Reklama

Kolonie w Latyczewie

2019-08-21 11:25

Dominika Szymańska
Edycja łódzka 34/2019, str. 8

Archiwum ks. Błaszczyka
Kolonie dla dwudziestki dzieci odbyły się na początku sierpnia

Po raz trzeci już odbyła się misja „kolonie” dla dzieci z winnickiej parafii Miłosierdzia Bożego (na wschodnim Podolu), gdzie od 2 lat posługuje pochodzący z archidiecezji łódzkiej ks. Stefan Majewski

Ukraińskie kolonie odbyły się w miejscu szczególnym – sanktuarium maryjnym w Latyczowie, które swego czasu było fortecą, potem dominikańskim klasztorem, a nawet więzieniem. – To miejsce naznaczone i cierpieniem, i modlitwą, i historią. Właściwie wszystkie bolesne etapy historii polsko-ukraińskiej odcisnęły się na tym sanktuarium – opowiada ks. Wojciech Błaszczyk i przypomina burzliwe dzieje obrazu Matki Boskiej Latyczowskiej.

Wizerunek ten, będący kopią obrazu Matki Bożej Śnieżnej, w XVII wieku wywieziony został do Lwowa, w czasie I wojny światowej przechowywany był właśnie w Winnicy, a ostatecznie, z obawy przed splądrowaniem przez Sowietów, trafił do Lublina, gdzie przebywa po dziś dzień. I tam w 2017 r. otrzymała tytuł Patronki Nowej Ewangelizacji. Codzienna Msza św. w parafialnym kościele pozwoliła łódzkim misjonarzom zetknąć się z różnymi zwyczajami ludowymi, jak np. wciąż żywa tradycja pielgrzymowania do Matki Bożej Jagodnej na 6 lipca. Ludowa pobożność szczególne wrażenie wywarła na s. Iwonie Jasińskiej CSSH, w czasie kolonii odpowiedzialnej za naukę śpiewu. – Widziałam, jak ci ludzie ludzie się modlą i ujęła mnie ich prostota, żarliwość i piękny śpiew – powiedziała s. Iwona.

30-minutowa nauka śpiewu, katecheza i lekcja języka polskiego, a także poranna gimnastyka i wspólne gospodarowanie wypełniały czas 20 kolonistów w wieku od 9 do 15 lat, wśród których znalazły się dzieci z winnickiej parafii i te uczęszczające do tamtejszej polskiej szkoły. Wiele z nich pochodzi z polskich rodzin, często też przynajmniej jedno z rodziców pracuje w Polsce.

Reklama

Misja na Ukrainie miała więc wiele wymiarów, od tego duchowego (motywem przewodnim była modlitwa „Ojcze nasz”) po patriotyczny (nauka języka polskiego). – To były przede wszystkim kolonie, więc nie chcieliśmy ich przeładowywać religijnie. Codzienna Eucharystia i katecheza okazały się w sam raz, by utrzymać uwagę dzieci. One znają Boga, słyszały o Nim, bardzo często są nawet bardziej pobożne od nas. Element misyjny bardziej polegał na zetknięciu się z innością, z innym językiem, z inną kulturą, z innym jedzeniem, z innym zachowaniem, z innym sposobem myślenia. Z taką bezradnością też wobec pewnych sytuacji. W tym znaczeniu była to misja, bardziej może nawet dla nas niż dla nich – wyjaśnia ks. Wojciech Błaszczyk, organizator i koordynator działań misyjnych w archidiecezji łódzkiej.

Jedna z podstawowych bezradność dotyczyła języka. Nie przeszkodziło to jednak w nawiązaniu serdecznych relacji. Wspólne lepienie figurek z masy solnej nie potrzebuje wielu słów. W ramach nauki śpiewu doskonale sprawdziły się kanony Taizé. Zaś grający na harmonijce ustnej Santiago (hiszpański student Erasmusa z ekipy polskich misjonarzy) podbił serca małych kolonistów, pokazując po raz kolejny, że muzyka jest językiem uniwersalnym, który łączy ludzi. – Paradoksalnie, kiedy pojawiają się trudności związane z naszą nieznajomością ukraińskiego, okazuje się, że łatwiej porozumieć się na poziomie przyjaźni, niż w oparciu o jakieś regulaminy czy nakazy – zauważa ks. Błaszczyk i podkreśla, że również dla dzieci było to cenne doświadczenie.

– Zaczęły nawet między sobą trochę konkurować – gdy ktoś pierwszy zrozumiał, to tłumaczył innym – serdeczną zażyłość z dziećmi podkreśla też Zuzanna Oleksiewicz. – Były naprawdę kochane i niezwykle pomocne. Z niektórymi mam nawet kontakt na Facebooku dodaje. Choć w misyjnym wolontariacie uczestniczyła po raz pierwszy, już planuje powrót. Właśnie ze względu na relacje z dziećmi, które najbardziej zapadły jej w pamięć. A ks. Wojciech ze swojego misjonarskiego doświadczenia dodaje: – Tak naprawdę ta bezradność jest pierwszą rzeczą, która towarzyszy misjonarzowi. Ostatecznie jest ona czymś bardzo twórczym.

Tagi:
kolonie

Reklama

Nagroda to uśmiech dziecka

2019-08-13 12:55

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 33/2019, str. 3

Mateusz Jocek/Caritas Archidiecezji Lubelskiej
Wraz z dziećmi z naszej archidiecezji wakacje spędzały dzieci z Białorusi

Dzięki ludziom dobrej woli na koloniach organizowanych przez Caritas Archidiecezji Lubelskiej wypoczywa ok. 500 dzieci. Uczestnicy spędzają wakacje w ośrodkach w Dąbrowicy i Firleju; wśród nich są młodzi goście z Białorusi i Ukrainy.

Miejsce jak magnes

Kierownikiem II turnusu w „Domu Zawierzenia” w Firleju była Agnieszka. Młoda kobieta na co dzień pracująca w administracji państwowej od lat spędza wakacje z Caritas. – Moja historia zaczęła się wiele lat temu, gdy byłam tu uczestnikiem kolonii. Ze względu na wiek tylko raz mogłam przyjechać nad Firlej, ale tak mi się spodobało, że gdy zdałam maturę, wróciłam jako wychowawca. I tak przez wiele lat. W tym roku na koloniach Caritas po raz pierwszy jestem kierownikiem – mówi pani Agnieszka. – To miejsce przyciąga jak magnes – podkreśla. Kadra to wolontariusze, którzy bezinteresownie poświęcają czas dzieciom. – Magnesem, który przyciąga tu co roku wiele osób, na pewno nie są pieniądze, bo nikt z nas nie otrzymuje za pracę wynagrodzenia. Nie jest to też kwestia wypoczynku nad jeziorem, bo mając pod opieką setkę dzieci, pracujemy od wczesnych godzin rannych do późnej nocy. Największą nagrodą jest uśmiech dziecka, który sprawia, że chce się tu wrócić za rok – mówi kierowniczka. Wielu wakacyjnych podopiecznych pozostaje z nią w stałym kontakcie. – Uśmiech dziecka, słowa: dziękuję, chcę tu wrócić za rok, są najpiękniejsze – podkreśla.

Różne światy

W koloniach Caritas uczestniczą dzieci z różnych rodzin, z domów dziecka czy ośrodków wychowawczych. Dla wielu z nich jest to jedyna okazja, by wyjechać na wakacje. Są też dzieci z rodzin, które świadomie wybierają Caritas, bo zależy im na krzewieniu chrześcijańskich wartości. – W Firleju splatają się ze sobą różne światy, w tym świat biedy i trudności życiowych, ale dla dzieci nie ma żadnych granic – podkreśla pani Agnieszka. Wspomina jedną z wielu sytuacji, które pokazują, że młodzi dostrzegają problemy. – Podczas jednego z turnusów przyjechała do nas dziewczynka z domu dziecka, która dostała tylko 10 zł kieszonkowego. Nie mogła pozwolić sobie na kupowanie słodyczy, i tę sytuację dostrzegły jej koleżanki z grupy. Zrobiły zbiórkę i nakupiły jej ze dwie siatki słodkości, by nie czuła się gorsza od innych. Nikt nie mówił dzieciom, co mają robić, one same dostrzegły problem i znalazły rozwiązanie – opowiada kierowniczka. Lata spędzone w Firleju nauczyły ją, że dzieci są bezinteresowne, wrażliwe, pomysłowe, ciekawe świata. – Dzieci są spontaniczne i szczere; bardzo potrzebują, by okazać im życzliwość i zainteresowanie – potwierdziła najstarsza pani z kadry. Emerytka z parafii pw. św. Jana Pawła II w Lublinie usłyszała w telewizji, że Caritas poszukuje wychowawców na wakacje i zdecydowała się poświęcić czas bliźnim.

Modlitwa i zabawa

W rozwoju pozytywnych cech z pewnością pomaga interesujący program wypoczynku. – Są to „wakacje z Bogiem”, dlatego codziennie modlimy się i uczestniczymy w Mszy św., a dzieci chętnie włączają się w przygotowanie liturgii – mówi pani Agnieszka. Większość czasu kolonia spędza na świeżym powietrzu, przy dobrej pogodzie są to zabawy nad wodą i plażowanie. Organizatorzy zapraszają ciekawych gości, m.in. przedstawicieli służb mundurowych, którzy także uczą dzieci bezpiecznych zachowań. Zainteresowaniem cieszy się „kino pod chmurką”, wycieczki do pobliskiej Kozłówki, dyskoteki i zajęcia sportowe. – Jestem tu po raz drugi. Bardzo podoba mi się w Firleju – zapewniała Renata. Nastolatka przyjechała na wakacje aż z Grodna na Białorusi. W tym roku bez problemu rozmawiała już polsku, dlatego ma nadzieję na długą przyjaźń z nowymi koleżankami. Lubelska Caritas od wielu zaprasza na wypoczynek także dzieci zza wschodniej granicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Episkopat przyjmie zreformowane zasady formacji w seminariach duchownych

2019-09-23 09:54

mp (KAI) / Warszawa

Komisja KEP ds. Duchowieństwa zakończyła prace nad polską aplikacją watykańskiego dokumentu „Dar powołania do kapłaństwa. Ratio fundamentalis institutionis sacerdotalis” z 2016 r. Polski dokument, zatytułowany: „Droga formacji prezbiterów w Polsce. Ratio institutionis sacerdotalis pro Polonia”, reguluje proces formacji przyszłych kapłanów oraz system ich kształcenia. Zostanie poddany pod głosowanie biskupów na najbliższym zebraniu plenarnym KEP w październiku.

RK

Zreformowane zasady formacji alumnów w seminariach duchownych przygotowane przez watykańską Kongregację ds. Biskupów zobligowały poszczególne Konferencje Episkopatów do przygotowania dokumentów krajowych w tym temacie. W Polsce pracował nad tym przez 3 lata zespół kierowany przez bp. Damiana Bryla, działający w ramach Rady Episkopatu ds. Duchowieństwa. Efektem jego pracy jest dokument: „Droga formacji prezbiterów w Polsce. Ratio institutionis sacerdotalis pro Poloniae”. Integralną jego część stanowi „Ratio studiorum” nt. organizacji studiów filozoficznych i teologicznych alumnów wyższych seminariów duchownych w Polsce.

„Ten dokument był bardzo potrzebny m.in. z tego powodu, że poprzedni ma już 20 lat, a dodatkowo w 2016 r. ukazało się „Ratio Fundamentalis” opracowane przez watykańską Kongregację ds. Duchowieństwa, które określa nowe zasady formacji w Kościele powszechnym. W związku z tym zaistniała konieczność zaktualizowania zasad formacji kapłańskiej w Polsce” – mówi ks. Tomasz Trzaskawka, sekretarz zespołu.

Projekt dokumentu zostanie zaprezentowany biskupom podczas 384. Zebrania Konferencji Episkopatu Polski, 8 i 9 października w Warszawie, a następnie uzyskać recognitio Stolicy Apostolskiej.

Nowe zasady formacji kapłańskiej w Polsce zostały opracowane we współpracy ze środowiskami wyższych seminariów duchownych diecezjalnych jak i zakonnych, z duszpasterzami powołaniowymi, z kapłanami odpowiedzialnymi za stałą formację prezbiterów, z dziekanami wydziałów teologicznych oraz uczelniami katolickimi, stowarzyszeniami teologów i filozofów kościelnych oraz ze specjalistami różnych dziedzin nauki.

Bp Damian Bryl stojący na czele zespołu pytany o zasadniczy cel nowych zasad formacji seminaryjnej, wyjaśnia, że „chodzi przede wszystkim o to, aby kapłani byli ludźmi głębokiej wiary, którzy tą wiarą są w stanie zarazić innych”. Dodaje, że podstawową „ideą dokumentu jest założenie by seminaria mogły formować nie tylko wykształconych duszpasterzy, ale „uczniów Chrystusa a zarazem misjonarzy, zakochanych w Nauczycielu, jak również pasterzy o zapachu owiec, którzy żyją pośród nich, aby im służyć i nieść im Boże miłosierdzie”. Podkreśla, że w nowym ujęciu zasad formacji chodzi o to, aby kapłan zawsze czuł się „uczniem w drodze”, stale potrzebującym całościowej formacji, rozumianej jako ciągłe upodabnianie się do Chrystusa. Zatem formacja ta winna być „integralna, wspólnotowa i misyjna”.

Z kolei ks. Wojciech Wójtowicz, przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych informuje, że nowe zasady wymagają m. in. wprowadzenia Roku Propedeutycznego. Rozumiany jest on jako „rok pomostowy” pomiędzy światem, z którego przychodzą kandydaci, a początkiem właściwych studiów w seminarium. Powinien więc być to „czas pogłębionego rozeznawania decyzji i położenia solidnych, kerygmatycznych podwalin pod życie duchowe”. Kandydat na kapłana nabiera wówczas także zdolności na drodze ascezy i metodycznej, regularnej pracy nad sobą.

Kolejnym etapem, zajmującym mniej więcej dwa lata formacji w seminarium - informuje Ks. Wójtowicz - jest etap mający na celu stanie się „uczniem Chrystusa”. Etap ten zbiega się z formacją filozoficzno-humanistyczną. „Jest to droga przejścia od subiektywnej, indywidualistycznej wizji kapłaństwa do doświadczenia wybrania przez niezasłużoną łaskę i miłosierdzie” – dodaje.

Następny etap ma na celu „upodobnienie się do Chrystusa”. Poświęcone mu są kolejne trzy lata. Ks. Wójtowicz wyjaśnia, że „znana zasada teologiczna mówi, że kapłan ma być „alter Christus” (drugim Chrystusem)”. Etap ten to zatem czas „uczenia się miłości służebnej i nabywania gotowości do dźwigania krzyża, aby posłusznie pójść za Barankiem, dokądkolwiek idzie”.

Ks. Wójtowicz zaznacza, że źle pojęta kategoria „alter Christus” może przysłużyć się do kształtowania ducha klerykalizmu. Przyszły kapłan powinien więc odkryć, że sam z siebie „nie jest nikim wyjątkowym, ale niepojęta jest Jezusowa łaska, którą przynosi i dlatego szczególne jest jego powołanie” - wyjaśnia. Kolejny etap formacji w seminarium duchownym to przygotowanie do bycia „misjonarzem”. „Jest to etap o charakterze pastoralnym, kiedy alumn przygotowuje się do zadań duszpasterskich, przejmując stopniowo odpowiedzialność za wspólnotę. Dzieje się to na szóstym roku formacji, gdy przychodzi także pora na ewaluację dotychczasowej wędrówki i na decyzje o święceniach” – informuje ks. Wójtowicz.

Wszystkim tym etapom towarzyszą różnorodne praktyki: odbywane w hospicjach, więzieniach, domach pomocy, na oazach i pielgrzymkach. Klerycy zdobywają też praktyczne doświadczenia w ramach różnych dzieł ewangelizacyjnych i praktyk katechetycznych. Słowem wszędzie tam, gdzie będą potrzebni jako kapłani.

Natomiast zasady i kierunki formacji intelektualnej przyszłych kapłanów zawarte są w „Ratio studiorum”, będącym częścią „Ratio institutionis”. „Formacja intelektualna, rozumiana jest nie tylko jako przestrzeń wiedzy czy też narzędzie do zdobywania większej ilości informacji z poszczególnych dyscyplin. Ma ona pomóc prezbiterom wsłuchiwać się uważnie w Słowo Boże oraz w głos wspólnoty kościelnej, tak, aby nauczyli się rozeznawać znaki czasów” – dodaje przewodniczący Konferencji Rektorów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święty Krzyż: XX Świętokrzyski Rajd Pielgrzymkowy

2019-09-23 19:34

Apis / Sandomierz (KAI)

Do sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego piętnastoma trasami wyruszy w sobotę 28 września z wielu zakątków regionu świętokrzyskiego jubileuszowy XX Świętokrzyski Rajd Pielgrzymkowy. Będzie mu przyświecało hasło: „Krzyż Twój to moja Arka”.

larahcv/pixabay.com

Świętokrzyski Rajd Pielgrzymkowy jest to największa w Polsce jednodniowa impreza turystyki pieszej organizowana przez duchowieństwo diecezji kieleckiej i Oddział Świętokrzyski PTTK. W rajdzie wezmą udział duchowni i młodzież z diecezji: kieleckiej, sandomierskiej i radomskiej. Patronują mu ordynariusze diecezjalni: bp Krzysztof Nitkiewicz, bp Jan Piotrowski i bp Henryk Tomasik.

Grupy pielgrzymów prowadzić będą przewodnicy świętokrzyscy PTTK z Kielc, Ostrowca Świętokrzyskiego, Sandomierza, Starachowic i Radomia. Zmierzać będą pieszo do sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego na 12 trasach o różnym stopniu trudności i długości od 2, 5 km aż do 40 km, które wytyczyli świętokrzyscy przewodnicy.

Szlaki mają swoje nazwy: „Puszczańska” (18 km ze Świętej Katarzyny przez Łysicę), „Rudna” (15 km z Łagowa), „Widokowa” (10 km z Nowego Skoszyna), „Zbójecka” (10 km z Bielin), „Tatarska” (13 km z Dębna), „Jeleniowska” (15 km z Piórkowa), „Romańska” (9 km z Grzegorzowic), „Przygody” (18 km ze Świętej Katarzyny śladem kolejki wąskotorowej), „Akademicka” (12,5 km z Chybic), „Benedyktyńska” (7 km z Huty Nowej), „Rodzinna” (2,5 km z parkingu w Hucie Szklanej) i „Mocarny szlak” (40 km z Kielc).

Eucharystia sprawowana na Świętym Krzyżu będzie dziękczynieniem za Świętego Jana Pawła II - Honorowego Przewodnika Świętokrzyskiego. Pielgrzymi będą się modlić także o błogosławieństwo Boże dla: Ojca Świętego Franciszka, uczestników rajdu i ich rodzin diecezji - kieleckiej, sandomierskiej i radomskiej oraz przewodników świętokrzyskich PTTK.

Podczas rajdu zostaną wręczone odznaki „Korony Gór Świętokrzyskich” i odznaczenia PTTK.

Celem rajdu pielgrzymkowego jest m.in.: oddanie czci Relikwii Drzewa Krzyża Świętego, a także promowanie piękna przyrody, historii i dziedzictwa kulturowego Gór Świętokrzyskich i Regionu oraz popularyzacja świętokrzyskiego sanktuarium, jako Pomnika Historii oraz uczczenie 25. rocznicy powstania Koła Przewodników Świętokrzyskich PTTK „Bartek” .

Organizatorami są: Oddział Świętokrzyski PTTK w Kielcach, Diecezja Kielecka oraz Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej na Świętym Krzyżu.

Zapisy uczestnictwa w rajdzie, przyjmowane są do 25 września. Zgłoszenia można dokonać za pomocą elektronicznego formularza na stronie internetowej www.rajd.pttkkielce.pl, na której znajduje się także regulamin imprezy.

Inicjatorem Świętokrzyskiego Rajdu Pielgrzymkowego był ordynariusz diecezji kieleckiej bp Kazimierz Ryczan. W pierwszym, zorganizowanym w 2000 r. wzięło udział ponad tysiąc osób. W następnym roku do rajdu dołączyli pielgrzymi z diecezji sandomierskiej, a w 2002 r. z radomskiej.

Święty Krzyż to najstarsze polskie sanktuarium. Przechowywane są w nim relikwie Drzewa Krzyża Świętego. Opactwo benedyktyńskie założone zostało z inicjatywy Bolesława Chrobrego w 1006 r. Obecnie opiekę nad nim sprawuje Zgromadzenie Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem