Reklama

Teologia jest młoda i żywotna

2019-08-21 11:25


Edycja kielecka 34/2019, str. 4

Archiwum
Uroczytość w Pałacu Prezydenckim, ks. prof. dr hab. Przemysław Kantyka otrzymuje nominację profesorską z rąk prezydenta RP Andrzeja Dudy

Z ks. prof. dr. hab. Przemysławem Kantyką rozmawia Agnieszka Dziarmaga

AGNIESZKA DZIARMAGA: – Gratulując nominacji prezydenckiej i tytułu naukowego profesora nauk teologicznych oraz pięknej uroczystości w Pałacu Prezydenckim 27 czerwca 2019 r., muszę zapytać banalnie: czy tytuł uskrzydla, mobilizuje? Jak w praktyce zamierza Ksiądz Profesor zrealizować nastręczające się pytanie: co dalej?

KS. PROF. DR. HAB. PRZEMYSŁAW KANTYKA: – Kiedy byłem niedługo przed habilitacją, powiedziałem do starszego kolegi z wydziału: „żeby tylko przejść kolokwium (wtedy jeszcze było obowiązkowe), to wreszcie odpocznę”. „Nic z tego – powiedział. Zobaczysz, że dopiero po [habilitacji] będziesz miał naprawdę dużo pracy”. Chyba prorok, bo się sprawdziło! A czy tytuł profesora uskrzydla? Na pewno daje satysfakcję, że tyle lat ciężkiej pracy zostało docenione. Jest to zamknięcie tego okresu życia, w którym trzeba wspinać się po kolejnych szczeblach, ale na pewno nie koniec wysiłku. Nowy początek też nie, raczej kontynuacja, ale już w inny sposób, bez konieczności zdążenia z awansem w przewidzianym regulaminami terminie. To nie znaczy, że przestaję być oceniany – oprócz cyklicznej oceny pracy na uczelni oceniają mnie ci, którzy czytają moje prace naukowe czy wypowiedzi. Nie martwię się, że nie będę miał już co zdobywać. Od lat mam w głowie pomysły na nieprzeprowadzone jeszcze badania, które będzie można opisać w nowych książkach.

– Jaka jest kondycja współczesnej teologii? Czy możemy zauważyć zmiany trendów badawczych, paradygmatów? Czy w ogóle teologiczne paradygmaty – ewoluują?

– Teologia musi być wiecznie młoda i żywotna, bo ona daje odpowiedzi na pytania o Boga, o wiarę, o sens istnienia człowieka w relacji do Boga, a te i podobne pytania zadaje człowiek żyjący za każdym razem już w innym czasie i otoczeniu, noszący w sobie obraz świata i jego rozumienie z „dziś”, a nie z „wczoraj”. Toteż wczorajsze odpowiedzi są tylko pomocne, bo chociaż nie przestają być prawdziwe, to dziś żyjący człowiek przestaje je rozumieć, bo zmienia się świat, który jest kontekstem tych pytań. I właśnie dlatego, że zmienia się kontekst, czyli warunki, w których żyjemy, teologia musi stale na nowo wyrażać nowym językiem niezmienne prawdy i w ich świetle interpretować życie człowieka w odniesieniu do Boga. Paradygmat teologiczny rozumiany klasycznie (zbiór pojęć i teorii) nie ewoluuje w sensie ścisłym, bo nie ewoluuje treść wiary chrześcijańskiej, zawarta w Objawieniu Bożym. Ewoluuje interpretacja świata w oparciu o Objawienie, bo zmienia się otaczający świat. Kilka dekad temu teologia nie interpretowała np. zapłodnienia in vitro, bo techniki wspomaganego rozrodu były zaledwie snem niektórych naukowców. W 1.poł. XX wieku nie zajmowano się święceniami kobiet, bo żaden Kościół jeszcze kobiet nie święcił. Teologia w naszych czasach nadąża więc za zjawiskami, jakie pojawiają się w naszym życiu, ale także diagnozuje i interpretuje procesy społeczne, jakie zachodzą w warunkach świata zglobalizowanego. W tym więc widziałbym największe przesuniecie paradygmatyczne teologii. Mało kto wie, że o pojęciu tzw. zrównoważonego rozwoju, do którego dziś odwołują się np. rządzący w Polsce, pisali już w 2. poł. XX wieku teologowie pracujący w różnych gremiach Światowej Rady Kościołów.

– Już św. Augustyn mówił, że ignorowanie nauki grozi ośmieszaniem teologii, a współcześnie ks. prof. Michał Heller zauważa, że nie byłoby nauki bez teologii. Ile współczesna nauka zawdzięcza teologii?

– W tym sformułowaniu św. Augustyna chodziło przede wszystkim o uprawianie teologii w sposób naukowy, wedle określonej metodologii, bez odrywania tego procesu od prawideł rozumowania. Nie można tylko rozumieć tego powiedzenia jako przeciwstawienia teologii nauce, bo to jest niebezpieczne. Teologia to też nauka: nauka o Bogu (Theos+logos), która ma własny przedmiot, cel i metody badawcze. Można też banalnie przypomnieć, że nauka we współczesnym rozumieniu zaczęła się od teologii, która była najważniejszą dziedziną wykładaną na – zakładanych głównie dla niej – uniwersytetach. Teologia posługuje się osiągnięciami innych nauk, np. biblistyka korzysta z metod lingwistycznych, krytyki literackiej czy archeologii. W słusznie minionych czasach marksizmu sądzono, że rozwój nauki wyprze wiarę, a z nią teologię. Tak się nie stało i nic dziwnego, bo teologia nie jest wypełnieniem luk w wiedzy naukowej, ale daje odpowiedzi na inne pytania dotyczące tej samej rzeczywistości. Teologia nie powie np. przez jakie procesy fizyczno-chemiczne powstał wszechświat, ani nie ustali chronologii geologicznej, bo to nie jest przedmiotem jej badań. Teologia za to udowodni na podstawie Objawienia, że świat powstał ze stwórczego aktu Boga, który go całego „wymyślił” i w tym celu też stworzył materię, a także prawa fizyki, matematyki, biologii etc. Nauki nieteologiczne opiszą świat, filozofia sięgnie nawet po odpowiedź na pytanie: „dlaczego świat?” – choć trafnej odpowiedzi może udzielić tylko filozofia teistyczna, a filozofie ateistyczne utkną w nihilizmie. Jedynie teologia może ukazać sens istnienia świata i człowieka w relacji do ich Stwórcy, czyli dać odpowiedź na pytania, których nie stawia chemia, matematyka, prawo itd. A są to pytania o najgłębszy sens istnienia, który odnajdujemy w Bogu. Nauki ścisłe, a także humanistyka, odpowiedzą na pytania jak świat jest urządzony, jakie prawa nim rządzą, opiszą go w jego złożoności i pięknie. Filozofia znajdzie odpowiedź na pytanie: dlaczego świat i dlaczego taki? Teologia pójdzie najdalej i znajdzie odpowiedź na pytanie: po co? W ten sposób określi najgłębszy sens i cel istnienia. Poza tym, nauki ścisłe potrzebują teologii, aby nie zachłysnąć się swoimi możliwościami, lecz uznać nad człowiekiem kogoś więcej, komu człowiek zda sprawę ze swych czynów, co zabezpiecza człowieka przed uznaniem samego siebie za absolutnego władcę stworzenia, w tym samego siebie.

– Czy ponowoczesna kultura zagraża nauce?

– Skoro ponowoczesność sama w sobie jest niedookreślona, a przede wszystkim nie daje już nienaruszalnych i trwałych podstaw aksjologicznych (czyli trwałych wartości), a także niewzruszonych fundamentów moralnych, to taka też jest charakterystyka kultury ponowoczesnej. Wartości, tak w społeczeństwie, jak w wytwarzanej przez to społeczeństwo kulturze ulegają relatywizacji. Jednocześnie kultura w społeczeństwie ponowoczesnym – jak każda inna dziedzina życia – ulega komodyfikacji (utowarowieniu), gdyż główną wartością ponowoczesności jest konsumpcja. Neoliberalny paradygmat ponowoczesności wytworzył pojęcie homo oeconomicus – „człowieka ekonomicznego”, którego byt można określić twierdzeniem: „konsumuję, więc jestem!”. Można by więc powiedzieć, że poddanie się nauki prawidłom ponowoczesności zagraża jej w tym sensie, że usuwa jej fundament aksjologiczny. Na przykład: można wiele zarobić na wyhodowaniu organów ludzkich do przeszczepów w hybrydach ludzko-zwierzęcych, bo wielu bogatych będzie chciało zafundować sobie nowy organ, gdy zajdzie potrzeba. Rząd Japonii właśnie wydał zgodę na badania naukowe, które mogą doprowadzić do rozwinięcia takiej techniki. Tylko czy powinniśmy to w ogóle robić? Jeżeli nienaruszalność ludzkiego życia – w tym genomu – przestaje być niepodważalną wartością wynikającą z niezbywalnej godności człowieka, to zagrożone są nie tylko nauka i kultura, ale człowiek w swej integralności. Przyjęcie neoliberalnych założeń ponowoczesności nie służy więc nauce, gdyż życie ludzkie i jego godność nigdy nie mogą zostać utowarowione.

Tagi:
teologia profesor

Włocławek: zakończył się zjazd Stowarzyszenia Teologów Fundamentalnych

2019-09-20 20:08

ks. an / Włocławek (KAI)

We Włocławku zakończył się XV Zjazd Stowarzyszenia Teologów Fundamentalnych w Polsce nt. „Nowa apologia w Polsce. Czego, wobec kogo i jak bronimy?” Podczas dwudniowego spotkania między innymi wybrano nowego przewodniczącego stowarzyszenia, którym został ks. dr hab. Przemysław Artemiuk.

congerdesign/pixabay.com

Drugi dzień zjazdu rozpoczęła poranna Msza św., której przewodniczył ks. bp Stanisław Gębicki, biskup pomocniczy Diecezji Włocławskiej, a homilię wygłosił ks. bp Henryk Ciereszko z Białegostoku. W słowie powitania bp Gębicki nawiązał do wyjątkowego miejsca, w którym była sprawowana Eucharystia - blisko 700-letnia świątynia włocławska, a od ponad 150 lat pełniąca funkcję kaplicy seminarium duchownego przeżywającego jubileusz 450-lecia powstania.

„W tym miejscu całe pokolenia alumnów i kapłanów modliły się. To właśnie w tej kaplicy dojrzewały powołania księży i kleryków – męczenników II wojny światowej, w tej kaplicy wzrastał Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński” – przypomniał bp Gębicki.

W sesji roboczej teologowie wysłuchali najpierw wykładu Michała Szułdrzyńskiego, zatytułowanego: „Czego oczekuję od Kościoła w Polsce?” Dziennikarz wymienił problemy, które jego zdaniem są przez Kościół niedoceniane. „Po pierwsze, rzecz paradoksalna, kontakt Kościoła z rodzinami. Podstawowy problem, to nieumiejętność, niedojrzałość ludzi i brak oferty dla ludzie ze strony Kościoła. Rozpada się w mieście co drugie małżeństwo, ta liczba rośnie. Tutaj widzę poważne wyzwanie duszpasterskie” – stwierdził prelegent. Odniósł się do kwestii przygotowania do sakramentu małżeństwa: „Kursy to konieczność, ale problemy pojawiają się po roku. Dynamika współczesnego życia wyprzedziła stan tej duszpasterskiej troski. Papież Franciszek mówił o tym, że nie doceniliśmy tego, co się obecnie dzieje” – zaznaczył Szułdrzyński.

Kolejnym zauważonym przez dziennikarza problemem, widzianym od strony politycznej, jest oferta ideologiczna dla ludzi. „Z prowincji przyjeżdżają ludzie do pracy w korporacji. Przeżywają szok. Widzą świat, do którego zupełnie nie byli przygotowani. Na przykład ktoś ma w pracy parę osób homoseksualnych i musi się dostosować. Zaprzecza swojemu wychowaniu wtedy i wartościom. W Kościele brak jest oferty nowoczesnego konserwatyzmu” – zauważył prelegent pytając przy tym: „Czy są duszpasterstwa dla ludzi, którzy przyjechali do miasta, korporacji. Czy jest coś dla nich, typu, jak pokierować swoją karierą? Są straceni dla kultury, dla Kościoła. Co dla nich można zrobić? Czy możemy im coś zaoferować?”

Po trzecie, zdaniem Szułdrzyńskiego, w przekazie ze strony Kościoła zauważalna jest niezwykła nadreprezentacja kwestii etyki seksualnej. „Tutaj Kościół ponosi największą klęskę. Duża część wysiłku Kościoła jest związana z tą sferą. W polskim Kościele dekalog to jedno, dwa przykazania” – stwierdził. Tymczasem jest mnóstwo spraw, które zarówno dziennikarzy, jak i ludzi interesują, ale ten głos jest słaby.

Kolejnym zjawiskiem jest to, że to twórcy seriali mają większy wpływ na ludzi niż kaznodzieje. „To jest rzecz do przemyślenia” – apelował publicysta. Także zmiany demograficzne stają się wyzwaniem dla Kościoła.

„Przemiany technologiczne niosą konsekwencje dla porządku myślenia – prowadzą do tego, że zaczynamy inaczej myśleć” – to kolejna teza postawiona przez prelegenta. Jego zdaniem, Internet zabija demokrację, racjonalizm, chrześcijaństwo. „Tutaj ważny jest mechanizm. W necie nie liczy się tytuł. Net gra na emocjach. Liczą się wrażenia” – mówił Szułdrzyński. Odwołał się do eseju Jacka Dukaja „Po piśmie”. „Odchodzimy i żyjemy w epoce popiśmiennej. Dukaj pokazuje, jakie są konsekwencje dla życia. Czym się różni graficzne zadanie pytania Gogolowi? Gdy piszemy, mamy 10 odpowiedzi. Gdy pytamy, jest jedna odpowiedź. Media społecznościowe wiedzą więcej o nas, niż my sami. Wydaje nam się, że to my jesteśmy panami czasu, ale jest inaczej – uzależniają nas” – stwierdził redaktor „Rzeczpospolitej”.

O teologicznych propozycjach wobec kryzysu Kościoła mówił z kolei ks. dr hab. Damian Wąsek. Jako powód kryzysu Kościoła w Polsce podał niepowodzenia Kościoła – brak reformy w porę, brak działania na czas. Mówiąc o rozwiązaniach wskazał na hierarchię prawd. W. Kasper mówił, że miłosierdzie stanowi hermeneutykę wszystkich prawd wiary. Dlatego pomyłką jest, jeśli z tematów drugorzędnych robi się istotę chrześcijaństwa.

Nowy przewodniczący Stowarzyszenia Teologów Fundamentalnych ks. dr hab. Przemysław Artemiuk podjął zagadnienie: „Wymiar apologijny współczesnej teologii fundamentalnej. Perspektywa metodologiczna”. Prelegent zwrócił uwagę, że kontekst, jaki towarzyszy chrześcijaństwu, „zmusza” teologię fundamentalną do rozwinięcia jej apologijnego wymiaru. Chodzi o dostrzeżenie apologijnego ukierunkowanie teologii fundamentalnej. W związku z tym, zapytał, czy „powinniśmy inaczej wykładać dzisiaj teologię fundamentalną? Na pewno chodzi tutaj o rozłożenie akcentów, poszerzenie perspektywy wykładu” – zaznaczył ks. Artemiuk.

Odwołując się do przykładów, głównie ze świata dziennikarskiego, zwrócił uwagę na możliwość wykorzystania współczesnej apologii: „Okazuje się, że dzisiejsi apologeci w rozpoznaniu zarzutów wobec chrześcijaństwa i formułowaniu odpowiedzi mogą nas wesprzeć”.

Ks. Artemiuk sformułował wnioski: „Po pierwsze, czytajmy apologetów i uczmy się od nich obrony. Potrzebna jest krytyczna lektura współczesnych apologii. Po drugie, czego dzisiaj potrzeba teologii fundamentalnej? Mądrej, kompetentnej apologii”. Przytoczył zdanie o. Macieja Zięby, który przez nowoczesną apologetykę rozumie „taką obronę prawd wiary oraz Kościoła, którą cechuje znajomość współczesnej kultury i mentalności. Zajmuje się ona analizą i sposobami rozbijania fałszywych stereotypów o chrześcijaństwie i Kościele (słowo «nowoczesna» ma «zabezpieczyć» przed – co jeszcze niekiedy się zdarza – wygłaszaniem z ambony filipik przeciw Wolterowi, Renanowi, Marksowi czy też Sartre’owi – postaciom obojętnym słuchaczom). Posługuje się ona racjonalną argumentacją, precyzyjnym językiem (kultura obrazu, nie słowa pisanego), starannie unika klerykalizmu”.

Ostatnim elementem składającym się na tak rozumianą pre-ewangelizację jest promocja kultury chrześcijańskiej będąca „wezwaniem do pielęgnowania wszelkich form życia społecznego, zgodnych z Ewangelią. (…) Im więcej jest tego rodzaju dzieł, zachowań, postaw, tym lepiej, wiara bowiem zawsze artykułuje się w przestrzeni kultury” – stwierdził ks. Artemiuk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oświadczenie krakowskiej Kurii

2019-09-20 20:10

diecezja.pl / Kraków (KAI)

Krakowska Kuria wydała oświadczenie nt. artykułu zamieszczonego na portalu lovekrakow.pl, a dotyczącego Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej. Z w tekście zaznaczono, że Archidiecezja Krakowska zamierza "zakończyć współpracę z dotychczasowym Biurem Prasowym z zachowaniem wszystkich praw, które przysługują w świetle podpisanych umów".

Mazur/episkopat.pl
Kraków

Publikujemy treść Oświadczenia:

"Kuria Metropolitalna w Krakowie, odnosząc się do treści materiału prasowego pt. „Kuria wyrzuca swoich pracowników bez słowa wyjaśnień”, zamieszczonego w dniu 20 września 2019 roku na portalu internetowym „lovekrakow.pl” pragnie poinformować, że zespół osób tworzących Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej świadczył dotychczas usługi na rzecz Archidiecezji Krakowskiej na podstawie umów cywilnoprawnych, które przewidywały miesięczne okresy wypowiedzenia. Takie warunki zostały zaakceptowane przez strony i nigdy nie były kwestionowane. W świetle obowiązujących umów, każda ze stron mogła, bez wskazywania uzasadnienia, zakończyć współpracę za miesięcznym okresem wypowiedzeniem. Archidiecezja Krakowska zamierza z tego prawa skorzystać i zakończyć współpracę z dotychczasowym Biurem Prasowym z zachowaniem wszystkich praw, które przysługują w świetle podpisanych umów".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Taizé Wrocław – ruszamy!

2019-09-23 14:15

Agata Pieszko

Brat Alois, przeor ekumenicznej wspólnoty Braci z Taizé, 30 grudnia 2018 r. ogłosił Wrocław kolejnym miejscem 42. Europejskiego Spotkania Młodych. To wydarzenie po raz piąty odbędzie w Polsce, z czego już trzeci raz w naszym mieście. Przygotowania ruszają pełną parą!

Agata Pieszko

W minioną sobotę (21.09) około setki wolontariuszy z Polski i zagranicy pomogło w stworzeniu oficjalnego Centrum Przygotowań 42. Europejskiego Spotkania Młodych. Wszelkie potrzebne rzeczy zostały przetransportowane do Wrocławia specjalną ciężarówką, która została rozładowana wspólnymi siłami. Pomagali nie tylko wolontariusze z Wrocławia, ale także z Trzebnicy, Głogowa, Ostrowa, a nawet Poznania i Warszawy! Miejsce przygotowań znajduje się w samym centrum miasta, przy pl. Grunwaldzkim, a dokładnie przy ul. Piastowskej 1 a. Wolontariusze zajęli się tam instalacją komputerów oraz podłączeniem do sieci, do środka wniesiono także materace oraz kuchnię polową, ponieważ centrum będzie jednocześnie miejscem zamieszka dla wolontariuszy, którzy będą obecni w naszym mieście przez 4 miesiące przygotowań. Jedną z pierwszych rzeczy, która powstawała w centrum, była piękna kaplica do wspólnych modlitw. Tam już czuć klimat Taizé!

– To miejsce będzie oficjalnie otwarte od 1 października, ale zapraszamy także wcześniej, żeby trochę nam pomóc. Już dziś zapraszam na uroczystości związane z otwarciem tego miejsca. Tutaj każdego tygodnia od wtorku do soboty o godz. 9:00 i 13:00 będzie się odbywała wspólna modlitwa z wolontariuszami, którzy jeszcze do nas docierają. Jeśli ktoś mieszka, czy studiuje w okolicach placu Grunwaldzkiego, to zapraszamy serdecznie – mówi brat Wojciech Jerie, polski zakonnik, który w 2008 r. przyjął śluby wieczyste w ekumenicznej Wspólnocie Taizé.

Już od 30 września 2019 r. w każdy poniedziałek o godz. 20:15 w C.O.D.A „Maciejówka” na placu Nankiera 17 a każdy będzie mógł wziąć udział we wspólnej modlitwie ze śpiewem kanonami i adoracją krzyża. Brat Wojciech podkreśla, że to świetna opcja dla wszystkich, którzy do wieczora pracują lub studiują i w tygodniu nie będą mieli czasu, aby wcześniej pojawić się na modlitwie w samym Centrum Przygotowań.

42. Europejskie Spotkanie Młodych odbędzie się we Wrocławiu między 28 grudnia 2019 r., a 1 stycznia 2020 r. Centrum na ul. Piastowskiej 1 a powstało po to, aby jak najlepiej przygotować się do tego wydarzenia. To tutaj będzie można uzyskać wszelkie potrzebne informacje, pomodlić się, albo zwyczajnie porozmawiać. Obecnie we Wrocławiu przebywa 5 braci ze wspólnoty Taizé, 3 siostry zakonne, a także wolontariusze, których liczba w ciągu przygotowań będzie się jeszcze powiększać. Do ich zadań będzie należało odwiedzanie parafii, szkół i uczelni w celu zachęcenia do wzięcia udziału w samym spotkaniu, a także do przyjęcia pielgrzymów w trakcie jego trwania.

Jak mówią sami organizatorzy, Europejskie Spotkania Młodych są konkretnym sposobem promowania zrozumienia między ludźmi, pokonywania uprzedzeń i budowania nowych dróg wzajemnego zaufania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem