Reklama

Niedziela Legnicka

30 lat parafii w Rosochatej

– Tu, w tej parafii, 30 lat temu wszystko się zaczęło... Wszystko, co najważniejsze w życiu, bo nasza droga do Boga – takimi słowami 22 czerwca br. w Wągrodnie przywitała bp. Marka Mendyka rodzina, która wszystkie sakramenty – począwszy od chrztu świętego, przez I Komunię św., małżeństwo i chrzest synka – przyjęła w parafii w Rosochatej

Niedziela legnicka 30/2019, str. 3

[ TEMATY ]

parafia

jubileusz

Magdalena Gacia

Rosochata – pamiątkowe zdjęcie na zakończenie uroczystości

Rosochata – pamiątkowe zdjęcie na zakończenie uroczystości

Właśnie tym roku parafia pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Rosochatej obchodzi 30. rocznicę swojego istnienia. Została erygowana w 1989 r. dekretem kard. Henryka Gulbinowicza. Powstała w wyniku podziału dwóch parafii: Rui i Koskowic. Od początku istnienia, nieprzerwanie do tej pory, duszpasterstwo wiernych sprawuje ks. Józef Juźków.

Główna uroczystość obchodów jubileuszu, na którą przybyli bp Marek Mendyk, wielu księży, przedstawiciele szkoły, władz samorządowych i inni zaproszeni goście oraz liczni parafianie, odbyła się w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Wągrodnie. Wybór filialnej świątyni na tak ważne wydarzenie był nagrodą za prace remontowe wykonane przez parafian w tym kościele. Sprawowana Eucharystia była przede wszystkim dziękczynieniem Bogu Najwyższemu, naszej patronce – Matce Bożej Wniebowziętej, oraz księdzu proboszczowi za, jak można obliczyć, blisko 11 tys. dni istnienia parafii, za pogłębienie i wzrost wiary, za sakramenty święte i pielgrzymki, za rekolekcje, misje święte i wszelkie dobro, które zadziało się w tym długim okresie czasu.

Uroczystość stała się również wielkim świętem młodzieży, gdyż tego dnia ksiądz biskup udzielił jej sakramentu bierzmowania. Wyraz swej dojrzałości młodzież podkreślała, składając obietnicę, że zrobi wszystko, by nie zawieść biskupiego zaufania, dla którego sprawy i wszelkie problemy dzieci i młodzieży są niezmiernie ważne. Przedstawiciele młodego pokolenia podkreślali, że będą współpracować z łaską Bożą i pomnażać owoce Ducha Świętego, a przyjęty przez nich sakrament bierzmowania nie będzie pożegnaniem z Kościołem, lecz przeciwnie – każdy z nich odnajdzie w nim swoje ważne miejsce.

Reklama

Podobnie wyrażali się rodzice, nawiązując do pierwszej pielgrzymki św. Jana Pawła II do Ojczyzny i jej hasła: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. – Ufamy, że Duch święty, którego dary otrzymały nasze dzieci, umocni ich wiarę i uzdolni do odważnego jej wyznawania, by potrafiły świadczyć o Bogu i Jego wspaniałych dziełach – mówili.

Miłym akcentem były zdjęcia bierzmowanych oraz dzieci pierwszokomunijnych z honorowym gościem. Wzruszającym elementem kończącym uroczystość były podziękowania za prace na rzecz parafii, w kościele i wokół świątyni, oraz organizację życia parafialnego.

2019-07-24 11:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Medialny Skalbmierz

2020-09-02 10:38

Niedziela kielecka 36/2020, str. IV

[ TEMATY ]

parafia

Skalbmierz

T.D.

Proboszcz zaprasza na stronę internetową

Proboszcz zaprasza na stronę internetową

Od kilkunastu lat parafia jest w czołówce wspólnot parafialnych zaawansowanych w przekazie medialnym, w aktywności w mediach społecznościowych i w otwartości wobec dziennikarzy, nie zawsze witanych z entuzjazmem w parafialnym zaciszu.

Umiejętność medialnego przekazu stała się nieoceniona szczególnie w czasie pandemii.

Nie blichtr, tylko informacja

Podzielmy się dobrem, tym praktykowanym, tym, które wydarza się w różnych formach parafialnej codzienności. Aby podzielić się nim – niekoniecznie pochwalić! (jak twierdzą złośliwi) niezbędny jest przekaz, niezbędna jest informacja, która dotrze do dziennikarza, a dziennikarz po dziennikarsku nią się posłuży. To prosta zależność, którą tak dobrze rozumie się m.in. w Skalbmierzu. Proboszczowi ks. kan. Marianowi Fatydze od co najmniej dwóch dekad adres mailowy służy do dzielenia się informacją z redakcjami lokalnych mediów. Tę aktywność można potraktować jako wyjątek, choć oczywiście wielu innych kapłanów czyni podobnie, choć żaden – z taką konsekwencją i regularnością. Wiedzą o tym koledzy z Radia Kielce, Radia emKielce, Echa Dnia, Tygodnika Ponidzie, agencji informacyjnych, portali kulturalnych i społecznych. Z nadsyłanych informacji korzystamy lub nie, ale one SĄ. Dostępne, jasne, wyprzedzające wydarzenia. Bezcenne? Tak, bezcenne.

Na stronie się dzieje

Strona internetowa parafii Skalbmierz funkcjonuje od 2008 r. i chyba nie należy dodawać, że jest na bieżąco aktualizowana, przy zachowaniu wypracowanego modelu: zdjęcia i relacje z wydarzeń oraz ich zapowiedzi, ogłoszenia parafialne, okolicznościowy felieton (akurat otwiera mi się 100. rocznica Bitwy Warszawskiej), intencje Mszy św., możliwość poznania księży i sióstr zakonnych, zwiedzanie kościoła, historia parafii. Jest „Skalbmierz z lotu ptaka”, są „Ludzie Skalbmierza”, Pokolenie JP2, różne grupy wspólnotowe, „Humor proboszcza”.

– Transmisje Mszy św. z naszego kościoła prowadzimy od pięciu lat – informuje proboszcz. Pomysł transmisji zrodził się z zapotrzebowania. Chodziło o chorych i starszych, ale i o powiększającą się grupę emigrantów, w Holandii, Irlandii, USA. – Gdy chodziłem po kolędzie, oni nieraz byli jeszcze w domach rodzinnych. I dziękowali, mówili, że dzięki transmisjom czuli się, jakby byli u siebie, w Skalbmierzu. Podobnie transmitowaliśmy śluby i pogrzeby, aby nieobecni mogli z tych przekazów skorzystać. Transmitowane były zawsze wszystkie cztery Msze św. Nieraz młodsi parafianie żalili się, że babcie przez całą niedzielę okupują komputer, bo oglądają wszystkie Msze – śmieje się ks. Fatyga.

Nie było problemu

Gdy nastał czas COVID-19 i Polska zamknęła się w domach, Skalbmierz był wdrożony do duszpasterstwa w sieci, a zakupiona pięć lat temu kamera (za 1500 zł) procentowała stokrotnie. W tamtym czasie na plebanii w Skalbmierzu rozdzwonił się telefon; księża dopytywali, jakie łącze, jaka kamera, jaka firma godna zaufania? W Skalbmierzu transmisja Mszy św. była normą, ale natychmiast ruszyli z rekolekcjami, a wieczorny różaniec łączył skalbmierzan z Warszawy, Gdańska czy Chicago. Ostatnio transmitowano Pierwszą Komunię św. w lipcu (druga tura odbywa się 13 września). – Transmisja na żywo to jest zobowiązanie, wymaga od nas księży uważności i zaangażowania w celebracje – uważa ksiądz proboszcz.

Sentyment do drukowanego

Ks. Fatyga uczył się mediów jako młody kapłan. Na początku lat 90. pisywał do Niedzieli i kieleckiej edycji Gościa Niedzielnego. Była przygoda z Dziennikiem Polskim i Dziennikiem Zachodnim, potem rozpoczął trwającą do dziś współpracę z rozgłośniami diecezjalnymi, ale sentyment do „drukowanego” pozostał. Papierowe media, którym wielu wieszczy kres, wciąż mają odbiorców w parafii. W bezpłatnym tygodniku Głos św. Jana (za redakcję odpowiada obecnie ks. Jarosław Sułkowski) są rozważania proboszcza, intencje, ogłoszenia, krzyżówki, ciekawostki, słowem to co zazwyczaj bywa w parafialnych gazetkach. Proboszcz – jak mówi – zachowuje „czujność” informacyjną i dzieli są wydarzeniami parafialnymi z większością wojewódzkich, lokalnych, diecezjalnych mediów. Stałe felietony ma w Tygodniku Ponidzie i Gazecie Jędrzejowskiej, pisuje do Kuriera Proszowickiego. Trzeba jeszcze w kluczu „drukowanego” wymienić (jedyny w Polsce przy parafii) Dyskusyjny Klub Książki (z jedynym w Polsce moderatorem kapłanem, czyli ks. Fatygą). Swoje 7 minut Klub ma w filmie krakowskiej reżyserki „Republika ludzi czytających”. Instytut Książki sugeruje nowości, a członkowie muszą być co najmniej na bieżąco z różnego typu literaturą.

Telewizyjnie i facebookowo

Konto na Facebooku jest i parafialne, i osobiste proboszcza. – Występuję zawsze jako ksiądz, nigdy prywatnie. Dzielę się tym, co lubię: literaturą, pięknem architektury, pejzażu, wrzucam myśli na niedzielę, ale i moje malwy czy lilie z oczka wodnego. To rodzaj ewangelizacji i kontakt z ludźmi z całego świata – mówi ks. Fatyga. Na parafialnym Fb ostatnio: relacja z poświęcenia kapliczki na stulecie Bitwy Warszawskiej; sporo komentarzy do tragedii w Bejrucie, prośba o modlitwę w intencji ofiar, kult św. Charbela; demontaż ołtarza w kolegiacie.

Od lat trwa współpraca ks. Fatygi z TVP Kielce przy programie „Siewcy Słowa”, producentem jest red. Sławomir Mazur. Komentarze do Ewangelii – to z kolei Radio eMKielce. Na stronie internetowej diecezji kieleckiej – Minuta z Bożym Słowem, czyli rozważania do Ewangelii, montowane na miejscu w Skalbmierzu i wysyłane do osoby odpowiedzialnej za stronę.

Dobra szkoła

Gdzie się tego nauczyłem? W praktyce, bo dziennikarstwo to warsztat i praktyka, same dobre chęci to dużo, ale trzeba też sporo się nauczyć – mówi ks. Fatyga.

W jego przypadku zaczęło się od kieleckiej parafii św. Józefa, gdzie młodego wikarego wypatrzyła red. Dorota Juchnowska z Polskiego Radia Kielce i poprosiła o niedzielny komentarz do Ewangelii, do tego doszedł przegląd prasy katolickiej. W 1993 r. ks. Fatyga rozpoczął współpracę z kielecką telewizją kablową, realizując przez pięć lat własny program „Kropelki prawdy”, angażując do współpracy m.in. dzieci z parafii. W 1995 – początek dobrego czasu z Radiem „Jedność”, którego był dyrektorem programowym (1998 -2000). – Prowadziłem audycje na żywo i było to doświadczenie i wspaniałe i frustrujące, niektórych gości się nie zapomina… Tym sposobem poznałem pół Kielc – wspomina kapłan. Jeden z jego filmów dostrzeżono i wyróżniono na przeglądzie filmów katolickich w Niepokalanowie (poetycki obraz o męczennikach ziemi świętokrzyskiej). Przez lata poznawał zasady montażu, budowania planu, jazd kamery, słowem kuchnię dziennikarską.

* * *

Czy ksiądz powinien znać się na mediach aż tak jak bohater artykułu – niekoniecznie. Ale dobrze mieć świadomość, jak ważnym narzędziem w ewangelizacji pozostają media. Można i należy robić swoje, ale dobrze się tym podzielić. W mediach i poprzez media.

CZYTAJ DALEJ

Dziennikarz – artysta czy rzemieślnik?

2020-09-16 11:30

Niedziela Ogólnopolska 38/2020, str. 24-25

[ TEMATY ]

dziennikarze

/Niedziela

„Aby się nie zagubić, powinniśmy oddychać prawdą dobrych historii, takich, które budują, a nie niszczą” – pisze papież Franciszek w orędziu na 54. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu.

Człowiek jest bytem opowiadającym, ale też i słuchającym narracji innych. Głównymi narratorami dziejących się opowiadań jest często świat mediów, a szczególnie dziennikarze. To oni opowiadają nam historie ludzkich zdarzeń, dramaty narodów i zaskakujące fenomeny cywilizacyjne. Mówiąc językiem papieża Franciszka – „tkają” nam różne historie. To trudny wysiłek, aby je tkać z prawdziwych nici, a co więcej, aby się one w trakcie narracji nie porwały. Pozwolić zaistnieć prawdziwej części historii – to jedno z ważniejszych zadań dziennikarzy.

Dziennikarz powinien służyć

Jarosław Mikołajewski w jednym z esejów Dolce vita napisał: „Moja mama, jak była chora, to jakoś tak zaczynała od słów... kiedy umrę. A ja, głupi, zamiast słuchać, co ma mi do powiedzenia, wołałem zniecierpliwiony: oj, mamo, co ty mówisz. Zobaczysz, że przeżyjesz nas wszystkich. A ona milkła, zrezygnowana, jakby traciła nadzieję, że ktoś wreszcie pozwoli jej kiedyś dokończyć to zdanie, może najważniejsze zdanie w całym jej życiu. I nie wspominała już o swojej śmierci przez kilka miesięcy.

Aż umarła i przez swoją głupotę nie dowiedziałem się, co mam robić, kiedy ona umrze.

I nie wiem do dzisiaj. I może dlatego to moje życie jest takie moje.

Ból niedokończonego zdania. Zagadana miłość, zatrzymana w pół zdania. Zerwana nić. Historia niedokończona. Nie zaistniała”.

Dziennikarze są ludźmi, którzy obcują z innymi, zadają im pytania, filmują, nagrywają. Chcą się czegoś od ludzi dowiedzieć. Szukają pewnie prawdy, aby opowiadać i utrwalać życie, które staje się historią.

Pozwolić prawdzie zaistnieć.

Pozwolić jej się wypowiedzieć. Przecież można przerwać w pół zdania. Można dopisać resztę. Można nawet nie słuchać – bo sam wiem wszystko.

Ból niedokończonego zdania. Ból nienarodzonej prawdy...

Dziennikarz jest jak położna w szpitalu, który pomaga się narodzić prawdzie. To delikatna posługa. Pisać na zamówienie, mówić, aby się przypodobać, aby dobrze wypaść – to tkanie fałszywą nicią.

Benedykt XVI w książce O dzieciństwie Jezusa, cytując św. Grzegorza z Nazjanzu, napisał, że „w chwili, kiedy magowie oddawali pokłon Jezusowi, nastąpił kres astrologii, ponieważ od tego momentu gwiazdy krążyły już po orbicie określonej przez Chrystusa”. W świecie starożytnym ciała niebieskie uważano za Boskie moce, które decydują o losach ludzi. Planety nosiły imiona bóstw. Wtedy sądzono, że gwiazdy rządzą w jakiś sposób światem i człowiekiem. Człowiek musiał zawierać z nimi układy.

Gwiazdy, które zarządzają losami ludzi... Na firmamencie współczesności często dziennikarze są gwiazdami, celebrytami, którzy kreują styl, myślenie i zarządzają ludźmi, a życiem ludzi przecież się nie rozporządza. Co najwyżej można mu posłużyć. Życiem posłużyć życiu. Oto rola gwiazdy.

Gwiazda, która prowadziła Mędrców, miała charakter służebny. Podprowadziła ich do Betlejem. Zatrzymała się nad domem, gdzie był mały Jezus, i znikła.

Być człowiekiem, który swoim zawodem podprowadza do prawdy. Gwiazda nie jest prawdą, tylko służy prawdzie.

Podprowadzać ludzi do...

„Nie urodziliśmy się dokończeni, potrzebujemy być nieustannie tworzeni i stający się” – podpowiada papież Franciszek. Pomagać się „stawać” – to jest powołanie dziennikarskie.

Moc takich gwiazd się nie wyczerpuje. To piękna służba: przewodzić, być wzorem, ideałem – podprowadzać.

Wtedy nie trzeba się kreować na gwiazdę. Gwiazdą się po prostu jest.

Żyjemy rzeczywiście tak, jakby życie na ziemi nie miało się skończyć.

Zabiegany świat i człowiek myślący wyłącznie o swoim „teraz”. A to przysłania horyzont.

Tadeusz Różewicz w jednym ze swoich wierszy napisał: „czasem «życie» zasłania / to, co jest większe od życia”. Ksiądz Janusz Pasierb dopowie, że „życie trzeba robić z twardszego od siebie tworzywa”.

A czy świat medialny nie jest tym, co tworzy kulturę, która jest jak powietrze dla ducha? Wokół nas jest tylu ludzi smutnych i świat jakby poszarzał... Czyżby ujawnił się kryzys wyczerpania?

Tak, kultura ubożeje

Dzisiejsza kultura ma niewiele do zaoferowania w sferze wartości i ideałów.

Dlaczego? Kultura sama nie wie, czym jest. Jest jak podróżny bez bagażu – zagubiona walizka transcendencji. Człowiek podróżujący, człowiek wędrujący, jeśli zgubił swą walizkę, jest zbity z tropu.

Tak można tłumaczyć ubóstwo kultury, która utraciła swą inspirację i wyczerpuje się w poszukiwaniu narzędzi i techniki. To, co kulturalne, przestaje być siłą, która unosi człowieka ku górze. Stąd coraz więcej zaduchu, w którym trudno oddychać człowiekowi z aspiracją transcendentną. Sztuka współczesna rozpięta jest między klasycyzmem a skandalem. Ten ostatni element oparty jest na tej samej zasadzie, co działanie narkotyku – ładować w człowieka coraz większą dawkę informacji, hałasu, światła, kolorów i ruchu.

W człowieka nie trzeba ładować. Człowieka trzeba uskrzydlać, inspirować, budzić tęsknoty i uśpione pokłady. Czy nie po to jest sztuka, a właściwie cała kultura?

Może nie trzeba dziś ludzi szokować. Ludzie chcą piękna, dobra, miłości. Ludzie są dobrzy – ale trzeba im pomóc siebie dźwigać.

Człowiek jest nie tylko tym, kim jest, ale również tym, kim chce być. Dlatego potrzebuje ideałów, wartości i inspiracji z zewnątrz. Inaczej obniżają się linie horyzontu.

Wielu ludzi dziś mówi: nie chcę takiego świata, w którym ideały, piękno, dobro, przyjaźń, prawda i miłość są na sprzedaż.

Tak, ubożeje nam kultura...

Ryszard Kapuściński napisał: „Człowiek ubogi może być nie dlatego, że nic nie zjadł, ale dlatego, że jest nieszanowany, lekceważony, pogardzany. Ubóstwo to stan społeczny i mentalny powodujący, że człowiek nie widzi wyjścia z sytuacji, w jakiej się znalazł”.

Podnosić człowieka do góry, wskazywać mu drogi wyjścia z różnych sytuacji – oto potrzeby współczesnych ludzi i zadania dla współczesnych dziennikarzy.

„Nie mówmy, że czas jest zły – jak pisze św. Augustyn – my jesteśmy czasem. Bądźmy dobrzy, a czas będzie dobry”.

Ks. Krzysztof Pawlina
teolog, poeta, rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie, przewodniczący Komitetu Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk

CZYTAJ DALEJ

Rzeszów: koncert „Jednego Serca Jednego Ducha”

2020-09-21 09:03

[ TEMATY ]

uwielbienie

koncert uwielbienia

fb.com/jednego.serca.jednego.ducha

Koncert „Jednego Serca Jednego Ducha” już po raz osiemnasty odbył się wczoraj w Parku Sybiraków w Rzeszowie. Z powodu stanu epidemii koncert po raz pierwszy odbył się we wrześniu i mogło w nim uczestniczyć tylko 5 tysięcy osób.

W minionych latach koncert „Jednego Serca Jednego Ducha” odbywał się w Uroczystość Bożego Ciała. W tym roku, z powodu stanu epidemii, koncert przeniesiono na wrzesień. Ze względu na bezpieczeństwo liczbę uczestników ograniczono do 5 tysięcy (w 2019 r. w koncercie uczestniczyło 50 tysięcy osób). Każdy uczestnik koncertu, obok potwierdzenia rejestracji, musiał mieć ze sobą zaświadczenie o stanie zdrowia, a przy bramkach służby medyczne mierzyły temperaturę ciała.

Zebranych w parku przywitali pomysłodawcy i organizatorzy koncertu: ks. Andrzej Cypryś, dyrektor Instytutu Teologiczno-Pastoralnego w Rzeszowie i ks. Mariusz Mik, proboszcz parafii św. Stanisława Męczennika w Boguchwale. W koncercie uczestniczył bp Jan Wątroba i bp Edward Białogłowski oraz władze państwowe i samorządowe.

Ksiądz Marek Story, wicekanclerz Kurii Diecezjalnej w Rzeszowie, odczytał list od abp. Edgara Penna Parray z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej z pozdrowieniami i błogosławieństwem dla uczestników koncertu od papieża Franciszka.

Koncert tradycyjnie prowadził Jan Budziaszek, jeden z pomysłodawców rzeszowskiego uwielbienia. W tym roku, oprócz często goszczących w Rzeszowie artystów (m.in. Krzysztofa Antkowiaka, Joachima Mencla, Agnieszki Musiał, Marcina Pospieszalskiego i Leopolda Twardowskiego) wystąpili: Beata Bednarz, Maja Kapłon, Natalia Kawalec i zespół Golec uOrkiestra. Wykonawcom towarzyszyli orkiestra i chór „Jednego Serca Jednego Ducha”. To blisko 200 muzyków wolontariuszy. Uczestnicy koncertu w czasie trzech godzin wysłuchali około 30 piosenek i pieśni religijnych. Kierownikiem muzycznym koncertu był Marcin Pospieszalski.

Organizatorem koncertu była Fundacja Jednego Serca Jednego Ducha, współorganizatorem Województwo Podkarpackie przy współpracy: Odnowy w Duchu Świętym, PRO JSJD Sp. z o.o., Duszpasterstwa Akademickiego Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, Rycerzy Kolumba, Związku Strzeleckiego Strzelec.

Patronat honorowy sprawowali: Biskup Rzeszowski, Prezydent Miasta Rzeszowa, Marszałek Województwa Podkarpackiego, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie i Starosta Rzeszowski.

Koncert był transmitowany m.in. przez Telewizję Trwam oraz Katolickie Radio Via.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję