Reklama

Niedziela Małopolska

Trzeźwy sierpień

1 września w Bęczkowie odbędzie się diecezjalne spotkanie trzeźwościowe kończące sierpień, miesiąc promujący postawy trzeźwości – przede wszystkim bez alkoholu, ale i innych uzależnień. To są ważne kwestie dotykające większości z nas – prawie milion dzieci w Polsce żyje w rodzinach z problemem alkoholowym

Wydarzenie w Bęczkowie rozpocznie Msza św. o godz. 12 w kościele parafialnym. Zaplanowano m.in. spotkanie z Jaśkiem Melą, świadectwa, zabawę przy muzyce, grill. – To już czwarte tego typu diecezjalne spotkanie, dwukrotnie spotykaliśmy się w Chęcinach oraz w Wolicy – Tokarni. Uczestniczą w nim trzeźwiejący alkoholicy z rodzinami i wszyscy, komu leży na sercu sprawa trzeźwości – mówi ks. Kamil Banasik, diecezjalny duszpasterz trzeźwości. Dodaje, że zawsze pojawiają się osoby nowe, ostatnio z Bęczkowa, które zaproponowały właśnie Bęczków jako miejsce tegorocznego spotkania.

A dlaczego Jasiek Mela? – Bo swoim życiem i postawą pokazuje, jak się nie poddawać, pomimo przeciwności. Spalił mu się dom, utopił brat, on sam jest obecnie niepełnosprawny, ale pięknie walczy ze słabościami i pozostaje blisko Boga – wyjaśnia ks. Banasik.

Duszpasterstwo trzeźwości

Duszpasterstwo trzeźwości stara się współpracować z różnymi podmiotami, dla których ważne jest życie bez uzależnień, m.in. z grupami AA, Ruchem Światło-Życie i Kościołem Domowym, Krucjatą Wyzwolenia Człowieka, Punktami wsparcia dla uzależnionych. – Taki punkt powstał np. w Szczekocinach. Pięknie mówił o tym ks. Jerzy Miernik – proboszcz, że modlił się o takie miejsce przez wiele lat – opowiada ks. Banasik.

Reklama

Z kolei od 27 lipca przy parafii św. Antoniego z Padwy w Kielcach działa Punkt wsparcia psychologiczno-terapeutycznego dla osób uzależnionych i współuzależnionych od alkoholu. Uruchomienie było możliwe dzięki funduszom pozyskanym z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego. Na osoby chętne czekają wyspecjalizowani i doświadczeni terapeuci z Ośrodka Terapii Uzależnień AWAMEDIC Sp. J. w Cedzynie.

Sprawy trzeźwości były obecne i poruszane podczas 38. Pieszej Pielgrzymki Kieleckiej na Jasną Górę. Promocja trzeźwości i ewangelizowanie w tym celu oraz specjalne katechezy odbywały się w większości grup, były także wzruszające świadectwa. Włączenie nowych ludzi w duszpasterstwo, zachęty w tym kierunku – to nie jest takie proste, uzależnieniom towarzyszy współuzależnienie, które dotyka całe rodziny, stąd dużo problemów z ujawnianiem się, a potem z podjęciem terapii. I wcale nie jest łatwo skłonić do dawania świadectwa, np. podczas pielgrzymki – mówi ks. Kamil Banasik. W ocenie duszpasterza, spożycie alkoholu wzrosło w ciągu ostatnich dwóch lat. – Łatwa dostępność, niskie ceny, sprzedaż tych tzw. małpeczek, które kupuje się, chowa np. do kieszeni i szybko wypija – to powinno być zakazane – uważa. Zwraca także uwagę na uzależnienia od Internetu, telefonów, mediów społecznościowych, które rosną lawinowo.

Spotkanie w Licheniu

Około 180 osób reprezentowało diecezję kielecką w ostatni weekend lipca na 21. Ogólnopolskich Spotkaniach Trzeźwościowych w Licheniu, gdzie uczestniczono w różnorodnych mitingach, np. dotyczących uzależnień od seksu czy Internetu. W kieleckiej grupie były osoby m.in. z Kielc, Nowin, Morawicy. Podobnie liczna grupa uczestniczy w dorocznych czerwcowych spotkaniach w Częstochowie. W kalendarium diecezji mocno wpisała się ważna inicjatywa duchowa duszpasterstwa – doroczna pielgrzymka na Święty Krzyż, w pierwszy piątek Wielkiego Postu, z odbywaną na trasie – w ciemnościach i przy różnych warunkach pogodowych, Drogą Krzyżową. Wydarzenie kończy Msza św. w sanktuarium. W 2019 r. uczestniczyło w niej ok. 300 osób.

Reklama

Apel KEP

Zespół Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych na miesiąc abstynencji, wystosował apel. Czytamy w nim m.in.: „Z rozpitym społeczeństwem nie zrealizujemy wspaniałych projektów modernizacji Polski. Dlatego jednym z najistotniejszych obowiązków państwa i samorządów jest troska o trzeźwość narodu, wyrażająca się między innymi likwidacją reklamy, ograniczaniem fizycznej i ekonomicznej dostępności alkoholu. Ze zdziwieniem i bólem przyjmujemy informacje, że są samorządy, które ciągle zwiększają liczbę punków sprzedaży alkoholu i skracają odległości od obiektów chronionych, tłumacząc społeczeństwu, że istniejące ograniczenia są absurdalne. (...) Są to bez wątpienia działania nierozumne, niszczycielskie i skrajnie nieodpowiedzialne. Do zadawnionych ran, spowodowanych przez pijaństwo i alkoholizm, a także nikotynizm, dochodzą nowe w postaci różnorakich uzależnień, jak chociażby uzależnienia od hazardu, mediów społecznościowych, gier komputerowych czy też smartfonów. Można śmiało powiedzieć, że osłabiony naród jest coraz mniej odporny na nowe zagrożenia, prowadzące do groźnych nałogów. W obliczu tej tragicznej sytuacji konieczne jest podjęcie natychmiastowych działań zarówno prewencyjnych, jak i naprawczych”.

2019-08-21 11:25

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Duszpasterz trzeźwości: picie alkoholu nie jest oznaką dorosłości

- Jeśli rodzice będą trzeźwi, to i ich dzieci będą trzeźwe – uważa ks. kan. Zbigniew Kaniecki, wieloletni duszpasterz trzeźwości w diecezji płockiej, proboszcz parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej w Białej koło Płocka. – Dzieci powinny zrozumieć, że picie alkoholu nie jest oznaką dorosłości - uważa w Tygodniu Modlitw o Trzeźwość Narodu.

Duszpasterz trzeźwości w diecezji płockiej zwraca uwagę, że w tym roku w czasie Tygodnia Modlitw o Trzeźwość Narodu wiele uwagi poświęca się abstynencji dzieci. O ile jednak do tej pory często mówiło się, że „przez abstynencję dzieci do trzeźwości dorosłych”, to obecnie trzeba jasno powiedzieć, że „postawa dzieci zależy od postawy dorosłych – dzieci naśladują dorosłych”. Jeżeli dorośli – rodzice będą potrafili pokazać swoim dzieciom piękno życia bez alkoholu, to i dzieci „nie będą potrzebowały sięgania po alkohol jako znak dorosłości”.

- Potrzeba, żeby rodziny były trzeźwe, to wtedy i rodzice, i dzieci będą trzeźwe, mając właściwe środowisko wychowawcze. Rodzice, którzy teoretycznie wychowują dzieci do 21 roku życia, powinni zachować abstynencję, czyli przy swoim dziecku nie spożywać alkoholu. Tu chodzi o sprawiedliwość, ale też o przykład, bo w innym razie nie możemy oczekiwać, że młode pokolenie będzie właściwie przyswajało sobie pewne wartości – zaznacza ks. Zbigniew Kaniecki.

Przypomina także spotkanie kard. Stefana Wyszyńskiego z ówczesnym prezydentem Bolesławem Bierutem w 1959 roku. Hierarcha zwrócił prezydentowi uwagę, że opieranie budżetu państwa na monopolu alkoholowym jest niemoralne. Bierut przyznał mu rację, ale żartobliwie powiedział: „Ale Ksiądz Prymas nie zaprzeczy, że większość tego alkoholu wypili katolicy”. Prymas powtórzył więc, że nie zaprzecza.

- Nie mamy wpływu na to, ile alkoholu będzie na rynku, ile będzie punktów jego sprzedaży, bo to zależy od samorządów. Wielu samorządowców nie zwraca na te sprawy uwagi, bo tylko liczy pieniądze, a tych jest więcej, gdy jest więcej podobnych punktów. Wielcy „apostołowie trzeźwości” zwracali uwagę, że nie ma co toczyć bojów z tymi, którzy posyłają dużo alkoholu na rynek, ale należy dążyć do tego, aby ograniczyć jego popyt. Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki i kard. Stefan Wyszyński dążyli do tego, aby jak najwięcej osób podejmowało rezygnację z picia alkoholu. Nie dlatego, że muszą, ale dlatego, że chcą podjąć ten rodzaj postu, aby wesprzeć tych, którzy mają problemy; aby u Boga wyprosić dar trzeźwości dla całego narodu. To kardynał Wyszyński pierwszy zaczął mówić: „Przez abstynencję wielu do trzeźwości wszystkich” – cytuje dyrektor Diecezjalnego Ośrodka Trzeźwości.

Jego zdaniem, uproszczeniem jest stwierdzenie, że ksiądz jest wrogiem alkoholu. Alkohol jest potrzebny w różnych gałęziach przemysłu (spożywczym, farmauceutycznym, kosmetycznym itd.). Kościół naucza jednak, że rezygnacja z picia jest najlepszym sposobem, aby zmieniło się oblicze ziemi. Można obyć się bez alkoholu i można dobrze się bez niego bawić.

- Źle się dzieje, jeśli w polskich domach wizyta gości kojarzy się ze stawianym na stole alkoholem. Jest przymus picia, a czasami nawet szantaż. Powinniśmy dąży

do tego, aby odmowa picia była przyjmowana bez obrazy, żeby pił ten, który chce i nie pił ten, który nie chce – podkreśla ks. Kaniecki.

Jego zdaniem beatyfikowany niebawem kardynał Wyszyński, to właściwy patron dla modlących się o trzeźwość rodzin. – Niektórzy zastanawiają się, czy to nie jest przesadą nazywanie go „apostołem trzeźwości”. Prymas Wyszyński był nim jednak z całą pewnością. Po pierwsze, w życiu prywatnym był abstynentem, poza tym był prezesem koła abstynentów w seminarium włocławskim. Uczestniczył w pierwszym, przedwojennym Kongresie Trzeźwości w Warszawie, a sprawozdanie z niego zamieścił w „Ateneum Kapłańskim”. Zrobił wiele rzeczy w tej dziedzinie dla diecezji gnieźnieńskiej i warszawskiej jako ich szczególny pasterz, ale i dla Kościoła w Polsce – uważa duszpasterz.

Dodaje, że to za czasów działalności kard. Wyszyńskiego zostały uchwalone wytyczne dla kościelnej akcji trzeźwości w 1959 roku, później znowelizowane w 1971 roku. Był on też twórcą Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego, w których jest mowa o problemie alkoholowym w Polsce, a odpowiedzią na Śluby była Krucjata Wstrzemięźliwości, powołana przez ks. Blachnickiego. Niestety, ówczesne władze szybko ją rozwiązały. Poza tym jeszcze przed aresztowaniem Prymasa, władze komunistyczne doprowadziły do zniszczenia Bractwa Trzeźwości. Jeszcze za jego życia podjęto próbę ich reaktywacji, działo się to przed jubileuszem 600-leciem obecności Matki Bożej na Jasnej Górze. Ostatecznie udało się to już po śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego, w roku 1982.

Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu w polskim Kościele rozpoczął się 23 lutego, a zakończy 29 lutego. Także w diecezji płockiej w tygodniu tym inicjowane są modlitwy w intencji trzeźwości diecezjan. Od środy popielcowej w wielu kościołach wyłożone będą tzw. księgi trzeźwościowe dla osób, które w Wielkim Poście zrezygnują z picia alkoholu.

CZYTAJ DALEJ

Bóg przemawia do mnie w ciszy - rozmowa z reżyserem filmu "Usłyszeć Boga" [premiera 07.04 w TVP2]

2020-04-06 08:52

[ TEMATY ]

O. Pio

spowiedź

Medjugorie

Archiwum Jacka Tarasiuka.

Z Jackiem Tarasiukiem, reżyserem i producentem filmowym o Medjugorje, św. o. Pio i tym, jak Bóg może działać przez Facebooka rozmawia Łukasz Krzysztofka

Łukasz Krzysztofka: Już we wtorek w TVP2 premiera Twojego najnowszego filmu pt. „Usłyszeć Boga”, który opowiada o niezwykłej mocy sakramentu spowiedzi. Skąd pomysł na film?

Jacek Tarasiuk: W 2018 r. wybrałem się z rodziną do San Giovanni Rotondo. Gdy stanąłem przed konfesjonałem o. Pio poczułem, że zrobię ten film. Po prostu wiedziałem. To był także czas, kiedy modliłem się o kierownika duchowego. I nagle dowiedziałem się, że kiedy będę przed grobem o. Pio, mogę go poprosić o to, żeby nim został. Poprosiłem.

Więc to św. o. Pio Cię zainspirował?

Tak, wiedziałem, że on "duchowo" będzie grał główną rolę w tym filmie.

Jak wyglądały przygotowania?

Trwały pół roku. Na początku, mając cały czas przed oczami konfesjonał o. Pio, w którym działy się niesamowite cuda myślałem o filmie, o wartości spowiedzi świętej. Dzisiaj wielu ludzi pomija ten sakrament. Co chwilę słyszę: jeśli Bóg jest, to On mnie przecież kocha i nie dopuści do mojej zguby... A przecież to my często sami skazujemy się na zgubę. On cały czas na nas czeka, tak jak ojciec czekał na syna marnotrawnego. Pozwolił mu iść przez życie swoją drogą, ale czekał na jego powrót. Wiem, że Bóg nas bardzo kocha. Pozwala na wiele rzeczy - dobrych i złych, jakie czynimy na świecie - bo dał nam nieograniczoną wolność, ale nadal jeszcze cierpliwie czeka...

Czyli na początku była wizja….

Tak – od tego się zaczęło. Właściwie poprzez o. Pio powierzyłem prace nad całym filmem Duchowi Świętemu. Niejeden z branży, słysząc to, oburzyłby się, że niby co - nie miałem planu? A ja zwyczajnie – po prostu zacząłem słuchać.

Czego doświadczyłeś, pracując nad filmem?

Dawno temu pewien mądry kapłan powiedział mi, że są trzy rodzaje myśli: nasze, te „z góry" i te fałszywe, zdradzieckie, których powinniśmy się wystrzegać. One pochodzą od złego ducha. Na każdym etapie naszego życia, by nie dopuszczać do swego umysłu ostatniego rodzaju myśli, należy pamiętać o sakramentach: spowiedzi świętej i Eucharystii. Ważne jest, by uczyć się rozpoznawać rodzaje myśli, które w sobie mamy. Dalszy etap to kontrola tych myśli. To jest trochę tak, jak na przejściu granicznym, chroniącym kraj przed zarazą. Pewnych myśli się nie dopuszcza. Dalej, gdy wołasz do Niego - w sercu zaczynasz słyszeć. Ja cały czas pytałem i czekałem na odpowiedź. Co mam robić? Kto ma wystąpić w filmie? Gdzie mam pojechać? Odpowiedzi zawsze przychodziły. Jestem przekonany, że od Ducha Świętego.

W filmie zobaczymy m.in. klasztor kapucynów w małopolskim Tenczynie, sanktuarium w Medjugorje i miejsce szczególnie związane ze św. o. Pio – San Giovanni Rotondo. Przypadkowe zestawienie?

Ja nie wybrałem o. Pio, to on wybrał mnie. W końcu to mój kierownik duchowy. Trudno sobie to wyobrazić, ale tak jest. O. Pio wybrał Tenczyn, dokładnie wskazał kapucyna, który ma wystąpić w tym filmie - o . Romana Ruska. Przyznam, że są nawet podobni do siebie. O. Pio wybrał też siostrę Bartłomieję. Pomimo moich wątpliwości, czy wątki poruszane przez bohaterów będą się dobrze uzupełniały, o. Pio wskazał mi właśnie ją.

W jaki sposób?

Gdy kontaktowałem się z s. Bartłomieją przez Facebooka, zobaczyłem na jej profilu zdjęcie o. Pio, wstawione niecałą godzinę wcześniej. To była godzina mojej niewiary, mojego zastanawiania się. Zatem kiedy o niej pomyślałem, ona jakimś dziwnym trafem wstawiała właśnie zdjęcie o. Pio. Takich widzialnych wskazówek dostałem wiele.

A dlaczego Medjugorie?

To kolejna zagadka dla mnie. Zastanawiałem się, czemu mam tam jechać. Wiedziałem, że powinienem, ale nie wiedziałem, co mam w tamtym miejscu nagrać. Bóg miał swój scenariusz. Po kilku miesiącach pracy nad nakręconym materiałem okazało się, że On zaplanował z tego dwa filmy. Prace nad drugim właśnie zamykam. Niebawem będziemy go mogli zobaczyć także na antenie TVP. Film "Grzech", bo o nim mowa, doskonale uzupełnia ten pierwszy film "Usłyszeć Boga".

W jaki sposób człowiek może usłyszeć w sobie to, co mówi do niego Bóg?

W filmie siostra Bartłomieja mówi: "Każdy z nas ma w swoim sercu miejsce, w którym mieszka Bóg". Pytanie: co ty z tym zrobisz – pokochasz Go, czy zaczniesz z Nim walczyć? Możesz próbować Go zagłuszyć. Albo pokładać w Nim nadzieję. Wtedy On wypróbuje twoją miłość. Masz wiele możliwości. Ale pamiętaj - jesteś jego najukochańszym dzieckiem i cokolwiek by ci świat nie mówił, On mieszka w twoim sercu. A gdy Go wyprosisz... zatrzymaj się i zadaj sobie pytanie: kim jesteś. On ci zada to samo pytanie przed twoją śmiercią.

Wielu powie, że w dzisiejszym świecie trudno usłyszeć Boga.

Myślę, że do niedawna było to wręcz niemożliwe. By usłyszeć Boga, musimy wyjść na pustynię. Kiedyś miałem możliwość przebywać na pustyni Wadi Rum w Jordanii, miejscu, które jest uznane za jedno z najcichszych miejsc na świecie. Cisza rzeczywiście przenikała cały umysł i ciało. Po jakimś czasie człowiek czuł się nieswojo.

Żyjemy w czasach, gdzie smakowanie prawdziwej ciszy graniczy z cudem…

To prawda. Gdy tylko zatrzymamy się, świat zewnętrzny natychmiast się o nas upomina. Radio w samochodzie, tłumy na ulicach, telewizor w domu, internet w komórce. A gdzie w tym wszystkim jest miejsce na rozmowę z Bogiem? Ale tak było do niedawna. Teraz przez pandemię świat nagle się zatrzymał i wszyscy doświadczamy tej ciszy. Co z nią zrobimy? Jak ją wykorzystamy? To od nas zależy, czy usłyszymy w niej Boga.

Premiera filmu dokumentalny „Usłyszeć Boga” we wtorek 7.04.2020 r. w TVP2 o godz. 22:55.

Prezentujemy zwiastun filmu:

CZYTAJ DALEJ

Premier: dziś cała Polska rozbrzmiała oklaskami wdzięczności dla lekarzy i personelu medycznego

2020-04-07 14:11

[ TEMATY ]

służba zdrowia

koronawirus

PAP/Jakub Kaczmarczyk

Dziś cała Polska w symboliczny sposób rozbrzmiała oklaskami wdzięczności dla lekarzy i całego personelu medycznego; będziemy wspierać wszystkie polskie służby, organizacje i firmy do pełnego zwycięstwa - napisał we wtorek na Facebooku premier Mateusz Morawiecki.

We wtorek w Światowym Dniu Zdrowia o godz. 13 odbyła się akcja "Brawa Dla Was", której celem jest podziękowanie służbom medycznym za walkę z epidemią koronawirusa. W ramach akcji Polacy ze swoich balkonów brawami wsparli pracowników służby zdrowia, którzy pracują w czasie epidemii koronawirusa.

"Dzisiaj jest Wasz dzień! Dzień tysięcy bohaterów, którzy codziennie narażają zdrowie i życie, by reszta z nas mogła być zdrowa i bezpiecznie siedzieć w domu, pracować zdalnie lub przygotowywać się do Świąt Wielkanocnych. Dziś cała Polska w symboliczny sposób rozbrzmiała oklaskami wdzięczności dla lekarzy i całego personelu medycznego" - napisał szef rządu na swoim oficjalnym profilu na Facebooku.

"#BrawadlaWas za poświęcenie, nieprzespane noce, długie godziny spędzone na dyżurach i tytaniczną pracę w tej godzinie próby. Wszystkie polskie służby, organizacje, firmy i zasoby państwa wspierają Was z całych sił - i będziemy to robić aż do pełnego zwycięstwa!" - dodał szef rządu.

Pod wpisem został zamieszczony również krótki materiał wideo, na którym szef rządu z jednego z balkonów w Kancelarii Premiera bije brawa dla pracowników służby zdrowia.

Swoje uznanie dla pracowników ochrony zdrowia można było wyrazić w akcji BrawaDlaWas! wychodząc na balkony, czy stając w oknie i bijąc brawo przez minutę. Wziął w niej udział m.in. szef resortu zdrowia Łukasz Szumowski, marszałek Senatu Tomasz Grodzki oraz politycy różnych ugrupowań politycznych.

Akcja zorganizowana została wspólnie przez m.in. przez „Dziennik Gazetę Prawną”, „Rzeczpospolitą”, "Wyborczą”, „Newsweek", „Fakt”, portale Onet.pl, Interia, radio ZET, RMF FM, wydawnictwa Polska Press i TVN Discovery Polska. (PAP)

autor: Mateusz Roszak

mro/ tgo/

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję