Reklama

Niedziela Podlaska

Rodzinne świętowanie

Po raz piąty z inicjatywy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie oraz parafii św. Ojca Pio w Węgrowie zorganizowano Festyn Rodzin Zastępczych Powiatu Węgrowskiego

Niedziela podlaska 24/2019, str. 1

[ TEMATY ]

rodzina

Ks. Marcin Gołębiewski

Otwarto nowy kompleks sportowy

Na tegoroczne spotkanie, które odbyło się 2 czerwca, przybyło wiele osób, aby wziąć udział w tym swoistym święcie rodzin. Festyn zainaugurowała Msza św. celebrowana w parafialnej kaplicy pod przewodnictwem ks. Wiesława Niemyjskiego. W homilii nawiązał on do obchodzonej uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego. Wyraził radość i wdzięczność, że tego typu dzieło, jakim jest festyn, na stałe wpisało się w kalendarz wiosennych wydarzeń parafii i cieszy się coraz większą popularnością. Po Eucharystii dokonano uroczystego otwarcia kompleksu sportowego, który powstał przy parafii św. Ojca Pio. Po blisko dwóch latach prac udało się ukończyć dzieło, które ma służyć lokalnej społeczności. Jego poświęcenia tego samego dnia dokonał bp Tadeusz Pikus. Część festynową spotkania stanowił występ zespołu muzyczno-wokalnego SP im. Jana Kochanowskiego w Węgrowie, finał akcji „Kilometry Dobra – SPONIA”, mecz piłki nożnej policjanci – strażacy, występ zespołu I LO w Węgrowie Zawierucha, występ wokalny Pauliny Ładosz, rozstrzygnięcie konkursu KRUS. Dodatkowo na uczestników czekało wiele atrakcji w postaci m.in. gier i zabaw proekologicznych, przejażdżek konnych, zabaw tanecznych, prezentacji motocykli oraz wozów sportowych i strażackich. Rodzice mogli skorzystać z konsultacji specjalistycznych: psychologicznych, logopedycznych czy terapeutycznych. Nad przebiegiem czuwała Jadwiga Snopkiewicz – dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Węgrowie, która już zaprosiła na przyszłoroczne spotkanie. Imprezę patronatem honorowym objął bp Tadeusz Pikus oraz wicemarszałek Senatu RP Maria Koc, jak również starosta węgrowski. Patronat medialny zapewniła „Niedziela Podlaska” oraz Centrum Informacji Diecezji Drohiczyńskiej.

2019-06-12 09:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Szal: szanujmy nasze rodziny i módlmy się, by nie uległy zniszczeniu

2020-08-13 20:17

[ TEMATY ]

rodzina

Przemyśl

abp Adam Szal

Marian Sztajner/Niedziela

Abp Adam Szal

Metropolita przemyski abp Adam Szal podczas czwartkowej mszy św. w Kalwarii Pacławskiej k. Przemyśla nawoływał, aby zwrócić wielką uwagę na rodziny, szanować je i modlić się, aby nie uległy zniszczeniu. Wcześniej odczytał dekret podnoszący tamtejszy kościół do rangi bazyliki mniejszej.

W Kalwarii Pacławskiej od wtorku trwa Wielki Odpust Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Jego punktem kulminacyjnym była czwartkowa msza święta pod przewodnictwem metropolity przemyskiego abp. Adama Szala, w czasie której został ogłoszony dekret podnoszący kalwaryjski kościół, gdzie znajduje się Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej, do godności bazyliki mniejszej.

Arcybiskup w czasie homilii, zwracając się do wiernych zachęcał, aby pozwolili karmić się eucharystią. „Bez eucharystii my chrześcijanie nie możemy żyć, nie ma niedzieli bez eucharystii, eucharystia gwarantuje nam związek z Panem Bogiem i daje nam siłę do dźwigania krzyża, który przybiera w naszym życiu różną postać(…). Eucharystia daje nam siłę do radykalizmu chrześcijańskiego, który jest tak bardzo potrzebny we współczesnym świecie” - przekonywał hierarcha.

Przypominając słowa kardynała Roberta Saraha z 2018 roku abp Szal mówił, że „trzeba wielką uwagę zwrócić na rodziny”.

„Na rodziny, które są tak niszczone, które są nieraz prowadzone do rozpadu. Szanujmy nasze rodziny i módlmy się o to, aby rodziny nie uległy zniszczeniu” - apelował.

Jego zdaniem właśnie takiej wizji chrześcijaństwa ma pomóc czwartkowa uroczystość, w tym ogłoszenie kościoła w Kalwarii Pacławskiej bazyliką mniejszą.

„To rzeczywiście nobilitacja tego miejsca. Nobilitacja miejsca, w którym Pan Bóg działa. Działa poprzez tajemnicę krzyża, tajemnicę eucharystii, która tu jest tak szczodrobliwie rozdzielana, poprzez tajemnicę Matki Bożej, która tutaj jest tak czczona” – mówił abp. Szal.

Zaznaczył, że w kontekście chrześcijańskim bazylika to dom samego Boga w Trójcy Świętej Jedynego, a w Kalwarii Pacławskiej to także dom Jego Matki.

Podkreśli też, że obecne nadanie tytułu bazyliki mniejszej „jest owocem wiary ludu pielgrzymującego razem z Maryją do Pana Boga, w kierunku tych trzech filarów: krzyża, eucharystii i Matki Bożej”.

Kalwaryjski kościół został podniesiony do godności bazyliki mniejszej decyzją Watykanu.

„Tytuł honorowy bazyliki mniejszej (basilica minor) jest nadawany przez papieża świątyniom wyróżniającym się wartością zabytkową, liturgiczną, pielgrzymkową i duszpasterską” – wyjaśnił PAP o. Jan Maria Szewek, rzecznik prasowy Krakowskiej Prowincji Franciszkanów, którzy od początku istnienia Kalwarii Pacławskiej się nią opiekują.

Po zakończeniu mszy św. odsłonięto tablicę upamiętniającą wydarzenie.

Kalwaria Pacławska to jedno z najbardziej znanych miejsc kultu w Polsce, często nazywana Jerozolimą Wschodu - ze względu na szczególny kult Męki Pańskiej, a z kolei z uwagi na obecność cudownego obrazu Matki Bożej i umiłowanie Maryi przez wiernych, nosi też miano Jasnej Góry Podkarpacia. Jest jednym z najbardziej znanych miejsc pielgrzymkowych w Polsce. Kult Matki Bożej Kalwaryjskiej datuje się już od XVIII stulecia.

Franciszkański kompleks klasztorny w Kalwarii Pacławskiej powstał na wzgórzu Karpat Wschodnich w XVII w. z pobudek religijnych wojewody podolskiego, kasztelana lwowskiego Andrzeja Maksymiliana Fredry z Pleszowic herbu Bończa. Legenda głosi, że podczas jednego z polowań puścił się w pogoń za szczególnie dorodnym okazem jelenia. Niespodziewanie zwierzę zatrzymało się, a wśród jego rogów pojawił się jaśniejący krzyż. Fredro postanowił upamiętnić to miejsce, wznosząc na wzgórzu kościół i klasztor, do którego sprowadził franciszkanów.

W XVII w. do Kalwarii z Kamieńca Podolskiego trafił cudowny obraz Matki Bożej, przed którym niegdyś modlili się królowie: Jan Kazimierz i Jan III Sobieski oraz polscy hetmani i książęta, a ponad 50 lat temu - kard. Karol Wojtyła. W księgach klasztornych i sanktuaryjnych odnotowano ponad 50 cudów.

Wokół klasztoru, wśród łąk i lasów rozsianych jest ponad 40 kaplic, w większości wchodzących w skład Drogi Krzyżowej, Dróżek Pana Jezusa, Dróżek Matki Bożej, Dróżek Pogrzebu i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. (PAP)

autor: Agnieszka Pipała

api/ mhr/

CZYTAJ DALEJ

„Bezcelowa” pielgrzymka. Częstochowianie w grupie błękitno-białej

2020-08-13 21:33

[ TEMATY ]

pielgrzymka warszawska

ks. Marek Olejniczak

Pallotti FM

– To był dzień pełen słońca i modlitwy – podsumowuje krótko ks. Marek Olejniczak, proboszcz parafii św. Melchiora Grodzieckiego w Częstochowie i wieloletni przewodnik grupy błękitno-białej, idącej w Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej Akademickich Grup „17” na Jasną Górę.

Dla „błękitno-białych” i nie tylko tegoroczne pielgrzymowanie było wyjątkowe, bo ograniczone tylko do jednego dnia.

Zobacz zdjęcia: „Bezcelowa” pielgrzymka. Częstochowianie w grupie błękitno-białej

9 sierpnia pątnicy rozpoczęli dzień w najlepszy możliwy sposób – od uczestnictwa we Mszy św. w kościele św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Krzętowie. Do pokonania mieli następnie 37 km. Marsz zakończyli w malowniczym Dąbku, 30 km od Częstochowy.

– Dla nas to nie problem, że nie dotrzemy z pielgrzymką na Jasną Górę, bo mieszkamy blisko i w każdej chwili możemy tam pójść, ale dla pątników, którzy przyjechali z Pomorza i musieli wrócić po jednym dniu do domu, to jest przykre – mówi ks. Olejniczak.

Na trasę po raz drugi wyruszyła Katarzyna Sobieraj z Częstochowy. – Jest nam bardzo przykro, że mogliśmy iść tylko przez jeden dzień, szczególnie teraz, kiedy jesteśmy już po apelu i trzeba się rozjechać do domów – przyznaje. Podczas pielgrzymki dziękowała Matce Bożej za otrzymane łaski. – Warto wziąć w niej udział, bo życie to pielgrzymka – kwituje.

Pytam, kto jeszcze z pątników odważy się podzielić świadectwem przeżycia jednodniowej pielgrzymki. Pątnicy jednogłośnie wskazują na Małgorzatę. Czekam chwilę, aż spokojnie przełknie ostatni kęs zasłużonej kanapki. – Małgonia gotowa jest powiedzieć ciekawe rzeczy między jednym kotletem a drugim – dopowiada w swoim stylu ks. Olejniczak.

Do wyruszenia w trasę Małgorzatę mobilizują intencja i ludzie. – Trzeba podziękować Bogu za to, co się otrzymało. Modliłam się o dar rodzicielstwa dla córki i zięcia, a teraz będę babcią – opowiada szczęśliwa. Przyznaje, że podczas «normalnej» pielgrzymki idzie z nadzieją, że spotka tych samych ludzi, u których co roku nocuje, że są zdrowi i że wszystko u nich w porządku. Podkreśla również wielką hojność osób spotykanych na pielgrzymim szlaku. – Czasami przez 3-4 dni możemy iść bez prowiantu, bo ludzie dają nam napoje, ciasta czy owoce, a przecież jeszcze idziemy przez zagłębie jabłkowe – podkreśla.

Na jeden dzień do grupy błękitno-białej przyłączyli się Jerzy i Krzysztof, którzy resztę trasy pokonują tylko we dwóch. Jerzy dołączył do kolegi idącego ze stolicy w Nowym Mieście. – Niesiemy różne intencje. Idziemy, by chwalić Matkę Bożą. Nie boimy się. Mamy wszystko, co potrzeba – mówi Jerzy, który z grupą pielgrzymuje od 16 lat. Jego syn jest księdzem. Jerzy pokazuje więc na smartfonie nagranie, które wysłał mu arcybiskup senior Stanisław Nowak. „Pozdrawiam księdza Tomka. Na pewno się cieszy, że tata idzie wierny swojej pielgrzymce” – mówi pasterz.

Kompan Jerzego, Krzysztof, idzie na Jasną Górę po raz 18. Bez wahania odpowiada, że niej jest mu szkoda tracić urlopu na pielgrzymkę. – Tutaj nawiązuje się kontakt z Bogiem, a to jest jedyny sens życia, nadzieja, prawda i droga. Tym żyjemy. Nie ma alternatywy.

Skoro pielgrzymuje 18. raz, to chyba nie ma go już co zaskoczyć? – Ciągle mnie coś zaskakuje. Miłość Boga jest nieprzewidywalna. Spotykam się z nią w każdej chwili. Dajemy się zaskoczyć – i to jest właśnie piękne! – zaznacza.

Krzysztof nie spotkał się z negatywnymi reakcjami podczas pielgrzymki. Wręcz przeciwnie. Jak mówi, ludzie z życzliwością zatrzymywali się i częstowali wodą. – Pomagali nam wszędzie i w każdej chwili. Nie moglibyśmy sobie nawet wyobrazić tego, co nas spotkało. Mieliśmy też niespotykaną łaskę. Znaleźliśmy bardzo głęboką studnię z zimną wodą, która gasiła pragnienie – opowiada.

– Za nami kolejny dzień. Dobra nowina jest taka, że jesteśmy jeden dzień bliżej królestwa niebieskiego – powiedział podczas wieczornego apelu o. Beniamin Kuczała, augustianin. Niby oczywiste, a jednak. Może warto było spotkać się z pielgrzymami w Dąbku, żeby przynajmniej usłyszeć te słowa?

CZYTAJ DALEJ

Watykan: Niezwykła pamiątka Cudu nad Wisłą w kaplicy w Castel Gandolfo

2020-08-14 09:52

[ TEMATY ]

sztuka

Watykan

Castel Gandolfo

adoyle / Foter.com / CC BY

W kaplicy papieskiej rezydencji w Castel Gandolfo pod Rzymem, zamienionej ostatnio na muzeum można zobaczyć fresk przedstawiający symboliczne wydarzenie Cudu nad Wisłą ­- bitwę pod Ossowem z centralną postacią księdza Ignacego Skorupki z krzyżem w ręce. W piątek, 14 sierpnia, mija sto lat od bitwy pod Ossowem.

Malowidło ścienne wykonał w 1933 roku Jan Henryk Rosen (1891-1982) na prośbę papieża Piusa XI, którego osobista historia i posługa były w niezwykły sposób związane z pierwszymi latami niepodległości Polski.

Późniejszy papież, Achille Ratti został mianowany w kwietniu 1918 roku przez Benedykta XV wizytatorem apostolskim w Polsce i na Litwie. W czerwcu 1919 roku, ponad pół roku po odzyskaniu niepodległości przez Polskę arcybiskup Ratti został nuncjuszem apostolskim w Warszawie.

Podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku abp Ratti, jako jeden z dwóch przedstawicieli dyplomatycznych innych państw, obok ambasadora Turcji, pozostał w stolicy i nie wyjechał z zagrożonego miasta w obliczu ofensywy Armii Czerwonej.

Historycy podkreślają, że nuncjusz jako naoczny świadek tych dramatycznych wydarzeń, zakończonych polskim zwycięstwem nad nacierającymi Sowietami rozumiał jego znaczenie i wpływ na losy Europy.

W uznaniu dla jego postawy, uznanej za heroizm oraz dowód wielkiego przywiązania do Polski, kardynał Achille Ratti został odznaczony Orderem Orła Białego nadanym mu przez Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego 2 lutego 1922 roku. Cztery dni później purpurat został wybrany na konklawe i jako papież przyjął imię Piusa XI.

O talencie młodego malarza z Warszawy Jana Henryka Rosena opowiedział papieżowi podczas wizyty w Watykanie zwierzchnik archidiecezji ormiańskokatolickiej we Lwowie arcybiskup Józef Teodorowicz, który zlecił mu wykonanie fresków w swojej świątyni.

Pius XI, który jako biskup Rzymu dalej czuł się bardzo związany z Polską i był nawet nazywany przez Polaków „polskim papieżem” postanowił zaprosić Rosena. Powierzył mu wyjątkowe zadanie: wykonania dwóch malowideł w kaplicy letniej rezydencji w Castel Gandolfo. Papież poprosił artystę o to, aby jego prace w tym szczególnym miejscu miały wymowę chrześcijańską i zarazem historyczną.

Rosen namalował w 1933 roku dwa freski. Przedstawiają one księdza przeora Augustyna Kordeckiego podczas obrony Jasnej Góry w czasie potopu szwedzkiego w 1655 roku i księdza Ignacego Skorupkę z wysoko podniesionym w górę krzyżem na czele żołnierzy polskich podczas walk z Armią Czerwoną w 1920 r.

Artysta pracował nad malowidłami rok i to pod czujnym, jak relacjonują historycy, okiem samego papieża.

Bohaterem fresku upamiętniającego Cud nad Wisłą Rosen uczynił urodzonego w 1893 roku w Warszawie księdza Ignacego Skorupkę, który był kapelanem 236. ochotniczego pułku piechoty, złożonego przede wszystkim z gimnazjalistów i studentów. Ten młody ksiądz ochotniczo wstąpił do wojska na wiadomość o tym, że Warszawa jest zagrożona przez bolszewików. Ze swoim oddziałem stacjonował na Pradze. 13 sierpnia 1920 roku wyruszył z koszar na front; przez Ząbki i Rembertów przedostał się do Ossowa. Przyłączył się do bitwy, w której zginął 14 sierpnia ranny od strzału w głowę.

Śmierć 27-letniego kapłana, który według przekazów trzymał do ostatniej chwili życia krzyż w ręku, stała się jednym z symboli Bitwy Warszawskiej.

O nadzwyczajnej pamiątce w kaplicy w Castel Gandolfo przypominał Jan Paweł II, który wiele czasu spędzał w tej rezydencji.

Podczas pielgrzymki do Polski 13 czerwca 1999 roku powiedział w trakcie Liturgii Słowa na warszawskiej Pradze po wizycie w Radzyminie: „Nie mógłbym stąd odjechać, nie wspominając jeszcze jednego ważnego szczegółu. Wielu Polaków przyjeżdża do Rzymu, niektórzy odwiedzają też Castel Gandolfo. Kiedy znajdą się w kaplicy domowej w tej rezydencji papieża, o dziwo, spotkają się tam z freskami na ścianach bocznej kaplicy, upamiętniającymi dwa wydarzenia z dziejów naszych, polskich”.

„Pierwszy- mówił- to Obrona Jasnej Góry, a drugi to Cud nad Wisłą. Jak się to stało, jak do tego doszło? Otóż te malowidła kazał w kaplicy w Castel Gandolfo wymalować Papież Pius XI, który podczas Bitwy Warszawskiej w 1920 roku był nuncjuszem apostolskim w Warszawie”.

„Ta jego decyzja, jego inicjatywa sprawiła, że papież Polak zastał tam w swej kaplicy dzieje swojego narodu, a w szczególności wydarzenia tak bardzo mi bliskie, bo – jak już powiedziałem w Radzyminie – właśnie wtedy, w 1920 r., gdy bolszewicy szli na Warszawę, wtedy się urodziłem”- dodał Jan Paweł II.

Podkreślił również: „Wobec tych, którzy polegli w bitwie o Warszawę, w Cudzie nad Wisłą, zaciągnąłem szczególny dług wdzięczności. I to chciałem wam powiedzieć, a raczej wyznać tu właśnie, w waszej nowej diecezji warszawsko-praskiej, gdzie znajduje się Radzymin i gdzie ślady tego olbrzymiego wysiłku żołnierzy, oficerów, generałów, marszałka, wszystko to razem jest tam wpisane w te mogiły, które po nich pozostały”.

Z Rzymu Sylwia Wysocka(PAP)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję