Reklama

Sól ziemi

Sól ziemi

Polityka historyczna naszych sąsiadów

Z punktu widzenia Niemiec i Rosji 80. rocznica wybuchu II wojny światowej stała się okazją, by przenieść na forum ogólnoeuropejskie swoje polityki historyczne, w których od lat relatywizują odpowiedzialność za przeszłość

Niedziela Ogólnopolska 30/2019, str. 34

[ TEMATY ]

felieton

Zbliżają się obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Gdy żyje coraz mniej świadków tamtych wydarzeń, tym bardziej jest widoczne, jak współczesne kraje wykorzystują przeszłość do uprawiania polityki historycznej i zamazywania prawdy o przeszłości. Widoczne są manipulowanie historią i jej relatywizowanie oraz ideologizowanie dla celów bieżącej polityki. Najwyraźniej nadal żywa – i to nie tylko w Federacji Rosyjskiej – jest doktryna Michaiła Nikołajewicza Pokrowskiego (1868 – 1932), rosyjskiego historyka marksisty i w latach 1918-32 zastępcy ludowego komisarza oświaty i kultury Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, który głosił, że historia to polityka, ale uprawiana wstecz.

Z punktu widzenia Niemiec i Rosji – dwóch najważniejszych graczy w Europie, którzy 80 lat temu wspólnymi siłami brutalnie napadli na nasz kraj – jubileusz tego tragicznego dla losów ludzkości wydarzenia stał się znakomitą okazją, by przenieść na forum ogólnoeuropejskie swoje polityki historyczne, w których konsekwentnie od lat relatywizują odpowiedzialność za przeszłość. Paradoksem jest bowiem to, że od przemian 1989 r., a więc od czasu upadku „imperium zła” i bloku wschodniego, zarówno w Niemczech – które były największym beneficjentem tych zmian, gdyż do Bundesrepublik Deutschland zostało przyłączone dawne NRD – jak i w Rosji, po oficjalnym upadku ZSRR, nie zmienia się obowiązująca wykładnia zdarzeń z przeszłości.

Reklama

Moskwa od 80 lat niezmiennie prezentuje stanowisko, że pakt Ribbentrop-Mołotow był koniecznością. Według sowieckiej i rosyjskiej propagandy, pakt nie był przejawem strategicznej współpracy Moskwy z Berlinem, a jedynie etapem chytrej gry Stalina wobec Hitlera, by lepiej się przygotować do nieuchronnej wojny z III Rzeszą. Sowieccy i rosyjscy politycy, historycy, dyplomaci, publicyści bardzo solidarnie zamazywali – i czynią to do dziś – prawdę o tym, że sojusz brunatnego i czerwonego totalitaryzmu spowodował wybuch II wojny światowej. I nieważna jest prawda, bo gra idzie o zakamuflowanie ścisłej współpracy ZSRR i Niemiec w latach 1939-41, która zaowocowała likwidacją niepodległości wielu państw, a także zbrodniami ludobójstwa.

Niemcy z kolei przyjęli inną taktykę. Przedstawiciele najwyższych władz przyznają: Tak, jesteśmy winni za wybuch wojny, tak, była ona straszliwa i pochłonęła miliony niewinnych ofiar. Lecz jednocześnie Niemcy powojenne przesiedlenia przekształcili w rodzaj historycznego mitu, mającego formować ich współczesną świadomość. W niemieckich mediach konsekwentnie pojawiają się publikacje, w których za eksterminację Żydów obwinia się Polaków, co uderza w obraz Polski na świecie i relatywizuje zbrodniczą działalność Niemców.

Niemcy do uprawiana swojej polityki historycznej wykorzystują również literaturę, a zwłaszcza kino, które w czasach kultury obrazkowej w sposób sugestywny kształtuje zbiorową świadomość. Na przestrzeni ostatnich lat powstało wiele filmów, w których przedstawia się Niemców bardziej jako ofiary wojny niż agresorów, a jeżeli pojawiają się żołnierze, to tacy, którzy co prawda brali udział w wojnie, ale szczerze nienawidzili Hitlera. Mamy zatem filmy o alianckich nalotach bombowych, Niemcach wysiedlonych z Polski i innych krajów. Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że nie ulegnie zatarciu różnica między przyczynami i skutkami oraz między katem a ofiarą. Niestety, te granice są bardzo relatywizowane.

2019-07-24 11:32

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prawda i miłość wyzwalają

2020-11-04 10:45

Niedziela Ogólnopolska 45/2020, str. 44

[ TEMATY ]

felieton

Michał Ziółkowski

Prawo do życia jest najważniejszym i najbardziej uniwersalnym prawem przynależnym każdemu człowiekowi – mówi Magdalena Korzekwa-Kaliszuk

Prawo do życia jest najważniejszym
i najbardziej uniwersalnym
prawem przynależnym każdemu
człowiekowi – mówi Magdalena
Korzekwa-Kaliszuk

Modlitwa o ochronę życia dzieci jest skuteczną bronią w walce z aborcją. To także droga do uleczenia ran po aborcji w przeszłości.

Gdy małżonkowie się kochają, to nawet jeśli pojawi się u nich nieplanowane dziecko, będzie ono pokochane. Dramat jest wtedy, gdy dziecko poczyna się u ludzi niedojrzałych, którzy traktują je jak balast i chcą się go pozbyć. Skutki funkcjonowania przez ponad 20 lat niekonstytucyjnego przepisu pozwalającego na zabicie nienarodzonego dziecka z niepełnosprawnością widzimy w reakcji części społeczeństwa. Ciągle nie uleczyliśmy ran, które powstały w wyniku prawa pozwalającego na aborcję „na życzenie”, mimo że zmieniono je ponad dwie dekady temu.

W naszym otoczeniu żyją też kobiety i mężczyźni, którzy z racji swojego wieku nie mogą już mieć dzieci, ale kiedyś tym, które poczęli, odmówili prawa do życia. To taka babcia spotkana na spacerze z moimi dwoma malutkimi córeczkami w wózku, która ze łzami w oczach mówi mi, że to cudownie, iż dałam dziewczynkom żyć, i że ona pewnych rzeczy żałuje. To także inna pani, która ciągle nie może sobie wybaczyć zabicia swoich dzieci przed 50 laty. To dziadek, który patrząc na rówieśników spacerujących z wózkiem, nadal ma żal do samego siebie.

Wiadomo, że aż 36% Polek, które mogły mieć dzieci za czasów komunistycznej ustawy, czyli do 1993 r., pozwalającej na aborcję „na życzenie”, ma za sobą to doświadczenie. To oznacza, że ponad 1/3 kobiet, które dziś nie mogą już mieć dzieci z racji wieku, nosi w sobie doświadczenie aborcji! Żyje wśród nas kilka milionów kobiet, ich mężów lub „partnerów”, którzy doprowadzili do zabicia swoich nienarodzonych dzieci. Wiele z tych osób bardzo cierpi, a inne nie dopuszczają do siebie prawdy o przeszłości. Są też takie, które się z tym pogodziły, wybaczyły sobie i swojemu otoczeniu z tamtych lat. Trudno o spokój serca w tym obszarze bez Pana Boga i gorliwej modlitwy. To właśnie modlitwa oraz odwaga w działaniu na rzecz ochrony dzieci przed zabiciem są dzisiaj najbardziej potrzebne!

Abby Johnson, bohaterka filmu Nieplanowane, przez wiele lat kierowała kliniką aborcyjną. Czyniła to do momentu, gdy na USG zobaczyła aborcję i dziecko uciekające przed ssącą maszyną. Zrozumiała wówczas, że uczestniczy w zabijaniu ludzi. Radykalnie zmieniła swoją postawę i dziś pomaga innym osobom z takich klinik porzucić zło i zaufać Panu Bogu. Wielokrotnie podkreślała, że w dniu, w którym ktoś modlił się pod kliniką aborcyjną, notowano spadek dokonywanych tam tzw. zabiegów! Powiedziała, że zna matki, które zrezygnowały z zamiaru zabicia swojego dziecka, bo tak wielkie wrażenie zrobili na nich ludzie modlący się pod kliniką. O sile modlitwy napisał Shawn Carney w wydanej niedawno po polsku książce pt. Początek końca aborcji. Pan Bóg działa, gdy się modlimy.

Pół godziny dziennie poświęcone na modlitwę o miłość dla rodziców, którzy poczęli, ale nie pokochali swoich dzieci, to wysiłek, którego może się podjąć każdy.

Trzeba modlić się za rodziców, lekarzy i pielęgniarki. Wreszcie – potrzeba modlitwy za polityków, aby mieli odwagę poprawić prawo, które w kwestii aborcji, pigułek „dzień po” oraz in vitro nie jest zgodne z Ewangelią.

Potrzeba też modlitwy za organy ścigania, aby wykorzystywały swoje możliwości do karania przestępców aborcyjnych, czyli lekarzy z tzw. podziemia.

Najlepszą bronią na zło jest miłość, czyli prawda i dobro. Gdy rodzice, którzy poczęli nieplanowane dziecko, poczują się bezwarunkowo kochani przez osoby ze swojego otoczenia, to istnieje większa szansa na to, że pozwolą swojemu dziecku żyć. Poza modlitwą możemy też wspierać osoby żyjące obok nas przez społeczną działalność na rzecz życia. Miłość się mnoży, gdy jest dzielona z innymi, a problem aborcji to przede wszystkim wynik braku miłości.

CZYTAJ DALEJ

List działaczy "Solidarności" w sprawie kardynała Gulbinowicza

2020-11-23 23:00

Episkopat.pl

“Domagamy się przedstawienia dowodów, opartych o jednoznaczne fakty a nie domniemania czy pomówienia. Dopiero wówczas będziemy w stanie przekonać się o zasadności wyroku – powziętego zaocznie i wydanego bez uzasadnienia – gdy dowiemy się, jaka była jego podstawa prawna w świetle prawa kościelnego, a także czy Kardynał Gulbinowicz miał możliwość odniesienia się do stawianych mu zarzutów i skorzystania z procedury odwoławczej - czytamy w liście otwartym skierowanym m.in. do Nuncjusza Apostolskiego w Polsce.

Działacze “Solidarności” związani z Wrocławiem napisali list w obronie kardynała Henryka Gulbinowicza. Kierują go m.in. do abp. Salvatore Pennacchio, Nuncjusza Apostolskiego w Polsce, Prymasa Polski, abp. Wojciecha Polaka, Przewodniczącego KEP - abp. Stanisława Gądeckiego oraz Metropolity Wrocławskiego - abp. Józefa Kupnego.

Autorzy listu uważają, że uznanie kardynała Gulbinowicza za współpracownika SB jest “kłamliwym nonsensem”. Ponadto przypominają o zasługach hierarchy i jego działalności w latach 80-tych, kiedy rodziła się i rozwijała “Solidarność”. Zauważając, że stanowisko Stolicy Apostolskiej było “lakoniczne” i “ogólnikowe”, sygnatariusze listu domagają się dokładnych wyjaśnień w sprawie oskarżonego kardynała Gulbinowicza.

Treść listu:

Ekscelencje, Czcigodni Księża Arcybiskupi,

20 listopada 2020 roku Kardynał Henryk Gulbinowicz mocą decyzji radnych pozbawiony został tytułu Honorowego Obywatela Wrocławia. Decyzja ta była efektem stanowiska Stolicy Apostolskiej, wyrażonego w lakonicznym i ogólnikowym komunikacie. Na Księdza Kardynała nałożone zostały surowe, bezprecedensowe kary. Sformułowano też niezwykle ciężkie oskarżenia o czyny niegodne i o współpracę z byłą Służbą Bezpieczeństwa.

Stwierdzenie o współpracy z SB jest kłamliwym nonsensem.

W takim kształcie, w jakim funkcjonuje ono w przestrzeni medialnej, nie znajduje żadnego potwierdzenia w stanie badań.

W przypadku kwestii o charakterze obyczajowym w przestrzeni publicznej, poza jednostkowym świadectwem o wątpliwej wiarygodności, brak jest jakichkolwiek konkretów.

Domagamy się zatem przedstawienia dowodów, opartych o jednoznaczne fakty a nie domniemania czy pomówienia. Dopiero wówczas będziemy w stanie przekonać się o zasadności wyroku – powziętego zaocznie i wydanego bez uzasadnienia – gdy dowiemy się, jaka była jego podstawa prawna w świetle prawa kościelnego, a także czy Kardynał Gulbinowicz miał możliwość odniesienia się do stawianych mu zarzutów i skorzystania z procedury odwoławczej.

Nasz stanowczy sprzeciw budzi zarzut o współpracę śp. Księdza Kardynała z SB. Ze zgromadzonej i dostępnej w zasobach IPN dokumentacji wynika tylko i wyłącznie, że z księdzem, biskupem, a następnie arcybiskupem Henrykiem Gulbinowiczem prowadzony był jedynie tzw. dialog operacyjny, zaś On sam nigdy nie był „osobowym

źródłem informacji”. Wszelkie oparte o tę dokumentację sugestie, pojawiające się głównie w mediach, a wskazujące na delatorski charakter tych kontaktów czy osiąganie dzięki nim osobistych korzyści (z nominacją na wrocławską stolicę arcybiskupią włącznie) nie są zatem niczym innym, jak niedopuszczalnym przekroczeniem obowiązujących w nauce granic dowolności interpretacyjnej i nadużyciem propagandowym.

Dzisiaj, gdy z zadziwiającą łatwością formułuje się gołosłowne oskarżenia i feruje „kapturowe”, jak w czasach komunistycznych, wyroki, warto zatem przypomnieć raz jeszcze kwestie oczywiste.

Czujemy się zobowiązani, jako uczestnicy, a zarazem świadkowie tamtych czasów, przypomnieć to, co wiąże się z wrocławskim Kardynałem – jego ogromne, wymierne wsparcie dla idei „Solidarności” i ludzi „Solidarności”. Był z nami od początku ruchu, od sierpniowego strajku. To On udzielił błogosławieństwa strajkującym w sierpniu 1980 roku, a potem poświęcił lokal związkowy przy ówczesnym pl. Czerwonym, wspierając dobrą radą ludzi kierujących „Solidarnością”. To On, nie ograniczając się do symbolicznych gestów, jednoznacznie wspierał niezależny Związek podczas obrad Episkopatu. To Jego postawa przenosiła się na dolnośląskich proboszczów i wikarych, biorących udział w formowaniu niezależnych postaw. To u Niego, jako rzeczywistej opoki, znalazły schronienie fundusze związkowe, owe słynne „80 milionów”. To On otoczył troską internowanych oraz ich rodziny, wspierając, również materialnie, represjonowanych. To On, poprzez tradycyjny, wigilijny opłatek, integrował środowisko akademickie. To On był protektorem Arcybiskupiego Komitetu Charytatywnego, inspiratorem „Tygodni Kultury Chrześcijańskiej”, opiekunem najrozmaitszych niezależnych inicjatyw – od społecznych po artystyczne.

Domagamy się wyjaśnień, i mamy do nich prawo, bo nie kierują nami, sygnującymi to przypomnienie, doraźne, utylitarne względy. Jedynie poczucie, że w chwilach trudnych należy dać świadectwo prawdzie. Pozostać przyzwoitym. Bo choć reprezentujemy dzisiaj różne, czasami odległe, polityczne i światopoglądowe opcje, to doskonale wiemy, kim był dla nas Kardynał Henryk Gulbinowicz.

List podpisali:

Władysław Frasyniuk, przywódca dolnośląskiej „Solidarności”, przewodniczący ZR, RKS i RKW (1981–1989), pseud. więzienny Maolat

Bogdan Zdrojewski, działacz NZS (1980–1985), przewodniczący NZS Uniwersytetu Wrocławskiego (1982–1984), Prezydent Wrocławia (1990–2001), Minister Kultury (2007–2014), senator RP

Stanisław Huskowski, rzecznik Zarządu Regionu Dolnośląskiego NSZZ Solidarność (1981), Prezydent Wrocławia (2001–2002)

Dr Rafał Dutkiewicz, współpracownik RKS w stanie wojennym, pseud. Borys, sekretarz a następnie przewodniczący Komitetu Obywatelskiego „Solidarność” we Wrocławiu, prezydent m. Wrocławia (2002–2018)

Dr inż. prof. hc Wojciech Myślecki, współzałożyciel Solidarności Walczącej, członek Komitetu Wykonawczego, pseud. Jerzy Lubicz

Barbara Zdrojewska, działaczka „Solidarności” Uniwersytetu Wrocławskiego, przewodnicząca Rady Miejskiej Wrocławia (2006–2010) i Sejmiku Województwa Dolnośląskiego (2014–2015), senator RP

Anna Janicka (secundo voto Dutkiewicz), kierowała pracami Arcybiskupiego Komitetu Charytatywnego we Wrocławiu w stanie wojennym

Józef Pinior, przewodniczący RKS „Solidarność” (1982–1983), pseud. Tezeusz

Prof. Roman Duda, OKNO (Dolnośląskie Porozumienie Społecznych Komitetów Nauki, Kultury, Oświaty i Zdrowia), współpracownik „Biuletynu Dolnośląskiego”, pseud. Światowid

Prof. Włodzimierz Suleja, współpracownik RKS i RKW „Solidarność” (1982–1989), pseud. Stanisław Stefański, dyr. Oddziału IPN we Wrocławiu (2000–2013), dyr. BBH IPN (2018–IX. 2020)

Prof. Krzysztof Kawalec, współpracownik „Solidarności” podziemnej, publicysta (1982–1989), pseud. K.M-ski, naczelnik Delegatury IPN Opole (2007–2016), dyr. Oddziału IPN we Wrocławiu (2016–2018)

Prof. Tadeusz Wolsza, współorganizator NZS w Instytucie Nauk Politycznych Uniwersytetu Wrocławskiego (1980–1981), red. nacz. „Dziejów Najnowszych” (od 2007), członek Rady i Kolegium IPN (od 2011)

Dr Kazimierz Jerie, skarbnik RKS „Solidarność” (1982–1983), pseud. Kajetan Maria Wanke-Jerie, współpracownik RKS „Solidarność” (1982–1983)

Prof. Aleksander Labuda, członek prezydium ZR Dolny Śląsk NSZZ „Solidarność”, delegat na I KZD, współpracownik RKS i RKW (1983–1989)

Prof. Ludwik Turko, przewodniczący „Solidarności” Uniwersytetu Wrocławskiego (1980–1991), członek Ogólnopolskiej Sekcji Nauki „S” (1981–1989).

Jerzy Dul, przewodniczący TKZ „Solidarność” Kolejarzy Węzła Wrocław (1984–1989)

Rafał Bubnicki, dziennikarz „Z Dnia na Dzień” (1982) i „Obecności” (1986–1989), pseud. Marek Zaborowski

Jerzy Malinowski, członek RKS Dolny Śląsk, Przew. MKK Grabiszynek (1983-1990), red. naczelny „Victorii”, pseud. Czarny, Grzegorz

Kazimierz Kimso, uczestnik strajku sierpniowego 1980 roku, koordynator zakładowych struktur podziemnych, przew. ZR NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk (od 2010)

Przemysław Bogusławski, przewodniczący TKZ NSZZ „Solidarność” w „Polarze” (1981–1989), członek RKS (1983)

Tadeusz Świerczewski, członek RKS (1981–1982), współzałożyciel Solidarności Walczącej, organizator Komisji Zakładowych na Dolnym Śląsku odpowiedzialny za kolportaż prasy, aprowizację, bezpieczeństwo głównych drukarń RKS, pseud. Rustejko

Prof. dr. hc multi. Andrzej Wiszniewski, doradca szefa RKS „Solidarność” (1983–1989), pseud. Stanisław El

Jan Winnik, wiceprzewodniczący ZR NSZZ „Solidarność”(1981), członek Solidarności Walczącej, pseud. Bronek

Prof. Jan Sobczyk, red. naczelny „Z Dnia na Dzień” (do 13 XII 1981)

Stanisław Skotny, członek „Solidarności”, internowany (XII 1981–VII 1982), kolporter pism podziemnych, autor tekstów

Prof. Andrzej Kisielewicz, działacz Solidarności Walczącej (1982–1989) i współpracownik RKS „Solidarność” (1986–1987), pseud. Jan Mak.

Maria Peisert-Kisielewicz, współpracownik Solidarności Walczącej (1982–1989) i RKS „Solidarność” (1986–1987)

Dr Tadeusz Kozar, współpracownik podziemnej „Solidarności”, szef podziemnego Radia RKS „Solidarność” (1982–1984), pseud. Leon, Ignacy

Małgorzata Calińska-Mayer, wieloletnia przewodnicząca NSZZ „Solidarność” Polar Wrocław, działacz zakładowych struktur podziemnych

Jan Brandenburg, przewodniczący „Solidarności” w Pilmecie, internowany, współpracownik RKS „Solidarność”

Barbara Tomaszewska, NSZZ „Solidarność” Polar, internowana (XII 1981 – VII 1982), współpracownik RKS „Solidarność”

dr Paweł Tomaszewski, członek NSZZ „Solidarność” Instytutu Niskich Temperatur i Badań Strukturalnych PAN, współpracownik RKS, wolontariusz w Arcybiskupim Komitecie Charytatywnym

Jerzy Langer, wiceprzewodniczący RKW „Solidarność” Województwa Wałbrzyskiego (1988–1989)

Jan Koziar, założyciel Rady Oświaty Niezależnej przy RKS NSZZ “Solidarność” Regionu Dolny Śląsk, pomysłodawca „Biblioteczki Ucznia” i „Biblioteczki Pracownika”, doradca RKW “Solidarność” Dolny Śląsk i Wrocławskiego Forum Samorządów Pracowniczych, pseud. Andrzej Sadowski

Dr Maria Elżbieta Dębowska, członek Tajnej Kancelarii RKS „Solidarność” (XII 1981–X 1982), pseud. Puma, Ela

Dr inż. Antoni Goraz, doradca ZR RKS i RKW „Solidarność”, współautor „wrocławskiego” programu gospodarczego I Zjazdu NSZZ „Solidarność”, pseud. ABC, Baca, Ekonomista

Marek Jakubiec, członek Komisji Interwencji i Praworządności NSZZ „Solidarność”, pseud. Czarny

Ewa Bartkowiak-Jakubiec, członek Komisji Interwencji i Praworządności NSZZ „Solidarność” Krzysztof Tenerowicz, członek Solidarności Walczącej, pseud. Korek

Zbigniew Razik, członek NSZZ „Solidarność” zakładów Zbożowych Bolesławiec, więziony za działalność związkową (II 1982 – IV 1982), współpracownik RKS

Zbigniew Jakubiec, członek Arcybiskupiego Komitetu Charytatywnego we Wrocławiu

Włodzimierz Mękarski, więzień polityczny (1981–1984), członek RKW NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk (1987–1989), pseud. Wowa

Jarosław Broda, redaktor naczelny tygodnika „Solidarność Dolnośląska” (1980–1981) w stanie wojennym działacz „Solidarności” i Solidarności Walczącej

Anna Morawiecka, działaczka „Solidarności” i Solidarności Walczącej, dziennikarka Wschodnioeuropejskiej Agencji Informacyjnej

Mieczysław Perlak, członek Solidarności Walczącej, kolporter i drukarz (Robotnicze Wydawnictwo „Feniks”)

Joanna Turkowska z domu Szlachta, rzecznik SKS Wrocław, współpracownik KOR, internowana (1981–1982)

Krzysztof Turkowski, współpracownik KSS KOR, członek KSS, współorganizator strajku w sierpniu 1980 roku we Wrocławiu, wiceprzewodniczący MKZ NSZZ „Solidarność” działacz Duszpasterstw Ludzi Pracy, publicysta pism podziemnych, wiceprezydent Wrocławia (1990–1994)

Małgorzata Dobrowolska, współpracownik RKS, redaktor „Z Dnia na Dzień” (1988–1989)

Jacek Ossowski, członek „Solidarności”, przewodniczący Rady Miejskiej m. Wrocławia (2014–2018)

Jan Rogala, członek „Solidarności” (1980–1989), internowany, represjonowany

CZYTAJ DALEJ

“Wymiary wiary” w kontekście ostatnich wydarzeń w kraju

2020-11-24 21:34

screen

W Duszpasterstwie Akademickim “Maciejówka” odbywają się cyklicznie “Wymiary wiary”. W czasie pandemii online. Prowadzący ks. Mirosław Maliński, duszpasterz akademicki zaprosił tym razem na spotkanie pt.: "Impresje. Komentarz burzliwej rzeczywistości."

Wśród zaproszonych gości byli: s. Małgorzata Chmielewska, o. Maciej Zięba OP, ks.Mirosław Tykfer, dk. Marcin Gajda.

Na samym początku ks. Maliński zapytał się s. Chmielewskiej, co sądzi o protestach, które w ramach “Strajku Kobiet” odbywają się w naszym kraju.

Protesty mają bardzo wiele wątków. Znam osoby młode, które nie są zwolenniczkami aborcji, ale brały udział w tych protestach. Jest to skomplikowany węzeł polityczny i społeczny. Jestem za pełną ochroną życia, ale sposób zmienienia ustawy był wg mnie karygodny, bo wiadomo było, że spowoduje to protesty - zaznaczyła siostra.

Siostra Małgorzata zauważyła wiele wątków, które towarzyszyły protestom, ale zwróciła także uwagę na inne problemy. Jednym z nich było wymuszenie aborcji na życzenie. Drugi wątek to wsparcie psychologiczne kobiety, która urodziła chore dziecko. Trzeci wątek dotyczył wsparcia socjalnego dla rodzin opiekujących się osobami niepełnosprawnymi. Kolejny problem to według siostry zwrócenie uwagi na brak wiarygodności u osób wierzących.

Niektórzy krzyczą rzeczy, z którymi się nie zgadzam, ale zaczęli krzyczeć. Czy te krzyki spowodują, że zbudują lepszy świat, bardziej sprawiedliwy? Dla mnie to jest wielka pociecha, że młodzież zeszła z kanapy i życzyłabym sobie, żeby na nią nie wchodzili, ale zaczęli szukać prawdy i piękna - powiedziała s. Chmielewska.

Następnym z gości był o. Maciej Zięba OP. Prowadzący spotkanie jako pierwszy wątek podjąć sprawę eks - kardynała McCaricka.

Odpowiadając na zagadnienie, dominikanin zauważył, że cała sprawa opiera się na oszustwie, ale i sprycie McCaricka, który potrafił świetnie zyskać uznanie w mediach amerykańskich i innych instytucjach od których otrzymywał np. tytuły honoris causa.

Odnosząc się do raportu wydanego przez Stolicę Apostolską, o. Zięba zauważył duży profesjonalizm i solidną pracę wykonaną przez autorów.

W dalszej części o. Zięba zauważył problem pedofilii, a także dużą skalę nadużyć w świecie, nie tylko w Kościele katolickim.

Kolejne z pytań dotyczyło systemu wyboru biskupów. Ks. Maliński pytał, czy w związku z raportem McCaricka nastąpiły jakieś zmiany. Odpowiadając o. Zięba zaznaczył, że większa transparentność w tej sprawie, ale musi to trochę potrwać.

Kolejnym wątkiem podjęta została sprawa kardynała Gulbinowicza. O. Maciej Zięba zauważył, że sama sprawa ma charakter lokalny, niewiele wiemy o samych ofiarach, tylko o jednym niepewnym oskarżającym. Zwrócił także uwagę na list, który wystosowali opozycyjni działacze “Solidarności” wnioskujący o ujawnienie powodów sankcji na kard. Gulbinowicza.

Kolejnym z gości był ks. Mirosław Tykfer, redaktor naczelny Przewodnika Katolickiego. Pierwsze pytanie dotyczyło zmian w Kościele, aby był bardziej przejrzysty.

Na początku ks. Tykfer odniósł się do sytuacji ze swojego życia, gdy na studiach w Rzymie mieszkał w kolegium irlandzkim. Miał okazję poznać wtedy m.in. księży irlandzkich oraz kard. O`Connella. Przeprowadziłem wtedy dużo rozmów, bo Kościół irlandzki zmagał się z problemem pedofili dużo wcześniej. - Myślałem, że Kościół w Polsce znając sytuację np.; w Irlandii, będzie wiedział jak postępować - zaznaczył.

W dalszej części ks. Tykfer mówił o stawianiu wymagań moralnych, a nie stosowaniu ich w codziennym życiu, co jednocześnie jest bardzo gorszące. Dodatkowo też ks. M. Tykfer podkreślił sytuację nadszarpniętego zaufania, które trzeba odbudować.

Ostatni z rozmówców, dk. Marcin Gajda został zapytany o “wojnę kulturową” dziejącą się we współczesnym świecie.- Nie czuję się, jakbym brał udział w wojnie. Mam raczej doświadczenie uczestnictwa w Życiu i jedyne co mogę zrobić to tym Życiem żyć i dzielić się Nim z tymi, których spotykam. Nie należy się wciągnąć w narożnik ideologiczny - podkreślił.

Dk. Gajda zauważył też, że jeszcze kilkanaście lat temu wojowniczo by walczył w takich sprawach, ale dziś patrzy na całą sytuację ze spokojem.

Kontynuując rozmowę zastanawiano się nad podjęciem dialogu między ludźmi. Protestujący pokazali bardzo wiele haseł, które dotykały wielu problemów codziennego życia - Pierwsze co należałoby zrobić to wyjść z social mediów i spotkać się z nimi. Trudnością może być pandemia, ale moim zdaniem budowanie kultury dialogu jest spotkanie człowieka z człowiekiem - podkreślił dk. Marcin Gajda.

Całe spotkanie można obejrzeć: https://www.youtube.com/watch?v=mrZ2-mXW99Y

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję