Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Polsce byli wierni do końca

Ogólnopolskie uroczystości upamiętniające 75. rocznicę partyzanckiej bitwy z Niemcami pod Osuchami odbyły się w niedzielę 23 czerwca

Niedziela zamojsko-lubaczowska 27/2019, str. IV

[ TEMATY ]

II wojna światowa

Joanna Ferens

Złożenie wieńców na największym cmentarzu partyzanckim w Polsce

Złożenie wieńców na największym cmentarzu partyzanckim w Polsce

Tegoroczne uroczystości rozpoczęły się od okolicznościowego programu artystycznego przygotowanego przez młodzież ze szkoły w Łukowej. Bezpośrednio po części artystycznej, Mszę św. w intencji poległych odprawił i słowo Boże wygłosił biskup polowy Wojska Polskiego, bp gen. bryg. Józef Guzdek, który w homilii zwrócił szczególną uwagę na bohaterską postawę partyzantów walczących pod Osuchami. Po nabożeństwie, wszystkich zebranych powitał wójt gminy Łukowa Stanisław Kozyra.

Główne założenia i cele uroczystości przybliżyła organizator wydarzenia, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Biłgoraju Wiesława Kubów. – W tym roku jest także możliwość, by każdy indywidualnie mógł przejść krwawymi śladami walk sprzed cmentarza na Krzywą Górkę. Powstała bowiem Partyzancka Doga Krzyżowa, która upamiętnia wszystkie oddziały polskie biorące udział w bitwie pod Osuchami. Wszyscy żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego walczyli z Niemcami jako ochotnicy. Wierni synowie polskiej ziemi tutaj złożyli ofiarę z życia. Pamięć i wdzięczność o tych ludziach i wydarzeniach kształtuje naszą tożsamość narodową, tutaj uczymy się tego, co winniśmy tym, którzy tu polegli i co winniśmy Ojczyźnie – powiedziała.

Pamięć o partyzanckim trudzie

Reklama

Patronat narodowy nad uroczystościami objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda, który wystosował również list okolicznościowy, odczytany przez płk. Adama Brzozowskiego z Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

„To miejsce jest świadectwem heroizmu naszego narodu. Tutaj szczególnie w historii zapisała się polska determinacja, odwaga i ofiarność. Polski ruch oporu podjął tak mężną i skuteczną walkę, która przeszła do historii jako Powstanie Zamojskie. Niemieckie zarządzanie tymi terenami zostało poważnie zdezorganizowane. Dlatego okupant musiał tutaj zgromadzić ogromne siły do walki z polskimi partyzantami. Bitwa pod Osuchami dla wielu żołnierzy Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich stała się ostatnim akordem dziejowego dramatu, jaki rozegrał się na tych ziemiach. My, żyjący, jako spadkobiercy ich patriotycznego dziedzictwa, chcemy im powiedzieć, że złożona przez nich ofiara nie była daremna” – napisał Prezydent RP.

Historię bitwy pod Osuchami przybliżyła dyrektor biłgorajskiego Muzeum, Dorota Skakuj. – Bitwa pod Osuchami, zwana również bitwą nad Sopotem, była największą bitwą partyzancką w Polsce w czasie II wojny światowej, która rozpoczęła się w nocy z 24 na 25 czerwca 1944 r. Była także punktem kulminacyjnym niemieckiej akcji przeciw partyzantom pod nazwą Sturmwind II, która odbyła się w lasach Puszczy Solskiej. To tutaj aktywność polskich partyzantów była bardzo mocna. Żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego przeprowadzali szereg udanych akcji dywersyjnych i przeciwstawiali się pacyfikacjom i wysiedleniom Polaków z Zamojszczyzny. Ich działania były także bezpośrednim zagrożeniem dla zaplecza wojsk niemieckich walczących na froncie wschodnim. Niemcy postanowili rozprawić się z partyzantami. Rzucili przeciw polskim oddziałom ok. 30 tys. żołnierzy Wehrmachtu, SS oraz wojska pancerne i lotnicze. To, co się rozegrało w tym kotle w okolicach wsi Osuchy i rzeki Sopot ciężko opisać. Nasza wdzięczna pamięć to docenienie ich poświęcenia, oni walczyli o Polskę przez wszystkie lata okupacji. Tutaj latem 1944 r. był ostatni etap ich walki o wolną i suwerenną Ojczyznę. Wielu z nich poległo, wielu cierpiało prześladowania od nowego, sowieckiego okupanta. Poświęcili swe życie, zdrowie, najlepsze lata, by wypełnić słowa żołnierskiej przysięgi i wierność zawołaniu Bóg, Honor, Ojczyzna – wskazała.

Kultywowanie pamięci

Reklama

Podczas uroczystości w Osuchach nie zabrakło również odznaczeń i wyróżnień. Medal 100-lecia Biskupstwa Polowego z rąk bp. Guzdka przyjął wójt gminy Łukowa Stanisław Kozyra, zaś medal „Pro Patria” w uznaniu szczególnych zasług w kultywowaniu pamięci o walce o niepodległość Ojczyzny otrzymał prezydent Zamościa, Andrzej Wnuk.

– Tutaj polscy żołnierze dali przykład niezwykłego męstwa i poświęcenia. Tutaj rozegrały się polskie Termopile, gdzie garstka wiernych Polsce synów stanęła przeciw hordzie okupanta. O tym trzeba mówić, o tym trzeba pamiętać. Ludzka pamięć jest ulotna, dziś często prawdę się relatywizuje. My musimy pamiętać i mądrze reagować. Tradycja partyzancka była żywa, ale dziś gdzieś zamiera, młodzież nie jest świadoma spuścizny minionych pokoleń. Musimy czcić, wspominać i dawać za przykład tych, którzy mając do wyboru oddanie Polski okupantowi nie godzili się na to i stanęli do walki – podkreślał obecny na uroczystościach Marek Łapiński, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej.

Przewodniczący Sejmiku Województwa Lubelskiego, Michał Mulawa zabrał głos w imieniu marszałka województwa lubelskiego. – Spotykamy się dziś, aby uczcić pamięć o życiu i bohaterskiej śmierci partyzantów, którzy 75 lat stoczyli tutaj heroiczną walkę z blisko 30-tysięczną armią niemiecką. Mimo iż nie mieli szans w nierównej walce, nie poddali się do końca. Ich postawa jest do dziś świadectwem wielkiego bohaterstwa, determinacji i odwagi. Dzisiaj patrząc na to wielkie bohaterstwo polskich żołnierzy, możemy być dumni z tego, że jesteśmy Polakami, że urodziliśmy się na tej pięknej ziemi okupionej krwią i łzami naszych przodków. Niech naszym drogowskazem będą słowa nieodżałowanego prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego: „Warto być Polakiem. Warto, by naród polski i jego państwo – Rzeczpospolita trwały w Europie”. Dziś pamiętajmy o tym, co najważniejsze, o rodzinie i fundamentalnych wartościach wpajanych nam od dziecka, o tym, ze wolność i niepodległość to podstawa trwania narodu – powiedział Michał Mulawa.

Przy grobach partyzantów

Centralnym punktem uroczystości był przemarsz na cmentarz partyzancki, na którym pochowanych jest ok. 300 poległych polskich żołnierzy. Tam odbył się apel poległych i salwa honorowa. Przybyłe delegacje złożyły kwiaty pod pomnikiem poświęconym żołnierzom Polskiego Państwa Podziemnego. Ponadto została zaprezentowana specjalnie na tę okoliczność stworzona piosenka, którą przygotowała i wykonała grupa artystyczno-wokalna Ku Chwale z Józefowa.

– Musimy pamiętać o takich wydarzeniach z historii naszej Ojczyzny, gdyż jest to nasz obowiązek – mówił starosta biłgorajski Andrzej Szarlip. – Chciałbym, by wszyscy uświadomili sobie wagę tych wydarzeń. Trzeba jasno sobie powiedzieć, że na tej ziemi swe życie oddali konkretni ludzie, członkowie naszych rodzin, ludzie niezłomnego charakteru i ducha. Oni wiedzieli czym jest wolność i gotowi byli poświecić za nią swe życie. Dokonali tego z miłości do Ojczyzny. Celebrujmy wolność, kultywujmy tradycje i te wartości, za które oni ginęli – mówił.

Nagrody i rekonstrukcja

Wręczono również nagrody finalistom XX Powiatowego Konkursu Wiedzy o Armii Krajowej i Batalionach Chłopskich na Ziemi Biłgorajskiej, który odbył się 3 czerwca br. Na zakończenie odbyła się rekonstrukcja historyczna przygotowana przez Grupę Rekonstrukcji Historycznej „WIR” z Biłgoraja z udziałem rekonstruktorów z całej Polski oraz koncert patriotyczny.

Wydarzenie zostało zorganizowane z inicjatywy Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Lublinie, Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Zamość, Ogólnopolskiego Związku Żołnierzy Batalionów Chłopskich, 3. Zamojskiego Batalionu Zmechanizowanego, Lasów Państwowych Nadleśnictwo Józefów, Starostę Biłgorajskiego, Wójta Gminy Łukowa i łukowską parafię oraz Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego – Osuchy 1944.

Patronat medialny nad wydarzeniem objęła „Niedziela Zamojsko-Lubaczowska”.

2019-07-03 08:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent: propaganda sowiecka próbuje nazywać atak 17 września ochroną, ale to nieprawda

2020-09-17 15:44

[ TEMATY ]

II wojna światowa

Andrzej Duda

PAP/Wojtek Jargiło

Propaganda najpierw sowiecka, a później rosyjska próbuje nazywać atak 17 września 1939 r. ochroną dla mieszkańców Białorusi i Ukrainy, ale to nieprawda - podkreślił w czwartek w Wytycznie (Lubelskie) prezydent Andrzej Duda podczas obchodów 81. rocznicy sowieckiej napaści na Polskę.

"81 lat temu zniszczona została wolna i niepodległa Polska, 81 lat temu najeźdźcy niemieccy i sowieccy zniszczyli byt państwa polskiego - wyśnionego i wywalczonego przez pokolenie powstańców styczniowych, a później ich dzieci, wnuków, którzy tę niepodległą Polskę, brocząc własną krwią zdołali odzyskać" - podkreślił prezydent.

Jak zaznaczył Polska nie miała szans obronić się wobec agresji dwóch największych wówczas potęg militarnych - nazistowskich Niemiec i sowieckiej Rosji.

"Dzisiaj rosyjska, a wcześniej sowiecka propaganda, próbuje nazywać tamten brutalny atak sowieckiej agresji ochroną dla mieszkańców Białorusi, Ukrainy. Wszyscy doskonale wiemy, że to nieprawda, a to miejsce jest najlepszym tego dowodem" - powiedział Andrzej Duda.

Zwrócił także uwagę na rolę elitarnego Korpusu Ochrony Pogranicza w walkach we wrześniu 1939 r., którego żołnierze - jak stwierdził - dali wówczas dowód męstwa, broniąc Polski i mieszkańców. (PAP)

autor: Mateusz Roszak, Renata Chrzanowska

CZYTAJ DALEJ

W Rzymie pożegnano legendarnego opiekuna polskich pielgrzymów

2020-09-29 14:33

[ TEMATY ]

Rzym

Włodzimierz Rędzioch

Dziś rano, o godz. 9:30 w Kaplicy św. Franciszka Borgiasza w Kurii Generalnej jezuitów w Rzymie odbył się pogrzeb zmarłego na zawał serca jezuity o. Kazimierza Przydatka.

Ten powszechnie znany opiekun polskich pielgrzymów we Włoszech i współpracownik Radia Watykańskiego ostatnie lata swojego życia spędził w infirmerii Towarzystwa Jezusowego przy rezydencji św. Piotra Kanizego w Rzymie, gdzie zmarł 26 września.

Mszy św. przewodniczył współbrat zmarłego, o. Władysław Gryzło, dawny redaktor naczelny polskiego wydania L’Osservatore Romano, wicerektor Kolegium Russicum, koncelebrowało kilkunastu księży a homilię wygłosił o. Leszek Rynkiewicz, wieloletni pracownik Radia Watykańskiego. Zmarłego pożegnali również Polacy mieszkający w Rzymie oraz siostrzenica, która przyjechała na pogrzeb z Polski.

O. Przydatek urodził się w Tarnowskich Górach w 1933 r. Jako młody chłopak wraz z rodziną został wywieziony na Syberię. Tam w 1944 r. zmarła jego matka, natomiast jego ojciec, kapitan Adam Przydatek, został rozstrzelany przez Sowietów w Katyniu. Wrócił do kraju dopiero w 1947 r. a trzy lata później, w 1950 r. wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Został wyświęcony na kapłana przez bpa Zygmunta Choromańskiego w kościele św. Andrzeja Boboli w Warszawie w 1960 r. Po zakończeniu studiów na Wydziale Teologicznym „Bobolanum” w Warszawie w 1961 r., był wychowawcą młodzieży zakonnej, a następnie wyjechał na dalsze studia, ale i leczenie, do Rzymu - w 1970 r. uzyskał doktorat z teologii duchowości na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W czasie studiów rozpoczął współpracę z Radiem Watykańskim, która trwała aż do 1981 r. Był też pracownikiem Papieskiego Instytutu Studiów Kościelnych.

Włodzimierz Rędzioch

Włodzimierz Rędzioch

Jednak szczególnym polem jego kapłańskiej misji było duszpasterstwo pielgrzymów. Najpierw został sekretarzem polskiego Komitetu Obchodów Roku Świętego 1974-75, a następnie członkiem Papieskiej Konsulty Duszpasterskiej dla Pielgrzymów przy działającym w Watykanie ośrodku „Peregrinatio ad Petri Sedem”, instytucji zajmującej się opieką nad pielgrzymami przybywającymi do grobów apostolskich. Były to czasy, kiedy Polaków nie stać było na wynajęcie hotelu i na korzystanie z restauracji w czasie pobytu w Rzymie. W tej sytuacji o. Przydatek wykazał się wielkim zmysłem organizatorskim – zorganizował na kempingu Tiber, który znajduje się na północnych peryferiach miasta, przy starożytnej drodze via Tiburtina, obok zakola Tybru, pole namiotowe. Dzięki znajomościom (będąc kapelanem w słynnej rzymskiej klinice Paideia poznał wiele wpływowych osób) otrzymał duże namioty wojskowe, które postawiono na kempingu - utworzyły coś w rodzaju placu, na którym postawiono maszt z polską flagę i długie, drewniane stoły. Pielgrzymi przyjeżdzali wówczas autokarami i przywozili ze sobą prowiant na cały czas podróży. Posiłki spożywano przy stołach a spano na rozkładanych łóżkach lub w śpiworach. To właśnie w tamtych latach poznałem o. Kazimierza, gdy jako pielgrzym po raz pierwszy przybyłem do Rzymu.

Byłem zafascynowany Wiecznym Miastem, ale nie mogłem przewidzieć, że kiedyś Rzym stanie się moim drugim miastem rodzinnym. Po powrocie do kraju pozostałem w kontakcie z o. Przydatkiem i to od niego dowiedziałem się – już po wyborze Jana Pawła II, że Papież powierzył mu zorganizowanie ośrodka dla pielgrzymów polskich. I tak przy ulicy via Pffeifer, w jednym ze skrzydeł wielkiego kompleksu Kurii Generalnej salwatorianów, tuż obok placu św. Piotra powstał dom „Corda Cordi”, przez wiele lat punkt odniesienia dla Polaków pielgrzymujących do Watykanu. Dowiedziałem się wtedy, że do pomocy o. Kazimierzowi przyjechał do Rzymu ks. Ksawery Sokołowski, znany mi z duszpasterstwa akademickiego w Częstochowie. Ci dwaj organizatorzy polskiego ośrodka zaproponowali mi pracę w „Corda Cordi”. Ja byłem po studiach inżynierskich na Politechnice Częstochowskiej więc praca w centrum dla pielgrzymów nie miała nic wspólnego z moim zawodem ale perspektywa służenia Janowi Pawłowi II, który podbił serca Polaków, w tym i moje, sprawiła, że zrezygnowałem z kariery zawodowej i przyjechałem do Rzymu 1 marca 1980 r. Moim pierwszym zadaniem, które zlecił mi o. Kazimierz była pomoc w przetłumaczeniu i wydaniu małego przewodnika po Rzymie i Watykanie. W pierwszych latach pontyfikatu Jana Pawła II wydawało się, że cała Polska przyjeżdzała do Rzymu, a punktem odniesienia dla pielgrzymów był dom „Corda Cordi” i o. Przydatek. Zapewniał on Polakom nie tylko dach nad głową, ale także opiekę duszpasterską i odpowiednich przewodników, by owocnie przeżyć pielgrzymowanie do miejsc świętych. Ale jego najważniejszym zadaniem było wprowadzanie grup na audiencje i Msze św. do Papieża, a wówczas tych spotkań było dużo, bo Ojciec Święty bardzo chciał mieć ciągły kontkat z rodakami. O. Przydatek gościł w domu przy via Pfeiffer tysiące Polaków, w tym krakowskich przyjaciół Jana Pawła II z tzw. „Środowiska” – warunki były spartańskie, ale każdy się cieszył, że może mieszkać dwa kroki od Watykanu, blisko Papieża. Wspólna kuchnia znajdująca się w piwnicach domu była również miejscem spotkań towarzyskich i rozmów. (Jako ciekawostkę powiem, że piwnicę odwiedził również pan Lech Wałęsa z małżonką, gdy w styczniu 1981 r. delegacja „Solidarności” przyjechała do Rzymu. Ten epizod utkwił mi w pamięci, bo ktoś wtedy zrobił nam zdjęcie, które przechowuję w archiwum).

Nasze drogi rozeszły się, gdy w 1981 r. zacząłem pracę w L’Osservatore Romano. Ale byłem z nim na placu św. Piotra w dniu 13 maja 1981 r., gdy po zamachu ustawił na pustym, papieskim fotelu kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej i wezwał ludzi do odmawiania różańca. Tamtej nocy spędziłem wiele godzin w pokoju o. Przydatka oglądając telewizję, która podawała wiadomości z polikliniki Gemelli.

Gdy po kilku latach, odgórną decyzją o. Przydatek przestał być dyrektorem domu Corda Cordi, w 1986 r. mianowano go rektorem kościoła św. Andrzeja na Kwirynale – to miejsce bardzo bliskie Polakom, bo tu spoczywa ciało św. Stanisława Kostki. Następnie przeniósł się do jezuickiej wspólnoty przy kościele Il Gesù w Rzymie, gdzie był cenionym spowiednikiem. Po czym przełożeni wysłali go do Neapolu – był duszpasterzem i spowiednikiem w jezuickim kościele Il Gesù nuovo. Schorowany wrócił do Rzymu i ostatnie lata swojego życia spędził w infirmerii Towarzystwa Jezusowego przy rezydencji św. Piotra Kanizego w Rzymie, gdzie zmarł.

Doczesne szczątki o. Kazimierza Przydatka, legendarnego duszpasterza polskich pielgrzymów w Rzymie, spoczną w grobowcu jezuitów na cmentarzu w Castel Gandolfo.

CZYTAJ DALEJ

Muzyka i historia

2020-09-30 21:36

[ TEMATY ]

Częstochowa

Muzyka w Świątyniach

bazylika archikadralna Świętej Rodziny

Beata Pieczykura/Niedziela

„Muzyka w Świątyniach” zabrzmiała w bazylice archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie 30 września. Na mistyczny wieczór zaprosił melomanów Chór Filharmonii Częstochowskiej Collegium Cantorum pod dyrekcją Janusza Siadlaka.

„To wyjątkowa, mistyczna podróż w czasie, odbywająca się przy kojących dźwiękach muzyki chóralnej. To organizowane rokrocznie koncerty, z których każdy jest unikatowy i niepowtarzalny oraz stanowi swoiste kompendium wiedzy o architekturze i historii częstochowskich kościołów”. Takie przesłanie towarzyszyło koncertom z cyklu „Muzyka w Świątyniach”, zorganizowanym przez Instytut Rozwoju Sztuki i Filharmonię Częstochowską im. Bronisława Hubermana, realizowanym pod honorowym patronatem abp. Wacława Depo. W tym roku był on kontynuowany. Z powodu pandemii COVID-19 został ograniczony, odbył się bowiem jeden multimedialny koncert historyczny.

Tego wieczoru melomanii usłyszeli utwory, takie jak: De beate virgine Maria Claromontana i Pastor et Magister Edwarda Pałłasza, Exsultate jubilate i Cantus s. Casimiri Romualda Twardowskiego, Totus Tuus i Zdrowaś bądź Maryja Henryka M. Góreckiego oraz Misericordias Domini Wojciecha Widłaka.

Jak co roku, podczas koncertu opowieść historyczną na temat dziejów częstochowskiej bazyliki archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie przedstawił Juliusz Sętowski. Zaprezentował także stare fotografie.

Bazylika archikatedralna Świętej Rodziny w Częstochowie jest jedną z największych w swoim rodzaju w Polsce, a także w Europie. Jej historia rozpoczęła się w 1901 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję