Reklama

Niedziela Częstochowska

Cudownie ocalony w bitwie

2019-08-21 11:25

Niedziela częstochowska 34/2019, str. 5

[ TEMATY ]

II wojna światowa

Mokra

Beata Pieczykura/Niedziela

Kościół w Mokrej znajdował się w centrum bitwy stoczonej w pierwszych dniach kampanii wrześniowej 1939 r.

Niemym świadkiem walk z pierwszych dni kampanii wrześniowej 1939 r. jest drewniany kościołek z XVIII wieku w Mokrej. Znajduje się on na terenie parafii Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza, niedaleko pomnika Bohaterów Bitwy pod Mokrą. Ten kościółek w dniach 1-2 września 1939 r. znajdował się w centrum bitwy stoczonej z niemiecką dywizją pancerną i ocalał nienaruszony, co mieszkańcy uważają za cud i wielki znak Bożej Opatrzności oraz opieki św. Judy Tadeusza, jednego z patronów parafii. Po bitwie wokół kościoła pochowano niemieckich żołnierzy, a 1 września 2002 r. umieszczono Dzwon Pokoju i Pojednania ufundowany przez weteranów niemieckich walczących w 1939 r. pod Mokrą. Te wszystkie wydarzenia pamiętają ponadtrzystuletnie lipy i dęby rosnące wokół kościoła.

W zabytkowej świątyni Msze św. są sprawowane: w niedzielę Trójcy Przenajświętszej o godz. 8, godz. 9.30 i godz. 11.30; w maju w dni powszednie o godz. 18 połączone z nabożeństwem majowym, a także w październiku również w dni powszednie o godz. 17 wraz z nabożeństwem różańcowym. Osoby zainteresowane zwiedzeniem kościoła w inne dni tygodnia mogą ustalić szczegóły telefonicznie: 736 241 670. Więcej informacji na: www.parafiamokra.pl.

Reklama

Na uwagę zasługuje również znajdujące się w pobliżu Muzeum Kultury Przeworskiej i Izba Pamięci Bitwy pod Mokrą. Jest ono otwarte w poniedziałki w godz. 9-17, wtorki 9-18, środy 9-18, czwartki 9-17, piątki 9-16, soboty 10-15. W niedziele – grupy zorganizowane, kontakt: tel. 785 880 082, 696 158 546, e-mail: biuro@mokra-muzeum.pl. Więcej informacji: www.mokra-muzeum.pl.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

80. rocznica Bitwy pod Mokrą

2019-09-01 21:43

[ TEMATY ]

bitwa

rocznica

II wojna światowa

Mokra

Julia A. Lewandowska/Niedziela

Rankiem 1 września 1939 r. Wołyńska Brygada Kawalerii stawiła skuteczny opór wkraczającym do Polski oddziałom pancernym Wehrmachtu. Dzięki ich odwadze i determinacji udało się stawić opór niemieckiej 4. Dywizji Pancernej.

W niedzielę 1 września 2019 r. odbyły się obchody 80. rocznicy Bitwy pod Mokrą, które zorganizował Urząd Gminy Miedźno.

Uroczystości rozpoczęła przysięga wojskowa grupy żołnierzy 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Następnie odbył się Apel Poległych. Pamięć ofiar bitwy uczczono salwą honorową. Uczestnicy uroczystości złożyli też przed Pomnikiem Bohaterów Bitwy pod Mokrą kwiaty oraz zapalili znicze.

Zobacz zdjęcia: 80. rocznica Bitwy pod Mokrą

Zwieńczeniem obchodów była, podobnie jak w 2014 r., inscenizacja Bitwy pod Mokrą. W tym roku w narracji Przemysława Bednarczyka z TVP Historia.

Miłym akcentem były koncerty zespołu historyczno-patriotycznego „Forteca”, Orkiestry Dętej z Miedźna i zespołu ludowego „Łęgowianki”.

Zorganizowano też piknik wojskowy z pokazami sprzętu 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej, Jednostki Wojskowej Komandosów z Lublińca, Jednostki Wojskowej AGAT z Gliwic oraz innych służb i jednostek.

List Prezydenta RP
CZYTAJ DALEJ

Porzucił islam dla Jezusa

2020-01-08 08:08

Niedziela Ogólnopolska 2/2020, str. 14-15

[ TEMATY ]

chrześcijaństwo

chrzest

katolicy

islam

muzułmanie

katolicyzm

chrześcijanie

Archiwum Massima Mourada Ayariego

Zawsze miałem w sobie pragnienie nawrócenia – mówi Massimo

O powodach, które sprawiają, że muzułmanin wybiera chrześcijaństwo, z nawróconym na katolicyzm Massimem M. Ayarim rozmawia Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch: – Był Pan muzułmaninem, choć niepraktykującym. W 2018 r. został Pan ochrzczony i stał się katolikiem. Skąd ten wybór?

Massimo Mourad Ayari: – Prawdę mówiąc, to było coś, o czym marzyłem od dziecka. Mój ojciec był osobą umiarkowaną. Miałem wielkie szczęście, że dorastałem w dość świeckim otoczeniu, gdzie nikt nie zmuszał mnie do chodzenia do meczetu. Kiedy jeszcze mieszkałem w Tunisie, tata prowadzał mnie natomiast do zakonnic na letnie korepetycje. Uczęszczanie do klasztoru sprawiło, że darzyłem szacunkiem te chrześcijańskie kobiety, a fakt, że spędziłem dzieciństwo z chrześcijańskimi i żydowskimi rówieśnikami, poszerzył moje horyzonty.

- Co Pana nie przekonywało w islamie?

- Pamiętam, że gdy byłem dzieckiem, czytanie Koranu budziło we mnie niepokój i strach. Za każde wykroczenie przeciwko wierze grozi kara.

- Zaczął Pan więc zrywać z islamem. Na długo przed wyjazdem do Włoch?

- Około 20. roku życia zdałem sobie sprawę, że ten świat i ta kultura nie należą już do mnie. Opuściłem Tunezję i wyjechałem do Rzymu – tu znalazłem pracę w sektorze bezpieczeństwa, uzyskałem włoskie obywatelstwo i ostatecznie zdecydowałem się przejść na chrześcijaństwo. To było moje wyzwolenie i spełnienie mojego przeznaczenia, ponieważ wierzę, że zawsze miałem w sobie pragnienie nawrócenia.

- Urodził się Pan w kraju islamskim, jest synem muzułmanów, a dziś, już jako katolik, wstąpił Pan do włoskiej Partii Antyislamizacyjnej (Partito Anti Islamizzazione – Pai). Jak to możliwe?

– Przez długi czas rozmawiałem z moimi przyjaciółmi o brutalności tzw. żołnierzy Allaha, ale także o braku wdzięczności muzułmanów w stosunku do włoskiego państwa, które zaoferowało im wszystko: gościnność, możliwość godnego życia i swobody myślenia. Pomimo tego tylu muzułmanów pogardza kulturą włoską i zachodnią. Gorzej – próbuje ją zniszczyć. Aby zatem wyrazić mój sprzeciw wobec tego zjawiska, wstąpiłem do PAI.

- Ciągle słyszymy jednak deklaracje, że islam jest religią pokoju i że większość muzułmanów jest umiarkowana...

- Islam rodzi się z dżihadem, a dżihad rodzi się z islamem – jest to religia narzucona bronią. Jeśli jesteś muzułmaninem wśród innych muzułmanów, to tak – jest to religia pokoju, ale w stosunku do niemuzułmanów islam nie jest religią pokoju. Jeśli jesteś prawdziwym muzułmaninem, nie możesz być umiarkowany. Chociaż są też umiarkowani ludzie, którzy wyznają religię islamską w sposób nieortodoksyjny.

W stosunku do niemuzułmanów islam nie jest religią pokoju. Jeśli jesteś prawdziwym muzułmaninem, nie możesz być umiarkowany

- Czy w Europie istnieje realne ryzyko islamizacji?

– Problem polega na tym, że w tej chwili ryzyko islamizacji nie jest dostrzegane. Ale za każdym razem, gdy na włoskiej ulicy widzę kobietę z welonem, czuję, że ona zdradza nie tylko siebie jako kobietę, ale także kraj, który ją przyjął. Należy uniknąć tego, co ma miejsce we Francji: stworzenia całych dzielnic – gett muzułmańskich, w których obowiązuje prawo szariatu. Jeśli w takiej dzielnicy podczas ramadanu odważysz się zjeść kanapkę, wyrwą ci ją siłą z rąk. Gdy do takiej sytuacji dojdzie również w innych krajach europejskich, będzie to początek końca.

- W niektórych krajach islamskich muzułmanie, którzy wyrzekają się swojej wiary, są oskarżani o apostazję i ryzykują więzieniem lub karą śmierci. Czy kiedykolwiek czuł się Pan zagrożony po nawróceniu na katolicyzm?

– Na szczęście już dawno zerwałem więzi ze środowiskiem islamskim i teraz czuję się całkowicie wolny, nawet od strachu. To jest piękno chrześcijaństwa, które jest prawdziwą gwarancją laickości Europy. Jako chrześcijanin mam również możliwość przeżywać prywatnie moją wiarę, pielęgnować osobistą relację z Bogiem, bez zobowiązań i obawy przed sankcjami ze strony wspólnoty. Tego jednak nie można powiedzieć o islamie, który sam w sobie jest nie do pogodzenia z wolnością jednostki i demokracją.

David Garrison, profesor na Uniwersytecie Chicagowskim i autor książki A Wind in the House of Islam, szacuje, że na świecie może żyć od 2 do 7 mln byłych muzułmanów nawróconych na chrześcijaństwo. Według tego amerykańskiego islamoznawcy, „przeżywamy największe w całej historii zjawisko nawracania się muzułmanów na Jezusa Chrystusa”. „Niezwykle interesujące są nie tylko wielkość tych zjawisk (...), ale też fakt, że nie ograniczają się one do jednego miejsca na świecie, zauważamy je wszędzie – od Afryki Zachodniej po Indonezję. Bez względu na liczbę wydaje się niezaprzeczalne, że mamy tu do czynienia z ruchem strukturalnym dotykającym wszystkie kontynenty, który przybierze jeszcze większy wymiar w przyszłości” – twierdzi Garrison.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek u św. Marty: istotą życia jest relacja z Bogiem

2020-01-17 12:45

[ TEMATY ]

papież

papież Franciszek

Grzegorz Gałązka

O konieczności zatroszczenia się nie tylko o zdrowie ciała, ale także i duszy oraz istotnej dla naszego życia relacji z Bogiem przypomniał Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii papież nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Mk 2,1-12) opisującego uzdrowienie paralityka spuszczonego przez otwór w dachu w Kafarnaum, którego Pan Jezus nie tylko uleczył, ale któremu także odpuścił grzechy.

Franciszek zauważył, że św. Marek w swoim opisie podkreśla, iż Pan Jezus najpierw udzielił paralitykowi odpuszczenia grzechów, a dopiero następnie nakazał jemu: „Wstań, weź swoje łoże i idź do domu”. Ojciec Święty podkreślił, że zdrowie fizyczne jest darem, o który musimy się troszczyć, ale Pan uczy nas, że musimy się troszczyć także o zdrowie serca, o zdrowie duchowe.

Papież przypomniał, że Jezus wskazał na to, co najistotniejsze również na przykład w spotkaniu z kobietą grzeszną (J 8, 1-11), czy też z Samarytanką (J 4, 1-42). Kiedy inni się gorszyli, On odpuszczał grzechy. W swoich spotkaniach z grzesznymi ludźmi Jezus zawsze zmierzał ku temu co najistotniejsze dla ludzkiego życia. „Istotą twojego życia jest relacja z Bogiem. A my o tym często zapominamy, tak jakbyśmy się bali iść tam, gdzie jest spotkanie z Panem Bogiem” – powiedział Franciszek.

Ojciec Święty zauważył, że często bardzo zabiegamy o zdrowie fizyczne, chodzimy do lekarzy, zasięgamy rady, jakich lekarstw używać, i to jest dobre, ale czy myślimy o zdrowiu naszego serca? – zapytał.

„Jest tutaj takie słowo Jezusa, które może nam pomóc: «Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy». Czy zwykliśmy myśleć o tym lekarstwie przebaczenia naszych grzechów, naszych błędów? Zadajemy sobie pytanie: «Czy muszę prosić Boga o przebaczenie za coś?». «Tak, tak, tak, wszyscy jesteśmy grzesznikami», i w ten sposób wszystko ulega osłabieniu i traci siłę, tę moc proroctwa, którą ma Jezus, gdy zmierza do tego, co podstawowe. A dzisiaj Jezus, do każdego z nas, mówi: «Chcę odpuścić tobie grzechy»” – stwierdził papież.

Franciszek zauważył, że może się zdarzyć, iż ktoś nie znajduje w sobie grzechów, z których miałby się spowiadać, bo brakuje mu świadomości grzechu, konkretnych grzechów, chorób duszy, które powinny być uzdrowione, a lekarstwem na nie jest przebaczenie.

„Jest taka zwykła rzecz, której uczy nas Jezus, zmierzając do rzeczy podstawowych. Najważniejsze jest zdrowie w pełni: ciała i duszy. Dbajmy starannie o zdrowie ciała, ale także o zdrowie duszy. Idźmy do tego Lekarza, który może nas uzdrowić, który może odpuszczać grzechy. Po to przyszedł Jezus, za to oddał swe życie” – powiedział Ojciec Święty kończąc swą homilię.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję