miejscowości oraz klasztorów. Wimpina w imieniu Tetzla obalał w polemice naukę Lutra. Spalono wówczas pisma Lutra i potępiono jego naukę. Duchowni lubuscy mięli zatem wsparcie ze strony frankfurckiego wydziału teologicznego.

Jednak najważniejsze osiągnięcia Wimpiny w tej sprawie dokonały się na łonie naukowym. Opracował wiele rozpraw i mów. W 1528 r. opublikował m.in. wielkie dzieło przeciw nauce Lutra „Sectarum, errorum... ab origine ferme christianae ecclesiae ad haec usque nostra tempora... Anacephalaeoseos librum parte stres”. To jedno z najbardziej kompletnych i kompetentnych dzieł XVI-wiecznej Europy obalające tezy luteranizmu. W swych pracach sprzeciwiał się Lutrowi, wykazując, że luteranizm nie jest nową doktryną, ale jedynie streszczeniem wszystkich dotychczasowych herezji w Kościele.

W przypadku Wimpiny naukowa dociekliwość w badaniu nauki Lutra szła w parze z przykładnym życiem. Do samego końca pozostał wierny katolickiej nauce, której na różne sposoby bronił. A jego dzieło „Sectarum...” należy do najciekawszych osiągnięć dawnej lubuskiej teologii.

Konrad Wimpina w swoich czasach cieszył się dużym autorytetem. Do końca swoich dni, wraz z lubuską kapitułą oraz biskupami Dytrykiem von Bülowem, Jerzym von Blumenthalem i Janem VII Horneburgiem, bronił praw i wolności Kościoła katolickiego.

Tagi:
uczelnia

Reklama

Akademia z uprawnieniami

2019-04-16 18:56

Agata Zawadzka
Edycja zielonogórsko-gorzowska 16/2019, str. IV

Prawo do doktoryzowania w zakresie językoznawstwa to krok na drodze rozwoju gorzowskiej Akademii im. Jakuba z Paradyża. O procesie zmian w prestiżowym wywiadzie mówi JM Rektor AJP prof. Elżbieta Skorupska-Raczyńska

Archiwum autora
W ciągu kilku lat wykonaliśmy wiele dużych kroków – mówi prof. Elżbieta Skorupska-Raczyńska

Agata Zawadzka: – Pani Rektor, serdecznie gratulujemy uzyskania przez Uczelnię prawa do doktoryzowania w zakresie językoznawstwa. Wiemy, że oczekiwanie na decyzję trwało 2,5 roku. Jak wyglądał proces uzyskiwania wspomnianych uprawnień?

Elżbieta Skorupska-Raczyńska: – Proces był bardzo skomplikowany, a w naszym wypadku miało to jeszcze wyższy stopień organizacji, ponieważ zgodnie z przepisami wówczas obowiązującymi, nasz wniosek został skierowany do Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Tam niestety uzyskał negatywną opinię, co spowodowało, że Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów Naukowych powołała nie jednego, a dwóch recenzentów. Obie recenzje były pozytywne, jednak okazało się, że nie otrzymaliśmy akceptacji Komisji, a różnica głosów na „tak” i „nie” była niewielka. W tej sytuacji powołano trzeciego recenzenta, który kierując się oceną Rady Głównej, wydał nam negatywną opinię. Uważaliśmy to za krzywdzące i głęboko niesprawiedliwe, dlatego odwołaliśmy się od tej decyzji. Powołano czwartego recenzenta, a ta kolejna, czwarta recenzja była pozytywna. Od złożenia wniosku do jego ostatecznego rozpatrzenia minęły ponad dwa lata, więc wiele się u nas zmieniło. Zmieniły się również przepisy, wcześniej obowiązywał wymóg, zgodnie z którym jednostka wnioskująca powinna mieć 5 specjalistów w dyscyplinie językoznawstwa i 8 samodzielnych członków rady wydziału. Wg obecnych przepisów należy zatrudniać minimum 12 doktorów w dyscyplinie. Okazało się, że my, składając wniosek o ponowne rozpatrzenie, mieliśmy 10 profesorów i 10 doktorów językoznawców. W ciągu tych kilku lat wykonaliśmy nie jeden wielki, ale wiele dużych kroków. Był to rozwój tak dynamiczny, że czwarty recenzent miał możliwość wskazania nie tylko takiego, a nie innego stanu, ale też jego dynamiki, a także tych walorów, które gwarantują odpowiedni poziom doktoratów.

– Co było największym wyzwaniem w uzyskaniu zgody Komisji ds. Stopni i Tytułów Naukowych?

– Najtrudniejszym wyzwaniem, moim zdaniem, było przełamanie przekonania, że małej uczelni gdzieś tam w województwie lubuskim, która chce mieć uprawnienia do doktoryzowania i chce być uczelnią akademicką, nie jest to potrzebne. Miałam wrażenie, że inne uczelnie nie musiały się tak bardzo starać, żeby uzyskać uprawnienia do doktoryzowania. My musieliśmy pokazać znacznie więcej, udowodnić znacznie intensywniejszy rozwój w każdym aspekcie. Najtrudniejsze było przełamanie stereotypu, który mówił, że w wielkim mieście – tak, uczelnie muszą być, w mniejszym niekoniecznie. Ten czas był dla nas także niekorzystny, bo tak się złożyło, że przekazaliśmy do Komisji wniosek wtedy, gdy zmieniał się jej skład, i to opóźniło naszą procedurę co najmniej o pół roku.

– Prawo do doktoryzowania jest. Czy są również pierwsi chętni do otwarcia przewodu doktorskiego?

– Każdy z naszych samodzielnych pracowników naukowych ma swoich uczniów. Ja też takich uczniów mam kilkoro. Z tej gromadki dwoje jest gotowych do otwarcia przewodów doktorskich w dyscyplinie językoznawstwo. Jeden z doktorantów pracuje ze mną 10 lat, ma ukończoną rozprawę doktorską i kilkanaście bardzo dobrych artykułów opublikowanych już wcześniej. Druga osoba pracuje ze mną 8 lat i w tej chwili kończy trzecią, ostatnią część rozprawy doktorskiej. 9 kwietnia na posiedzeniu Rady Wydziału były rozpatrywane wnioski o otwarcie właśnie tych przewodów doktorskich.

– Uzyskanie prawa do doktoryzowania było jednym z zadań do wypełnienia, aby uczelnia pozostała akademią. Czy już wszystkie warunki zostały spełnione?

– Tak, ten wymóg był zapisany w ustawie. Wprawdzie był zapis dotyczący dwóch usprawnień, ale zmieniły się przepisy. Zgodnie z ustawą Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce i zapisami w przepisach przejściowych uczelnią akademicką jest uczelnia, która ma co najmniej jedno uprawnienie do doktoryzowania, i takie mamy. Natomiast do niezapisanych wymogów, które nas obligowały do bardzo intensywnej pracy, należały wymogi związane z kadrą, czyli przejście z kadry drugoetatowej po części na kadrę pierwszoetatową w całości. To udało nam się zrobić.

– Doktorat z językoznawstwa jest niewątpliwie dużym sukcesem. Zapewne uczelnia nie spocznie na laurach. Czy są w przygotowaniu kolejne wnioski?

– Są dwa kolejne wnioski, ale nie będę zdradzać, w jakich dyscyplinach. Teraz jednak chyba większym wyzwaniem niż składanie wniosków jest przygotowanie akademii do oceny sprawności naukowej uczelni. Ewaluacja będzie polegała na ocenie naszej sprawności i biegłości naukowej w dyscyplinach naukowych, które będziemy mogli zgłosić do ewaluacji pod warunkiem, że w danej dyscyplinie mamy minimum 12 minimum doktorów. Takich dyscyplin na dziś w naszej uczelni możemy wskazać 7. To wyzwanie jest największe, ale jego realizacji sprzyja wiele czynników, m.in. status naszego wydawnictwa. Otóż Wydawnictwo AJP znalazło się na liście prestiżowych wydawnictw uczelnianych i naukowych w Polsce. Status ten daje nam prawo do drukowania monografii, których wartość jest wyliczona na 80 punktów. To jest wielkie osiągnięcie. Tym bardziej, że pamiętam czasy, gdy to wydawnictwo jako doktor PWSZ obsługiwałam jednoosobowo i woziłam wszystkie dokumenty w bagażniku mojego samochodu. W 2009 r. powołaliśmy wydawnictwo naukowe. W ciągu kilkunastu lat osiągnęliśmy tak wysokie standardy, że zasłużyliśmy na miano wydawnictwa prestiżowego.

– Czy jest coś, czego Pani Rektor życzyłaby sobie i pracownikom na czas dalszego rozwoju akademii?

– Głębszego oddechu pomiędzy jednym a drugim zadaniem. Również czasu na odpoczynek, by mieć siłę do dalszej pracy. Niekiedy wydaje nam się, że dostajemy zadyszki, ale czasy są tak dynamiczne, że inna forma pracy jest raczej niemożliwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Komunikat Kurii Metropolitalnej w Krakowie

2019-09-21 22:35

W związku z pojawiającymi się w przestrzeni medialnej nieprawdziwymi informacjami na temat zmian personalnych w Biurze Prasowym Archidiecezji Krakowskiej, Kuria Metropolitalna w Krakowie informuje, że podjęte działania dotyczą zakończenia współpracy jedynie z koordynatorem Biura, panią Joanną Adamik, i jej dwiema najbliższymi współpracowniczkami, które są osobami niezamężnymi.

Artur Stelmasiak/Niedziela

Należy zaznaczyć, że pani Joanna Adamik w dniu 10 sierpnia br. w piśmie skierowanym na ręce Księdza Arcybiskupa stwierdziła, m.in.: „(…) wyrażając szczerą wdzięczność za ostatnie lata i miesiące pracy i służby dla Księdza Arcybiskupa, także za wszystkie gesty i słowa osobistej życzliwości wobec mnie i moich bliskich, proszę o zwolnienie mnie z obowiązków”. Ta prośba została ostatecznie przyjęta w dniu 19 bm., przy zachowaniu umownego (miesięcznego) trybu wypowiedzenia i wynagrodzenia, pomimo rezygnacji ze świadczenia pracy.

Natomiast dwie pozostałe osoby, które w życiu prywatnym jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny, nadal pozostają pracownikami Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież na Twitterze: bądźmy zwiastunami miłosierdzia Boga

2019-09-23 14:34

pb / Watykan (KAI)

Jesteśmy wzywani do bycia świadkami i zwiastunami miłosierdzia Boga, do ofiarowania światu światła tam, gdzie są ciemności, nadziei tam, gdzie panuje rozpacz, zbawienia tam, gdzie obfituje grzech - napisał papież Franciszek na swym koncie @Pontifex na Twitterze.

Fot. Janusz Rosikon/Rosikon Press

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem