Reklama

Zauważyć ucznia i rodziców

2019-08-21 11:24

Wysłuchała Karolina Mysłek
Niedziela Ogólnopolska 34/2019, str. 13

©pressmaster – stock.adobe.com

Jako nauczyciel, wychowawca chcę być duchowym ojcem. Nie urzędnikiem, kimś, kto tylko wykonuje swój zawód, ale duchowym ojcem młodego człowieka – ucznia, wychowanka, którego Pan Bóg stawia przede mną

Kiedy przyjmujemy uczniów do szkoły, zapewniamy rodziców, że mogą być spokojni, bo swoje dziecko oddają duchowym rodzicom – nauczycielom, wychowawcom.

Towarzyszenie

Sam też jestem ojcem i na nauczycieli, którzy uczą moje dzieci, chcę patrzeć jako na duchowych rodziców. Liczę, że zaangażują się bardziej niż tylko przedmiotowo w życie mojego dziecka. Co to znaczy? Chodzi o towarzyszenie młodemu człowiekowi. W przypadku małego dziecka jest to bardziej czytelne – ono jest otwarte, mówi o tym, co przeżywa, z kolei człowiek, który dorasta, ze swoimi problemami chowa się „do podziemia” i trudno do niego dotrzeć. Czasem nawet nie da się wprost postawić pytania, co się dzieje, bo to może go zamknąć jeszcze bardziej. Ale towarzysząc młodemu człowiekowi każdego dnia, budując klimat zaufania, powodujemy, że zaczyna się on otwierać, mówić, dzielić się tym, co przeżywa. Nie trzeba wielkich rzeczy – trzeba towarzyszenia i wysłuchania. Oczywiście, kiedy ten młody człowiek przeżywa trudne momenty w swoim życiu, warto go w coś zaangażować, coś mu zaproponować, żeby wyszedł z kręgu trudnych doświadczeń, zobaczył, że mimo iż trudy przychodzą, da się żyć dalej, a te sytuacje mają go nie złamać, ale wzmocnić i przygotować na to, z czym w przyszłości przyjdzie mu się zmierzyć. Czy jest to łatwe? Na pewno nie, ale jest piękne, bo wymaga zaangażowania w różnych sferach.

Zadanie

Główną drogą mojego życiowego powołania jest małżeństwo i rodzina – to rodzina daje mi siłę i oparcie, żeby służyć na gruncie szkoły. Dziękuję Bogu, że postawił mnie w szkole katolickiej. Praca w niej jest także miejscem mojego uświęcenia.

Reklama

Pan Bóg stawia dzisiaj przede mną konkretnego człowieka – daje i zadaje. Chodzi o to, żeby zechcieć go odkryć, zauważyć i podjąć jako dar i zadanie, które pokazuje pewną drogę, kierunek. Patronka naszej szkoły – Matka Boża uczy nas wychowania i prowadzenia młodego człowieka. Każdy, kto przychodzi do naszej szkoły, to nowa rzeczywistość, nowy świat, który trzeba odkryć, który zaskakuje. Tutaj nie można się kierować rutyną, przykładać jednej miary do wszystkich. Trzeba osobistego pochylenia się nad każdym uczniem, by zobaczyć, że to inny człowiek, który ma inną rodzinę, inne trudności, inne radości, które przeżywa. Czy jest możliwe, żeby dotrzeć do każdego? Tak, ale w małej szkole jest to łatwiejsze. W naszym nauczycielskim doświadczeniu bezcenne są różne formy pracy i formacji uczniów, w tym także rekolekcje, podczas których uczniowie mogą zobaczyć również nas, nauczycieli, z zupełnie innej strony – jako zwykłych ludzi, którzy klęczą, ronią łzę, stoją w kolejce do spowiedzi, modlą się. Jako tych, którzy stawiają wymagania nie tylko uczniom, ale i sobie, i chcą do nich dorosnąć.

* * *

Robert Jaczyński
wicedyrektor Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. Matki Bożej Jasnogórskiej w Częstochowie

Tagi:
szkolnictwo

Reklama

Archidiecezja warszawska zachęca katechetów do nauki języka migowego

2019-09-04 17:35

maj / Warszawa (KAI)

- Apelujemy do katechetów świeckich o rozszerzanie swoich kompetencji zawodowych, w szczególności jeśli chodzi o szkoły specjalne czy duszpasterstwo osób głuchoniemych – mówi ks. Łukasz Przybylski, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży warszawskiej kurii metropolitalnej. Jak podkreśla, potrzebne są nowe kadry, które w przyszłości mogłyby zastąpić katechetów obecnie pracujących z niepełnosprawnymi uczniami.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Potrzebujemy katechetów, którzy zaangażowaliby się w pracę z uczniami niesłyszącymi. Już teraz mamy pewne braki personalne, choć niewielkie. Natomiast trzeba myśleć przyszłościowo, by ci, którzy uczą niepełnosprawnych już od wielu lat, mogli być za jakiś czas zastąpieni przez wykwalifikowane kadry – wyjaśnia ks. Łukasz Przybylski w rozmowie z KAI.

Jak podkreśla, w odpowiedzi na apel kurii zgłosiła się już jedna osoba po kursie podstawowym języka migowego i z doświadczeniem kontaktu z niesłyszącymi, chcąca się w tę pracę zaangażować. – Bardzo się cieszę z tego – podkreśla ks. Przybylski. Dodaje jednak, że w archidiecezji potrzeba kilku takich osób.

Dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży zaznacza, że w tym roku program katechezy uwzględnia zbliżającą się beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego. Przygotowane są m.in. scenariusze katechez poświęconych jego osobie – na każdym poziomie nauczania.

Informuje również, że w związku z podwójną rekrutacją do klas pierwszych szkół ponadpodstawowych do kurii wpłynęło kilkadziesiąt wniosków o zmniejszenie liczby godzin lekcji religii z 2 do 1. Częściowo były to wnioski dyrekcji szkół, częściowo proboszczów, którzy nie mogli wskazać katechetów będących w stanie podjąć pracę w większym wymiarze godzin. – Na większość tych wniosków odpowiedzieliśmy pozytywnie, choć nie na wszystkie – zaznacza ks. Przybylski. Informuje, że zmniejszenie liczby godzin dotyczy w zdecydowanej większości klas pierwszych szkół ponadpodstawowych; w kilku przypadkach – klas drugich i trzecich. Zmniejszenie liczby godzin przewidziane jest na rok. Szkoły i proboszczowie zobowiązali się, że w przyszłym roku znów zapewnią uczniom 2 godziny katechezy tygodniowo.

Ks. Łukasz Przybylski informuje też, że najnowsze dane odnośnie liczby katechetów w archidiecezji warszawskiej są dopiero zbierane po odprawach katechetycznych, prawdopodobnie jednak nie będą one specjalnie odbiegać od danych z ubiegłego roku. Było to 950 katechetów, w tym ponad 240 księży, 170 sióstr zakonnych, 10 braci zakonnych i ok. 550 katechetów świeckich.

Odnosząc się do danych z lat ubiegłych ks. Przybylski zaznacza, że w klasach 1-6 szkół podstawowych frekwencja na katechezie jest bardzo wysoka. Spada nieco w klasach 7-8, odpowiadających dawnym klasom gimnazjalnym. W klasach pierwszych szkół średnich sięga jeszcze nawet 80 proc., lecz spada do ok. 50 proc. w klasach drugich i trzecich, a nawet poniżej 50 proc. w klasie maturalnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papieski Robin Hood

2019-09-11 09:02

Damian Krawczykowski

Krzysztof Tadej/Niedziela

Wiele lat temu we Włoszech usłyszałem te słowa od różnych osób. Wszyscy byli zachwyceni, że «jest taki ksiądz w Watykanie, który kupuje z własnych pieniędzy jedzenie i rozdaje je biednym koczującym przy placu Świętego Piotra»” – tak dziennikarz TVP Krzysztof Tadej opisuje swój pierwszy kontakt z osobą papieskiego jałmużnika kard. Konrada Krajewskiego.

Kardynał ubogich, jak zwykło się o nim mówić, pojawił się w Watykanie w 1998 r. – po etapie pracy jako wikariusz w dwóch polskich parafiach rozpoczął tam studia z liturgii kościelnej. Następnie był on m.in. ceremoniarzem trzech papieży, a ostatni Franciszek mianował go arcybiskupem oraz papieskim jałmużnikiem (czyli osobą, która w imieniu Ojca Świętego pomaga najuboższym), a w 2018 r. – kardynałem.

„Opisując watykańskich hierarchów, można wyliczać ich tytuły, odznaczenia, doktoraty honoris causa. Dla mnie ciekawsze są krótkie zdania polskiej zakonnicy. Jednej z osób pomagających kardynałowi Krajewskiemu. «Rozdajemy posiłki na dworcach kolejowych. Kiedy ci, co przyszli, kończą jeść, trzeba zrobić porządek. I wtedy on, kardynał, tak ważny hierarcha Watykanu, bierze szmatę i wszystko sprząta»” – to słowa wspomnianego Krzysztofa Tadeja ze wstępu do najnowszej książki kard. Krajewskiego – pt. „Zapach Boga”, której premiera jest zaplanowana na 18 września.

Jej treść stanowi zbiór wypowiedzi, kazań, rozważań i homilii coraz bardziej znanego w Polsce i na świecie „papieskiego Robin Hooda” z Łodzi. Zaskakuje on prostotą, nadzwyczajną trafnością swoich słów oraz ewangeliczną bezkompromisowością. Przykładem niech będzie fragment: „Miłosierdzie jest skandalicznie bezwarunkowe. Po prostu jest. I nie można sobie na nie zasłużyć. Po prostu jest. Kiedy ojciec spotkał swojego syna marnotrawnego, to nie stawiał mu żadnych warunków. Najpierw było miłosierdzie. Miłosierdzie wyprzedza sprawiedliwość. My żądamy najpierw sprawiedliwości, a potem się zobaczy. Bóg działa zupełnie inaczej. W Starym Sączu jest strefa ciszy. Poszedłem tam kiedyś do konfesjonału. Przyszedł człowiek wyspowiadać się po czterdziestu latach. Cały czas myślałem, co by zrobił Jezus. Nic by nie powiedział. Nic by nie zrobił. Nie głosił żadnych nauk. No więc nic nie powiedziałem. Spytał: «A pokuta?». «Nie ma pokuty. Idź i nie grzesz więcej» – odpowiedziałem. Takie jest miłosierdzie. Bez kombinowania. Poszedł, ale przyszedł za pięć minut i spytał: «A może jednak...?»”.

Czytelnik w książce „Zapach Boga” praktycznie na każdym kroku napotyka tego typu dające do myślenia słowa, które pobudzają serce do tego, aby znaną z katechizmów teorię miłości zacząć wcielać w życie. „Zobaczcie, co ciekawego dzieje się po Komunii Świętej. Kapłan daje nam Hostię i mówi: «Ciało Chrystusa». My przyjmujemy Go i natychmiast On bierze nasze ciało, by wyjść z Kościoła. To się nazywa mądrze inkarnacją, to znaczy Jezus potrzebuje naszego ciała, by być obecnym w świecie”. Kardynał Krajewski potrafi z wyczuciem i pokorą wypowiadać słowa, które popierane jego autentycznie ewangelicznym zachowaniem motywują coraz większą liczbę pozytywnie nastawionych do niego wiernych.

Jałmużnik papieski znany jest w Polsce także z pieszych pielgrzymek na Jasną Górę, co roku bowiem w imieniu papieża Franciszka wyrusza w kierunku Częstochowy wraz z tysiącami pątników z Łodzi. Jak powiedział w tegorocznym wywiadzie dla „Niedzieli”: „Jeśli ktoś chce zobaczyć, czym jest Kościół, to wystarczy wyruszyć na pielgrzymkę. Ja pielgrzymką oddycham, a tlen jest nam bardzo potrzebny”.

W okresie kryzysu powołań, spadku liczby praktykujących katolików może częściej warto sięgać po takie przykłady, jak osoba papieskiego jałmużnika – kard. Krajewskiego, który nie wywyższając się z racji piastowanych funkcji, udowadnia, że nie jest z nami jeszcze tak źle. Wystarczy, że – wzorując się na Jezusie, umacniając przykładami takimi, jak jałmużnik papieski – wstaniemy i zaczniemy czynić podobnie.

* * *

Kard. Konrad Krajewski, „Zapach Boga”

Wydawnictwo Znak, 2019.
Oprawa miękka, 320 stron, format: 144 x 205 mm.
Premiera książki 18 września br.
Zamówienia można składać pocztą: Redakcja Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa; telefonicznie: 34 365 19 17, 34 369 43 00, 34 369 43 52; pocztą elektroniczną: kolportaz@niedziela.pl ; www.ksiegarnia.niedziela.pl .

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Australia: różaniec bez granic

2019-09-16 17:31

vaticannews.va / Sydney (KAI)

Australijczycy zapowiedzieli kontynuację zeszłorocznej akcji „Różaniec do granic” - „OzRosary#53”. 13 października będą modlić się o ochronę ich kraju i jego mieszkańców oraz o świętość życia i małżeństwa. Celem inicjatywy jest także oddanie Australii Niepokalanemu Sercu Maryi.

Marian Florek/Niedziela

Akcja „Różaniec do granic” odbyła się pierwszy raz w Polsce w październiku 2017 roku w uroczystość Matki Bożej Różańcowej. Tego dnia w 350 kościołach stacyjnych na terenie 22 diecezji na obrzeżach Polski ponad milion osób odmówiło różaniec i wzięło udział w Mszy. „Różaniec do granic” stał się ostatecznie „różańcem bez granic”, ponieważ wiele krajów, nie tylko w Europie, wzięło przykład z Polski i zorganizowało własną wersję wydarzenia.

13 maja zeszłego roku do inicjatywy dołączyła także Australia. W rocznicę objawień fatimskich grupy katolików, w tym młodzież, zebrały się we wszystkich większych miastach Australii na nabożeństwa różańcowe. W Perth młodzi ludzie utworzyli „żywy różaniec”, z kolei w Darwin czy Coogee modlący zebrali się na plaży. W Sydney różaniec był odmawiany na moście Sydney Harbour.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem