Reklama

Niedziela Sandomierska

Boże żniwo potrzebuje wielu świętych rąk

W kościele seminaryjnym św. Michała Archanioła Mszą św. bp Krzysztof Nitkiewicz rozpoczął dzień modlitwy oraz postu w intencji powołań

Niedziela sandomierska 34/2019, str. 1

[ TEMATY ]

powołanie

Ks. W. Kania

Modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia w kościele seminaryjnym

Wspólna modlitwa miała miejsce we wspomnienie św. Wawrzyńca. Uczestniczyli w niej licznie zgromadzeni wierni, siostry zakonne, klerycy i księża. Bp Nitkiewicz mówił w homilii, że Chrystus, który powołał Apostołów, stale powtarza: „Pójdź za mną”. Niekiedy powołani nie potrafią usłyszeć Jego głosu, czasami wzbraniają się przed podjęciem decyzji. Zdarza się, że ktoś im to odradza, ktoś inny zniechęca.

– Chcę ci powiedzieć, drogi młody przyjacielu, abyś się nie lękał i nie odrzucał Jego zaproszenia. Jeśli Pan Jezus cię wzywa, to da również siłę, abyś wytrwał u Jego boku i będziesz naprawdę szczęśliwy. Jeśli się zastanawiasz, może walczysz ze sobą, albo masz jakieś wątpliwości, proś Boga, aby dał ci odpowiedź. Zwróć się o radę do twojego księdza proboszcza, wikariusza, katechety. Poproś o wsparcie rodziców i rodzeństwo. Bo jeśli pragnienie/pytanie dotyczące seminarium duchownego stale się pojawia w twoim życiu, nie ma co zwlekać ani tracić czasu. Jedną nogą jesteś już na drodze do kapłaństwa. Żeby zrobić krok do przodu, trzeba tylko dostawić do niej drugą. Odwagi! Dzisiaj modli się w twojej intencji cała nasza diecezja. Drodzy księża, wypełnijcie wasze życie modlitwą, otoczcie szczególną opieką ministrantów, zakładajcie w parafiach wspólnoty oazowe i KSM-u. Dziękuję wam za wszystko, a szczególnie za gotowość do podejmowania nowych wyzwań zgodnie z przyrzeczeniami, jakie złożyliście w dniu święceń. Wierność tym przyrzeczeniom jest narzędziem ewangelizacji i drogą do prawdziwej wolności dzieci Bożych. Dzisiaj ofiarujmy Bogu naszą modlitwę i post. Prośmy gorąco Jezusa Chrystusa – Pana żniwa, aby nam dał nowych kapłanów, gdyż żniwo jest wielkie i potrzeba wielu świętych rąk, aby je zebrać – powiedział biskup.

Reklama

Po Mszy św. rozpoczęła się adoracja Najświętszego Sakramentu, która trwała przez cały dzień. Od godz. 8 do 21 czuwanie modlitewne prowadziły poszczególne dekanaty diecezji. Aktywny udział w modlitwie brały również ruchy i stowarzyszenia działające na terenie diecezji sandomierskiej. Mimo wakacji na czuwaniu nie zabrakło młodych ludzi z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży oraz Oazy. Swój czas adoracji miały również Koła Żywego Różańca, Neokatechumenat, Legion Maryi, Domowy Kościół, Wspólnoty dla Intronizacji Serca Pana Jezusa oraz Akcja Katolicka.

O godz. 15 odmówiona została Koronka do Bożego Miłosierdzia, wieczorem Nieszpory, a na zakończenie adoracji Kompleta. O godz. 21 odśpiewano Apel Jasnogórski. Modlitwie Kompletą przewodniczył ks. dr Rafał Kułaga, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu. W ciągu całego dnia kościół seminaryjny nawiedziło bardzo wielu wiernych. Rozważania różańcowe prowadzili duszpasterze z poszczególnych dekanatów. Bp Krzysztof Nitkiewicz zwócił się również z prośbą do kapłanów oraz wszystkich, którym na sercu leży troska o nowe, święte powołania do służby Bożej, o post w tym dniu.

2019-08-21 11:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

kl. Jakub Cieplak: Głównym powołaniem apostoła jest być przy Jezusie

2020-06-04 11:04

[ TEMATY ]

powołanie

Kamil Krasowski

Jakub Cieplak pochodzi z parafii św. Henryka w Sulęcinie

Z początkiem czerwca rozpoczęła się rekrutacja do Wyższego Seminarium Duchownego w Paradyżu. Jak powiedział rektor ks. dr Dariusz Mazurkiewicz, podstawowym warunkiem rekrutacji jest czuć w sobie dar powołania.

Czym jest powołanie ? Kleryk I roku WSD w Paradyżu Jakub Cieplak zauważa, że powołanie odkrywa się cały czas na nowo. Jednak jak mówi ważny jest też początek, do którego zawsze się miło powraca. – Moje początki wspominam jako takie wezwanie Boże, zaciekawienie tym, co Pan Bóg daje. Bo On daje pytania, których my sami sobie nawet zadać nie potrafimy; daje niewiadome, których do końca nie rozumiemy, ale dążymy do tego, żeby je wyjaśnić.

- Niewiadomą było właśnie dla mnie kapłaństwo. Na początku nie rozumiałem tego. Pan Bóg w swojej wielkiej dobroci dał mi w życiu poznać takich kapłanów, dla których kapłaństwo nie było zawodem, tylko czymś więcej. Widać było z ich przykładu życia, z ich postawy, cierpliwości czy otwartości, że kapłaństwo jest taką przestrzenią ich życia, w której Pan Bóg daje im czerpać więcej. Wówczas są hojni w dzieleniu się tym, co otrzymali od Niego – dzieli się swoim świadectwem Jakub Cieplak z parafii św. Henryka w Sulęcinie. – Ich przykład pokazywał mi, że Bóg jest takim Dobrym Ojcem, który bardzo wiele daje w swojej wielkiej Miłości.

Jakub wspomina początki formacji kiedy rozważał, co oznacza być apostołem. – Głównym powołaniem apostoła jest to, by być przy Jezusie, by być blisko Niego. Bycie w seminarium jest okazją do tego, by być blisko Pana Boga. Mamy tu dużo okazji do takiej intymnej relacji z Panem Bogiem. Przez ciszę adoracji mogę poznawać czym jest dla mnie Jego bliskość i jak ja mogę być blisko Niego. Z tej bliskości mogę uczyć się tej cichości, którą Pan Bóg jest przepełniony, tej pokory i wszystkich najlepszych cnót, jakie On w sobie ma – mówi Jakub.

- Pan Bóg jest dobrym Nauczycielem, ale Jego trzeba nauczyć się słuchać. To w dzisiejszym świecie jest bardzo trudne, bo bardzo łatwo przychodzi nam Go zagłuszyć. A sztuką jest, żeby Pana Boga usłyszeć, rozpoznać Jego głos i zacząć z niego jakieś konkretne słowa wydobywać.

- Pan Bóg podczas adoracji, kiedy prosimy Go, by do nas mówił daje nam później w codzienności takie światło, żebyśmy usłyszeli Go przez drugiego człowieka. Na kolanach możemy wyprosić to, że możemy usłyszeć głos Pana Boga z ust drugiego człowieka, w twarzy kogoś innego zobaczyć i szanować i podchodzić do bliźniego, tak jak by się do Pana Jezusa podchodziło – kończy kleryk I roku.

CZYTAJ DALEJ

Poseł Uściński: Nie popełniajmy błędów Platformy Obywatelskiej

2020-06-04 07:12

[ TEMATY ]

wywiad

rozmowa

Artur Stelamsiak

Konserwatyści chcą ratować Prawo i Sprawiedliwość przed tym, by nie popełniała błędów zachodniej chadecji. Polską racją stanu jest pielęgnowanie wartości - mówi poseł PiS Piotr Uściński, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Życia i Rodziny.

Artur Stelmasiak: - Jaka jest pozycja konserwatystów w PiS? Chodzi mi o takie osoby, dla których np. kwestie ochrony życia są ważne?

Piotr Uściński, poseł PiS: - Zdecydowana większość polityków Prawa i Sprawiedliwość jest konserwatystami. Choć jesteśmy wielonurtową partią, to jednak co do zasadniczych wartości prawie wszyscy się zgadzamy. Przecież nikt z PiS nie odważył się zagłosować za odrzuceniem projektu Zatrzymaj Aborcję.

- Pan zawsze głosuje także za życiem, ale inni czasami miewają z tym problemy.

- Mamy bowiem różną wrażliwość. Ale nawet te najtrudniejsze głosowania świadczą o tym, że w PiS jest ok. 50 posłów, na których można zawsze liczyć.

- A jak głosowaliście za natychmiastowym procedowaniem projektu Zatrzymaj Aborcję?

- Choć nie był to nasz wniosek to obok 11 posłów Konfederacji poprało go 52 posłów z klubu PiS. Większość naszego klubu wybrało pracę nad ustawą w komisji, co nie świadczy przecież o postawie przeciwnej życiu. Przeciwnie, jest wiele głosów mówiących, że prace w komisji będą zdecydowanie szybsze niż w zeszłej kadencji. Ale pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej, który złożyłem w grudniu wraz z posłem Bartłomiejem Wróblewskim podpisało się ponad 100 posłów z PiS. Osób, które chcą bronić życia i konserwatywnych wartości jest wystarczająco wielu, by nasze postulaty były zauważane w partii.

- Pytam o to, bo docierają do mnie takie głosy, że konserwatyści i osoby o poglądach pro-life nie mogą w partii zrobić kariery. Czy jesteście tłamszeni i spychani na margines w PiS?

- Konserwatywne postulaty są w partii dostrzegane, choć niestety nie wszystkie realizujemy. To odkładanie w czasie nie może trwać w nieskończoność i uważam, że teraz jest czas, by powrócić do tych wartości i spraw, które są ważne dla naszego elektoratu.

- Ostatnio mówi się wiele o wypowiedzeniu Konwencji Stambulskiej. Czy to jest jeden z waszych postulatów?

- Prezes Prawa i Sprawiedliwości wielokrotnie mówił, że dopóki PiS rządzi to gender nie będzie wprowadzone w Polsce. Obecnie może Konwencja Stambulska nie wyrządza zbyt wielu szkód, ale w przyszłości może być inaczej. Kiedyś, gdy PO-PSL ratyfikowały konwencję, powiedziałem, że ten dokument ma jeden dobry zapis.

- Jaki?

- Jest tam punkt mówiący o tym, że Konwencję Stambulską można wypowiedzieć. Uważam, że ta niebezpieczna konwencja powinna być zastąpiona jakimś innym pozytywnym dokumentem międzynarodowym jak np. Konwencja o Prawach Rodziny. Taki sygnał z Polski mógłby pomóc także innym państwom wycofać się z Konwencji Stambulskiej.

- Sprawa Konwencji Stambulskiej jest bardzo ważna dla konserwatywnego elektoratu. Gdy była procedowana nawet politycy PO mieli wobec niej wiele zastrzeżeń. A jakie ma plany PiS wobec ochrony życia? Prezes PiS mówił przecież, że jest przeciwnikiem aborcji eugenicznej. Projekt leży już drugą kadencje w Sejmie i nic.

- Cały czas czekamy na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie.

- .... Bardzo długo czekamy, bo już drugą kadencję. Pan był w grupie, która domagała się od Prezes TK zajęcia się tą sprawą. Niestety też nieskutecznie.

- Dlatego tuż po wyborach złożyliśmy nowy wniosek i czekamy. Jeżeli sprawa w Trybunale Konstytucyjnym znów będzie się przedłużać, to należy to zrobić ustawą sejmową i zająć się procedowaniem Zatrzymaj Aborcje.

- Wiem, że Pan Poseł nie jest odosobniony w swoich poglądach, bo wiem, że w PiS jest wielu polityków, dla których takie sprawy są ważne. Czy konserwatyści w PiS chcą się jakoś upodmiotowić? W jaki sposób chcecie przywrócić konserwatywną agendę w partii?

- Prawdą jest, że konserwatystów w PiS jest bardzo dużo. I teraz jest czas byśmy zaczęli upominać sie o wartości, z którymi szliśmy do wyborów... Ja mam przecież dzieci, które kiedyś zapytają mnie: Tato przez dwie kadencje byłeś w Sejmie i nie udało ci się zrealizować wszystkiego tego, na czym tak bardzo ci zależy? Co ty w tym sejmie przez 8 lat robiłeś?

- Takie najprostsze pytania są najtrudniejsze. To jak tata/poseł Uściński zamierza działać?

- I dlatego chciałbym uczynić wszystko, by móc kiedyś na takie pytania odpowiadać swoimi dziećmi nie tylko o moim zaangażowaniu w naprawę finansów publicznych czy wspieranie gospodarki, co oczywiście jest bardzo ważne, ale nie najważniejsze. Chcę dzieci wychować w katolickich wartościach i powinienem pokazać im, że o te wartości potrafię skutecznie walczyć. Jestem też to winien moim wyborcom, Polakom, którzy tego ode mnie oczekują. Razem z kolegami i koleżankami musimy zadbać o to, by konserwatyzm w PiS był bardziej obecny i wyrazisty. Dostrzegam zagrożenie politycznej nie jakości i braku wyrazistości, a to odpycha ludzi o konserwatywnych poglądach.

- Rozumiem, że jesteście zniecierpliwieni. Czy w jakiś sposób zaczniecie skuteczniej działać?

- Rzeczywiście cierpliwość się kończy i chcemy działać, by postulaty konserwatywne były wreszcie realizowane. Oczywiście zostały zrealizowane programy jak 500+, dzięki któremu rodzi się więcej dzieci. Pewnie jakaś cześć z nich, gdyby nie 500+, zginęłaby w podziemiu aborcyjnym. A więc ten program też jest prolife. Jest jeszcze dobra ustawa „za życiem”. Nie jest tak, że nic rząd PiS nie zrobił, ale to ciągle zbyt mało. Są też inne postulaty, problemy jakich rozwiązania oczekują wyborcy konserwatywni. Naprawdę jest jeszcze dużo do zrobienia, i te tematy muszą znaleźć się w pracach rządu i parlamentu.

- Te postulaty są podnoszone prawie tylko dzięki mediom katolickim i konserwatywnym. Media publiczne i prorządowe nie zajmują się praktycznie tym tematem. Tam też nie widać tych posłów, którzy chcą bronić życia nienarodzonych. Z czego to wynika?

- Bardzo byśmy chcieli, by ten konserwatywny dyskurs ws. ochrony życia się w końcu pojawił. Temat jest ważny dla milionów Polaków i powinien pojawiać się w debacie publicznej, w filmach, serialach i różnych programach. Aby ten przekaz był skuteczny powinien trafić do tzw. popkultury, a takich działań zupełnie nie widzę. Temat pro-life jak najbardziej wpisuje się w misję mediów publicznych, bo przecież chodzi o życie najmniejszych Polaków.

- A druga strona nie próżnuje.

- Silne media liberalne i lewicowe cały czas robią swoje. Promują aborcję i pod tym kątem pracują nad nastrojami społecznymi, które mogą wychylić się w lewą stronę. Ten proces jest szkodliwy dla Polski i powinniśmy pracować nad tym, by ten kurs odwrócić.

- A dlaczego Pana Posła nie ma w TVP?

- Dobre pytanie, ale chyba nie do mnie....(śmiech). Jeszcze raz powtórzę, że konserwatyści powinni mieć głos w mediach publicznych. Przecież my reprezentujemy wyborców PiS, którzy zagłosowali na nas dlatego, że np. popieraliśmy obronę życia. Teraz powinniśmy mieć możliwość tej obrony nie tylko w mediach katolickich, ale także w publicznych.

- Nie boi się Pan, że zaszkodzi w kampanii wyborczej prezydenta Andrzeja Dudy?

- Nie, bo przecież prezydent Andrzej Duda jest gwarantem tego, że agenda konserwatywnej polityki może być podnoszona. Prezydent wielokrotnie wypowiadał się, że podpisze ustawę zwiększającą ochronę życia, gdy ona tylko trafi na jego biurko. Dlatego ja zachęcam elektorat konserwatywny i swoich wyborców do głosowania na obecnego prezydenta. On jest jedynym liczącym się kandydatem, który będzie wspierał nasze postulaty konserwatywne. Andrzej Duda jest bowiem gwarantem tego, że nasze postulaty prolife i prorodzinne będą mogły być realizowane.

- Jesteśmy cały czas na wojnie kulturowej. Wojnie, w której cywilizacja życia walczy z cywilizacją śmierci. Oczywiście PiS zrobił wiele dobrych kroków, ale jest wielki niedosyt. Czy cywilizacja życia potrzebuje bardziej zdeterminowanych rycerzy na tej wojnie?

- Jako polityk rozumiem, że jesteśmy partią, która musi pozyskiwać elektorat i otwierać się na nowe grupy wyborców o różnej wrażliwości. Ale nie możemy osierocać elektoratu, dzięki któremu zdobyliśmy większość. Nie możemy zapominać o naszym trzonie, czyli elektoracie bardziej konserwatywnym. W zeszłej kadencji były poważne programy prorodzinne, naprawa finansów państwa i gospodarki, a teraz jest czas na sprawy podstawowe, których oczekuje od nas bardzo duża część naszych wyborców.

- Ale walka o cywilizację życia nie jest ważna tylko dla PiS, ale także dla Polski. Trwanie przy prawdziwych wartościach, to trwanie przy naszych korzeniach.

- W interesie naszym jest konserwatyzm, ochrona rodziny i życia. Polskość w różnych trudnych chwilach przetrwała dzięki rodzinie, przywiązaniu do Kościoła i wartości katolickich. Z tymi wartościami jako naród jesteśmy silniejsi i bardziej odporni na zewnętrzne zagrożenia. Te wartości są kapitałem społecznym, który powinniśmy pielęgnować.

- Jeżeli nie postawimy sobie tych wartości za cel i nie określimy ich jako polską rację stanu, to popłyniemy tak jak Zachód w Europy w lewą stronę. Czy Piotr Uściński zgodzi się z taką diagnozą?

- Jestem daleki od twierdzeń, że Polska może uzyskać tylko wtedy sukces, gdy będzie wspierała Berlin. Polacy są zbyt dumnym narodem, by być kogoś wasalem i płynąć w głównym nurcie. My mamy swoją tożsamość, którą powinniśmy pielęgnować. Nie tylko powinniśmy zachować nasze wartości w Polsce, ale być także drogowskazem dla innych państw i wnosić nasze cenne wartości do Europy. Ten główny nurt genderowy prowadzi świat na manowce, a polską racją stanu jest przeciwstawienie się tej ideologii.

- Jednym słowem Pan Poseł jest obrońcą PiS. Dlaczego broni Pan partii przed drogą zachodniej chadecji.

- Nie możemy pójść drogą zachodniej chadecji, bo to byłoby przede wszystkim niedobre dla Polski. Przecież zachodni tzw. "konserwatyści" często realizują lewicowe postulaty. A po to powstał PiS i ja jestem po to w PiS-ie, by służyć Polsce i Polakom. Powinniśmy uczyć się na błędach zachodnich partii politycznych i nie popełniać ich błędów.

- Jeżeli PiS nie wróci do pryncypiów takich jak ochrona życia i ochrona rodziny, to wcześniej, czy później wejdzie na drogę partii Angeli Merkel. Takie kroki uczyniła już wiele lat temu Platforma Obywatelska. Czy PiS pójdzie po jej śladach?

- Niestety niektórym się wydaje, że jest to jedyna możliwa droga i nie ma alternatywy. Wskazują, że polskie społeczeństwo pójdzie drogą zachodnią, a klasa polityczna będzie za tymi nastrojami podążać. Jednak na tym polega racja stanu i prawdziwa polityka, czyli troska o wspólne dobro, by się takim trendom przeciwstawiać. Jeżeli wiemy, że ta droga jest dla Polski i Polaków zła, to róbmy wszystko, co możliwe, by ich z tej drogi zawrócić. Polską racją stanu nie jest upodobnianie się do Zachodu, a Polacy nie po to głosowali na PiS, by politycy tej partii popełniali wiele błędów swoich zachodnich kolegów. Platforma Obywatelska nie miała tyle siły by się temu trendowi przeciwstawić, a ja wierzę w to, że Prawo i Sprawiedliwość taką siłę w sobie ma.

CZYTAJ DALEJ

Bp Lang wezwał Wielką Brytanię do obrony podstawowych wolności w Hongkongu

2020-06-04 19:12

[ TEMATY ]

Wielka Brytania

Chiny

Hongkong

Vatican News

Bp Declan Lang wezwał władze Wielkiej Brytanii do obrony podstawowych wolności w Hongkongu. Jest to reakcja na zatwierdzenie przez komunistyczny reżim chiński projekt ustawy o „bezpieczeństwie narodowym”, którą chce on narzucić temu Specjalnemu Regionowi Autonomicznemu, co spowoduje poważne ograniczania w jego autonomii. Projekt ożywił protesty w Hongkongu, które są brutalnie tłumione.

Angielski biskup przypomniał, że Wielka Brytania ma prawny, moralny i historyczny obowiązek obrony podstawowych wolności w Hongkongu. Podkreślił, że jego ojczyzna musi wypełnić swe zobowiązania wobec tego regionu, które wynikają z chińsko-brytyjskiej deklaracji, która doprowadziła do przekazania Hongkongu Chinom w 1997 r., po ponad 150 latach rządów brytyjskich. Hierarcha będący przewodniczącym Departamentu Spraw Międzynarodowych Konferencji Episkopatu Anglii i Walii wskazał, że w celu obrony godności ludzkiej i międzynarodowego prawa należy użyć wszelkich możliwych środków dyplomatycznych.

Wypowiedź bp. Langa została bardzo przychylnie przyjęta przez obrońców praw człowieka w Hongkongu. Wskazano, że jest to bardzo ważna deklaracja solidarności. Zauważano zarazem, że głos brytyjskiego Kościoła zbiegł się z deklaracją premiera Borysa Johnsona, który zapowiedział, że jeśli ta kontrowersyjna ustawa wejdzie w życie, to umożliwi on prawie 3 mln obywateli Hongkongu uprawnionym do brytyjskiego paszportu prawo do życia i pracy w Wielkiej Brytanii. Dzięki 12-miesięcznym odnawialnym wizom pobytowym otrzymaliby oni wszystkie konieczne prawa imigracyjne prowadzące na drogę uzyskania obywatelstwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję